 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-03-2006 20:27 | duda (175 punktów) | Racjonalista po śmierci | Co chcielibyście żeby zrobiono z waszym ciałem po śmierci? Czy sądzicie, że kremacja jest lepsza od tradycyjnego u nasz grzebania? Jaki jest wasz stosunek do pobierania organów do przeszczepu od ludzi w stanie śmierci klinicznej? Z punktu widzenia racjonalisty chyba jednym z najlepszych wykorzystań martwego ciała jest oddanie go do uczelni medycznej, by mogli sie na nim kształcić przyszli lekarze. Czy ktoś z was zamierza zrobić coś takiego ze swoim ciałem? Wiem, że są teraz olbrzymie kłopoty ze znalezieniem zwłok do sekcji. A co sądzicie o wykorzystaniu ciał ludzkich przez oslawionego już Von Hagensa? Ciekawa jestem na ile bezemocjonalnie może podejść racjonalista do swojego ciała, albo bądź co bądź - po prostu siebie. Ps. Nie wiedziałam do końca do którego działu to wrzucić, ale chyba nadaje się tu bardziej niż do filozofii. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| superracjonalistka | Sądzę,że najracjonalniej byłoby przerobić na konserwy lub mrożonki na czarną godzinę, albo dodawać do paszy dla zwierząt
|
|
 | | duda (175 punktów) | Zapomniałaś o mydle z kości.
A tak na poważnie to można to ująć krócej: jeśli nie tradycyjny chrześcijański pogrzeb to co?
|
|
|  | | superracjonalistka | >Zapomniałaś o mydle z kości. >A tak na poważnie to można to ująć krócej: jeśli nie tradycyjny chrześcijański pogrzeb to co Dzisiaj nie maróżnicy między pogrzebem chrześcijańskim, czy jakimkolwiek innym. Crześcijanie też powierzają ciała kremacji. Problem sądze dotyczy wartości tego co materialnie po nas zostało. Sądzę,że tu jest pies pogrzebany.
|
|
| |  | | duda (175 punktów) | Jest różnica, chociażby ksiądz i krzyż nad mogiłą, albo to, że wiele cmentarzy jest de facto zarządzana przez kościół i może to nastręczać wielu trudności, np. słyszałam historię , że zabroniono grzebać ateistów na święconej ziemi, przez co groby dla nich musiały być głębsze niż normalnie, bo ksiądz stwierdził, że ziemia jest święcona tylko do danej głębokości. Całkowicie świecki pogrzeb jest problemem, natomiast forma tego pogrzebu rzeczywiście już nie. Jak to obrazowo ujęłaś 'pies jest pogrzebany' nie w materialnej wartości ciała. Wiele osób na tym forum przedstawia niejako uwielbienie dla naukowego poznania, ciekawi mnie ilu z nich odrzuca sentymenty i jest w stanie poświęcić się dla nauki po śmierci. No a że temat jest szerszy, poruszyłam przy okazji pare pokrewnych kwestii.
|
|
| | |  | | superracjonalistka | > np. słyszałam historię , że zabroniono grzebać ateistów na święconej ziemi, przez co groby dla nich musiały być głębsze niż normalnie, bo ksiądz stwierdził, że ziemia jest święcona tylko do danej głębokości. Całkowicie świecki pogrzeb jest problemem, > Pisz konkretnie, bo "słyszałem, ludzie mówili" pachnie plotą. Nie twierdzę,że takich sytuacji nie ma. Przypadek nie potwierdza reguły, że wszyscy ludzie bez względu na swoja wiarę, czy jej brak lądują pod ziemią w całości lub spaleni, w słoiku po dżemie zajmują honorowe miejsce w salonie (lub kuchni, czasem zastępując przyprawę do zup). Przypomina mi się z lat 70 straszenie dzieci czarną wołgą, podjeżdzającą pod szkołę i porywającą dzieci lub historie o porywaniu dzieci przez Cyganów na... kiełbasę!.
|
|
| | | |  | | duda (175 punktów) | Nie porównuj tego co napisałam do straszenia czarną wołgą. To był tylko przykład, tego jakie mogą być konsekwencje oddawania cmentarzy komunalnych pod zarząd kościoła, żadne tam uogólnianie. Najczęściej nawet zatwardziały ateista ma katolicki pogrzeb z całym dobrodziejstwem inwentarza i takich problemów nie ma.
|
|
 | | Balkowski (5685 punktów) | Dodawanie do paszy akurat nie byłoby zbyt racjonalne. W końcu w ten sposób przenosza się różne niezbyt fajne choroby prionowe, jak BSE czy kuru (choroba szalonego śmiechu).
|
|
|  | | superracjonalistka | >Dodawanie do paszy akurat nie byłoby zbyt racjonalne. W końcu w ten sposób przenosza się różne niezbyt fajne choroby prionowe, jak BSE czy kuru (choroba szalonego śmiechu).> A ja głupia myślałam że techoroby przenosi prasa! Dzięki za oświecenie. Całuuuuuuusy!
|
|
| |  | | Balkowski (5685 punktów) | > A ja głupia myślałam że te choroby przenosi prasa!Co do BSE to nawet może jest trochę racji  , bo o ile dobrze zrozumiałem to przenoszenie tego ze zwierząt na człowieka jest delikatnie mówiąc niezbyt efektywne - i to nawet na tyle że jest nawet podawane w wątpliwość. Ale w przypadku kuru to co innego, w końcu jedzenie krówek (gdzie większość białek jest odrobinę inna niż ludzkich) to coś innego niż kanibalizm.
|
|
| | |  | | superracjonalistka |
> Co do BSE to nawet może jest trochę racji , bo o ile dobrze zrozumiałem to przenoszenie tego ze zwierząt na człowieka jest delikatnie mówiąc niezbyt efektywne - i to nawet na tyle że jest nawet podawane w wątpliwość. Ale w przypadku kuru to co innego, w końcu jedzenie krówek (gdzie większość białek jest odrobinę inna niż ludzkich) to coś innego niż kanibalizm.> Dziękuję za oświecenie. Jednak mężczyzna umie takiej babie jak ja, dobrze wszystko wytłumaczyć! Szkoda, że tylko wirtualnie.
|
|
| Crown (78 punktów) | Kremacja, to jedno.
Dwa, niech moja rodzina zrobi z prochami co chce. Rozrzuci, zakopie itp. itd.
Tak to widzę.
|
|
| Gosia (9452 punktów) | > Co chcielibyście żeby zrobiono z waszym ciałem po> śmierci?Na części.Tylko,jeśli tz.pamięć tkankowa istnieje i wierzyć opowieściom osób po transplantacji, to co zrobić kiedy moje ateistyczne serce dostanie ortodoksyjny katolik? Moje wspomnienia mogłyby biedakowi nieźle namieszać w głowie...  Pozdrawiam.
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | Co ze mną zrobią po śmierci to mnie dokładnie obchodzi tyle samo co zeszłoroczny snieg. Może chciałabym jednak, zeby mnie skremowano, bo na cmentarzu to mi może byle kto po oczach deptac, zwłaszcza podczas święta wszystkich duchów razem wziętych. Cmentarze sa tak przepełnione, że na własne ogrodzone mieszkanko nie ma co liczyć, a rodziny tych leżących po sąsiedzku sąsiednich grobów nie szanuje, bo nie leżą tam "drodzy zmarli" tylko jakieś inne zwłoki, nieznane w dodatku. Kwiatki też mi ukradną. A jak mnie rozsypia w lesie, to zawsze jakis ptaszek zaśpiewa, albo takie tam...
|
|
| kikker | Donacja organow i ew. jako przyszly lekarz reszta do prosektorium dla studentow i ostatecznie kremacja Co do pogrzebu katolickiego to tak: wcale nie trzeba miec obrzadku grzebania ciala - kremacja - jak ktos chce moze miec przeciez normalna msze pogrzebowa w koscielie i wszystko gra...
|
|
| Volrath (3440 punktów) | Dla mnie pewien szacunek dla zmarłych i przodków oraz pamięć o nich jest ważna (nie bardzo ważna czy kluczowa - po prostu ważna). Na pewno nie chciałbym by nad moim ciałem odprawiano jakieś modły czy inne czary mary, bo to byłby tylko niepotrzebny wydatek dla mojej rodziny. Krzyża tudzież innych symboli religijnych też nie chciałbym, szczególnie na grobie marmurowych, bo to też nie potrzebny wydatek dla rodziny. Czy chciałbym żeby mnie skremowano i prochy rozrzucono? Po śmierci to i tak mi będzie wszystko jedno, ale teraz z perspektywy żyjącego nie chciałbym. Czy chciałbym żeby moje ograny oddano komuś? Jak najbardziej - to dobry cel. Czy chciałbym żeby trafiły na wystawę? Nie, nie chciałbym - wtedy byłoby mi to wszystko jedno, ale z perspektywy żyjącego nie wyraziłbym na to zgody, to byłby raczej brak szacunku dla mojej osoby oraz marne zakończenie - jako obiekt na wystawie. Czy chciałbym żeby uczono się na nim anatomi i wykonywano sekcję? Czemu nie, chociaż wolałbym, żeby potem skremowano i prochy wróciły do rodziny. Czy chciałbym by złożono moje ciało do grobu? Dla mnie to nie musiałby być cały grób, z trumną i zwłokami itp. wystarczyłby malutki symboliczny nagrobek bez żadnych religijnych symboli, ale z napisami, a w środku z urną z prochami, miejce gdzie można przyjść od czasu do czasu z rodziną i wspomnieć, że żył kiedyś taki ktoś. Chociaż gdyby moje prochy gdzieś rozrzucono, to także nie uznałbym to za wielką krzywdę, głównie dlatego, że prawdopodobnie bym w ogóle tego w żaden sposób nie doznał.
|
|
| jurant (119 punktów) | >Co chcielibyście żeby zrobiono z waszym ciałem po >śmierci? Fascynuje mnie życie a nie śmierć. Więc chciałbym aby jak najwięcej moich organów żyło dalej i to jak najdłużej u innych ludzi. A to co umrze żeby wróciło do żywego obiegu jak najprędzej. Z tego wynika, że najgorszy jest pochówek w zbiorowej mogile, gdzie duża ilość ciał i brak dostępu tlenu powoduje powolny rozkład z wydzieleniem siarkowodoru, trucizny życia. Drugi od końca jest pochówek w poświęconej ziemi. Również pod ziemią pachnącą sąsiednimi ciałami. Trumna powinna mieć otworki żeby robaki miały którędy żygać. A najlepszy? Chyba rozkład przez bakterie tlenowe czyli mineralizacja a następnie wchłonięcie przez rośliny. Choroby prionowe nie przenoszą się na zwierzęta daleko spokrewnione, więc zjedzenie przez owady i ich larwy w kulturalnych warunkach, czyli przy odpowiednim dostępie tlenu wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Pamięć ludzi zwłaszcza bliskich jest dla mnie ważna. Sprzyjają jej dobre wspomnienia, dzieła moich rąk, zdjęcia i inne pamiątki. Szczątki mojego ciała wydają mi się niepotrzebne.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|