Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pomiar doby słonecznej.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-04-2022 17:46Henryk.K (2246 punktów)Pomiar doby słonecznej.
Ocena 1 na 1
W trakcie pewnych teoretycznych rozważań, niebezpiecznie zbliżyłem się do doby słonecznej.
Nie mogąc sobie porazić z jej złożonością zmuszony byłem odwołać się do metody jej pomiaru.
Okazało się jednak, iż nie jest to wcale takie proste. Nigdzie nie trafiłem na opis takiego eksperymentu.
Pomiar doby gwiazdowej jest wyeksponowany.
Dobę słoneczną zaś odnosi się do długości doby gwiazdowej, dodając do niej czas jaki Ziemia potrzebuje, żeby ustawić się w tej samej pozycji do Słońca jaki posiadała w momencie rozpoczęcia pomiaru.
Takim podejściem do tego zagadnienia astronomicznego jestem ogromnie zaskoczony, ponieważ w takim przypadku długość doby słonecznej nie wynika z realnego pomiaru, lecz jedynie z modelu astronomicznego jaki zastosujemy.
Może ktoś a Państwa dysponuje cenniejszymi informacjami w tej materii, niźli moje?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Henryk.K (2246 punktów)

Szkoda, że nie pojawiła się żadna informacja w tej materii.
Mogę wobec tego przypuszczać, iż sprawa jest rozwojowa.
Pozostaje mi samemu przeprowadzić ten eksperyment astronomiczny.
Natrafiłem już na zegar atomowy, niezbędny do dokładnego pomiaru czasu .
Pozostaje mi jeszcze wykonać przyrząd umożliwiający ten pomiar.
Na jednej szali leży Teoria Heliocentryczna a na drugiej nowa teoria astronomiczna.
Jestem bardzo ciekaw, która szala przeważy?

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Jestem bardzo ciekaw, która szala przeważy?
Ta związana z rachunkiem niepewności pomiarów.


Tomasz Sztejka
12-04-2022 21:41 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>(...)Jestem bardzo ciekaw, która szala przeważy?
>Ta związana z rachunkiem niepewności pomiarów.
>
Tomasz Sztejka>


Pod względem fizycznym pomiar jest oczywisty.
Za to przewidywany efekt pomiaru coraz bardziej frapujący.
Klarują się aż trzy ewentualności.
Niestety, muszę czekać na powrót do zdrowia.
Każda z nich potwierdza inną teorię astronomiczną.
Brzytwa Okhama to roztrzygnie.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
Doba słoneczna jest tm co obserwujemy.. pozycja Słońca na niebie ,itd.

natomiast ta doba gwiazdowa, czyli rzeczywista rotacja ziemi,
jest liczona wedle tradycyjnych formułek - z transformacji Galileusza.

w' = w - W

W - to jest ta rotacja z orbity, formalnie to jest rewolucja a nie rotacja...

w - to jest ta gwiazdowa
w' - no a to jest ta słoneczna

No i jest niby fajnie, no ale niestety: mamy tu jeszcze tę precesję osi z okresem 26000 lat,
i takim sposobem cała ta piękna matematyka się tu rypie - teraz astrologia działa.

Poza tym samo Słońce też tańczy - dookoła Jowisza głównie, ale generalnie to jest strasznie skomplikowane bo inne planety też nim bujają.. no i w zasadzie nie ma w tym żadnej reguły.


Henryk.K (2246 punktów)
>Doba słoneczna jest tm co obserwujemy.. pozycja Słońca na niebie ,itd.
>natomiast ta doba gwiazdowa, czyli rzeczywista rotacja ziemi,
>jest liczona wedle tradycyjnych formułek - z transformacji Galileusza.
>w' = w - W
>W - to jest ta rotacja z orbity, formalnie to jest rewolucja a nie rotacja...
>w - to jest ta gwiazdowa
>w' - no a to jest ta słoneczna
>No i jest niby fajnie, no ale niestety: mamy tu jeszcze tę precesję osi z okresem 26000 lat,
>i takim sposobem cała ta piękna matematyka się tu rypie - teraz astrologia działa.
>Poza tym samo Słońce też tańczy - dookoła Jowisza głównie, ale generalnie to jest strasznie skomplikowane bo inne planety też nim bujają.. no i w zasadzie nie ma w tym żadnej reguły.

Już bardziej nie można było tego skomplikować?
Precesja osi obrotów Ziemi jest bzdurą, która uzasadnia TH.
To nie oś obrotów Ziemi precesuje, lecz gwiazdy zodiaku poruszają się z tą prędkością.
Czas rocznej precesji osi obrotów Ziemi wynosi ponad trzy sekundy.
Dla uzasadnienia tego zjawiska potrzeba ponad 20 minut na rok.
To przynajmniej rozumiem.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>>Doba słoneczna jest tm co obserwujemy.. pozycja Słońca na niebie ,itd.
>>natomiast ta doba gwiazdowa, czyli rzeczywista rotacja ziemi,
>>jest liczona wedle tradycyjnych formułek - z transformacji Galileusza.
>>w' = w - W
>>W - to jest ta rotacja z orbity, formalnie to jest rewolucja a nie rotacja...
>>w - to jest ta gwiazdowa
>>w' - no a to jest ta słoneczna
>>No i jest niby fajnie, no ale niestety: mamy tu jeszcze tę precesję osi z okresem 26000 lat,
>>i takim sposobem cała ta piękna matematyka się tu rypie - teraz astrologia działa.
>>Poza tym samo Słońce też tańczy - dookoła Jowisza głównie, ale generalnie to jest strasznie skomplikowane bo inne planety też nim bujają.. no i w zasadzie nie ma w tym żadnej reguły.
> Już bardziej nie można było tego skomplikować?
>Precesja osi obrotów Ziemi jest bzdurą, która uzasadnia TH.
>To nie oś obrotów Ziemi precesuje, lecz gwiazdy zodiaku poruszają się z tą prędkością.
>Czas rocznej precesji osi obrotów Ziemi wynosi ponad trzy sekundy.
>Dla uzasadnienia tego zjawiska potrzeba ponad 20 minut na rok.
>To przynajmniej rozumiem.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Zależy na co patrzysz, bo tu masz dwie osie obrotu... albo i trzy.

86400 / 26000 = 3.32s - rotacji Ziemi

ale patrząc ze Słońca, tam pójdzie:
365.25 dni / 26000 = 1200s = 20 min
13-04-2022 15:39 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Zależy na co patrzysz, bo tu masz dwie osie obrotu... albo i trzy.
>86400 / 26000 = 3.32s - rotacji Ziemi
>ale patrząc ze Słońca, tam pójdzie:
>365.25 dni / 26000 = 1200s = 20 min
>

Możemy iść tym tropem jeszcze bardziej i odnieść precesję do czasu obrotu naszego układy słonecznego, lub czasu obrotu naszej galaktyki.
Wyniki będą jeszcze bardziej imponujące.
Nie ma tu dowolności, ponieważ precesja osi obrotów Ziemi związana jest z jej osią ekliptyki, a nie osią Słońca, układu słonecznego,osią galaktyki itp.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
14-04-2022 08:40 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Zależy na co patrzysz, bo tu masz dwie osie obrotu... albo i trzy.
>86400 / 26000 = 3.32s - rotacji Ziemi
>ale patrząc ze Słońca, tam pójdzie:
>365.25 dni / 26000 = 1200s = 20 min
>

Należy jednak pamiętać, że w tym czasie kiedy Ziemia nadrabia ruch po orbicie wokół Słońca to obraca się ona nadal wokół własnej osi.
Te skromne 20 min spowoduje, że w tym czasie obróci się ona jeszcze o kąt ponad 5 stopni.
O tym właśnie fakcie nie pomyślał Mikołaj K. jak również miliony miłośników astronomii żyjących od czasu publikacji tej teorii.
Nie jest to mała wpadka astronomiczna, lecz ogromna katastrofa wizerunkowa astronomii.
Nie da się w Teorii Heliocentrycznej w uczciwy i rzetelny sposób wyjaśnić precesji znaków zodiaku po nieboskłonie.
Uważam, iż zjawisko to jest kosmicznym zabezpieczeniem umieszczonym przez Pana Boga, żeby takie potworki jak TH nie miały miejsca.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>Te skromne 20 min spowoduje, że w tym czasie obróci się ona jeszcze o kąt ponad 5 stopni.
>O tym właśnie fakcie nie pomyślał Mikołaj K. jak również miliony miłośników astronomii żyjących od czasu publikacji tej teorii.
>Nie jest to mała wpadka astronomiczna, lecz ogromna katastrofa wizerunkowa astronomii.

To jest -20 minut,
co znaczy ten rok precesyjny jest krótszy od okresu orbitalnego.

Tu chodzi o ustawienie osi rotacji ziemi w stosunku do Słońca... ta oś się obraca do tyłu - przeciwnie do rotacji.

|
| - tu za Słońcem jest Syriusz (w zimie widać go o północy)
|
Słońce

| -> to jest ta oś ziemi - skierowana na Słońce, czyli jest 22 czerwca
Ziemia

Po roku lato będzie szybciej o 20 minut... a za 6000 lat to się obróci o 90 stopni, czyli lato będzie jakby na wiosnę.

+6000 lat:
Ziemia--- oś w lato --- Słońce ----------> gwiazdy są tu teraz inne... nie jest to Orion .
Henryk.K (2246 punktów)

>To jest -20 minut,
>co znaczy ten rok precesyjny jest krótszy od okresu orbitalnego.
>Tu chodzi o ustawienie osi rotacji ziemi w stosunku do Słońca... ta oś się obraca do tyłu - przeciwnie do rotacji.

>|
>| - tu za Słońcem jest Syriusz (w zimie widać go o północy)
>|
>Słońce
>| -> to jest ta oś ziemi - skierowana na Słońce, czyli jest 22 czerwca
>Ziemia
>Po roku lato będzie szybciej o 20 minut... a za 6000 lat to się obróci o 90 stopni, czyli lato będzie jakby na wiosnę.
>+6000 lat:
>Ziemia--- oś w lato --- Słońce ----------> gwiazdy są tu teraz inne... nie jest to Orion .

Byłaby to prawda, gdyby te 20 minut faktycznie pochodziło z precesji osi obrotów Ziemi.
Realny roczny czas precesji osi obrotów Ziemi jest znacznie krótszy, ponieważ trwa około 3 sekund.
To co się potocznie nazywa roczną precesją osi obrotów Ziemi jest ruchem gwiazd po nieboskłonie w kierunku przeciwnym do obiegu planety.
Nie da się inaczej wyjaśnić tej anomalii astronomicznej.Burzy to jednak cały fundament TH.



W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>>To jest -20 minut,
>>co znaczy ten rok precesyjny jest krótszy od okresu orbitalnego.
>>Tu chodzi o ustawienie osi rotacji ziemi w stosunku do Słońca... ta oś się obraca do tyłu - przeciwnie do rotacji.
>>|
>>| - tu za Słońcem jest Syriusz (w zimie widać go o północy)
>>|
>>Słońce
>>| -> to jest ta oś ziemi - skierowana na Słońce, czyli jest 22 czerwca
>>Ziemia
>>Po roku lato będzie szybciej o 20 minut... a za 6000 lat to się obróci o 90 stopni, czyli lato będzie jakby na wiosnę.
>>+6000 lat:
>>Ziemia--- oś w lato --- Słońce ----------> gwiazdy są tu teraz inne... nie jest to Orion .
>Byłaby to prawda, gdyby te 20 minut faktycznie pochodziło z precesji osi obrotów Ziemi.
>Realny roczny czas precesji osi obrotów Ziemi jest znacznie krótszy, ponieważ trwa około 3 sekund.
>To co się potocznie nazywa roczną precesją osi obrotów Ziemi jest ruchem gwiazd po nieboskłonie w kierunku przeciwnym do obiegu planety.
>Nie da się inaczej wyjaśnić tej anomalii astronomicznej.Burzy to jednak cały fundament TH.
>
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Nie dorabiaj głupot do łatania swojej ignorancji geometrycznej.

Tak samo pracowali ci wielcy twórcy-popaprańcy od zarania relatywy, potem kwantowe urojenia,
czarne bzdury, aż po te współczesne zboczenia, jak, np.... te smartfony i inne wyroby mafii korporacyjnych, które są tylko pozornie użyteczne dla ludzi, bo faktycznie to jedynie nakręca interesy bandytom - politykom, bankowcom i innym pasożytom.
Henryk.K (2246 punktów)

>Nie dorabiaj głupot do łatania swojej ignorancji geometrycznej.
>Tak samo pracowali ci wielcy twórcy-popaprańcy od zarania relatywy, potem kwantowe urojenia,
>czarne bzdury, aż po te współczesne zboczenia, jak, np.... te smartfony i inne wyroby mafii korporacyjnych, które są tylko pozornie użyteczne dla ludzi, bo faktycznie to jedynie nakręca interesy bandytom - politykom, bankowcom i innym pasożytom.
>

Dyskutujmy na argumenty a nie na wyobrażenia.
Nie rozmawiamy o nowym układzie astronomicznym, ponieważ nikt takowego jeszcze nie zaproponował.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>>Nie dorabiaj głupot do łatania swojej ignorancji geometrycznej.
>>Tak samo pracowali ci wielcy twórcy-popaprańcy od zarania relatywy, potem kwantowe urojenia,
>>czarne bzdury, aż po te współczesne zboczenia, jak, np.... te smartfony i inne wyroby mafii korporacyjnych, które są tylko pozornie użyteczne dla ludzi, bo faktycznie to jedynie nakręca interesy bandytom - politykom, bankowcom i innym pasożytom.
>>
> Dyskutujmy na argumenty a nie na wyobrażenia.
>Nie rozmawiamy o nowym układzie astronomicznym, ponieważ nikt takowego jeszcze nie zaproponował.

Tu masz fajne bajki na ten temat:
autor twierdzi że ta precesja wynika z jazdy Słońca dookoła Syriusza z okresem 25000lat:
binaryresearchinstitute.com/bri/

Inne sprawy też są tu możliwe, a nawet pewne,
np. Słońce zasuwa po spirali itp. wraz całym US...

ale to i tak nie obala precesji osi Ziemi - obraca się tak czy siak, bo jest moment siły... to zresztą to można łatwo wyliczyć i wynik się zgadza: jest precesja osi z okresem około 25 tysi lat i cześć!

precesja osi + spirala z ucieczki jowisza + binary Syriusz + jazda w galaktyce +... deszcz kosmiczny = 1 dzień na dobę.

...
co w sumie i tak niewiele daje, bo tu jest kilka innych podobnych cykli - precesyjnych!
Henryk.K (2246 punktów)

> autor twierdzi że ta precesja wynika z jazdy Słońca dookoła Syriusza z okresem 25000lat:
>binaryresearchinstitute.com/bri/
>Inne sprawy też są tu możliwe, a nawet pewne,
>np. Słońce zasuwa po spirali itp. wraz całym US...
> ale to i tak nie obala precesji osi Ziemi - obraca się tak czy siak, bo jest moment siły... to zresztą to można łatwo wyliczyć i wynik się zgadza: jest precesja osi z okresem około 25 tysi lat i cześć!

A czy ja kwestionuję, że Ziemia nie ulega precesji?
Czas rocznej precesji jest jednak znacznie mniejszy od tej, która jest potrzebna do uzasadnienia ruchu jej osi obrotów po znakach zodiaku.
Również przyjmuję do obliczeń, iż okres precesji wynosi ponad 25000 lat.

>precesja osi + spirala z ucieczki jowisza + binary Syriusz + jazda w galaktyce +... deszcz kosmiczny = 1 dzień na dobę.
>...
>co w sumie i tak niewiele daje, bo tu jest kilka innych podobnych cykli - precesyjnych!
>

Przy cierpliwej pracy intelektualnej możemy zapewne tych cykli precesyjnych wykryć wiele.
Następnie bawić się w ich wzajemne skorelowanie ze sobą. Robota na wiele pokoleń.
W efekcie uzyskamy ten wypadkowy, który jest obserwowany obecnie.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>Czas rocznej precesji jest jednak znacznie mniejszy od tej, która jest potrzebna do uzasadnienia ruchu jej osi obrotów po znakach zodiaku.
>Również przyjmuję do obliczeń, iż okres precesji wynosi ponad 25000 lat.

Jest Ok. Nic tu nie jest zawyżone.

Obecnie ta precesja przyspiesza, bo to wynika z precesji całej orbity - tej ekliptyki.

W astronomii uprawiają nadal ten geocentryzm, więc tam jest to inaczej gadane:

oni mówią o zmianie kąta nachylenia osi rotacji ziemi,
no ale ta oś jest nie do ruszenia.

gdy płaszczyzna orbity się przechyla - głównie robota Wenus,
wtedy oni mówią że inklinacja osi rotacji się zmienia...
no, ten geocentryzm wciąż im ciąży srodze i partaczy wiele prostych spraw.

Orbity Wenus i Ziemi są dość blisko i pod lekkim kątem,
więc to się tak huśta - jak skrzydła motyla... i obraca jednocześnie = precesja + zmiany inklinacji całych orbit, ale nie osi rotacji.

...
I tam jest okres tego... telepania orbit chyba z 80 tysi lat: up i nazad,
co w logice astronomów, bo pamiętamy że oni nadal żyją erze geocentrycznej,
robi dwie zmiany inklinacji na cykl precesji, czyli u nich to chodzi z okresem z 40 tysi lat.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Doba słoneczna jest tm co obserwujemy.. pozycja Słońca na niebie ,itd.
>natomiast ta doba gwiazdowa, czyli rzeczywista rotacja ziemi,
>jest liczona wedle tradycyjnych formułek - z transformacji Galileusza.
>w' = w - W
>W - to jest ta rotacja z orbity, formalnie to jest rewolucja a nie rotacja...
>w - to jest ta gwiazdowa
>w' - no a to jest ta słoneczna
>No i jest niby fajnie, no ale niestety: mamy tu jeszcze tę precesję osi z okresem 26000 lat,
>i takim sposobem cała ta piękna matematyka się tu rypie - teraz astrologia działa.
>Poza tym samo Słońce też tańczy - dookoła Jowisza głównie, ale generalnie to jest strasznie skomplikowane bo inne planety też nim bujają.. no i w zasadzie nie ma w tym żadnej reguły.
>
>
Hm. Tyle samo wiesz co o rozwiązywaniu obwodów prądu stałego. Aleś Ty mizerota. Gorzej pieprzysz jak niejaki Hamerlik. Nb. jego jeszcze brakuje do tej uczonej dyskusji.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

Kończą się,powoli Święta Wielkiej Nocy.
Pragnąłby poinformować uczestników tego forum, że już nie długo zaprezentuję Wam nową teorię Niebocentryczną.
Będzie się ona charakteryzowała bardzo ciekawą cechą.
Cała Wasza wiedza astronomiczna jaki i to co się będzie w przyszłości odkrywać w tej materii będzie tworzyło jej dorobek.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
18-04-2022 18:38 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
> Kończą się,powoli Święta Wielkiej Nocy.
>Pragnąłby poinformować uczestników tego forum, że już nie długo zaprezentuję Wam nową teorię Niebocentryczną.
>Będzie się ona charakteryzowała bardzo ciekawą cechą.
>Cała Wasza wiedza astronomiczna jaki i to co się będzie w przyszłości odkrywać w tej materii będzie tworzyło jej dorobek.

Groźba kryjąca się w takiej zapowiedzi mrozi krew w żyłach. Słusznie. musi być jakiś bat na tych ksenofobicznych i zaściankowych naukowców szerzących bezkarnie ciemnotę i zacofanie umysłowe. To będzie wstrząs. Spodziewam się równoległej publikacji w światowych wydawnictwach naukowych. Trzeba w końcu pokazać gdzie tych naukowców miejsce. Na razie tylko na tym forum.

>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Zbieżność spostrzeżeń z w.m.m. hamerfizycznymi teoriami. Nie ma fizyczności, ale za to jest pełna abstrakcja. Demaskatorska akcja jest potrzebna. Alsor zadziwił stwierdzeniem że Einstein nie miał matury a matematyk Banach został doktorem nie mając magistra. Świat w końcu musi poznać prawdę.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>Zbieżność spostrzeżeń z w.m.m. hamerfizycznymi teoriami. Nie ma fizyczności, ale za to jest pełna abstrakcja. Demaskatorska akcja jest potrzebna. Alsor zadziwił stwierdzeniem że Einstein nie miał matury a matematyk Banach został doktorem nie mając magistra. Świat w końcu musi poznać prawdę.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>


Źle Pan na tym nie wyjdzie.
Niebocentryzm wiąże się z odniesieniami do Księgi Rodzaju jak i do Apokalipsy św Jana.
Dla dobra nauki będzie się Pan mógł z czystym sumieniem ochrzcić.
Stanie się Pan wówczas prawdziwym człowiekiem z duszą i ciałem, a nie jakąś tam hybrydą
po naukowych pseudo eksperymentach Marxa i Engelsa.
Gdyby Panu otoczenie nie dawało spokoju, to z podniesionym czołem może zażądać od niego, żeby obaliło Teorię Heliocentryczną M. Kopernika.
Zapewniam Pana, że nie znajdzie się na tym świecie siła, która jest zdolna to przeprowadzić.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
19-04-2022 04:24 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Zbieżność spostrzeżeń z w.m.m. hamerfizycznymi teoriami. Nie ma fizyczności, ale za to jest pełna abstrakcja. Demaskatorska akcja jest potrzebna. Alsor zadziwił stwierdzeniem że Einstein nie miał matury a matematyk Banach został doktorem nie mając magistra. Świat w końcu musi poznać prawdę.
>>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>>
>
>Źle Pan na tym nie wyjdzie.
A czy mam taki zamiar wychodzić?
>Niebocentryzm wiąże się z odniesieniami do Księgi Rodzaju jak i do Apokalipsy św Jana.
Nie zauważyłem, by teologia jako "nauka" dawała SIĘ POŁĄCZYĆ BEZBOLEŚNIE z "naukami" opartymi na dogmatach. Nie daje się jakoś połączyć z NAUKĄ bez dogmatów mimo usilnych Twoich starań, co już publicznie chciałeś ustalić i przekonywać innyh. Nikogo nie porwałeś. Wiesz dlaczego? Podpowiem. W naukach teologicznych nie istnieje pojęcie "doświadczenia", potwierdzającego to, co się stwierdza. Zawsze i w każdym miejscu kuli ziemskiej i dowolnym czasie.
>Dla dobra nauki będzie się Pan mógł z czystym sumieniem ochrzcić.
Do chrztu potrzebne jest sumienie? No ciekawe. Jak więc dowiadujemy się czy niemowlę ma czyste sumienie, jeśli nie ma jeszcze świadomości istnienia? No ciekawe.
>Stanie się Pan wówczas prawdziwym człowiekiem z duszą i ciałem, a nie jakąś tam hybrydą.
Normalna postawa wierzącego, wydającego arbitralne wyroki. Wszyscy tej maści tak mają. Nic nowego. Nihil novi sub Sole. Spodziewałem się większej oryginalności.
Słuszna uwaga, tylko nie wyjaśnił mi nikt dotąd co to jest ta dusza i duchowość. Jak stwierdza się istnienie duszy skoro żadnym zmysłem ludzkim jej nie widać i czuć, jak i przyrządami specjalnymi jak waga, przymiar długości, nie da się zmierzyć i zważyć?
Zaiste wierzący zaskakują nadprzyrodzonymi zdolnościami. Moja była żona (już nie żyje) to nawet miała alkomat w oczach działający nawet na duże odległości. Policja takich urządzeń nie ma i może się schować ze swoim złomem do dmuchania, albo nadmuchiwać żaby, tak dla zabawy.
>po naukowych pseudo eksperymentach Marxa i Engelsa.
I bez żadnych eksperymentów u wierzącego. Wierzący głoszą tylko pewniki/aksjomaty. To jest ich sposób rozmowy. To jakie eksperymenty robił Marx i Engels? No tak. U wierzącego są tylko cuda. A skąd powstało powiedzenie: "Warunkiem cudu, ciemnota ludu"?
>Gdyby Panu otoczenie nie dawało spokoju, to z podniesionym czołem może zażądać od niego, żeby obaliło Teorię Heliocentryczną M. Kopernika.
To co uzasadnił M.Kopernik już dawno nie jest teorią. Troszkę spóźniony jesteś w czasie.
>Zapewniam Pana, że nie znajdzie się na tym świecie siła, która jest zdolna to przeprowadzić.
A co teraz masz na myśli?
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

P.S.
Gratuluję zmiany stopki. To już nie podważasz wszystkiego co tylko można, co się da?
Szlachetny postępek. Wyrwana z kontekstu myśl Kotarbińskiego czasem nie pasowała np. rozważań o Niebocentryzmie i likwidacji, przynajmniej w teorii, grawitacji. Zastanawia mnie tylko jak to jest, że istnieje tak rozbuchane życie we wszelkich formach na tej planetce, skoro nie ma grawitacji a tylko siła odśrodkowa. Dlaczego to wszystko nie poleciało w Kosmos? Czy grawitacji nie ma we Wszechświecie a tylko na Ziemi tak jest dziwnie? To, że chodzisz po okrągłej planecie nie jest chyba tego dowodem.(braku grawitacji). Czy Apokalipsa religijnego naukowca, to też przewiduje? Nie wiem, bo głupoty można czytać do czasu, nie bez przerwy. No chyba, ze to rachitycznie nieudolny opis przylotu kosmitów Annunaki. Wtedy będą robili co chcą, a wierzący będą widzieli tą oczekiwaną z utęsknieniem Apokalipsę. Bo technologicznie w stosunku do nas, ludzi, będą doskonali i my będziemy po prostu bezradni. Dowód? Trzeba mieć i operować technologiami niedostępnymi jeszcze ludziom, by przelecieć kosmiczne odległości beż żadnych incydentów, w całości, bezpiecznie. Technicznie niedoścignieni nam, co dla wierzących może być boską doskonałością.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>Nie zauważyłem, by teologia jako "nauka" dawała SIĘ POŁĄCZYĆ BEZBOLEŚNIE z "naukami" opartymi na dogmatach. Nie daje się jakoś połączyć z NAUKĄ bez dogmatów mimo usilnych Twoich starań, co już publicznie chciałeś ustalić i przekonywać innyh. Nikogo nie porwałeś. Wiesz dlaczego? Podpowiem. W naukach teologicznych nie istnieje pojęcie "doświadczenia", potwierdzającego to, co się stwierdza. Zawsze i w każdym miejscu kuli ziemskiej i dowolnym czasie.>

Nauka rownież oparta jest na dogmatach. Wielki Wybuch czyż nie jest dogmatem?
Początki jego odnoszą się do do żydowskiej sekty kabalistów.
Nie ma tu żadnego kontekstu naukowego.

>>Dla dobra nauki będzie się Pan mógł z czystym sumieniem ochrzcić.
>Do chrztu potrzebne jest sumienie? No ciekawe. Jak więc dowiadujemy się czy niemowlę ma czyste sumienie, jeśli nie ma jeszcze świadomości istnienia? No ciekawe.>

Niemowlę na pewno posiada czyste sumienie, ponieważ nie mogło zgrzeszyć, gdyż nie rozróżnia dobra od zła.
Po zatem chrzest gładzi wszystkie grzechy, taki bonus na początek.

>>Stanie się Pan wówczas prawdziwym człowiekiem z duszą i ciałem, a nie jakąś tam hybrydą.
>Normalna postawa wierzącego, wydającego arbitralne wyroki. Wszyscy tej maści tak mają. Nic nowego. Nihil novi sub Sole. Spodziewałem się większej oryginalności.>

Oryginalność najbardziej pożądana jest w sztuce.


>Słuszna uwaga, tylko nie wyjaśnił mi nikt dotąd co to jest ta dusza i duchowość. Jak stwierdza się istnienie duszy skoro żadnym zmysłem ludzkim jej nie widać i czuć, jak i przyrządami specjalnymi jak waga, przymiar długości, nie da się zmierzyć i zważyć?
>Zaiste wierzący zaskakują nadprzyrodzonymi zdolnościami. Moja była żona (już nie żyje) to nawet miała alkomat w oczach działający nawet na duże odległości. Policja takich urządzeń nie ma i może się schować ze swoim złomem do dmuchania, albo nadmuchiwać żaby, tak dla zabawy.>

Z duszą i duchowością podobnie jest jak z rozumem i inteligencją.
Nawet, gdybym stał na przeciw Pana i patrzył najbardziej przenikliwym wzrokiem na Pańską facjatę to na pewno nie dopatrzyłbym się na niej rozumu i inteligencji.
Identyczny wniosek wysnułby Pan wpatrując się we mnie.
Nie widać a istnieje.

>>po naukowych pseudo eksperymentach Marxa i Engelsa.
>I bez żadnych eksperymentów u wierzącego. Wierzący głoszą tylko pewniki/aksjomaty. To jest ich sposób rozmowy. To jakie eksperymenty robił Marx i Engels? No tak. U wierzącego są tylko cuda. A skąd powstało powiedzenie: "Warunkiem cudu, ciemnota ludu"

Istnieje również powiedzenie ,, Co głupiemu po rozumie"
Cuda ocenia się rozumem.
Ocenianie wiarą pozostawiam ateistom.
Dzięki temu odnoszą sukcesy w propagandzie.

>>Gdyby Panu otoczenie nie dawało spokoju, to z podniesionym czołem może zażądać od niego, żeby obaliło Teorię Heliocentryczną M. Kopernika.
>To co uzasadnił M.Kopernik już dawno nie jest teorią. Troszkę spóźniony jesteś w czasie.
>>Zapewniam Pana, że nie znajdzie się na tym świecie siła, która jest zdolna to przeprowadzić.
>A co teraz masz na myśli

Ostatnio wykazałem, iż teoria ta zupełnie nie radzi sobie z poprawnym wyjaśnieniem precesji osi Ziemi po znakach zodiaku.
Jakoś nie znalazł się nikt na tym i na innych forach, kto odważyłby się poddać w obronę tą kwestię.
Z tej właśnie przyczyny zmieniłem moją stopkę.
>>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.>

>P.S.
>Gratuluję zmiany stopki. To już nie podważasz wszystkiego co tylko można, co się da?
>Szlachetny postępek. Wyrwana z kontekstu myśl Kotarbińskiego czasem nie pasowała np. rozważań o Niebocentryzmie i likwidacji, przynajmniej w teorii, grawitacji.>

Gdyby Pan potrafił czytać z większym zrozumieniem, to nie byłoby dla Pana problemem zrozumienie, iż wzór Newtona nie jest poprawny ani pod względem matematycznym ani też fizycznym.
Te wszystkie niezgodności wynikają z jego istoty. Nie da się logicznie uzasadnić , iż opisuje on przyciąganie grawitacyjne.
No chyba, iż zastosujemy wybiórczą matematykę dla jego uzasadnienia.
Taki wzór i nauka specjalnej troski, akurat dla ateistów, którzy ciągle ślinią się do mądrości i logiki a nie potrafią dostrzec, iż ktoś z nich sobie potężnie zakpił.
Zbyt zawężone kryteria prawdy i fałszu się kłaniają.


>Zastanawia mnie tylko jak to jest, że istnieje tak rozbuchane życie we wszelkich formach na tej planetce, skoro nie ma grawitacji a tylko siła odśrodkowa. Dlaczego to wszystko nie poleciało w Kosmos? Czy grawitacji nie ma we Wszechświecie a tylko na Ziemi tak jest dziwnie? To, że chodzisz po okrągłej planecie nie jest chyba tego dowodem.(braku grawitacji). Czy Apokalipsa religijnego naukowca, to też przewiduje

Przyciąganie na planecie istnieje, lecz nie na sadach matematycznych i fizycznych, które zaproponował Newton.
Taka kompromitacja, kto się do niej przyzna?
Pozostało ignorować i iść w zaparte, tak jak z Komunizmem.





W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

Pragnę poinformować Szanownych Forumowiczów, iż dzisiaj ustawiłem na stanowisku obserwacyjnym urządzenie do pomiaru doby słonecznej.
Jutro, około południa ustalę jego położenie w odniesieniu do korony słońca.
Po upływie doby ustalę długość trwania tego zjawiska.
Warunkiem koniecznym i niezbędnym do wykonania takiego pomiaru jest bezchmurne niebo.

Alleluja i do przodu.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
23-04-2022 10:41 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
> Pragnę poinformować Szanownych Forumowiczów, iż dzisiaj ustawiłem na stanowisku obserwacyjnym urządzenie do pomiaru doby słonecznej.
>Jutro, około południa ustalę jego położenie w odniesieniu do korony słońca.
>Po upływie doby ustalę długość trwania tego zjawiska.
Wynik będzie 24h. Bo tak są wykalibrowane wszystkie zegary. Pomiar długości doby słonecznej może służyć do sprawdzenia jak dokładny jest zegarek a nie ile trwa doba.
Doba słoneczna to z DEFINICJI czas pomiędzy górowaniami Słońca. Ten czas podzielono na 24 równe części i nazwano je godzinami. Mierząc czas pomiędzy dwoma górowaniami Słońca zawsze otrzyma się 24h BO TAK SĄ ZROBIONE ZEGARY.
Równie dobrze można by sprawdzć czy dobrze wyznaczono litr przy pomocy litrowej butelki.
23-04-2022 10:56 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Pragnę poinformować Szanownych Forumowiczów, iż dzisiaj ustawiłem na stanowisku obserwacyjnym urządzenie do pomiaru doby słonecznej.
>>Jutro, około południa ustalę jego położenie w odniesieniu do korony słońca.
>>Po upływie doby ustalę długość trwania tego zjawiska.
>Wynik będzie 24h. Bo tak są wykalibrowane wszystkie zegary. Pomiar długości doby słonecznej może służyć do sprawdzenia jak dokładny jest zegarek a nie ile trwa doba.
>Doba słoneczna to z DEFINICJI czas pomiędzy górowaniami Słońca. Ten czas podzielono na 24 równe części i nazwano je godzinami. Mierząc czas pomiędzy dwoma górowaniami Słońca zawsze otrzyma się 24h BO TAK SĄ ZROBIONE ZEGARY.
>Równie dobrze można by sprawdzć czy dobrze wyznaczono litr przy pomocy litrowej butelki.

To jest tak oczywiste, że nikt się tym co napisał nie był zainteresowany by pochylić się nad jego niesamowitym geniuszem. Chyba, że pisał co innego mając na myśli, lecz uczynił to tak rachitycznie że czytelnicy co innego zrozumieli. Ale to on już niech robi sobie z tym fantem co chce, i opisze jak mu wyszło. Wtedy może będzie powód by się tym zainteresować.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>> Pragnę poinformować Szanownych Forumowiczów, iż dzisiaj ustawiłem na stanowisku obserwacyjnym urządzenie do pomiaru doby słonecznej.
>>>Jutro, około południa ustalę jego położenie w odniesieniu do korony słońca.
>>>Po upływie doby ustalę długość trwania tego zjawiska.
>>Wynik będzie 24h. Bo tak są wykalibrowane wszystkie zegary. Pomiar długości doby słonecznej może służyć do sprawdzenia jak dokładny jest zegarek a nie ile trwa doba.
>>Doba słoneczna to z DEFINICJI czas pomiędzy górowaniami Słońca. Ten czas podzielono na 24 równe części i nazwano je godzinami. Mierząc czas pomiędzy dwoma górowaniami Słońca zawsze otrzyma się 24h BO TAK SĄ ZROBIONE ZEGARY.
>>Równie dobrze można by sprawdzć czy dobrze wyznaczono litr przy pomocy litrowej butelki.
>To jest tak oczywiste, że nikt się tym co napisał nie był zainteresowany by pochylić się nad jego niesamowitym geniuszem. Chyba, że pisał co innego mając na myśli, lecz uczynił to tak rachitycznie że czytelnicy co innego zrozumieli. Ale to on już niech robi sobie z tym fantem co chce, i opisze jak mu wyszło. Wtedy może będzie powód by się tym zainteresować.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>

Twoja ignorancja jest nieskończona.

i tym sposobem mam kolejny dowód na nieskończoność uniwersum:
bo łono musi pomieścić wszystko - w tym i m.in. nieskończoną głupotę.
alsor (3283 punktów)
>> Pragnę poinformować Szanownych Forumowiczów, iż dzisiaj ustawiłem na stanowisku obserwacyjnym urządzenie do pomiaru doby słonecznej.
>>Jutro, około południa ustalę jego położenie w odniesieniu do korony słońca.
>>Po upływie doby ustalę długość trwania tego zjawiska.
>Wynik będzie 24h. Bo tak są wykalibrowane wszystkie zegary. Pomiar długości doby słonecznej może służyć do sprawdzenia jak dokładny jest zegarek a nie ile trwa doba.
>Doba słoneczna to z DEFINICJI czas pomiędzy górowaniami Słońca. Ten czas podzielono na 24 równe części i nazwano je godzinami. Mierząc czas pomiędzy dwoma górowaniami Słońca zawsze otrzyma się 24h BO TAK SĄ ZROBIONE ZEGARY.
>Równie dobrze można by sprawdzć czy dobrze wyznaczono litr przy pomocy litrowej butelki.

Ale głupoty opowiadasz.

24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.

Same te punkty górowania Słońca mają tu spory rozrzut,
bo zależy od wielu rzeczy, np. orbita nie jest okręgiem
więc samo to powoduje różne doby - krótsze w peryhelium itd.

2. sama to rotacja fizyczna Ziemi nie jest stała: pływy, inne sprawy... stąd te sekundy przestępne.

3. ruch Słońca - ten z obrazka, też ma tu wpływ na tę dobę

4. dochodzą też atmosferyczne sprawy - refrakcja, itd.
więc taki pomiar z Ziemi jest praktycznie niewykonalny...
znaczy jest, ale wymagałoby to wielu lat, a nie kilka dni.
23-04-2022 15:12 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Ale głupoty opowiadasz.
>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
Owszem, mówię o średniej długości doby słonecznej. W ciągu roku rozrzut może być kilkanaście minut, a średnia wynosi 24h z wystarczająca dokładnością. Nie trzeba mierzyć 100 lat. Choć oczywiście długość średniej doby się zmienia z czasem, ale dla naszych potrzeb można to zaniedbać. Obserwowana długość doby jest równa średniej 15 Kwietnia, 13 Czerwca, 1 Września, i 25 Grudnia. Wtedy można sobie zmierzyć i sprawdzić.
23-04-2022 15:42 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>Ale głupoty opowiadasz.
>>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
>Owszem,

Czyli skoro w najblizszym czasie nie zbiliża się "15 Kwietnia, 13 Czerwca, 1 Września, i 25 Grudnia" to jak najbardziej wynik moze wynieść inna wartość niż wskazywaleś! I trzeba bylo cwaniakować?
alsor (3283 punktów)
>>>Ale głupoty opowiadasz.
>>>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
>>Owszem,
>Czyli skoro w najblizszym czasie nie zbiliża się "15 Kwietnia, 13 Czerwca, 1 Września, i 25 Grudnia" to jak najbardziej wynik moze wynieść inna wartość niż wskazywaleś! I trzeba bylo cwaniakować?

Jakiego kwietnia?

Ziemia jest w peryhelium chyba 3 stycznia, czyli wtedy odległość do Słońca jest minimalna,
zatem wtedy doba jest... najdłuższa?

potem to maleje pół roku i około 25 czerwiec doba jest najkrótsza.
potem znowu się wydłuża do 3 stycznia.

jakie są tu różnice - sekundy, minuty?
Można sobie to łatwo wyliczyć znając peryhelium i aphelium... ewentualnie mimośród e orbity .

Ale precesja osi też tu wchodzi - kilka sekund na dobę chyba!
Na wiosnę i jesień jest zerowa... ale tylko ta słoneczna część = 1/3;
pozostałe 2/3 Księżyc robi, no a ten lata jak chce... z 13 razy na rok, hihi!
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Pragnę poinformować Szanownych Forumowiczów, iż dzisiaj ustawiłem na stanowisku obserwacyjnym urządzenie do pomiaru doby słonecznej.
>>>Jutro, około południa ustalę jego położenie w odniesieniu do korony słońca.
>>>Po upływie doby ustalę długość trwania tego zjawiska.
>>Wynik będzie 24h. Bo tak są wykalibrowane wszystkie zegary. Pomiar długości doby słonecznej może służyć do sprawdzenia jak dokładny jest zegarek a nie ile trwa doba.
>>Doba słoneczna to z DEFINICJI czas pomiędzy górowaniami Słońca. Ten czas podzielono na 24 równe części i nazwano je godzinami. Mierząc czas pomiędzy dwoma górowaniami Słońca zawsze otrzyma się 24h BO TAK SĄ ZROBIONE ZEGARY.
>>Równie dobrze można by sprawdzć czy dobrze wyznaczono litr przy pomocy litrowej butelki.
>Ale głupoty opowiadasz.
>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
>Same te punkty górowania Słońca mają tu spory rozrzut,
>bo zależy od wielu rzeczy, np. orbita nie jest okręgiem
>więc samo to powoduje różne doby - krótsze w peryhelium itd.
Nie wydziwiaj alsor, bo robisz to dokładnie zawsze i przeważnie głupio, jak w zadaniu mi problemu o drutach, który w końcu usunąłeś, pewnie zrozumiawszy Twój poryw "ależ to proste" takie siub-ździu fixum-dyrdum.
>2. sama to rotacja fizyczna Ziemi nie jest stała: pływy, inne sprawy... stąd te sekundy przestępne.
Szukasz usprawiedliwienia dla Twojej głupoty?
>3. ruch Słońca - ten z obrazka, też ma tu wpływ na tę dobę
Jaki ruch i względem czego? Jesteśmy w rozważaniach przecież w przestrzeni kosmicznej.
>4. dochodzą też atmosferyczne sprawy - refrakcja, itd.
No jasne. Także emigracja Ukraińców nagle na inną część globu. Bo to tylko przemieszczanie nagłe masy ludzi względem południków Ziemi.
>więc taki pomiar z Ziemi jest praktycznie niewykonalny...
Pomiar z Ziemi nie wykonalny?
A co w końcu chcesz mierzyć? O czym piszesz? O dobie ziemskiej względem Słońca, czy o samym obrocie własnym Słońca względem czego? Względem Ziemi? Henias tego nie wyjaśnił licząc na to, że inteligentnie rozumujący zrozumieją też i bzdury.
>znaczy jest, ale wymagałoby to wielu lat, a nie kilka dni.
Co? Co wymaga tyle czasu? Czy Ty wiesz o czym p*****li Henryk K. i o czym Ty p*****lisz? Czy naprawdę nie stać Was na przystanek i spokojne rozważenie o czym my tu p*****limy? Henias napisał to co chciał niejasno. Ty go bronisz, bo napisał to w skarpetkach czerwono-niebieskich, które to kolory lubisz. Ale czy Ty alsor zastanowiłeś się choć trochę o czym pisze Henias? Nie czujesz bluesa.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
>>Same te punkty górowania Słońca mają tu spory rozrzut,
>>bo zależy od wielu rzeczy, np. orbita nie jest okręgiem
>>więc samo to powoduje różne doby - krótsze w peryhelium itd.
>Nie wydziwiaj alsor, bo robisz to dokładnie zawsze i przeważnie głupio, jak w zadaniu mi problemu o drutach, który w końcu usunąłeś, pewnie zrozumiawszy Twój poryw "ależ to proste" takie siub-ździu fixum-dyrdum.

Temat z drucianym 12-ścianem wciąż wisi, i czeka na twoje rozwiązanie.

Chyba sam się za...banowałeś, więc teraz jesteś ślepy. hehe!

>>2. sama to rotacja fizyczna Ziemi nie jest stała: pływy, inne sprawy... stąd te sekundy przestępne.
>Szukasz usprawiedliwienia dla Twojej głupoty?

Ty nie słyszałeś o sekundach przestępnych?
Ano jasne, bo jesteś z tych wielce oświeconych.. czyli wolnych... jak świnia na zakręcie;

Słyszałeś ten skecz: my jes teś my wwwww oooooo lllll nnnnnn iiiiiiiiiiiii... haha!

>>3. ruch Słońca - ten z obrazka, też ma tu wpływ na tę dobę
>Jaki ruch i względem czego? Jesteśmy w rozważaniach przecież w przestrzeni kosmicznej.

w' = w-W; to jest ta wasza doba słoneczna.

w - to jest prędkość rotacji Ziemi, czyli prawie stała,
ale: W - to jest prędkość kątowa na orbicie eliptycznej, czyli zmienna - tak, a jak?

Kepler II: prędkość polowa jest stała in general:

W r^2 = df/dt r^2 = h = const

zatem z tego masz:
W = h/r^2;

czyli co? prędkość kątowa zależy od r - odległości... itd.
Nie masz tu żadnej stałej doby, a jedynie średnią!
...

w drugą stronę:

w = w'+W

znając średnią w' = 2pi/86400s, oraz średni rok: W = 2pi/365.25dni

otrzymasz rotację Ziemi (względem gwiazd):
w = 2pi/86400 + 2pi/365.25dni = ...

1/T = 1doba + 1/365.25dup = 1.00273785 dup

z tego dupa gwiezdna wynosi: T = 0.9972696 x 86400s = 86164.09s
en.wikipedia.org/wiki/Sidereal_time

zgadza się?
24-04-2022 11:48 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
>>>Same te punkty górowania Słońca mają tu spory rozrzut,
>>>bo zależy od wielu rzeczy, np. orbita nie jest okręgiem
>>>więc samo to powoduje różne doby - krótsze w peryhelium itd.
>>Nie wydziwiaj alsor, bo robisz to dokładnie zawsze i przeważnie głupio, jak w zadaniu mi problemu o drutach, który w końcu usunąłeś, pewnie zrozumiawszy Twój poryw "ależ to proste" takie siub-ździu fixum-dyrdum.
>Temat z drucianym 12-ścianem wciąż wisi, i czeka na twoje rozwiązanie.
Ostatni ale to ostatni raz Tobie wypominam, bo nie widzę reakcji. W odpowiedzi na twoją dziecinadę. Przyjrzyj się dokładnie czy założenia do tego zadania są takie jak zacząłeś pieprzyć, czyli niejasne.
1. Gdzie są pozostałe elementy bierne już obwodu, prądu stałego "L" i "C" jakie na początku pokazałeś?
2. Źródło s.e.m. mam wpiąć w dowolną gałąź jak? Szeregowo z rezystancją drutu czy równolegle, czy też wpiąć źródło s.e.m. usuwając jedną z gałęzi o rezystancji "R" i wstawiając w to miejsce źródło s.e.m.
Ma to wpływ na zachowanie symetrii obwodu elektrycznego 12-to ścianu.
A obwód złożony z tylko z rezystancji już dawno jest wyliczony i to nie bacząc na symetrię obwodu ale metodą przekształcania obwodów, transfiguracją obwodów równoważnych, w tym przypadku elektrycznych trójników gwiazdy w trójkąt. Powstaje wtedy inny obraz obwodu przestrzennego prądu stałego, który wręcz sam się rozwiązuje.
Więc skoro tak zadajesz zadania, to upewniasz mnie, iż jednak jesteś łapu capu, siu-bździu, fiksum-dyrdum szałaput. Założenia do zadania są niepełne/niejasne. Rozwiązanie może być wieloznaczne.

>Chyba sam się za...banowałeś, więc teraz jesteś ślepy. hehe!

Chciałoby się komuś dokopać, prawda? Ale nawet kopnąć trzeba umieć!
Pociechę mamy na tym forum z Ciebie wielką.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>>>24h = 86400s - to jest średnia doba, czyli z bardzo długiego okresu, np. 100 lat.
>>>>Same te punkty górowania Słońca mają tu spory rozrzut,
>>>>bo zależy od wielu rzeczy, np. orbita nie jest okręgiem
>>>>więc samo to powoduje różne doby - krótsze w peryhelium itd.
>>>Nie wydziwiaj alsor, bo robisz to dokładnie zawsze i przeważnie głupio, jak w zadaniu mi problemu o drutach, który w końcu usunąłeś, pewnie zrozumiawszy Twój poryw "ależ to proste" takie siub-ździu fixum-dyrdum.
>>Temat z drucianym 12-ścianem wciąż wisi, i czeka na twoje rozwiązanie.
>Ostatni ale to ostatni raz Tobie wypominam, bo nie widzę reakcji. W odpowiedzi na twoją dziecinadę. Przyjrzyj się dokładnie czy założenia do tego zadania są takie jak zacząłeś pieprzyć, czyli niejasne.
>1. Gdzie są pozostałe elementy bierne już obwodu, prądu stałego "L" i "C" jakie na początku pokazałeś?
>2. Źródło s.e.m. mam wpiąć w dowolną gałąź jak? Szeregowo z rezystancją drutu czy równolegle, czy też wpiąć źródło s.e.m. usuwając jedną z gałęzi o rezystancji "R" i wstawiając w to miejsce źródło s.e.m.
>Ma to wpływ na zachowanie symetrii obwodu elektrycznego 12-to ścianu.
>A obwód złożony z tylko z rezystancji już dawno jest wyliczony i to nie bacząc na symetrię obwodu ale metodą przekształcania obwodów, transfiguracją obwodów równoważnych, w tym przypadku elektrycznych trójników gwiazdy w trójkąt. Powstaje wtedy inny obraz obwodu przestrzennego prądu stałego, który wręcz sam się rozwiązuje.
>Więc skoro tak zadajesz zadania, to upewniasz mnie, iż jednak jesteś łapu capu, siu-bździu, fiksum-dyrdum szałaput. Założenia do zadania są niepełne/niejasne. Rozwiązanie może być wieloznaczne.

cudujesz jak.. bociek udający żabę.

Masz ten 12-scian z samych drutów - opory R w każdej krawędzi,
więc patrzysz jak prąd płynie i widzisz gdzie są równe potencjały,
wtedy eliminujesz sobie zbyteczne krawędzie, itd.

Tym sposobem rozłożysz to na prosty obwód z kilkoma R równolegle i szeregowo,
wyliczasz: R_12,

wtedy U = IR_12 i tyle z tym roboty.

A o L i C zapomnij, bo jak na razie z samym R nie dajesz sobie rady.

Test - oblicz takie coś:

masz macierz:
A =
|0 1|
|1 0|

oblicz: e^A = ?
Henryk.K (2246 punktów)

Kiedy się głębiej rozważa tę dobę to pojawia się mnóstwo możliwości i ograniczeń.
Mam nadzieję, iż mała, kilkusekundowa różnica nie skomplikuje jeszcze bardziej tego zagadnienia.
Istnieje tam spory bufor na taki rozrzut.
Jutro w południe powinienem znać wstępny wynik.
Jeden pomiar to zbyt mało.
Trzeba będzie wykonać przynajmniej kilka, w różnych konfiguracjach.
Mam nadzieję, że ktoś z Forumowiczów posiada dokładną lunetę lub mały teleskop i bez trudu powtórzy taki eksperyment.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
> Kiedy się głębiej rozważa tę dobę to pojawia się mnóstwo możliwości i ograniczeń.
>Mam nadzieję, iż mała, kilkusekundowa różnica nie skomplikuje jeszcze bardziej tego zagadnienia.
>Istnieje tam spory bufor na taki rozrzut.
>Jutro w południe powinienem znać wstępny wynik.
>Jeden pomiar to zbyt mało.
>Trzeba będzie wykonać przynajmniej kilka, w różnych konfiguracjach.
>Mam nadzieję, że ktoś z Forumowiczów posiada dokładną lunetę lub mały teleskop i bez trudu powtórzy taki eksperyment.

Marne żarty.

Ja znam takie domowe pomiary -
jeden facet mierzył, chyba w Kanadzie to było,
rok ale względem Syriusza (jest taki motyw w historii Egiptu z tym związany... piramidy itp. fantastyczne historie).

No i on sobie super ustawił teleskop - wycelował, zamurował, itd.
Potem mierzył tego Syriusza... chyba z 15 lat!

Otrzymał szokujące wyniki: twierdził że rok gwiazdowy = zwrotnikowy!
bo tak... wierzył w to bardzo.

Kiedyś wziąłem te jego pomiary - dni, minuty, sekundy...
i co się okazało?

Tam był niewielkie - kilkusekundowe błędy zaledwie... no i to zniweczyło cały tej wielki plan!
Te pomiary były bezużyteczne po prostu: błędy choć tak niewielkie i tak były zbyt duże aby cokolwiek z tych pomiarów wywnioskować... jedynie to że: rok = rok.

O! Nawet tu to jest:
binaryrese(*)com/bri/sirius-research-group/

a może i miał rację - bo w 10 lat powinien chyba sporo Syriusz zjechać;
chyba 3.3s/r co by dawało aż 33 sekundy... ciężko wyczuć o co tu chodzi.
24-04-2022 08:34 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Ja znam takie domowe pomiary -
> jeden facet mierzył, chyba w Kanadzie to było,
> rok ale względem Syriusza (jest taki motyw w historii Egiptu z tym związany... piramidy itp. fantastyczne historie).
>No i on sobie super ustawił teleskop - wycelował, zamurował, itd.
>Potem mierzył tego Syriusza... chyba z 15 lat!
>Otrzymał szokujące wyniki: twierdził że rok gwiazdowy = zwrotnikowy!
>bo tak... wierzył w to bardzo.
>Kiedyś wziąłem te jego pomiary - dni, minuty, sekundy...
>i co się okazało?
>Tam był niewielkie - kilkusekundowe błędy zaledwie... no i to zniweczyło cały tej wielki plan!
>Te pomiary były bezużyteczne po prostu: błędy choć tak niewielkie i tak były zbyt duże aby cokolwiek z tych pomiarów wywnioskować... jedynie to że: rok = rok.
>O! Nawet tu to jest:
>binaryrese(*)com/bri/sirius-research-group/
>a może i miał rację - bo w 10 lat powinien chyba sporo Syriusz zjechać;
>chyba 3.3s/r co by dawało aż 33 sekundy... ciężko wyczuć o co tu chodzi.
>

Tu raczej nie rozchodzi się o bardzo dokładny pomiar.
Na szali wagi leży nowa idea.
Patrzę w tej chwili przez okno i odnoszę wrażenie, że dzisiaj nie będzie możliwy pomiar nawet najbardziej dokładnym przyrządem astronomicznym.
Słońce skryło się za gęstymi chmurami.
Widocznie nie jest jeszcze gotowe na odtajnienie starych prawd o sobie?

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
24-04-2022 12:22 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)


Około godziny wpół do jedenastej Słońce wyszło za chmur i moglem dokonać odczytu pomiaru.
Okazało się, że zmierzona doba słoneczna trwa 24 godziny.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
> Około godziny wpół do jedenastej Słońce wyszło za chmur i moglem dokonać odczytu pomiaru.
>Okazało się, że zmierzona doba słoneczna trwa 24 godziny.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Fantastyczne pomiary ... hehe!

en.wikipedia.org/wiki/Solar_time

February 11 24 hours
March 26 24 hours - 18.1 seconds
May 14 24 hours
June 19 24 hours + 13.1 seconds
July 25/26 24 hours
September 16 24 hours - 21.3 seconds
November 2/3 24 hours
December 22 24 hours + 29.9 seconds

zatem wg tej tabelki w maju jest akurat 24h dokładnie, czyli już teraz w zasadzie.

Ale coś mi tu nie pasuje:
w lutym nie może być 24h dokładnie, bo w grudniu jest aż +30s;

W styczniu jest maks, a za pół roku, czyli w lipcu min...
aha! chyba że pozycja Księżyca ma tu duże znaczenie - Ziemia krąży dookoła Księżyca... czyli oscyluje po tej elipsie - góra - dół, itd.

...
zatem z pomiaru doby można wykryć aktualną fazę Księżyca - fajne pierdoły...

BTW.
Zawsze mnie ciekawiło dlaczego meteorolodzy do dziś nie uwzględniają Księżyca w swoich prognozach... i pewnie dlatego te ich prognozy pogody są tak niepewne - mizerne.
Henryk.K (2246 punktów)

>Fantastyczne pomiary ... hehe!
>en.wikipedia.org/wiki/Solar_time
>February 11 24 hours
>March 26 24 hours - 18.1 seconds
>May 14 24 hours
>June 19 24 hours + 13.1 seconds
>July 25/26 24 hours
>September 16 24 hours - 21.3 seconds
>November 2/3 24 hours
>December 22 24 hours + 29.9 seconds
>zatem wg tej tabelki w maju jest akurat 24h dokładnie, czyli już teraz w zasadzie.
>Ale coś mi tu nie pasuje:
> w lutym nie może być 24h dokładnie, bo w grudniu jest aż +30s;
>W styczniu jest maks, a za pół roku, czyli w lipcu min...
>aha! chyba że pozycja Księżyca ma tu duże znaczenie - Ziemia krąży dookoła Księżyca... czyli oscyluje po tej elipsie - góra - dół, itd.
>...
>zatem z pomiaru doby można wykryć aktualną fazę Księżyca - fajne pierdoły...
>BTW.
>Zawsze mnie ciekawiło dlaczego meteorolodzy do dziś nie uwzględniają Księżyca w swoich prognozach... i pewnie dlatego te ich prognozy pogody są tak niepewne - mizerne.
>

Dokładnie to było o 3 sek więcej.
Super dokładny wynik nie był celem samym w sobie.
Chodziło o potwierdzenie , iż doba słoneczna jest dłuższa od gwiazdowej prawie o 4 minuty.
Chciałem mieć pomiarową pewność tej zależności, a nie jej matematyczne udowodnienie.
Przyjmuję zatem do dalszych prac teoretycznych, to astronomiczne ustalenie.
Bez niego ilość potencjalnych możliwości wzrasta i nie potrzebnie komplikuje ostateczny efekt.
Dla samej przyjemności pomiaru, zmierzę jeszcze dobę gwiazdową.
Co do niej nie mam żadnej wątpliwości, ponieważ wiele osób dokonywało takiego pomiaru.
Pomiar na tarczy słonecznej jest nieprzyjemny, ponieważ musiałem patrzeć na Słońce
przez maskę spawalniczą. Jest to bardzo niewygodne, ale czego się nie robi dla poznania prawdy o naszym świecie?
Podsumowując krótko, wynik pomiaru potwierdza Niebocentryzm, chociaż może się to dla Was w tym momencie wydawać abstrakcją.
W ostatecznym rachunku będziecie musieli wybrać pomiędzy Niebocentryzmem a Płaską
Ziemią.
Istnieje jeszcze trzeci wariant, w którym Ziemia leży na czterech słoniach, stojących na czterech żółwiach, pływających po morzu.



W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

Dzisiaj, przed zdemontowaniem urządzenia pomiarowego jeszcze raz sprawdziłem położenie Słońca.
Nastąpiło to po trzech dobach od momentu jego wycelowania w środek gwiazdy.
Okazało się, że Słońce znalazło się w w miejscu położonym nieco wyżej nad tym z pierwszego pomiaru.
Nie mam w przyrządzie zainstalowanego kątomierza, dlatego nie mogę podać dokładnej wartości.
Na oko było to ponad dwie jego średnice.
Przestawiłem urządzenie w nowe miejsce, żeby zmierzyć czas doby gwiazdowej.
Celem pomiaru nie jest jakiś cel naukowy, lecz chwila naukowego relaksu.
Gdybym potrafił wklejać zdjęcia na tym forum, to zademonstrowałbym ten prosty przyrząd.
Nie wiele Państwo przez to stracicie, jest tak prymitywny.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
> Dzisiaj, przed zdemontowaniem urządzenia pomiarowego jeszcze raz sprawdziłem położenie Słońca.
>Nastąpiło to po trzech dobach od momentu jego wycelowania w środek gwiazdy.
>Okazało się, że Słońce znalazło się w w miejscu położonym nieco wyżej nad tym z pierwszego pomiaru.
>Nie mam w przyrządzie zainstalowanego kątomierza, dlatego nie mogę podać dokładnej wartości.
>Na oko było to ponad dwie jego średnice.
>Przestawiłem urządzenie w nowe miejsce, żeby zmierzyć czas doby gwiazdowej.
>Celem pomiaru nie jest jakiś cel naukowy, lecz chwila naukowego relaksu.
>Gdybym potrafił wklejać zdjęcia na tym forum, to zademonstrowałbym ten prosty przyrząd.
>Nie wiele Państwo przez to stracicie, jest tak prymitywny.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Aby zmierzyć dobę masz mierzyć czasy przejścia przez południk,
czyli robisz sobie linię z północy na południe i sprawdzasz czas kiedy słońce to przecina.

Dla doby gwiazdowej tak samo robisz, tyle że patrzysz teraz na gwiazdę,
i najlepiej taką w okolicach równika, bo np. północna raczej słabo krąży...
więc to odpada... weź np. Syriusza, albo te z Oriona, te dość dobrze latają.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Dzisiaj, przed zdemontowaniem urządzenia pomiarowego jeszcze raz sprawdziłem położenie Słońca.

>Aby zmierzyć dobę masz mierzyć czasy przejścia przez południk,
>czyli robisz sobie linię z północy na południe i sprawdzasz czas kiedy słońce to przecina.
>Dla doby gwiazdowej tak samo robisz, tyle że patrzysz teraz na gwiazdę,
>i najlepiej taką w okolicach równika, bo np. północna raczej słabo krąży...
>więc to odpada... weź np. Syriusza, albo te z Oriona, te dość dobrze latają.
>

Ja świadomie nigdy nie widziałem Syriusza a tym bardziej Oriona.
Poza tym mieszkam w mieście, przez to widoczność gwiazd na nieboskłonie jest bardzo
licha.
Tą gwiazdę to mierzę dla rozluźnienia umysłowego.
Znacznie przyjemniej patrzy się na gwiazdy nocą, niż w Słońce południową porą.
Jedyną figurą astronomiczną, którą rozróżniam jest Wielki Wóz.
W tym przypadku wybrałem pierwszą wyrazistą z gwiazd.
Może się jeszcze okazać, iż to planeta.
Powrócę wówczas do starego, poczciwego Wielkiego Wozu.
Chodzą mi jeszcze po głowie pewne pomiary Słońca, lecz to już w kontekście nowego Niebocentryzmu.
Na razie, nie wiem nawet jaką metodykę w tej materii zastosować.
A teleskop do tego powinien być drogi i wypasiony.
To również nie gwarantuje jeszcze sukcesu.
Może zrobi to ktoś za mnie, dla idei uratowania Heliocentryzmu?
To by było na tyle.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

Po dwóch dobach pomiarów okazało się, iż namierzony obiekt nie jest gwiazdą, lecz jakąś planetą.
Pomiar po upływie 24 godzin się nie powiódł, niebo zasłoniły chmury.
Muszę poczekać na lepszą widoczność i odnaleźć koło lub dyszel Wielkiego Wozu.
To są pewne gwiazdy dla amatora tej klasy co ja.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
sable (465 punktów)
>Muszę poczekać na lepszą widoczność i odnaleźć koło lub dyszel Wielkiego Wozu.
Po co czekać na lepszą widoczność? Weź ze sobą latarkę i zajedź na jakąś wiochę. Niejeden dyszel tam leży przy stodole. No, może nie taki Wielki, ale zawsze to dyszel, hahaha
Henryk.K (2246 punktów)
>>Muszę poczekać na lepszą widoczność i odnaleźć koło lub dyszel Wielkiego Wozu.
>Po co czekać na lepszą widoczność? Weź ze sobą latarkę i zajedź na jakąś wiochę. Niejeden dyszel tam leży przy stodole. No, może nie taki Wielki, ale zawsze to dyszel, hahaha

Po co mam aż na wiochę się udawać?
Pójdę do zagajnika, utnę świerczka i dyszel sobie wystrugam.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

Dla zachowania sterylnej prawdy w nauce, będę musiał zaproponować Uczonym Mężom tego portalu, inny pomiar związany ze Słońcem.
Zanim jednak się go jednak wykona trzeba opracować jego precyzyjną metodykę.
Nie może ona pozostawiać jakichkolwiek wątpliwości co do swojej istoty.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

Byłem święcie przekonany, iż temat dób gwiazdowych i słonecznych należy już do przeszłości.
Niestety, nic nie jest pewne na tym świecie.
Okazało si, że zagadnienie jest bardziej zawiłe.
Tak bardzo, że przypuszczalnie obala moją najnowsza teorię Niebocentryczną.
Nie jest to jednak działanie jednostronne.
Jest kolejnym argumentem na zmierzch Teorii Heliocentrycznej.
Nie ma co biadolić, prawda jest najważniejsza.
To ona nas wyzwala z ograniczeń intelektu.



W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

W trakcie kolejnych rozważań udało mi się zrozumieć, gdzie jest pies pogrzebany w kwestii różnej ilości obrotów Ziemi w odniesieniu do Słońca i gwiazd.
Tajemnica ta nie zaszkodzi Teorii Heliocentrycznej, lecz stawia uczonych astronomów w bardzo niekorzystnym świetle, jako oszustów i ignorantów.
Najpierw pojawili się oszuści, a później na tej opoce rozkwitło ignoranctwo kolejnych pokoleń badaczy.
I tak jest do dzisiaj.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
sable (465 punktów)
> W trakcie kolejnych rozważań udało mi się zrozumieć, gdzie jest pies pogrzebany...
Pomogę ci - jest pogrzebany w ziemi ! Strata twojego czasu na takie rozważania.

>Tajemnica ta nie zaszkodzi Teorii Heliocentrycznej,
Łoł - mamy nowego Kopernika, tylko pod innym imieniem - Henryk K. Witaj Henryku Koperniku!

>lecz stawia uczonych astronomów w bardzo niekorzystnym świetle, jako oszustów i ignorantów.

To już zakrawa na komedię - astronomiczną zresztą!
Henryk.K (2246 punktów)
>> W trakcie kolejnych rozważań udało mi się zrozumieć, gdzie jest pies pogrzebany...
>Pomogę ci - jest pogrzebany w ziemi ! Strata twojego czasu na takie rozważania...

Nie sztuka stwierdzić, iż pies pogrzebany jest w ziemi.
Ale w którym miejscu?



>>Tajemnica ta nie zaszkodzi Teorii Heliocentrycznej,
>Łoł - mamy nowego Kopernika, tylko pod innym imieniem - Henryk K. Witaj Henryku Koperniku!
>>lecz stawia uczonych astronomów w bardzo niekorzystnym świetle, jako oszustów i ignorantów.
>To już zakrawa na komedię - astronomiczną zresztą!
>

Na komedię zasługuje wiele zjawisk, które są wyjaśniane przez nowożytnych uczonych.
Dla zachowania na przyszłość pionu intelektualnego, proszę wyjaśnić Sobie funkcjonowanie satelitów geostacjonarnych.
Oprócz standardowych zależności o równowadze siły odśrodkowej i grawitacji, proszę zauważyć jeszcze, iż oś obrotów Ziemia podlega precesji.
Działa to idealnie w teorii bez uwzględnienia tej ostatniej przesłanki.
Jakie to jednak idealistyczne i naiwne.
Skrojone pod niewybredne intelektualnie umysły 20 i 21 wieku.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365