>Ostatnio próbowałeś dostać się do religii w jakimkolwiek bezwyznaniowym kościele, który oferuje >internetową alternatywę dla chodzenia do kościoła i słuchania tam kazań, czy jakkolwiek by to >nazwać? Nie jestem pewien, co robię, szukając tego na początek.
Kościół - nazwa pochodzi od kości(ludzkich), a konkretnie od pozostałości po ludziach nie żyjących. Zanim powstał kościół (budowla umiejscowiona na miejscu pochówku społeczności wyznawców) była religia egipska, - tam faraonowie i dostojnicy mieli po śmierci balsamowane ciała, a kapłani pilnowali ich miejsc wiecznego spoczynku i żyli utrzymując się ze składanych ofiar i innych darów, - bajerowali żyjących i wciskali im kit, że pilnują 'życia' zmarłego w zaświatach.
Są inne formy religijnego wyznawania wspólnych poglądów - na ten przykład Hebrajczycy (nazwa pochodzi od hebrajskiego haver~haber i oznacza przyjaciela lub towarzysza). Ale nie ma religii hebrajskiej, zamiast niej jest Judaizm, Karaimizm i Samarytanizm.
Kaznodzieje w telewizji są popularni w USA, ale odkąd zaistniał internet, namnożyło się możliwości i sprawy religii zwyczajnie spowszedniały. Mało komu się chce poważnie traktować rozmaitych pajaców i przygłupów zamieszczających filmiki na YT poważnie i tracić na nich czas. rzeczywistość jest brutalna i niestety aby zaistnieć w mediach należy zainwestować niemały kapitał w przedsięwzięcie. Osoby typu "Bill" William Henry Gates, lub Elon Musk mają zupełnie inne 'marzenia' filantropijne, a na edukowaniu ludzkich mas im zupełnie nie zależy. Własciwie to zależy im na tym aby ludzkie masy były im powolne i podatne na ich manipulacje. Dlatego nigdy nie będzie czegoś takiego jak, uni-religia wspólna dla ludzi całego świata, religia która będzie kompatybilna z każdym ludzkim językiem.
|