co do dysktyminacjo osób niepalących, przynajmniej w Polsce to tak, zgadzam się z Tobą w 100%. ja tez tak się czuje, a poza tym chamstwo niektórych palących przekracza wszelkie granice. jezeli chce sie zatruwać to nich to robi, ale niech nie zabija przy tym innych. jak ktoś przy mnie pali to mam uczucie, tpo chyba moja wyobraźnia, ale czuje jak dym wchodzi do moich płuc i wyobrazam sobie jak osiada na moich płucach, tworząc czarny osad, zmniejszający przy tym ich pojemnośc itd....
a co do Twojego wątku. to wydaje mi się ze jako osoby nie palące (będe pisał o nas, jako osobach niepalącyhc bo ten problem nie dotyczy tylko Ciebie)mam jak anajbardziej prawo do zwrócenia uwagi takiemu palaczowi a nawet postraszyć go czy uświadomić (niech każdy nazwie to jak chce) odpowiednimi służbami czy sądem. ja od zawsze wyznaje taka zasadę, że o swoje prawa trzeba walczyć, ponieważ Polacy tak naprawde nie znają swoich praw (co jest winą przede wszystkim państwa, ale także mentalności polaków) i nie wiedzą o co mogą walczyć. spójrzmy na Amerykanów. tak dzieci od małego maja wpajane swoje prawa. ronież dzięki temu system sądowniczy w Ameryce jest sprawniejszy. ale odbiega,my od tematu.
ja osobiście poprosiłbym Pana o natychmiastowe zgaszenie papierosa. jeżeli to nie poskutkuje, a obsługa jest na tyle "miła i uprzejma, i wyrozumiała" wobec swoich klientów ze nie raczy zareagować to zadzwoniłbym na policje albo do straży miejskiej czy pożarnej(ta ostatnie chyba byłaby odpowiednia, ponieważ jest to nieprzestrzeganie zakazów dotyczących palenia). walczmy o swoje prawa.
|