Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego katolicy, a nie inni?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-03-2006 14:54Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)Dlaczego katolicy, a nie inni?
W wątku "Naukowe myślenie czy zarozumialstwo?" Kontrast zaproponował:
"Proponuję zrobić eksperyment socjologiczny, spróbuj pod innym nickiem bronić Kościoła, to zrozumiesz o czym mówię, jak rzuci się cała ekipa forumowiczów, na każde wypowiedziane słowo. Dowiesz się jaki jesteś nielogiczny, zacofany, fanatyczny itd. Ciekawe doświadczenie."
Zainspirowało mnie to do postawienia sobie (i Wam też, rzecz jasna) pytania nieco tylko innego: dlaczego zdecydowana większość ataków jest dokonywana na Kościół rzymsko-katolicki, a nie na inne odłamy chrześcijaństwa czy wręcz inne religie?
Implikuje to inne pytania, ale te postawię później, o ile rozwinie się dyskusja.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jakwiecien
Ponieważ urodziliśmy się w kraju katolickim, wychowaliśmy się w kraju katolickim, żyjemy w kraju katolickim, i w związku z tym jest to naturalne że o tym rozmawiamy(najbardziej nas to dotyczy). A o innych odłamach chrześcijaństwa nie wiemy za wiele-jedynie z literatury.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ponieważ urodziliśmy się w kraju katolickim, wychowaliśmy się w kraju katolickim, żyjemy w kraju katolickim, i w związku z tym jest to naturalne że o tym rozmawiamy(najbardziej nas to dotyczy). A o innych odłamach chrześcijaństwa nie wiemy za wiele-jedynie z literatury.
No, niezupełnie. Od stuleci (reformacja, kontrreformacja) żyją u nas przedstawiciele innych wyznań i to w niemałej ilości.
Pytanie dodatkowe (wynikające z głównego): dlaczego ,milczą? Dlaczego brak ich na tym forum? A może mają własne fora? Jeśli tak, to gdzie?

fides ex necessitate esse non debet
Volrath (3440 punktów)
Może dlatego, że jest ich mało?
Mniej niż katolików, ale mniej także niż ateistów.
Balkowski (5685 punktów)
>Zainspirowało mnie to do postawienia sobie (i Wam też,
>rzecz jasna) pytania nieco tylko innego: dlaczego
>zdecydowana większość ataków jest dokonywana na Kościół
>rzymsko-katolicki, a nie na inne odłamy chrześcijaństwa czy
>wręcz inne religie?
Po pierwsze - bo jest to kościół dominujący u nas w kraju. Zgodzisz się że np. buddyści i świadkowie Jehowy, cokolwiek by o nich sądzić, nie mają żadnego wpływu na politykę i na życie ludzi którzy się do nich nie zaliczają? Nie mają swojej wersjii Radia Maryja? Nie zawarli konkordatu, który łatwo uznać za niezbyt korzystny dla państwa? Nie dostają iluś tam mln zł na dokończenie świątyni z budżetu? I tak dalej...
Jest jeszcze parę przyczyn o których mógłbym pomyśleć, ale ta wydaje się najważniejsza.

Co do wypowiedzi Kontrasta ("dowiesz się jaki jesteś nielogiczny") to uważam że głowną przyczyną nie jest to jakie stanowisko on zajmuje... on po prostu często bywa nielogiczny i tyle, a uwagi na ten temat odbiera dość personalnie.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Po pierwsze - bo jest to kościół dominujący u nas w kraju. Zgodzisz się że np. buddyści i świadkowie Jehowy, cokolwiek by o nich sądzić, nie mają żadnego wpływu na politykę i na życie ludzi którzy się do nich nie zaliczają? Nie mają swojej wersjii Radia Maryja? Nie zawarli konkordatu, który łatwo uznać za niezbyt korzystny dla państwa? Nie dostają iluś tam mln zł na dokończenie świątyni z budżetu? I tak dalej...
>Jest jeszcze parę przyczyn o których mógłbym pomyśleć, ale ta wydaje się najważniejsza.
>Co do wypowiedzi Kontrasta ("dowiesz się jaki jesteś nielogiczny") to uważam że głowną przyczyną nie jest to jakie stanowisko on zajmuje... on po prostu często bywa nielogiczny i tyle, a uwagi na ten temat odbiera dość personalnie.
Kościół rzymsko-katolicki rzeczywiście jest dominujący, przynajmniej w naszym kraju. To fakt. Że "inni" nie mają wpływu na politykę - też fakt.
Ale może nie chcą go mieć skoro nie zabierają głosu w toczących się dyskusjach? A jeśli tak, to dlaczego?
Radia Maryja (odpowiednika) co prawda nie mają, ale swoją propagandę, na miarę możliwości (chociaż to nie do końca prawda: vide Świadkowie Jehowy) uprawiają (chociażby ulotki na ulicach).
Konkordatu nie zawarli, no bo (zakładając nawet "ich" dojście do władzy politycznej), to z KIM mieliby go zawierać skoro nie uznają papiestwa?
A miliony na Świątynię Opatrności Bożej z budżetu państwa (te prawdziwe jeszcze popłyną i to nie wąskim strumieniem) czyli z kieszeni nas wszystkich, to kwestia WYBORÓW.
Jeśli frekwencja wyborcza nie przekracza 50% uprawnionych, to znaczy jedynie, że większość ma w d* losy tego kraju.
O Kontraście nie dyskutujmy.
Pytam więc dalej:
A może jest tak, że inne Kościoły nie atakują katolicyzmu publicznie chociaż są również permanentnie przezeń atakowane, ponieważ nie są agresywne w swojej doktrynie? Może to tylko Kościół rzymsko-katolicki MUSI mieć wokół siebie samych wrogów po to, aby w ogóle istnieć? Może to właśnie agresywność tego Kościoła jest przyczyną tak ostrych reakcji?

fides ex necessitate esse non debet
Krysia Tuchałowa

>Pytam więc dalej:
>A może jest tak, że inne Kościoły nie atakują katolicyzmu publicznie chociaż są również permanentnie przezeń atakowane, ponieważ nie są agresywne w swojej doktrynie? Może to tylko Kościół rzymsko-katolicki MUSI mieć wokół siebie samych wrogów po to, aby w ogóle istnieć? Może to właśnie agresywność tego Kościoła jest przyczyną tak ostrych reakcji?.>

Używasz zamiennie i nieracjonalnie takich pojęć jak kościół i katolicyzm. Właściwie chodzi Ci tylko o to, żeby atakować? Za co? Agresją cechuje się też wiele tzw środków musowego przekazu (np Urban ze swoją piękną gazetą "NIE") Racjonalista podobno używa argumentów?! Natomiast kościół to nie jest tylko RM. Katolickimi są także np. "Tygodnik Powszechny", "Znak", "W Drodze" i wiele innych. Wydaje mi się, że błądzicie z tą swoją racjonalnością!
PS. Jeżeli chodzi o 20 milionów na Świątynię, to o wiele więcej rozkradziono w ciągu jednego miesiąca w wyniku Tzw. prywatyzacji i restrukturyzacji polskiej gospodarki od początku lat 90 - nie cofając się wstecz! Stąd ta bieda i bezrobocie. Czesi zrobili to dużo mądrzej i bezrobocie tam jest minimalne.
ps 2 szkoda mojego pisania, bo widzę, że jesteście bardzo tolerancyjni! ale tylko dla własnych pogladów!!!

Balkowski (5685 punktów)
>Natomiast kościół to nie jest tylko RM. Katolickimi są także np. "Tygodnik Powszechny", "Znak", "W Drodze" i wiele innych. Wydaje mi się, że błądzicie z tą swoją racjonalnością!

Zgoda. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka, choć tak mogłaś to odczytać - ale też chyba nie oczekiwałaś drobiazgowej analizy uwzględniającej wszystkie aspekty tego zagadnienia. Jakby to ująć... chodzi jakby o efekt wypadkowy. Mój znajomy pytany o jego stosunek do wiary odpowiedział coś w stylu "no wiesz, pomyślałbym o tym gdybym widział że od tego ludzie stają się lepsi, a jakoś nieszczególnie tak jest".

>PS. Jeżeli chodzi o 20 milionów na Świątynię, to o wiele więcej rozkradziono w ciągu jednego miesiąca w wyniku Tzw. prywatyzacji i restrukturyzacji polskiej gospodarki od początku lat 90 - nie cofając się wstecz!
Jeśli chodzi o 20 milionów to również o wiele więcej dostał KK w wielu rozmaitych formach. Przykładowo, KK (ale nie jakikolwiek inny) przy założeniu nowej parafii dostaje od państwa 50 ha ziemi. Policz sobie to nawet po złotówce za metr kwadratowy (a że zależy to od lokacji to może być sporo więcej) i wyjdzie Ci suma za którą podejmuje się postawić piętrową chałupę w całkiem niezłym położeniu.
A zresztą, czy ja mówię że przy prywatyzacji czy restrukturyzacji nie było przekrętów na większą skalę? Pewnie były, tylko co tego niby ma wg Ciebie wynikać?

Bo z Twojej odpowiedzi można wnioskować że widzisz istotną różnicę - w zależności od tego czy dotyczy ona 20 mln zł czy innej sumy, a przede wszystkim w zależności od tego kto dokona przekrętu. Dla mnie różna jest tylko skala, natomiast przekręt pozostaje przekrętem.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>PS. Jeżeli chodzi o 20 milionów na Świątynię, to o wiele więcej rozkradziono w ciągu jednego miesiąca w wyniku Tzw. prywatyzacji i restrukturyzacji polskiej gospodarki [...]
Jednak miałem rację - 20 mln. już nie jest kwotą aktualną; wzrosła dwukrotnie! I oczywiście nikt nie złamał prawa.

fides ex necessitate esse non debet
Krysia Tuchałowa
>>PS. Jeżeli chodzi o 20 milionów na Świątynię, to o wiele więcej rozkradziono w ciągu jednego miesiąca w wyniku Tzw. prywatyzacji i restrukturyzacji polskiej gospodarki [...]
>Jednak miałem rację - 20 mln. już nie jest kwotą aktualną; wzrosła dwukrotnie! I oczywiście nikt nie złamał prawa..>

W swoim poście zawarłeś kilka myśli, z którymi się zgadzam, ale nie chodzi mi o licytację, czy o obronę takiego czy innego sposobuwydawania pieniędzy, tylko o wagę problemu.
Gdyby w ten sposób postępowano w dotychczasowych dziejach ludzkości, nie mielibyśmy czego podziwiać, nie byłoby piramid, pałaców, zamków, świątyń. To jest ślad naszej kultury, patrząc przyziemnie.Pozwala nam to sie określić i buduje naszą świadomość. To co rozkradziono zostało niestety przeznaczone na indywidualną konsumpcję (wyjazdy w celu podziwaiania piramid, czy muru chińskiego). Ale oczywiście to nie jest najważniejsze. Wydaje mi że ta dziwna wojna, jak w jednym z postów napisano, jest po to aby mieć jasno określonego wroga. Tak jest niestety w polityce, natomiast odnoszę wrażenie, że duża część społeczeństwa tego typu dywagacje ma po prostu w nosie. Raczej chciałoby się mieć wokoło przyjaciół, nawet jeśli maja inne poglądy. Byleby nie były agresywne, napastliwe i w sumie głupie
Pozdrawiam

Shana

>Pytam więc dalej:
>A może jest tak, że inne Kościoły nie atakują katolicyzmu publicznie chociaż są również permanentnie przezeń atakowane, ponieważ nie są agresywne w swojej doktrynie? Może to tylko Kościół rzymsko-katolicki MUSI mieć wokół siebie samych wrogów po to, aby w ogóle istnieć? Może to właśnie agresywność tego Kościoła jest przyczyną tak ostrych reakcji?
>
fides ex necessitate esse non debet


Żadna doktryna religijna nie jest agresywna, wszystkie są wzniosłe i szczytne,ale ich wyznawcy już nie.I może tu jest pies pogrzebany? Może to ludzie muszą mieć WROGA,jakichś ONYCH.Obcych, nieprzynależnych do grupy( w tym wypadku kościoła).Innych,więc gorszych.A to pozwala czuć się wybrańcem, kimś wyjątkowym i szczególnym - "lepszym".W przypadku wiary nie trzeba udowadniać swojej przewagi, jakby to miało miejsce w przypadku choćby...znajomości języków obcych.Można spokojnie powiedzieć KAŻDEMU,że błądzi i niech udowadnia, że nie jest wielbłądem.To irytuje i dopuszcza do głosu emocje, te wyzwalają kolejne u adwersarza i tak to się toczy...
Przyjemnie jest mieć wroga, którego można oskarżyć o wszystko: bezrobocie, niesprawiedliwość,własne potknięcia i gradobicie w Bangladeszu...Bo winny jest zawsze jakiś ON.
Pozdrawiam.
outsider (2469 punktów)
>Pytam więc dalej:
>A może jest tak, że inne Kościoły nie atakują katolicyzmu publicznie chociaż są również permanentnie przezeń atakowane, ponieważ nie są agresywne w swojej doktrynie? Może to tylko Kościół rzymsko-katolicki MUSI mieć wokół siebie samych wrogów po to, aby w ogóle istnieć? Może to właśnie agresywność tego Kościoła jest przyczyną tak ostrych reakcji?

Nie sądzę. Zdarzało mi się dyskutować w sieci z polskimi protestantami, zdarzało ze świadkami Jehowy. Bywa różnie: i protestanci bywają różni, ale dwaj najbardziej agresywni i pozbawieni poczucia humoru rozmówcy jakich napotkałem to własnie protestanci. Nie wiązałbym tego z samą wiarą (choć teoria predestynacji może mieć na to pewien wpływ) - raczej z tym, że jako "wierzący inaczej" wśród tłumu wierzących ortodoksyjnie doznali wielu urazów. Podyskutowałem też nieco z dwoma filozofami-amatorami i zaciekłymi katolickimi klerykałami zarazem: jednym z nich był znany tu Jan Lewandowski - drugim ktoś na tym forum nieznany, ale deklarujący się jako ateista-wolnomyśliciel (sic!). Otóż Jan Lewandowski dyskutuje spokojniej i wykazuje mniej agresji w dyskusji niż broniący Kościoła ateista...

Co ciekawe, u świadków Jehowy z kolei spętanie doktrynalne jest silne ale stosunkowo wąskie - na tzw. tematy ogólnoludzkie dyskutuje się z nimi lepiej niż na przykład z katolikami, których wiara jest mniej fanatyczna ale często bardziej totalna, niczego poza religią nie pozostawiająca. Katolicy uzyskali w Polsce o wiele więcej - teraz tego wszystkiego muszą na każdym kroku bronić...

Cóź - nie takie to wszystko proste. A agresja rzecz ludzka - gdy wiara niepewna (poza wiara we własną przewagę liczebną), agresja daje o sobie znać.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Co ciekawe, u świadków Jehowy z kolei spętanie doktrynalne jest silne ale stosunkowo wąskie - na tzw. tematy ogólnoludzkie dyskutuje się z nimi lepiej niż na przykład z katolikami, których wiara jest mniej fanatyczna ale często bardziej totalna, niczego poza religią nie pozostawiająca.

To bardzo ciekawe spostrzeżenie.

Czy byłby zatem uprawniony wniosek, że "agresja" wobec katolicyzmu nie jest skutkiem "fanatyzmu" tejże doktryny lecz jej "totalności"?

fides ex necessitate esse non debet
outsider (2469 punktów)
Sądzę, że tak. Klerykałowie (sami niekoniecznie wierzący) miewali do mnie pretensje, że łagodnie obchodzę się np. ze Świadkami Jehowy. A ja jakoś nie czułem powołania: po pierwsze żywię pewien atawistyczny szacunek dla mniejszości walczacej z nagonką, po drugie - nie czułem, aby świadkowie Jehowy próbowali w moją przestrzeń wolności ingerować inaczej niż słowem nie mającym np. konsekwencji prawnych (ani nawet towarzyskich). Można rzecz jasna myśleć ze smutkiem o dzieciach skazanych na życie w nieco osobliwej religijnej mniejszości o raczej surowych prawach - trzeba jednak hierarchizować rzeczy z którymi się nie zgadzamy.

Katolicyzm jest w Polsce religia niewątpliwie większościową: nie tylko jest, przypomina nam o tym na każdym kroku. To religia dojrzała, w sumie do szaleństw nieskłonna - pojawiający się w niej fanatyzm jest raczej fragmentem pewnej gry, niż zjawiskiem groźnym samym w sobie: Kosciół jeśli chce może fanatyków dyscyplinować. Niesposób mieć coś przeciw cudzej wierze - można mieć jednak wiele przeciw klerykalizmowi: ten nie dotyczy bytu wspólnoty religijnej, dotyczy bytu ogółu ludności na terytorium państwa.

Ale... Skręciłem zbyt łatwo z totalności doktryny na pewien jej skutek praktyczny. Myślę, że wystepuje tu sprzężenie zwrotne: jeśli doktryna sięga po realną władzę, totalizuje się lub wręcz totalitaryzuje. Gdy ja traci - pozostaje i tak pamięć dawnej pozycji i chęć jej odzyskania: albowiem niewątpliwie ludzie bardziej by Boga słuchali, gdyby za nieposłuszeństwo przykładnie karać już na Ziemi, nie trzeba by wtedy zbytnio polegać na ich wierze w nieuchronnośc kary pośmiertnej. A wiara - jak wiadomo - rzecz niepewna.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
zima (560 punktów)
Ponieważ Kościół katolicki ma wpływ na nasze życie codzienne nieproporcjonalnie większy niż powinien mieć w państwie, gdzie istnieje (w teorii) rozdział kościoła i państwa.
KK przemyca swoje idee do polityki i mediów (i szkół [mających być laickimi]). Skoro stają się publiczne to i na forum publicznym można je atakować (poddawać dyskusji jak się to dyplomatycznie ujmuje).
Nie zapominajmy, że atakujący biorą odpowiedzialność za to, jakiej broni używają. Więc wszystko wporzo.
Pozdrawiam
Krysia Tuchałowa
>Ponieważ Kościół katolicki ma wpływ na nasze życie codzienne nieproporcjonalnie większy niż powinien mieć w państwie, gdzie istnieje (w teorii) rozdział kościoła i państwa.
>KK przemyca swoje idee do polityki i mediów (i szkół [mających być laickimi]). Skoro stają się publiczne to i na forum publicznym można je atakować (poddawać dyskusji jak się to dyplomatycznie ujmuje).
>Nie zapominajmy, że atakujący biorą odpowiedzialność za to, jakiej broni używają. Więc wszystko wporzo.>

Najłatwiej atakuje się kogoś, kogo się nie zna, lub nie widzi z bliska.Co to znaczy "ma wpływ na nasze życie codzienne"? W czym tkwi zło? Wplyw na nasze codzienne życie ma wiele czynników, nawet pogoda! A o tym ataku, nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. W mojej miejscowości są katolicy, protestanci nawet gmina żydowska, ale nie ma żadnych ataków i walki. Niektóre odłamy protestantów są cokolwiek agresywne, ale nie jesteśmy do nich wrogo nastawieni i potrafimy mieć wśród nich przyjacół. Szkół laickich nigdzie nie ma , to jest tylko pozór. Co to znaczy szkoła laicka? Czy przemycanie postaw antyreligijnych to jest postawa laicka? Ta pozorna wojna nie jest wywołana przez wierzących, ale raczej przez przeciwników widzenia świata przez pryzmat wiary. Rewolucja francuska jest jednym z przykładów czym to się może skończyć. Nie znaczy to,że wśród ludzi wierzących są same anioły. Z tym jest różnie, ale wypadkowa nie jest zawarta określeniu - wierzący to ciemniak, niewierzący to jaśniak.
zima (560 punktów)
>>Ponieważ Kościół katolicki ma wpływ na nasze życie codzienne nieproporcjonalnie większy niż powinien mieć w państwie, gdzie istnieje (w teorii) rozdział kościoła i państwa.
>>KK przemyca swoje idee do polityki i mediów (i szkół [mających być laickimi]). Skoro stają się publiczne to i na forum publicznym można je atakować (poddawać dyskusji jak się to dyplomatycznie ujmuje).
>>Nie zapominajmy, że atakujący biorą odpowiedzialność za to, jakiej broni używają. Więc wszystko wporzo.>
>Najłatwiej atakuje się kogoś, kogo się nie zna, lub nie widzi z bliska.
? Dla Twojej wiedzy: żyje w Polsce, nie jestem niewidomy ani odizolowany.
>Co to znaczy "ma wpływ na nasze życie codzienne"?
W czym tkwi zło? Wplyw na nasze codzienne życie ma wiele czynników, nawet pogoda!
Prosisz o sprecyzowanie, bo tego wpływu nie dostrzegasz (albo chcesz zająć się konkretna strefą tego wpływu), czy chcesz definicji pojęć- wpływ, zycie codzienne?
> A o tym ataku, nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. W mojej miejscowości są katolicy, protestanci nawet gmina żydowska, ale nie ma żadnych ataków i walki. Niektóre odłamy protestantów są cokolwiek agresywne, ale nie jesteśmy do nich wrogo nastawieni i potrafimy mieć wśród nich przyjacół.
Chodzi o pewne zjawisko narzucania norm np. przez katolików całej społeczności i walki z niektórymi normami tak narzuconymi czy narzucanymi. Oczywiście zamiast katolików są sytuacje, że narzucającym jest kto inny. Ateiści też.
> Szkół laickich nigdzie nie ma , to jest tylko pozór. Co to znaczy szkoła laicka? Czy przemycanie postaw antyreligijnych to jest postawa laicka?
Są szkoły laickie. To takie, w których uczy się biologii, a nie biologii w zakresie przyzwolonym przez religię. Rozciągnij to na inne przedmioty i pamietaj, że w takiej szkole nie ma lekcji religii.
> Ta pozorna wojna nie jest wywołana przez wierzących, ale raczej przez przeciwników widzenia świata przez pryzmat wiary. Rewolucja francuska jest jednym z przykładów czym to się może skończyć. Nie znaczy to,że wśród ludzi wierzących są same anioły. Z tym jest różnie, ale wypadkowa nie jest zawarta określeniu - wierzący to ciemniak, niewierzący to jaśniak.
Wojna? Ciemniak, jaśniak?
Rzecz w tym, żeby walczyć o swoje, a nie gnębić innych.
Cieślański (994 punktów)
>dlaczego
>zdecydowana większość ataków jest dokonywana na Kościół
>rzymsko-katolicki, a nie na inne odłamy chrześcijaństwa czy
>wręcz inne religie?

Pewnie dlatego, że: "Byłemu prezydentowi RP najstarsza katolicka uczelnia w USA zaproponowała wykłady na najbardziej znanym w świecie wydziale służby zagranicznej"


www.przegl(*)/index.php?site=swiat&name=224 - Kwaśniewski u jezuitów

Cytat z powyższego artykułu Waldemara Piaseckiego:
".....Na liście absolwentów słynnej szkoły służby zagranicznej znajdują się m.in.

- Bill Clinton (1968), 42. prezydent Stanów Zjednoczonych
- Abdullah (1987), król Jordanii
- José Manuel Durao Barroso (1984), prezydent Komisji Europejskiej, b. prezydent Portugalii
- Gloria Macapagal-Arroyo (1968), prezydent Filipin
- Felipe de Bourbon (1995), książę Asturii, następca tronu Hiszpanii
- Luis Fortuno (1982), komisarz (gubernator) Portoryko
- Kardynał John O'Connor (1970), b. arcybiskup Nowego Jorku (1983--2000), najbliższy współpracownik Jana Pawła II w USA
- gen. Alexander Haig (1961), b. sekretarz stanu USA, b. głównodowodzący NATO
- Gen. James L. Jones (1966), głównodowodzący NATO w Europie, b. dowódca Piechoty Morskiej (US Marine Corps)
- Gen. George Casey (1970), dowódca sił międzynarodowych w Iraku
- George Tenet (1976), b. dyrektor CIA (1997-2004)
- Lane Kirkland (1948), b. prezydent centrali związkowej AFL-CIO (1979-1995), promotor i wielki zwolennik "Solidarności"
- Sadako Ogata (1953), b. wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców (1991-2001)
- Kateryna Czumaczenko-Juszczenko (1982), first lady Ukrainy, b. wysoka urzędniczka Białego Domu i Departamentu Stanu....."

Poseł Marian Piłka (ZChN, PiS) z Trąbek pod Garwolinem też chwali się w lokalnych gazetach, rocznym stypendium na Georgetown University w Waszyngtonie.
Ciekawe jak wielu polskich polityków skończyło tamtejsze kursa.

W świetle powyższego, nie ma w tym niczego dziwnego, że USA i NATO tak dzielnie walczą z niekatolickimi krajami, Jugosławią, Afganistanem, Irakiem i byłymi radzieckimi, było nie było, prawosławnymi i muzułmańskimi republikami.


bóg jest oszustwem
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W świetle powyższego, nie ma w tym niczego dziwnego, że USA i NATO tak dzielnie walczą z niekatolickimi krajami, Jugosławią, Afganistanem, Irakiem i byłymi radzieckimi, było nie było, prawosławnymi i muzułmańskimi republikami.

No, może nie ze wszystkimi niekatolickimi. Zawęziłeś nieco swoje pole obserwacji nie uwzględniając judaizmu i Żydów.

fides ex necessitate esse non debet
Krysia Tuchałowa

>W świetle powyższego, nie ma w tym niczego dziwnego, że USA i NATO tak dzielnie walczą z niekatolickimi krajami, Jugosławią, Afganistanem, Irakiem i byłymi radzieckimi, było nie było, prawosławnymi i muzułmańskimi republikami.>

Musisz zdać sobie sprawę z tego, że to jest Twoje subiektywne widzenie świata. Tak też można, ale wydaje mi sie,że widzisz świat przez dziurę w płocie. Nad Tobą jest jeszcze niebo!
Konowal (6291 punktów)
może dlatego Katolicy są tak aktywni bo wierzą w swoją rację? cóż taki ateista może wiedzieć na pewno? - przecież u nich obowiązuje politpoprawność i co mądrzałki wymyśla to ma tak być , zaś ideologie się dopasuje.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Cieślański (994 punktów)
>może dlatego Katolicy są tak aktywni bo wierzą w swoją rację?
Napewno..., dla tego bez żadnych wachań i skrupułów, w milionach sztuk, nie wierni współpobratymcy byli wyrzynani, kiedy dowładzy dochodzili pobożnie pewni siebie, kierowani miłosierną ręką katolickiego boga, absolwenci seminariów duchownych i nawróceni na katolicyzm żydzi, nam jako Stalin i Hitler, znani.


bóg jest oszustwem
Krysia Tuchałowa
>>może dlatego Katolicy są tak aktywni bo wierzą w swoją rację?
> Napewno..., dla tego bez żadnych wachań i skrupułów, w milionach sztuk, nie wierni współpobratymcy byli wyrzynani, kiedy dowładzy dochodzili pobożnie pewni siebie, kierowani miłosierną ręką katolickiego boga, absolwenci seminariów duchownych i nawróceni na katolicyzm żydzi, nam jako Stalin i Hitler, znani.
>
Dobrze się czujesz? Trochę pomyśl zanim coś napiszesz.... Nie rób obciachu ateistom.....
Konowal (6291 punktów)
żałosność Twej wypowiedzi przekroczyła granice nieskończonoge kosmosu - ale trenuj dalej

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Kontrast (1042 punktów)
Witam!

Dzięki za temat, przejrzałem i widzę, że odpowiedzi zgodne z oczekiwaniami. Balkowski oczywiście na logice zna się jak ekspert Ciekawe, czy by pisał logicznie, gdyby musiał odpowiadać na kilkanaście postów różnych ludzi za jednym zamachem. Każdy tu mówi innym językiem i ma inną logikę, nie jest łatwo napisać tekst jednakowo zrozumiały dla wszystkich.
Jako wierzący różnię się tu tym, że wierzę w Boga, a rzeczywistość empiryczną wszyscy widzimy tak samo. Akurat niewierzący krytykują to, czego nie widzą. Gdybym nie wspominał o wierze, pewnie nikt by nie zauważył kim jestem, może to kwestia języka?
Chyba przerzucę komentarze teologiczne na moją stronę. Zebrałem już chyba wszystko, co chciałem w tym temacie. Teraz czas na podsumowanie. Pewnie zniknę na jakiś czas.

Pozdrawiam!

PS. Z tym wcieleniem się w obrońcę, to trzeba na własnej skórze

Doskonała miłość usuwa lęk
Balkowski (5685 punktów)
No cóż, przede wszystkim podziwiam że chce Ci się odpowiadać na parunastu frontach i dyskutować z osobami z których 90% ma inne poglądy i szanse na ich przekonanie są nikłe. Zresztą biorę na to poprawkę i staram nie czepiać się byle czego - no chyba że rzeczywiście czegoś nie rozumiem albo mam krańcowo odmienne zdanie. A przy odrobinie chęci dałoby bez problemu zgłosić parę zastrzeżeń nawet do tego co napisałeś przed chwilą ... ale to byłoby po pierwsze zejście z tematu a po drugie zahaczałoby już o złośliwość, a w końcu nie o to tu chodzi.
Krysia Tuchałowa
Chciałam na koniec zamieścić swoje podsumowanie. Wydaje mi się, że tu na dole ludzie niezależnie czy są wierzący , czy też nie, raczej wojny ze sobą żadnej nie prowadzą. Zgadzam się, że katolicy wiarę rozumieją totalnie. Jest to konsekwencja wiary w jedynego Stwórcę. Spotyka się raczej izolację pewnych kręgów ludzi, ale nie jest to raczej dyskryminacja. Jest to swoista obrona, gdyż często zarzucało się wierzącym, szczególnie właśnie katolikom, że są ciemni. Reakcja jest często taka, jak w pewnym opowiadaniu:
Wszyscy ludzie wierzą, jedni w siłę sprawczą zwaną Bogiem, natomiast inni wierzą w teorie wielkiego wybuchu i przypadkowe powstanie życia, ale trudno sobie wyobrazić,że z wielkiej hałdy śmieci leżącej tysiące lat powstanie wóz drabiniasty, choćby na kwadratowych kołach. Zdrowy rozsądek nakazuje raczej wierzyć w to,że wszystko ma swoją siłę sprawczą i wóz zostanie wykonany przez człowieka. Człowiek odkrywa tylko to co zostało na poczatku zapisane.
I najważniejsze: ludzie władzy wszelakiej maści wykorzystują różnice w widzeniu świata dla swoich celów, zgodnie ze starą rzymską zasadą - dziel i rządź. I właśnie ta grupa jest odpowiedzialna za waśnie, wojny, kłótnie i wzajemne oszczerstwa oraz za to, że zajmujemy sie tym niepotrzebnym tematem.
I to by było na tyle co i na przodzie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i całuję mocno (z zamkniętymi oczami). Krysia
Kontrast (1042 punktów)
Witam!
>No cóż, przede wszystkim podziwiam że chce Ci się odpowiadać na parunastu frontach i dyskutować z osobami z których 90% ma inne poglądy i szanse na ich przekonanie są nikłe.
A może chodzi o te 10% Jeśli przyszedłem wołać do tych, którzy szukają Boga? Zapewniam, że "kto ma uszy do słuchania, usłyszy". Usłyszy nie mnie z moimi błędami logicznymi, ale przeczyta relkamę, którą niosę. Może kiepski ze mnie reklamowiec, ale mało chętnych do tej roboty...

>Zresztą biorę na to poprawkę i staram nie czepiać się byle czego - no chyba że rzeczywiście czegoś nie rozumiem
Ja też wszystkiego nie rozumiem...

>albo mam krańcowo odmienne zdanie. A przy odrobinie chęci dałoby bez problemu zgłosić parę zastrzeżeń nawet do tego co napisałeś przed chwilą ...
Ja wbijam kij w mrowisko i nie kryję tego. Gdybym nie głosił czegoś odmiennego, nikt by się tu nie czepiał moich wypowiedzi. W końcu serwis deklaruje otwartość na różne światopoglądy, więc testuję na ile to prawda

>ale to byłoby po pierwsze zejście z tematu a po drugie zahaczałoby już o złośliwość, a w końcu nie o to tu chodzi.
Wreszcie coś zauważyłeś...
Ja się pilnuję, żeby nie robić bardzo złośliwych uwag, ale to nie takie proste, bo czasem zwykłe poczucie humoru i uszczypliwość odbierana jest jak atak. W drugą stronę jednak bez żadnych skrupułów widzę u niektórych jawnie obraźliwe przycinki. Co mam o tym myśleć i jak reagować?

Pozdrawiam!


Doskonała miłość usuwa lęk

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365