 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-02-2006 14:17 | Trisha | Co o tym sądzić...? | Niedawno przytrafiła mi sie sytuacja, która mnie troche zaskoczyła. Wiem że może jest błachna, ale nie wiem co mam o niej sądzić. Kilka dni temu po kolendzie przyszedł do nas ksiądz. Rozmowa jak to rozmowa, co słychać itd. W pewnym momencie mówi do mnie - "My to się z panią widujemy... " - i opowiada dalej, że czasami mija mnie po drodze. Niby nic nadzwyczajnego, tyle że ja go widuję może ze dwa razy w miesiącu, ani tez nigdy z nim nie rozmawiałam.... Dlatego jestem zaskoczona tym że mnie zapamiętał i to jako osobę z którą mija się zaledwie w parę sekund po drodze. Wiem że jako ksiądz jest cały czas otoczony różnymi ludźmi ( a to msza, szkoła czy grupy parafialne itp ). Czy to mozliwe aby miał aż tak dobrą pamięć..? Sama juz nie wiem co o tym sądzić... no bo to w końcu ksiądz...
|
| aries | Nie daj sie nabierac. On stosuje tani chwyt aby wywolac wrazenie otwartosci i zblizenia. Zanim wychodzi na kolede przeglada rejestry wiernych u ktorych ma byc i dokonuje analizy postepowania z niektorymi. Jego slowa maja u ciebie wywolac zastanowienie, co tez sie stalo. Przemysl samodzielnie co jest celem takiego podejsacia i uloz sobie odpowiedz. To cie zbezpieczy przed zaproszeniem w dzialalnosci kolka rozancowego na plebanii lub juz w szkolnej swietlicy....
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Bez przesady z tą księżą przebiegłością, może jest normalnym facetem i po prostu podoba mu się dziewczyna?
|
|
|  | | JATO (2644 punktów) | Powątpiewam. Urzędnicy Pana B. są doskonałymi socjotechnikami nastawionymi na wzbudzanie poczucia więzi, wrażenia otwartości etc... Zachowanie Panów w Czerni rzadko jest bezinteresowne i ekstrawertyczne w pozytywnym rozumieniu.Uwaga!!!
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
| OHIM L. (2 punktów) | >Niedawno przytrafiła mi sie sytuacja, która mnie troche >zaskoczyła. Wiem że może jest błachna, ale nie wiem co mam >o niej sądzić. >Kilka dni temu po kolendzie przyszedł do nas ksiądz. >Rozmowa jak to rozmowa, co słychać itd. W pewnym momencie >mówi do mnie >- "My to się z panią widujemy... " - i opowiada dalej, że >czasami mija mnie po drodze. >Niby nic nadzwyczajnego, tyle że ja go widuję może ze dwa >razy w miesiącu, ani tez nigdy z nim nie rozmawiałam.... >Dlatego jestem zaskoczona tym że mnie zapamiętał i to jako >osobę z którą mija się zaledwie w parę sekund po drodze. >Wiem że jako ksiądz jest cały czas otoczony różnymi ludźmi >( a to msza, szkoła czy grupy parafialne itp ). >Czy to mozliwe aby miał aż tak dobrą pamięć..? Sama juz nie >wiem co o tym sądzić... no bo to w końcu ksiądz... >
Prawdopodbnie się Tobą zauroczył, może się onanizował myśląc o Tobie. A może mówi tak do wszystkich, z którymi się regularnie mija? Pewne jest, że kapłan katolicki też posiada motyw seksualny, który, jak przypuszczam, nie zaspokaja się podczas religijnych ekstaz mimo że wtedy stan mózgu jest podobny do tegoż podczas stosunku seksualnego.
|
|
| stokrotka (877 punktów) | Sądzę, że to miało wywołać chwilę zastanowienia. Zmusiło Cię to do poświęcenia mu parę minut uwagi własnych myśli. Ziarno można siać na różne sposoby  Tak czy inaczej próbował nawiązać kontakt bliższy - w jakim celu, czy nawrócenia duszy, czy z powodów osobistych to już nie wiem. Pozdrawiam
|
|
 | | xiao mei (106 punktów) | Takie rzeczy sie zdarzają, spokojnie. Pamietam jak kiedys ksiadz chodzac po koledzie powiedzial, ze dobrze pamieta mnie i brata (bylismy jeszcze dzieciakami), bo czesto na mszach stoimy blisko oltarza, przytaknelismy tylko falszywie, w duchu dobrze wiedzac, jak wyjatkowo rzadko bywalismy w kosciele...  Moze ksiadz zobaczyl nas pierwszy raz w zyciu i chcial obudzic nasze sumienia lub sprawdzic czy sie przyznamy, takze mogą byc rozne powody...
|
|
| Przemek K. | Możliwe. Niektóre osoby zapamiętuje się lepiej. Zwłaszcza panowie zapamiętują tak panie, a ślub celibatu przed tym nie chroni. (Nie chcę sugerować, że świadczy to od razu o pociągu seksualnym, ale tak po prostu bywa.) Na przykład dzisiaj na dworcu widziałem dziewczynę, która parę razy jechała tym samym pociągiem co ja, kilka miesięcy temu. Jakoś mi się zapamiętała, choć pamięć do twarzy mam raczej słabą.
|
|
| Antykler (12 punktów) | Przede wszystkim powinnaś zastanowić się z jakiego powodu on na Ciebie spogląda? Może jest cos w Tobie co przyciąga uwagę wszystkich mężczyzn. Czasem tak bywa, że obce osoby wiedzą o nas dużo z samych obserwacji. Ale zazwyczaj tacy wielbiciele się nie ujawniają. Tym bardziej, jeżeli są to księża.
>"My to się z panią widujemy... " Oczywiście nie możesz pozostać obojętna takiemu zachowaniu. Istotne jest również, dlaczego zwraca się on do Ciebie w liczbie mnogiej? To chyba nie jest zdrowy objaw. Może ma rozdwojenie jaźni? Nie możesz dopuścić do podobnych spotkań. Pamiętaj, że środowisko księży korzysta z takich dogodnych sytuacji, w których są autorytetem dla młodych i naiwnych dziewcząt. Kolejny problem, to nawiązanie bliższej znajomości. Dziś powie:" My to się z panią widujemy... ", a jutro zaprosi na "herbatę". Może również skłonić cię do spowiedzi ( face to face), co pozwoli mu lepiej poznać twoją osobę. Do wrażliwej osoby łatwiej dotrzeć. Księża potrafią być bardzo przekonywujący. Nigdy nie wiadomo, w co może przekształcić się spowiedź. Ty nie będziesz zdawała sobie z tego sprawy, podczas gdy dla klechy może to spotkanie być bardzo podniecające.
Pozdrawiam
|
|
| Nihilia (115 punktów) | Nie róbcie z igły wideł. Wątpię, by księdzem kierowąły jakieś wyższe intencje lub żeby powiedział coś podobnego z premedytacją. Może Ciebie z kimś pomylił? Albo po prostu chciał nawiązać rozmowę?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|