Firma Poczta Polska S. A. praktycznie posiada monopol na przesyłanie listów o wadze nieprzekraczającej 50 g. Inne firmy pocztowe mogą przesyłać takie listy, ale są zobowiązane do pobierania opłaty kilkukrotnie wyższej niż ta pobierana przez PPSA.
W związku z tym pojawiły się firmy pocztowe, które oferują przesyłanie listów o wadze powyżej 50 g, przy czym opłata jest niższa niż w przypadku monopolisty. Aby list uzyskał odpowiednią wagę do koperty przyklejane są np. aluminiowe tabliczki. Jedna z takich firm ogłosiła swego czasu akcję odzyskiwania tych tabliczek, oferując za nie drobne upominki typu długopis czy kubek. Niestety, nie mogłem skorzystać z tej oferty, bo w mojej skrzynce pocztowej zaczęły lądować listy z dziurą w kopercie po oderwanej tabliczce.
Oprócz tabliczek stosowane są inne rozwiązania/dociążania listów. Mój dostawca kablówki i Internetu razem z fakturą wysyła mi 16-kartkowe zeszyty z własnymi reklamami na tekturowych okładkach. Zakładając optymistycznie, że taki zeszyt wyprodukowany został z makulatury i tak uważam, że jest to marnotrawstwo, wszak produkcja takiego zeszytu wymaga zużycia energii elektrycznej, która w Polsce jest pozyskiwana w wysoce nieekologiczny sposób, a także wody, gdyż produkcja papieru wymaga jej dużych ilości.
No i mamy sytuację, w której regulacje prawne (wywodzące się zresztą z przepisów UE) skutkują bezzasadnym marnotrawstwem albo metalu, albo papieru. |