Racjonalista - Strona głównaDo treści
Monia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-01-2006 19:18prawa autorskieMonia
Prosze o pomoc. Czy zamieszczenie zdjecia wyszukanego np. w googlach na komercyjnej stronie internetowej narusza prawa autorskie wlasciciela? Mam tu na mysli szczegolnie zdjecia - kadry z filmow (pod spodem jest napis ze to kadr z filmu takiego i takiego)

Volrath (3440 punktów)
Prawnikiem nie jestem, ale mogę napisać to, co mi się wydaje na podstawie tego, co pamiętam z wykładu z prawa własności intelektualnej (przy czym opinia prawnika by się przydała).

Fragmenty ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych:

Art. 29.
"1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości."

Jeśli strona będzie np. dotyczyła jakiegoś tematu i go omawiała prezentując przy tym fragmenty (ujęcia) z filmu, który został już rozpowszechniony (czyli dostępny publicznie), to takie ujęcia można zamieścić bez zgody twórcy - na zasadzie prawa cytatu. Przy czym należy zamieścić pochodzenie fragmentu.
Podobnie z blogiem, można zamieścić na zasadzie cytatu pojedyńcze zdjęcia z paru filmów (o ile nie będzie się to kłócić z interesami autora na tyle, by zaprotestował i nie wyraził zgody, wtedy trzeba będzie usunąć). Zamieszczając oczywiście nazwę filmu oraz - jeśli nie jest powszechnie znany - producenta.

Art. 26.
"Wolno w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach przytaczać fragmenty utworów udostępnianych podczas tych wydarzeń, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji."

Czyli jeśli strona ma harakter informacyjny i akurat zdarzy się informacja, że będzie wyświetlony film X, to można - w celach informacyjnych - użyć ujęcia z filmu.

Przy czym ogólnie prawa autorkskie w tym wypadku należą do producenta filmu. A więc jeśli już miałabyś coś uzgadniać, to albo z producentem albo z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (najlepiej właściwą dla producenta). Samo "wyciągnięcie" ujęć z filmu, przedstawienie klatek w postaci fotografi czy jpg, nie ma znamion twórczości, więc nie jest chronione. A więc nie trzeba niczego uzgadniać ze stroną, na której są ujęcia z filmu. Do tego jej właściciel nie jest twórcą, a więc nie przysługują mu prawa z tego tytułu - co najwyżej może prywatnie poinformować twórcę.

Myślę, że jeśli planujesz zrobić zwykłą stronę domową, bloga, czy inną nie dużą stronę na której chcesz zamieścić informacje o paru filmach wraz z zdjęciami - wszystko w celach nie zarobkowych - to można się powołać na prawo cytatu.
Gorzej z wielkimi stronami, bazami danych o filmach czy stronie płatnej. Wtedy prawo do cytatu może nie być uzasadnione (tak samo jak np. gdyby ktoś zebrał wiersze kilku autorów i wydał tomik - to jest naruszenie prawa autorskiego, cytaty natomiast w wypracowaniu omawiającym i poddającym krytyce poezję współczesną i zamieszczonym na stronie internetowej raczej nie jest) i organizacja zbiorowego zarządzania może się pokusić o prawa autora do zapłaty za zamieszczenie fragmentów dzieła.
Do tego oczywiście dochodzi kwestia tego, czy film jest polski czy nie. Bo jeśli nie, to trzeba sprawdzić, czy jest u nas chroniony.
Monia
Dziekuje Ci bardzo. To ma byc strona do zarabiania pieniedzy i maja byc tam umieszczone hollywodzkie zdjecia z lat trzydziestych - po prostu jako ozdoba strony.
Co o tym myslisz?
Volrath (3440 punktów)
To by moim zdaniem balansowało na granicy "fair use" według prawa Amerykańskiego. Gdyby to była strona niekomercyjna to według prawa Amerykańskiego byłoby to dozwolone. Gdyby to było w celu omówienia/krytyki, to także. Włączenie do szaty graficznej strony komercyjnej, to trochę trudniej.
Przy czym wiele filmów z tamtego okresu (a wszystkie przed 1923 i wszystkie, których autorzy zmarli przed 1935) trafiło do public domain - należałoby sprawdzić poszczególne, których fragmenty chcesz wykorzystać. Film trafia do public domain jeśli nie przedłużono copyright. Możliwe, że filmy są w public domain, a więc zdjęć wtedy możesz użyć. Najlepiej zapytać Copyright Office lub poszukać tych informacji w jakiś inny sposób (może w internecie?). Na pewno jeśli to miałyby być filmy Disneya (Myszka Miki itp.), to z tego co wiem, są chronione.
Przy czym sporo zależy też od tego jak bardzo i jak wiele z filmu wykorzystujesz. Jak nie za bardzo charakterystyczny, ważny i nie duży kawałek w postaci paru kadrów, to zapewne mieści się to w fair use (ale lepiej uważać, w USA nie jest za bardzo ściśle zdefiniowane). Co do Polskich filmów byłoby to dozwolone w artykule lub pracy (np. krytykującej, opisującej itp.). Co do Amerykańskich fair use jest szersze i pozwala na więcej (np. w Polsce to, że strona jest niekomercyjna, nie robi dużej różnicy - co najwyżej powoduje, że czyn może nie być karalny, a także cytowanie bez pytania jest bezpieczniejsze, bo autor może się upomnieć o usunięcie, ale nie o zapłatę z tytułu zysków, za to w USA jest to przesłanka za tym, że to może być fair use [fragmenty dzieł w stronach niekomercyjnych mogą być używane]).

Poza tym nie wiem jak to jest z ochroną dzieł z lat 30-tych z USA w Polsce, choć podejrzewam, że są chronione te, które są zarejestrowane jako chronione, mają odnowione i aktualne copyright w USA.
Monia
dzieki . Az sie milo czyta tak ladnie napisane.
Monia
Wiesz co jeszcze tak zapytam przy okazji, czy nie znasz kogos kto by sie podjal zrobienia serwisu internetowego. Jest mnostwo firm, ale wole zaplacic studentowi bo zrobi to z sercem no i taniej. Niestety nie jest to taka prosta sprawa bo tam ma byc baza danych i takie rozne kombinacje wiec trzeba sie dobrze na tym znac, od strony technicznej. Chcialabym sie zmiescic w 1000 PLn, maxymalnie 1500, ale roboty bedzie na co najmniej 1-2 miesiace. ???
Volrath (3440 punktów)
Mogę się rozejrzeć czy ktoś znajomy z uczelni zna się dobrze na tym i ma czas by coś takiego zrobić. Znam osobę, która pracowała w firmie zajmującej się tworzeniem stron internetowych. Ale nie obiecuję, że znajdę kogoś chętnego.

Ja z czasem stoję raczej kiepsko, więc się nie podejmę (szczególnie w pojedynkę, trochę boję się projektów samodzielnych szczególnie, że lepszy ze mnie koder i programista niż grafik - na grafice i projektowaniu layoutu znam się średnio, jeśli nie tak sobie, dopiero się uczę i to w wolnych chwilach jako samouk).

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365