Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaja jak be(re)ty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-12-2005 14:28outsider (2469 punktów)Jaja jak be(re)ty
No i stało się: Tusk & his Ducks zarzucili braciom Kaczyńskim be(re)cik na głowę jak Danuśka Zbyszkowi nałęczke: że braci mamy dwóch, to i becik słusznie jest podwójny.

Czemu? Albo Platformersi postąpili według znanej zasady na złość mamie odmrożę Jasiowi uszy, nawet gdyby i moje własne miały ucierpieć - albo ma miejsce szybkie polityczne dojrzewanie kierownictwa Platformy, czego pierwsze oznaki zauważyć się daje nie od dziś. Ten drugi wariant bardziej budziłby otuchę: oto PO zdecydowała się (cytując D. Tuska) "być dla PiS-u kłopotem". No cóż - PiS nierozumnie zagarnął zbyt wiele władzy, czas sprawdzić jak sobie z nią poradzi - ot, mała testowa sytuacja.

Polska wyjdzie na tym nienajlepiej - co gorsza na własne tylko życzenie. Czas zatem - zgodnie z tradycją - już dziś zacząć szukać wroga, który nas w to wszystko wmanewrował, bez wroga bowiem Polak po szkodzie smutny bywa i markotny.

Co najwyżej pójdzie sobie podeptać radziecką flagę państwową (a przy okazji i czerwony sztandar sam w sobie) w muzeum im. Józefa Szaniawskiego (czy Ryszarda Kuklinskiego - nie pamiętam dokładnie), pomodli się o dalszą pomyślność przed popiersiem ks. Henryka Jankowskiego przez niego samego udostępnionym, zawadzi o Instytut Myśli Wiekopomnej; a wszystko razem ku pokrzepieniu serc.

Za to Borowski z Frasyniukiem podpisali całkiem rozsądną wspólną deklarację - jak trwoga, to po rozum do głowy

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

motyl
Jak do tej pory PiS i PO radzą sobie lepiej niż można było się po nich spodziewać wcześniej. PiS dusi i kontroluje ekstrema.

Co do Borowskiego i Frasyniuka, toż to trzecia liga polityczna, a może i czwarta. Więcej dobrych rozwiązań spodziewałbym się po Samoobronie, niż po nich. Niech pozostaną w zaściankach, w które wpadli.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>PiS dusi i kontroluje ekstrema

   Podwójnym becikowym? Strach pomyśleć co będzie jak zacznie dusić przy użyciu jeszcze bardziej kosztownych narzędzi!

>Co do Borowskiego i Frasyniuka, toż to trzecia liga polityczna, a może i czwarta

   Kaczyńscy swego czasu grali w lidze podwórkowej. Gdyby nie łaskawe oko selekcjonera Buzka pewnie rozstaliby się z grą na zawsze. Czas chyba najwyższy, aby to wyborcy wczuli się w rolę selekcjonera. Wkrótce może nadarzyć się nowa okazja.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
motyl
>>PiS dusi i kontroluje ekstrema
>   Podwójnym becikowym? Strach pomyśleć co będzie jak zacznie dusić przy użyciu jeszcze bardziej kosztownych narzędzi!
Chyba niektórzy mają alergię na to becikowe. O ile sobie przypominam w Polsce było mnóstwo afer, przekretów politycznych, które dużo bardziej warte są potępienia. Becikowe nie jest straszne, ani szkodliwe. A afer jakoś nie ma od wyborów.
I co Ty na to?
>>Co do Borowskiego i Frasyniuka, toż to trzecia liga polityczna, a może i czwarta
>   Kaczyńscy swego czasu grali w lidze podwórkowej. Gdyby nie łaskawe oko selekcjonera Buzka pewnie rozstaliby się z grą na zawsze. Czas chyba najwyższy, aby to wyborcy wczuli się w rolę selekcjonera. Wkrótce może nadarzyć się nowa okazja.
Wydaje się, że tryskasz zbytnim optymizmem, co do Borowskiego i Frasyniuka. Czasy gdy do robienia polityki wystarczała opozycyjna przeszłość (walka przeciw PRL) minęły. Nie dostrzegam w nich nic szczególnego, co by mieli sobą reprezentować.
Pozdrawiam
outsider (2469 punktów)
>Chyba niektórzy mają alergię na to becikowe. O ile sobie przypominam w Polsce było mnóstwo afer, przekretów politycznych, które dużo bardziej warte są potępienia. Becikowe nie jest straszne, ani szkodliwe. A afer jakoś nie ma od wyborów.

Sympatycznie, że PiS kompromituje się na etapie, gdy daje się jeszcze stosować przeciw ich metodom rządzenia posunięcia prewencyjne - czyli gdy sprawy nie sa wielkiej wagi. Już przecież min. Dorn straszy lekarzy "wzieciem w kamasze", juz mamy pokaz równości wobec prawa w wersji min. Wassermanna.

>Wydaje się, że tryskasz zbytnim optymizmem, co do Borowskiego i Frasyniuka. Czasy gdy do robienia polityki wystarczała opozycyjna przeszłość (walka przeciw PRL) minęły. Nie dostrzegam w nich nic szczególnego, co by mieli sobą reprezentować.

I po to właśnie jest pluralizm. Jeden dostrzega "coś" w jednych - inny w drugich.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
motyl
>Sympatycznie, że PiS kompromituje się na etapie, gdy daje się jeszcze stosować przeciw ich metodom rządzenia posunięcia prewencyjne - czyli gdy sprawy nie sa wielkiej wagi.
Sejm okazał się nie stać po stronie rządu mniejszościowego. Było do przewidzenia, że słabość tego rodzaju rządów będzie wychodziła na wierzch.
Jak na razie nie krzyczą i nie naciskają na renegocjacje traktatu z UE, a tego się obawaiałem po LPR i Samo.

> Już przecież min. Dorn straszy lekarzy "wzieciem w kamasze", juz mamy pokaz równości wobec prawa w wersji min. Wassermanna.
Tu się zgodzę, trzeba patrzeć na ręce tym co straszą. Nie wiem tylko na ile to gra, na ile planowanie przyszłych posunieć.

>I po to właśnie jest pluralizm. Jeden dostrzega "coś" w jednych - inny w drugich.
Tak jest

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Chyba niektórzy mają alergię na to becikowe

   Z pewnością. I jest ich wielu. Ja jednak do nich nie należę. Gardłowałem nawet za nim w innym wątku, mając nadzieję (być może płonną), że stanie się ono początkiem spójnej prorodzinnej polityki. Polityki, która mogłaby starać się odwrócić niekorzystne trendy demograficzne. Co do alergii, to nasila mi się uczulenie na PiS.

   Becikowe podałem jako przykład na fałszywość Twojej tezy o duszeniu i kontrolowaniu ekstremy przez PiS. To raczej ekstrema przydusiła PiS becikowym. Przewodniczący Lepper argumentował za tym aby becikowe należało się wszystkim matkom, niezależnie od dochodów używając argumentu, że dzieci prezesów i dyrektorów to także polskie dzieci i im też się należy. I kto tu kogo kontroluje?

>A afer jakoś nie ma od wyborów

   Szybko to można przejąć kontrolę nad TP i zapalać zielone światło dla Radia Maryja. Na poważne afery potrzeba jednak czasu. Drobne już się pojawiają. Choćby pomieszkiwanie Dorna w mieszkaniu opłacanym za nasze podatników pieniądze, w sytuacji gdy jest on właścicielem dwóch innych lokali mieszkalnych. Jeśli PO obejmie rządy w Warszawie, to można się spodziewać sporego wysypu afer.

>Wydaje się, że tryskasz zbytnim optymizmem, co do Borowskiego i Frasyniuka

   A gdzie mam lokować swoje nadzieje? W SLD? Dziękuję. Postoję.

>Nie dostrzegam w nich nic szczególnego, co by mieli sobą reprezentować

   Umiar, rozsądek, realizm, prawidłowa budowa anatomiczna (serce raczej po lewej stronie). Miałem okazję obserwować Frasyniuka w trakcie ostatniej demonstracji we Wrocławiu. W odróżnieniu od lokalnego wodza SLD nie pchał się na afisz. Szedł razem z nami w tłumku (bo nie był to niestety tłum). Do publicznej wypowiedzi został wręcz wypchnięty. I zebrał spore i zasłużone brawa. Ma spory potencjał. Porzucił już chyba przeniesione z UW przekonanie, że prawda sama zwycięży i teraz musi trafić na sensownych ludzi od PR. I na pieniądze! Co do Borowskiego to mam mieszane uczucia. Na pewno, podobnie jak Frasyniukowi, brak mu właściwej oprawy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
motyl
>   Becikowe podałem jako przykład na fałszywość Twojej tezy o duszeniu i kontrolowaniu ekstremy przez PiS. To raczej ekstrema przydusiła PiS becikowym.
Nie jest to zbyt wielki ciężar. Jeśli wpływ LPR i Samo na rządzenie ogranicza się do becikowego, to jest to sukces polityczny PiSu.

>   Szybko to można przejąć kontrolę nad TP i zapalać zielone światło dla Radia Maryja.
Dajesz mi pole do ironizowania: obecnej KRRiT nie da się nic zarzucić. Nigdy nie wywoływali skandali. Są po prostu wspaniali.
> Choćby pomieszkiwanie Dorna w mieszkaniu opłacanym za nasze podatników pieniądze, w sytuacji gdy jest on właścicielem dwóch innych lokali mieszkalnych. Jeśli PO obejmie rządy w Warszawie, to można się spodziewać sporego wysypu afer.
Rzeczywiście, konkurenci wykorzystują swoje potkniecia. PO w Wawie budowało mosty, nie tak? To nie była drobna afera.

>>Nie dostrzegam w nich nic szczególnego, co by mieli sobą reprezentować
>   Umiar, rozsądek, realizm, prawidłowa budowa anatomiczna (serce raczej po lewej stronie). Miałem okazję obserwować Frasyniuka w trakcie ostatniej demonstracji we Wrocławiu. W odróżnieniu od lokalnego wodza SLD nie pchał się na afisz. Szedł razem z nami w tłumku (bo nie był to niestety tłum). Do publicznej wypowiedzi został wręcz wypchnięty. I zebrał spore i zasłużone brawa. Ma spory potencjał. Porzucił już chyba przeniesione z UW przekonanie, że prawda sama zwycięży i teraz musi trafić na sensownych ludzi od PR. I na pieniądze! Co do Borowskiego to mam mieszane uczucia. Na pewno, podobnie jak Frasyniukowi, brak mu właściwej oprawy.
Ani Frasyniuk, ani Borowski gdy mieli okazję wykazać się jako liderzy polityczni nie sprostali temu zadaniu.
Nie twierdzę, że to co napisałeś jest nieprawdą. Po prostu wydaje mi się, że brak im czegoś co pozwala w polityce zaistnieć jako lider- czyli zebrać odpowiedniego zaplecza.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Jeśli wpływ LPR i Samo na rządzenie ogranicza się do becikowego, to jest to sukces polityczny PiSu.

   Ja bym napisał: gdyby wpływ ograniczył się ... to byłby to sukces polityczny Pis-u. A czy ograniczy się tylko do tego? Aby tak się stało Lepper pospołu z Giertychem musieliby przejść jakąś nagłą metamorfozę. Lepper musiałby porzucić politykę i zająć się uprawą roli lub hodowlą. A Giertych? Nie. Tego nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić.

>Dajesz mi pole do ironizowania

   Sam to pole sobie ustanowiłeś. Ja nawiązywałem tylko do Twojego stwierdzenia, że >afer jakoś nie ma od wyborów
nie starałem się nawet wykazywać, że wcześniej ich nie było, a teraz będą. Byłaby to oczywista bzdura.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
motyl
Władza zmienia ludzi.
A jeszcze bardziej widmo jej utraty.
Pozdrawiam
hypnos14 (2 punktów)
PO zrobiło o tyle na złość że w senacie PIS ma większość więc becik nie przejdzie a jakby to jeszcze jest prezydent i veto pewnie będzie. To taki niewielki pokaz żeby rząd nie zapomniał że jest w mniejszości.
Cała ta sprawa wygląda jak temat zastępczy jak by to było najważniejszą rzeczą na świecie te 500 czy 1000 czy nawet 2000 tys zł jest w stanie aż tak pomóc rodzicom w utrzymaniu dziecka?? To się wiąże z o wiele wyższymi kosztami.
A co do tych dwóch co ukradli księżyc to chwile siedzieli na ławce rezerwowej a teraz błyszczą
Ale zauważyłem że to jest dobra strategia zrobić nową partie kilka nowych twarzy reszte pościągać z parti które się rozsypały i jest nowa grupa trzymająca władzę
Albo fuzja dwóch parti zmiana nazwy i tyle.
W końcu ludzie nie zauważą a jak się ktoś umie dobrze zakręcić to ma posadę do końca życia.
Z tego całego zamieszania becikiem najbardziej cieszy się LPR i Roman bo chodzi dumny jak paw w końcu to jego partia wymyśliła i poniesie na szczęście kolejną druzgocącą porażkę. tak przynajmniej myśle
outsider (2469 punktów)
To już było głosowanie poprawek senackich do ustawy - pozostaje tylko Prezydent Najjaśniejszej Kaczyński Lech. Bedzie on jednak w nieciekawej sytuacji - wydaje się bowiem, że trzon jego elektoratu jest becikowemu przychylny. Czy sie odważy zawetować - zobaczymy.

Zacytuję za "Gazetą Wyborczą":

"Swoje zmiany w ustawach samorządowych PiS ma jeszcze szanse przepchnąć w Senacie. Natomiast obie ustawy "becikowe" trafią teraz do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, co stawia go w niewygodnej sytuacji. - Jeśli zawetuje ustawę LPR, to komuś te pieniądze zabierze - tłumaczy jeden z PiS-owskich polityków. Dlatego przedstawiciele rządu nie mówili o możliwości prezydenckiego weta, a raczej - jak minister finansów Teresa Lubińska - zastanawiali się, "jak sobie poradzić z tą sytuacją, skoro budżet jest napięty".



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
Ciekawe.
Dość często spotykam u ludzi podających się za racjonalistów poglądy lewicowe albo przynajmniej wrogie prawicy.
Co gorsza ucieczkę ludzie ci często widzą w SLD tak jakby to była lewica, a przecież każde dziecko wie, że to żadna lewica ani socjaldemokracja. Czyżby racjonalne umysły tak mało odporne były na michnikowe i Politykowe pranie mógów jakie serwują Polakom samouwłaszczeni nomenklaturczycy za pomocą skradzionego nam wszystkim majątku narodowego?

Właściwie to co takiego strasznego zrobili do tej pory Kaczyńscy, co przynosiłoby im większą hańbę niż efakty działań rządów postomunistycznej "lewicy"?
Czy upijali się w Charkowie?
Czy świętowali zwycięstwo Armii Czerwonej w czasie IIWŚ (1941-1945)
Czy pomogli cwaniaczkom zmonopolizować dostawy ropy do Polski?
Czy są najlepszymi sojusznikami Gaspromu w przejmowaniu polskiego ryknu paliwowego?
Można by długo wymieniać.
Cóż więc takigo zrobili, że jak mówię o moim zaufaniu do rządu Marcinkiewicza, ludzie uważający się za racjonalistów z miejsca mnie wyśmiewają?
pozdr
Haribu
placownik (17853 punktów)

>Właściwie to co takiego strasznego zrobili do tej pory Kaczyńscy

   Najwyraźniej oczarowali Cię drogi Haribu. Sprawili, że straciłeś pamięć i za nic nie potrafisz sobie przypomnieć co mówili przed wyborami. Nie zamierzam Ci przypominać. Wykaż jednak trochę samodzielności, pogrzeb w necie, może coś Ci się przypomni. Może zaczniesz sobie zadawać pytania co robi Lepper w Prezydium Sejmu, albo Kurski w Klubie Parlamentarnym PiS? Jak zaczniesz sam myśleć, to następne pytania nasuną Ci się same.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
>nie potrafisz sobie przypomnieć co mówili przed wyborami.
>
Ja pamiętam co mówili przed wyborami politycy SLD: o senacie, o wiosennych wyborach, które są najkorzystniejsze dla państwa.
Pamiętam też kim byli członkowie SLD przed 1989 rokiem i czym był system, któremu wtedy służyli oraz skad ten system wziął się w Polsce i jaki meteodami nas do niego przekonywano.
To są rzeczy które pamiętam, bo one miały miejsce - działy się dzięki czynom konkretnych polityków.
Jak uzasadnić tak łatwe pomijanie tego wszystkiego milczeniem połączone przez wrogów jakiegoś bliżej nieokreślonego ciemnogrodu - co to w ogóle jest ciemnogród i dlaczego Kaczyńskich się do niego zalicza?
Jakie poważne zarzuty można postawić Kaczyńskim?
Kto potrafi je wymienić?

Wiara religijna jest najmocniejsza wtedy, kiedy wierzący przyjmują jej treś jako oczywistość - coś co kompletnie nie kwalifikuje się do poddawania pod dyskusję. Ufam, że są tutaj osoby, które nie traktują w ten sposób swoich przekonań, bo to niedobry objaw u wolnomyślicieli.
Volrath (3440 punktów)
Ja traktuję SLD i SDPL jako mniejsze zło, a nie jak stado aniołków-zbawców.

Wolę zagłosować na jedną z nich (najlepiej na tą, która ma akurat większe szanse lub lepiej mi pasuje, ostatnio jedno i drugie to było SLD) niż na inne alternatywy jakie mam dane do wyboru.
Jak dla mnie nie ma żadnych konstruktywnych alternatyw. O LPR ani Samoobronie nawet nie myślę. A co do reszty to nie pasuje mi to, co często występuje:
- konserwatyzm
- poglądy na demokrację, neutralność państwa itp.
- populizm
- zlepione z osób z partii, które rządziły i się nie popisały
- pewne prawicowe elementy i poglądy (nie wszystkie, niektóre tylko mi nie pasują)
- "obiecanki cacanki, a głupiemu radość" - dużo krzyczą, ale jak się okazuje nie wiele potem robią
- podejście do UE w stylu "my Was nie lubimy, wolimy się kolegować z USA, ale pieniążki chętnie przyjmiemy, a większość przejemy i przepijemy [biurokracja...]"

Poza tym poglądy na gospodarkę mam trochę bardziej lewicowe niż prawicowe, na pewno pro-demokratyczne, jestem za państwem neutralnym światopoglądowo i liberalnym.
Podchodząc do wyboru jak do problemu decyzyjnego stwierdzam, że najlepsze według moich kryteriów (odległość od moich poglądów na gospodarkę i państwo, a także w mniejszym stopniu dalsza przeszłość tych czy innych członków, ale za to w większym niedawna jak chodzi o rządzenie w różnych poprzednich ekipach) są SLD i SDPL, choć do ideału im jeszcze daleko (po części dlatego, że nie ze wszystkim się popisali gdy okazję mieli, chociaż prawica też się nie popisała i nie mówię o stanie obecnym - jak na razie tylko Samoobrona nie miała chyba okazji się popisać, ale wątpię by oni akurat dali radę i wykazali się pozytywnie).

P.S. Co do byłego prezydenta - to jeśli mógłby trzeci raz kandydować, to bym na niego zagłosował.

P.P.S. Czy to prawda, że wśród rządzących w obecnej ekipie jest parę ludzi z Opus Dei lub z Opus Dei powiązanych?
Gdzieś czytałem, nie miałem czasu sprawdzić i poszperać...
Haribu
>Ja traktuję SLD i SDPL jako mniejsze zło, a nie jak stado aniołków-zbawców.
>
Tyle, że to "mniejsze zło" praktycznie rządziło lub przynajmniej współrządziło przez całą IIIRP.
- za Mazowieckiego mieli wszystkie resorty siłowe
- jak tylko Olszewski z Macierewiczem ruszyli problem lustracji postkomuniści byli na tyle silni by go obalić.
- wielokrotnie mieli premierów,
- większości w Sejmie,
- nawet jak byli w opozycji to byli silni na tyle, by Buzek nie zdołał przeprowadzić reformy tak jak chciał (np zamiast 12 województw mamy 16, a SLD optowało wtedy za 17toma)
- od 1995-2005 mieli prezydenta
- mieli mass media niemal bez przerwy (Kwiatkowski za Buzka, a przed nim był ktoś PSLu)
- niepodzielnie rządzili w słuzbach specjalnych
- byli PZPRczycy przejęli tez kontrolę nad znaczną częścią bakowości i finansów w Polsce
- SLD była tez od poczatku bardzo wpływową partią dzięki majątkowi przejętemu w częsci po PZPR (no i sławna pożyczka z Moskwy)
- udało im się tez skaptować Michnika z jego Gazetą Wyborczą
- do dziś mają również po swojej stronie najbardziej popularny tygodnik - Politykę, a do tego dochodzi jeszcze wiele innych tytułów prasowych nie tylko sprzyjających postkomunitom, ale wręcz uprawiających regularną propagandę na ich rzecz

Wszystko to biorąc pod uwagę nie można mieć wątpliwości, że nasza "lewica" w znacznie większej mierze odpowiada za obecną rzeczywistość niż ktokolwiek inny. Zwłaszcza, że ktokolwiek kiedykolwiek przejmował ster rządów, zawsze była to inna prawicowa formacja, a za każdym razem jak rządziła "lewica" było to SLD. Dlaczego ludzie myślący racjonalnie tak płytko i bezkrytycznie podchodzą do SLD, a tak wnikliwie wyszukują wad na prawicy?

Kaczyńscy byli u włądzy praktycznie dwukrotnie :
- Jarek u Wałęsy przez rok bodajrze - nikła władza
- Leszek jako min. sprawiedliwości u Buzka - najpopularniejszy polityk w tamtym czasie zaraz po Kwaśniewskim

Pytam się więc raz jeszcze:
Jakie fatalne posunięcia i ich skutki można przypisać Kaczyńskim, żeby przebili to wszystko co narobili w Polsce postkomuniści? (już nawet nie wspominam z jakimi skutkami i metodami ci uwielbiani za tolerancję lewicowi liberałowie rządzili przed 1989 rokiem.)
motyl
O wiele ciekawsze jest to, co sie dzieje teraz. To chyba pierwszy porządny rząd od 1989 roku (mimo, że skazany na porażki, bo mniejszościowy).
Ludzie są zniechęceni doświadczeniami przeszłości. Ci, którzy zbytnio się w niej grzebią tracą poparcie.
Pozdrawiam
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Pierwszy minister już wyleciał, po jednym artykule w prasie. I bardzo dobrze, bo sprawa Jelfy też śmierdzi na kilometr. Szykuje się do odejścia następny. Nie wiem, co w rządzie robi jeszcze Lubińska. Raczej się nie utrzyma (może?). Zagrożony jest Religa, który ma stryczek na szyi. Rząd tworzony był pośpiesznie i to widać, działa parę miesięcy, a kolega niżej pisze, iż jest najlepszym rządem od 1989 roku. Śmieszne, to wypowiedź ideologiczna, tak jak wszystkie Twoje Haribu.
Proponuję byśmy poczekali ROK. Zobaczymy jak rząd wykona budżet.


Lacho calad, drego morn
outsider (2469 punktów)
Co za rok bedzie znaczyło "wykonać budżet"? Ot, pytanie nieco filozoficzne na tym padole łez i wiecznej zmienności sensu słów.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
outsider (2469 punktów)
Na litanie żalów podobno odpowiada Pan Bóg, Haribu - gdzież by mi się, człowiekowi, chciało. Ale rozbawić się do łez i człowiek może - to i zdrowo od czasu do czasu.

Martwi Cię, że Polityka albo Gazeta Wyborcza nie tak piszą jakbyś chciał? W czym problem, piór po tzw. prawej stronie brakuje - czy chęci czytania? Toż "przekaziorów" prawicowych w bród, boli tylko że marne.

Stara taktyka barbarzyńców: sami nic nie stworzymy, siłą byśmy wzięli co nie nasze za to dobre - tylko tej siły póki co brak. A brzydki PiS zapomniał wstawić do ustawy o KRRiTv "...i czasopisma" - może jeszcze jedna nowelizacja?



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
qazad
>Właściwie to co takiego strasznego zrobili do tej pory Kaczyńscy, co przynosiłoby im większą hańbę niż efakty działań rządów postomunistycznej "lewicy"?

-- zdaje sobie sprawę, że tak na prawdę znasz odpowiedź na to pytanie.
Otóż wystarczającym kryterium do takiego, a nie innego stosunku racjonalistów do PiS jest prezentowany światopogląd religijny.
Zwóć uwagę na archiwum forum z okresu kampanii prezydenckiej - faworytką na forum była pani Szyszkowska, pomimo niepostykanych banialuk gospodarczo-społecznych jakie opowiadała. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, ponieważ oprócz tych głupstw, mocno akcentowała konieczność zlaicyzowania państwa, odebrania przywilejów Kościołowi, mocnego równouprawnienia gejów i lesbijek.
Haribu

>Otóż wystarczającym kryterium do takiego, a nie innego stosunku racjonalistów do PiS jest prezentowany światopogląd religijny.
>Zwóć uwagę na archiwum forum z okresu kampanii prezydenckiej - faworytką na forum była pani Szyszkowska, pomimo niepostykanych banialuk gospodarczo-społecznych jakie opowiadała. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, ponieważ oprócz tych głupstw, mocno akcentowała konieczność zlaicyzowania państwa, odebrania przywilejów Kościołowi, mocnego równouprawnienia gejów i lesbijek.
>
Naprawdę ta ekscentryczka cieszy się tutaj popularnością?
Napawa mnie to zdumieniem.
Wciąż jednak mam nadzieję, że ktoś spróbuje odpowiedzieć na moje pytanie, bo choć kusi mnie to wyjaśnienie jakie pan przedstawił, to jednak nie chce mi się wierzyć, by jedynie kryterium stosunku polityka do religii i Kościoła mogło u racjonalisty przeważyć nad wszytkimi innymi.

I jeszcze jedno - bardzo proszę nie skupiać się na tym co aktualnie robi rząd Marcinkiewicza.
Po pierwsze jest to ewidentnie irracjonalne, gdzyż powazne oceny pracy jakiegokolwiek rządu można przedstawiać najwcześniej po roku jego urzędowania.
Po drugie ci, którzy popierają SLD i nie cierpią PiS nie ugruntowali swojego wyboru wczoraj, a przed powstaniem obecnego rządu, więc proszę ich o przedstawienie przesłanek, jakimi się kierowali.
Po trzecie zaś nie ma chyba łatwiejszej rzeczy pod słońcem niż krytykować aktualnie rządzących. A przecież wszystkie zdechłe rybki płyną z prądem.
outsider (2469 punktów)
>Po pierwsze jest to ewidentnie irracjonalne, gdyż powazne oceny pracy jakiegokolwiek rządu można przedstawiać najwcześniej po roku jego urzędowania.

Masz rację. Tradycję, że mądry polak po szkodzie trza nam szanować. Co do zaś tego rządu proponuje na poczatek zajrzeć na stronę sejmowa ministra Wassermanna. Ta strona pęcznieje od ekspertyz - juz nie tylko wanna chciała zabić Wassermanna, już i ogrzewanie podłogowe, a sądząc z załączonych zdjęć sławetnej willi, także i dach chciał mu przeciec na głowę.

Na szersze efekty działań tej ekipy musimy poczekać, to fakt - stoimy więc jak niegdys w kolejce do mięsnego. Cechy osobowe da się oceniac na bieżąco - niektórzy uważają, że zachowania grup społecznych nie sa nieprzewidywalne bo w znacznej mierze determinuja je charaktery i poziom intelektualny.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
outsider (2469 punktów)
>Po trzecie zaś nie ma chyba łatwiejszej rzeczy pod słońcem niż krytykować aktualnie rządzących. A przecież wszystkie zdechłe rybki płyną z prądem.

Ktoś tu przedstawił swoja listą bolesnych żalów pod adresem niegdyś rządzących, Haribu, a to o wiele łatwiejsze. Rybki nie tylko zdechłe, ale już zepsute?


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
>Ktoś tu przedstawił swoja listą bolesnych żalów pod adresem niegdyś rządzących, Haribu, a to o wiele łatwiejsze. Rybki nie tylko zdechłe, ale już zepsute?
>
Dziwny zarzut.
Ja proszę o listę czynów panów Kaczyńskich, które dyskwalifikują ich jako dobrą alternatywę wobec SLD.
Wymieniając moje żale do SLD zabezpieczyłem się przed grzechem hipokryzji - wymieniłem niektóre powody, dla których ja dyskwalifikuję SLD jako partię ze wszechmiar nie nadającą się do rządzenia zarówno ze względu na pochodzenie jak i dotychczasowe "osiągnięcia".
Jednocześnie spotykam się z bezkrytycznym ignorowaniem tego wszystkiego co SLD można zarzucić przy równoczesnym całkowitym odrzucaniu panów Kaczyńskich jako polityków stanowiących dobrą alternatywę dla SLD.
Pytam się więc na jakiej podstawie ignoruje się fakty świadczące bardzo źle o SLD oraz na jakiej podstawie odrzuca się Kaczyńskich z pogardliwym machnięciem ręki?
I pytam się o fakty, bo jakos każdy rad powtarzać, że oni już rządzili, a nikt jak dotąd nie zechciał przedstawić jakichkolwiek fatalnych skutków tych ich rzekomych rządów.
pozdr.
Haribu
outsider (2469 punktów)
Racjonaliści nie maja takiej łatwości rzucania ogólnikami, Haribu. Niekoniecznie też musimy przyjmować Twoja metodę prowadzenia dyskusji.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
haribu
A może jednak pokusi się pan odpowiedzieć na moje proste pytanie?
A jeśli nie pan to ktoś inny, bo ja ogólniki mogę sprecyzować, a zapamiętali przeciwnicy Kaczyńskich i zwolennicy poskomunistów jakoś nawet ogólnikowo nie kwapią się uzasdnić swoich poglądów. Poprzestają na deklaracjach, a jak zapytać konkretnie to milczą.
outsider (2469 punktów)
Odmawiam dyskusji prowadzonej według modelu u kogo bardziej biją Murzynów. Każdy zarzut stawiany rządzącym należy starannie rozważyć - raczej w oddzielnym watku bo inaczej dyskusja staje sie nieczytelna. A rozważać musielibysmy je i tak przy niepełnej wiedzy o zdarzeniach.

Myśle zeresztą, że przynajmniej jeden z postawionych wyżej zarzutów (sprawa rosyjskiego gazu - czyli w domysle kontraktu norweskiego) tak czy owak bedzie w najblizszych dniach publicznie omawiana. Wszak juz w tej sprawie min. Ziobro grozi SLD prokuraturą - bedzie musiał wyjaśnić, jakie konkretnie stawia zarzuty i jaka jest jego (czy czyjakolwiek inna w ekipie rzadzacej) wiedza o sprawach związanych z zaopatrzeniem w gaz. Ja przypomne tylko jedno: z obawy przed mozliwym wzrostem cen gazu rosyjskiego rząd Buzka był gotów od razu płacic jeszcze więcej za gaz norweski - do tego kupowany w ilościach nam zbędnych, bo przy mniejszych ilościach budowa gazociągu byłaby kompletnie nieopłacalna. Tymczasem niskie koszty wytworzenia są niezbedne aby być konkurencyjnym na rynkach eksportowych: mozna było narzucić Polakom AWS-owskie ceny gazu, ale co z gospodarką? Nie przodujemy przecież w przemysłach o niskiej energochłonności.

Rzecz jasna - padna takie czy inne słowa, debaty jednak nie bedzie bo i tak każdy bedzie mówił swoje. "Polityka" napisze jedno - "Gazeta Polska" swoje; a miłośnicy PiS-u bedą nadal narzekać, że "Polityka" jest zarazem poczytna i - w ich rozumieniu - stronnicza.

A co do obecnej władzy? Przyglądałem się - niezbyt zresztą starannie - mechanizmom je powstawania, obejrzałem niejedno posiedzenie sejmowych komisji śledczych z walnym udziałem pp. Ziobry i Wassermanna - Jana Marii Rokity zresztą też. Zainteresowałem się nieco sprawą wanny Wassermanna, pamiętam o sprawie "wielokrotnego przestępcy" - nie mam w tym kontekście złudzeń ani co do programu, ani jego wykonawców. A na patriotyczne hasła, na gadaninę o uczciwości nie daję sie nabierać od dawna.

Zamiast zaś recenzować działania obecnego rządu wskażę wywiad Jadwigi Staniszkis, który sie przedwczoraj ukazał w "Rzeczpospolitej" i jest jeszcze w sieci dostępny. Oceniam p. Staniszkis jako jednego z największych marzycieli na polskiej prawicy - a zarazem osobę dość trzeźwą by zauważyć, jak źle idą sprawy.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
>Odmawiam dyskusji prowadzonej według modelu u kogo bardziej biją Murzynów. Każdy zarzut stawiany rządzącym należy starannie rozważyć - raczej w oddzielnym watku bo inaczej dyskusja staje sie nieczytelna. A rozważać musielibysmy je i tak przy niepełnej wiedzy o zdarzeniach.
>
Zgadzam się całkowicie - ja zwykle tak właśnie staram się dyskutowac. Tyle tylko, że w tej kwestii moje pytanie było inne i nie w tym kierunku zmierzało. Wielokroć słyszałem jak racjonaliści z niezłomną pewnością przekonywali jak to strasznie będzie po rządami Kaczyńskich, że ciemnogród, oszołomy, a jedynym ratunkiem SLD. Spytałem się więc o przesłanki takiego wnioskowania i znowu widzę, że nic co można negatywnego wymienić na temat działać SLD (a można sporo, bo sporo się panowie narządzili) nie jest w stanie przebić absolutnie negatywnego obrazu Kaczyńskich wyrobionego na podstawie... czego właściwie?
Wanny Wasermana? Takie historyjki obyczajowe można mnożyć w nieskończoność. Ot, przypomniał mi się właśnie epizodzik z Oleksym, który zaparkował na miejscu dla inwalidów, a jak strażniczka chciała mu wlepić mandat, to pomachał jej przed nosem immunitetem. No i konia z rzedem temu, kto racjonalnie udowodni który polityka zachował się bardziej niestosownie. Jeden ma manię prześladowczą, a drugi zachowuje się jak święta krowa. Czy w ten sposób można wyrabiać sobie opinie? Nie sądzę. Dlatego ja nie wytykam komunistom takich niuansów.

Czekam więc, kto wskaże mi czyny (!) dyskwalifikujące Kaczyńskich jako choćby dopuszczalnej alternatywy dla postkomunistów. Czyny sprzed V kadencji - aby ocenić te obecne trzeba trochę poczekać, by nabrać odpowiedniej perspektywy.
outsider (2469 punktów)
Machasz mi przed nosem immunitetem Oleksego. Nie uważąłęm nigdy Józegafa Oleksego za człowieka wielkiej prawości, jednak epizod o którym piszesz należy do grupy drobnych. Walczy się z takimi zachowaniami przez ich nagłaśnianie - czy Oleksy uporczywie trzymał sie takiego stylu postepowania? Nie śadzę - jeśli wiesz lepiej, wypowiedz swoje zdanie.

"Wanna Wassermanna zaś" to nie jedno głupie zachowanie, to sprawa ciągnąca się już długo. Przestudiowałem materiały zamieszczone na stronie ministra dość starannie - niestety, można na ich podstawie o samym ministrze co nieco powiedzieć. Podobnie jak na podstawie badania przez kolejna juz prokuraturę, czy aby właściwa p. ministra nie skrzywdziła.

Zaproponuję Ci też zajrzenie na stronę nielewicowego bynajmniej "OZONU", gdzie są omówione dwie sprawy cywilne. Jedna to znana sprawa z pozwu Mieczysława Wachowskiego przeciw Lechowi kaczyńskiemu, zawieszona z uwagi na immunitet. W drugiej Lech Kaczyński jest zaledwie świadkiem - ale świadkiem sprawczym: to sprawa warszawskiej pielęgniarki, która odważyła sie w szpitalu zwrócić uwagę Lechowi Kaczyńskiemu jako osobie prywatnej na nieodpowiednie zachowanie; dziś pielęgniarka procesuje się ze szpitalem o wymuszenie na niej po tym incydencie odejścia z pracy. Kluczowy swiadek raczej się jednak w sądzie nie pojawi - i nie zezna pod przysięgą, że wbrew publicznie złożonej obietnicy na dyrekcję szpitala nacisków nie wywierał.

Kadencję Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy wypełniać się zdawała głównie bezczynnosć - więc istotnie niewiele mu można zarzucić bez szczegółowej wiedzy. Poza rzecz jasna słynnym zakazem Parady Równości.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
Nie wiedzieć czemu jakoś nie mogę się przekonać o wyższości kwestii wanny nad mandatem za parkowanie. Jedno i drugie to epizody nie związane z wykonywaniem władzy. To, że sprawa Oleksego nie ciągnie się przez czas dłuższy wynika jedynie z natury immunitetu, więc wyolbrzymianie wagi wanny z powodu czasu ciągnięcia się jej w polskim (zaznaczam) sądzie uważam za mocną przesadę. Zwłaszcza, że zarówno o jednym jak i o drugim polityku ich epizody świadczą równie niekorzystnie. A ocena moralna jednego i drugiego subiektywna, a ja czekam na wskazanie poważnych uchybień.

Ja szczegółów prezydencji pana Lecha w Warszawie rónież nie znam więc szczególnych zalet podać nie mogę, może poza stwierdzonymi ograniczonymi ale jednak sukcesami w ściganiu przestępczości.

Zatem bilans jest wciąż zerowy, a opinia racjonalistów wobec Kaczyńskich jak mniemam nadal bardzo negatywna. Skoro nie Lech to może coś na Jarosława? Jestem gotów zastosować się do pańskiego wymogu i omawiać każdą sprawę osobno i dogłębnie, ale rzecz jasna trzeba mieć co omawiać.
outsider (2469 punktów)
Mam prośbę, Haribu. Skoro już przeciwstawiamy źle zaparkowany samochód Oleksego wannie Wassermanna - poproszę o przypomnienie tego bliżej mi nieznanego epizodu. Ocenimy, czy to istotnie sprawy porownywalnej wagi. Co do oceny subiektywnej zaś - łątwiej mimo wszystko ocenić w miare obiektywnie uchybienia czysto ludzkie niż decyzje rządowe - w przypadku tych drugich nie jest bynajmniej łatwo powiedzieć, kto ma rację w sporze. pamiętam choćby taki epizod z czasu komisji specjalnej d/s Orlenu: jednoczesnie oskarżano Kaczmarka o to, że sprzyjał Rosjanom - i Millera, że się temu sprzeciwiał.

A sukcesy w ściganiu przestępczości - policyjne też? Czy ograniczymy się do straży miejskiej, gdy mówimy o prezydencie miasta?


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
>Mam prośbę, Haribu. Skoro już przeciwstawiamy źle zaparkowany samochód Oleksego wannie Wassermanna - poproszę o przypomnienie tego bliżej mi nieznanego epizodu.
>
Fragment z GW: serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2974898.html
Straż miejska skarży się na Oleksego
Dominika Dziobkowska (19-10-2005 12:37)
Czy poseł może bezkarnie łamać przepisy ruchu drogowego? We wtorek straż miejska zawiadomiła marszałka Sejmu o przyłapaniu Józefa Oleksego (SLD) na parkowaniu na miejscu dla niepełnosprawnych. Poseł uniknie jednak kary. Wykręcił się immunitetem.
---
Więcej jest w archiwum gazety, do którego nie mam dostepu.

>Co do oceny subiektywnej zaś - łątwiej mimo wszystko ocenić w miare obiektywnie uchybienia czysto ludzkie niż decyzje rządowe - w przypadku tych drugich nie jest bynajmniej łatwo powiedzieć, kto ma rację w sporze.
>
A w przypadku życia osobistego stajemy wobec dylematu, czy dobra władza, to władza robiąca dobrze państwu i narodowi czy władza o nienagannych manierach. Dla mnie to pierwsze. Władza to możność podejmowania decyzji dotyczących wszystkich w danym państwie. Jeśli polityk jest gburem, śpiochem czy palaczem to jego sprawa - nikt nie jest doskonały. Ale jeśli można mieć watpliwości co do jego dobrej woli wobec państwa i narodu, to znacznie gorzej. Bo zadaniem polityka nie jest bycie wodzirejem czy kelnerem, ale właśnie kierowanie krajem.

>pamiętam choćby taki epizod z czasu komisji specjalnej d/s Orlenu: jednoczesnie oskarżano Kaczmarka o to, że sprzyjał Rosjanom - i Millera, że się temu sprzeciwiał.
>
A ja pamiętam taki epizod, że najepszy kandydat na prezydenta, pan Cimoszewicz zapytany o J&S nie wiedział, że w czasie jak był premierem tak firma zmonopolizowała dostawy ropy do Polski.
Jeśli się szuka czegoś co jest starannie ukryte, to nie dziwne, że często robi się to po omacku, a czasem popełnia błędy lub dochodzi w ślepy zaułek. Jeśli się jest zaś zamieszanym w aferę lub kilka afer to dopiero kompromitacja polityka. A SLD ma na swoim koncie sporo afer.
placownik (17853 punktów)

>Bo zadaniem polityka nie jest bycie wodzirejem czy kelnerem, ale właśnie kierowanie krajem.

   To oczywiście tylko jedno zdanie, wyrwane z kontekstu. Dlatego nie chcę się nad nim znęcać. Charakteryzuje jednak doskonale podejście do polityki "opcji" której jesteś zwolennikiem. To podejście jest mi całkowicie obce.

   Dlatego też, nawet gdyby Kaczyński był posągowym młodzianem o ujmującym sposobie bycia, któremu towarzyszyłaby na każdym kroku czarująca małżonka i nawet gdyby nie spotkał na swej drodze ani dziada ani pielęgniarki ze Szpitala Bielańskiego, i gdyby nie męczył siebie i warszawiaków swoją prezydenturą (Kaczyński 40,34%, Tusk 59,66% w całej Warszawie, Kaczyński 30,08%, Tusk 69,92% na Ursynowie) to i tak uważałbym, że jego wybór na Prezydenta RP jest złym wyborem dla Polski.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
>gdyby nie męczył siebie i warszawiaków swoją prezydenturą (Kaczyński 40,34%, Tusk 59,66% w całej Warszawie, Kaczyński 30,08%, Tusk 69,92% na Ursynowie) to i tak uważałbym, że jego wybór na Prezydenta RP jest złym wyborem dla Polski.
>
Twoje prawo.
Zauważ jednak, że w Polsce (i chyba nie tylko tutaj) niemal regułą jest, że najwięcej niechęci żywi się do polityków, którzy właśnie przestali rządzić. W świetle tej zasady 40% to całkiem niezły wynik. Porównywalny z odchodzącym Kwaśniewskim, który ma coś koło 50%. A i poprawkę trzeba wziąć na to, że na fotelu prezydenta znacznie łatwiej utrzymać popularność.
placownik (17853 punktów)

>Porównywalny z odchodzącym Kwaśniewskim, który ma coś koło 50%.

   Jeśli już uznajesz za stosowne wywoływać Kwaśniewskiego z lasu, to racz sobie przypomnieć, że Kwaśniewski uzyskał coś ponad 50%, ale za to w I turze wyborów. Co skutkowało jego wyborem na drugą kadencję.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
>Jeśli już uznajesz za stosowne wywoływać Kwaśniewskiego z lasu, to racz sobie przypomnieć, że Kwaśniewski uzyskał coś ponad 50%, ale za to w I turze wyborów. Co skutkowało jego wyborem na drugą kadencję.
>
A o czym to ma świadczyć poza tym, że pranie mózgów w wykonaniu Michnika i in. przejętych przez postkomunistów mediów wykonało kawał skuteczniej roboty?
placownik (17853 punktów)

   Jeśli uważasz, że publiczna dyskusja w której ścierają się różne poglądy to tylko efekt walki konkurencyjnej rywalizujących ze sobą pralni mózgów, to poglądy Twoje bliskie są chyba poglądom bohatera naszej dyskusji. Ponieważ moce przerobowe jego pralni są jednak ograniczone, zamierza on po prostu przejąć kontrolę nad pralnią (jak mu się wydaje) konkurencyjną. Prawda jakie to genialne w swej prostocie? Monopol na pranie mózgów. To jest to!

   Przy okazji pragnę Ci podać uzupełniające wyniki prania w kampanii prezydenckiej 2000 roku. Kwaśniewski uzyskał 53,90% przy frekwencji 61,12%. Tak więc głosowało na niego 32,94% uprawnionych. To było pranie!

   Dla porównania Kaczyński uzyskał w pierwszej turze 33,10% przy frekwencji 49,74%. Głosowało na niego 16,46% uprawnionych. Wynika z tego jasno ogrom pracy, jaki stoi jeszcze przed "publicznymi" środkami masowego przekazu.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>   Jeśli uważasz, że publiczna dyskusja w której ścierają się różne poglądy to tylko efekt walki konkurencyjnej rywalizujących ze sobą pralni mózgów, to poglądy Twoje bliskie są chyba poglądom bohatera naszej dyskusji. Ponieważ moce przerobowe jego pralni są jednak ograniczone, zamierza on po prostu przejąć kontrolę nad pralnią (jak mu się wydaje) konkurencyjną. Prawda jakie to genialne w swej prostocie? Monopol na pranie mózgów. To jest to!
>   Przy okazji pragnę Ci podać uzupełniające wyniki prania w kampanii prezydenckiej 2000 roku. Kwaśniewski uzyskał 53,90% przy frekwencji 61,12%. Tak więc głosowało na niego 32,94% uprawnionych. To było pranie!
>   Dla porównania Kaczyński uzyskał w pierwszej turze 33,10% przy frekwencji 49,74%. Głosowało na niego 16,46% uprawnionych. Wynika z tego jasno ogrom pracy, jaki stoi jeszcze przed "publicznymi" środkami masowego przekazu.

--- placowniku, a teraz jeszcze dla dokładniejszego wykazania, napisz prosze, kto w czasie wyborów w 2000 roku rozdawał karty w KRRiT, kto był szefem TVP i kto był szefem programowym tego medium ? i kogo wspierała najpoczytniejsza Michnikówka ?

Dla lepszego kontrastu przyrównajmy media, które popierały PiS - jest to raptem TRWAM/RM a te popierało konkretnie Lecha Kaczyńskiego, przy wyborach parlamentarnych nawoływało do głosowania na LPR, DO, RP.

Z mediów papierowych - jedynym z liczących się, który był w miarę umiarkowany i wykazywał ewentualne dobre strony prezydentury Kaczyńskiego - był Newsweek, reszta najpoczytniejszych gazet grała na jedno kopyto, zwłaszcza, gdy rozkleił się Cimoszewicz po interwencji Midowicza.
placownik (17853 punktów)
>--- placowniku, a teraz jeszcze dla dokładniejszego wykazania, napisz prosze, kto w czasie wyborów w 2000 roku rozdawał karty w KRRiT, kto był szefem TVP i kto był szefem programowym tego medium ?

   Jeśli podzielasz opinię Haribu to weź łaskawie pod uwagę także i to, kto został wybrany Prezydentem! Czy ten prosty fakt nie powinien zmusić Was do rewizji przekonania o rzekomej skuteczności rzekomego prania mózgów przez publiczne środki masowego przekazu? Nie neguję tego, iż nie były one bezstronne. Bo nie były.

   Czy jednak rzeczywiście wierzycie w to, że obsadzenie KRRiT swoją ekipą graczy wyposażonych do tego w komplet kart do zechcyka, aby rozgrywka była prostsza, zmieni ten stan rzeczy? I czy w ogóle ma ten stan zmienić? Nie trzeba chyba być przenikliwym analitykiem, aby dojść do wniosku, że celem PiS-u jest uczynienie z TVP medium rządowego. Tęsknicie za takim stanem? Owsiak was mierzi, wolelibyście akcję zbierania dobrowolnych datków na budowę Świątyni Opatrzności Bożej? Pospieszalski chętnie się za to weźmie. Orkiestrę już ma.

>i kogo wspierała najpoczytniejsza Michnikówka ?

   To rzeczywiście jest oburzające! Nie dość, że jest najpoczytniejsza, to jeszcze wspiera nie tego co trzeba. Co jednak proponujecie? Ogólnonarodową zrzutkę na wykup? Ojciec Rydzyk ma w takich akcjach wprawę. Potem można by obsadzić redakcję ludźmi z Frondy (do tego czasu powinni już do końca rozłożyć OZON) i wtedy można być pewnym zarówno tego, że gazeta zacznie popierać tego kogo trzeba, jak i tego że przestanie być najpoczytniejsza.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
outsider (2469 punktów)
1. Jakim właściwie prawem czytelnicy gazet mało poczytnych (i jak mniemam zwolennicy wolnego rynku) osądzają moralnie na przykład gazety poczytniejsze?

2. Co nazywasz interwencją Miodowicza - aferę Jaruckiej?



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
qazad
>Zatem bilans jest wciąż zerowy, a opinia racjonalistów wobec Kaczyńskich jak mniemam nadal bardzo negatywna. Skoro nie Lech to może coś na Jarosława? Jestem gotów zastosować się do pańskiego wymogu i omawiać każdą sprawę osobno i dogłębnie, ale rzecz jasna trzeba mieć co omawiać.

--- bilans nie jest taki zerowy, pan Oleksy został uznany kłamcą lustracyjnym i to prawomocnym wyrokiem.
Haribu
>>Zatem bilans jest wciąż zerowy, a opinia racjonalistów wobec Kaczyńskich jak mniemam nadal bardzo negatywna. Skoro nie Lech to może coś na Jarosława? Jestem gotów zastosować się do pańskiego wymogu i omawiać każdą sprawę osobno i dogłębnie, ale rzecz jasna trzeba mieć co omawiać.
>--- bilans nie jest taki zerowy, pan Oleksy został uznany kłamcą lustracyjnym i to prawomocnym wyrokiem.
>
Podobnie jak ułaskawiony prawem tradycyjnej polskiej prywaty poseł Pęczak. Wiele można by wymieniać przykładów SLDowskiego jaśniepaństwa. Chyba źle się wyraziłem. Mówiąc o zerowym bilansie miałem na myśli ciągle utrzymujący się brak rzeczowych argumentów na zasadnienie negatywnej opinii o Kaczyńskich, którzy sądząc po tej opinii są wcieleniem wszystkiego co najgorsze może się Polsce przytrafić.
motyl
Proszę o niewrzucanie wszystkich racjonalistów do jednego worka.
Poza tym wydaje się, że dyskusja nie prowadzi do żadnego celu.
Pozdrawiam
Haribu
>Proszę o niewrzucanie wszystkich racjonalistów do jednego worka.
>Poza tym wydaje się, że dyskusja nie prowadzi do żadnego celu.
>Pozdrawiam
>
Proszę wybaczyć jeśli sprawiłem takie wrażenie. Staram się nie wrzucać wszystkich racjonalistów do jednego worka, bo byłoby dość dziwne z mojej strony.
W końcu sam jestem racjonalistą. I bynajmniej nie chcę być mieszany z racjonalistami, którzy nie rozumieją np. po co Amerykanie mają zapisany w konstytucji zakaz kandydowania na prezydenta ludzi nie urodzonych w USA.

A czy nie dojdziemy do żadnego celu to nie jestem pewien. Zależy od zwolenników SLD i przeciwników Kaczyńskich, bo jak dotąd nikt nie przedstawił mi żadnych poważnych uchybień kaczek jako polityków na poparcie swoich jednoznacznie negatywnych opinii na ich temat. Niuansów obyczajowych za poważne argumenty uznać nie mogę.
pozdrawiam
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>jak dotąd nikt nie przedstawił mi żadnych poważnych uchybień kaczek jako polityków na poparcie swoich jednoznacznie negatywnych opinii na ich temat.
Sprowadziłeś dyskusję na ten temat do absurdalnego poglądu, że głosowania przy urnie dokonuje się na zasadzie wyboru "mniejszego aferzysty". Wymieniasz "złe uczynki" partii lewicowych i każesz wszystkim w koło szukać "haków" na kaczorów, a jak nie znajdą, to znaczy, że kaczory są dobrym wyborem politycznym. Na dodatek zabraniasz oceniania aktualnych posunięć ich i ich marionetek w rządzie, czyli stawiasz tezę, że dobrym politykiem jest ten, który w przeszłości nie nawiwijał, a co robi tu i teraz, to nie ma znaczenia.
haribu
>Sprowadziłeś dyskusję na ten temat do absurdalnego poglądu, że głosowania przy urnie dokonuje się na zasadzie wyboru "mniejszego aferzysty".
>
Demokracja to system bardzo niedoskonały, ale najlepszy z możliwych i dlatego trzeba ją wspierać, a do tego trzeba uczestniczyć w wyborach. Nie żyjemu jednak w bajce i czasami jest tak, że nie ma na scenie polituyków kryształowych. I wtedy powstaje bynajmniej nie absurdalna, ale całkiem realna konieczność wyboru mniejszego zła.

>Wymieniasz "złe uczynki" partii lewicowych i każesz wszystkim w koło szukać "haków" na kaczorów, a jak nie znajdą, to znaczy, że kaczory są dobrym wyborem politycznym.
>
Nie twierdzę, że są dobrym wyborem. Jestem liberałem i głosowałem na PO i Tuska. Niemniej nie żałuję zwycięstwa Kaczyńksich, bo jestem przekonany, ze są znacznie lepszym wyborem niż SLD, i to między innymi dzięki postawie tu obecnych zwolenników postkomuny.
Dlaczego tak uważam? Wymieniłem przywary SLD. Nie tylko słowa, ale ich czyny i skutki. Uzasadniłem moje przekonanie - to chyba racjonalna postawa?
Ja nikomu nie każę szukać haków. Ja uprzejmie proszę o to co ja dałem: UZASADNIENIE tak negatywnej opinii jaką często widzę wobec Kaczyńskich. Uzasadnienie poważne, a nie obyczajowe anegdotki.
Już nawet nie próbuję zrozumieć jak przy tak miażdzących faktach o SLD można popierać tą partię. Znając przeszłość jej ludzi, historię najnowszą Polski, wszystkie brudy jakie wręcz wysypują się zewsząd, gdzie tylko postkomuniści zapuścili swe macki. A zapuścili je wszędzie od najwyższych instytucji partii, przez mass media po uniwersytety. Wszędzie widać bardzo dużo negatywnych skutków ich rządów przez ostatnie 16 lat. Bo znając historię IIIRP (nie tylko z Gazety Wyborczej i Polityki) nie można mieć wątpliwości, że ŻADNA inna partia czy grupa nie odpowiada za tak wszechobecne i niszczące nasz kraj patologie bardziej niż właśnie postkomuniści.
Rozumiem starszych ludzi tęskniących za PRLem, że na nich głosują. Rajonalistów popierających SLD ni w ząb.

>Na dodatek zabraniasz oceniania aktualnych posunięć ich i ich marionetek w rządzie, czyli stawiasz tezę, że dobrym politykiem jest ten, który w przeszłości nie nawiwijał, a co robi tu i teraz, to nie ma znaczenia.
>
Nie jest racjonalnym oceniać lekarza w trakcie operacji, a co dopiero na samym jej poczatku jak stara się dostać do chorych narządów.
outsider (2469 punktów)
Liberał? To termin niejednoznaczny - obok bowiem liberalizmu gospodarczego mamy i liberalizm w znaczeniu szerszym, światopoglądowo-społecznym: w tyn sensie PO jest bardziej liberalna od katolicko-narodowo-populistycznego PiS-u, ale do liberalizmu jej daleko (choć zapewne jest D. Tusk liberałem wiekszym niż J. M. Rokita).

Niezależnie od oceny rządów SLD (pomijasz ocenę innych partii III RP rządzących, a przypomnę że PiS odziedziczył sporo polityków z ZChN-u), jest to jedyna znacząca partia programowo deklarująca (choć w formie pisku raczej) te elementy liberalizmu sensu largo, które w programach PO i PiS-u są nieobecne. Zatem radykalne odcięcie się od SLD oznaczałoby odcięcie się na przykład od myśli o państwie świeckim i neutralnym światopoglądowo. Czyli - pozbawienie znaczącej grupy ludności na jakiś czas reprezentacji politycznej: ta powstałaby w końcu, jeśli tylko zjednoczona prawica światopoglądowa nie pomanipulowałaby przy konstytucji w sposób utworzenie takiej partii uniemożliwiający. W polityce trzeba mysleć ne tylko o możliwych zyskach, ale i o równie możliwych zagrożeniach.

A chirurgowi patrzy sie niekiedy na ręće przed operacją - jeśli na przykład wykazuje niezborność ruchową...



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
qazad
> Zatem radykalne odcięcie się od SLD oznaczałoby odcięcie się na przykład od myśli o państwie świeckim i neutralnym światopoglądowo.

Haribu, i sam widzisz, jak wspomniałem już na początku tej dyskusji, właśnie TU jest pies pogrzebany. Dyskusję na temat przywar PiS możesz spokojnie przenieść do działu "Kościół i antyklerykalizm".

pozdrawiam.
outsider (2469 punktów)
Rozumiem. W Twojej ocenie jedynie klerykalizm nie zezwala w Polsce na liberalizm inny niż gospodarczy? Tak daleko idącej tezy mimo wszystko bym nie stawiał - ale skoro chcesz.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
>Liberał? To termin niejednoznaczny
>
Temat na osobną dyskusję.

>Niezależnie od oceny rządów SLD (pomijasz ocenę innych partii III RP rządzących, a przypomnę że PiS odziedziczył sporo polityków z ZChN-u),
>
No właśnie. Jak na razie tylko pan zechciał w jakiejś innej naszej dyskusji odnieść się do oceny rządów SLD. Reszta mówi dokładnie tak jak tutaj: "niezależnie od oceny SLD, PiS na pewno jest gorszy". Uzasadnień wciąż brak.
Wiem, że są w PiSie ludzie, którzy już w innych partiach się przewijali i to sprawia wrażenie, a nawet powoduje w niektórych święte przekonanie, że można zaliczyć PiS do partii z etykietką: "oni już rządzili". Pragnę przestrzec przed takim ogólnikowym podejściem. Jeśli ktoś chce zarzucać PiS, że "już rządził" to niech najpierw wymieni nazwiska tych, co do niego przeszli z innych partii i sprawdzimy jakie oni pełnili funkcje. Następnie sprawdzimy jakie były efekty ich rządów. A potem jeszcze jaki mają wpływ na politykę PiSu obecnie. To jest IMHO racjonalne sprawdzenie czy można rzeczoną łątkę PiSowi przykleić.
Niezależnie zaś od oceny rządów SLD ( to jest jedyna partia, która jak żadna inna rządziła albo współrządziła przez całą IIIRP.

>[SLD] to jedyna znacząca partia programowo deklarująca (choć w formie pisku raczej) te elementy liberalizmu sensu largo, które w programach PO i PiS-u są nieobecne.
>
Co innego deklarować/piszczeć, a co innego działać. Dlatego tak mocno sprzeciwiam się przedstawianiu słów Kaczyńskich jako uzasadnienia niechęci do nich.
Nie wiem o jakim sensu largo liberalizmu pan mówi, ale jesli to ma oznaczać, że:
- każdy, kto ma odwagę powiedzieć coś o patriotyzmie, ojczyźnie, rozliczeniu z przeszłością, dekomunizacji czy wartościach moralnych w polityce, jest obrzucany pogardliwym spojrzeniem i zaliczany to faszystów, oszołomów czy ciemnogrodu
- państwo jest coraz bardziej skorumpowane, tak że obecnie plasuje się na poziomie Syrii
- prawo jest tak skomplikowane i nieprzejrzyste, że nie da się przeprowadzić sprawnie nawet najprostszego procesu (np. tego o wanne, co daje Wyborczej przepyszną okazję do przypominania codziennie czytelnikom jaki z tego Wassermana su****yn)
- służba zdrowia działa na krawędzi bankructwa, bo nie do końca udana, ale jednak prowadząca w dobrym kierunku (decentralizacji) reforma Buzka została przez SLD cofnięta do punktu wyjścia
- niektóre ustawy (NFZ czy podatki) są w jednej kadencji Sejmu (tej SLDowskiej) zmieniane po 20 razy.
- co jakis czas slychac niewyjasniane przez lata pogloski o dodawaniu lub wyjmowaniu jakichś slówek z projektów ustaw
- prezydent ułaskawia z podejrzanych pobudek skazanego prawomocnym wyrokiem urzędnika, który naraził życie swoich podwładnych dla partyjnych interesów
- najbardziej poczytne tytuły prasowe znajdują się pod kontrolą jednej centrali i prowadzą umiejętnie ukrywaną, ale jednak bezwzględną propagandę na rzecz jednej partii starając się niszczyć jej najgroźniejszych konkurentów
itd.
Otóż jeśli tak ma wyglądać liberalna sensu largo, świecka, neutralna światopoglądowo, postępowa, jasnogrodzka, antyfaszystowska, zmieniająca siebie Polska według SLD, to ja powiem jedno: nie o taki "liberalizm" mi chodzi.
Tylko jedna jedyna partia w Polsce miała możliwość przez całe 16 lat prowadzić konsekwentną i ciągłą politykę w celu realizacji swojej wizji zarówno na polu politycznym, jak i każdym innym: gospodarczym, finansowym, medialnym, kulturalnym itd. Żadna inna partia nie miała tak szerokiej, niemal wszechobecnej władzy przez tak długi czas na tak wielu płaszczyznach życia państwowego i społecznego.
Czy zaprzeczy pan temu?

>Zatem radykalne odcięcie się od SLD oznaczałoby odcięcie się na przykład od myśli o państwie świeckim i neutralnym światopoglądowo.
>
Po pierwsze nie jest wcale tak, że PiS chce wprowadzić państwo wyznaniowe - proszę mi wskazać przesłanki by tak uważać. A niestety większość zwolenników SLD (z resztą manipulowanych przez histeryzującego Michtrixa) zdaje się być przekonanymi, że nieskrępowane rządy PiS to winda prosto do średniowiecza.
Po drugie jest niemal niemożliwe, żeby PiS wprowadził model państwa wyznaniowego nawet gdyby tego chciał. Oczywiście mówię o państwie wyznaniowym we właściwym tego słowa znaczeniu, a nie w znaczeniu jakie przypisuje mu propaganda proSLDowskich mediów. Co niektórzy są z powodu takiego manipulowania pojęciami przekonani, że dzisiaj w takim państwie żyjemy - istna paranoja.
Po trzecie jeszcze 10 lat temu można by się zgodzić z podejściem bezdyskusyjnie uznającym państwo całkowicie świeckie za ideał i cel bezwarunkowy. Dzisiaj mamy dość powodów (wydarzenia we Francji i ogólnie w Europie i na świecie), by się jeszcze raz nad tym zastanowić. Nie jestem zwolennikiem religii w szkołach (zwłaszcza, że czasem więcej jest religii niż np. informatyki). Ale idea państwa całkowicie i konsekwentnie świeckiego nie została jeszcze dość dobrze wypróbowana, a jej dalekosiężne efekty sprawdzone. Pod tym względem jestem konserwatystą.

>W polityce trzeba mysleć ne tylko o możliwych zyskach, ale i o równie możliwych zagrożeniach.
>
Zgadza się. Ale jakoś sympatycy postkomunistów niewiele myślą o zagrożeniach jakie niesie ze sobą kontynuowanie rządów SLD, pomimo wielu widocznych i bardzo negatywnych doświadczeń z nimi związanych, a bardzo wiele czasu i energii poświęcają na wieszczenie najbardziej katastroficznych wizji rządów PiS, pomimo tego, że nie potrafią (jak dotąd się nie doczekałem) wskazać mi twardych argumentów świadczących na niekorzyść Kaczyńskich jako polityków.

>A chirurgowi patrzy sie niekiedy na ręće przed operacją - jeśli na przykład wykazuje niezborność ruchową...
>
Co wskazują skutki 16-letnich operacji chirurgów z SLD? Mam wrażenie, że jedynym tak naprawdę silnym argumentem w obronie SLD jest niezbity fakt, że przez ostatnie 16 lat czasami dobrowolnie dzielili się władzą z innymi partiami. W parlamencie li-tylko.
placownik (17853 punktów)

   Podzielam prawie w całości Twoją ocenę SLD, a dokładniej rządów SLD. Do win tej partii dorzuciłbym jeszcze i to, że udało się jej w jakiś dziwny i dla mnie niewytłumaczalny sposób doprowadzić do tego, że w oczach opinii publicznej jest utożsamiana z lewicą. SLD w żadnym ze swych wcieleń nigdy nie była partią lewicową. Nawet w sferze deklaracji jej lewicowość ciążyła wyraźnie w stronę centrum. O czynach zaś, niestety nie da się zapomnieć. Piszę niestety, gdyż na bazie "dokonań" SLD, prawica z powodzeniem wtłacza do głów elektoratu fałszywy schemat rozumowania widoczny wyraźnie w Twojej wypowiedzi. Schemat jest prosty. Jeśli ktoś krytykuje prawicę (tu Kaczyńskich), z pozycji lewicowych, to znaczy że bez wątpienia jest zwolennikiem SLD. A SLD to ... wiadomo. Schemat ten będzie wykorzystywany tak długo jak długo SLD nie zniknie ze sceny politycznej, albo jak długo nie zostanie zastąpiony przez inną formację. Lewicową zarówno w sferze deklaracji jak i czynów. Ale na to przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ze szkodą dla Państwa.

   Póki co spróbuj zaakceptować tę prostą prawdę, że nie każdy kto krytykuje PiS z pozycji lewicowych, musi być automatycznie zwolennikiem SLD.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
>Póki co spróbuj zaakceptować tę prostą prawdę, że nie każdy kto krytykuje PiS z pozycji lewicowych, musi być automatycznie zwolennikiem SLD.
>
Rozumiem to i akceptuję. Tyle tylko, że nie ma obecnie na scenie Polski socjalistów bez komunistycznego rodowodu. PPS to historia, a Nowa Lewica Ikonowicza to partia kawiarniana. Chyba, ze za lewicę uzanać feministki, zielonych, alterglobalistów czy zwolenników marszów równości. To jest lewica dość rozproszona i jeśli przyjąć, że nie popierają SLD, to dobrze, ale w takim razie co popierają? Absencję wyborczą?
pozdrawiam
Haribu
placownik (17853 punktów)

   Z rosnącym zainteresowaniem obserwuję poczynania środowiska skupionego wokół czasopisma Krytyka Poliyczna. Nie jest to oczywiście żadna siła polityczna, ale można w działaniu tego środowiska dostrzec cechy kształtującej się poważnej grupy nacisku. Nie są nastawieni na doraźne efekty, optują raczej za strategią długiego marszu, moim zdaniem dzięki SLD jedyną sensowną dla lewicy. Z czasem mogą stać się jądrem kondensacji wokół którego skupić się mogą wymienieni przez Ciebie atlterglobaliści, zieloni, feministki i zniesmaczeni sposobem prowadzenia polityki młodzi z SLD, SDPL. Póki co starają się aby punkt widzenia lewicy zaznaczał się jednak w mediach. Zaczynają już być zauważalni. Kokietuje ich zarówno Olejniczak jak i Borowski. Mam nadzieję, że się im nie dadzą. Czas pokaże czy moje nadzieje nie okażą się płonne.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
Ja sądzę, że w Polsce w ogóle powinien przestać funkcjonowac podział na lewicę i prawicę, bo po prostu jest kompletnie przeinaczony przez naszą historię. Nasza "prawica" jest zakładnikiem Solidarności, czyli ruchu społecznego ale o naturze związku zawodowego. "Lewica" zaś jest i pozostanie zakładnikiem postkomunistycznej nomenklatury, której nie wymienią nowe pokolenia, bo kontakty, kolesiostwo i przestepcze układziki będą dziedziczyć nowi. Po prostu prawdziwa lewica i prawica nigdy nie będzie pasowała ideologicznie do naszej lewicy i prawicy.
O wiele zdrowszy byłby podział na liberalną gospodarczo i lewicującą społecznie PO oraz socjalną gospodarczo i konserwatywną społecznie PiS. System dwupartyjny uniemożliwiający dostęp do władzy zarówno populistów jak i kogokolwiek mającego związek z niestety niewyciętym rakiem - postkomunistami.
pozdr
placownik (17853 punktów)

>Ja sądzę, że w Polsce w ogóle powinien przestać funkcjonowac podział na lewicę i prawicę, bo po prostu jest kompletnie przeinaczony przez naszą historię.

   To przeinaczenie przez historię to moim zdaniem niezwykle trafne określenie. Trudno je jednak uznać za argument przemawiający za tym, że podział, a może lepiej rozróżnienie, powinno przestać funkcjonować.

>Nasza "prawica" jest zakładnikiem Solidarności, czyli ruchu społecznego ale o naturze związku zawodowego.

   Widzę dokładnie odwrotny proces. To Solidarność, która tylko przez chwilę, niezwykle ważną, ale jednak chwilę, była ruchem społecznym, teraz coraz wyraźniej zaczyna być związkiem zawodowym, i powoli przestaje być zakładnikiem prawicy.

>"Lewica" zaś jest i pozostanie zakładnikiem postkomunistycznej nomenklatury, której nie wymienią nowe pokolenia, bo kontakty, kolesiostwo i przestepcze układziki będą dziedziczyć nowi.

   To bezpodstawne stwierdzenie.

>O wiele zdrowszy byłby podział na liberalną gospodarczo i lewicującą społecznie PO oraz socjalną gospodarczo i konserwatywną społecznie PiS.

   Chyba jednak nie byłby zdrowszy. Zamazywałby rozróżnienie, o którym mówimy. Liberalizm w sferze społecznej, rzeczywiście pod pewnymi względami bliższy jest lewicy niż konserwatyzm, ale do lewicy wcale nie jest mu blisko.

>System dwupartyjny uniemożliwiający dostęp do władzy zarówno populistów jak i kogokolwiek mającego związek z niestety niewyciętym rakiem - postkomunistami

   Niewycięty rak? Efektowne pustosłowie. To uporczywie utrzymujące się uczulenie naszej polskiej prawicy. Trzeba czasu i samo minie. Leczenie może prowadzić tylko do zaogniania gojących się ran, a poza tym pacjent wcale nie jest skory do leczenia.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
No cóż.
Dla mnie lewica w ogóle nie jest postrzebna społeczeństwu.
Ale co tam - whatever.
Chyba trzeba przypomnieć, że ciągle czekam na jakieś racjonalne argumenty przeciwko Kaczyńskim i do tej pory poza wanną i innymi epizodami z życia codziennego nikt nic na uzasadnienie swoich poglądów nie pokazał.
Czy można stanowisko tak krytyczne, że chwilami wręcz nienawistne, wyrobić sobie bez silnych argumentów?
Czy rację miał Quazad?
pozdr.
Haribu
outsider (2469 punktów)
>Dla mnie lewica w ogóle nie jest postrzebna społeczeństwu.

Jak sadzisz, Haribu - czy liderzy PiS-u podzielają ten Twój pogląd? Z Twoich tekstów wynika, że wiesz o nich więcej niż Twoi oponenci - dlatego proszę Cię o odpowiedź na to pytanie.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
Sądzę, że z lektury powyższej dyskusji wynika przede wszystkim to, że wiem co nieco o postkomunistach w Polsce oraz to, że chociaż to samo wiedzą ich sympatycy, bez uzasadnienia pomijają to milczeniem i skupiają się na swej skrajnej niechęci to PiS, której też nie potrafią merytorycznie uzasadnić.
outsider (2469 punktów)
No cóż, przyjmuję brak odpowiedzi na postawione pytanie. Jakiejkolwiek: tak, nie, nie wiem


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
A jak ja mam rozumieć brak reakcji na moje prośby o uzasadnienie?
Tak jak Qazad? :>
outsider (2469 punktów)
Pytam, co sadzisz - nie pytam o uzasadnienie. Sądy można uzasadniać - ale mogą być również ekspresją przekonań samych w sobie. Ale rzecz jasna nie musisz odpowiadać, podobnie jak inni nie muszą. I nie bedę analizował przyczyny braku odpowiedzi - wystarczy mi fakt.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
Ja też nie będę analizował braku uzasadnienia podlądów racjonalistów. Wystarczą mi fakty, które widać w tej dyskusji.
pozdr
Haribu
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Czy dzisiejszy dzień, nie dał Ci do myślenia?
Jesteś liberałem, tak?

Lacho calad, drego morn
outsider (2469 punktów)
Niestety mylisz sprawy zdecydowanie różne, Haribu. Uzasadniać poglądy można uzgodniwszy najpierw język: a tego miedzy nami nie ma. Natomiast odpowiedzi tak/nie na proste pytanie Jak sadzisz, Haribu - czy liderzy PiS-u podzielają ten Twój pogląd? da się udzielić nawet bez takiego uzgodnienia: pytanie jest łątwe do zrozumienia i zostało już postawione, znaczenie terminów tak/nie równiez nie powinno budzic wątpliwości.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
>Niestety mylisz sprawy zdecydowanie różne, Haribu. Uzasadniać poglądy można uzgodniwszy najpierw język: a tego miedzy nami nie ma.
>
To teraz - po tak wielu wymianach - mówi mi pan, że mówimy różnymi językami?
Jakież to uzgodnienia są potrzebne do odpowiedzi na moje pytanie o Kaczyńskich?
:O
outsider (2469 punktów)
Staram się szanować rozmówców, Haribu - nie tłumaczyć jak długo mogę rzeczy oczywistych, bo takie tłumaczenie winno być nietaktem.

Jasne - możemy dyskutować o winach formacji rządzących. Jednej mającej za siebie niejedną kadencje i drugiej - złożonej jako partia i rząd z polityków niegdyś nieznaczących, znaczących niewiele albo niegodnych pamięci efemeryd: tylko co z tego?

Po stronie SLD ocenimy gazetową pamięć afer i decyzji - wiedzą inną niż gazetowa nie dysponujemy lub nie jest ona wiarygodna. Ja ze swej strony przestrzegam przed odnoszeniem sytuacji za rządów SLD do jakiegoś doskonałego acz wyobrazonego Państwa: trzeba to odnosić do realności, na przykład tej z czasów AWS (jak to nazywał Jarosław Kaczyński, teraz k... my?) - tu SLD wypada marnie, ale w stawce się mieści z pewnością. Ostrze mojego krytycyzmu wobec ekipy Millera stępia jednak pewna myśl: a jeżeli priorytetem było wejście do Unii? Nie da się dowieść, zaprzeczyć też - więc pozostaje wątpliwość, bo z tego jednego ta ekipa wywiązała się dobrze choć warunki sprzyjające nie były. Kosztem jakich kompromisów? Nie wiem - więc pamiętam o zasadzie onus probandi.

Wąsko tu i trudno pisać - pominę więc sprawę jakichkolwiek przewidywań. W ruchu drogowym obowiązuje zasada ograniczonego zaufania: ja zaufanie do obecnej ekipy straciłem - do jednych dawno temu, do innych dość niedawno, bo wcześniej było mi ono obojętne: cóż, trzecia liga.

Rozmawiamy zatem róznymi językami Haribu. Ty chcesz rozliczać odchylenia od Absolutu - ja od normy człowieka przyzwoitego: zatem wspólnie nie rozliczymy nic.

I proszę, nie pisz mi przez pan - swoich przyzwyczajeń nie zmienię a nie lubię asymetrii.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
Nie rozumiem skąd założenie, że porównuję z idealną utopią. Bynajmniej. Jestem realistą i wiem, że nie jest łatwo rządzić i często gra się tak jak przeciwnik pozwala.
Wiem też, ze rzeczywistość prasowa nie jest identyczna z tą faktyczną. Niemniej to nie są dwa kompletnie różne światy i nie można zbyć tego wszystkiego co wiemy o SLD jako partii i ich rządach oraz skutkach zdawkowym: "sensacje prasowe, a jak jest naprawdę to w gruncie rzeczy nie wiemy i nigdy wiedzieć nie będziemy".
Sądzą więc, że nie mówimy różnymi językami.
outsider (2469 punktów)
>Nie rozumiem skąd założenie, że porównuję z idealną utopią.

Z czym innym jestes w stanie porównać - z dopiero co rozpoczętymi rządami PiS-u, który wszystkim co złe może obciążyć brak większości w Sejmie? A chcesz porównywać i żądasz tego od innych, wiedząc że rzecz jest niewykonalna.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Haribu
Ja nie porównuję nikogo z nikim - ja apeluję o rozsądek w ocenianiu partii.
Ustalmy pewne fakty.
Jest na tym forum obecnych przynajmniej kilka osób, które:
1. Uważają SLD za partię nadającą się bardzo dobrze do rządzenia (WC - najleszy kandydat na prezydenta)
2. Uważają PiS za jedną z najgorszych rzeczy jaka może spotkać nasz kraj (ciemnogród, homofobia, a niektórzy mówią nawet o faszystach)

To do tych ludzi kieruję moje zapytania:
1. Jak racjonalnie myślący i znający najnowszą historię człowiek może (w świetle choćby tych faktów, które przypomniałem) nadal uważać SLD za partię pożądaną u steru władzy?
2. Jakie przesłanki mogą powodować, żeby aż tak wielką niechęcią pałać wobec PiS, skoro (wbrew temu, co do czego niektórzy są święcie przekonani) ta partia de facto jeszcze nie rządziła i bynajmniej nie wpisuje się we front partii protestu, damagogii i populizmu jak Samoobrona czy LPR.

Głęboki sprzeciw powoduje we mnie symetryczne stawianie PiS i SLD tak jakby:
1. PiS miał w IIIRP przynajmnie równie wiele do powiedzenia co SLD - co jest ewidentną nieprawdą.
2. To wszystko, co złego narobili przez ostatnie 16 lat postkomuniści mogło być w choćby najmniejszej mierze porównywalne z tym co złego zrobili lub powiedzieli Kaczyńscy (do tej pory się nie doczekałem ani jednego przykładu ich szkodliwej działalności)

Przez ostatnie 16 lat na polu politycznym postkomuna albo rządziła albo współrządziła. Na wszystkich innych polach od finansowego do medialnego PZPR-SdRP-SLD od 60 lat są niekwestionowanym hegemonem. Praktycznie jedyne wielkie sukcesy naszego kraju to transformacja, wejście do NATO i UE. Wielkie reformy, dzięki którym te sukcesy osiągnięto zawdzięczamy nie SLD, ale właśnie ludziom z postkomuną nie związanym (Mazowiecki, Buzek), którym notabene nierozliczony, stary układ nie tylko nie pomagał ale jeszcze skutecznie przeszkadzał.
Jak w świetle tego wszystkiego można mówić o SLD jako o dobrym wyborze, a o PiS jako wyborze złym?
Celecrin (11895 punktów)
Halo!
Czy Pan Liberał odpowie mi na pytanie?
Oto ono: Czy jest pan zachwycony koalicją PSL-S-PiS?

Tak--->dlaczego
Nie---->dlaczego

Lacho calad, drego morn
Haribu
Ta koalicja nie powstała jeszcze i wątpię czy powstanie na serio - to raczej zasłona dymna, by przesłonić klęskę Jurka. Sądzę, że będziemy mieli wybory na wiosnę i mam nadzieję, że wyłonią one dwupartyjny Sejm bez populistów i postkomunistów.
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Jarosław Brat powiedział o niemoralności PO. Zresztą dużo gada o moralności on i Większy Brat, tymczasem samo rozmawianie z Lepperem jest "niemoralne". Nie wspomnę o wypowiedziach Kurskiego, (że motłochowi, ekhm przepraszam, wyborcom wszystko da się wmówić, o dziadku Tuska). Ja osobiście pogubiłem się w moralności PiS.
Kolego, koalicja z Samoobroną i PSL JUŻ istnieje, widać to po głosowaniach (miliard dwieście dla rolników za friko).

PiS drogi Haribu to partia lewacko-katolicka, rządzona przez dwóch ludzi, czyli nie demokratyczna, tak jak "S". No i liberałowie, nawet prawicowi, nie biegają do TV Trwam.

Powiem Ci więcej PiS boi się wyborów. (Nie pamiętasz? Strzeż się idów marcowych? ) Wybory w Polsce to loteria, nawet PiS nie wierzy, że dostanie to 39%, może być tylko gorzej. Nie ma przyrzeczonych wielu rzeczy w kampanii. 3 mln mieszkań rozwiały się we mgle, obniżenie podatków też (będą większe). Jest zamęt i gierki polityczne. PO w czasie kampanii była prawie bratnią partią, teraz będzie WOJNA i nie wiadomo kto wygra.
Myślę, że koalicję stworzą partie, które najbardziej boją się wyborów PSL i S, a potem PiS. Wszystko to jednak spekulacje, tak jak większość Twoich wypowiedzi.
W piątek Haribu sobie podsumujemy, zobaczymy.

Lacho calad, drego morn
placownik (17853 punktów)
>Sądzę, że będziemy mieli wybory na wiosnę i mam nadzieję, że wyłonią one dwupartyjny Sejm bez populistów i postkomunistów.

   Taki właśnie cel chcą Kaczyńscy najprawdopodobniej osiągnąć. Ten kto myśli poważnie o naprawie finansów państwa, a jednocześnie zamierza rządzić przez pełne cztery lata, stara się wszystkie niepopularne decyzje podejmować na początku kadencji, wiedząc że później może się to okazać niemożliwe. Tymczasem działania rządu jasno wykazują, że głównym jego celem jest zdobycie popularności. I czyni to skutecznie. Tym samym pozycja PiS-u przed możliwymi wiosennymi wyborami stale się poprawia. A gdzie w tym wszystkim jest interes Państwa? Czy ktoś o to pyta? Czy ktoś o tym myśli?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Haribu
Panowie - jeśli chcecie porozmawiać o sprawach bieżących, to zapraszam do mojego wątku na ŚFINI
www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=4576#4576
Haribu
Tutaj szukamy wspólnego języka z Outsiderem
outsider (2469 punktów)
Lub raczej - szukalismy. Jeśli dotychczas nie udało się go znaleźć...

Jeśli chcesz - załóż watek w sprawie tych poszukiwań - tu się zrobiło zbyt wąsko, aby wchodzić w rozwazania natury podstawowej ab ovo.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365