Racjonalista - Strona głównaDo treści
Granice obrony własnego zdrowia i życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
29-01-2006 12:56stokrotka (877 punktów)Granice obrony własnego zdrowia i życia
Mam pytanie:
Jestem w miejscu publicznym, typu powiedzmy kawiarnia. Nagle wchodzi ktoś z papierosem, nie gasi go tylko pali właściwie jednego za drugim. Nikt z obsługi nie reaguje. Czy jeśli mimo moich próśb nie przestaje palić, a ja siłą "wyproszę" go z kawiarni - to czy to jest w ramach obrony koniecznej?
Chodzi mi czy prawnie to jest do wygrania. Przecież on zagraża mojemu zdrowiu, a nawet życiu paląc przy mnie papierosy. Oczywiście sytuacja musi się zdarzyć w miejscu publicznym, nie prywatnym.
PS Wiem że mogę wyjść, ale nie o to w tej chwili mi chodzi. Teoretycznie jeśli ktoś włamuje się do mojego domu, też mogę wyjść, zamiast broniąc swojego dorobku sprzeciwić się tej napaści i ryzykować siłową konfrontacją.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

damian (127 punktów)
myśle ze nie można tak zrobić, tzn. zalezy gdzie sie znajdujesz czy w miscu gdzie palenie jest dozwolone czy zabronione. jeżeli właścicielow restauracji jie przeszkadza palenie w jego lokalu to chyba niewiele masz do gadania. jeżeli zwrocisz uwagę osobie palącej to ona maze odpowiedziec ze jest w wolnym kraju i to jej sprawa czy ona pali czy tez nie a poza tym znajduje sie w miejscu gdzie palenie nie jest zabronione więc jesli Ci nie pasuje to zmieńlokal ta taki gdzie nikt nie pali badx jest zakaz palenia.

mnie osobiscie bardz irytuje palenie, zarówno indywidualnie jaki i w miescach publicznych. niestety Polska chyba jeszcze nie odrosła do tego zeby zabronić palenia we wszystkich miescach publicznych tylko w wydzielonych strefach. poza tym papierosy powinny byc cholernie drogie. może to by troch zadziałalo. wiele krajów już to wprowadziło, kiedy przyjdzie po.jest modne. wydaje mi sie ze jest moda na niepalenie, na być mądrym i zdrowym. albo ja sie myle albo ludzie są zarówno głupi i nieswiadomi.

swoja droga (to może byc apel do palacych) osoby palące, jeeli już decydują sie na ten bezsensowny i kompletnie głupi krok jakim jest palenie, powinni robić to świadomie i truć tylko siebie a nie osob y wokół. trochę rozsądku!!! inni nie pala po to bo chcą zyc zdrowoi bez tego nałogu a nie po to zebyście WY truli ich swoim nalogiem, glupota i brrakiem swiadomosci zagrożenia jakie niesie za sobą palenie zarono czynne jak i bierne.zastanwci sie.
stokrotka (877 punktów)
Oczywiście chodzi mi o miejsce gdzie to jest zabronione. Np. w takiej kawiarni jest znak zakazu palenia, ale obsługa nie reaguje. Albo jakieś inne miejsce gdzie nie wolno palić.
Ja teoretyzuję, ale tak się z ciekawości zaczęłam zastanawiać czy można by przed sądem udowodnić, że to był rodzaj obrony własnego zdrowia.
Powtarzam - nie chodzi mi o najrozsądniejsze i najmniej konfliktowe rozwiązanie, pytam o konkretne

A na marginesie to mam dość już tej dyskryminacji osób niepalących! Pewnie palacz powie odwrotnie, ale to ja się czuję na każdym prawie kroku zaszczuta dymem papierosowym
doktor46
co do dysktyminacjo osób niepalących, przynajmniej w Polsce to tak, zgadzam się z Tobą w 100%. ja tez tak się czuje, a poza tym chamstwo niektórych palących przekracza wszelkie granice. jezeli chce sie zatruwać to nich to robi, ale niech nie zabija przy tym innych. jak ktoś przy mnie pali to mam uczucie, tpo chyba moja wyobraźnia, ale czuje jak dym wchodzi do moich płuc i wyobrazam sobie jak osiada na moich płucach, tworząc czarny osad, zmniejszający przy tym ich pojemnośc itd....

a co do Twojego wątku. to wydaje mi się ze jako osoby nie palące (będe pisał o nas, jako osobach niepalącyhc bo ten problem nie dotyczy tylko Ciebie)mam jak anajbardziej prawo do zwrócenia uwagi takiemu palaczowi a nawet postraszyć go czy uświadomić (niech każdy nazwie to jak chce) odpowiednimi służbami czy sądem. ja od zawsze wyznaje taka zasadę, że o swoje prawa trzeba walczyć, ponieważ Polacy tak naprawde nie znają swoich praw (co jest winą przede wszystkim państwa, ale także mentalności polaków) i nie wiedzą o co mogą walczyć. spójrzmy na Amerykanów. tak dzieci od małego maja wpajane swoje prawa. ronież dzięki temu system sądowniczy w Ameryce jest sprawniejszy. ale odbiega,my od tematu.

ja osobiście poprosiłbym Pana o natychmiastowe zgaszenie papierosa. jeżeli to nie poskutkuje, a obsługa jest na tyle "miła i uprzejma, i wyrozumiała" wobec swoich klientów ze nie raczy zareagować to zadzwoniłbym na policje albo do straży miejskiej czy pożarnej(ta ostatnie chyba byłaby odpowiednia, ponieważ jest to nieprzestrzeganie zakazów dotyczących palenia). walczmy o swoje prawa.
stokrotka (877 punktów)
Jak najbardziej Twoja reakcja byłaby najbardziej racjonalna
Bezpośrednie zagrożenie zdrowia czy życia... Gdzie jest granica tej bezpośredniości? Co jeśli jestem zmuszona przebywać w pomieszczeniu z palącym? Chyba już szkoda sił na takie rozważania Co nie zmienia faktu, że mamy prawo walczyć o powietrze bez nikotyny!
Pozdrawiam
zima (560 punktów)
Najprawdopodobniej przegrałabyś.
Argumentem obrony byłoby określenie Twojej reakcji jako nieadekwatnej do sytuacji.
Co do wydźwieku społecznego sprawy, to lobby nikotynowe zrobiłoby z Ciebie wariatkę. W Polsce brak lobby antynikotynowego, które mogłoby Cię przed tym uchronić.
Tak oceniłbym realia.
/----------------------------
Papieros ma i dobre strony. Jest równie zabójczy dla szkodliwych mikrobów w Twoim organizmie, co i dla Twoich komórek. Nie umierasz sam(a).
stokrotka (877 punktów)
Obawiam się, że masz rację...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365