 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-02-2006 14:36 | Draco | Essay z Teorii Wiedzy... | Witam, pisze wlasnie jako prace maturalna essay z teorii wiedzy (Theory of Knowledge). "Some people say that religious beliefs can be neither justified nor refused by reason. However, while sometimes this claim is used as a reason for rejecting religious beliefs, at other times it is used to conclude that these beliefs are established by faith. To what extent is faith a legitimate basis for knowledge claims, in religion and different areas of knowledge?" Przeszukujac ten serwis zauwazylem ze jest to tutaj dosc szeroko rozwazany problem. Zastanawialem sie czy nie podzielilibyscie sie ze mna swoimi przemysleniami na ten temat? Ja ze swojej strony moge powiedziec, iz doszedlem do wniosku ze Wiara jest rzecza nienaturalna, tzm. zostaje ona nam narzucona i wpojona przez rodzicow, a jej sila zalezy jedynie od umiejetnosci indoktrynacji, badz samej woli rodzicow. Ponadto klaruje sie takze wyrazna roznica pomiedzy Nauka czyli czyms co potrafimy wyjasnic, i teligia czyli czyms czego nie mozemy wyjasnic i w konsekwencji musimy przyjac na wiare po to zeby nie zawalil sie nasz swiatopoglad, a takze sens istnienia. Nie wiem czy sa to jakies wielkie madrosci, ale ja nigdy nie bylem dobry w tego typu sprawach, i dlatego bardzo prosze o wasza pomoc!
|
| zima (560 punktów) | Musisz wpierw nakreślić granice o jaką wiarę Ci chodzi. Powiedzmy, że powiem kilka słów o tej niereligianckiej. Każdy człowiek stawia w swoim życiu miliony, może miliardy świadomych hipotez. A to, że ktoś się spóźnia na spotkanie, bo są korki. Że dach w hipermarkecie może się zawalić bo jest na nim za dużo śniegu. Że tamci łażący w kółko w parku z gazetkami to Jehowi. Itp, a nawet nie itp bo sytuacje wcale nie muszą być podobne. Hipoteza mówi, że nie mamy pewności. Przyjmujemy rzecz za daną, wierzymy, że tak jest i według tej wiary postępujemy. Jakoś postąpić musimy. Tak jest z naturalną wiarą. To taka, która nie broni się gdy weryfikujemy ją z rzeczywistością. Cały czas to przecież robimy. Co więcej w tym przypadku nasze hipotezy mają (powinny mieć) sprawdzane doświadczeniem podstawy. Są inne rodzaje wiary. Nie wiem czy jestem kompetentny na ich temat pisać.
|
|
| Scorp (5381 punktów) | >Witam, >... To what extent is faith a legitimate basis for knowledge >claims, in religion and different areas of knowledge?"
W nauce, w pewnym zakresie.
Wiara może być tylko przedmiotem twierdzeń naukowych (nigdy podstawą), w takich dziedzinach jak psychologia, socjologia czy kogniwistyka. Działanie poprzez jej wpływ na jednostkę, na innych ludzi, na społeczeństwo. Oddziaływanie na postępowanie człowieka, samopoczucie, poglądy, sposób życia. W najszerszym zakresie w religioznawstwie, co oczywiste.
Wiara jako podstawa twierdzeń naukowych w religii? Nie ma takiej możliwości, w religii nie istnieją twierdzenia naukowe, chociaż niekiedy obrońcy wiary takowe pożyczają sobie do podpierania się nimi i stwarzają pozory, że religia jakoś godzi się z nauką.
scorp
|
|
| glouver (9 punktów) | >Witam, >pisze wlasnie jako prace maturalna essay z teorii wiedzy >(Theory of Knowledge). >"Some people say that religious beliefs can be neither >justified nor refused by reason. However, while sometimes >this claim is used as a reason for rejecting religious >beliefs, at other times it is used to conclude that these >beliefs are established by faith. >To what extent is faith a legitimate basis for knowledge >claims, in religion and different areas of knowledge?" >Przeszukujac ten serwis zauwazylem ze jest to tutaj dosc >szeroko rozwazany problem. Zastanawialem sie czy nie >podzielilibyscie sie ze mna swoimi przemysleniami na ten >temat? >Ja ze swojej strony moge powiedziec, iz doszedlem do >wniosku ze Wiara jest rzecza nienaturalna, tzm. zostaje ona >nam narzucona i wpojona przez rodzicow, a jej sila zalezy >jedynie od umiejetnosci indoktrynacji, badz samej woli >rodzicow. Ponadto klaruje sie takze wyrazna roznica >pomiedzy Nauka czyli czyms co potrafimy wyjasnic, i teligia >czyli czyms czego nie mozemy wyjasnic i w konsekwencji >musimy przyjac na wiare po to zeby nie zawalil sie nasz >swiatopoglad, a takze sens istnienia. >Nie wiem czy sa to jakies wielkie madrosci, ale ja nigdy >nie bylem dobry w tego typu sprawach, i dlatego bardzo >prosze o wasza pomoc! >
To prawda, pogląd religijny jest nam narzucany z góry z pokolenia na pokolenie. Z początku nie mamy na to wpływu, ale kiedy zaczynamy sami decydować to większość pozostaje w swojej religii z powodu bogobojności, ponieważ ona każe nam przekładać wiarę w coś abstrakcyjnego nad wiarę w siebie. Wynika z tego, że nie ma religii, która by nakazywała mieć własne zdanie i umacniać się w wierze w siebie. To jest typowa taktyka ogłupiania i podległości wykorzystywana przez różne instytucje tyle, że my sami doprowadzamy do takich sytuacji.
Przypisywanie czegoś, co nie rozumiemy na wiarę jest trochę głupie. Idąc dalej religia opiera się na takich właśnie założeniach. Skoro człowiek pochodzi od Boga i ma dusze to Ja się pytam, kiedy człowiek uzyskał dusze. Poza tym religia ma wiele w sobie sprzeczności. Niemal w każdej religii występuje dyskryminacja kobiet, więc może religia pochodzi od facetów, a nie od Boga.
|
|
| Truite (108 punktów) | > Ja ze swojej strony moge powiedziec, iz doszedlem do> wniosku ze Wiara jest rzecza nienaturalna, (...) Ponadto klaruje sie takze wyrazna roznica> pomiedzy Nauka czyli czyms co potrafimy wyjasnic, i teligia> czyli czyms czego nie mozemy wyjasnic i w konsekwencji> musimy przyjac na wiare po to zeby nie zawalil sie nasz> swiatopoglad, a takze sens istnienia.Już Blaise Pascal kilka stuleci temu rozdzielił wiarę od rozumu(nauki). Uważał on, że dogmatów religijnych nie można rozpartywać w duchu racjonalizmu, gdyż są one z nim sprzeczne. I zgadzam się z poglądami tego filozofa. Jednak nie do końca rozumiem Twoje stanowisko, że wiara jest czymś nienaturalnym. Przecież nie można zaprzeczyć, że wiara w różne rzeczy była obecna już u neandertalczyków. Jednak polegała ona na czczeniu Słońca, Księżyca, ognia, a wynikało to z NIEROZUMIENIA istoty tych zjawisk, procesów fizycznych. Co prawda dzisiejszy człowiek, o wiele dalej posunięty w procesie ewolucji i poznania świata, również nie zna odpowiedzi na niektóre pytania. Nie wiemy, np. jak powstał świat i idąc śladem naszych pierwotnych przodków( a może jakiegoś podświadomego instynktu?) różne religie wymyślają sobie bogów- odpowiedź na takie "pytania bez odpowiedzi". Dokładnie tak jak neandertalczycy czcili burzę, bo nie wiedzieli, jak powstają pioruny. Sądzę, że wiara jest czymś naturalnym, bo istniejącym od zawsze. Jednak zdecydowanie NIENATURALNA JEST RELIGIA PRZEKAZYWANA Z POKOLENIA NA POKOLENIE. Przecież czasy się zmieniają, nauka idzie do przodu i dziwne jest to, że współczesny człowiek ma wyznawać coś, co wymyślił ktoś przed 2000 lat. W Starym Testamencie jest zapis, że mężczyzna nie może dotykać kobiety, kiedy ta ma okres. Na dobrą sprawę, zagorzali chrzescijanie powinni do dzisiaj uznawać ten zwyczaj, bo przecież tak podyktowało ich nieomylne bóstwo. Tylko jestem ciekawa jak na to zareagowałyby ugrupowania feministyczne  Wydaje mi się, że narzucanie dzieciom przez rodziców określonego wyznania jest lekkim przegięciem właśnie ze względu na podtęp cywilizacyjny, jaki dokonuje sie każdego dnia! Poza tym nieetyczne jest narzucanie komukolwiek swoich poglądów religijnych, nawet własnemu dziecku. Tak samo niedopuszczalne wydaje chrzszczenie niemowląt, które nie mają jeszcze własnego światopoglądu i nie potrafią odmówić przyjęcia do instutucji Kościoła. Pozdrawiam serdecznie!
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | Sądzę, że rozważając dychotomię wiara - wiedza naukowo stwierdzona, należy pamiętać, że w każdym ścisłym dowodzeniu musimy przyjąć założenia, które nie dadzą się uzasadnić. Najwyraźniej ta konieczność jest widoczna w matematyce, obowiązuje jednak w każdym działaniu. Np. w nin. dyskusji musimy przyjąć bez uzasadnienia, czy świat (materia?) istnieje sama z siebie, czy jako rezultat czegoś innego, uzasadniającego celowość (?) tego bytu, co nazwać można Bogiem, Allahem, Brahmanem, Inteligencją Kosmiczną itp., które to nazwy oznaczają coś, co zakładamy, że różni się od materii (świata), tyle że właściwie nie wiadomo czym. Musimy zarazem pogodzić się z tym, że czasownik "istnieć" nie da się zdefiniować, że sens jego dostępny jest jedynie poprzez intuicję, oraz założyć, że określenia takie jak materia (coś?), próżnia (brak materii czyli w sensie "materialnym" - nic), myśl rozumiana nie jako funkcja mózgu, lecz jako czynność niematerialna (duchowa) istnieje (tautologia ze względu na treść zdania poprzedzjącego), lub nie itd. Otóż spotykamy się z tym, że te założenia wstępne, jako przyjęte na podstawie jedynie intuicji, nazywamy wiarą (a nawet religią) i w konsekwencji dowodzi się powszechności wierzeń (przypominam sobie skądś tytuł eseju: "W co wierzą niewierzący?"). Innymi słowy nie jest możliwe kantowskie "poznanie rzecz samej w sobie", uzyskanie wiedzy opartej na jakimś fundamencie bezwzględnie i jednoznacznie prawdziwym czy rzeczywistym (też od razu kwestia, co właściwie te dwa wyrazy oznaczają?). Otóż w moim przekonaniu pojęcie wiary, a tym bardziej religii należy ograniczyć wyłączając z tego zakresu w. w. założenia wstępne, aksjomaty - bez których przyjęcia poznanie nie jest możliwe. W takim sensie przez wiarę pojmujemy jedynie przyjmowanie wniosków nie na zasadzie możliwie ścisłego rozumowania, lecz w oparciu o intuicję, czy autorytet. Oczywiście ścisłe rozgraniczenie, co należy do "koniecznych założeń wstępnych", a co jest tak zdefiniowną "wiarą" nie jest możliwe, choćby (ale nie tylko) ze względu na, zauważone w treści poprzedzającego postu, objaśnianie nierozpoznanych przez naukę zjawisk działaniem bóstwa. Nigdy bowiem nie możemy orzec, czy i jak w przyszłości tajemnicze zdarzenia zostaną zbadane.
Stach M. G.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|