 |
Wyrok w sprawie stanu wojennego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-01-2012 15:48 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Wyrok w sprawie stanu wojennego
7 na 7 | Pękam ze śmiechu! Kiszczak 2 lata w zawieszeniu na 5 lat, Kania uniewinniony, sprawa Eugenii Kempary umorzona z powodu przedawnienia, zaś szef KPN Adam Słomka skazany na 14 dni pozbawienia wolności za "naruszenie powagi, spokoju i porządku czynności sądowych". Wyszło na to, że najbardziej przegranym w tej sprawie okazał się być Adam Słomka.   | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 9 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Ktoś jest zdziwiony? Kim sa sedziowie? Albo bylymi sedziami komunistycznymi, albo ich dziecmi, bo ten zawod sie niemal dziedziczy. A WRONa WRONie oka nie wykole. Dla tych sadzonych barbarzyncow najbardzie dotkliwe w sumie bylo to, ze od czasu do czasu musieli sie stawic w sadzie. A ile kapuchy przy okazji zgarneli ci sedziowie? Na co liczyl p. Adam Słomka? Jesli na sprawiedziwosc, to powinien wlasnym sumptem zlapac Jaruzela i Kiszczaka, zamknac ich w piwnicy i dokarmiac, zeby dac im czas na przemyslenia. Ale naiwnie liczyl na to, ze inni za niego to zrobia.
|
|
 | 2 na 2 Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | |
|
19 na 21 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Kiszczak 2 lata w zawieszeniu na 5 latTak oto Polska dołączyła do coraz liczniejszego grona krajów regionu (Białoruś - dziesiątki przykładów, Ukraina - skazanie Julii Tymoszenko, Węgry - ogłoszenie Partii Socjalistycznej organizacją przestępczą), w których polityczne (niechby i "niewłaściwe") posunięcia wrogów uznaje się za przestępstwa kryminalne. Jedynym, co Polskę wyróżnia, jest tutaj osobliwe natężenie obsesyjnej mściwości - o ile działania władz sądowniczych białoruskich, ukraińskich czy węgierskich dają się tłumaczyć (choć nie usprawiedliwiać) potrzebami bieżącej walki politycznej, o tyle w Polsce z satysfakcją prześladuje się też wroga, który uznawszy swą porażkę z polityki wycofał się z górą dwie dekady temu. Metodologiczny wymóg każący odróżniać politycznego wroga od pospolitego przestępcy wziął się nie tylko - i nie przede wszystkim - z akademickiej upierdliwości politologów, ale zwłaszcza z jasnej świadomości politycznych praktyków, że w walce o władzę raz na wozie, raz pod wozem. Rozumienia tej dość elementarnej prawdy - jak widać - coraz wyraźniej wokół brakuje. Cóż - kto nie jest rzeczy w stanie dzięki teoretycznej wyobraźni przyswoić, temu przyszłość przy pomocy mocniej trafiających do przekonania środków sprawę wytłumaczy. Historia toczy się dalej  .
Internet kłamie.
|
|
 | 6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | >Metodologiczny wymóg każący odróżniać politycznego wroga od pospolitego przestępcy wziął się nie tylko - i nie przede wszystkim - z akademickiej upierdliwości politologów, ale zwłaszcza z jasnej świadomości politycznych praktyków, że w walce o władzę raz na wozie, raz pod wozem. Jacy znowu polityczni wrogowie? Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u, więc jego wprowadzenie było pospolitym przestępstwem i zamachem, a nie żadnym uprawianiem polityki.
|
|
|  | 19 na 21 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Metodologiczny wymóg każący odróżniać politycznego wroga od pospolitego przestępcy wziął się nie tylko - i nie przede wszystkim - z akademickiej upierdliwości politologów, ale zwłaszcza z jasnej świadomości politycznych praktyków, że w walce o władzę raz na wozie, raz pod wozem.> Jacy znowu polityczni wrogowie? Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u,I co z tego, skoro był polityczną koniecznością? > więc jego wprowadzenie było pospolitym przestępstwem i zamachemKiedy to się dawna opozycja nagle taka wyczulona na socjalistyczną praworządność zrobiła???    Zabawne, że własne łamanie PRL-owskiego prawa do dzisiaj za Tytuł do Chwały sobie poczytuje  . > a nie żadnym uprawianiem polityki.Polityka to walka o zdobycie lub utrzymanie władzy - że tak definicję sobie pozwolę przypomnieć.
Internet kłamie.
|
|
| |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | > I co z tego, skoro był polityczną koniecznością?Jasne, polityczna konieczność zrobienia dobrze Związkowi Sowieckiemu. > Zabawne, że własne łamanie PRL-owskiego prawa do dzisiaj za Tytuł do Chwały sobie poczytuje .Rozrzucanie ulotek to nie to samo, co strzelanie do ludzi. Ale socjalistyczna wrażliwość jest może trochę inna. > Polityka to walka o zdobycie lub utrzymanie władzy - że tak definicję sobie pozwolę przypomnieć.Oczywiście, można w ten sposób usprawiedliwić każdy reżim, w tym juntę Jaruzelskiego, tylko po co komu praworządność i inne duperele, skoro zawsze można stwierdzić, że chodzi o "polityczną konieczność"?
|
|
| | |  | 11 na 13 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >I co z tego, skoro był polityczną koniecznością?> Jasne, polityczna konieczność zrobienia dobrze Związkowi Sowieckiemu.Alternatywą było oddanie władzy w ręce tych, którzy chcieli Związkowi Sowieckiemu zrobić źle spodziewając się, że krajowi to ujdzie bezkarnie. > >Zabawne, że własne łamanie PRL-owskiego prawa do dzisiaj za Tytuł do Chwały sobie poczytuje .> Rozrzucanie ulotek to nie to samo, co strzelanie do ludzi. Ale socjalistyczna wrażliwość jest może trochę inna.Strzelanie w stanie wojennym to były wyłącznie pożałowania godne incydenty, w żadnym razie - zasada. Ani porównania z Piłsudskim. Bohaterem narodowym. > >Polityka to walka o zdobycie lub utrzymanie władzy - że tak definicję sobie pozwolę przypomnieć.> Oczywiście, można w ten sposób usprawiedliwić każdy reżim, w tym juntę Jaruzelskiego, tylko po co komu praworządność i inne duperele, skoro zawsze można stwierdzić, że chodzi o "polityczną konieczność"?"Praworządność i inne duperele" to - zwłaszcza w tym rejonie świata - bardzo świeże wynalazki. To, że dziś są, nie znaczy, że można prawomocnie "wymagać" ich od epok poprzednich. A polityka trwa od czasów sawanny, bo nie ma innego wyjścia.
Internet kłamie.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Satyr (4285 punktów) |
> "Praworządność i inne duperele" to - zwłaszcza w tym rejonie świata - bardzo świeże wynalazki. To, że dziś są, nie znaczy, że można prawomocnie "wymagać" ich od epok poprzednich.Coś innego mówiłeś w wątkach o nadużyciach chrześcijan w średniowieczu.  Wybacz, ale Twój brak dystansu i kompletne zatracenie obiektywizmu (nawet go nie pozorujesz) jest potwornie rażący. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 5 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >"Praworządność i inne duperele" to - zwłaszcza w tym rejonie świata - bardzo świeże wynalazki. To, że dziś są, nie znaczy, że można prawomocnie "wymagać" ich od epok poprzednich.> Coś innego mówiłeś w wątkach o nadużyciach chrześcijan w średniowieczu. I słusznie mówiłem, bowiem w odróżnieniu od Kościoła Jaruzelski (ani zresztą żaden inny poważny polityk) nie podaje się za wzorzec Jedynie Słusznej i Ponadczasowej Moralności ani nie rości sobie prawa do pouczania reszty świata z tego tytułu a relatywizmu Pryncypialnego Potępiania tyż. > Wybacz, ale Twój brak dystansu i kompletne zatracenie obiektywizmu (nawet go nie pozorujesz) jest potwornie rażący.Nonsens.
Internet kłamie.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >A polityka trwa od czasów sawanny, bo nie ma innego wyjścia.
Dyktatorów zbrodniarzy afrykańskich też jako ludzkość sądzimy. I ich "zacofanie" nie jest z tego co kojarzę okolicznością łagodzącą.
No a "nasz" wyrok , w tym kontekście prewencyjnym wobec kreowania dyktatur i zbrodniarzy we władzach krajowych - cóż wpisuje się w najgorsze wzorce bezskuteczności .... przykre
|
|
| | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Dyktatorów zbrodniarzy afrykańskich też jako ludzkość sądzimy.Doprawdy? Poza specyficznym - a i wyjątkowo drastycznym - przypadkiem Charlesa Taylora jakoś nie mogę sobie przykładów przypomnieć  . > No a "nasz" wyrok , w tym kontekście prewencyjnym wobec kreowania dyktatur i zbrodniarzy we władzach krajowych - cóż wpisuje się w najgorsze wzorce bezskuteczności .... przykre"Prewencyjnie" to właśnie dyktatury się zaprowadza  .
Internet kłamie.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Dyktatorów zbrodniarzy afrykańskich też jako ludzkość sądzimy.I ich "zacofanie" nie jest z tego co kojarzę okolicznością łagodzącą.< Niektórym udziela się prywatnej audiencji.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | >Alternatywą było oddanie władzy w ręce tych, którzy chcieli Związkowi Sowieckiemu zrobić źle spodziewając się, że krajowi to ujdzie bezkarnie. Jasne. Zapalano już silniki czołgów solidarnościowych.
>Strzelanie w stanie wojennym to były wyłącznie pożałowania godne incydenty, w żadnym razie - zasada. W Afganistanie też cywile giną w pożałowania godnych incydentach, w żadnym razie nie są zabijani z zasady.
>"Praworządność i inne duperele" to - zwłaszcza w tym rejonie świata - bardzo świeże wynalazki. To, że dziś są, nie znaczy, że można prawomocnie "wymagać" ich od epok poprzednich. A polityka trwa od czasów sawanny, bo nie ma innego wyjścia. Zrób napad na bank, a schwytany argumetuj, że prawo to świeży wynalazek, a Ty uprawiasz tylko politykę, bo zrabowane pieniądze wpłaciłeś na cele społeczne. Przeciwstawienie prawa i celów politycznych oznacza rewoltę albo zamach, a nie jakieś wydumane przez teorie spiskowe ratowanie kraju przed najazdem.
|
|
| | | | |  | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jasne. Zapalano już silniki czołgów solidarnościowych.Kilka razy dziennie słyszę w TV kombatantów dawnej opozycji opowiadających, jak to pierwsza "Solidarność" o Demokrację i Wolność walczyła. Już nie muszą się kryć z tym, że nie o żadne reformowanie socjalizmu a o obalenie Ustroju i przejęcie Władzy chodziło. > >Strzelanie w stanie wojennym to były wyłącznie pożałowania godne incydenty, w żadnym razie - zasada.> W Afganistanie też cywile giną w pożałowania godnych incydentach, w żadnym razie nie są zabijani z zasady.O interwencję w Afganistanie nie mam do Ameryki i NATO najmniejszych pretensji. > Zrób napad na bank, a schwytany argumetuj, że prawo to świeży wynalazek, a Ty uprawiasz tylko politykę, bo zrabowane pieniądze wpłaciłeś na cele społeczne.Długa byłaby lista polityków tak właśnie karierę zaczynających  . > Przeciwstawienie prawa i celów politycznych oznacza rewoltęRewoltę robiła "Solidarność". > albo zamach,...rewoltę powstrzymujący. > a nie jakieś wydumane przez teorie spiskowe ratowanie kraju przed najazdem.Na ten temat rozwodziłem się już wyczerpująco tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj - tedy pozwolę sobie odesłać.
Internet kłamie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Kilka razy dziennie słyszę w TV kombatantów dawnej opozycji opowiadających, jak to pierwsza "Solidarność" o Demokrację i Wolność walczyła. Już nie muszą się kryć z tym, że nie o żadne reformowanie socjalizmu a o obalenie Ustroju i przejęcie Władzy chodziło. Słyszałeś o idei oporu bez przemocy? Może znane Ci są jakieś zbrojne bojówki Solidarności, podkładające bomby i strzelające zza węgła do milicjantów? Ja pamiętam tylko zakutych po łeb pachołków czerwonej dyktatury wojskowej i opancerzone pojazdy wojskowe na ulicach.
>O interwencję w Afganistanie nie mam do Ameryki i NATO najmniejszych pretensji. Ja osobiście też nie mam. Ale moim zdaniem, to jawna farsa, skoro dzisiaj prowadzone są rozmowy pokojowe z Talibami, pomimo istnienia "legalnego" rządu afgańskiego. Jednakże, to inny temat i tak na marginesie.
>Rewoltę robiła "Solidarność". Ale nie miała to być rewolta zbrojna.
>>albo zamach, >...rewoltę powstrzymujący. Zamach za to był jak najbardziej zbrojny.
>Na ten temat rozwodziłem się już wyczerpująco Jak będę miał czas to poczytam.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Słyszałeś o idei oporu bez przemocy?Strajk okupacyjny - zasadnicza metoda działania "Solidarności" - jest formą przemocy, acz sprytniejszej niż proste napieprzanie przeciwnika. > Może znane Ci są jakieś zbrojne bojówki Solidarności, podkładające bomby i strzelające zza węgła do milicjantów?Pojawić się takie mogły z dnia na dzień, ba! - z godziny na godzinę. W 70-tym i 76-tym Komitety Wojewódzkie płonęły aż miło  . > Ja pamiętam tylko zakutych po łeb pachołków czerwonej dyktatury wojskowej i opancerzone pojazdy wojskowe na ulicach.Ja trochę więcej. > >O interwencję w Afganistanie nie mam do Ameryki i NATO najmniejszych pretensji.> Ja osobiście też nie mam. Ale moim zdaniem, to jawna farsa, skoro dzisiaj prowadzone są rozmowy pokojowe z Talibami, pomimo istnienia "legalnego" rządu afgańskiego.Bo - chętnie czy mniej chętnie - rozmawia się z tym, od kogo rzeczywiście można coś uzyskać. > >Rewoltę robiła "Solidarność".> Ale nie miała to być rewolta zbrojna.To bez znaczenia, skoro miała mieć skutki nie do przyjęcia dla Sowietów. > >>albo zamach,> >...rewoltę powstrzymujący.> Zamach za to był jak najbardziej zbrojny.Najmniej, jak było to możliwe.
Internet kłamie.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | > Strajk okupacyjny - zasadnicza metoda działania "Solidarności" - jest formą przemocy, acz sprytniejszej niż proste napieprzanie przeciwnika.Oczywiście, strajk gorszy od koktajli Mołotowa. > Pojawić się takie mogły z dnia na dzień, ba! - z godziny na godzinę. W 70-tym i 76-tym Komitety Wojewódzkie płonęły aż miło .A w USA w tym czasie bito jeszcze okazjonalnie murzynów. > To bez znaczenia, skoro miała mieć skutki nie do przyjęcia dla Sowietów.Jeśli podcieranie się papierem toaletowym, a nie Trybuną było nie do przyjęcia dla Sowietów, to zgoda. > Najmniej, jak było to możliwe.Tutaj nie mogę odmówić ci racji.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Strajk okupacyjny - zasadnicza metoda działania "Solidarności" - jest formą przemocy, acz sprytniejszej niż proste napieprzanie przeciwnika. >Oczywiście, strajk gorszy od koktajli Mołotowa.
Pewnie - stawiał Władzę w o wiele trudniejszym położeniu.
>A w USA w tym czasie bito jeszcze okazjonalnie murzynów.
Owszem, ale było to już tylko wyrazem czyjegoś prywatnego rasizmu, aspektu politycznego już nie miało.
>>To bez znaczenia, skoro miała mieć skutki nie do przyjęcia dla Sowietów. >Jeśli podcieranie się papierem toaletowym, a nie Trybuną było nie do przyjęcia dla Sowietów, to zgoda.
Ponownie pozwolę sobie do zamieszczonych wcześniej linków odesłać.
Internet kłamie.
|
|
| |  | 17 na 17 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Kiedy to się dawna opozycja nagle taka wyczulona na socjalistyczną praworządność zrobiła? Dawna opozycja, to w wieku Kiszczaka, albo niewiele młodsza, tak na poziomie Wałęsy. Najbardziej agresywna opozycja wobec PRL dzisiaj, to najczęściej ci którzy uzyskali pełnoletność około stanu wojennego lub nawet w latach 90. W latach 70 nikt - nawet najbardziej podejrzliwi SB-cy - nic o nich nie słyszeli.
Teraz odwaga staniała ustrojowi już minionemu i jego funkcjonariuszom każdy może już przywalić i przy tym jakim poczuciem humoru się wykazuje.
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w działaniach. Mnie zastanawia ilu jest na naszym forum prawdziwych przyjaciół Terlikowskiego i jego paczki.
A wszak oni nigdy nie kierują się żądzą zemsty czy żądzą odwetu. Z samego poczucia naturalnej sprawiedliwości spalili by na jednym stosie, wszystkich tych głupich komuchów, którzy im bezkrwawo władzę oddali, a SLD, "Palikotowców" i "Oburzonych" - ot tak, dla śmiechu, by dorzucili.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | |  | 5 na 5 | keram aktsu (1211 punktów) | Andrzeju, ze stanem wojennym jest jak z pobytem w wojsku. W czasie gdy służyli w armii, niejeden płakał po kiblach za mamusią. Po latach wspomina jak pobyt na wczasach. Tuż po zakończeniu stanu wojennego nie znałem jednego człowieka, który by na "Spawaczu" psów nie wieszał. Pamiętano lokalne wybryki, czasem chuligańskie, czasem nawet zbrodnicze lokalnych watażków partyjnych. Pamiętano jaką władzę miała armia i co wyczyniali tacy ludzie w stopniu np kaprala czy sierżanta. Pamiętano jak się panoszyła WRON-a, gorące były nieszczęścia ludzkie. Dzisiaj to już nie zemsta, ale obrachunek z historią. Gdyby tuż po odzyskaniu niepodległości udało się skazać Kiszczaka i Jaruzelskiego - wyroki byłyby wieloletnie. Zdelegalizowano by partię Millera, a on dzisiaj mógłby być co najwyżej stróżem na budowie. Stało się inaczej. Część jednych i drugich wymarła, inni pozapominali, innym złość przeszła. Teraz chyba każdy we własnym sumieniu musi się z tym zmierzyć. Dla młodego pokolenia w większości to już nie jest żaden problem. I dobrze. Czas przynosi nowe problemy, inny jest świat i nowe priorytety...
|
|
| | | |  | 12 na 12 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | >Andrzeju, ze stanem wojennym jest jak z pobytem w wojsku. W czasie gdy służyli w armii, niejeden płakał po kiblach za mamusią. Po latach wspomina jak pobyt na wczasach. Tak, Panie Marku, ale jeszcze żyją ludzie, którzy mają dobrą pamięć. W 68 z "wilczym biletem" wyrzucono mnie z Jagiellonki, ale pomimo tego sporą część lat 70 spędziłem na UW. Najpierw jako student, a później pracownik. Nie było to najspokojniejsze miejsce w Polsce ani w Warszawie. Byłem ogromnie ciekawy świata i ludzi i chłonąłem wszystko, ale byłem też bardzo aktywnym. Pamiętam pętaków i pamiętam bohaterów i jakoś dziwnymi są moje wspomnienia, gdyż spora część tych bardzo przyzwoitych ludzi należała do PZPR do końca. Pogardzając tak jak większość z nas różnymi "aparatczykami".
Dzisiaj przychodzi mi czytać wypowiedzi ludzi o mentalności i poziomie intelektualnym tamtych "aparatczyków, tylko ideologia im się zmieniła. Tamci kpili, że koniak jest napitkiem klasy robotniczej pity ustami jej przedstawicieli i ordynarnie, choć obłudnie załatwiali swoją prywatę. Ci już otwarcie głoszą, że "po to są różnice cen, aby szofer nie mógł się ubrać i pachnieć jak jego pan" i żądają niskiego liniowego podatku, bo to są "moje pieniądze".
Nie, Panie Marku, nie po uczyłem się historii abym nie potrafił zestawić dorobku II RP z PRL-em, a Piłsudskiego z Jaruzelskim. Nawet w zakresie ilości i metod dręczonych i mordowanych politycznie ludzi. Bardzo dobrze znam ideologię "Solidarności" - wyrażoną w dużym stopniu w 21 postulatach - i boli mnie kpina dzisiejszych neoliberałów z ich ideowości.
Ale nie chcę się kopać z koniem, a tym bardziej ze stadem zacietrzewionych prywatą osłów i tylko czasem nie wytrzymuję. Zestawiam sobie biografie i poglądy. Adama Michnika, Jacka Kuronia, Andrzeja Walickiego, Andrzeja Romanowskiego, Bronisława Łagowskiego, Karola Modzelewskiego z biografiami i poglądami Jarosława Kaczyńskiego Zbigniewa Ziobro, i ostatniej sławy Adama Słomki.
>Tuż po zakończeniu stanu wojennego nie znałem jednego człowieka, który by na "Spawaczu" psów nie wieszał. Pamiętano lokalne wybryki, czasem chuligańskie, czasem nawet zbrodnicze lokalnych watażków partyjnych. Pamiętano jaką władzę miała armia i co wyczyniali tacy ludzie w stopniu np kaprala czy sierżanta. Pamiętano jak się panoszyła WRON-a, gorące były nieszczęścia ludzkie. No cóż żyłem w tamtych czasach i dobrze pamiętam jakie były nieszczęścia i szczęścia ludzkie. Co do armii i WRON-u, i ich poczynań, to inteligentnej młodzieży proponowałbym zastanowienie się czemu ciągle w Polsce jest tak dużo zwolenników stanu wojennego i to pomimo ponad dwudziestoletniej propagandy opisującej go od najgorszej strony. Panie Marku, do Kościoła na kapłana, to się idzie z powołania aby służyć ludziom. Armia to aparat represji i ucisku. Naprawdę Pan wierzy, że więcej przyzwoitych ludzi procentowo było wśród kleru niż w Ludowym Wojsku Polskim, lub odwrotnie w wojsku procentowo było wiecej skur..synów. No cóż ja racjonalistą jestem.
>Dzisiaj to już nie zemsta, ale obrachunek z historią. Ma Pan poczucie humoru. Obrachunki z historią przed sądami. Niedługo skarzą Jaruzelskiego na pozostawanie w trumnie aż się w proch nie rozsypie. I dobrze mu tak.
>Gdyby tuż po odzyskaniu niepodległości udało się skazać Kiszczaka i Jaruzelskiego - wyroki byłyby wieloletnie. Oczywiście! Komuści skazali mojego ojca na karę śmierci za walkę w nieodpowiedniej partyzantce, a najpierw NKWD wybiło mu przednie zęby i postrzeliło w czasie ucieczki. Ukrywał się do 56 roku (między innymi w II armii LWP), kiedy go rehabilitowano. Tak, nie istnieje większa sprawiedliwość jak polityczne wyroki za polityczne decyzje.
>Zdelegalizowano by partię Millera, a on dzisiaj mógłby być co najwyżej stróżem na budowie. Mniej więcej co by zrobiono, to możemy zobaczyć teraz na Węgrzech i rozpaczać, że wyborcy nie pozwolili PiS-owi zorganizować nam tu drugiego Budapesztu, co Jarosław Kaczyński w wyborach obiecywał.
>Stało się inaczej. Część jednych i drugich wymarła, inni pozapominali, innym złość przeszła. >Teraz chyba każdy we własnym sumieniu musi się z tym zmierzyć. Dla młodego pokolenia w większości to już nie jest żaden problem. I dobrze. Czas przynosi nowe problemy, inny jest świat i nowe priorytety... Pochodzę z tak zwanego "domu z tradycjami" i wyniosłem z niego pogardę dla kaprali - chodzi o charakter, a nie stopień wojskowy oraz ludzi małych - chodzi o mentalność, a nie o wzrost. Będąc szczeniakiem bardzo chętnie brałem udział w bójkach, ale gdybym kopnął leżącego, to pogardzał bym sobą. Tak mi już zostało. Za żadne pieniądze nie chciałbym być policjantem, czy prokuratorem, a nawet na etat sędziego bym się nie zgodził. Ot taki już mam wypaczony charakter. Ludzi starych, słabych lub zmarłych wolę usprawiedliwiać jak osądząć. Walczyć to mogę z równymi, albo z silniejszymi. No i z wszechogarniająca nasz kraj głupotą.
Przepraszam już się wyłączam i pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | keram aktsu (1211 punktów) |
> Panie Marku, do Kościoła na kapłana, to się idzie z powołania aby służyć ludziom. Armia to aparat represji i ucisku.> Naprawdę Pan wierzy, że więcej przyzwoitych ludzi procentowo było wśród kleru niż w Ludowym Wojsku Polskim, lub odwrotnie w wojsku procentowo było wiecej skur..synów.> No cóż ja racjonalistą jestem.  nic takiego nie napisałem, więc nie wiem skąd taki sąd o mnie. > >Dzisiaj to już nie zemsta, ale obrachunek z historią.> Ma Pan poczucie humoru. Obrachunki z historią przed sądami. Niedługo skarzą Jaruzelskiego na pozostawanie w trumnie aż się w proch nie rozsypie. I dobrze mu tak.Jaruzelski i Kiszczak, to tylko symbole tamtego okresu. Najgorsi, dzięki grubej kresce Mazowieckiego i wspieraniu lewej nogi przez Wałęsę, mają się świetnie. Wyprowadzono lwią część majątku poza skarb państwa, potworzono setki różnych spółek, banków, konsorcjów, na czele których stali i stoją do dzisiaj bandyci z czasów PRL. Sędzia, który wsadził moją matkę do więzienia w 78r, a później żeby ją złamać, wytoczył kapturowe procesy mi i ojcu, bardzo szybko awansował i znalazł się w Warszawie. Matka nie dała się zgnoić i odsiedziała 4 lata, w tym 2.5r w areszcie wydobywczym, ja z wilczym biletem po wyroku, wyleciałem ze szkoły, ojciec stracił pracę... Ci, którzy w stanie wojennym byli największymi s...synami w moim mieście, dzisiaj są nobliwymi staruszkami na sowitej emeryturze. Widuję ich często. Uśmiechają się do ludzi, głaszczą mojego psa, zagadują przyjaźnie. Sąsiedzi ich uwielbiają za dobre serce i życzliwość. > Walczyć to mogę z równymi, albo z silniejszymi.> No i z wszechogarniająca nasz kraj głupotą.> .Obawiam się, że nasz kraj nie tyle ogarnia głupota, co jakaś zaćma. Wystarczy zobaczyć jak ludzie dają się omamić Radiu Maryja, co wyrabia partia Kaczyńskiego, jak zakłamują historię na czele z Macierewiczem. Blisko połowa kraju wierzy w te bzdury i kłamstwa. Jeszcze na dodatek mienią się prawdziwymi patriotami. Moim ulubieńcem jest poseł Hofman.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | > nic takiego nie napisałem, więc nie wiem skąd taki sąd o mnie.To żaden sąd o Panu, to odniesienie się do słów: Cytat:Pamiętano jaką władzę miała armia i co wyczyniali tacy ludzie w stopniu np kaprala czy sierżanta. Pamiętano jak się panoszyła WRON-a, gorące były nieszczęścia ludzkie. > Jaruzelski i Kiszczak, to tylko symbole tamtego okresu.No tak, skąd ja to znam, że symbolom należą się największe kary. Cwaniakom wystarczą symboliczne. > Wyprowadzono lwią część majątku poza skarb państwa, potworzono setki różnych spółek, banków, konsorcjów, na czele których stali i stoją do dzisiaj bandyci z czasów PRL.Ciekawa pozycja wraz z jej krytyką: Anonimus o "Wielkim przekręcie" , a dalej: wywiad z prof. Poznańskim. , o książce prof. Tittenbruna, strona prof. Kowalika . Można zajrzeć też do "Victory" . Warto wybierać - można samemu myśleć i analizować, a można opierać się na oficjalnej propagandzie. Teraz TV już nie łże - sama prawda w tevałenie. > Obawiam się, że nasz kraj nie tyle ogarnia głupota, co jakaś zaćma. Wystarczy zobaczyć jak ludzie dają się omamić Radiu Maryja, co wyrabia partia Kaczyńskiego, jak zakłamują historię na czele z Macierewiczem. Blisko połowa kraju wierzy w te bzdury i kłamstwa. Jeszcze na dodatek mienią się prawdziwymi patriotami. Moim ulubieńcem jest poseł Hofman.Nigdy nikogo nie namawiałem, aby przyjął moje poglądy albo mój punkt widzenia. Zawsze mówiłem bądź otwartym i nie wierz nikomu, poszukuj samodzielnie dpowiedzi i sam sobie wyrabiaj zdanie. Choć nigdy też swoich poglądów i swoich przemyśleń nie ukrywałem. To racjonalistyczne forum i chciałoby się abyśmy przynajmniej tu nie pozwalali sobą manipulować. Warto słuchać innych - szczególnie gdy są nie głupi - ale zdanie to trzeba sobie wyrabiać samemu. Czego nam wszystkim życzę. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | | keram aktsu (1211 punktów) | > > nic takiego nie napisałem, więc nie wiem skąd taki sąd o mnie.> To żaden sąd o Panu, to odniesienie się do słów: Cytat:Pamiętano jaką władzę miała armia i co wyczyniali tacy ludzie w stopniu np kaprala czy sierżanta. Pamiętano jak się panoszyła WRON-a, gorące były nieszczęścia ludzkie. w tym i w żadnym innym cytacie nie napisałem nic o kościele, a Pan mi włożył w usta: Cytat:>Panie Marku, do Kościoła na kapłana, to się idzie z powołania aby służyć ludziom. Armia to aparat represji i ucisku. >Naprawdę Pan wierzy, że więcej przyzwoitych ludzi procentowo było wśród kleru niż w Ludowym Wojsku Polskim, lub odwrotnie w wojsku procentowo było wiecej skur..synów. > >Jaruzelski i Kiszczak, to tylko symbole tamtego okresu.> No tak, skąd ja to znam, że symbolom należą się największe kary.tego nie napisałem > Cwaniakom wystarczą symboliczne.tego również > Nigdy nikogo nie namawiałem, aby przyjął moje poglądy albo mój punkt widzenia. Zawsze mówiłem bądź otwartym i nie wierz nikomu, poszukuj samodzielnie dpowiedzi i sam sobie wyrabiaj zdanie.Nie znam Pana poglądów, ale człowiek nie krowa, więc może spowoduje Pan, że zmienię zdanie w jakimś temacie  . > Pozdrawiam serdecznie.Również
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Nie znam Pana poglądów, ale człowiek nie krowa, więc może spowoduje Pan, że zmienię zdanie w jakimś temacie .Nawet gdybym bardzo chciał jest to zupełnie niemożliwym. Nie mogę tłumaczyć każdego zdania, a tu należałoby nawet i równoważniki i pojedyncze słowa. Prawie nic Pan nie zrozumiał. Moim zdaniem - jest to zawsze wina piszącego, czy wypowiadającego tekst - więc bardzo Pana przepraszam za swoją niekomunikatywność. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | keram aktsu (1211 punktów) | > .> >Nie znam Pana poglądów, ale człowiek nie krowa, więc może spowoduje Pan, że zmienię zdanie w jakimś temacie .> Nawet gdybym bardzo chciał jest to zupełnie niemożliwym. Nie mogę tłumaczyć każdego zdania, a tu należałoby nawet i równoważniki i pojedyncze słowa.> Prawie nic Pan nie zrozumiał.> Moim zdaniem - jest to zawsze wina piszącego, czy wypowiadającego tekst - więc bardzo Pana przepraszam za swoją niekomunikatywność.> Pozdrawiam serdecznie.> @@@> .Odnoszę wrażenie, że polemizuje Pan z kimś, ale na pewno nie ze mną. Również pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Odnoszę wrażenie, że polemizuje Pan z kimś, ale na pewno nie ze mną. >Również pozdrawiam Odnoszę wrażenie, że polemizuje Pan z kimś, ale na pewno nie ze mną. Również pozdrawiam. --------------------
PS. Zresztą starałem się tylko porozmawiać, a nie zaraz polemizować. Czy brak całkowitej akceptacji dla czyiś poglądów lub odmienne spojrzenie na rzeczywistość jest zaraz polemiką? Ale próba rozmowy z Panem też mi się zupełnie nie udała za co przepraszam i więcej już nie chcę.
@@@ .
|
|
| |  | 7 na 7 | Satyr (4285 punktów) |
>I co z tego, skoro był polityczną koniecznością?
To z tego, że prawo nie przewidywało czegoś takiego jak "polityczna konieczność" i ludzi, którzy się dopuścili bezprawia należy ukarać. Nikomu cywilizowanemu nie przyszłoby do głowy usprawiedliwiać działań państwa czymś takim jak "polityczna konieczność", bo jak takie pojęcie wprowadzimy do prawniczego dyskursu, to będzie można dziesiątki naruszeń prawa w ten sposób tłumaczyć.
Nawet jeśli uznać że prawo PRL było takim draństwem, że nie warto było sobie zawracać nim głowy, to pozostaje jeszcze prawo międzynarodowe. Polska w 1977 ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych.
Na marginesie: łamanie żeber internowanym też było "koniecznością polityczną"? Naprawdę los Polski zależał od tego czy np. Frasyniuka połamano czy nie? Grzęźniesz w absurdzie.
Inna sprawa - skąd niby wiadomo, że była to jakakolwiek "konieczność". Wielu historyków, a także byłych radzieckich biurokratów potwierdza, że żadnego zagrożenia interwencją ZSRR nie było.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >I co z tego, skoro był polityczną koniecznością?> To z tego, że prawo nie przewidywało czegoś takiego jak "polityczna konieczność"Całkiem jak w Iraku na przykład...  > i ludzi, którzy się dopuścili bezprawia należy ukarać.Już widzę tę prokuraturę dobierającą się za Irak do tyłka trzem czwartym obecnej polskiej klasy politycznej - a i wysyłania wezwań do Waszyngtonu, Londynu i Canberry nie zaniedbującą...  > Nikomu cywilizowanemu nie przyszłoby do głowy usprawiedliwiać działań państwa czymś takim jak "polityczna konieczność",Doprawdy?  To ja od dziesięcioleci samych ludożerczych Papuasów w telewizji oglądam?  > bo jak takie pojęcie wprowadzimy do prawniczego dyskursu, to będzie można dziesiątki naruszeń prawa w ten sposób tłumaczyć.Toteż się rzecz załatwia poza prawniczym dyskursem. Ten ustanawia się dopiero jak jest po wszystkim. > Nawet jeśli uznać że prawo PRL było takim draństwem, że nie warto było sobie zawracać nim głowy, to pozostaje jeszcze prawo międzynarodowe. Polska w 1977 ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych.Nie słychać, by się Trybunały Międzynarodowe o autorów stanu wojennego upominały. A nikt im nie broni przecie  . > Na marginesie: łamanie żeber internowanym też było "koniecznością polityczną"? Naprawdę los Polski zależał od tego czy np. Frasyniuka połamano czy nie? Grzęźniesz w absurdzie.Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. > Inna sprawa - skąd niby wiadomo, że była to jakakolwiek "konieczność".Z mapy, misiu, z mapy  . > Wielu historyków,Z IPN-u    . > a także byłych radzieckich biurokratów potwierdza, że żadnego zagrożenia interwencją ZSRR nie było.Na jakiej podstawie? 
Internet kłamie.
|
|
| | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Wielu historyków, a także byłych radzieckich biurokratów potwierdza, że żadnego zagrożenia interwencją ZSRR nie było.< Co z doktryną Breżniewa?
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Wielu historyków, a także byłych radzieckich biurokratów potwierdza, że żadnego zagrożenia interwencją ZSRR nie było.<> Co z doktryną Breżniewa?> To samo co z linią Maginota 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 1 na 1 | Sarif (2786 punktów) | > >Jacy znowu polityczni wrogowie? Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u,> I co z tego, skoro był polityczną koniecznością?Zgodzę się z kolegom , wielu wyciąga teraz opinie części historyków że zagrożenia ze strony ZSRR nie było i że powinniśmy wszyscy razem szczęśliwie maszerować z Solidarnością ulicami , ale zapominamy że nawet jeżeli nie było dużego zagrożenia przed stanem wojennym to przecież logiczne jest że gdyby go nie wprowadzono to wreszcie doszłoby do takiej sytuacji że partia traciłaby władzę, a tutaj chyba nie ma co się kłócić że ZSRR byłby niezadowolony z takiego obrotu sytuacji. > >więc jego wprowadzenie było pospolitym przestępstwem i zamachem> Kiedy to się dawna opozycja nagle taka wyczulona na socjalistyczną praworządność zrobiła???   > Zabawne, że własne łamanie PRL-owskiego prawa do dzisiaj za Tytuł do Chwały sobie poczytuje .I znowu prawda , wszędzie w mediach jeżeli ktoś występuje to zawsze słychać gdzie on to w prl i podczas stanu wojennego nie działał i łamał prawo , ale już ludzie którzy łamali prawo wprowadzając stan wojenny, nawet po części z tego że nie chcieli tracić władzy , ale również po części że było to polityczną koniecznością wg. wielu ludzi powinno się od razu na szubienicę żeby sobie samopoczucie polepszyć bo przecież czerwony to nie człowiek wg. nich. > >a nie żadnym uprawianiem polityki.> Polityka to walka o zdobycie lub utrzymanie władzy - że tak definicję sobie pozwolę przypomnieć.No właśnie , polityk dąży do władzy by coś zmienić i próbuje się utrzymać żeby zmienić jeszcze więcej i czasem wykorzystuje chwyty które musi po prostu wykorzystać żeby nie odpaść. Najczęściej są to nieładne zachowania i dzisiaj jak widzimy kończą się co chwilę rozprawą w sądzie nawet jeżeli dotyczą błahostek, ale tak już jest polityka - w jednym kraju bardziej cywilizowana , w drugim nie.
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >Zgodzę się z kolegom , wielu wyciąga teraz opinie części historyków że zagrożenia ze strony ZSRR nie było i że powinniśmy wszyscy razem szczęśliwie maszerować z Solidarnością ulicami , ale zapominamy że nawet jeżeli nie było dużego zagrożenia przed stanem wojennym to przecież logiczne jest że gdyby go nie wprowadzono to wreszcie doszłoby do takiej sytuacji że partia traciłaby władzę, a tutaj chyba nie ma co się kłócić że ZSRR byłby niezadowolony z takiego obrotu sytuacji.
No i ??? Rozumiem, że naród nie ma prawa do suwerenności. Nie trzeba decyzji przeciw narodowi poddawać nawet pod forum obradującego w tym czasie sejmu. Narodowi trzeba dać po ryju, zniszczyć wspólnotę, bo przecież w innym razie wspólnota by stanęła do walki z obcą agresją, zintegrowała by się bardziej. A i to w najgorszym teoretycznym rozważaniu, bowiem dane historyczne pokazują, iż faktyczne zagrożenie było żadne. Co więcej Ci sami zbrodniarze starali się je wręcz wywołać, pisząc wniosek do obcego najeźdźcy aby najechał, a tenże odmówił...
Nieee!!! Niezadowolenie teoretyczne przywódców obcego państwa jest wystarczające. No tak po co znać fakty historyczne, jak można sobie coś porozważać.
|
|
| | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Rozumiem, że naród nie ma prawa do suwerenności.Suwerenność narodu wymyśliła dopiero Rewolucja Francuska, Dzieło Szatana  . Wynalazek ten z gruntu Obcy jest Bogobojnemu Narodowi Polskiemu, czego najlepszym dowodem fakt, że na przestrzeni 1015 (966-1981) lat Jego Dziejów, suwerenności lat miał ledwie 7 (1919-1926) a i to mocno kulawej  . > Nie trzeba decyzji przeciw narodowiPrzeciw...  > poddawać nawet pod forum obradującego w tym czasie sejmu.Nie można było. Stany wojenny - jeśli miał spełnić swe zadanie - musiał być z zaskoczenia wprowadzony, nie po publicznych deliberacjach. > Narodowi trzeba dać po ryju, zniszczyć wspólnotę,Jakaś wspólnota była?  > bo przecież w innym razie wspólnota by stanęła do walki z obcą agresją,Aż takich kretynów znalazłoby się na szczęście niewielu, niestety dosyć jednak, by konsekwencje odczuli wszyscy. > zintegrowała by się bardziej.Integrować to się możesz ze swoim szwagrem. Ode mnie się bądź łaskaw odstosunkować. > A i to w najgorszym teoretycznym rozważaniu, bowiem dane historyczne pokazują, iż faktyczne zagrożenie było żadne.Dane historyczne w rodzaju Berlina'53, Węgier'56, Czechosłowacji'68 czy Afganistanu'79 Ci to pokazują?  > Co więcej Ci sami zbrodniarze starali się je wręcz wywołać, pisząc wniosek do obcego najeźdźcy aby najechał, a tenże odmówił...Gdybym wiele razy nie widział, w życiu bym nie uwierzył, że ktoś takie bzdety: d.polskatimes.pl/k/r/9/dc/bb/4b1ec04548690_z.pdf może na poważnie brać. > Nieee!!! Niezadowolenie teoretyczne przywódców obcego państwa jest wystarczające.Gdy obce państwo stokroć Silniejsze jest. > No tak po co znać fakty historyczne, jak można sobie coś porozważać.Się podsumowałeś.
Internet kłamie.
|
|
| |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Jacy znowu polityczni wrogowie? Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u, >I co z tego, skoro był polityczną koniecznością?
Polityczna konieczność usprawiedliwia i wyłącza odpowiedzialność polityków za łamanie prawa. Politycy nie podlegają przecież prawu. Zwłaszcza jak są dyktatorami na szczytach władzy. Pogląd wyrażą osoby, które nazywać się racjonalistami, i będą siebie uznawać za prezentujących wartości wyższe i bardziej uniwersalne, niż religijne.
|
|
| | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>>Jacy znowu polityczni wrogowie? Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u, >>I co z tego, skoro był polityczną koniecznością? >Polityczna konieczność usprawiedliwia i wyłącza odpowiedzialność polityków za łamanie prawa. Politycy nie podlegają przecież prawu.
Polityk działa - jako polityk, nie jako Jan Kowalski, ma się rozumieć - w zupełnie innych wymiarach, kontekstach i ramach prawnych niż osoba prywatna. Zupełnie inaczej więc się go rozlicza.
>Zwłaszcza jak są dyktatorami na szczytach władzy.
Żaden sąd świata nie przyjmie też od Irakijczyka, któremu w 2003 r. pocisk urwał nogi, prywatnego pozwu o napaść i spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała przeciw demokratycznie wybranym George'owi W. Bushowi czy Tony'emu Blairowi - także i wtedy, gdy ci władzę już utracili. Nikomu również nie przyszłoby do głowy ścigać Lecha Kaczyńskiego za decyzję o zakupie rafinerii w Możejkach - choć gdyby w prywatnym biznesie taką podjął, dawno miałby zarzuty o niegospodarność i działanie na szkodę firmy.
>Pogląd wyrażą osoby, które nazywać się racjonalistami,
I słusznie.
>i będą siebie uznawać za prezentujących wartości wyższe i bardziej uniwersalne, niż religijne.
Co do wyższości - sprawa wydaje mi się niedyskusyjna. Polityka - rozpatrywana możliwie najszerzej - zmierza, mocą swej niejako "naturalnej" logiki, do uczynienia świata lepszym miejscem do życia. Religia - równie naturalnie - wprost przeciwnie. Niedyskusyjna wydaje mi się też kwestia uniwersalizmu - podstawowa logika polityki jest taka sama dla wszystkich ludzi (a i dla szympansów na przykład), także i dla religiantów obłudnie się jej wypierających.
Internet kłamie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | >Żaden sąd świata nie przyjmie też od Irakijczyka, któremu w 2003 r. pocisk urwał nogi, prywatnego pozwu o napaść i spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała przeciw demokratycznie wybranym George'owi W. Bushowi czy Tony'emu Blairowi - także i wtedy, gdy ci władzę już utracili.
Co nie oznacza, że nie warto próbować postawić przed sądem różnych nie-demokratycznych satrapów. Świat nie jest doskonały. Jak dotąd nie poznaliśmy innej, akceptowalnej legitymizacji władzy, niż demokracja, ale wiadomo, że ostatecznym argumentem prawomocności jest siła.
>Nikomu również nie przyszłoby do głowy ścigać Lecha Kaczyńskiego za decyzję o zakupie rafinerii w Możejkach - choć gdyby w prywatnym biznesie taką podjął, dawno miałby zarzuty o niegospodarność i działanie na szkodę firmy.
W prywatnym biznesie raczej nikt by jej nie podjął, dlatego państwo nie powinno się bawić w biznes.
>Co do wyższości - sprawa wydaje mi się niedyskusyjna. Polityka - rozpatrywana możliwie najszerzej - zmierza, mocą swej niejako "naturalnej" logiki, do uczynienia świata lepszym miejscem do życia.
Lepszym, ale nie dla wszystkich. W praktyce polityka służy realizacji interesów konkretnych osób i grup osób, najczęściej kosztem innych ludzi, bo jednolitego wspólnego interesu całego społeczeństwa czy ludzkości nie da się ustalić.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Co nie oznacza, że nie warto próbować postawić przed sądem różnych nie-demokratycznych satrapów.
Sprawa jest trudna i niejednoznaczna. Ograniczę się do wymiaru międzynarodowego, bo wewnątrzkrajowe "procesy" np. Ceausescu czy Mubaraka wydają mi się w już aż nazbyt oczywisty sposób funkcją bieżącej polityki lokalnej. Postawiono nazistów przed Trybunałem Norymberskim, postawiono Taylora i Milosevicia przed Trybunałem Haskim, ciągano też po sądach Pinocheta - po "ludzku" biorąc, bezdyskusyjnie im się wszystkim należało. Jednak nie wiadomo, czy w sumie opłaca się skórka za wyprawkę. W każdym przypadku, żeby delikwenta sądzić, trzeba go było najpierw zbrojnie/politycznie pokonać, co wiedzie do sformułowania opisowej reguły: sądzi ten, kto wygrał. Reguła ta: 1. wystawia na śmieszność samo pojęcie sprawiedliwości - 1. 1. stalinowscy prokuratorzy oskarżający hitlerowców w Norymberdze to był dość gorzko-"zabawny" widok; 1. 2. Amerykanie krótko przed inwazją proponowali Saddamowi oddanie władzy i emigrację. Gdyby Saddam na to poszedł, procesu i wyroku by uniknął. Pokazuje to ad oculos całemu światu, że ci sami, którzy (korzystając z tego, że okazali się silniejsi) sprawiedliwość za Straszne Zbrodnie wymierzają, gotowi są na owe Zbrodnie równie dobrze przymknąć oko, jeśli tylko satrapa okaże się im posłuszny. Pięść rządzi tak, jak jej pasuje. 2. poucza satrapę, że za żadną cenę nie należy się dać pokonać, za to zwyciężając można robić wszystko. 3. najgorsze - likwiduje politykę jako taką. Skoro stawką walki politycznej/zbrojnej przestaje być tylko władza a staje się zgoła samo przeżycie (bo przegranych zwycięzca może "osądzić" jak chce i kto mu co zrobi?), tracą sens wszelkie konwencje i reguły politycznego działania, jakich się ludzkość dotąd zdołała dopracować i następuje powrót do Hobbesowskiego stanu natury. Takie są racje za utrzymaniem swoistego "immunitetu" zwyczajowo przysługującego politykom (działającym jako politycy). Z drugiej strony - Goeringa czy Hansa Franka osądzić było trzeba.
>Świat nie jest doskonały. Jak dotąd nie poznaliśmy innej, akceptowalnej legitymizacji władzy, niż demokracja,
To my. Ale na przestrzeni dziejów innych niż demokracja - a w swoim czasie i miejscu w pełni akceptowanych - form legitymizacji władzy wymyślono całe naręcza.
>ale wiadomo, że ostatecznym argumentem prawomocności jest siła.
Jasne.
>>Nikomu również nie przyszłoby do głowy ścigać Lecha Kaczyńskiego za decyzję o zakupie rafinerii w Możejkach - choć gdyby w prywatnym biznesie taką podjął, dawno miałby zarzuty o niegospodarność i działanie na szkodę firmy. >W prywatnym biznesie raczej nikt by jej nie podjął, dlatego państwo nie powinno się bawić w biznes.
Niekiedy - z politycznych powodów - uważa się to za niezbędne. Ale niech to - w miarę możności - nie będzie głupi biznes.
>>Polityka - rozpatrywana możliwie najszerzej - zmierza, mocą swej niejako "naturalnej" logiki, do uczynienia świata lepszym miejscem do życia. >Lepszym, ale nie dla wszystkich. W praktyce polityka służy realizacji interesów konkretnych osób i grup osób, najczęściej kosztem innych ludzi, bo jednolitego wspólnego interesu całego społeczeństwa czy ludzkości nie da się ustalić.
Zaryzykuję bardzo ostrożną tezę, że za swego rodzaju interes całego społeczeństwa czy ludzkości można (warunkowo) uznać upowszechnienie się obyczaju rozstrzygania konfliktów środkami raczej politycznymi niż zbrojnymi.
Internet kłamie.
|
|
| | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >W każdym przypadku, żeby delikwenta sądzić, trzeba go było najpierw zbrojnie/politycznie pokonać, co wiedzie do sformułowania opisowej reguły: sądzi ten, kto wygrał. >Reguła ta: >1. wystawia na śmieszność samo pojęcie sprawiedliwości -
Aaaaa; Rozumiem. W "typowym" przypadku tzw. pospolici przestępcy sami przychodzą do sądu "po sprawiedliwość". Bowiem istnienie organów ścigania ośmiesza(łoby) jej pojęcie..... Teraz wszystko jasne.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >W każdym przypadku, żeby delikwenta sądzić, trzeba go było najpierw zbrojnie/politycznie pokonać, co wiedzie do sformułowania opisowej reguły: sądzi ten, kto wygrał.> >Reguła ta:> >1. wystawia na śmieszność samo pojęcie sprawiedliwości -> Aaaaa; Rozumiem. W "typowym" przypadku tzw. pospolici przestępcy sami przychodzą do sądu "po sprawiedliwość". Bowiem istnienie organów ścigania ośmiesza(łoby) jej pojęcie..... Teraz wszystko jasne.Twym zdaniem więc zmagania stronnictw politycznych albo stosunki międzynarodowe niczym w istocie nie różnią się od pospolitej przestępczości? Hmmm... coś w tym jest... 
Internet kłamie.
|
|
| | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > Twym zdaniem więc zmagania stronnictw politycznych albo stosunki międzynarodowe niczym w istocie nie różnią się od pospolitej przestępczości?> Hmmm... coś w tym jest...  W wieeelu przypadkach tak dokładnie moim zdaniem jest.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Twym zdaniem więc zmagania stronnictw politycznych albo stosunki międzynarodowe niczym w istocie nie różnią się od pospolitej przestępczości? >W wieeelu przypadkach tak dokładnie moim zdaniem jest.
Mnie tam jednak kradzież roweru wydaje się czymś znacząco odmiennym od przewrotu Pinocheta a bójka na dyskotece od Kongresu Wiedeńskiego. Jeśli już, to rzeczywiście łatwo wskazać analogie ale między działaniami przestępczości zorganizowanej a światem polityki. Zresztą wiele dzisiejszych bardzo szacownych państw dziejową karierę zaczynało jako bandy oprychów. Mimo to sądzę jednak, że także i w tym przypadku różnice nad podobieństwami przeważają.
Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej niż mieć meduzę nazwaną moim nazwiskiem. (Frank Zappa)
|
|
| | | |  | | Dean11 (302 punktów) |
> Zupełnie inaczej więc się go rozlicza.
Myślę, że lepiej dla Kiszczaka, że sądzi go sąd a nie jeśli ktoś "prywatnie" wsadzi mu nóż pod żebra. No chyba, że przyjmujemy wersję: a) politykom za działania "polityczne" przysługuje immunitet; b) immunitet przysługuje tym, którzy chcieliby się z takim politykiem rozliczyć własnoręcznie.
>Polityka - rozpatrywana możliwie najszerzej - zmierza, mocą swej niejako "naturalnej" logiki, do uczynienia świata lepszym miejscem do życia.
Najbardziej znana definicja polityki to działanie w celu zdobycia i utrzymania władzy. W świetle tych dwóch definicji chodzi o uczynienie zatem świata lepszym miejscem do życia dla tych, który władzę chcą zdobyć...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >> Zupełnie inaczej więc się go rozlicza. >Myślę, że lepiej dla Kiszczaka, że sądzi go sąd a nie jeśli ktoś "prywatnie" wsadzi mu nóż pod żebra.
Wyrok sądu daje jakąś gwarancję, że nikt mu noża pod żebra nie wsadzi?
>No chyba, że przyjmujemy wersję: >a) politykom za działania "polityczne" przysługuje immunitet;
Jak widać - w Polsce przestaje.
>b) immunitet przysługuje tym, którzy chcieliby się z takim politykiem rozliczyć własnoręcznie.
Nie przysługuje, bo nie może przysługiwać, jeżeli państwo ma istnieć.
>>Polityka - rozpatrywana możliwie najszerzej - zmierza, mocą swej niejako "naturalnej" logiki, do uczynienia świata lepszym miejscem do życia. >Najbardziej znana definicja polityki to działanie w celu zdobycia i utrzymania władzy. W świetle tych dwóch definicji chodzi o uczynienie zatem świata lepszym miejscem do życia dla tych, który władzę chcą zdobyć...
Też, ale to mało ważne. Polityka czyni świat lepszym miejscem do życia w tym sensie, że konflikty można rozwiązywać w ostateczności albo środkami politycznymi albo przemocą. Biorąc bardzo ogólnie: im więcej polityki, tym mniej przemocy - i odwrotnie.
Internet kłamie.
|
|
| | | | | |  | | Dean11 (302 punktów) |
>Wyrok sądu daje jakąś gwarancję, że nikt mu noża pod żebra nie wsadzi? Na razie mu nie wsadził. Zastanówmy się czy gdyby ab initio ogłoszono, że żadnego sądzenia nie będzie to chętny by się nie znalazł?
>Jak widać - w Polsce przestaje.
I całe szczęście. Bezkarność to nie jest najlepszy motywator.
>>b) immunitet przysługuje tym, którzy chcieliby się z takim politykiem rozliczyć własnoręcznie. >Nie przysługuje, bo nie może przysługiwać, jeżeli państwo ma istnieć.
Doprawdy? Czyli może jednak lepiej polityków sądzić z autorytetem państwa niż prowokować ludzi do określonych zachowań... Tak samo jak ze "zwykłym" wymiarem sprawiedliwości - jeśli nie spełnia swojej roli to znajdują się "substytuty": począwszy od samosądu a na mafii skończywszy.
>Też, ale to mało ważne. Polityka czyni świat lepszym miejscem do życia w tym sensie, że konflikty można rozwiązywać w ostateczności albo środkami politycznymi albo przemocą. Biorąc bardzo ogólnie: im więcej polityki, tym mniej przemocy - i odwrotnie.
Mylisz pojęcie polityki z jakimś innym (nie wiem jakim- niestosowaniem przemocy? Ale to byłby truizm). Wojna to tylko przedłużenie polityki innymi środkami - jak udowadnia historia naszej "szczęsnej" cywilizacji. A "przemoc" ma masę form - począwszy od "pokojowego" embarga. Niby lepsze od bombardowań ale niekoniecznie.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Wyrok sądu daje jakąś gwarancję, że nikt mu noża pod żebra nie wsadzi?> Na razie mu nie wsadził. Zastanówmy się czy gdyby ab initio ogłoszono, że żadnego sądzenia nie będzieTak właśnie milcząco przyjęto i jasne to było dla wszystkich. No, prawie wszystkich... > to chętny by się nie znalazł?...bo jednak z czasem okazało się, że dla co bardziej patriotycznej części dawnej opozycji pacta non sunt servanda bynajmniej. Bóg, Honor, Ojczyzna - jak to mówią  . > >Jak widać - w Polsce przestaje.> I całe szczęście. Bezkarność to nie jest najlepszy motywator.Aha. Czyli teraz każda rządząca ekipa będzie wsadzać poprzednią, póki ktoś nie wpadnie na nieskomplikowaną myśl, że najlepszą obroną przed przyszłymi represjami jest po prostu nieoddanie władzy, którego z kolei najlepszą gwarancją jest prewencyjna likwidacja aktualnej opozycji. Ciekawe czasy idą  . > >>b) immunitet przysługuje tym, którzy chcieliby się z takim politykiem rozliczyć własnoręcznie.> >Nie przysługuje, bo nie może przysługiwać, jeżeli państwo ma istnieć.> Doprawdy? Czyli może jednak lepiej polityków sądzić z autorytetem państwa niż prowokować ludzi do określonych zachowań...Jakoś nikt się dotąd sprowokować nie dał - to po pierwsze primo. Po drugie - od obrony obywatela przed ew. napastnikiem to jest policja. Sądy nie są po to, by ludzi skazywać, żeby im czasem kto krzywdy nie zrobił. > Tak samo jak ze "zwykłym" wymiarem sprawiedliwości - jeśli nie spełnia swojej roli to znajdują się "substytuty": począwszy od samosądu a na mafii skończywszy.Bzdura. Samosądy i mafia mogą funkcjonować nie wtedy, kiedy swej roli nie spełnia wymiar sprawiedliwości, a wtedy, kiedy nie spełniają jej służby utrzymania porządku. > Mylisz pojęcie polityki z jakimś innym (nie wiem jakim- niestosowaniem przemocy? Ale to byłby truizm).Mylę ale nie wiesz z czym mylę. Interesujące  . > Wojna to tylko przedłużenie polityki innymi środkami - jak udowadnia historia naszej "szczęsnej" cywilizacji.Tezę odwrotną "udowadnia" równie dobrze  . > A "przemoc" ma masę form - począwszy od "pokojowego" embarga. Niby lepsze od bombardowań ale niekoniecznie.Daruj, ale nie chce mi się dzielić włosa na czworo. Idzie mi o najdosłowniej rozumianą przemoc fizyczną.
Internet kłamie.
|
|
| | | | | | | |  | | Dean11 (302 punktów) |
> Tak właśnie milcząco przyjęto i jasne to było dla wszystkich.> No, prawie wszystkich...Kto przyjął? Amnestia była? > >to chętny by się nie znalazł?> ...bo jednak z czasem okazało się, że dla co bardziej patriotycznej części dawnej opozycji pacta non sunt servanda bynajmniej.> Bóg, Honor, Ojczyzna - jak to mówią .A kto te pacta zawierał? Jeśli Ty to możesz czuć się nimi związany... To, że dwa gangi dogadały się co do podziału wpływów nie znaczy, że policja ma się czuć tym związana. > >I całe szczęście. Bezkarność to nie jest najlepszy motywator.> Aha. Czyli teraz każda rządząca ekipa będzie wsadzać poprzednią, póki ktoś nie wpadnie na nieskomplikowaną myśl, że najlepszą obroną przed przyszłymi represjami jest po prostu nieoddanie władzy, którego z kolei najlepszą gwarancją jest prewencyjna likwidacja aktualnej opozycji.> Ciekawe czasy idą .Jak "Ciau Cześku" nie chciał władzy oddać po dobroci to się skończyło jak się skończyło. > >>>b) immunitet przysługuje tym, którzy chcieliby się z takim politykiem rozliczyć własnoręcznie.> >>Nie przysługuje, bo nie może przysługiwać, jeżeli państwo ma istnieć.> >Doprawdy? Czyli może jednak lepiej polityków sądzić z autorytetem państwa niż prowokować ludzi do określonych zachowań...> Jakoś nikt się dotąd sprowokować nie dał - to po pierwsze primo.> Po drugie - od obrony obywatela przed ew. napastnikiem to jest policja. Sądy nie są po to, by ludzi skazywać, żeby im czasem kto krzywdy nie zrobił.Pewien dziadek przyładował już kiedyś cegłą Jaruzelskiemu. Oficjalne zaś ogłoszenie bezkarności - tak aby to miało jakieś skutki a nie zestaw ustaleń przy wódce pomiędzy jednym panem i drugim panem - mogłoby wzbudzić odmienną reakcję. Ponadto jak widać jakoś, kulawo bo kulawo ale to sądzenie idzie... > >Tak samo jak ze "zwykłym" wymiarem sprawiedliwości - jeśli nie spełnia swojej roli to znajdują się "substytuty": począwszy od samosądu a na mafii skończywszy.> Bzdura. Samosądy i mafia mogą funkcjonować nie wtedy, kiedy swej roli nie spełnia wymiar sprawiedliwości, a wtedy, kiedy nie spełniają jej służby utrzymania porządku.Paradne. Niby w braku wymiaru sprawiedliwości nie tworzą się "zastępcze" formy rozstrzygania sporów? Całą historię wymiaru sprawiedliwości można zatem wyrzucić do kosza. > >Mylisz pojęcie polityki z jakimś innym (nie wiem jakim- niestosowaniem przemocy? Ale to byłby truizm).> Mylę ale nie wiesz z czym mylę. Interesujące .Nie wiem. Wiem, że piszesz bzdurę ale mam nadzieję, że tylko mylisz pojęcia. > >Wojna to tylko przedłużenie polityki innymi środkami - jak udowadnia historia naszej "szczęsnej" cywilizacji.> Tezę odwrotną "udowadnia" równie dobrze .Polityka to przedłużenie wojny - co w tym odkrywczego? > >A "przemoc" ma masę form - począwszy od "pokojowego" embarga. Niby lepsze od bombardowań ale niekoniecznie.> Daruj, ale nie chce mi się dzielić włosa na czworo. Idzie mi o najdosłowniej rozumianą przemoc fizyczną.Dziwna sprawa zatem, że relacjach między państwami "danie w mordę" pogranicznikowi drugiej strony to jeszcze nie wojna ale blokada ekonomiczna to i owszem. Amerykanie w 1945 "dzięki" przemocy ocalili życie drobnym kilku milionom Japończyków bo po zrzuceniu atomówek Japonia się poddała. Alternatywne rozwiązanie opiewało na kontynuacji blokady ekonomicznej Japonii co miało kosztować śmierć circa about 10 mln ludzi najpóźniej zimą 1945-46 i czekanie aż Japończycy zmiękną na tyle aby bawić się w inwazję i wtedy "przy okazji" spowodować śmierć kilku milionów cywili dodatkowo Tak samo znęcanie się psychiczne też może być karane (i ścigane jest z urzędu) a pospolite "danie w mordę" to zwykle tylko z oskarżenia prywatnego... Głupie to prawo, prawda?
|
|
| | | | | | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Tak właśnie milcząco przyjęto i jasne to było dla wszystkich.> >No, prawie wszystkich...> Kto przyjął? Amnestia była?Amnestią objąć można wyłącznie tych, których uprzednio formalnie: -oskarżono -osądzono -prawomocnym wyrokiem skazano, co w przypadku członków ekipy Jaruzelskiego dotąd nie zaszło, więc nie ma o czym gadać. > A kto te pacta zawierał?Strona koalicyjno-rządowa rozmów okrągłostołowych ze stroną opozycyjno-solidarnościową. > Jeśli Ty to możesz czuć się nimi związany...Dzięki za pozwolenie, Łaskawco, ale czyjekolwiek czucie i wiara nie ma nic do rzeczy. To są kwestie formalno-prawne. > To, że dwa gangi dogadały się co do podziału wpływówOwe dwa, jak to określiłeś, gangi, to dawna i obecna legalna władza. > nie znaczy, że policja ma się czuć tym związana.A czym się ma czuć związana? Postanowieniami Twoimi, szwagra i wujka Zdziśka? > Jak "Ciau Cześku" nie chciał władzy oddać po dobroci to się skończyło jak się skończyło.Zbrojne bunty przeciwko władzy sukces odnoszą bardzo rzadko, wyjątki potwierdzają regułę. > Pewien dziadek przyładował już kiedyś cegłą Jaruzelskiemu.Co z tego? > Oficjalne zaś ogłoszenie bezkarnościNie trzeba było ogłaszać, skoro nie było za co karać. > Ponadto jak widać jakoś, kulawo bo kulawo ale to sądzenie idzie...Sądzenie Kiszczaka i innych za udział w nielegalnym związku zbrojnym jest oczywistą kpiną z prawa na polityczne zamówienie. Wątpliwe, by ten eksces obronił się po odwołaniu do wyższych instancji. > >Samosądy i mafia mogą funkcjonować nie wtedy, kiedy swej roli nie spełnia wymiar sprawiedliwości, a wtedy, kiedy nie spełniają jej służby utrzymania porządku.> Paradne. Niby w braku wymiaru sprawiedliwości nie tworzą się "zastępcze" formy rozstrzygania sporów? Całą historię wymiaru sprawiedliwości można zatem wyrzucić do kosza.O podstawowych nawet pojęciach prawnych to Ty masz pojęcie jak ślepy o kolorach. Przez Litość pouczę Cię, że pl.wikipedia.org/wiki/Wymiar_sprawiedliwościportalwied(*)iar_sprawiedliwosci,haslo.htmlwww.sciaga(*)ojecie_wymiaru_sprawiedliwosciwymiar sprawiedliwości to w istocie synonim sądownictwa. Można sobie wyobrazić (zresztą nie trzeba sobie wyobrażać, realnych przykładów jest multum) zanarchizowany kraj, w którym to i owo (np. sądownictwo) jakoś jednak działa, sędziowie do pracy przychodzą, jakieś tam wyroki orzekają, jednak skutkiem rozkładu aparatu przymusu wyroki te warte są tyle, co papier, na którym są spisane. Wówczas właśnie otwiera się przestrzeń dla linczów i władzy przestępczości zorganizowanej. > Nie wiem.Widać. > Wiem, że piszesz bzdurę ale mam nadzieję, że tylko mylisz pojęcia.Nabierz Ty pojęcia o czymkolwiek, bo Cię czytać hadko. > >>Wojna to tylko przedłużenie polityki innymi środkami - jak udowadnia historia naszej "szczęsnej" cywilizacji.> >Tezę odwrotną "udowadnia" równie dobrze .> Polityka to przedłużenie wojny - co w tym odkrywczego?Nie próbowałem być odkrywczy, a i odkrywczego w tym nic - za to dyskusyjnego sporo. > Dziwna sprawa zatem, że relacjach między państwami "danie w mordę" pogranicznikowi drugiej strony to jeszcze nie wojna ale blokada ekonomiczna to i owszem.A skąd. USA od dziesięcioleci blokują ekonomicznie Kubę czy Iran i wojny z tego nie ma. > Amerykanie w 1945 "dzięki" przemocy ocalili życie drobnym kilku milionom Japończyków bo po zrzuceniu atomówek Japonia się poddała. Alternatywne rozwiązanie opiewało na kontynuacji blokady ekonomicznej Japonii co miało kosztować śmierć circa about 10 mln ludzi najpóźniej zimą 1945-46 i czekanie aż Japończycy zmiękną na tyle aby bawić się w inwazję i wtedy "przy okazji" spowodować śmierć kilku milionów cywili dodatkowoDużo masz na składzie przemyśleń nt. tego co-by-było-gdyby?  > Tak samo znęcanie się psychiczne też może być karane (i ścigane jest z urzędu) a pospolite "danie w mordę" to zwykle tylko z oskarżenia prywatnego... Głupie to prawo, prawda?Co to ma i do czego?
|
|
|  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >Jacy znowu polityczni wrogowie? Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u, więc jego wprowadzenie było pospolitym przestępstwem i zamachem, a nie żadnym uprawianiem polityki. Po pierwsze wspomniana nielegalność jest przez wielu znawców prawa kwestionowana. Po drugie i przede wszystkim - pospolitym przestępstwem uznanym w całej rozciągłości przez sąd może być tylko czyn, którego szkodliwości i sprzeczności z prawem oskarżony był w momencie działania świadomy. Np. każdy uczciwy sędzia odrzuci oskarżenie o szpiegostwo wysunięte przeciw człowiekowi, który wszedł na teren zastrzeżony, pozbawiony jednak jednoznacznych, wyraźnych napisów ostrzegających, a sprawcy pobicia, który działał w przekonaniu o konieczności obrony, złagodzi, lub nawet zawiesi wyrok.
Stach M. G.
|
|
| |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>Stan wojenny był nielegalny według prawa PRL-u >Po pierwsze wspomniana nielegalność jest przez wielu znawców prawa kwestionowana. Zgodnie z ówczesną Konstytucją Rada Państwa nie miała prawa podejmować żadnych uchwał (a na podstawie takowej wprowadzono stan wojenny) podczas sesji sejmowej. Poza tym Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego była ciałem niekonstytucyjnym, a mimo to Rada Państwa przyjęła jej wniosek o wprowadzenie stanu wojennego. Sprawa jest jasna jak Słońce i prosta jak drut - wprowadzenie stanu wojennego odbyło się wbrew Konstytucji, na wniosek gremium, którego istnienia nie ujmował żaden przepis ówczesnego prawa. Tak więc owi "znawcy prawa" nie wiedzą co mówią, albo po prostu bronią bezprawia.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| | |  | 4 na 4 | kognitywista (3391 punktów) | To jest czepianie się pierdół. Rządziła PZPR z I sekretarzem KC Jaruzelskim na czele. Sejm i Rada Państwa były listkiem figowym dla komunistycznego reżimu. Dla pozorowania praworządności posłużono się Radą Państwa i ten brak precyzji legislacyjnej zaowocował formalną bezprawnością decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Gdyby było więcej czasu, być może posłużono by się dyspozycyjnym sejmem. Wtedy decyzja byłaby zgodna z prawem. Czy w takiej sytuacji wszystko byłoby cacy ?
Oparcie krytyki zasadności wprowadzenia stanu wojennego (bardzo dyskusyjnej) głównie na podważaniu jego formalnej legalności jest żałosnym wyrazem miałkości poważnych argumentów i uczepieniem się jedynej możliwości prawnej dla szukania dziejowej sprawiedliwości.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >To jest czepianie się pierdół. Odniosłem się do fragmentu wypowiedzi kolegi Głąbińskiego na temat wątpliwości co do nielegalności wprowadzenia stanu wojennego. Oczywiście wiadomo, że rządziła PZPR i mogli robić co chcieli.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | Rzeczywiście nie określałeś wagi legalności dla całości zagadnienia, a co do meritum masz oczywiście rację. Przepraszam.
|
|
| | | |  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Gdyby było więcej czasu, być może posłużono by się dyspozycyjnym sejmem. Wtedy decyzja byłaby zgodna z prawem. Czy w takiej sytuacji wszystko byłoby cacy ?< Przyczyna ominięcia sejmu była chyba inna. Zapewnienie sobie podstaw prawnych zniweczyłoby efekt zaskoczenia, co w konsekwencji pociągnęłoby za sobą więcej ofiar. Gdyby nie było stanu wojennego mielibyśmy wojnę domową, tak pamiętam atmosferę tamtych miesięcy przed stanem wojennym.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Gdyby było więcej czasu, być może posłużono by się dyspozycyjnym sejmem. Wtedy decyzja byłaby zgodna z prawem. Czy w takiej sytuacji wszystko byłoby cacy ?< >Przyczyna ominięcia sejmu była chyba inna. Zapewnienie sobie podstaw prawnych zniweczyłoby efekt zaskoczenia, co w konsekwencji pociągnęłoby za sobą więcej ofiar. Gdyby nie było stanu wojennego mielibyśmy wojnę domową, tak pamiętam atmosferę tamtych miesięcy przed stanem wojennym.
Chyba z TV pan pamięta, bo niby z kim ta wojna domowa miała być ??? z bezbronną ludnością ???
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Przyczyna ominięcia sejmu była chyba inna. Zapewnienie sobie podstaw prawnych zniweczyłoby efekt zaskoczenia, co w konsekwencji pociągnęłoby za sobą więcej ofiar. Zgadzam się.
>Gdyby nie było stanu wojennego mielibyśmy wojnę domową, tak pamiętam atmosferę tamtych miesięcy przed stanem wojennym. I tak też wtedy uważało wielu z tych, którzy dzisiaj wyśmiewają tę możliwość.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Przyczyna ominięcia sejmu była chyba inna. Zapewnienie sobie podstaw prawnych zniweczyłoby efekt zaskoczenia, co w konsekwencji pociągnęłoby za sobą więcej ofiar. >Zgadzam się. >>Gdyby nie było stanu wojennego mielibyśmy wojnę domową, tak pamiętam atmosferę tamtych miesięcy przed stanem wojennym. >I tak też wtedy uważało wielu z tych, którzy dzisiaj wyśmiewają tę możliwość. > Tu nie chodzi o to jakie były odczucia czy atmosfera, bo ta była kierunkowna i podgrzewana przez władzuchnę w konkretnym celu. Tu chodzi o stan faktyczny. Pod tym względem władza miała pełny przegląd i wiadomo że żadnej wojny domowej by nie było, no chyba że ktoś sądzi że dałoby radę tak jak za Kościuszki z kosami na barykady pójść.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Tu nie chodzi o to jakie były odczucia czy atmosfera, bo ta była kierunkowna i podgrzewana przez władzuchnę w konkretnym celu. W jakim celu? Konfrontacji? Atmosfera była podgrzewana przez puste półki sklepowe a władzuchna starała się raczej robić dobrą minę do złej gry.
>Tu chodzi o stan faktyczny. Stan faktyczny pozostaje w ścisłym związku z ówczesnymi odczuciami i atmosferą. Cóż mogłoby wtedy doprowadzić do buntu społecznego, jak nie właśnie to?
>Pod tym względem władza miała pełny przegląd i wiadomo że żadnej wojny domowej by nie było, Miała więc nie tylko pełny przegląd ale także dostęp do wiedzy o przyszłości ...
>no chyba że ktoś sądzi że dałoby radę tak jak za Kościuszki z kosami na barykady pójść. Mniej więcej tego się właśnie obawiano. Czy słusznie? Podstawy do obaw z pewnością były. A czy tak by się stało? O to cały niekończący się (i bezsensowny - bo nie rozstrzygalny) spór ...
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Tu nie chodzi o to jakie były odczucia czy atmosfera, bo ta była kierunkowna i podgrzewana przez władzuchnę w konkretnym celu. >W jakim celu? Konfrontacji? >Atmosfera była podgrzewana przez puste półki sklepowe a władzuchna starała się raczej robić dobrą minę do złej gry.
Nie konfrontacji tylko zastraszenia. Siedźcie cicho bo ruskie przyjdą.
>>Tu chodzi o stan faktyczny. >Stan faktyczny pozostaje w ścisłym związku z ówczesnymi odczuciami i atmosferą. Cóż mogłoby wtedy doprowadzić do buntu społecznego, jak nie właśnie to?
Buntu tak ale forma to całkiem inna sprawa.
>>Pod tym względem władza miała pełny przegląd i wiadomo że żadnej wojny domowej by nie było, >Miała więc nie tylko pełny przegląd ale także dostęp do wiedzy o przyszłości ... >>no chyba że ktoś sądzi że dałoby radę tak jak za Kościuszki z kosami na barykady pójść. >Mniej więcej tego się właśnie obawiano.
Niezbyt wysokiej jakości dowcip.
>Czy słusznie? Podstawy do obaw z pewnością były. A czy tak by się stało? O to cały niekończący się (i bezsensowny - bo nie rozstrzygalny) spór ...
Spór jest rozstrzygnięty wystarczy parę historycznych opracowań przeczytać.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >>A czy tak by się stało? O to cały niekończący się (i bezsensowny - bo nie rozstrzygalny) spór ... >Spór jest rozstrzygnięty wystarczy parę historycznych opracowań przeczytać. Parę dowolnych czy wybranych? Spór nie tylko że nie jest rozstrzygnięty, ale jest też z samej swojej natury nierozstrzygalny. Rozważania na temat: "co by było, gdyby" czyli analiza alternatywnych wersji przeszłości należą raczej do historical fiction i o ile studiowanie opracowań historycznych pozwala oczywiście ograniczyć snucie fantazji do wymyślania w miarę prawdopodobnych scenariuszy, to z pewnością niczego nie rozstrzyga.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Głąbiński (3538 punktów) | >Sprawa jest jasna jak Słońce Gdyby tak było, wyrok zapadłby 20 lat temu. Czemu tej "jasnej jak słońce" prawdy nie dostrzegli oskarżyciele członków WRONu, którzy w swoich usiłowaniach zniesławienia inicjatorów stanu wojennego z 1981 roku wielokrotnie stawiali zarzuty, które sąd odrzucał jako pozbawione sensu? Przecież ten, właśnie zakończony proces jest bodaj piątym czy szóstym z kolei podejmowanym uporczywie po tym, gdy poprzedni akt oskarżenia został obalony. To uporczywe szukanie "dowodów winy" wykazuje, że chodziło nie o jakąkolwiek sprawiedliwość, lecz o zaspokojenie fobii oskarżycieli.
Stach M. G.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Moim zdaniem oskarżycielom nie bardzo wypadało postawić zarzut o naruszenie ówczesnej Konstytucji, bo wtedy ustawiliby się w roli jej obrońców, a przecież według nich wszystko w PRL było czystym złem. Ponadto zarzut o udziale w "związku zbrojnym" przypomina zarzut o udziale w "zorganizowanej grupie przestępczej" (czyli mafii), zamysłem było przedstawić oskarżonych jako zwykłych kryminalistów.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... oskarżycielom nie bardzo wypadało postawić zarzut o naruszenie ówczesnej Konstytucji, bo wtedy ustawiliby się w roli jej obrońców, ..., zamysłem było przedstawić oskarżonych jako zwykłych kryminalistów. O tym właśnie pisałem: w sądzie albo zabiega się o zachowanie prawa, albo uprawia politykę redagując akt oskarżenia tak, by coś "wypadało" (lub "nie wypadało"), lub by zrealizować jakiś "zamysł".
Stach M. G.
|
|
2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | O tyle dobrze że sprawa przynajmniej została w jakiś sposób zamknięta (zakładając że nie ma już możliwości odwołań). Takie sprawy powinno się rozstrzygać na świeżo, tak samo jak lustrację - po ponad 20 latach nie ma to wg mnie większego sensu (poza tym co już wspomniałem, że ma się z głowy sprawę która przyciąga emocje i zżera czas sędziów i pieniądze podatników)
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Pękam ze śmiechu! >Kiszczak 2 lata w zawieszeniu na 5 lat, Kania uniewinniony, sprawa Eugenii Kempary umorzona z powodu >przedawnienia, zaś szef KPN Adam Słomka skazany na 14 dni pozbawienia wolności za "naruszenie >powagi, spokoju i porządku czynności sądowych". >Wyszło na to, że najbardziej przegranym w tej sprawie okazał się być Adam Słomka.>    Za to złodziej z Konotop koło Nowej Soli za kradziez dwoch puszek zupy moze zostac posadzony na 10 lat. www.tvn24.(*)dziez-dwoch-zup,wiadomosc.html Czyli srednio biorac usredniony polski przestepca odsiedzi swoje.
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >Za to złodziej z Konotop koło Nowej Soli za kradziez dwoch puszek zupy moze zostac posadzony na 10 lat. Sądząc z obiektów kradzieży to na porządnego adwokata raczej go nie było stać...
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Ale bo tam zaraz całe 10 lat. Rok posiedzi albo wcale, bo dostanie zawiasy. Jak Kiszczak. Artykuł 279, paragraf 1 Kodeksu Karnego: "Kto kradnie z włamaniem, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10." Niestety, włamanie nie podlega nadzwyczajnemu złagodzeniu kary na mocy art. 295. Gdyby zwyczajnie zwinął puszki w godzinach otwarcia sklepu, prawdopodobnie w ogóle odstapionoby od wymierzenia kary, bo wartość skradzionych rzeczy jest znikoma. W grę jednak wchodzi włamanie i to jest podstawą wymierzania kary.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | Czas na sądzenie był 20 lat temu. Teraz to jest farsa z umierającymi staruszkami w roli głównej.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Teraz to jest farsa z umierającymi staruszkami w roli głównej.
Taka była widocznie strategia umarzania sprawy. Emocje opadły i tylko jacyś pomyleńcy chcieliby jeszcze wyroku przez powieszenie na dwa lata na rogatkach miasta, gdzie kiedyś stały czołgi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Ten proces i wyrok przypomina mi współczesne polityczne karły oraz osobniki co mają zwyczaj w różnych instytucjach wołać "hańba, hańba" albo gwizdać  W PZPR karierę robiły miernoty i ludzie pazerni ale ocena tamtych dni jest obecnie a-wykonalna, skoro już wtedy była skomplikowana. Tym bardziej, że dokonał się nieomal CUD! Komunizm oddał władzę w Europie praktycznie bez rozlewu krwi. Czyli Jaruzel i Kiszczak może coś przeskrobali ale nie zaszkodzili najważniejszej sprawie NASZYCH CZASÓW - WOLNOŚCI I DEMOKRACJIp.s. Otarłem się o to to wiem, choć (na szczęście) nie zdążyłem być członkiem PZPR bo dostałem mieszkanie zakładowe za czystą fachowość (programowanie EPD w CLIPPERZE) i zaiwaniałem przy kompie.
|
|
|  | 8 na 8 | Guzik (2020 punktów) | >W PZPR karierę robiły miernoty i ludzie pazerni ale ocena tamtych dni jest obecnie a-wykonalna, skoro już wtedy była skomplikowana. Tym bardziej, że dokonał się nieomal CUD! Komunizm oddał władzę w Europie praktycznie bez rozlewu krwi. >Czyli Jaruzel i Kiszczak może coś przeskrobali ale nie zaszkodzili >najważniejszej sprawie NASZYCH CZASÓW - WOLNOŚCI I DEMOKRACJIp.s.
No właśnie... Demokracja odwlokła się o kilka lat, a co się odwlecze to nie uciecze. Mamy ją. Zobaczcie co się dzieje teraz w Egipcie - ile przelanej krwi i końca nie widać. A nasza "Solidarność" do tej pory niedojrzała do demokracji... a pamiętajmy, że wtedy ludzie typu Słomka w niej dominowali. Co do interwencji wojsk Układu Warszawskiego... Pani sędzia w uzasadnieniu podała, że ZSRR liczył, że Polska sobie poradzi i nie zamierzał wkraczać(nie musiał, wojska już były, w Legnicy i nie tylko)- za to poradzenie sobie, uniknięcie rozlewu krwi, sędzia wydała wyrok - winni. Swoista to logika. Kto żył świadomie w tamtych czasach ma zupełnie inne odczucia i oceny stanu wojennego niż osoby młode indoktrynowane przez IPN. A swoją drogą niektórzy Racjonaliści mnie w tym wątku rozczarowali - swoją żądzą zemsty i brakiem wiedzy z tamtych czasów i nie tylko.
|
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wyszło na to, że najbardziej przegranym w tej sprawie okazał się być Adam Słomka. To po co rozrabiał w sądzie? W dodatku przed ogłoszeniem wyroku? Trzeba było stać na zewnątrz i wygłaszać hasła, wtedy nikt by mu nic nie zrobił. "Tu l'as voulu, Georges Dandin".
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>Wyszło na to, że najbardziej przegranym w tej sprawie okazał się być Adam Słomka. >To po co rozrabiał w sądzie? W dodatku przed ogłoszeniem wyroku? Po co, a raczej dlaczego, to wiemy. Nie wiemy natomiast dlaczego sąd wymierzył mu karę aresztu bez zawieszenia, ani nawet bez zamiany na grzywnę, nie mówiąc już o tym, że za "rozrabianie" w sądzie otrzymuje się zwykle karę grzywny, a nie odsiadki.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
|  | 7 na 7 | kognitywista (3391 punktów) | A nie o to mu przypadkiem chodziło? Zapomniany Adam Słomka nagle zostaje więźniem niby-politycznym. Może to on jest głównym wygranym procesu?
|
|
| |  | 4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | > A nie o to mu przypadkiem chodziło? Zapomniany Adam Słomka nagle zostaje więźniem niby-politycznym. Może to on jest głównym wygranym procesu?Chciałem właśnie o tym wspomnieć - 14 dni aresztu to chyba w jego wypadku całkiem niskie "koszty reklamy". Swoją drogą wygląda na to że ustroje się zmieniają, a Słomka i tak znajduje sposoby aby w każdym kolejnym zostać "więźniem politycznym"
|
|
|  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > za "rozrabianie" w sądzie otrzymuje się zwykle karę grzywny, a nie odsiadki.A to różnie bywa. Zależy, jak bardzo się wkurzy sędziego. Chyba Słomka bardzo sędziego wkurzył... Ustawa z dn. 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych z późniejszymi zmianami, art. 49: Cytat:§ 1. W razie naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych albo ubliżenia sądowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie, sąd może ukarać winnego karą porządkową grzywny w wysokości do 10 000 złotych lub karą pozbawienia wolności do czternastu dni; osobie pozbawionej wolności, w tym także tymczasowo aresztowanej, można wymierzyć karę przewidzianą w przepisach o wykonywaniu kary pozbawienia wolności albo w przepisach o wykonywaniu tymczasowego aresztowania.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
-2 na 4 katechetka (-31 punktów) (zablokowany) | Modlę się o zdrowie patrioty sowieckiego gen.Jaruzelskiego. Aby wyzdrowiał na tyle by mógł zasiąść na ławie oskarżonych.
|
|
 | 8 na 8 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Modlę się o zdrowie patrioty sowieckiego gen.Jaruzelskiego. Aby wyzdrowiał na tyle by mógł zasiąść na ławie oskarżonych.Typowe, dla katoliczki. Miłuje bliźniego swego, jak siebie samego
|
|
|  | -2 na 6 katechetka (-31 punktów) (zablokowany) | > >Modlę się o zdrowie patrioty sowieckiego gen.Jaruzelskiego. Aby wyzdrowiał na tyle by mógł zasiąść na ławie oskarżonych.> Typowe, dla katoliczki. Miłuje bliźniego swego, jak siebie samego  > To modlitwa za sprawiedliwosc.
|
|
| |  | 7 na 7 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >To modlitwa za sprawiedliwosc. Sprawiedliwość w imię boże, jak mniemam. Nie warto odpuścić? Przecie to do katoliczki niepodobne, aby tak trwale nienawiścią ziajać. Oni już jedną nogą w grobie, ale nie... jakżesz to tak? Bez sądu? Niedoczekanie...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | >>To modlitwa za sprawiedliwosc. >Sprawiedliwość w imię boże, jak mniemam. Nie warto odpuścić? Przecie to do katoliczki niepodobne, aby tak trwale nienawiścią ziajać. Oni już jedną nogą w grobie, ale nie... jakżesz to tak? Bez sądu? Niedoczekanie... > To sprawiedliwość ma być różna ? zależnie od wieku? To jak będę miał 90 lat na karku to jakiś zamach stanu bezkarnie mogę robić - nie?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >To sprawiedliwość ma być różna ? zależnie od wieku? To jak będę miał 90 lat na karku to jakiś zamach stanu bezkarnie mogę robić - nie? Wymierzanie sprawiedliwości powinno być wzorowane na sądach inkwizycyjnych, a oparte na katolickiej moralności i tak ogólnie, to powinniśmy przywrócić mentalność chrześcijańskiego średniowiecza. Cieszę się się, że Pan stale jest z nami, gdyż pięknie Pan egzemplifikuje poglądy i moralność polskiego katolicyzmu. Moje gratulacje.
@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie, gdyby głupota miała skrzydła to latała by niby gołębica (a tak naprawdę to jak Duch Święty)!
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > Cieszę się się, że Pan stale jest z nami<Panie Andrzeju, czy to "cieszę się " to nie nad wyraz daleko posunięta afirmacja dla Pana konowala?  To tak jakby cieszyć się z ropiejącego wrzodu na naszym ciele tylko dlatego, że dostarczanym bólem potwierdza nam, że żyjemy. 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | > >>>Cieszę się się, że Pan stale jest z nami<> Panie Andrzeju, czy to "cieszę się " to nie nad wyraz daleko posunięta afirmacja dla Pana konowala? > To tak jakby cieszyć się z ropiejącego wrzodu na naszym ciele tylko dlatego, że dostarczanym bólem potwierdza nam, że żyjemy.  Nie przesadzajmy. U mnie, takie umysły budzą zawsze zdziwienie. Jest Pan młody. Za socjalizmu popularną i tanią była herbata "Ulung" - 烏龍; (tak naprawdę wcale nie tak kiepską jak miała kiepski PR). Wtedy usłyszałem taki dowcip: Po gospodarskiej wizycie towarzysza Gierka na Śląsku reporter "Trybuny Robotniczej" pyta? - A z czym się panu towarzysz Gierek kojarzy? - Z herbatą Ulung! - A czemu z herbatą Ulung? - Bo babcia ile razy go w telewizorze zobaczy to zawsze pyta - a gdzie się taki ulungł? Pan Konowal wcale w swoich poglądach nie jest tak wyjątkowym, jakby się to nam wydawało. On tylko - moim zdaniem - pięknie tu egzemplifikuje zrozumienie rzeczywistości, poglądy i moralność polskiego katolicyzmu, który zapanował nad świadomością intelektualną polskiej inteligencji. Proszę - na przykład - zestawić jego poglądy z poglądami (wyrażonymi w bardziej wyszukanym, bogatszym i zakłamanym języku) redaktorów: Rzeczypospolitej", czy "Tevałenu", ale nie tylko. Nawet na naszym forum spotka się Pan z podobnymi poglądami. Przecież właśnie takie poglądy to mainstream polskiego współczesnego dziennikarstwa. Właśnie taki kit jest teraz powszechnie nam do głów wtłaczanym. Możemy być dumni, że teraz już naszą świadomością rządzą czarni, a nie czerwoni - tylko stary racjonalista czuje się zażenowanym, ale on przecież jest tylko przedpotopowym komuchem i jego poglądy nie mają większego znaczenia. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > Jest Pan młody.> Za socjalizmu popularną i tanią była herbata "Ulung"Wbrew pozorom Panie Andrzeju pamiętam herbatkę - pijałem ją jeszcze jako dziecko, a potem tą "lepsiejszą" Yunnan...liściastą. Dowcip choć stary to przedni - uśmiechnąłem się. > Pan Konowal wcale w swoich poglądach nie jest tak wyjątkowym<Całkowita zgoda, ale przez swój fideizm raczej "niereformowalny" (z definicji), a przez to męczący - a mnie brak cierpliwości do wydłubywania tego "kitu" z głów, poglądów i wypowiedzi. Wolę czytać wypowiedzi mądrych ludzi z otwartymi umysłami i ciekawym oglądem świata. > On tylko - moim zdaniem - pięknie tu egzemplifikuje zrozumienie rzeczywistości, poglądy i moralność polskiego katolicyzmu, który zapanował nad świadomością intelektualną polskiej inteligencji<Nawiązuje Pan do tego w swoim wątku Polska Partia Katolicka. Czy czas zacząć się bać?, a ponieważ i ja dostrzegam zagrożenia z tego płynące - myślę, iż jednak należy się bardziej obawiać osób głoszących tego typu poglądy niż nimi cieszyć (choć oczywiście dostrzegam pozytywy jakie daje dysputa z tego typu adwersarzami) Równie Serdecznie Pozdrawiam
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
|  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > >>>Modlę się o zdrowie patrioty sowieckiego gen.Jaruzelskiego. Aby wyzdrowiał na tyle by mógł zasiąść na ławie oskarżonych.> Typowe, dla katoliczki. Miłuje bliźniego swego, jak siebie samego  Znowu to co najgorsze u Wojciecha, to ta mentalność katolicka, z której już nigdy nie mógł się wyzwolić: Urodzony 6 lipca 1923 r. o godz. 9 wieczorem w Kurowie (wsi pomiędzy Puławami a Lublinem) w rodzinie ziemiańskiej Władysława i Wandy z Zarembów Jaruzelskiej. 7 października 1923 r. W. Jaruzelski został ochrzczony w kościele parafialnym w Kurowie. Ojcem chrzestnym został ojciec matki - Hipolit Zaremba a matką chrzestną siostra ojca - Zofia Mokrzyńska. W 1933 r. wstępuje do Gimnazjum Ojców Marianów na Bielanach w Warszawie. Wojciech Jaruzelski kl. IV gimnazjum "Służba Polsce" Artykuł z harcerskiej "Jednodniówki Chorągwi Bielańskiej" (numer kwietniowy 1939, strony 6 i 7)
Głównym celem i hasłem każdego harcerza musi być służba Bogu i Ojczyźnie. Składając swe przyrzeczenie, zobowiązuje się do pracy, która przynieść ma pożytek krajowi.
Polska po długiej wojnie potrzebuje pomocy młodych obywateli, utrwalających jej potęgę i niepodległość. Harcerze powinni to zadanie spełniać jak najlepiej, gdyż nasze państwo poucza, jak trzeba żyć, ażeby być pożytecznym dla Polski.
Musimy wprowadzać w czyn hasła zawarte w prawie i szukać drogi, po której mamy postępować, chcąc przyczynić chwały narodowej. "Przyrzekliśmy na wstępie naszej służby harcerskiej pełnić służbę Ojczyźnie. Aby sie z tego obowiązku wywiązać musimy przede wszystkim Ojczyznę ukochać. Musimy wzbudzić w sobie instynkt narodowy, jeśli jest on w nas uśpiony, musimy stać się w całej pełni Polakami. A wtedy zrozumienie obowiązków służby Ojczyźnie zjawi się w nas samo". Europa, a z nią i Polska, znajduje się w przededniu wielkich wydarzeń w których dzielna i zdecydowana postawa społeczeństwa zadecyduje o dalszym istnieniu i rozwoju naszego kraju.
Któż, jeśli nie młode pokolenie musi przodować i swa organizacje duchowa i fizyczna dawać przykład pozostałym, ażeby i oni zrozumieli konieczność zdwojonej służby dla Ojczyzny? Do przyszłych obowiązków harcerze muszą być dobrze przygotowani, gdyż naród będzie więcej od nas wymagał niż od innych, nie wprawiających się w młodości do pracy dla kraju.
Pamiętajmy, ze ciążą na nas bohaterska spuścizna Orląt Lwowskich oraz harcerzy poległych w 1920 r. w obronie kraju przed czerwonym najeźdźca, a bodźcem i pobudka do zdwojenia pracy niech stanie się śmierć druha Rogera, oddającego swe młode życie w walce o przyłączenie Śląska Zaolziańskiego do Macierzy.
W Polsce istnieje wiele zadań i zagadnień, czekających chwili, aż młodzi wychowani już w niepodległym kraju, wykonają je i rozwiążą. Zanim staniemy się ludźmi zupełnie dojrzałymi, którzy mogą odpowiedzialnie pracować w wybranym przez siebie zawodzie, musimy czynić przygotowania, przysposabiające nas duchowo do przyszłej pracy. Prawo harcerskie poucza nas, iż przez sumienne spełnianie obowiązków, posłuszeństwo, cenienie swej godności i rycerskie postępowanie staniemy się wartościowymi jednostkami, będącymi chluba narodu.
Miłość bliźniego i ojczystej przyrody, spełnianie dobrych uczynków jest również warunkiem, który powinniśmy wypelniac, chcąc dać świadectwo, iż kochamy i staramy się służyć na każdym polu krajowi. Musimy wypełniać każda powierzona nam prace i obowiązek z zapałem i energia, gdyż wtedy nabierzemy w przyszłości cech pozwalających nam przezwyciężyć każdy trud i dotrzeć do zamierzonego celu.
Najważniejsza cecha, czyniąca człowieka szlachetnym, jest jego wartość duchowa, krystalizująca się w miarę wzrastania czci ku Bogu, który kieruje losami całego świata - i Polski. Ażeby te cechę posiąść, musimy rozpocząć prace nad swym charakterem oraz określić sobie jasno cel życia i główny, będący naszym drogowskazem, ideał.
My, harcerze, mający szczególny obowiązek służenia Ojczyźnie, złóżmy codzienny swój trud i wyniki pracy nad sobą w ofierze Bogu, który pobłogosławi Polsce i będzie ja zawsze otaczał "blaskiem potęgi i chwały".No i jak by go na Syberię nie wywieźli, a został katechetą, to dobrze by służył Bogo-Kato-Ojczyźnie. Teraz już nareszcie Ojczyźnie-KATO-Neoliberalnej w kwitnącej symbiozie. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
 | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Modlę się o zdrowie patrioty sowieckiego gen.Jaruzelskiego. Aby wyzdrowiał na tyle by mógł zasiąść na ławie oskarżonych. Jeżeli ci czas pozwoli, pomódl się jeszcze za księży pedofili, za księży gwałcicieli i zakonnice handlujące dziećmi.
|
|
 | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Modlę się o zdrowie patrioty sowieckiego gen.Jaruzelskiego. Aby wyzdrowiał na tyle by mógł zasiąść na ławie oskarżonych. Najbardziej stosowną modlitwą będzie w tym wypadku chyba "Ojcze Nasz"?
Wiele rzeczy można próbować zarzucać Jaruzelskiemu, ale ten wątek dotyczy stanu wojennego.
W tym zakresie nie tylko zgadzam się z Panią, że należy mu odpuścić, ale również sądzę, że odpuszczać nawet nie ma za bardzo czego.
Wówczas w Polsce władza traciła kontrolę nad sytuacją. W tej sytuacji geopolitycznej, w jakiej Polska się znajdowała mogło to doprowadzić tylko do zbrojenej interwencji Armii Radzieckiej, co wiemy z przykladów Węgier w 56 roku i Czechosłowacji w 68 roku.
I wtedy o zupełnie inne rzeczy by się Pani modliła.
Czasem się zastanawiam, jak to się dzieje, że często dużo większe poczucie etyki chrześcijańskiej od katolików mają ...ateiści. Weźmy takiego Michnika. On już Jaruzelskiemu dawno odpuścił, ale to z dwóch przyczyn - a mianowicie zna się na historii i jest mądrym człowiekiem.
Ale dla większości katolików w naszym kraju akurat etyka chrześcijańska jest najmniej ważna. Ważne jest tylko, żeby polować na czarownice ... i odklepywać modlitwy bez rozumienia ich sensu.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
|  | 2 na 2 | Dean11 (302 punktów) |
>Wówczas w Polsce władza traciła kontrolę nad sytuacją. W tej sytuacji geopolitycznej, w jakiej Polska się znajdowała mogło to doprowadzić tylko do zbrojenej interwencji Armii Radzieckiej, co wiemy z przykladów Węgier w 56 roku i Czechosłowacji w 68 roku. No. Policja i wojsko przechodziły na stronę Solidarności jak jeden mąż...
>Czasem się zastanawiam, jak to się dzieje, że często dużo większe poczucie etyki chrześcijańskiej od katolików mają ...ateiści. Weźmy takiego Michnika. On już Jaruzelskiemu dawno odpuścił, ale to z dwóch przyczyn - a mianowicie zna się na historii i jest mądrym człowiekiem.
To komu "odpuszcza" Michnik to jest jego prywatna sprawa (tak samo jak jego prywatną sprawą jak to uzasadnia - czy światopoglądem czy "znajomością" historii).
|
|
| |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Wówczas w Polsce władza traciła kontrolę nad sytuacją. W tej sytuacji geopolitycznej, w jakiej Polska się znajdowała mogło to doprowadzić tylko do zbrojenej interwencji Armii Radzieckiej, co wiemy z przykladów Węgier w 56 roku i Czechosłowacji w 68 roku.> No. Policja i wojsko przechodziły na stronę Solidarności jak jeden mąż...Przepraszam, ale nie wiem czy ten Twój komentarz rozumieć ironicznie, czy poważnie, bo jedno i drugie wydaje mi się bez sensu. Czym była solidarność w latach 80-81 warto przeczytać nawet najpierw tu: pl.wikiped(*)wy_"Solidarność"Po tej lekturze może trochę się rozjaśni, dlaczego władza rzeczywiście traciła wówczas kontrolę nad sytuacją. Gdyby na stronę solidarności przeszło jeszcze policja i wojsko, to byłoby już za późno. Najpóźniej wtedy mielibyśmy armię sowiecką u siebie. Ale do tej zbrojnej interwencji wystarczyłaby również tylko dalsza bezczynność władz. Dzisiaj rozważanie, czy "Ruscy" by weszli wydaje się być tylko gdybaniem. Ale w logice tamtego systemu był to nabardziej prawdopodobny wariant graniczący z pewnością. Dlatego Jaruzelski musiał wprowadzić stan wojenny i było to najłagodniejsze rozwiązanie. Wykonanie tylko nie było perfekcyjne, bo niestety zginęli ludzie. W zalinkowanym artykule jest wskazane ilu ich zginęło. Tamtego systemu nie dało się wtedy reformować. Możliwość ta pojawiła się dopiero niecałe 10 lat później - w dużej mierze za sprawą "gwiezdnych wojen" i jednego emerytowanego aktora. Nie chodzi o Harrisona Forda. > >Czasem się zastanawiam, jak to się dzieje, że często dużo większe poczucie etyki chrześcijańskiej od katolików mają ...ateiści. Weźmy takiego Michnika. On już Jaruzelskiemu dawno odpuścił, ale to z dwóch przyczyn - a mianowicie zna się na historii i jest mądrym człowiekiem.> To komu "odpuszcza" Michnik to jest jego prywatna sprawa (tak samo jak jego prywatną sprawą jak to uzasadnia - czy światopoglądem czy "znajomością" historii).Tak, tylko że akurat fakt, że Michnik i inni przywódcy opozycji odpuścili swoim przeciwnikom i usiedli z nimi do okrągłego stołu ma wielkie znaczenie dla najnowszej historii Polski. To był chyba pierwszy taki moment, w którym nareszcie Polacy czegoś się nauczyli ze swojej wcześniejszej powstańczej martyrologii.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Dzisiaj rozważanie, czy "Ruscy" by weszli wydaje się być tylko gdybaniem.Są dokumenty historyczne mówiące że Jaruzelski prosił o interwencję ale jej mu ODMÓWIONO www.se.pl/(*)terwencje-w-polsce_218030.html> Tamtego systemu nie dało się wtedy reformować. Możliwość ta pojawiła się dopiero niecałe 10 lat później - w dużej mierze za sprawą "gwiezdnych wojen" i jednego emerytowanego aktora. Nie chodzi o Harrisona Forda.Oczywiście, że się dało reformować tamten system - wystarczyło zrobić okragły stół 10 lat wcześniej. > Tak, tylko że akurat fakt, że Michnik i inni przywódcy opozycji odpuścili swoim przeciwnikom i usiedli z nimi do okrągłego stołu ma wielkie znaczenie dla najnowszej historii Polski. To był chyba pierwszy taki moment, w którym nareszcie Polacy czegoś się nauczyli ze swojej wcześniejszej powstańczej martyrologii.Czego? - Po latach ujawnia się że okrągły stół i magdalenka były tylko po to aby władza komunistyczna miała miękkie lądowanie w nowym ustroju.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Mamy diametralnie odmienną ocenę faktów historycznych. Raczej się nie dogadamy. Tylko dwa pytania:
>Są dokumenty historyczne mówiące że Jaruzelski prosił o interwencję ale jej mu ODMÓWIONO
1. Skoro według Ciebie Jaruzelski był aż tak brutalny, że prosił sowietów o interwencję, to dlaczego po odmowie stosował stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne środki represji - takie jak np. internowanie w domach wczasowych, a zabitych było paru?
>Oczywiście, że się dało reformować tamten system - wystarczyło zrobić okragły stół 10 lat wcześniej.
2. Skoro według Ciebie Jaruzelski był takim właśnie totalnym betonem i totalitarnym władcą, to dlaczego dopuścił do okragłego stołu 10 lat później?
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | >Mamy diametralnie odmienną ocenę faktów historycznych. Raczej się nie dogadamy. >Tylko dwa pytania: >>Są dokumenty historyczne mówiące że Jaruzelski prosił o interwencję ale jej mu ODMÓWIONO >1. Skoro według Ciebie Jaruzelski był aż tak brutalny, że prosił sowietów o interwencję,
nie według mnie tylko historyków
>to dlaczego po odmowie stosował stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne środki represji - takie jak np. internowanie w domach wczasowych, a zabitych było paru?
w samym stanie wojennym było ok 100. ofiar bezpośrednich, zaś nikt oczywiście nie policzył ile było złamanych karier, życiorysów, ile ludzi utraciło zdrowie, nie mówiąc o tym że się gospodarka cofnęła o kilkanaście lat. Może to i było łagodne, ale nie dla mnie.
>>Oczywiście, że się dało reformować tamten system - wystarczyło zrobić okragły stół 10 lat wcześniej. >2. Skoro według Ciebie Jaruzelski był takim właśnie totalnym betonem i totalitarnym władcą, to dlaczego dopuścił do okragłego stołu 10 lat później?
Bo socjalizm zbankrutował ekonomicznie, zaś geograficznie nie dałoby się utrzymać socjalizmu tak jak to zrobił Fidel, czy Kim.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>1. Skoro według Ciebie Jaruzelski był aż tak brutalny, że prosił sowietów o interwencję, >nie według mnie tylko historyków Historyk też człowiek. Może się zdarzyć, że ma swoją ideologię.
>>to dlaczego po odmowie stosował stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne środki represji - takie jak np. internowanie w domach wczasowych, a zabitych było paru? >w samym stanie wojennym było ok 100. ofiar bezpośrednich, zaś nikt oczywiście nie policzył ile było złamanych karier, życiorysów, ile ludzi utraciło zdrowie, nie mówiąc o tym że się gospodarka cofnęła o kilkanaście lat. Może to i było łagodne, ale nie dla mnie. Ja napisałem "stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne". Nie odpowiedziałeś mi więc na pytanie.
>>>Oczywiście, że się dało reformować tamten system - wystarczyło zrobić okragły stół 10 lat wcześniej. >>2. Skoro według Ciebie Jaruzelski był takim właśnie totalnym betonem i totalitarnym władcą, to dlaczego dopuścił do okragłego stołu 10 lat później? >Bo socjalizm zbankrutował ekonomicznie, zaś geograficznie nie dałoby się utrzymać socjalizmu tak jak to zrobił Fidel, czy Kim. Ekonomicznie socjalizm bankrutował co chwilę. Akurat na początku lat osiemdziesiątych pamiętam kolejki, kartki i sam ocet na półkach. Przed 89 rokiem już tak źle nie było. Pozostaje aspekt geograficzny - Mówisz, że w roku 89 i później nie dałoby się geograficznie utrzymać socjalizmu. Ale Ty twierdzisz, że okrągły stół dałoby się spokojnie już w roku 80 zorganizować. Coś najwyraźniej musiało odróżniać ten geograficzny układ roku 89 od roku 80, skoro Jaruzelski w obydwu przypadkach zachował się inaczej. Co to było?
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | >>>1. Skoro według Ciebie Jaruzelski był aż tak brutalny, że prosił sowietów o interwencję, >>nie według mnie tylko historyków >Historyk też człowiek. Może się zdarzyć, że ma swoją ideologię.
Ale jest weryfikowalny, a nikt dowodom nie zaprzeczył, ani nie pokazał innych opócz gdybania.
>>>to dlaczego po odmowie stosował stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne środki represji - takie jak np. internowanie w domach wczasowych, a zabitych było paru? >>w samym stanie wojennym było ok 100. ofiar bezpośrednich, zaś nikt oczywiście nie policzył ile było złamanych karier, życiorysów, ile ludzi utraciło zdrowie, nie mówiąc o tym że się gospodarka cofnęła o kilkanaście lat. Może to i było łagodne, ale nie dla mnie. >Ja napisałem "stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne". Nie odpowiedziałeś mi więc na pytanie.
Odpowiedź jest prosta, bo tyle wystarczyło żeby opozycję rozbić w pył, oczywiście jakby trzeba było to Jaruzelski by przycisną śrubę tak jak to uczynił w grudniu 70.
>>>>Oczywiście, że się dało reformować tamten system - wystarczyło zrobić okragły stół 10 lat wcześniej. >>>2. Skoro według Ciebie Jaruzelski był takim właśnie totalnym betonem i totalitarnym władcą, to dlaczego dopuścił do okragłego stołu 10 lat później? >>Bo socjalizm zbankrutował ekonomicznie, zaś geograficznie nie dałoby się utrzymać socjalizmu tak jak to zrobił Fidel, czy Kim. >Ekonomicznie socjalizm bankrutował co chwilę. Akurat na początku lat osiemdziesiątych pamiętam kolejki, kartki i sam ocet na półkach. Przed 89 rokiem już tak źle nie było.
Wcale nie bankrutował co chwilę. Po Gierku zbankrutował i można było albo siąść do stołu albo trzymać za mordę - wiadomo co Jaruzelski wybrał
>Pozostaje aspekt geograficzny - Mówisz, że w roku 89 i później nie dałoby się geograficznie utrzymać socjalizmu. >Ale Ty twierdzisz, że okrągły stół dałoby się spokojnie już w roku 80 zorganizować. >Coś najwyraźniej musiało odróżniać ten geograficzny układ roku 89 od roku 80, skoro Jaruzelski w obydwu przypadkach zachował się inaczej. Co to było?
Doszło do władzy "skrzydło" które uważało że socjalizmu nie da się na dłużej utrzymać i trzeba zapewnić sobie ciepłe posadki, co w magdalence załatwiono.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>Historyk też człowiek. Może się zdarzyć, że ma swoją ideologię. >Ale jest weryfikowalny, a nikt dowodom nie zaprzeczył, ani nie pokazał innych opócz gdybania. Oczywiście nie mam możliwości, by samodzielnie zweryfikować te wskazane przez Ciebie dokumenty. Czy ktoś się tym jeszcze zajął poza Super-Expresem? Ostatnio zbyt dokładnie na Wyborczą nie zaglądałem. Oni się jakoś do tego odnosili?
>>Ja napisałem "stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne". Nie odpowiedziałeś mi więc na pytanie. >Odpowiedź jest prosta, bo tyle wystarczyło żeby opozycję rozbić w pył, oczywiście jakby trzeba było to Jaruzelski by przycisną śrubę tak jak to uczynił w grudniu 70. No to po co miałby w takim razie prosić sowietów o interwencję?
>>Ekonomicznie socjalizm bankrutował co chwilę. Akurat na początku lat osiemdziesiątych pamiętam kolejki, kartki i sam ocet na półkach. Przed 89 rokiem już tak źle nie było. >Wcale nie bankrutował co chwilę. Po Gierku zbankrutował no właśnie - a nie dopiero w 89
>i można było albo siąść do stołu albo trzymać za mordę - wiadomo co Jaruzelski wybrał Widziałeś kiedyś z bliska ruski czołg? Ja widziałem i to nie jeden. Mieszkałem kiedyś w miejscowości, gdzie ich było dużo.
>>Coś najwyraźniej musiało odróżniać ten geograficzny układ roku 89 od roku 80, skoro Jaruzelski w obydwu przypadkach zachował się inaczej. Co to było? >Doszło do władzy "skrzydło" które uważało że socjalizmu nie da się na dłużej utrzymać i trzeba zapewnić sobie ciepłe posadki, co w magdalence załatwiono. Najstraszniejsze jest dla mnie to, że z logicznego punktu widzenia niby nie można Ci niczego zarzucić. Tak samo jest z historią, wedle której Amerykanie wcale nie wylądowali na księżycu. Gdy się głosicielom takich teorii wskazuje na to, że Rosjanie potrafili już wtedy namierzać urządzenia nadawcze - i gdyby amerykańskich sygnałów nie odebrali z księżyca - tylko gdzieś Kalifornii - to by przecież podnieśliby ostry raban, wówczas owi głosiciele mówią: ale Rosjanie byli przekupieni...
Co nie znaczy, że nie zmienię zdania i nie przyznam Ci racji, gdy te dokumenty się potwierdzą. Jednak jakoś inaczej odbierałem i uczyłem się o ówczesnej sytuacji geopolitycznej. Powiem jeszcze: Nawet jeśli rzeczywiście te dokumenty miałby się okazać w pełni prawdziwe i wskazujące na rzeczywiste wypowiedzi i zachowania, tak jak miały one miejsce - to i tak nie przekreśla to logiki zimnej wojny i strefy wpływów, jaka wtedy jeszcze była nie zachwiana. Tak łatwo z okrągłym stołem by wtedy i tak nie było. Nie jestem w stanie w to uwierzyć.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > >>Historyk też człowiek. Może się zdarzyć, że ma swoją ideologię.> >Ale jest weryfikowalny, a nikt dowodom nie zaprzeczył, ani nie pokazał innych opócz gdybania.> Oczywiście nie mam możliwości, by samodzielnie zweryfikować te wskazane przez Ciebie dokumenty. Czy ktoś się tym jeszcze zajął poza Super-Expresem? Ostatnio zbyt dokładnie na Wyborczą nie zaglądałem. Oni się jakoś do tego odnosili?Wyborcza - żart tygodnia. www.wprost(*)elski-chcial-interwencji-ZSRR/Wystarczy pogrzebać w internecie i nic samemu nie trzeba weryfikować, no chyba że masz taką chęć. > >>Ja napisałem "stosunkowo (w porównaniu do tej interwencji) łagodne". Nie odpowiedziałeś mi więc na pytanie.> >Odpowiedź jest prosta, bo tyle wystarczyło żeby opozycję rozbić w pył, oczywiście jakby trzeba było to Jaruzelski by przycisną śrubę tak jak to uczynił w grudniu 70.> No to po co miałby w takim razie prosić sowietów o interwencję?Jego się pytaj po co chciał interwencji obcych wojsk do rozprawy z Polakami. > >>Ekonomicznie socjalizm bankrutował co chwilę. Akurat na początku lat osiemdziesiątych pamiętam kolejki, kartki i sam ocet na półkach. Przed 89 rokiem już tak źle nie było.> >Wcale nie bankrutował co chwilę. Po Gierku zbankrutował> no właśnie - a nie dopiero w 89No właśnie w 89 był już 10 lat w bankructwie - spłacać nie było z czego to trzeba było oddać władzę i tak. > >i można było albo siąść do stołu albo trzymać za mordę - wiadomo co Jaruzelski wybrał> Widziałeś kiedyś z bliska ruski czołg? Ja widziałem i to nie jeden. Mieszkałem kiedyś w miejscowości, gdzie ich było dużo.A co to ma do rzeczy? > >>Coś najwyraźniej musiało odróżniać ten geograficzny układ roku 89 od roku 80, skoro Jaruzelski w obydwu przypadkach zachował się inaczej. Co to było?> >Doszło do władzy "skrzydło" które uważało że socjalizmu nie da się na dłużej utrzymać i trzeba zapewnić sobie ciepłe posadki, co w magdalence załatwiono.> Najstraszniejsze jest dla mnie to, że z logicznego punktu widzenia niby nie można Ci niczego zarzucić.No tak fakty nie zgadzają się z teorią - tym gorzej dla faktów - jak za PRL
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > >Najstraszniejsze jest dla mnie to, że z logicznego punktu widzenia niby nie można Ci niczego zarzucić.> No tak fakty nie zgadzają się z teorią - tym gorzej dla faktów - jak za PRLBez przesady. Napisałem wyraźnie: Co nie znaczy, że nie zmienię zdania i nie przyznam Ci racji, gdy te dokumenty się potwierdzą.i dalej: Cytat:Jednak jakoś inaczej odbierałem i uczyłem się o ówczesnej sytuacji geopolitycznej. Powiem jeszcze: Nawet jeśli rzeczywiście te dokumenty miałby się okazać w pełni prawdziwe i wskazujące na rzeczywiste wypowiedzi i zachowania, tak jak miały one miejsce - to i tak nie przekreśla to logiki zimnej wojny i strefy wpływów, jaka wtedy jeszcze była nie zachwiana. Tak łatwo z okrągłym stołem by wtedy i tak nie było. Nawet jeśli dzisiaj wyjdzie bezsprzecznie, że Sowieci W DANYM MOMENCIE wchodzić nie chcieli, a Jaruzelski ich o to prosił, to i tak z tamtej perspektywy wcale nie mogło być pewne, co ONI ZROBIĄ. Polska była po tej stronie żelaznej kurtyny. Wszystko zależało od woli Kremla. I wtedy dużo bardziej prawdopodobna była powtórka z praskiej wiosny - prędzej, czy później. I to nawet, jeśli dzisiaj wyjdzie na jaw jedna, czy druga rozmowa, albo dokument, wedle którego ktoś tam z ich zwierzchnictwa raz, czy drugi powiedział, że wchodzić nie chce. On by jeszcze powiedział nawet trzeci i czwarty raz, ale za piątym powiedziałby "nie chcę, ale muszę" i by w końcu weszli - wcale tego uprzednio nie dokumentując. TAKA BYŁA LOGIKA TAMTEGO SYSTEMU. Oni by się nikogo o zgodę nie pytali, ani tego nigdzie specjalnie nie zapisywali. Więcej: oni by interweniowali, a dalej twierdzili, że wcale nie interweniują, a tylko przychodzą z misją pokojową. W każdym razie z tym właśnie należało się liczyć - wiedząc, gdzie się Polska wtedy znajdowała.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >Nawet jeśli dzisiaj wyjdzie bezsprzecznie, że Sowieci W DANYM MOMENCIE wchodzić nie chcieli, a Jaruzelski ich o to prosił, to i tak z tamtej perspektywy wcale nie mogło być pewne, co ONI ZROBIĄ. Polska była po tej stronie żelaznej kurtyny.
Czytałeś to co napisałeś ?? Co tu rozumieć jak ktoś odpowiada NIE to chyba jest jasne niezależnie od momentu.
>Wszystko zależało od woli Kremla. I wtedy dużo bardziej prawdopodobna była powtórka z praskiej wiosny - prędzej, czy później.
Właśnie że nie , bo nie chcieli wchodzić do Polski.
>I to nawet, jeśli dzisiaj wyjdzie na jaw jedna, czy druga rozmowa, albo dokument, wedle którego ktoś tam z ich zwierzchnictwa raz, czy drugi powiedział, że wchodzić nie chce. >On by jeszcze powiedział nawet trzeci i czwarty raz, ale za piątym powiedziałby "nie chcę, ale muszę" i by w końcu weszli - wcale tego uprzednio nie dokumentując. >TAKA BYŁA LOGIKA TAMTEGO SYSTEMU. Oni by się nikogo o zgodę nie pytali, ani tego nigdzie specjalnie nie zapisywali.
Może byłą - ale nikt się nie pytał drugi trzeci czy czwarty raz i nie odpowiedzieli że "nie chcą ale muszą"
>Więcej: oni by interweniowali, a dalej twierdzili, że wcale nie interweniują, a tylko przychodzą z misją pokojową. >W każdym razie z tym właśnie należało się liczyć - wiedząc, gdzie się Polska wtedy znajdowała.
Tworzysz historię alternatywną.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>Nawet jeśli dzisiaj wyjdzie bezsprzecznie, że Sowieci W DANYM MOMENCIE wchodzić nie chcieli, a Jaruzelski ich o to prosił, to i tak z tamtej perspektywy wcale nie mogło być pewne, co ONI ZROBIĄ. Polska była po tej stronie żelaznej kurtyny. >Czytałeś to co napisałeś ?? Co tu rozumieć jak ktoś odpowiada NIE to chyba jest jasne niezależnie od momentu. I Ty byś im uwierzył na słowo?
>>Wszystko zależało od woli Kremla. I wtedy dużo bardziej prawdopodobna była powtórka z praskiej wiosny - prędzej, czy później. >Właśnie że nie , bo nie chcieli wchodzić do Polski. A Ty o tym jesteś święcie przekonany, bo przeczytałeś super ekspres i pasujących Ci historyków.
>>I to nawet, jeśli dzisiaj wyjdzie na jaw jedna, czy druga rozmowa, albo dokument, wedle którego ktoś tam z ich zwierzchnictwa raz, czy drugi powiedział, że wchodzić nie chce. >>On by jeszcze powiedział nawet trzeci i czwarty raz, ale za piątym powiedziałby "nie chcę, ale muszę" i by w końcu weszli - wcale tego uprzednio nie dokumentując. >>TAKA BYŁA LOGIKA TAMTEGO SYSTEMU. Oni by się nikogo o zgodę nie pytali, ani tego nigdzie specjalnie nie zapisywali. >Może byłą - ale nikt się nie pytał drugi trzeci czy czwarty raz i nie odpowiedzieli że "nie chcą ale muszą" No nie, bo Jaruzelski już to załatwił wewnętrznie. Właśnie o to chodzi, że - przy pełnej świadomości o ofiarach i represjach - temat został zamknięty na szczęście wewnętrznie w Polsce przy użyciu prawie że możliwie najmniej uciążliwych środków.
>>Więcej: oni by interweniowali, a dalej twierdzili, że wcale nie interweniują, a tylko przychodzą z misją pokojową. >>W każdym razie z tym właśnie należało się liczyć - wiedząc, gdzie się Polska wtedy znajdowała. >Tworzysz historię alternatywną. Nie alternatywną, tylko hipotetyczną. I to nawet nie. Wtedy ustrój w Polsce mógł być zgodny tylko z tym, co wyznaczał Kreml. Sytuacja zmieniła się dopiero później, kiedy Gorbaczow to odpuścił (bo chciał, ale też naciskany przez gwiezdne wojny Reagana). Ale nawet w 89 roku wcale nie było pewne, co zrobią Rosjanie, pomimo oświadczenia o nieinterweniowaniu.
Na początku dyskusji z Tobą powiedziałem, że raczej się nie dogadamy. Teraz wiem to juz na pewno z jednej przyczyny. Zdradził Cię Twój stosunek do Gazety Wyborczej. Gdybyś był obiektywny, nie odrzucałbyś a priori prasy z jakiejkolwiek "strony", a w każdym razie nie Gazety Wyborczej. Nie chcę myśleć stereotypowo, ale mam w tym momencie pewne wyobrażenie na temat Twoich poglądów i postawy i przepraszam, ale są one dla mnie dość nieciekawe, bo jakby zależne od ideologii. Chętnie zajrzę na parę Twoich starszych postów, żeby sprawdzić, czy się nie mylę.
W każdym razie na racjonalnego sceptyka mi nie wyglądasz. Miłego dnia
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>Nawet jeśli dzisiaj wyjdzie bezsprzecznie, że Sowieci W DANYM MOMENCIE wchodzić nie chcieli, a Jaruzelski ich o to prosił, to i tak z tamtej perspektywy wcale nie mogło być pewne, co ONI ZROBIĄ. Polska była po tej stronie żelaznej kurtyny.> >Czytałeś to co napisałeś ?? Co tu rozumieć jak ktoś odpowiada NIE to chyba jest jasne niezależnie od momentu.> I Ty byś im uwierzył na słowo?A czemu nie - przecież to był TOWARZYSZ. > >>Wszystko zależało od woli Kremla. I wtedy dużo bardziej prawdopodobna była powtórka z praskiej wiosny - prędzej, czy później.> >Właśnie że nie , bo nie chcieli wchodzić do Polski.> A Ty o tym jesteś święcie przekonany, bo przeczytałeś super ekspres i pasujących Ci historyków.A Ty jak widzę tylko Lisa, Michnika i Żakowskiego. > >>I to nawet, jeśli dzisiaj wyjdzie na jaw jedna, czy druga rozmowa, albo dokument, wedle którego ktoś tam z ich zwierzchnictwa raz, czy drugi powiedział, że wchodzić nie chce.> >>On by jeszcze powiedział nawet trzeci i czwarty raz, ale za piątym powiedziałby "nie chcę, ale muszę" i by w końcu weszli - wcale tego uprzednio nie dokumentując.> >>TAKA BYŁA LOGIKA TAMTEGO SYSTEMU. Oni by się nikogo o zgodę nie pytali, ani tego nigdzie specjalnie nie zapisywali.> >Może byłą - ale nikt się nie pytał drugi trzeci czy czwarty raz i nie odpowiedzieli że "nie chcą ale muszą"> No nie, bo Jaruzelski już to załatwił wewnętrznie. Właśnie o to chodzi, że - przy pełnej świadomości o ofiarach i represjach - temat został zamknięty na szczęście wewnętrznie w Polsce przy użyciu prawie że możliwie najmniej uciążliwych środków.No właśnie o to chodzi , załatwił sobie Jaruzelski 10 lat władzy , w dodatku nielegalnie - za co powinien być osądzony i ukarany. > >>Więcej: oni by interweniowali, a dalej twierdzili, że wcale nie interweniują, a tylko przychodzą z misją pokojową.> >>W każdym razie z tym właśnie należało się liczyć - wiedząc, gdzie się Polska wtedy znajdowała.> >Tworzysz historię alternatywną.> Nie alternatywną, tylko hipotetyczną. I to nawet nie. Wtedy ustrój w Polsce mógł być zgodny tylko z tym, co wyznaczał Kreml. Sytuacja zmieniła się dopiero później, kiedy Gorbaczow to odpuścił (bo chciał, ale też naciskany przez gwiezdne wojny Reagana). Ale nawet w 89 roku wcale nie było pewne, co zrobią Rosjanie, pomimo oświadczenia o nieinterweniowaniu.Tak hipotez mamy wiele , ale fakty jedne. > Na początku dyskusji z Tobą powiedziałem, że raczej się nie dogadamy. Teraz wiem to juz na pewno z jednej przyczyny. Zdradził Cię Twój stosunek do Gazety Wyborczej. Gdybyś był obiektywny, nie odrzucałbyś a priori prasy z jakiejkolwiek "strony", a w każdym razie nie Gazety Wyborczej. Nie chcę myśleć stereotypowo, ale mam w tym momencie pewne wyobrażenie na temat Twoich poglądów i postawy i przepraszam, ale są one dla mnie dość nieciekawe, bo jakby zależne od ideologii. Chętnie zajrzę na parę Twoich starszych postów, żeby sprawdzić, czy się nie mylę.> W każdym razie na racjonalnego sceptyka mi nie wyglądasz.> Miłego dniablog.rp.pl(*)1/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>A Ty o tym jesteś święcie przekonany, bo przeczytałeś super ekspres i pasujących Ci historyków. >A Ty jak widzę tylko Lisa, Michnika i Żakowskiego. Zwłaszcza tych dwóch ostatnich rzeczywiście cenię.
>Tak hipotez mamy wiele , ale fakty jedne. Popatrz na to ogólniej: W ogólnie akceptowanych europejskich systemach prawnych istnieje takie coś, jak stan wyższej konieczności. Ogólnie mówiąc - możesz poświęcić jakieś dobro celem przeciwdziałania większemu zagrożeniu. Jeśli Ci się to uda, to nigdy się nie dowiesz, co by dokładnie było, gdyby to zagrożenie się spełniło. Zawsze to będzie tylko pewna hipoteza - w zależności od sytuacji bardziej lub mniej prawdopodobna. W tych sytuacjach, pomimo spełnienia samych znamion przestępstwa, uniewinnia się sprawców - bo ratowali ważniejsze dobro. Dla mnie tak było w przypadku stanu wojennego.
>blog.rp.pl(*)1/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/ Jakieś ich tam przepychanki na tle ambicjonalno-konkurencyjnym. Wyciąga mu, z kim wywiad przeprowadził, a z kim nie. Tak się robi z igły widły.
W dyskusji z Tobą podoba mi się Twoja - jak na razie - konsekwentna (i lapidarnie wyrażona) logika. Jednak poglądy i ocenę faktów mamy dość różne.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>>A Ty o tym jesteś święcie przekonany, bo przeczytałeś super ekspres i pasujących Ci historyków. >>A Ty jak widzę tylko Lisa, Michnika i Żakowskiego. >Zwłaszcza tych dwóch ostatnich rzeczywiście cenię. >>Tak hipotez mamy wiele , ale fakty jedne. >Popatrz na to ogólniej: >W ogólnie akceptowanych europejskich systemach prawnych istnieje takie coś, jak stan wyższej konieczności. Ogólnie mówiąc - możesz poświęcić jakieś dobro celem przeciwdziałania większemu zagrożeniu. >Jeśli Ci się to uda, to nigdy się nie dowiesz, co by dokładnie było, gdyby to zagrożenie się spełniło. Zawsze to będzie tylko pewna hipoteza - w zależności od sytuacji bardziej lub mniej prawdopodobna. >W tych sytuacjach, pomimo spełnienia samych znamion przestępstwa, uniewinnia się sprawców - bo ratowali ważniejsze dobro. >Dla mnie tak było w przypadku stanu wojennego.
No to teraz czekam jakie niby dobro uratował Jaruzelski przy FAKTACH że ruscy odmówili mu pomocy w pacyfikacji Polaków i wejścia wojskami do Polski.
>>blog.rp.pl(*)1/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/ >Jakieś ich tam przepychanki na tle ambicjonalno-konkurencyjnym. Wyciąga mu, z kim wywiad przeprowadził, a z kim nie. Tak się robi z igły widły.
Oczywista oczywistość jest tu ukazana a nie jakieś przepychanki. Jak dla kogoś Kiszczak i Jaruzelski są ludźmi honoru to prezentują określone stanowisko i określone podwładności.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Chlodwig (10939 punktów) | >ruscy odmówili mu pomocy w pacyfikacji Polaków
Jak "ruscy", to "polaczków". Bądź konsekwentny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>ruscy odmówili mu pomocy w pacyfikacji Polaków >Jak "ruscy", to "polaczków". Bądź konsekwentny. > Jak już to "ruscy" i "polacy" - a nie wiem niby na czym Twoja "kosekwencja" ma polegać. Jak już "polaczków" to może powinno być"rusaczków" ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | "Polacy" to odpowiednik "Rosjan", ewentualnie "polacy" - "rosjan", jeśli będziesz się upierał przy błędach ortograficznych (ale to wbrew regulaminowi forum).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>W ogólnie akceptowanych europejskich systemach prawnych istnieje takie coś, jak stan wyższej konieczności. Ogólnie mówiąc - możesz poświęcić jakieś dobro celem przeciwdziałania większemu zagrożeniu. [...] >>Dla mnie tak było w przypadku stanu wojennego. >No to teraz czekam jakie niby dobro uratował Jaruzelski przy FAKTACH że ruscy odmówili mu pomocy w pacyfikacji Polaków i wejścia wojskami do Polski. Przy założeniu takich faktów jakie podałeś i zakładając również, że później też by nie weszli - nie byłoby żadnego uratowanego dobra, a tylko dobro poświęcone, a zatem nie miałby miejsca stan wyższej konieczności, a dla stanu wojennego nie byłoby wówczas usprawiedliwienia polegającego na groźbie interwencji z zewnątrz.
Jednak ja się nie zgadzam z tymi założeniami. Są one dla mnie całkowicie niepełnym obrazem sytuacji. Faktem jest dla mnie nie tylko to, że być może dzisiaj jeden, czy drugi były radziecki generał coś tam powie o tym, że nie chcieli wcale wkraczać, i również nie tylko to, że znajdą się jakieś dokumenty, w których również to niby miałoby wynikać - faktem jest przede wszystkim ówczesna sytuacja geopolityczna, a mianowicie zimna wojna, strefy wpływów i kilkakrotnie wykazany w praktyce sposób, w jakim Związek Radziecki władał tę częścią świata, w której znajdowała się Polska. ONI WKRACZALI DO RÓŻNYCH KRAJÓW BEZ WZGLĘDU NA TO CO MÓWILI I BEZ WZGLĘDU NA TO, CO PISALI, I OCZYWIŚCIE BEZ WZGLĘDU NA TO, CO ICH GENERAŁOWIE MÓWIĄ O TYM DZISIAJ. O USTROJU POLSKI DECYDOWAŁ WTEDY KREML, A NIE POLACY. Piszę to któryś raz z kolei i dalsza dyskusja wydaje mi się jałowa. >>>blog.rp.pl(*)1/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/ >>Jakieś ich tam przepychanki na tle ambicjonalno-konkurencyjnym. Wyciąga mu, z kim wywiad przeprowadził, a z kim nie. Tak się robi z igły widły. >Oczywista oczywistość jest tu ukazana a nie jakieś przepychanki. Jak dla kogoś Kiszczak i Jaruzelski są ludźmi honoru to prezentują określone stanowisko i określone podwładności. Osobiście wolę w gazecie porządny wywiad z ludźmi ważnymi niegdyś dla losów Polski, niż pogadanki o honorze i upamiętnianie honorowych rocznic. Jeżeli jeden redaktor wyrzuca drugiemu, że ten drugi za mało upamiętnia, a za dużo robi wywiadów z ludźmi bez honoru, to moim zdaniem, ten pierwszy zazdrości mu źródeł, ewentualnie nie ma o czym pisać i w sumie nie mam zbyt wielkiego mniemania o jego honorze. Poruszając kwestię honoru przestajesz być dla mnie logiczny. Proponuję zakończyć tę rozmowę. Nie widzę możliwości porozumienia, a co do stanu wojennego się powtarzamy.
> Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie > Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. > św. Augustyn
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>W ogólnie akceptowanych europejskich systemach prawnych istnieje takie coś, jak stan wyższej konieczności. Ogólnie mówiąc - możesz poświęcić jakieś dobro celem przeciwdziałania większemu zagrożeniu. >[...] >>>Dla mnie tak było w przypadku stanu wojennego. >>No to teraz czekam jakie niby dobro uratował Jaruzelski przy FAKTACH że ruscy odmówili mu pomocy w pacyfikacji Polaków i wejścia wojskami do Polski. >Przy założeniu takich faktów jakie podałeś i zakładając również, że później też by nie weszli - nie byłoby żadnego uratowanego dobra, a tylko dobro poświęcone, a zatem nie miałby miejsca stan wyższej konieczności, a dla stanu wojennego nie byłoby wówczas usprawiedliwienia polegającego na groźbie interwencji z zewnątrz. >Jednak ja się nie zgadzam z tymi założeniami. Są one dla mnie całkowicie niepełnym obrazem sytuacji. Faktem jest dla mnie nie tylko to, że być może dzisiaj jeden, czy drugi były radziecki generał coś tam powie o tym, że nie chcieli wcale wkraczać, i również nie tylko to, że znajdą się jakieś dokumenty, w których również to niby miałoby wynikać - faktem jest przede wszystkim ówczesna sytuacja geopolityczna, a mianowicie zimna wojna, strefy wpływów i kilkakrotnie wykazany w praktyce sposób, w jakim Związek Radziecki władał tę częścią świata, w której znajdowała się Polska. ONI WKRACZALI DO RÓŻNYCH KRAJÓW BEZ WZGLĘDU NA TO CO MÓWILI I BEZ WZGLĘDU NA TO, CO PISALI, I OCZYWIŚCIE BEZ WZGLĘDU NA TO, CO ICH GENERAŁOWIE MÓWIĄ O TYM DZISIAJ. O USTROJU POLSKI DECYDOWAŁ WTEDY KREML, A NIE POLACY. Piszę to któryś raz z kolei i dalsza dyskusja wydaje mi się jałowa.
No tak ruskim generałom to nie ma co wierzyć, ale jak Jaruzelski coś powie no to przecież oczywista oczywistość z jego ust płynie. Po prostu śmieszny jesteś.
>Osobiście wolę w gazecie porządny wywiad z ludźmi ważnymi niegdyś dla losów Polski, niż pogadanki o honorze i upamiętnianie honorowych rocznic.
No tak cały świat upamiętnia honorowe rocznice, tylko w Polsce najlepiej nie wspominać o tym - godnym wychowankiem jesteś swojej gazety.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >No tak ruskim generałom to nie ma co wierzyć, ale jak Jaruzelski coś powie no to przecież oczywista oczywistość z jego ust płynie. Po prostu śmieszny jesteś. W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie wierzę wyłącznie ruskim generałom.
Buduję swoją opinię nie tylko w oparciu o ich wypowiedzi i wypowiedzi Jaruzelskiego, ale również w oparciu o lekturę książek i ogólnodostępną wiedzę na temat zimnej wojny, strefy wpływów, wiedzę o sposobie sprawowania władzy przez Kreml w całym obozie socjalistycznym, a także przeprowadzone interwencje zbrojne w zarówno w tej części świata (np. Praska Wiosna) jak również czynne, militarne wspieranie swych interesów w innych częściach świata.
>>Osobiście wolę w gazecie porządny wywiad z ludźmi ważnymi niegdyś dla losów Polski, niż pogadanki o honorze i upamiętnianie honorowych rocznic. >No tak cały świat upamiętnia honorowe rocznice, tylko w Polsce najlepiej nie wspominać o tym - godnym wychowankiem jesteś swojej gazety. ok, przyznam Ci rację - warto upamiętniać rocznice (niezapominając o zrobieniu również wywiadu z przedstawicielami obydwu stron "barykady")
> Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie > Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. > św. Augustyn
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >No tak ruskim generałom to nie ma co wierzyć, ale jak Jaruzelski coś powie no to przecież oczywista oczywistość z jego ust płynie. Po prostu śmieszny jesteś.> W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie wierzę wyłącznie ruskim generałom.> Buduję swoją opinię nie tylko w oparciu o ich wypowiedzi i wypowiedzi Jaruzelskiego, ale również w oparciu o lekturę książek i ogólnodostępną wiedzę na temat zimnej wojny, strefy wpływów, wiedzę o sposobie sprawowania władzy przez Kreml w całym obozie socjalistycznym, a także przeprowadzone interwencje zbrojne w zarówno w tej części świata (np. Praska Wiosna) jak również czynne, militarne wspieranie swych interesów w innych częściach świata.wpolityce.(*)azna-ksiazke-lecha-kowalskiego Jaruzelski Wallenrodem nie był - trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jaruzelski był oficerem w służbie imperium sowieckiego od lat młodości do emerytury. Norman Davies Po co swojemu kłamać, jak powiedzieli NIE to było NIE. Fakty historyczne są jednoznaczne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > Jaruzelski Wallenrodem nie był - trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jaruzelski był oficerem w służbie imperium sowieckiego od lat młodości do emerytury.> Norman DaviesDaviesa warto cytować więcej. Tu w wywiadzie ze Stefanem Chwinem: "- Konflikty na tle narodowościowym i religijnym obserwujemy dziś nie tylko na terenie byłej Jugosławii, lecz i w kilku innych krajach. Sytuacje kryzysowe prowadzą do krwawych starć. Na tym tle Polska ostatnich dziesięciu lat wygląda na trudny do pojęcia wyjątek. Nie doszło u nas do rumuńskiego wariantu końca komunizmu, nie powstało w stanie wojennym zbrojne podziemie, nie rozwinął się też indywidualny terroryzm polityczny, chociaż kilka osób próbowało wkroczyć na tę drogę. Jak Pan to wszystko tłumaczy?
- Dużo nad tym myślałem, ale nie znalazłem odpowiedzi. Rzeczywiście, od samego początku Solidarność, mając za sobą romantyczną tradycję powstań i oporu, wybrała drogę Gandhiego, nie zaś Kościuszki, Traugutta czy Piłsudskiego. Ale dlaczego tak się stało? Rozstrzygające znaczenie miał tu chyba jednak autorytet Papieża. Już podczas swojej pierwszej wizyty Jan Paweł II pokazał Polakom, że można zwyciężyć bez żadnego uderzenia, tylko przez samo bycie sobą. I robotnicy, w większości wierzący, uświadomili sobie, że trzeba przede wszystkim przetrwać, a zwycięstwo przyjdzie naturalną drogą, bo walka zbrojna może doprowadzić tylko do katastrofy.
Rzadko chwalę komunistów, ale zdaje się, że i sam Jaruzelski - chociaż działał w porozumieniu z Kulikowem - rozumiał, że walki uliczne w Polsce byłyby po prostu zaproszeniem dla towarzyszy z Moskwy. Nie tylko więc Solidarność, lecz i władze czuły instynktownie, że trzeba powstrzymać się od zbrojnego starcia. Tyle mogę powiedzieć. Ale zgadzam się, że jest to nadzwyczajne zjawisko historyczne. Myślę, że istotną rolę odegrał właśnie Kościół. Warto pamiętać, że w wieku XIX i Watykan, i hierarchia przeciwstawiali się powstańcom. Papież popierał prawo carskie do stłumienia 'buntu'."całość tu: www.davies.pl/w_niejesttakbardzozle.php> Po co swojemu kłamać, jak powiedzieli NIE to było NIE. Fakty historyczne są jednoznaczne.Ja bym miał spore wątpliwości co do jednoznaczności tego "NIE" (włącznie z tym, czy ono w ogóle zostało wypowiedziane, w jakich okolicznościach i kontekście, nie mówiąc już o tym w jakim celu i z jakimi prawdziwymi zamiarami) Oczywiście można w to "NIE" wierzyć jak w słowo honoru. Tak samo jak w to, że oni nigdy nigdzie nie interweniowali, tylko zawsze braterską pomoc nieśli. Ale w tym punkcie już byliśmy. Kręcimy się w kółko. Nie dogadamy się. Masz inny pogląd. Rozumiem to. > Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.Tego nie rozumiem. Jak Ty to rozumiesz?
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Mi nie chodzi o to czy ruscy mogli wkroczyć czy nie, bo mogli. Chodzi o to że Jaruzelski nie był przywódcą niezależnego kraju i mogącym wydawać niezależne decyzje. To był, lecąc Moczulskim "płatny zdrajca pachołek Rosji" i jakby ruscy chcieli wejść to by im krawężniki na biało pomalował i z tego punktu widzenia jego obrona o wyższej konieczności "bo wejdą rosjanie" jest zwykłym kłamstwem. To tak jakby członek jakieś bandy tłumaczył się że pobił przysłowiową babcię w imię wyższej konieczności, bo jakby nie pobił to mógłby przyjść herszt i ją pobić.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | >Mi nie chodzi o to czy ruscy mogli wkroczyć czy nie, bo mogli. Mam wrażenie, że zmieniasz front. >Chodzi o to że Jaruzelski nie był przywódcą niezależnego kraju i mogącym wydawać niezależne decyzje. Zgadzam się! Choć miał pewną autonomię - dość istotną dla losu Polaków. >To był, lecąc Moczulskim "płatny zdrajca pachołek Rosji" Ja nie lecę Moczulskim. >i jakby ruscy chcieli wejść to by im krawężniki na biało pomalował i z tego punktu widzenia jego obrona o wyższej konieczności "bo wejdą rosjanie" jest zwykłym kłamstwem. To tak jakby członek jakieś bandy tłumaczył się że pobił przysłowiową babcię w imię wyższej konieczności, bo jakby nie pobił to mógłby przyjść herszt i ją pobić. Czy to aby na pewno takie proste? W kontekście tego: >Mi nie chodzi o to czy ruscy mogli wkroczyć czy nie, bo mogli Weź pod uwagę taki wariant: - Jaruzelski zamiast wprowadzić stan wojenny nie robi nic, albo nawet staje po stronie Solidarności. Uważam, że to wówczas byłoby łagodnie mówiąc nieodpowiedzialne.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Żadnego frontu nie zmieniam. Jakby były dokumenty że ruscy mówią wkraczamy, a Jaruzelski rzuca się na kolana i mówi żeby nie wkraczali sam sobie poradzi to jest inna sprawa. Zaś dostał odpowiedź NIE jak prosił o interwencję, pewnie też na kolanach - co tu nie rozumieć ???
A że technicznie mogli to i teraz mogą i co z tego?? mamy stan wojenny wprowadzać ??
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | >Żadnego frontu nie zmieniam. Jakby były dokumenty że ruscy mówią wkraczamy, a Jaruzelski rzuca się na kolana i mówi żeby nie wkraczali sam sobie poradzi to jest inna sprawa. Zaś dostał odpowiedź NIE jak prosił o interwencję, pewnie też na kolanach - co tu nie rozumieć ??? Myślę, że zbytnio to upraszczasz. Jakie wtedy było napięcie - w społeczeństwie - u władzy - i jakie musiało być również napięcie na Kremlu. Nie wiadomo, w którym momencie mogłoby już być za późno.
>A że technicznie mogli to i teraz mogą i co z tego?? mamy stan wojenny wprowadzać ?? Nie tylko technicznie, ale również było to w ich doktrynie.
Znam Twoje zdanie i nie mamy szansy się dogadać w tym temacie. Przeczytam z uwagą Twoją odpowiedź - jeśli będziesz chciał odpowiadać. Ale ja już nie chciałbym się wypowiadać w tym temacie, bo moje stanowisko przedstawiłem dość wyraźnie parę razy się przy tym powtarzając. Chyba, że mnie jakoś szczególnie sprowokujesz do odpowiedzi...
pozdrawiam
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Są dokumenty historyczne mówiące że Jaruzelski prosił o interwencję ale jej mu ODMÓWIONO To już wolę wiarygodność Pana Konowala, jak wiarygodność "Super-Ekspresu". Choć szkoda, że tak wybitny historyk ja Pan Konowal nie wie - co to są źródła, a jeszcze bardziej - jak się je weryfikuje.
>>>>To był chyba pierwszy taki moment, w którym nareszcie Polacy czegoś się nauczyli ze swojej wcześniejszej powstańczej martyrologii. >Czego? Polacy, a przynajmniej ci Prawdziwi Polacy nie są w stanie nauczyć się niczego.
Rozum albo wiara - wybór należy do ciebie
.
|
|
2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | Niestety okrągłostołowy układ nie pozwolił na sprawiedliwy wyrok.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Niestety okrągłostołowy układ nie pozwolił na sprawiedliwy wyrok. A ten cholerny cywilizacyjny postęp nie pozwala na rozpalenie stosów.
@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie, gdyby głupota miała skrzydła to latała by niby gołębica (a tak naprawdę to jak Duch Święty)! .
|
|
|  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Niestety okrągłostołowy układ nie pozwolił na sprawiedliwy wyrok. A ten cholerny cywilizacyjny postęp nie pozwala na rozpalenie stosów.< Ale dowiedzieliśmy się na czym polega demokracja i praworządność. Pierwszy milion trzeba ukraść.
|
|
1 na 1 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Adam Słomka ma u mnie "5" z ewolucjonizmu. Doskonale wie co to znaczy adaptacja i umiejętność przystosowania - w Jego wypadku do systemu politycznego. Czy to za "komuny" czy w czasach "zielonej wyspy" - w każdym systemie wie jak się dostać za kratki. To się nazywa uniwersalny łobuz - po prostu pierwszy bandzior RP łamane na PRL.
A tak poważnie... Czuję olbrzymi niesmak po ogłoszeniu kary porządkowej dla Adama Słomki. Sąd zapomniał chyba o zasadzie proporcjonalności. Czy to władza wykonawcza, ustawodawcza czy sądownicza - każda musi pokazać, że rządzi.
|
|
 | 4 na 4 | hubin (2274 punktów) | 14 dni paki za sabotowanie działania systemu sprawiedliwości, wydaje mi się karą adekwatną, nawet gdyby sprawa dotyczyła plastikowego wiadra. Nie tylko dopuścił się wielokrotnego znieważenia sądu, lecz też fizycznej przemocy okupując salę posiedzenia. Cytat:Ogłoszenie wyroku wobec autorów stanu wojennego opóźniło się 12 stycznia o ponad półtorej godziny wskutek demonstracji Słomki. Gdy sędziowie wchodzili na salę, wtargnął on za stół sędziowski, skąd został wyprowadzony przez policję. Potem wrócił na salę, gdzie nadal wygłaszał swe zarzuty pod adresem wymiaru sprawiedliwości III RP. Wyrok musiał być ogłoszony w innej sali i bez publiczności. wiadomosci(*)licje,1,5002561,wiadomosc.html
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
1 na 1 | dnlg (85 punktów) | W końcu ktoś nie wytrzyma i sam ich rozliczy, to co się w naszym państwie dzieje to jakiś cyrk.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|