>Trochę podobna sytuacja: Podczsa kolędy na mojego znajomego ksiądz się wyjątkowo zdenerwował, że jego wnuczka nie jest (jeszcze) ochrzczona. Bez komentarza... W dzisiejszych czasach stali się bardzo butni. Pamiętam w latach 80-tych jak ksiądz przychodził po kolędzie a jedyną wierzącą osobą w domu była babcia (reszta miała kościół w nosie) to nie oburzał się, zachowywał się grzecznie, niczego nie wypominał i nawet niewierzących poświęcił. Od 1989-tego wydaje im się, że mają moralne przwo wszystkich pouczać, i że to oni dyktują co jest właściwe, a co nie.
Pozdrawiam.
Tao that can be named is not the Tao.
|