Racjonalista - Strona głównaDo treści
Starokatolicka parodia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
12-02-2006 17:35PrawdobolesnyStarokatolicka parodia.
Będąc jeszcze duchownym kościoła starokatolickiego założyłem bloga, w którym nazwałem ten kościół m.in. parodią(choć wcześniej ode mnie, inni internauci nazwali go podobnie), a o kanclerzu powiedziałem, że jest homoseksualistą(znalazlem w necie strony, na których tak się określił, ale teraz one zniknęły). Biskup, gdy byłem jeszcze duchownym, nie reagował, a gdy postanowiłem wystąpić z kościoła, oświadczył, że złoży doniesienie do prokuratury. Mam pytanie, czy słowem parodia, oczerniam kościół, albo nazywając kanclerza kurii homoseksualistą, zniesławiam go??
Czy moja przykra opinia, o tej wspólnocie, może być przestępstwem??
Oto namiary: katedrastarokatolicka.republika.pl
starokatolicki.prv.pl

zima (560 punktów)
A ten kanclerz kurii jest homoseksualistą? Jeśli tak, to raczej nic Ci nie grozi.
Strasznie słabe byłoby dobre imię tego kościoła, gdyby Twoja wypowiedź, że jest parodią, mogłaby mu zaszkodzić.
:D
Prawdobolesny
>A ten kanclerz kurii jest homoseksualistą? Jeśli tak, to raczej nic Ci nie grozi.
>Strasznie słabe byłoby dobre imię tego kościoła, gdyby Twoja wypowiedź, że jest parodią, mogłaby mu zaszkodzić.
>:D

Mam kopie stron z netu i rozmowę gadu-gadu jego przyjaciela, które wskazują jednoznacznie, że gejem jest. I w rozmowie ze mną też się tego nie wypierał.
A co do dobrego imienia kościoła, to jest problem. Zwierzchnik tego kościoła(wg wykazu ministerstwa), niejaki Wojciech K. siedzi w więzieniu za pedofilię, a kanclerz był oskarżony(podobno niesłusznie) o gwałt na kleryku!
Ale czy moje informacje szkodzą kościołowi, czy raczej chronią przd nim?
zima (560 punktów)
Słuszność po Twojej stronie. Nie masz się czym martwić.
jareks
>podobnie), a o kanclerzu powiedziałem, że jest
>homoseksualistą(znalazlem w necie strony, na których tak
>się określił, ale teraz one zniknęły). Biskup, gdy byłem

No ok, ale tak praktycznie to o co chodzi ?
Co to racjonalnie za różnica czy jest ktoś homo czy nie bo nie
rozumiem ? Nie lubisz ich, robił ci ten biskup czy kto to tam był
niestosowne propozycje czy jakieś inne działania przestępcze czy
jak ? Przeciez wystąpiłeś z kościoła to Ciebie te baśnie już i
tak nie dotyczą (za to masz pewność pełnego wiecznego potępienia
(tm) w odchłani piekielnej rzecz jasna, napawdę poważna sprawa

Zawodowi opowiadacze bajek dla naiwnych nie mogą być homo ?
Prawdobolesny
Nie obchodzi mnie to czy jest ktoś homo, czy nie. Wolny wybór. Ale kanclerz kurii i proboszcz w jednej osobie, który się afiszuje w internecie, co lubi(np. w łóżku), to lekka przesada. Ten kościół praktycznie nie ma wiernych, a ludzie jakby są potrzebni do rozwoju wspólnoty. Kto jednak do nich teraz przystąpi: nieświadomy, albo kochający inaczej.
Mnie te baśnie oczywiście nie dotyczą, ale straszenie prokuratorem, byłego duchownego to lekka przesada.
A może to ja powinienem napisać skargę do ministerstwa, na ten związek wyznaniowy(kościołem to oni byli w XIX wieku).
Propozycje niestosowne były, ale od innego księdza, choć kanclerz był świadkiem, ale raczej się nie przyzna, że słyszał.
Kontrast (1042 punktów)
Próbujesz być wiarygodny, ale jakoś ci nie wierzę, może to intuicja. To mi wygląda na prowokację.

Bóg jest miłością
Prawdobolesny
>Próbujesz być wiarygodny, ale jakoś ci nie wierzę, może to intuicja. To mi wygląda na prowokację.
>
Bóg jest miłością


Jaka prowokacja, proszę zatem zobaczyć jeszcze to jarex.blox.pl
Kontrast (1042 punktów)
>>Próbujesz być wiarygodny, ale jakoś ci nie wierzę, może to intuicja. To mi wygląda na prowokację.

>Jaka prowokacja, proszę zatem zobaczyć jeszcze to jarex.blox.pl
Nie wiem, gdzie jest prawda, być może doświadczyłeś jakiejś traumy od współbraci z Kościoła Starokatolickiego. Ja jestem Rzymskim katolikiem, ale myślę ekumenicznie, tym bardziej, że różnica sprowadza się do kwestii liturgicznych, co stwarza możliwość pojednania obu wspólnot.
Wszędzie mogą się zdarzyć jakieś problemy. Bolesne jest to zwłaszcza tam, gdzie spodziewaliśmy się dobroci, mądrości, świętości. Problem dotyka nie tylko Kościoła, ale też policji, służby zdrowia, sądownictwa, gdzie ludzie oczekują pomocy i obrony, dlatego tym boleśniejszy jest wtedy zawód, a rana głębsza. To konkretni ludzie ponoszą wtedy winę, a nie instytucje, czy systemy i tym konkretnym ludziom powinniśmy wybaczyć, dla spokoju własnego serca. Jeżeli złamali prawo to mamy oczywiście prawo, aby żądać jego respektowania, ale nie z nienawiścią. Nienawiść nie rozwiązała nigdy żadnego problemu.
Przeczytałem pospiesznie kilka zdań i widzę, że problem jest gdzie indziej, ale to już inny temat.

Bóg jest miłością

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365