 |
Czas skończyć z prowizorką i hipokryzją Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-10-2021 09:00 | Arminius (25555 punktów) | Czas skończyć z prowizorką i hipokryzją | Słuchałem niedawno wywiadu w radio z wiceszefem GUS. Stwierdził w nim, że do 2050 r. zabraknie w Polsce 7-10 mln pracowników. Połowę z tej liczby da się sprowadzić z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Mołdawii, Gruzji. Resztę trzeba będzie ściągać z innych krajów. Wiceszef GUS agendy rządowej nie powiedział dyplomatycznie z jakich. Ale inni spece od tych spraw wiedzą dobrze z jakich. Typują szczególnie Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan. Jest więc problem i to poważny. A skoro tak - wypadałoby się nim poważnie zająć i opracować solidną politykę migracyjna, określającą ile imigrantów przyjąć, jakich, skąd, na jakich zasadach i tak dalej. Tymczasem obecna ekipa wobec problemu jak wyżej zachowuje się bardzo...niepoważnie. Bo z jednej strony demonizuje imigrantów i traktuje ich jako największe zagrożenie dla kraju, z drugiej zaś tylnymi drzwiami wpuszcza ich w ogromnych ilościach (wymogi ekonomiczne są bezlitosne), bez kontroli, na zasadzie przypadku oraz impulsywnych decyzji. Za rządów PiS do kraju napłynęło kilkanaście razy więcej cudzoziemców niż za rządów wszystkich poprzednich ekip. Czas najwyższy zrobić porządek z tym bałaganem i określić klarowne zasady polityki migracyjnej państwa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Paluzel (699 punktów) | >Słuchałem niedawno wywiadu w radio z wiceszefem GUS. Stwierdził w nim, że do 2050 r. zabraknie w >Polsce 7-10 mln pracowników. Połowę z tej liczby da się sprowadzić z Ukrainy, Białorusi, Rosji, >Mołdawii, Gruzji. Resztę trzeba będzie ściągać z innych krajów. Wiceszef GUS agendy rządowej nie >powiedział dyplomatycznie z jakich. Ale inni spece od tych spraw wiedzą dobrze z jakich. Typują >szczególnie Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan. Jest więc problem i to poważny. A skoro >tak - wypadałoby się nim poważnie zająć i opracować solidną politykę migracyjna, określającą ile >imigrantów przyjąć, jakich, skąd, na jakich zasadach i tak dalej. Tymczasem obecna ekipa wobec >problemu jak wyżej zachowuje się bardzo...niepoważnie. Bo z jednej strony demonizuje imigrantów i >traktuje ich jako największe zagrożenie dla kraju, z drugiej zaś tylnymi drzwiami wpuszcza ich w >ogromnych ilościach (wymogi ekonomiczne są bezlitosne), bez kontroli, na zasadzie przypadku oraz >impulsywnych decyzji. Za rządów PiS do kraju napłynęło kilkanaście razy więcej cudzoziemców niż za >rządów wszystkich poprzednich ekip. Czas najwyższy zrobić porządek z tym bałaganem i określić >klarowne zasady polityki migracyjnej państwa.
>Słuchałem niedawno wywiadu w radio z wiceszefem GUS. Stwierdził w nim, że do 2050 r. zabraknie w >Polsce 7-10 mln pracowników. Połowę z tej liczby da się sprowadzić z Ukrainy, Białorusi, Rosji, >Mołdawii, Gruzji. Resztę trzeba będzie ściągać z innych krajów. Wiceszef GUS agendy rządowej nie >powiedział dyplomatycznie z jakich. Ale inni spece od tych spraw wiedzą dobrze z jakich. Typują >szczególnie Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan. Jest więc problem i to poważny. A skoro >tak - wypadałoby się nim poważnie zająć i opracować solidną politykę migracyjna, określającą ile >imigrantów przyjąć, jakich, skąd, na jakich zasadach i tak dalej. Tymczasem obecna ekipa wobec >problemu jak wyżej zachowuje się bardzo...niepoważnie. Bo z jednej strony demonizuje imigrantów i >traktuje ich jako największe zagrożenie dla kraju, z drugiej zaś tylnymi drzwiami wpuszcza ich w >ogromnych ilościach (wymogi ekonomiczne są bezlitosne), bez kontroli, na zasadzie przypadku oraz >impulsywnych decyzji. Za rządów PiS do kraju napłynęło kilkanaście razy więcej cudzoziemców niż za >rządów wszystkich poprzednich ekip. Czas najwyższy zrobić porządek z tym bałaganem i określić >klarowne zasady polityki migracyjnej państwa.
Nie tędy droga.
Owszem, można iść drogą zmuzułmanienia Europy, ale jest to najgorszy wariant, nazwijmy go wariant C.
Należy najpierw rozważyć optymistyczniejsze rozwiązania takie jak robotyzacja czy pozytywna propaganda prorodzinna.
Wariant A robotyzacja.
Drogą tą idzie Japonia, która ,,poddała'' się w kwestii propagandy prodzietnościowej i poszła w robotyzację. Myślę, że można iść w tym kierunku, zautomatyzować można stanowiska kasjerskie w marketach, kelnerskie w restauracjach, stewardessy w samolotach także mogły by być robotami. Pamiętacie jak w autobusach był facet z kasownikiem na brzuchu? Dziś kasownik nie potrzebuje asysty, tak samo mogło by być w pociągach. Na pewno mnóstwo zawodów można zrobotyzować.
Wariant B mądra polityka prorozrodcza.
Tu jest trudniej, bo wielu o tym myślało, ale rezultat był niesatysfakcjonujący. Nie mam niestety na podorędziu niczego przełomowego, jednak myśleć nad tym trzeba.
Jestem jedynakiem, ale tylko dlatego, że moja matka nie mogła mieć więcej dzieci, jednak powinniśmy dążyć ku temu, aby większość par miała trójkę dzieci. Jak to osiągnąć? Nie socjalistycznym ochłapem 500 plus, nie durnymi przemówieniami pana ministra Czarnka o dzikach. Cóż można zrobić? Nie mam teraz lepszego pomysłu: od małego ładować dzieciom w głowy, że posiadanie dzieci czy rodzeństwa to WARTOŚĆ. W bajkach dla dzieci dobrzy bohaterowie, powinni mieć 3 cieci lub rodzeństwo, a źli jedno dziecko lub zero. Jeżeli mamy ten państwowy instytut sztuki filmowej, to niech robią filmy mówiące pozytywnie o posiadaniu dzieci i rodzeństwa. Powinno się wprowadzić ustawę, ze w reklamach wizualnych jeśli występuje rodzina, to rodzina 2 plus 3. Na pewno są inne jeszcze skuteczniejsze metody propagandy pozytywnej prodzietnej.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | nie ma alternatywy | >Wariant A robotyzacja.
Nie działa. A przynajmniej nie na taką skalę o jakiej tu mowa.
>Wariant B mądra polityka prorozrodcza.
W ogóle nie działa. Kobiety na Zachodzie nie chcą rodzić zbyt dużo dzieci - bo to żadna frajda. Z punktu widzenia mojej mamy - 90 latki, obecne mamy mają " absolutny raj na ziemi" - a mimo to nie chcą rodzić. To kwestia przede wszystkim ideologiczno - obyczajowa - w mniejszym stopniu materialna.
>Owszem, można iść drogą zmuzułmanienia Europy...
Więc właśnie należy opracować ową politykę, o której mowa w wątku, żeby np. uniknąć "zmuzułmanienia". Można sprowadzać np. Filipińczyków czy Filipinki do służby zdrowia czy opieki nad starcami, których ilość w Polsce ogromnie przyrasta.
|
|
|  | | Paluzel (699 punktów) | Odp: nie ma alternatywy | >>Wariant A robotyzacja. >Nie działa. A przynajmniej nie na taką skalę o jakiej tu mowa.
No pomału to już wchodzi np. automatyczne kasy w marketach, ale za wolno
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | Odp: Czas skończyć z prowizorką i hipokryzją |
> można iść drogą zmuzułmanienia Europy, ale jest to najgorszy wariant, troszke Muzułmanów nie zaszkodzi,
>Należy rozważyć robotyzacje mamy dużo rąk, umysłów, niewykorzystanych. Potrzeba matką wynalazków można zmniejszyć konsumpcje, np mniej aut, domów, ubrań, reklam (zakazać reklamy) więcej wspólnotowo np transport publiczny
>powinniśmy dążyć, aby większość par miała trójkę dzieci. Nie socjalistycznym ochłapem 500 plus, 1500 zl, co w nim nie tak?
> Cóż można zrobić? trzeba zrezygnować z antyludzkiego liberalizmu (indywidualizm, wolność), on się żre z posiadaniem dzieci a więc utratą wolności, indywidualności na rzecz wspólnoty (do wychowania dzieciaka potrzeba wspolnoty, całej wioski)
>od małego ładować dzieciom w głowy, że posiadanie dzieci czy rodzeństwa to WARTOŚĆ. W bajkach dla dzieci dobrzy bohaterowie, powinni mieć 3 cieci lub rodzeństwo, a źli jedno dziecko lub zero. Jeżeli mamy ten państwowy instytut sztuki filmowej, to niech robią filmy mówiące pozytywnie o posiadaniu dzieci i rodzeństwa. Powinno się wprowadzić ustawę, ze w reklamach wizualnych jeśli występuje rodzina, to rodzina 2 plus 3. Na pewno są inne jeszcze skuteczniejsze metody propagandy pozytywnej prodzietnej. kobiety chcą miec dzieci ale potrzebują poczucia bezpieczeństwa, liberalizm (indywidualizm, wolność, wlasność) tego nie daje, potrzeba wspolnoty (Muzelmanie są wspolnotowi i rozmnażają sie, tam nikt nie zostawi samotnej na pastwe losu)
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | nie tak | >1500 zl, co w nim nie tak?
Inflacja in spe - na przykład
>kobiety chcą miec dzieci ale potrzebują poczucia bezpieczeństwa, liberalizm (indywidualizm, >wolność, wlasność) tego nie daje, potrzeba wspolnoty (Muzelmanie są wspolnotowi i rozmnażają >sie, tam nikt nie zostawi samotnej na pastwe losu)
W porównaniu z pokoleniem mojej matki - obecne kobiety maja gigantyczne poczucie bezpieczeństwa. I jest jak jest. Więc to nie to.
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | Odp: nie tak | >>1500 zl, co w nim nie tak? >Inflacja in spe - na przykład w Chinach kobiety były karane za posiadanie nadmiarowego dziecka, ogromnie spadła dzietność, można jak za PiS dawać 1500 na 3 dzieci, mozna i 3000, podyskutujmy, można i karac jak było za PO (prywatne żłonki, przedszkola, rozpasana reklama nakierowana na dzieci, dzieci kosztuja ogrom pieniedzy) W raju dzieci byly za darmo, wspólne, mysliwy przynosil i karmil wszystkie, bez różnicy, tak samo. Matke dzieci nic nie kosztowaly. Byliśmy zwierzetami, drogowskazem byla przyjemnośc, dziś cierpienie (dzieci cierpią od sali porodowej, póżniej brak cyca, żłobki, przedszkola, szkoły, pieklo na ziemi)
>>kobiety chcą miec dzieci ale potrzebują poczucia bezpieczeństwa, liberalizm (indywidualizm, >wolność, wlasność) tego nie daje, potrzeba wspolnoty (Muzelmanie są wspolnotowi i rozmnażają >sie, tam nikt nie zostawi samotnej na pastwe losu) >W porównaniu z pokoleniem mojej matki - obecne kobiety maja gigantyczne poczucie bezpieczeństwa. I jest jak jest. Więc to nie to. religią panująca jest liberalizm- indywidualizm, wolność, wlasność - gdzie tu poczucie bezpieczeństwa, w którym wyrażeniu -indywidualizm? babcia, dziadek, siostra, sąsiadka, sie wypnie i nie popilnuje dzieciaka -wolność? za PO 423 tys ojcow nie placilo alimentow (przyszło PiS, dobrali się i krzyk, gdzie wolność? indywidualizm? Tak PiS jest troszkę antyliberalne, a więc jakie? faszystowskie? komunistyczne? -wlasność? w moim aucie sie zagniezdziła matka z dzieckiem. Jak masz pieniądze masz wolność ale wiekszosc ludzi żyje na minusie. Kulczyk zarabial 1 000 000 na godzine, kosztem biednych kobiet które nie mogly spelnic swojego obowiązku, mieć dzieci
w potrzebie Twoja matka poszla do sąsiadki, ta ja wysluchala, wsparła, teraz trzeba do psychologa, 100 zł/godzine. Wszystko jest zmonetyzowane, nawet przyjaciele, sąsiedzi. mamy kapitalizm, obudź się.
|
|
| | |  | | Paluzel (699 punktów) | >religią panująca jest liberalizm- indywidualizm, wolność, wlasność - gdzie tu poczucie bezpieczeństwa, w którym wyrażeniu >-indywidualizm? babcia, dziadek, siostra, sąsiadka, sie wypnie i nie popilnuje dzieciaka >-wolność? za PO 423 tys ojcow nie placilo alimentow (przyszło PiS, dobrali się i krzyk, gdzie wolność? indywidualizm? Tak PiS jest troszkę antyliberalne, a więc jakie? faszystowskie? komunistyczne? >-wlasność? w moim aucie sie zagniezdziła matka z dzieckiem. Jak masz pieniądze masz wolność ale wiekszosc ludzi żyje na minusie. Kulczyk zarabial 1 000 000 na godzine, kosztem biednych kobiet które nie mogly spelnic swojego obowiązku, mieć dzieci >w potrzebie Twoja matka poszla do sąsiadki, ta ja wysluchala, wsparła, teraz trzeba do psychologa, 100 zł/godzine. Wszystko jest zmonetyzowane, nawet przyjaciele, sąsiedzi. mamy kapitalizm, obudź się.
Jakoś kiedyś np. w XIX też był kapitalizm a nie było psychologów, rodzina pomagała, kobiety chciały mieć dzieci. Owszem, była inna mentalność, ludzie byli ,,prostsi'' i nie było za bardzo antykoncepcji, ale to nie kapitalizmu wina.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> w XIX też był kapitalizm a nie było psychologów, rodzina pomagała, kobiety chciały mieć dzieci. ale to nie kapitalizmu wina. W Anglii XIXw najbogatszym kraju świata (83% kapitału w ich rękach), średnia dł życia to 26 lat (w raju 56lat) kapitaliści żądali od kobiet rodzenia niewolnikow (podobnie bylo na plantacjach bawelny, trzciny cukrowej w USA)
dzisiaj kapitaliści żądają na swoje "plantacje bawełny" Ukraińców i innych inostrańców a nam wmawiają, że to dla naszego dobra. Patoelity działaja przeciw nam, ceny pracy spadną, poczucie bezpieczenstwa zmaleje, kobiety przestaną rodzic.
|
|
| | | | |  | | Paluzel (699 punktów) | >> w XIX też był kapitalizm a nie było psychologów, rodzina pomagała, kobiety chciały mieć dzieci. ale to nie kapitalizmu wina. >W Anglii XIXw najbogatszym kraju świata (83% kapitału w ich rękach), średnia dł życia to 26 lat (w raju 56lat) kapitaliści żądali od kobiet rodzenia niewolnikow (podobnie bylo na plantacjach bawelny, trzciny cukrowej w USA) >dzisiaj kapitaliści żądają na swoje "plantacje bawełny" Ukraińców i innych inostrańców a nam wmawiają, że to dla naszego dobra. Patoelity działaja przeciw nam, ceny pracy spadną, poczucie bezpieczenstwa zmaleje, kobiety przestaną rodzic. >
Proszę porównać, długość życia w różnych latach XIX wieku. Widać, że im bliżej XX tym zwiększa się długość życia.
A jeśli chodzi o ,,plantacje bawełny'' to jak pisałem, zaradziła by temu robotyzacja.
|
|
| | | | | |  | | okragly (21676 punktów) |
>>W Anglii XIXw najbogatszym kraju świata (83% kapitału w ich rękach), średnia dł życia to 26 lat (w raju 56lat) kapitaliści żądali od kobiet rodzenia niewolnikow (podobnie bylo na plantacjach bawelny, trzciny cukrowej w USA) >>dzisiaj kapitaliści żądają na swoje "plantacje bawełny" Ukraińców i innych inostrańców a nam wmawiają, że to dla naszego dobra. Patoelity działaja przeciw nam, ceny pracy spadną, poczucie bezpieczenstwa zmaleje, kobiety przestaną rodzic. >Proszę porównać, długość życia w różnych latach XIX wieku. Widać, że im bliżej XX tym zwiększa się długość życia. w raju, 15 000 lat temu, zyliśmy 56 lat, gdyby nie zniewolenie, dzisiaj średnia byłaby 128 lat To w raju powstały najlepsze wynalazki ludzkości, dalej tak by było
|
|
| | | | | | |  | | Paluzel (699 punktów) | >w raju, 15 000 lat temu, zyliśmy 56 lat, gdyby nie zniewolenie, dzisiaj średnia byłaby 128 lat > To w raju powstały najlepsze wynalazki ludzkości, dalej tak by było
Jakie wynalazki?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>w raju, 15 000 lat temu, zyliśmy 56 lat, gdyby nie zniewolenie, dzisiaj średnia byłaby 128 lat >> To w raju powstały najlepsze wynalazki ludzkości, dalej tak by było >Jakie wynalazki? podstawowe narzędzia, śmiech, mowa, z niej plotkowanie, magia, nauka, wychowanie, chowanie zmarłych, ogień, taniec, śpiew, malowanie, dlugie wychowanie dzieci, zażyła wspólnota (jeden za wszystkich wszyscy za jednego), nie mieli EGO -liberałowie tego nie zrozumieją, wspólne wychowanie dzieci, wspólna stołówka, ukryta owulacja, piepszenie się na okrągło, matriarchat. W raju wszystko było w kontrze do liberalizmu (indywidualizm, wolność, własność) dlatego jest on antyludzki.
|
|
 | | qwery (2864 punktów) | Odp: Czas skończyć z prowizorką i hipokryzją | . >Wariant B mądra polityka prorozrodcza. >Tu jest trudniej, bo wielu o tym myślało, ale rezultat był niesatysfakcjonujący. Nie mam niestety na podorędziu niczego przełomowego, jednak myśleć nad tym trzeba. >Jestem jedynakiem, ale tylko dlatego, że moja matka nie mogła mieć więcej dzieci, jednak powinniśmy dążyć ku temu, aby większość par miała trójkę dzieci. Jak to osiągnąć? Nie socjalistycznym ochłapem 500 plus, nie durnymi przemówieniami pana ministra Czarnka o dzikach. Cóż można zrobić? Nie mam teraz lepszego pomysłu: od małego ładować dzieciom w głowy, że posiadanie dzieci czy rodzeństwa to WARTOŚĆ. W bajkach dla dzieci dobrzy bohaterowie, powinni mieć 3 cieci lub rodzeństwo, a źli jedno dziecko lub zero. Jeżeli mamy ten państwowy instytut sztuki filmowej, to niech robią filmy mówiące pozytywnie o posiadaniu dzieci i rodzeństwa. Powinno się wprowadzić ustawę, ze w reklamach wizualnych jeśli występuje rodzina, to rodzina 2 plus 3. Na pewno są inne jeszcze skuteczniejsze metody propagandy pozytywnej prodzietnej.
Jesli wariant B rozciaga sie do samego dolu cytatu to sam też na to tak patrzyłem. Rodzi sie jednak pytanie - dlaczego rządzacy juz dawno tak nie dzialają? moze wcale nie chca byśmy mieli wiecej dzieci? Przecież ten pomysl z reklamą to oczywistosć. Chyba ze probowano i nic z tego nie wyszlo. To w takim razie nalezalo by wytwazać poczucie zagrozeni wojną itp, zdaje sie od tego lepiej sie mnozymy mi ż w warunkach dobrobytu i przeludnienia. Jak te myszy w eksperymencie. Mozna by promowac dzieci jako sposob na niesmiertelnosc i wysmiewać tych co wola nowe auto. itd.
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | >Mozna by promowac dzieci jako sposob na niesmiertelnosc i wysmiewać tych co wola nowe auto. itd.
Nie wiem, czy to był Twój cel, ale trafiłeś Najlepszym środkiem antyantykoncepcyjnym jest bieda
To stwierdzenie faktu, nie komentarz
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 1 na 1 | qwery (2864 punktów) | >>Mozna by promowac dzieci jako sposob na niesmiertelnosc i wysmiewać tych co wola nowe auto. itd. >Nie wiem, czy to był Twój cel, ale trafiłeś >Najlepszym środkiem antyantykoncepcyjnym jest bieda >To stwierdzenie faktu, nie komentarz
Myslisz ze to by byla promocja biedy? Brak nowego auta to nie bieda. Stare tez daje rade. Ponadto w biednych krajach raczej roxzi sie duzo dzieci. Wiec w sumie nie rozumiem o co Ci chodzi?
|
|
| Wenancjusz (16441 punktów) | >Słuchałem niedawno wywiadu w radio z wiceszefem GUS. Stwierdził w nim, że do 2050 r. zabraknie w >Polsce 7-10 mln pracowników. Połowę z tej liczby da się sprowadzić z Ukrainy, Białorusi, Rosji, >Mołdawii, Gruzji. Resztę trzeba będzie ściągać z innych krajów. Wiceszef GUS agendy rządowej nie >powiedział dyplomatycznie z jakich. Ale inni spece od tych spraw wiedzą dobrze z jakich. Typują >szczególnie Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan. Jest więc problem i to poważny. A skoro >tak - wypadałoby się nim poważnie zająć i opracować solidną politykę migracyjna, określającą ile >imigrantów przyjąć, jakich, skąd, na jakich zasadach i tak dalej. Tymczasem obecna ekipa wobec >problemu jak wyżej zachowuje się bardzo...niepoważnie. Bo z jednej strony demonizuje imigrantów i >traktuje ich jako największe zagrożenie dla kraju, z drugiej zaś tylnymi drzwiami wpuszcza ich w >ogromnych ilościach (wymogi ekonomiczne są bezlitosne), bez kontroli, na zasadzie przypadku oraz >impulsywnych decyzji. Za rządów PiS do kraju napłynęło kilkanaście razy więcej cudzoziemców niż za >rządów wszystkich poprzednich ekip. Czas najwyższy zrobić porządek z tym bałaganem i określić >klarowne zasady polityki migracyjnej państwa.
I to się sprawdza, przed czym ostrzegali jednak fachowcy. Mam na myśli politykę rozdawnictwa pieniędzy pod szumną nazw PROGRAM 500+ . Cel szczytny mający zrekompensować masowy exodus Polaków za lepszym życiem i rekompensata w zwiększeniu tym samym rodzin dzietności, jak widać nie poskutkował bo też i problem nie jest błahy, by nazwać go prostym. Bo też i te 500+ w skutek inflacji już dawno nie jest tyle warte. Znów zapowiada się debata na temat zmodyfikowania tego programu. Spoko. Inflacja wszystkie pomysły zburzy. Problem w pomyśle miał pomagać młodym rodzinom i traktowany był jako panaceum. O święta naiwności! Nie mam danych, ale jestem przekonany nie tyle o wzroście patologii, ale tym się utwierdzam, iż podtrzymania patologii na pewno. Problem z ucieczką ma szersze podłoże. Praktycznie to państwo nie prowadzi żadnej rozsądnej, prospołecznej polityki socjalnej. A zagadnień jest wiele. -niepewność stałej pracy, a raczej jej brak. -płace nie zapewniające możliwości samodzielnego urządzania sobie życia, nawet pracując i 12 godzin (odnoszę się tu do pracowników na stanowiskach robotniczych), co już powoduje, iż rodzina nigdy nieraz razem nie siada do obiadu razem. -brak tanich komunalnych mieszkań (młodych nie stać na deweloperskie koszty wykupu mieszkania). Gdzie te obiecane przez Kaczyńskiego 3 mln. mieszkań? -liczba żłobków i przedszkoli niewystarczająca (żona musi też pracować by dom utrzymywać), a jeśli są to ceny zwalają z nóg. -koszty związane z wychowaniem, opieką lekarską (przy naszym upadku służby zdrowia), kształceniem dziecka, są niepomiernie wyższe niźli zdewaluowane inflacją 500+). -Reszta w postaci propagandy jest po prostu nie do przyjęcia. Słyszałem wypowiedź pewnego młodzieńca, który po szkole budowlanej pół roku szukał pracy w zawodzie, że życie ma się jedno, a rządy jakie by nie były przychodzą i odchodzą a zostają ludzie z problemami. To mi zabrzmiało jak wyznanie zdesperowanego nie widzącego żadnych szans w tym kraju (mam na myśli Polskę). Ma dziewczynę i jednego czego się boi, to "wpadka" by przywoływać na ten świat potomka. Smutne. W te przewidywania potrzeb gospodarki na 7-10 mln ludzi do pracy uważam za przesadzone. Ale stan niedoborów pracowników na pewno się pogorszy. Narzekamy i radzimy sobie na miarę swoich możliwości i aż nie chce się wierzyć, iż są narodowości uważające Polskę za Eldorado. Jak tam u nich musi wobec tego być? Swoją drogą ciekawe, że Polki chętniej rodzą za granicą. Amok jakiś zbiorowy czy co? Niestety, ale socjalna opieka państwa jest tam inna.
Swoją drogą przeczytałem wywiadzik z byłym min. spraw zagranicznych Waszczykowskim na portalu Interia. Tak to ten od państwa Escobar. Zdradził iż po skończeniu kadencji Dudy, wszystko wskazuje iż PiS wystawi do kandydowania na prezydenta właśnie Beatę Szydłową. Jednak Boga nie ma. Zaraz powinien zagrzmieć tak, że Tatry winny się rozsypać w kibinimater. Niestety. Pozostaje nam tylko czekać i oczekiwać co dalej. Ja w każdym bądź razie nie dożyję roku 2050-go, bo bym musiał dożyć lat 105. A to nie jest wykonalne z natury rzeczy. Już dwa razy upadłem na ulicy z powodu rwy kulszowej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | cały Zachód | >Swoją drogą ciekawe, że Polki chętniej rodzą za granicą. Amok jakiś zbiorowy czy co? Niestety, >ale socjalna opieka państwa jest tam inna.
Cały zachód cierpi na ten problem (brak dzieci) - mimo rozbudowanego socjalu, który generuje poważne problemy ekonomiczne. W jednym kraju problem jest większy w innym mniejszy ale wszędzie jest.
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: cały Zachód | >>Swoją drogą ciekawe, że Polki chętniej rodzą za granicą. Amok jakiś zbiorowy czy co? Niestety, >ale socjalna opieka państwa jest tam inna. >Cały zachód cierpi na ten problem (brak dzieci) - mimo rozbudowanego socjalu, który generuje poważne problemy ekonomiczne. W jednym kraju problem jest większy w innym mniejszy ale wszędzie jest.
Myślę że społeczności tamtejsze się więc cieszą jak kobieta urodzi potomka. Obywatelstwo takiego to sprawa drugorzędna. Fakt urodzenia jest istotny. A każdy socjal to ekonomiczny ciężarek. Tu zgoda. Tylko tam społecznych pieniędzy nie wydaje się na fanaberie chorych na gender spasionych nierobów, bo nie ma z nich pożytku ekonomicznego właśnie. I w porównaniu do Polski ta część budżetu idzie na właśnie opiekę socjalną. Gościłem u siebie przez dwa lata pogorzelców (spaliło się ich mieszkanie). Kobietę z najmłodszą córką. Zaczęła mnie nawiedzać delegatka z MOPS-u. Wiesz Arminiusie co mnie wkujrwiło nieprzeciętnie? Mało, że w niczym nie była pomocna, (miasto nie miało podobno zasobów mieszkalnych z odzysku), nie pomagała nawet w napisaniu podań do urzędu miasta, Właściwie to wypełniała tylko jakby ankietę w swoich zapiskach ale za to chętnie szwendała się po mieszkaniu i oglądała szczegółowo każdy kąt i na końcu zapytała: "Dlaczego nie wisi żaden krzyż w tym mieszkaniu"? "Bo to moje mieszkanie a nie boskie" odpowiedziałem. "A pani to przyszła w jakim celu"? zapytałem. "W sprawie krzyżyka"? Takich mamy pracowników socjalnych. Pogorzelcy nie otrzymali żadnej zapomogi, choćby na środki higieny osobistej, nie mówiąc o jakichś ubraniach na zimę. To że młodzi z takiego kraju uciekają wcale mnie nie dziwi. Zrobiłbym to samo....gdybym był młodszy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | proporcje zdrowe | >>>Swoją drogą ciekawe, że Polki chętniej rodzą za granicą. Amok jakiś zbiorowy czy co? Niestety, >ale socjalna opieka państwa jest tam inna. >>Cały zachód cierpi na ten problem (brak dzieci) - mimo rozbudowanego socjalu, który generuje poważne problemy ekonomiczne. W jednym kraju problem jest większy w innym mniejszy ale wszędzie jest. >Myślę że społeczności tamtejsze się więc cieszą jak kobieta urodzi potomka. Obywatelstwo takiego to sprawa drugorzędna. Fakt urodzenia jest istotny. A każdy socjal to ekonomiczny ciężarek. Tu zgoda. Tylko tam społecznych pieniędzy nie wydaje się na fanaberie chorych na gender spasionych nierobów, bo nie ma z nich pożytku ekonomicznego właśnie. I w porównaniu do Polski ta część budżetu idzie na właśnie opiekę socjalną. >Gościłem u siebie przez dwa lata pogorzelców (spaliło się ich mieszkanie). Kobietę z najmłodszą córką. Zaczęła mnie nawiedzać delegatka z MOPS-u. Wiesz Arminiusie co mnie wkujrwiło nieprzeciętnie? Mało, że w niczym nie była pomocna, (miasto nie miało podobno zasobów mieszkalnych z odzysku), nie pomagała nawet w napisaniu podań do urzędu miasta, Właściwie to wypełniała tylko jakby ankietę w swoich zapiskach ale za to chętnie szwendała się po mieszkaniu i oglądała szczegółowo każdy kąt i na końcu zapytała: "Dlaczego nie wisi żaden krzyż w tym mieszkaniu"? "Bo to moje mieszkanie a nie boskie" odpowiedziałem. "A pani to przyszła w jakim celu"? zapytałem. "W sprawie krzyżyka"? Takich mamy pracowników socjalnych. Pogorzelcy nie otrzymali żadnej zapomogi, choćby na środki higieny osobistej, nie mówiąc o jakichś ubraniach na zimę. To że młodzi z takiego kraju uciekają wcale mnie nie dziwi. Zrobiłbym to samo....gdybym był młodszy. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >
Tam na Zachodzie gdzie kobiety dostają socjal i to dobry (Francja) - za rodzenie dzieci - jest troszkę lepiej - ale to nie rozwiązuje problemu na długi dystans. Trzeba też pamiętać, iż dzieci mimo wszystko rodzi się nie tylko i wyłącznie dla państwa - wiec nie można zmierzać do patologii, w której rodząca będzie dostawała więcej niż przeciętna płaca w kraju. Przypadek opisany przez pana pracownicy MOPS - dotyczy całkiem innego zagadnienia.
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: proporcje zdrowe | Ja natomiast myślę, że wszędzie, gdzie "pomaga" państwo, mamy problem. Służba Zdrowia - leży, oświata - leży, nauka - leży, dzietność - leży, mieszkania - leżą. Można by jeszcze wymieniać. Ludziom się co prawda wydaje, że jak państwo pomoże, to będzie lepiej. To tylko propaganda. Państwo, aby pomagać, najpierw zabiera ludziom i tym właśnie głównie szkodzi. Ale o tym cicho-sza. Ludzie by sobie poradzili bez państw, jak to było dawniej. Wystarczyłoby im nie utrudniać. Tylko proszę nie pisać, jak to dawniej było strasznie i jak ludzie np. krótko żyli. Tak było, bo takie były czasy. Było np. za mało jedzenia, za niski poziom techniki, higieny itp. Jakby zostawić ludzi w spokoju, przy dzisiejszym postępie technicznym i cywilizacyjnym, to by sobie poradzili lepiej, niż było to kiedyś. No, ale część ludzi zbija kapitał na opowiadaniu bajek o opiece państwa. Więc pewnie tak już będzie, dopóki wszystko nie pierdyknie  Dzięki bogu pewnie już nie za moich czasów... Choć kto wie, świat przyspiesza, a ja zwalniam
|
|
| | |  | | Paluzel (699 punktów) | >Tam na Zachodzie gdzie kobiety dostają socjal i to dobry (Francja) - za rodzenie dzieci - jest troszkę lepiej - ale to nie rozwiązuje problemu na długi dystans. Trzeba też pamiętać, iż dzieci mimo wszystko rodzi się nie tylko i wyłącznie dla państwa - wiec nie można zmierzać do patologii, w której rodząca będzie dostawała więcej niż przeciętna płaca w kraju. >Przypadek opisany przez pana pracownicy MOPS - dotyczy całkiem innego zagadnienia.
Tu dobrze napisałeś. Należy tak wychowywać dzieci aby chciały mieć dzieci, aby było to uznawane za aspekt pozytywny.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Czas skończyć z prowizorką i hipokryzją | >>Słuchałem niedawno wywiadu w radio z wiceszefem GUS. Stwierdził w nim, że do 2050 r. zabraknie w Polsce 7-10 mln pracowników. <<
To na kilometr śmierdzi powrotem do pańszczyzny i niewolnictwa, bo w tych systemach żeby być paniskiem trzeba było mieć tabuny niewolników. Ale dzisiaj są już lepsze rozwiązania. Np. zamiast mnóstwa mało wydajnych chłopów ten sam areał może uprawiać kilka osób ale wyposażonych w wypasione maszyny. Tak samo w przemyśle. Problemem jednak pozostają niezaspokajalne wymagania i oczekiwania właścicieli firm. Co do populacji, to są przecież niewielkie ale bogate kraje, oraz kraje wielkie ale biedne. Wręcz wygląda na to, że łatwiej "ubogacić się" jest krajowi niewielkiemu, niż wielkiemu. Byle tylko nie wybierać do rządzenia jakiegoś kaczora. Ktoś zaraz zacznie pitolić o tym, że przy obniżonej produkcji dzieciątek nie będzie komu utrzymywać staruszków. A gooo...o prawda. Jeśli zamiast wydawać pieniądze bez głowy, w dodatku cały czas się zadłużając, no bo stare szlacheckie powiedzenie "zastaw się, a postaw się" ciągle jest traktowane jako życiowa rada, oszczędzanie rozpoczynać od pierwszej pracy, to na emeryturze można wreszcie spokojnie żyć nie kupując nędznej taniochy, zwłaszcza jeśli idzie o jedzenie. A jeśli idzie o imigrantów, to Polska przez wieki miała takich z pejsami, którzy nigdy nie mieli ochoty się stać Polakami, a zamiast wspomagać gospodarzy wykorzystywali ich, jak tylko potrafili. Dzisiejsi imigranci też raczej patrzą, jak się czegoś dorobić, i potem wyjechać tam, gdzie będzie lepiej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|