Wczoraj miałem zamiar przejechać się kolejką górską, na której nigdy nie byłem, i też wyglądało to cholernie przerażająco. (Pojazd był jak rower) Potem podniosłem wzrok i spojrzałem na rowery przede mną. Bum, kobieta w koszuli, która powiedziała. „Nie pozwól, aby strach tobą rządził”. Nagle straciłem wszelki strach i odbyłem podróż bez strachu, a start nastąpił szybko. Ale zastanawiam się, czy był to znak od Boga, czy od Jezusa? (Jestem chrześcijaninem). Jestem bardzo ciekawy, ale po prostu czuję, że to był znak. (To mój pierwszy post!): D |