Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przygotowanie do życia w rodzinie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
23-10-2006 22:56Zyga (1539 punktów)Przygotowanie do życia w rodzinie
Ma mojej skrzynce e-mail pojawiła się dziś wiadomość, którą zamieszczę poniżej.
Wiadomość jest dość długa. Szczerze powiedziawszy sam się dziwię że przeczytałem ją całą i... ciąg dalszy po lekturze e-mail'a.
----------------
Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie
świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia.
A teraz pytanie za 3 punkty - co to jest?
FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony zTwoich podatków. Cena detaliczna 12pln. Możesz ją znaleźć na
www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
---------------------

Po tym wyczynie zacząłem się zastanawiać: "czy to na poważnie?", "czy naprawdę ta książka zawiera coś takiego?", "jeżeli tak to w jakim kontekście?". Zacząłem pytać znajomych czy ich dzieci może mają taką książkę - na szczęście nie miały - chciałem sam sprawdzić zawartość.
Jedyne co znalazłem to artykuł w internecie, który potwierdza, że faktycznie autorka utknęła w średniowieczu.
Czy artykuł mówi prawdę? nie wiem tak samo jak nie wiem co myśleć o treści e-maila.
Czy ktoś z tu obecnych jest w stanie zaspokoić moją ciekawość?
Całość wdaje mi się nieprawdopodobna, ale sam już nie wiem czego się spodziewać po tym co ostatnio się dzieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jarek (418 punktów)
Witam
Co w tym dziwnego ?
Pozdrawiam
TyDraniu (6569 punktów)
Powiem tylko, że ten mail krąży od 2005 roku. Ktoś się wykazał poczuciem humoru.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Powiem tylko, że ten mail krąży od 2005 roku. Ktoś się wykazał poczuciem humoru.

Mam nadzieję, że to tylko głupi żart. Jeśli coś takiego znajduje się w podręcznikach to o "mój boże" Chociaż fragment o spełnianiu obowiązku małżeńskiego bardzo mnie rozbawił.
Sir Valeq (379 punktów)
>Powiem tylko, że ten mail krąży od 2005 roku. Ktoś się wykazał poczuciem humoru.

A ja powiem, że tekst ma co najmniej 4 lata. Co więcej, jest umieszczony na tym serwisie z odpowiednim wyjaśnieniem co do jego autentyczności...

---------
"We cannot all be masters." - William Shakespeare
artofcreation.strefa.pl
TyDraniu (6569 punktów)
>A ja powiem, że tekst ma co najmniej 4 lata. Co więcej, jest umieszczony na tym serwisie z odpowiednim wyjaśnieniem co do jego autentyczności...

A, faktycznie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1867
Zyga (1539 punktów)
>>A ja powiem, że tekst ma co najmniej 4 lata. Co więcej, jest umieszczony na tym serwisie z odpowiednim wyjaśnieniem co do jego autentyczności...
>A, faktycznie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1867

Dziwne, że nie wpadłem na to wcześniej.
A może wpadłem, tylko nie miałem siły aby to przeczytać. Hmmmmmm
D.Sprenglewski (426 punktów)

>Dziwne, że nie wpadłem na to wcześniej.

Ja chyba też przypadkowo pominąłem tę parodię. Dzięki wszystkim za naprowadzenie mnie na nią.

Pozdrowienia
Michał
>Ma mojej skrzynce e-mail pojawiła się dziś wiadomość,
>autor Maria Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły
>ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie -
>zaaprobowany przez MEN i opłacony zTwoich podatków. Cena
>detaliczna 12pln. Możesz ją znaleźć na
>www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
>---------------------
Jestem nauczycielem.
Przeczytałem całą tę książkę i nie znalazłem, ani jednego podawanego tutaj zadania.
Co więcej - książka jest napisana w całkowicie innym duchu.
Myślę jednak, że nie o prawdę chodzi Autorom tego tekstu, ale o swoistego rodzaju zabawę - dla mnie dość wątpliwej jakości.
Michał
Zyga (1539 punktów)
>Przeczytałem całą tę książkę i nie znalazłem, ani jednego podawanego tutaj zadania.
>Co więcej - książka jest napisana w całkowicie innym duchu.
>Myślę jednak, że nie o prawdę chodzi Autorom tego tekstu, ale o swoistego rodzaju zabawę - dla mnie dość wątpliwej jakości.
>Michał

Dzięki za sprawdzone informacje.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365