Racjonalista - Strona głównaDo treści
czastki materi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
21-04-2022 12:03qwery (2864 punktów)czastki materi
Czy prawidlowa jest analogia cząstki do tornada? Czyli jest to cos tworzonego przez mniejsze cząstki. Ale wowczas czym one są? Czy to musi isc w nieskonczonosc?
A moze znacie jakies lepsze jej wyobrazenie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

alsor (3283 punktów)
>Czy prawidlowa jest analogia cząstki do tornada? Czyli jest to cos tworzonego przez mniejsze
>cząstki. Ale wowczas czym one są? Czy to musi isc w nieskonczonosc?
>A moze znacie jakies lepsze jej wyobrazenie?

Nie ma to znaczenia.

Wyobraź sobie jak i co komputer - program widzi:
są tam jakieś bity i bajty, kody, instrukcje, itd.

No ale co to jest fizycznie nie ma żadnego znaczenia...
zresztą to jest kompletnie niedostępne dla programu i z poziomu programisty.

Komputer nie wie czy i jak żyje, ale zawsze może wątpić.
...

Same te tzw. cząstki w fizyce są prawdopodobnie węzłami fal... itd.

Niemniej fizycy nie potrafią nadal uzasadnić sensu liczby: 1836 - proton/elektron,
zatem cała ta teoria cząstek - od a do z, jest niewiele warta: zabawna numerologia.

Sam pomysł z tymi kwarkami był chyba... próbą podziału na mniejsze,
no ale wg mnie to był niewypał - proton jest raczej elementarny tak samo jak elektron.

Ale co to jest w istocie?
No i dlatego ja wciąż czekam od wielu lat na rozwiązanie tej zagadki:
co robi ten numer 1836 w tym świecie?

Prawdopodobnie pomysł z tymi ładunkami - podział na ujemne i dodatnie stanowi tu problem...
coś jak dogmat geocentryzmu, który uniemożliwiał rozwój przez ponad tysiąc lat.
qwery (2864 punktów)
>>Czy prawidlowa jest analogia cząstki do tornada? Czyli jest to cos tworzonego przez mniejsze
>>cząstki. Ale wowczas czym one są? Czy to musi isc w nieskonczonosc?
>>A moze znacie jakies lepsze jej wyobrazenie?
>Nie ma to znaczenia.
>Wyobraź sobie jak i co komputer - program widzi:
>są tam jakieś bity i bajty, kody, instrukcje, itd.
>No ale co to jest fizycznie nie ma żadnego znaczenia...
>zresztą to jest kompletnie niedostępne dla programu i z poziomu programisty.
>Komputer nie wie czy i jak żyje, ale zawsze może wątpić.
>...
>Same te tzw. cząstki w fizyce są prawdopodobnie węzłami fal... itd.

Ale fal w czym? Fala musi sie chyba rozchodzić w osirodku, no i jak juz sobie przyjmiemy ze cząstki to węzly fal to pojawia sie problem tego osirodka, czyli tego z czego on jest. Itd niestety.

>Niemniej fizycy nie potrafią nadal uzasadnić sensu liczby: 1836 - proton/elektron,

Ja slyszalem raczej o 137 a moze 147.

>zatem cała ta teoria cząstek - od a do z, jest niewiele warta: zabawna numerologia.
>Sam pomysł z tymi kwarkami był chyba... próbą podziału na mniejsze,
>no ale wg mnie to był niewypał - proton jest raczej elementarny tak samo jak elektron.
>Ale co to jest w istocie?
>No i dlatego ja wciąż czekam od wielu lat na rozwiązanie tej zagadki:
> co robi ten numer 1836 w tym świecie?
>Prawdopodobnie pomysł z tymi ładunkami - podział na ujemne i dodatnie stanowi tu problem...
>coś jak dogmat geocentryzmu, który uniemożliwiał rozwój przez ponad tysiąc lat.
>

Czyli g... wiadomo? Zwroce jednak uwage ze co by to nie bylo to zdaje sie bedziemy sie natykać na niekonczące sie problemy z tym co jest osirodkiem w coraz to mniejszej skali ruchu fal. Zalecialo chyna troche Hemerlikiem
alsor (3283 punktów)
>>Same te tzw. cząstki w fizyce są prawdopodobnie węzłami fal... itd.
>Ale fal w czym? Fala musi sie chyba rozchodzić w osirodku, no i jak juz sobie przyjmiemy ze cząstki to węzly fal to pojawia sie problem tego osirodka, czyli tego z czego on jest. Itd niestety.

Nieistotne.
Możesz sobie walnąć postulat o eterze, i tyle z tym roboty.

Sam ten eter byłby fundamentalny, czyli nie do zbadania - nigdy!

>>Niemniej fizycy nie potrafią nadal uzasadnić sensu liczby: 1836 - proton/elektron,
>Ja slyszalem raczej o 137 a moze 147.

137 to jakiś tam banał geometryczny z modelu Sommerfelda-Bohra.. a konkretnie tam jest:
pi x 137 = 860 około, jakieś tam obroty pomieszane z goleden rato...

Co mnie to obchodzi?
1836 jest tu znacznie bardzie nadmuchane!

sqrt 1836 = 43,

i co to za numer?
en.wikipedia.org/wiki/Technetium

Taki pierwiastek nie istnieje w tym świecie, bo jest wysoce niestabilny... nie ma trwałych izotopów... fajne?

Podobnie ma Premeteusz: la 61...
(61/43) ^2 = ...

>Czyli g... wiadomo? Zwroce jednak uwage ze co by to nie bylo to zdaje sie bedziemy sie natykać na niekonczące sie problemy z tym co jest osirodkiem w coraz to mniejszej skali ruchu fal. Zalecialo chyna troche Hemerlikiem

Podejrzewam że wszystko to wiadomo od dawna,,
ktoś tu gra wariata i tyle... i wiadomo po co - ciągnie wciąż gruby szmal z nieświadomych frajerów... jak ci zasrani biskupi w średniowieczu.
qwery (2864 punktów)
>>>Same te tzw. cząstki w fizyce są prawdopodobnie węzłami fal... itd.
>>Ale fal w czym? Fala musi sie chyba rozchodzić w osirodku, no i jak juz sobie przyjmiemy ze cząstki to węzly fal to pojawia sie problem tego osirodka, czyli tego z czego on jest. Itd niestety.
>Nieistotne.
>Możesz sobie walnąć postulat o eterze, i tyle z tym roboty.
>Sam ten eter byłby fundamentalny, czyli nie do zbadania - nigdy!

Jednak jak tak zrobić to wychodzi że eter jest materią. Nie budują go już zadne wiry, zadna energi. Mamy więc jak mówił Hamerlik (ło jezu, że ja to pisze - ruch i materie. Z tym ze ta materia dotyczy eteru a reszta jest juz tworami ruchu i eteru?
22-04-2022 15:13 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>>Same te tzw. cząstki w fizyce są prawdopodobnie węzłami fal... itd.
>>>Ale fal w czym? Fala musi sie chyba rozchodzić w osirodku, no i jak juz sobie przyjmiemy ze cząstki to węzly fal to pojawia sie problem tego osirodka, czyli tego z czego on jest. Itd niestety.
>>Nieistotne.
>>Możesz sobie walnąć postulat o eterze, i tyle z tym roboty.
>>Sam ten eter byłby fundamentalny, czyli nie do zbadania - nigdy!
>Jednak jak tak zrobić to wychodzi że eter jest materią. Nie budują go już zadne wiry, zadna energi. Mamy więc jak mówił Hamerlik (ło jezu, że ja to pisze - ruch i materie. Z tym ze ta materia dotyczy eteru a reszta jest juz tworami ruchu i eteru?

Nie ma żadnego znaczenia co sobie z tym eterem będziesz wyobrażał.

Jedynie te prawa matematyczne są tu istotne,
a sam ten surowiec jest nieważny;
no i dlatego jest tyle tych teoryjek, bo każda trzyma się tej matmy, a reszta to kit.

Np. elektron, miony i taon:
en.wikipedia.org/wiki/Koide_formula


(me+mu+mt) / (sqrt(me) + ...)^2 = 2/3

i widać o co w tym biega.

pierwiastek z masy - co to jest?

pewnie amplituda... E = A^2 = mc^2, zatem pierwiastek z masy =~ A.

To są numery i nic więcej - my nie mamy dostępu do swojego hardweru! haha!

BTW.
ten mianownik - z kwadratem sumy, przypomina to moje super zadanie, z którym nikt nie dał sobie rady - z sumami sześcianów, itd.
(1+2+3)^2 = 1^3 + 2^3 + 3^3
a potem rozkład na harmoniczne...
23-04-2022 15:10 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>>Same te tzw. cząstki w fizyce są prawdopodobnie węzłami fal... itd.
>>>>Ale fal w czym? Fala musi sie chyba rozchodzić w osirodku, no i jak juz sobie przyjmiemy ze cząstki to węzly fal to pojawia sie problem tego osirodka, czyli tego z czego on jest. Itd niestety.
>>>Nieistotne.
>>>Możesz sobie walnąć postulat o eterze, i tyle z tym roboty.
>>>Sam ten eter byłby fundamentalny, czyli nie do zbadania - nigdy!
>>Jednak jak tak zrobić to wychodzi że eter jest materią. Nie budują go już zadne wiry, zadna energi. Mamy więc jak mówił Hamerlik (ło jezu, że ja to pisze - ruch i materie. Z tym ze ta materia dotyczy eteru a reszta jest juz tworami ruchu i eteru?
>Nie ma żadnego znaczenia co sobie z tym eterem będziesz wyobrażał.
>Jedynie te prawa matematyczne są tu istotne,
>a sam ten surowiec jest nieważny;
>no i dlatego jest tyle tych teoryjek, bo każda trzyma się tej matmy, a reszta to kit.
>Np. elektron, miony i taon:
>en.wikipedia.org/wiki/Koide_formula
>
>(me+mu+mt) / (sqrt(me) + ...)^2 = 2/3
>i widać o co w tym biega.

No niestety nie dla mnie
Jedynie co mi sie z tym kojarzy to fraktale, ale one nie odpowiadaja na pytanie jakie moze byc coś co sie juz nie dzieli.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Czy prawidlowa jest analogia cząstki do tornada? Czyli jest to cos tworzonego przez mniejsze
>cząstki. Ale wowczas czym one są? Czy to musi isc w nieskonczonosc?
>A moze znacie jakies lepsze jej wyobrazenie?

W wymiarze MASY zachodzi podobieństwo pomiędzy cząstką a tornadem (zbiorem cząstek).
Na tym podobieństwo się kończy.
qwery (2864 punktów)
>>Czy prawidlowa jest analogia cząstki do tornada? Czyli jest to cos tworzonego przez mniejsze
>>cząstki. Ale wowczas czym one są? Czy to musi isc w nieskonczonosc?
>>A moze znacie jakies lepsze jej wyobrazenie?
>W wymiarze MASY zachodzi podobieństwo pomiędzy cząstką a tornadem (zbiorem cząstek).
>Na tym podobieństwo się kończy.

Czyli rozumiem że czastka sklada się z mniejszych cząstek w wymiarze masy? Z czego zas skladaja się te mniejsze czastki w wymiarze masy?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>W wymiarze MASY zachodzi podobieństwo pomiędzy cząstką a tornadem (zbiorem cząstek).
>>Na tym podobieństwo się kończy.

>Czyli rozumiem że czastka sklada się z mniejszych cząstek...

Napisałem, że tornado utworzone jest z cząstek.
Nigdzie nie pisałem jakoby tornado było cząstką lub cząstka była tornadem.
qwery (2864 punktów)
>>>W wymiarze MASY zachodzi podobieństwo pomiędzy cząstką a tornadem (zbiorem cząstek).
>>>Na tym podobieństwo się kończy.
>>Czyli rozumiem że czastka sklada się z mniejszych cząstek...
>Napisałem, że tornado utworzone jest z cząstek.
>Nigdzie nie pisałem jakoby tornado było cząstką lub cząstka była tornadem.
>

Czyli chodzilo Ci tylko o to ze jedno i drugie ma mase i zadnych innych podobieństw nie ma?
Edward Robak* (2152 punktów)

>Czyli chodzilo Ci tylko o to ze jedno i drugie ma mase i zadnych innych podobieństw nie ma?

Dwa elektrony są podobne do siebie i są podobne do trzeciego elektrona i czwartego i piątego.
Dwa tornada są niepodobne do siebie i niepodobne do trzeciego i czwartego i piątego.
Elektrony (cząstki elementarne) są jednakowe, a tornada różne.
Gdyby elektrony miały być podobne do tornada, to musiałyby różnic się od siebie.
qwery (2864 punktów)
>>Czyli chodzilo Ci tylko o to ze jedno i drugie ma mase i zadnych innych podobieństw nie ma?
>Dwa elektrony są podobne do siebie i są podobne do trzeciego elektrona i czwartego i piątego.
>Dwa tornada są niepodobne do siebie i niepodobne do trzeciego i czwartego i piątego.
>Elektrony (cząstki elementarne) są jednakowe, a tornada różne.
>Gdyby elektrony miały być podobne do tornada, to musiałyby różnic się od siebie.

Nie myslalem aż o tak dalekich podobienstwach, a jedynie o podobieństwie w tym ze i jedno i drugie sklada się z czegoś w ruchu. Nie pisalem tez o elektronach a o czastkach wogóle. Mozliwym tez jest ze elektrony roznia sie od siebie, na tyle jednak malo ze nie potrafimy tego wykryć.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Nie myslalem aż o tak dalekich podobienstwach, a jedynie o podobieństwie w tym ze i jedno i drugie sklada się z czegoś w ruchu.

Na fotografii satelitarnej atmosfery ziemskiej widać tornado, a nie widać by cokolwiek się ruszało, a więc ruch nie wpływa na to co nazywamy tornadem, podobnie jak koń czy stoi czy się rusza pozostaje koniem.

>Nie pisalem tez o elektronach a o czastkach wogóle. Mozliwym tez jest ze elektrony roznia sie od siebie, na tyle jednak malo ze nie potrafimy tego wykryć.

Elektron jest dobrym przykładem cząstki elementarnej. Ma masę, ładunek elektryczny i otacza go pole magnetyczne.
A czy pana cząstka którą nazwał pan słowem "tornado" ma jakieś cechy właściwe?
qwery (2864 punktów)
>>Nie myslalem aż o tak dalekich podobienstwach, a jedynie o podobieństwie w tym ze i jedno i drugie sklada się z czegoś w ruchu.
>Na fotografii satelitarnej atmosfery ziemskiej widać tornado, a nie widać by cokolwiek się ruszało, a więc ruch nie wpływa na to co nazywamy tornadem, podobnie jak koń czy stoi czy się rusza pozostaje koniem.

To ze czegoś pan nie widzi to nie znaczy ze tego nie ma, w tym wypadku ruchu. Nawet w zimnym przydroznym kamieniu jest jakis ruch, ma on przeciez jakas temperature. Jedynke moze w zerze bewzględnym moze byc sytjacja ze ruchu faktycznie nie ma.

>>Nie pisalem tez o elektronach a o czastkach wogóle. Mozliwym tez jest ze elektrony roznia sie od siebie, na tyle jednak malo ze nie potrafimy tego wykryć.
>Elektron jest dobrym przykładem cząstki elementarnej. Ma masę, ładunek elektryczny i otacza go pole magnetyczne.

Co nie zmienia faktu ze nie pisalem o nim a o czastkach wogóle, więc pana wcześnkejszy argument ze tornada się róznia a elektrony nie, jest niewlaściwy rownież z tego powodu.

>A czy pana cząstka którą nazwał pan słowem "tornado" ma jakieś cechy właściwe?

Że wieje Nie wiem co pan ma na myśli. Jak pisalem zdaje sobie sprawe że i to porownanie ma swoje ograniczenia, użyłem go jedynie by łatwiej bylo spojrzeć na czastki tzw elementarne jak na elementy skladajace się z jeszcze mniejszych elementów, na końcu takich które mogą być osirodkiem dla swiatła.
Edward Robak* (2152 punktów)

>To ze czegoś pan nie widzi to nie znaczy ze tego nie ma, w tym wypadku ruchu.

To że babcia na fotografii ma stale 18 lat nie jest żadnym argumentem iż leżąc 2 metry pod ziemią jeszcze się rusza po śmierci.

>więc pana wcześnkejszy argument ze tornada się róznia a elektrony nie, jest niewlaściwy rownież z tego powodu.

Ruch elektrona w przyspieszającym polu elektrycznym jest przewidywalny i wykorzystywany w wielu urządzeniach. Pan nie potrafi przewidzieć jak zachowa się pańską cząstką o nazwie "tornado". Na jakiej przesłance opiera pan swoją teorię iż cząstka w sensie ogólnym wieje?

>>A czy pana cząstka którą nazwał pan słowem "tornado" ma jakieś cechy właściwe?

>Że wieje Nie wiem co pan ma na myśli.

Mam na myśli, że jak coś wieje to nie jest cząstką lecz zbiorem
wymieniających się cząstek np. wiatr wieje dmuchany śmigłem wentylatora.
qwery (2864 punktów)
>>To ze czegoś pan nie widzi to nie znaczy ze tego nie ma, w tym wypadku ruchu.
>To że babcia na fotografii ma stale 18 lat nie jest żadnym argumentem iż leżąc 2 metry pod ziemią jeszcze się rusza po śmierci.
>>więc pana wcześnkejszy argument ze tornada się róznia a elektrony nie, jest niewlaściwy rownież z tego powodu.
>Ruch elektrona w przyspieszającym polu elektrycznym jest przewidywalny i wykorzystywany w wielu urządzeniach. Pan nie potrafi przewidzieć jak zachowa się pańską cząstką o nazwie "tornado". Na jakiej przesłance opiera pan swoją teorię iż cząstka w sensie ogólnym wieje?
>>>A czy pana cząstka którą nazwał pan słowem "tornado" ma jakieś cechy właściwe?
>>Że wieje Nie wiem co pan ma na myśli.
>Mam na myśli, że jak coś wieje to nie jest cząstką lecz zbiorem
>wymieniających się cząstek np. wiatr wieje dmuchany śmigłem wentylatora.
>

Mowilem o tornadzie a nie czastce, moj blad. Pozatym tylko moge jedynie powtórzyć to czego pan noe zacytowal z mojej wypowiedzi: "Jak pisalem zdaje sobie sprawe że i to porownanie ma swoje ograniczenia, użyłem go jedynie by łatwiej bylo spojrzeć na czastki tzw elementarne jak na elementy skladajace się z jeszcze mniejszych elementów, na końcu takich które mogą być osirodkiem dla swiatła.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Mowilem o tornadzie a nie czastce, moj blad. Pozatym tylko moge jedynie powtórzyć to czego pan noe zacytowal z mojej wypowiedzi: "Jak pisalem zdaje sobie sprawe że i to porownanie ma swoje ograniczenia, użyłem go jedynie by łatwiej bylo spojrzeć na czastki tzw elementarne jak na elementy skladajace się z jeszcze mniejszych elementów, na końcu takich które mogą być osirodkiem dla swiatła.

Od samego początku wiadomo było o co panu chodzi. Skoro koń składa się z atomów, a atomy składają się z cząstek elementarnych (elektronów, protonów i elektrono-protonów zwanych neutronami), to może same cząstki elementarne nie są elementarne, lecz składają się z jeszcze mniejszych skwarków górnych i dolnych, pachnących i smakowych, a gdy rozłożymy takiego elektrona na nieprzeliczalną ilość supermałych cząstek jeszcze bardziej elementarnych niż elementarne - to uzyskamy osirodek dla światła.
Ja mam inną koncepcję na ten temat. Nie widzę potrzeby by dzielić w myślach cząstki elementarne na mniejsze, natomiast widzę potrzebę wyjaśnienia czym jest osirodek dla światła. Jeśli pana to interesuje to proszę dać sygnał abym kontynuował wykład.
PS.
Świadomie używam zaproponowaną przez pana nazwę osirodek zamiast słowa ośrodek, dla odróżnienia tego co nowe od tego co oklepane w słynnej mantrze: "światło nie potrzebuje żadnego ośrodka aby się rozprzestrzeniać". Jednak potrzebuje i w tym się zgadzamy.
qwery (2864 punktów)
>>Mowilem o tornadzie a nie czastce, moj blad. Pozatym tylko moge jedynie powtórzyć to czego pan noe zacytowal z mojej wypowiedzi: "Jak pisalem zdaje sobie sprawe że i to porownanie ma swoje ograniczenia, użyłem go jedynie by łatwiej bylo spojrzeć na czastki tzw elementarne jak na elementy skladajace się z jeszcze mniejszych elementów, na końcu takich które mogą być osirodkiem dla swiatła.
>Od samego początku wiadomo było o co panu chodzi. Skoro koń składa się z atomów, a atomy składają się z cząstek elementarnych (elektronów, protonów i elektrono-protonów zwanych neutronami), to może same cząstki elementarne nie są elementarne, lecz składają się z jeszcze mniejszych skwarków górnych i dolnych, pachnących i smakowych, a gdy rozłożymy takiego elektrona na nieprzeliczalną ilość supermałych cząstek jeszcze bardziej elementarnych niż elementarne - to uzyskamy osirodek dla światła.
>Ja mam inną koncepcję na ten temat. Nie widzę potrzeby by dzielić w myślach cząstki elementarne na mniejsze, natomiast widzę potrzebę wyjaśnienia czym jest osirodek dla światła. Jeśli pana to interesuje to proszę dać sygnał abym kontynuował wykład.
>PS.
>Świadomie używam zaproponowaną przez pana nazwę osirodek zamiast słowa ośrodek, dla odróżnienia tego co nowe od tego co oklepane w słynnej mantrze: "światło nie potrzebuje żadnego ośrodka aby się rozprzestrzeniać". Jednak potrzebuje i w tym się zgadzamy.

Tak, w tym sie zgadzamy. Chętnie dowiem się, a tak mi sie przynajmniej wydaje, jakie sa pana wyjaśnienia co do osirodka dla swiatła.
Sam widze go jak zbior cząstek, stykajacych sie z sobą i nie przemieszczajacych sie wobec siebie. Normalna materia była by drganiami tych cząstek, podobnie światlo. Nie rozwiazuje to jednak mojego podstawowego problemu - jak zbudowana jest cząstka ktora drgając powoduje powstanie zwykłej materi.
Tak ze ja sie już poddaje. Proszę opisać jakie pan ma pomysly.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Świadomie używam zaproponowaną przez pana nazwę osirodek zamiast słowa ośrodek, dla odróżnienia tego co nowe od tego co oklepane w słynnej mantrze: "światło nie potrzebuje żadnego ośrodka aby się rozprzestrzeniać". Jednak potrzebuje i w tym się zgadzamy.

>Tak, w tym sie zgadzamy. Chętnie dowiem się, a tak mi sie przynajmniej wydaje, jakie sa pana wyjaśnienia co do osirodka dla swiatła.
>Sam widze go jak zbior cząstek, stykajacych sie z sobą i nie przemieszczajacych sie wobec siebie. Normalna materia była by drganiami tych cząstek, podobnie światlo. Nie rozwiazuje to jednak mojego podstawowego problemu - jak zbudowana jest cząstka ktora drgając powoduje powstanie zwykłej materi.
>Tak ze ja sie już poddaje. Proszę opisać jakie pan ma pomysly.

Zacznę więc od tego, że prawie 200 lat temu francuski fizyk i inżynier Benoît Clapeyron zafascynowany pracami Carnota nad teorią działania silnika parowego, opublikował swoje przemyślenia na ten temat. W pracy tej zawarł m.in. wykres obrazujący wpływ zmian temperatury na ciśnienie pary wodnej oraz wykazał, że procesy sprężania i rozprężania gazów w warunkach izotermicznych są całkowicie powtarzalne i zachodzą zawsze jednakowo niezależnie od tego, co się wcześniej z danym gazem działo. pl.wikipedia.org/wiki/BenoĂŽt_Clapeyron
Para wodna to taka faza cząstek H2O, w której cząstki odpychają się tworząc ciśnienie, ale po przekroczeniu pewnego ciśnienia para skrapla się tworząc ciecz a tu już cząsteczki H2O nie odpychają się już choć na logikę powinny, bo znajdują się bliżej siebie.
pytanie:
Czy ma pan jakąś koncepcję tego dlaczego cząsteczki gazu odpychają się od siebie, a cząsteczki cieczy i ciał stałych już nie?
qwery (2864 punktów)

>Para wodna to taka faza cząstek H2O, w której cząstki odpychają się tworząc ciśnienie, ale po przekroczeniu pewnego ciśnienia para skrapla się tworząc ciecz a tu już cząsteczki H2O nie odpychają się już choć na logikę powinny, bo znajdują się bliżej siebie.
>pytanie:
>Czy ma pan jakąś koncepcję tego dlaczego cząsteczki gazu odpychają się od siebie, a cząsteczki cieczy i ciał stałych już nie?
>

Nie wiem. Proszę mnie objasnić.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>pytanie:
>>Czy ma pan jakąś koncepcję tego dlaczego cząsteczki gazu odpychają się od siebie, a cząsteczki cieczy i ciał stałych już nie?

>Nie wiem. Proszę mnie objasnić.

Możemy się umówić, że na tę chwilę jeszcze nie wiadomo (tzn. jeszcze nie napisałem) dlaczego cząsteczki gazu odpychają się od siebie, a cząsteczki cieczy i ciał stałych już nie.
Do tego być może w tej rozmowie dojdziemy.
Wiadomo natomiast, że osirodkiem dla światła jest właśnie ta przestrzeń między atomami i między cząsteczkami w której zachodzi odpychanie cząsteczek gazu i przyciąganie atomów cieczy i ciał stałych.
Pusta przestrzeń (NIC) nie ma żadnych parametrów, natomiast osirodek posiada parametry takie jak współczynniki przenikalności elektrycznej i magnetycznej, współczynnik załamania światła, temperaturę.
Jak pan rozumie to co napisałem?
qwery (2864 punktów)
>>>pytanie:
>>>Czy ma pan jakąś koncepcję tego dlaczego cząsteczki gazu odpychają się od siebie, a cząsteczki cieczy i ciał stałych już nie?
>>Nie wiem. Proszę mnie objasnić.
>Możemy się umówić, że na tę chwilę jeszcze nie wiadomo (tzn. jeszcze nie napisałem) dlaczego cząsteczki gazu odpychają się od siebie, a cząsteczki cieczy i ciał stałych już nie.
>Do tego być może w tej rozmowie dojdziemy.
>Wiadomo natomiast, że osirodkiem dla światła jest właśnie ta przestrzeń między atomami i między cząsteczkami w której zachodzi odpychanie cząsteczek gazu i przyciąganie atomów cieczy i ciał stałych.
>Pusta przestrzeń (NIC) nie ma żadnych parametrów, natomiast osirodek posiada parametry takie jak współczynniki przenikalności elektrycznej i magnetycznej, współczynnik załamania światła, temperaturę.
>Jak pan rozumie to co napisałem?
>

Wydaje sie to logiczne. Wyobrazam sobie wode z fala stojaca kolistą. Woda wowczas była by osirodkiem a fala stojąca materia. Czy właściwie?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Jak pan rozumie to co napisałem?

>Wydaje sie to logiczne. Wyobrazam sobie wode z fala stojaca kolistą. Woda wowczas była by osirodkiem a fala stojąca materia. Czy właściwie?

A ja to co napisałem rozumiem tak:
Atom jest cząstką materii która jest przeszkodą dla światła. Aby światło mogło przeniknąć przez wodę, to jądra atomów nie mogą stykać się z sobą, bo woda przestałaby być przeźroczysta.
A z powyższego:
to nie woda jest osirodkiem dla światła, lecz przestrzeń pomiędzy atomami.
Czy teraz jaśniej?
qwery (2864 punktów)
>>>Jak pan rozumie to co napisałem?
>>Wydaje sie to logiczne. Wyobrazam sobie wode z fala stojaca kolistą. Woda wowczas była by osirodkiem a fala stojąca materia. Czy właściwie?
>A ja to co napisałem rozumiem tak:
>Atom jest cząstką materii która jest przeszkodą dla światła. Aby światło mogło przeniknąć przez wodę, to jądra atomów nie mogą stykać się z sobą, bo woda przestałaby być przeźroczysta.
>A z powyższego:
>to nie woda jest osirodkiem dla światła, lecz przestrzeń pomiędzy atomami.
>Czy teraz jaśniej?

Nie dopowiedzialem w swej analogi z wodą ze nie chodzilo by w niej o o osirodek dla światła a dla innych fal w niej i po niej się przemieszczajacych. Mowiąc szczerze to wydawalo mi się to oczywiste.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Nie dopowiedzialem w swej analogi z wodą ze nie chodzilo by w niej o o osirodek dla światła a dla innych fal w niej i po niej się przemieszczajacych. Mowiąc szczerze to wydawalo mi się to oczywiste.

Czyli chodzi panu o światło przemieszczające się w niej, a więc w wodzie?
Co więc miałoby być osirodkiem dla światła jeśli nie przestrzeń pomiędzy atomami H2O?
qwery (2864 punktów)
>>Nie dopowiedzialem w swej analogi z wodą ze nie chodzilo by w niej o o osirodek dla światła a dla innych fal w niej i po niej się przemieszczajacych. Mowiąc szczerze to wydawalo mi się to oczywiste.
>Czyli chodzi panu o światło przemieszczające się w niej, a więc w wodzie?
>Co więc miałoby być osirodkiem dla światła jeśli nie przestrzeń pomiędzy atomami H2O?

Pan mowil o świetle, jego osirodku. Ja podalem analogie przez porownanie do fal mechanicznych rozchodzacych się w wodzie. Czy analogianie jest puki co prawidlowa?
Edward Robak* (2152 punktów)

>Czy analogianie jest puki co prawidlowa?

To już sam pan musi sobie wyjaśnić to co znaczy być "osirodkiem" dla światła.
Jak widać powyżej próbowałem, ale widocznie posługujemy się różnymi językami.
qwery (2864 punktów)
>>Czy analogianie jest puki co prawidlowa?
>To już sam pan musi sobie wyjaśnić to co znaczy być "osirodkiem" dla światła.
>Jak widać powyżej próbowałem, ale widocznie posługujemy się różnymi językami.

Dla mnie to co pan mowil wydawalo sie zrozumiale, najwidoczniej moja analogia nie jest zrozumiala dla pana. Jednak skoro to pan przedstawia swoj poglad to chyba ta pierwsza część stwierdzenia jest wazniejsza. Proszę mówić dalej.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Dla mnie to co pan mowil wydawalo sie zrozumiale, najwidoczniej moja analogia nie jest zrozumiala dla pana. Jednak skoro to pan przedstawia swoj poglad to chyba ta pierwsza część stwierdzenia jest wazniejsza. Proszę mówić dalej.

A co by pan chciał wiedzieć?
qwery (2864 punktów)
>>Dla mnie to co pan mowil wydawalo sie zrozumiale, najwidoczniej moja analogia nie jest zrozumiala dla pana. Jednak skoro to pan przedstawia swoj poglad to chyba ta pierwsza część stwierdzenia jest wazniejsza. Proszę mówić dalej.
>A co by pan chciał wiedzieć?

To czego wyjasnienie pan zaproponował, cytuje: "Ja mam inną koncepcję na ten temat. Nie widzę potrzeby by dzielić w myślach cząstki elementarne na mniejsze, natomiast widzę potrzebę wyjaśnienia czym jest osirodek dla światła.". Chyba że już pan zakończył wyjaśnianie i jest nim przestrzeń, cytuje: "Wiadomo natomiast, że osirodkiem dla światła jest właśnie ta przestrzeń między atomami"?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Dla mnie to co pan mowil wydawalo sie zrozumiale, najwidoczniej moja analogia nie jest zrozumiala dla pana. Jednak skoro to pan przedstawia swoj poglad to chyba ta pierwsza część stwierdzenia jest wazniejsza. Proszę mówić dalej.

>>A co by pan chciał wiedzieć?

>To czego wyjasnienie pan zaproponował, cytuje: "Ja mam inną koncepcję na ten temat. Nie widzę potrzeby by dzielić w myślach cząstki elementarne na mniejsze, natomiast widzę potrzebę wyjaśnienia czym jest osirodek dla światła.". Chyba że już pan zakończył wyjaśnianie i jest nim przestrzeń, cytuje: "Wiadomo natomiast, że osirodkiem dla światła jest właśnie ta przestrzeń między atomami"?

Napisałem także takie zdanie:
Pusta przestrzeń (NIC) nie ma żadnych parametrów, natomiast osirodek posiada parametry takie jak współczynniki przenikalności elektrycznej i magnetycznej, współczynnik załamania światła, temperaturę.
Nie widzę sensu dalszej rozmowy, bo pan nie czyta tego co piszę. Szkoda czasu.
qwery (2864 punktów)
>>>>Dla mnie to co pan mowil wydawalo sie zrozumiale, najwidoczniej moja analogia nie jest zrozumiala dla pana. Jednak skoro to pan przedstawia swoj poglad to chyba ta pierwsza część stwierdzenia jest wazniejsza. Proszę mówić dalej.
>>>A co by pan chciał wiedzieć?
>>To czego wyjasnienie pan zaproponował, cytuje: "Ja mam inną koncepcję na ten temat. Nie widzę potrzeby by dzielić w myślach cząstki elementarne na mniejsze, natomiast widzę potrzebę wyjaśnienia czym jest osirodek dla światła.". Chyba że już pan zakończył wyjaśnianie i jest nim przestrzeń, cytuje: "Wiadomo natomiast, że osirodkiem dla światła jest właśnie ta przestrzeń między atomami"?
>Napisałem także takie zdanie:
>Pusta przestrzeń (NIC) nie ma żadnych parametrów, natomiast osirodek posiada parametry takie jak współczynniki przenikalności elektrycznej i magnetycznej, współczynnik załamania światła, temperaturę.

No i w czym sie mylilem? Ze nie zacytowalem wszystkiego co pan wczesniej powiedzialeś?

>Nie widzę sensu dalszej rozmowy, bo pan nie czyta tego co piszę. Szkoda czasu.

Mi również.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365