Tam, skąd pochodzę, większość ludzi to chrześcijanie. Spotkałem kilku buddystów i hinduistów, ale nigdy w prawdziwym życiu nie spotkałem poganina. Byłoby miło mieć miejsce, w którym można poznawać ludzi o podobnych poglądach, świętować święta i organizować wydarzenia. Grupy internetowe są w porządku, ale to nie to samo, co interakcje twarzą w twarz.
Jak sobie radzisz z brakiem wspólnoty? Jak radzisz sobie w kontaktach z ludźmi, którzy nie rozumieją Twojej religii? Każdy może udzielić rady, ale interesują mnie zwłaszcza wypowiedzi pogan, satanistów, wiccan itp. |