Na granicy z Białorusią powstaje zapora z drutu "żyletkowego" bardzo niebezpiecznego dla ludzi i przede wszystkim zwierząt. Tereny przez które biegnie polsko -białoruska granica obfitują we wszelaką faunę. Konstrukcja jak wyżej może zafunkcjonować niczym gigantyczne wnyki haratające wszelkiego zwierza, który miał pecha dać się w nie złapać. Tak jak nie można solić pomrowików, tak również nie można stawiać tego typu konstrukcji. Zapory tego typu powinny być bezpieczne tak dla ludzi jak i zwierząt.
"- Stawianie tego płotu jest szkodą w mieniu. Chciałbym go zobaczyć za rok lub dwa. Na drutach będą wisiały martwe zwierzęta, a słupki, do których został przymocowany po prostu się przewrócą, jak podmyje je deszcz. Zanim ten drut zostanie zutylizowany, co nie będzie łatwe, narobi jednak wiele szkody. Nie chcę nawet myśleć, że uchodźcy lub inne osoby wpadną na niego, bo mogę sobie tylko wyobrazić, jak wygląda człowiek, który się wplącze w concertinę - mówi gen. Gocuł. Dodaje, że w jego opinii niebawem wojsko po cichu, lecz za duże pieniądze, będzie te druty zwijać.
Także były dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak przyznaje, że to, co buduje na granicy z Białorusią armia, nie jest najlepszym rozwiązaniem.
- Łukaszenko próbuje prowokować stronę polską, dlatego wojsko powinno być przygotowane na granicy. Nigdy jednak żaden płot nie zatrzyma tej fali imigracji, która do nas przyjdzie. Dlatego budowa tego typu zasieków nie jest na dłuższą metę dobrym rozwiązaniem - uważa.
Wszyscy nasi rozmówcy są zgodni, że problem imigracyjny będzie narastał, ponieważ Aleksander Łukaszenko dostrzegł możliwość wywierania w ten sposób nacisków na państwa Unii Europejskiej. Generałowie podkreślają jednak, że nie da się go rozwiązać płotem na granicy, a jeżeli władza zdecydowała się na jego budowę, to powinna postawić go w taki sposób, by był bezpieczny dla ludzi i zwierząt."
www.onet.p(*)o-konstrukcji/te8edfl,79cfc278