Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obłęd na medal

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-02-2012 18:09diogenes (42753 punktów)Obłęd na medal
Ocena 12 na 12
media.wp.p(*)62,wiadomosc.html?ticaid=1defb

Kiedy wraca się z wojny bez nogi czy z ręką na temblaku – kwestia inwalidztwa jest prosta. Kiedy jednak wraca się z przetrąconym mózgiem – niekoniecznie. Dopiero po kilku latach mogą dać o sobie znać traumy wojenne, które niepostrzeżenie demolowały mózg (hormony stresowe). W normalnych warunkach człowiek unika niebezpieczeństwa. A tam, gdzie chodzi o życie, robi to nawet panicznie. Na wojnie jest akurat odwrotnie – żołnierz, wbrew ewolucyjnym mechanizmom, pcha się śmierci pod kosę. Ale nie jest to gratis: w permanentnym stresie mózg ulega, jak to fachowcy ładnie nazywają, dysocjacji. Drogi nerwowe między korowymi a niższymi partiami mózgu (pień, ciało migdałowate, hipokamp) zostają uszkodzone. Pamięć epizodyczna (ta od biografii) traci związek z wyższymi piętrami mózgu. Człowiek wraca do domu, dostaje nawet medal, ale coś się z nim stało: jest kimś innym. Byle epizod, w całkowicie niekontrolowany sposób, wystarczy, aby z całą mocą wróciły traumatyczne przeżycia (flashback). A jako że nie były one specjalnie związane z korą, człowiek zachowuje się jak czubek: znowu jest na wojnie. Czuje się osaczony, śmiertelnie zagrożony. Ucieka przed siebie. Bredzi coś w obcych językach, jakich używał podczas misji. Jeśli nie trafi do specjalistów – może nawet stać się niebezpieczny. Nikt dokładnie nie wie, jaki procent wojennych kombatantów z Afganistanu czy Iraku to mózgowi inwalidzi. Nikt też, co pokazuje przypadek żołnierza z Afganistanu znalezionego w agonii w górach, specjalnie się nimi nie przejmował, chociaż powinni dostać dożywotnią rentę i dożywotnią opiekę specjalistów, bo traumatyczna przeszłość może wrócić w każdej chwili, w każdym wieku, również po 67 roku życia. Powiesić na obłędzie medal za wątpliwe bohaterstwo i uważać, że sprawa jest załatwiona, to ciemnota albo świadomy cynizm.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

perun (8610 punktów)

> powinni dostać dożywotnią rentę i dożywotnią opiekę specjalistów, bo traumatyczna przeszłość może
>wrócić w każdej chwili, w każdym wieku, również po 67 roku życia. Powiesić na obłędzie medal za
>wątpliwe bohaterstwo i uważać, że sprawa jest załatwiona, to ciemnota albo świadomy cynizm.
Zaraz tam ciemnota i cynizm. Od tysięcy lat żołnierze walczyli na różnych wojnach. Jedni doznawali traumy, inni nie. Jedni dochodzili do siebie po wojnie inni nie. Z tego co napisali w tym artykule był zawodowym żołnierzem. Być może przeżycia na ''misjach'' miały wpływ na jego dzisiejszy stan, a być może niekoniecznie. Podobne przeżycia mają ludzie w innych zawodach np; policjanci. Zresztą czasami wydarzenia w życiu nie muszą mieć związku z wykonywanym zawodem, aby przeżyć traumę i stracić rozum jak ten żołnierz.
Opiekować się byłymi żołnierzami, byłymi policjantami, byłymi maszynistami lokomotyw mających na koncie kilku samobójców rzucających się pod pociągi itd. Może w ogóle zamieńmy się w opiekunki. Najlepiej to chyba przenieść się od razu do religijnego raju. Tam nikt nie będzie miał traumy.
Zlikwidować armię, rozwiązać policje, zamknąć koleje, zakazać poruszania się samochodem po drogach itd bo wszystko to może kogoś doprowadzić do traumy. W zamian zacznijmy się opiekować żołnierzami, policjantami, maszynistami, oraz dzikimi psami i bezdomnymi kotami.
PS. myślę, że tego medalu nie dostał za ''wątpliwe bohaterstwo'' Ale.. w końcu to takie dzisiaj pogardzane owo bohaterstwo jest. Dzisiaj w cenie jest postawa kapitana Schettino. Pewnie Włosi też mu kiedyś medal za ucieczkę dadzą jak temu tchórzowi Kerremansowi Holendrzy

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
17-02-2012 20:39 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Zaraz tam ciemnota i cynizm.

Zaraz nie, po czasie. Wojna to obłęd.

>Od tysięcy lat żołnierze walczyli na różnych wojnach.

Czy wojny przeszłości mają być usprawiedliwieniem wojen przyszłości? Mordujmy się więc, bo tak zawsze było?

>był zawodowym żołnierzem.

Chodzi o to, kim był pod mundurem.

>Najlepiej to chyba przenieść się od razu do religijnego raju. Tam nikt nie będzie miał traumy.

Mówimy o wojnie, o skutkach długotrwałego stresu i jego skutkach. Mówimy o mózgu w strzępach, o ubytku niektórych jego struktur (np. hipokamp). Nie słyszałem o podobnych wypadkach z maszynistami, którzy zaliczyli epizody z samobójcami. Z tym mózg da sobie radę.

>PS. myślę, że tego medalu nie dostał za ''wątpliwe bohaterstwo''...

Bohaterstwo na wojnie nosi piętno wątpliwości wojny. Przesłanki misji w Iraku i Afganistanie nie są oczywiste.

>Dzisiaj w cenie jest postawa kapitana Schettino.

Zobaczymy, jaki będzie wyrok.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-02-2012 21:18 
 Ocena 2 na 4
perun (8610 punktów)

>Zaraz nie, po czasie. Wojna to obłęd.
Racja. Wojna to obłęd. Czasami jednak miłość to też obłęd. Taki świat pełen różnych obłędów. I mnie ten świat się podoba.

>Czy wojny przeszłości mają być usprawiedliwieniem wojen przyszłości? Mordujmy się więc, bo tak zawsze było?
Mordujmy się gdy nie ma innego wyjścia. Czasami po prostu nie ma innego wyjścia jak wojna. Od powietrza, głodu i wojny wybaw nas panie?
Tertium non datur, czasami trzeciej możliwości nie ma i wojna jest konieczna.

>Chodzi o to, kim był pod mundurem.
Widać był kimś, kto nie miał siły owego munduru nosić. Nie każdy nadaje się do wszystkiego.

>Mówimy o wojnie, o skutkach długotrwałego stresu i jego skutkach. Mówimy o mózgu w strzępach, o ubytku niektórych jego struktur (np. hipokamp). Nie słyszałem o podobnych wypadkach z maszynistami, którzy zaliczyli epizody z samobójcami. Z tym mózg da sobie radę.
Jeden mózg da sobie radę inny nie. Jeden po zabiciu samochodem człowieka nadal będzie jeżdził samochodem inny nie. Kiedyś byli żołnierze, którzy walczyli w dziesiątkach bitew przez dziesiątki lat i ich mózg dobrze działał w takim stresie. Dzisiaj jest podobnie. Jeden przywyknie po wojnie do normalnego życia inny nie. Nie widzę powodu do zajmowania się problemem ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie z własnym życiem. To ich nie mój problem.

>Bohaterstwo na wojnie nosi piętno wątpliwości wojny. Przesłanki misji w Iraku i Afganistanie nie są oczywiste.
Przesłanką każdej wojny jest interes. Przesłanką chyba każdego działania człowieka jest interes. Jak człowiek nie ma interesu to nie działa, bo po co? Niektórzy do dzisiaj twierdzą, że USA też niepotrzebnie prowadził wojne w Wietnamie. Przegrali ją przez takich pacyfistów, którzy wypisywali głupoty o ''wątpliwej wojnie'' za co zapłaciło życiem miliony ludzi z Kambodży i Wietnamu.

>>Dzisiaj w cenie jest postawa kapitana Schettino.
>Zobaczymy, jaki będzie wyrok.
Zabiorą mu ''prawo jazdy'' na dwa lata. Przecież tchórza nie powieszą.
Sam też se w łeb nie strzeli bo honoru nie ma.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 08:50 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Jeden mózg da sobie radę inny nie.
Dlatego trzeba obserwować wszystkie potencjalnie zagrożone mózgi. Wychwytywać te, które rady sobie nie dają. To chyba proste? Zostawienie ich samym sobie może przynieść opłakane skutki. Jeden pójdzie w zimie w góry, inny zacznie strzelać w supermarkecie. Może warto zapobiegać takim możliwościom.
perun (8610 punktów)

>Dlatego trzeba obserwować wszystkie potencjalnie zagrożone mózgi. Wychwytywać te, które rady sobie nie dają. To chyba proste? Zostawienie ich samym sobie może przynieść opłakane skutki. Jeden pójdzie w zimie w góry, inny zacznie strzelać w supermarkecie. Może warto zapobiegać takim możliwościom.
Od tego są podobno psycholodzy w armii . Biorą za to kasę. Nadal to nie moja sprawa, że ktoś przecenił swoje siły chcąc biegać po polach z karabinem i krzyczeć huuuurrrraaa. To tylko wygląda, prosto i łatwo.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 13:15 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>trzeba obserwować wszystkie potencjalnie zagrożone mózgi. Wychwytywać te, które rady sobie nie dają.

To próbuje robić np. Nissan. Odpowiednie sensory będą ostrzegać o zmęczeniu za kierownicą. Jeszcze trochę, a wszyscy będziemy skanowani w publicznych miejscach. Depresje, kłamstwa, zmęczenie, itp. Wszystko będzie jak na dłoni, tzn. na monitorze. W przyszłości kolej na poglądy, orientacje seksualne. Jeśli to porównać z przeszłością - tragedia. Ale trzeba będzie na nowo zdefiniować, kim jest homo sapiens.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)
>.. Taki świat pełen różnych obłędów.
Ale chyba nie sądzisz, że cały świat jest wypełniony obłędem - może tylko tzw. półświatek?
>Mordujmy się gdy nie ma innego wyjścia.
Jeśli wam się podoba to się mordujcie - ale nie będziecie chyba niszczyć pacyfistów albo ich drażnić, by wzbudzić agresję?

>.. Przesłanką chyba każdego działania człowieka jest interes. Jak człowiek nie ma interesu to nie działa, bo po co?
Bardzo trafne spostrzeżenie - dlatego ludzie potrafiący zadbać o interesy nie biorą udziału w wojennych cyrkach, a nie posiadający tej umiejętności nadal aktywnie walczą.
perun (8610 punktów)

>Ale chyba nie sądzisz, że cały świat jest wypełniony obłędem - może tylko tzw. półświatek?
Może bardziej chodziło mi o to, że to co dla ciebie jest obłędem, dla mnie już nie musi nim być

>Jeśli wam się podoba to się mordujcie - ale nie będziecie chyba niszczyć pacyfistów albo ich drażnić, by wzbudzić agresję?
Nikogo nie zamierzam mordować. Napisałem tylko to, że pacyfiści zawsze są pierwszymi ofiarami wojny. Oraz, że pacyfiści często ponoszą winę za śmierć niewinnych ludzi. To, że pacyfiści z Francji nie chcieli umierać za Pragę, w 39 r za Gdańsk spowodowało, że przez następne lata miliony ludzi musiało umierać za Stalingrad, Londyn, czy Okinawe.
Czasami po prostu trzeba walczyć i tyle. Majaki o bajkowych światach, gdzie wszyscy się kochają godne są religijnych bajek o raju.

>Bardzo trafne spostrzeżenie - dlatego ludzie potrafiący zadbać o interesy nie biorą udziału w wojennych cyrkach, a nie posiadający tej umiejętności nadal aktywnie walczą.

Chodzi o to, że ludzie którzy rozpętują wojnę nie walczą na froncie?
Cóż taki świat. Czasy samurajów i rycerzy odeszły w niebyt.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
18-02-2012 22:05 
 Ocena 3 na 3
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Od tysięcy lat żołnierze walczyli na różnych wojnach. Jedni doznawali traumy, inni nie.
> przeżycia na ''misjach'' miały wpływ na jego dzisiejszy stan, a być może niekoniecznie.

Widzę zasadniczą różnicę między wojną, na której walczę o życie, a misją, na której mam dla brudnych interesów korporacji zabijać ludzi, do których nic nie mam. W wojnie klasycznej, tak sobie ją nazwę, zabijanie jest w pełni usprawiedliwione kwestią przetrwania, zabijający nie traci nic na swoim człowieczeństwie, na misji zabijanie staje w konflikcie tak z człowieczeństwem, jak i z sumieniem, przyzwoitością, i tak dalej.

>Opiekować się byłymi żołnierzami, byłymi policjantami, byłymi maszynistami lokomotyw mających na koncie kilku samobójców rzucających się pod pociągi itd. Może w ogóle zamieńmy się w opiekunki.

Na tym polega życie we wspólnocie, jaką jest społeczeństwo. Nie chcesz, żeby leczono za twoje pieniądze żołnierzy, policjantów, którzy codziennie w pracy narażają swoje życie, nie chcesz utrzymywać schronisk dla bezdomnych zwierząt - wyprowadź się na Antarktydę, tam twój portfel będzie bezpieczny, a ty nie będziesz miał traumy, że trzeba innych otaczać opieką.
   
18-02-2012 22:20 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Na tym polega życie we wspólnocie, jaką jest społeczeństwo.
Perun nie uznaje takiego tworu
perun (8610 punktów)
>>Na tym polega życie we wspólnocie, jaką jest społeczeństwo.
>Perun nie uznaje takiego tworu
To nie do końca tak. Nie uznaje w takim samym stopniu jak M. Thacher. Bo to jej słowa.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
18-02-2012 22:32 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>> przeżycia na ''misjach'' miały wpływ na jego dzisiejszy stan, a być może niekoniecznie.
>Widzę zasadniczą różnicę między wojną, na której walczę o życie, a misją, na której mam dla brudnych interesów korporacji zabijać ludzi, do których nic nie mam.
Nieprzypadkowo słowo misja opatrzyłem cudzysłowem. To, że jakiś polityk wojne nazywa misją to inna sprawa. Ładnie brzmi, nie?
Nie wiem, czy zabijanie jest w konflikcie z człowieczeństwem. Śmiem twierdzić , że zabijanie to nieodłączna cecha człowieczeństwa. Jeśli ktoś nie lubi zabijać zawsze może dać się zabić. Nie moje życie nie moja sprawa.

>Na tym polega życie we wspólnocie, jaką jest społeczeństwo. Nie chcesz, żeby leczono za twoje pieniądze żołnierzy, policjantów, którzy codziennie w pracy narażają swoje życie, nie chcesz utrzymywać schronisk dla bezdomnych zwierząt - wyprowadź się na Antarktydę, tam twój portfel będzie bezpieczny, a ty nie będziesz miał traumy, że trzeba innych otaczać opieką.
Nie chcę? Napisałem, że po to płace podatki na zawodowych żołnierzy, żebym nie musiał słuchać jęków jakichś maminsynków o tym jak im żle na wojnie. Dzisiaj armia jest zawodowa ( jak był pobór na ''misje'' też jechało się na ochotnika). Nikt nie zmusza człowieka do bycia żołnierzem, policjantem. Wybrał sobie taki zawód, bo taka była jego wola. Dostaję za tę robotę kasę - między innymi z moich podatków. Chce, żeby się ze swojej kasy leczył dokładnie tak samo, jak ja leczę się ze swojej kasy. W moim zawodzie rocznie ginie znacznie więcej ludzi dzisiaj, niż żołnierzy na misjach i jakoś nie chcę, aby ktoś sie mną opiekował. Rozczulanie się nad ludzmi '';którzy codziennie narażają życie'' mnie nie ruszą. Jak nie lubią narażać życia niech zmienią zawód. Kto im broni? Jak nie mają jaj niech pracują w Tesco przy wykładaniu chemii. Jak żołnierz chce aby otaczać go opieką, to niech zgłosi się do MOPSU. Zaopiekują się biedaczkiem.
Na co komu żołnierz, którym trzeba się opiekować. Inwalidów do armii dzisiaj biorą czy jak? Biedne żołnierzyki no. Może zamiast karabinu dawać takiemu na wyposażenie smoczka i jakiegoś pluszaka ?

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Chce, żeby się ze swojej kasy leczył dokładnie tak samo, jak ja leczę się ze swojej kasy.

> Jak żołnierz chce aby otaczać go opieką, to niech zgłosi się do MOPSU.

No ale na MOPS też się składasz, to po co go tam wysyłasz? Niech zdycha na ulicy, a nie żyje na twój, podatnika, koszt!
   
18-02-2012 23:23 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>No ale na MOPS też się składasz, to po co go tam wysyłasz? Niech zdycha na ulicy, a nie żyje na twój, podatnika, koszt!
Na MOPS się staram składać jak najmniej. Nie mam innego wyjścia w państwie, które żyje z rabowania obywatelom ich pieniędzy i dawania owych pieniędzy różnym cwaniakom.
Po to żołnierz ma żołd, żeby miał za co żyć. Jak pracuje w armii widać kasa mu odpowiada. Gdyby mu nie odpowiadała pewnie by nie pracował.
Za darmo nie pracuje, więc jeśli lubi zdychać na ulicy ...jego sprawa nie moja. W końcu chyba wierzymy w selekcje naturalną Darwina, nie? Albo ktoś jest żołnierzem, albo mięczakiem i nie powinien być żołnierzem.
Osobiście śmieszy mnie rozczulanie się ludzi nad ciężkim losem żołnierzy zawodowych. Do doopy z takimi zawodowcami, których trzeba niańczyć jak dzieci.
Nie po to płace na zawodowców, żeby się nimi opiekować. Akurat relacje mają być całkiem odwrotne. To żołnierz ma chronić mnie, a nie ja jego.
Żołnierze Wolfa z Ogniem i Mieczem w grobie się przewracają. Toż zgineli tylko dlatego, że kontrakt- umowa kończyła im się kilka dni po tym jak musieli stanąć do bitwy. Ale to byli żołnierze, którzy nie oczekiwali opieki i dotrzymywali umów nawet kosztem swojego życia, a nie jakieś dzisiejsze niewiadomoco. (to niewiadomoco dotyczy tylko tych którzy nie są godni miana żołnierza)

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Lizergus (691 punktów)
>Żołnierze Wolfa z Ogniem i Mieczem w grobie się przewracają. Toż zgineli tylko dlatego, że kontrakt- umowa kończyła im się kilka dni po tym jak musieli stanąć do bitwy. Ale to byli żołnierze, którzy nie oczekiwali opieki i dotrzymywali umów nawet kosztem swojego życia, a nie jakieś dzisiejsze niewiadomoco. (to niewiadomoco dotyczy tylko tych którzy nie są godni miana żołnierza)
Przestań żyć bajkami.
18-02-2012 23:42 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Przestań żyć bajkami.
Raginis to też bajka? Hubal? ''Żelazny''? Zajączkowski?
Bajki to dziś są. Litość, współczucie, i wszystkie te cechy chrześcijańskie, które wypunktował jako złe Nietzsche, dzisiaj są szerzone przez tych, którzy z owym chrześcijaństwem walczą i go zwalczają. Paranoja, nie?

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 00:25 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>Raginis to też bajka? Hubal? ''Żelazny''? Zajączkowski?
>Bajki to dziś są. Litość, współczucie, i wszystkie te cechy chrześcijańskie, które wypunktował jako złe Nietzsche, dzisiaj są szerzone przez tych, którzy z owym chrześcijaństwem walczą i go zwalczają. Paranoja, nie?
Ta chrześcijańska litość to się bardzo sporadycznie objawiała jeśli już to jako środek na zmiękczenie swoich owieczek.
Skoro tak uwielbiasz poświęcenie się na 100%, to pewnie podobały Ci się wyczyny arabskich amatorów lotnictwa we wrześniu 2001 r.? W końcu zginęli za swoje ideały, takie to szczytne i w ogóle...
19-02-2012 09:11 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Ta chrześcijańska litość to się bardzo sporadycznie objawiała jeśli już to jako środek na zmiękczenie swoich owieczek.
Miałem na myśli chrześcijan z pierwszych III wieków. Bredzili o takich samych ''wartościach'' jak dzisiaj socjaliści. Litość, współczucie, rezygnacja z zemsty, pokora, rozczulanie się nad biednymi, pochwała słabości, nienawiść do siły i silnych i oczywiście równość. Chrześcijanie bredzili o równości dusz, socjaliści o równości ludzi. Jedni cały czas mówią o ''owczarni'' drudzy owce zastąpili słowem ''społeczeństwo'' Podobno to, że żyjemy z innymi ludzmi zmusza człowieka do rezygnacji ze swojej wolności. Jedni i drudzy człowieka traktują jak bydło uważając , że wolny człowiek zrobi sobie krzywdę i dlatego potrzebuje nakazów, zakazów, prawa regulujących każdy aspekt jego życia itd. Tylko jeden czub nazywa swojego przewodnika stada pasterzem, a drugi urzędnikiem. Ot i całą różnica między wczesnym chrześcijaństwem, a czerwonym socjalistycznym ludzikiem. Śmieszy mnie to, że czerwoni - kopia chrześcijan, zwalczają chrześcijan. No ale chrześcijanie - żydzi, nie?

>Skoro tak uwielbiasz poświęcenie się na 100%, to pewnie podobały Ci się wyczyny arabskich amatorów lotnictwa we wrześniu 2001 r.? W końcu zginęli za swoje ideały, takie to szczytne i w ogóle...
Nigdzie nie napisałem, że lubię się poświęcać. Poświęcenie uważam, za idiotyzm. Pisałem o dotrzymywaniu słowa, wykonywaniu swoich obowiązków, a nie jakimś poświęceniu.
Nie podobają mi się wyczyny terrorystów. Ktoś kto morduje bezbronnych ludzi w dodatku podstępnie i z zaskoczenia nie zasługuje na gram szacunku.

PS. Nie tylko Ty masz problem pojąć, że żołnierz nie jest od poświęcania siebie. Ale dzisiaj to nic szczególnego.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
18-02-2012 23:52 
 Ocena 2 na 2
Piękny Lolo (2082 punktów)
   
Twardziel z ciebie, rzucam ręcznik. Leczysz się na swój koszt, za wszystko płacisz sam, jak nie daj Bóg zachorujesz na poważną chorobę, to sam za leczenie zapłacisz z polisy, bo przecież nie leczysz się i nie leczyłbyś na Kasę Chorych, tylko na swój i tylko swój koszt, a jeśli na leczenie braknie ci kasy z polisy, to weźmiesz kredyt z banku, a gdy choroba uniemożliwi ci pracę, to nie pójdziesz po rentę, o nie, to dla mięczaków, a gdy bank ci zabierze dom za niespłacony kredyt, to do MOPS-u nie idź, bo ja sobie nie życzę, żebyś był otoczony opieką na mój koszt.
   
19-02-2012 09:18 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
Dlaczego mam się nie leczyć na kasę chorych, jeśli na nią płacę składki? Nie bardzo rozumiem. Siłom i przemocom własnom zabierają mi na ową kasę chorych pieniądze, to zasranym obowiązkiem owej chorej kasy jest mnie leczyć.
Dumny jestem z tego, że żaden bank nic nie może mi zabrać, bo choć mam niewiele, to wszystko co mam, mam dzięki swojej pracy, a nie kredytom.
A do MOPSU bym poszedł odebrać swoją kasę. Łaski mi Lolo nie robisz. Już pisałem, że jak tylko zasiłki w tym socjalku wzrosną, to pierwszy rzucę pracę i pójdę na zasiłek żyć z kasy idiotów, którzy na owe zasiłki płacą.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 09:47 
 Ocena 1 na 1
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Dlaczego mam się nie leczyć na kasę chorych, jeśli na nią płacę składki? Nie bardzo rozumiem.

A dlatego, że do Kasy Chorych wpłacasz nie tylko ty, wpłacają składki wszyscy w niej ubezpieczeni i może przyjść taki moment, czego ci nie życzę, że będziesz musiał się poddać leczeniu, którego koszt przekroczyłby sumę twoich składek. Ty uważasz, że twoje składki wystarczyłyby na pokrycie kosztów twojego leczenia, gdybyś, nie daj Bóg, zachorował na raka albo na inną chorobę wymagającą długotrwałego leczenia, wykonania kilku skomplikowanych operacji, kilkumiesięcznego leżenia w szpitalu, stosowania drogich leków, itd.? Nie starczyłyby, bo przecież nie jest tak, że tylko wrzucasz do kasy i nie wyjmujesz. Na pewno chodzisz regularnie do dentysty, leczysz zęby, laryngolog przepłukuje ci zatkane uszy, chirurg zszywa ci rozciętą skórę, może miałeś złamaną rękę, grypę też miewasz, robisz badania okresowe do pracy, być może na twoje ubezpieczenie w Kasie Chorych leczy się twoja żona, dzieci, cały więc czas uszczuplasz swoje wkłady, cały czas na twoje leczenie idzie kasa, i zapewniam cię, że nie pochodzi ona tylko z twoich składek. To, że płacisz składki, nie znaczy, że jesteś samowystarczalny. Ja też płacę składki i cieszę się, że póki, co nie muszę korzystać z leczenia szpitalnego, a że inni korzystają i koszty ich leczenia pokrywają w jakimś procencie moje składki, mi absolutnie nie przeszkadza, tak samo mi nie przeszkadza, że na mój, w pewnym sensie, koszt leczy się narkomanów, alkoholików, bezdomnych, czy okaleczonych fizycznie czy psychicznie żołnierzy, bo ja, w przeciwieństwie do ciebie, czuję się członkiem społeczeństwa.
P.S. Wyobraź sobie, że stałeś się bezrobotny, jako zarejestrowany w Urzędzie Pracy miałbyś prawo do leczenia, ale robiłbyś to za składki innych, bo sam byś ich już nie wpłacał. Czy w takiej sytuacji twój honor pozwoliłby się leczyć za cudze?
   
19-02-2012 10:14 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
Tak działają wszystkie ubezpieczenia. Żadne pojedyńcze ubezpieczenie nie pokrywa szkody, czy kosztów leczenia. Opłacam sam np; składkę OC samochodu i jakoś nikt nie żali się, że parę razy musiał dokładać się do pokrycia mojej szkody. W OC też jest przymus ubezpieczeń, ale tutaj mogę przynajmniej wybierać między wieloma firmami państwowymi, prywatnymi itd. Dlatego mam 65% zniżki na OC i żaden ubezpieczyciel ubezpieczający mój samochód nie wypomina mi tego, ze musi czasami wypłacać mi kasę jak ktoś uszkodzi mi samochód, lub jak ja uszkodzę.
Dziwnie się jednak składa, ze przy przymusowych i bez wyboru ubezpieczeniach w kasach chorych, różne ludzie wypominają mi, że leczą mnie ze swojej kasy i w dodatku żądają, żebym postępował tak jak oni sobie tego życzą, argumentując to tym, że dokładają do mojego leczenia. A ja mówię..jak zmuszacie ludzi do czegoś to goowno mnie obchodzi, że się do mnie dopłacacie. Nie zamierzam postępować wg widzimisię kogoś, tylko dlatego, że ten ktoś mnie do czegoś zmusza. Więc nie żal się Lolo, tylko postaraj się zmienić ten system na przynajmniej taki, jak działa na rynku motoryzacji.
Tam nikt mi nie jęczy, że jak rozbije samochód to będzie do mnie dopłacał. Najwyżej zmniejszą mi zniżkę i tyle.

>P.S. Wyobraź sobie, że stałeś się bezrobotny, jako zarejestrowany w Urzędzie Pracy miałbyś prawo do leczenia, ale robiłbyś to za składki innych, bo sam byś ich już nie wpłacał. Czy w takiej sytuacji twój honor pozwoliłby się leczyć za cudze?
Jasne, w końcu przez prawie 20 lat pracy wpłaciłem przymusowo sporo kasy, a u lekarza ostatni raz byłem chyba ze 20 lat temu. Więc jaką łaskę robiłby mi ten MOPS ?
Odebrałbym kasę jaką już wpłaciłem przez te lata i tyle. Łaski nikt mi nie robi.
N

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Żadne pojedyńcze ubezpieczenie nie pokrywa szkody, czy kosztów leczenia.

Wcześniej napisałeś: "Chce, żeby się ze swojej kasy leczył dokładnie tak samo, jak ja leczę się ze swojej kasy"

www.racjonalista.pl/forum.php/s,482866#w483144

Pierdzielisz sam nie wiesz, co.
   
perun (8610 punktów)

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,482866#w483144
>Pierdzielisz sam nie wiesz, co.
Byc może, a być może Ty nie potrafisz zrozumieć owego pierdzielenia.
Gdyby ubezpieczycielowi nie opłacało się prowadzić firmy ubezpieczeniowej to zbankrutowałby i nie ubezpieczał. Jeśli prywatna firma np; ubezpiecza samochody ustala składkę, a póżniej wypłaca z tego odszkodowania, to widocznie jej się to opłaca i zarabia. Jeśli opłaca się to prywatnym firmom musi opłacać się i państwowym. Jeśli państwowym się ta działalność nie opłaca, to niech zbankrutuje i zajmie się czym innym, a nie jęczy, że MUSI mnie leczyć.
Żołnierz, jak każdy inny, dostaje kasę za swoją pracę. Jeśli chce być leczony niech się ubezpieczy i się leczy. Czemu ja mam zajmować się chorym żołnierzem, a chorym ślusarzem już nie? Chory żołnierz interesuje mnie w takim samym stopniu jak chory ślusarz.
Każdy sam wybiera sobie zawód i sam dba o swoje życie. Twoje życie Lolo to Twój problem nie mój.
Dzisiaj żołnierz to zawód. Mogę martwić się losem żołnierza z poboru, który walczy na wojnie wbrew swej woli, ale nie zawodowcem.
A to, że zawodowy żołnierz pracuje za jakąś śmieszną kasę? Zawsze może zmienić zawód. Nikt go siłą w armii nie trzyma i nikt go siłą dziś tam nie wcielił.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 11:35 
 Ocena 1 na 1
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Żadne pojedyńcze ubezpieczenie nie pokrywa szkody, czy kosztów leczenia.

>Chce, żeby się ze swojej kasy leczył dokładnie tak samo, jak ja leczę się ze swojej kasy

Stawiasz sprzeczne ze sobą twierdzenia, dlatego to, co piszesz nie ma żadnego znaczenia, pozostaje ci już tylko napisać tak szczerze od serca szczerą prawdę, że twoim pragnieniem jest, aby to na twoje leczenie płacili inni a ty na leczenie innych płacił nie będziesz. Taka postawa będzie jasną i ze wszech miar racjonalną w państwie dzikich, w Europie jeszcze, póki co, taka postawa jest nie do przyjęcia, mogliby za to obić kijem.
   
19-02-2012 12:04 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>, że twoim pragnieniem jest, aby to na twoje leczenie płacili inni a ty na leczenie innych płacił nie będziesz.
Moim pragnieniem jest to, aby tacy jak Ty Lolo przestali traktować mnie jak niedorozwoja, którym trzeba się opiekować i przymuszać go do czegokolwiek.
Ubezpieczając się prywatnie z własnej woli leczę się za własne pieniądze. To problem firmy ubezpieczającej, czy na tym zarobi czy straci. Płacę składkę taką jaką owa firma sobie życzy i za ową składke firma zapewnia mi takie to, a takie leczenie. Jasny i przejrzysty układ.
Jak pisałem nie zamierzam mieć wyrzutów sumienia, że jakiś państwowy moloch zabiera mi przymusem kasę, daje mi minimalne świadczenia i w dodatku jeszcze nakazuje mi różne głupoty, bo nie potrafi dobrze wydać kasy. W dodatku jeszcze chce, abym poczuł się winny, że ktoś dokłada się do mojego leczenia. Postępuje dokładnie jak Jezus który chwali się tym, że oddał za mnie życie i dlatego mam być jego poddanym. Niech zusy i jezusy się odpieprzą ode mnie i łaski mi nie robią. Tego chcę.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 11:35 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Czemu ja mam zajmować się chorym żołnierzem, a chorym ślusarzem już nie? Chory żołnierz interesuje mnie w takim samym stopniu jak chory ślusarz.

Zerknij do logiki identyczności.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Żołnierz, jak każdy inny, dostaje kasę za swoją pracę. Jeśli chce być leczony niech się ubezpieczy i się leczy. Czemu ja mam zajmować się chorym żołnierzem, a chorym ślusarzem już nie? <
No i tu się w pełni z Tobą zgadzam. Ciekawe tylko, jaką stawkę wyliczyła by mu prywatna firma ubezpieczeniowa, czyli firma która przy tym też chce zarobić. Pewnie by wyszło na to, że zabawa w żołnierza przestała by się zupełnie opłacać.
perun (8610 punktów)

>No i tu się w pełni z Tobą zgadzam. Ciekawe tylko, jaką stawkę wyliczyła by mu prywatna firma ubezpieczeniowa, czyli firma która przy tym też chce zarobić. Pewnie by wyszło na to, że zabawa w żołnierza przestała by się zupełnie opłacać.
ochroniarze w Iraku Blackwater, a jakoś są ubezpieczeni.
Widać się opłaca.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 10:24 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>po to płace podatki na zawodowych żołnierzy, żebym nie musiał słuchać jęków jakichś maminsynków...

Niestety, armia to nie tylko kałach i kamasze. Wojna nie kończy się dla żołnierza z chwilą powrotu do domu. Twardzielom też rozsypują się mózgi: żadne szkolenie, filmy czy ćwiczenia po kolana w wieprzowej krwi, nie są rzeczywistymi warunkami wojennymi, w których dochodzi do - jak chcesz - zawodowych urazów. Nogę wsadza się do gipsu, amputuje. Z mózgiem jest inaczej. Jego przeszłość jest w gruncie rzeczy wciąż aktualnością (funkcjonuje przecież w czasie rzeczywistym). To dlatego podatki dla żołnierzy powinny pokrywać nie tylko kałacha, onuce i trepy, ale i dożywotnią opiekę nad mózgowymi inwalidami. Chcesz mieć opiekę zawodowego żołnierza, to bul za pełny serwis. A jeśli tego serwisu nie ma, to ci, którzy wysyłają ludzi na wojnę, są równie popaprani jak wracający z wojny czubki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-02-2012 10:54 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
> To dlatego podatki dla żołnierzy powinny pokrywać nie tylko kałacha, onuce i trepy, ale i dożywotnią opiekę nad mózgowymi inwalidami. Chcesz mieć opiekę zawodowego żołnierza, to bul za pełny serwis. A jeśli tego serwisu nie ma, to ci, którzy wysyłają ludzi na wojnę, są równie popaprani jak wracający z wojny czubki.
Święte słowa. Nic dodać nic ująć.
Uważam, ze podatki przeznaczane na armię powinny być większe. Tak, aby nie robić z siebie pośmiewiska jak teraz, gdzie PL MON prosi Amerykanów o kilkaset kamizelek kuloodpornych, bo naszych łapówkarzy z MONu nie stać wyposażyć w nie naszej armii.
Budżet MON powinien pokrywać też leczenia weteranów.
Przede wszystkim jednak powinien do armii brać odpowiednich ludzi, a nie jak teraz z łapanki. Do armii idą ludzie, którzy niezbyt lubią walkę, ale lubią wcześniejsze emerytury. Zresztą, to coś co dzisiaj nazywa się armią zasługuje na oddzielny temat.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 11:26 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Uważam, ze podatki przeznaczane na armię powinny być większe.

Zanim podniesiemy podatki sprawdźmy, czy te, które są pobierane, nie idą niczym para w gwizdek.

>Przede wszystkim jednak powinien do armii brać odpowiednich ludzi, a nie jak teraz z łapanki.

Co rozumiesz przez odpowiednich ludzi w armii? Czy to ci, których potem ściga międzynarodowy trybunał?

>Do armii idą ludzie, którzy niezbyt lubią walkę, ale lubią wcześniejsze emerytury.

W armii chodzi zasadniczo o obronę. Nawet resort nazywa się ministerstwem obrony, a nie walki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
perun (8610 punktów)

>Zanim podniesiemy podatki sprawdźmy, czy te, które są pobierane, nie idą niczym para w gwizdek.
Na 102% idą.

>Co rozumiesz przez odpowiednich ludzi w armii? Czy to ci, których potem ściga międzynarodowy trybunał?
To ci, którzy w armii widzą ciepłą posadkę i wcześniejsza emeryturę. Sa tam nie dlatego, ze mają duszę wojownika, ale dlatego, że widzą dobry sposób na zapewnienie sobie przyszłości.

>W armii chodzi zasadniczo o obronę. Nawet resort nazywa się ministerstwem obrony, a nie walki.
W tej nazwie chodzi o poprawność polityczną i tyle. Armia ma szkolić się do wojny. A najlepszą obrona jest zawsze atak. Teraz MON chce bronić się dyskusjami, przekonywaniem przeciwników aby odstąpili od ataku, prowadzeniem misji cywilizacyjnej itp głupotami, czy jak?
Dobra armia i odstraszająca to taka, która gotowa jest nie do obrony, ale do walki.
Przeciwnik zastanowi się nad zaatakowaniem takiej armii tylko wtedy, gdy będzie wiedział że stoi przed nim armia sprawna, dobrze uzbrojona, wyszkolona i chętna do walki.
Nikogo nie powstrzyma przed atakiem banda jełopów bojących się o swoje życie ubranych w mundury, jak miało to miejsce w Srebrenicy np;
Wojowników z Afganistanu pewnie do spazmów śmiechu doprowadza armia Hiszpanii, która wycofała się z walki po tym, jak jacyś oberwańcy zabili im w Madrycie kilku ludzi.
Nasza dzisiaj nie jest wiele lepsza jeśli jej (były już) minister obrony pacyfista mówi, że nie wyśle żołnierzy do Sudanu bo tam jest .... niebezpiecznie heheh.
Popatrz na Izrael. Tam każdy dwa razy zastanowi się czy rzucić wyzwanie armii izraelskiej. Wie, że momentalnie owa armia odpowie zdecydowanie i bez strachu.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 12:54 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Popatrz na Izrael. Tam każdy dwa razy zastanowi się czy rzucić wyzwanie armii izraelskiej.

Bardziej niż bojowe atuty izraelskiej armii zainteresowałyby mnie dane co do zdrowia psychicznego narodu, który żyje w ciągłym strachu w obliczu konfliktu zbrojnego. Żydom wciąż brakuje Einsteina, który sformułowałby jakąś dobrą formułę współżycia w tamtym regionie.

>owa armia odpowie zdecydowanie i bez strachu.

Bez strachu są tylko psychopaci. Żydzi nie są narodem spoza ewolucji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-02-2012 12:58 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Bez strachu są tylko psychopaci. Żydzi nie są narodem spoza ewolucji.
Masz racje. Żle to ująłem. Co innego bać się , a mimo to stanąć do walki, a co innego strach, którego nie umie się opanować i działa destrukcyjnie.

PS. Zdrowie psychiczne Izraelczyków pewnie byłoby znacznie gorsze gdyby mieli złą armię


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
barbizon (-117 punktów)
(zablokowany)
shell shock
Niestety wygląda na podręcznikowy przypadek czegoś co w terminologii anglojęzycznej zwało się shell shock (I wojna), battle fatigue(II wojna) a obecnie zwie się - bardzo politycznie poprawnie - combat stress reaction. Zasyłam link do wikipedii anglojęzycznej gdzie jest sporo ciekawych informacji na ten temat. Zwróccie uwagę na wzrok żołnierza siedzącego w lewym dolnym roku pierwszego zdjęcia (charakterystyczny symptom shell shock zwany "spojrzeniem w siną dal"). Taki sam jak męzczyzny odratowanego w Tatrach.

en.wikipedia.org/wiki/Combat_stress_reaction
17-02-2012 21:56 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)Odp: shell shock
W przypadku tego żołnierza stawiałbym raczej na PTSD (zespół stresu pourazowego), ponieważ objawy utrzymywały się już po wojnie (choć możliwe, że uległ także CSR w czasie konfilktu).
17-02-2012 23:02 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>W przypadku tego żołnierza stawiałbym raczej na PTSD (zespół stresu pourazowego), ponieważ objawy utrzymywały się już po wojnie (choć możliwe, że uległ także CSR w czasie konfilktu).
>
Na marginesie tematu.. nadal jesteście za tym, aby kobiety były żołnierzami?
Żołnierz - człowiek, który musi nauczyć się zabić szybciej tych, którzy chcą go zabić.
Teraz zabijanie ładnie nazywa się ''eliminacją siły żywej przeciwnika''
Rozumiem stresy u żołnierzy z poboru zmuszanych do zabijania. Jeśli jednak ktoś wybrał sobie taki zawód - zabijanie, to niech póżniej nie żali się, że ktoś kazał mu kogoś zabić. Taka robota, ktoś to musi robić. Niektórzy po prostu przecenili swoje siły i mają różne stresy i koszmary.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
17-02-2012 23:23 
 Ocena 6 na 6
Lizergus (691 punktów)
>Na marginesie tematu.. nadal jesteście za tym, aby kobiety były żołnierzami?
Jeśli mają odpowiednie kwalifikacje, to czemu nie.
>Rozumiem stresy u żołnierzy z poboru zmuszanych do zabijania. Jeśli jednak ktoś wybrał sobie taki zawód - zabijanie, to niech póżniej nie żali się, że ktoś kazał mu kogoś zabić. Taka robota, ktoś to musi robić. Niektórzy po prostu przecenili swoje siły i mają różne stresy i koszmary.
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
Nie sposób przewidzieć jak ktoś się zachowa w ekstremalnych sytuacjach.
Nie ma twardzieli, każdy kiedyś pęka.
perun (8610 punktów)

>Jeśli mają odpowiednie kwalifikacje, to czemu nie.
Zgoda. W końcu w armii jest sporo miejsca dla różnych logistyków. Zresztą, jak kobieta lubi strzelać ludziom z SWD albo Beryla między oczy i ma takie kwalifikacje... niech strzela.

>"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
>Nie sposób przewidzieć jak ktoś się zachowa w ekstremalnych sytuacjach.
>Nie ma twardzieli, każdy kiedyś pęka.
>
Racja. Tylko jak już pęknie to niech żali się mamusi, albo psychologowi za swoją kasę, a nie mnie. Akurat nie widzę powodu, jak diogenes, fundować takim pękającym psychologów za moją kasę.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
18-02-2012 00:01 
 Ocena 4 na 4
Lizergus (691 punktów)
>Racja. Tylko jak już pęknie to niech żali się mamusi, albo psychologowi za swoją kasę, a nie mnie. Akurat nie widzę powodu, jak diogenes, fundować takim pękającym psychologów za moją kasę.
Równie dobrze można nie dawać im pomocy lekarskiej w przypadku trwałych uszkodzeń ciała.
Brak opieki zdrowotnej wobec weteranów wojennych świadczy tylko o totalnym braku szacunku państwa wobec jego obrońców.
A zaburzenia psychiczne mogą być nie tylko problemem dla samych poszkodowanych. Z życia Richarda Ramireza:
"Jego spokojne życie zostało zakłócone w roku 1971, kiedy to kuzyn Richarda - Mike, wrócił z wojny w Wietnamie, wyniszczony psychicznie przeżyciami wojennymi. Opowiadał on Richardowi historie pełne okrucieństw, gwałtów i przemocy, nauczył go posługiwać się nożami, a także bronią małego kalibru. Na jego oczach zamordował własną żonę, co spowodowało drastyczne zmiany w psychice jedenastoletniego wówczas Richarda."
18-02-2012 00:34 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Równie dobrze można nie dawać im pomocy lekarskiej w przypadku trwałych uszkodzeń ciała.
A teraz niby daje się pomoc lekarską weteranom ? Są skazani na siebie, rzadko kiedy ktoś z MON ruszy doope, aby im pomóc. Chyba, że w tv jakaś sprawa dla reportera czy coś takiego, to wtedy obiecują.

>Brak opieki zdrowotnej wobec weteranów wojennych świadczy tylko o totalnym braku szacunku państwa wobec jego obrońców.
Zgadza się. Ale to sprawa armii. Armia powinna tym się zająć. Tylko teraz tzw WP traktuje swoich własnych żołnierzy jak bandziorów, w świetle kamer jak bandytów aresztując żołnierzy za to, że wykonywali rozkaz, jak w sprawie Nargal Khel
Tak to jest jak psychiatra kieruje armią. Psychiatra pacyfista w dodatku.

>A zaburzenia psychiczne mogą być nie tylko problemem dla samych poszkodowanych. Z życia Richarda Ramireza:
>"Jego spokojne życie zostało zakłócone w roku 1971, kiedy to kuzyn Richarda - Mike, wrócił z wojny w Wietnamie, wyniszczony psychicznie przeżyciami wojennymi. Opowiadał on Richardowi historie pełne okrucieństw, gwałtów i przemocy, nauczył go posługiwać się nożami, a także bronią małego kalibru. Na jego oczach zamordował własną żonę, co spowodowało drastyczne zmiany w psychice jedenastoletniego wówczas Richarda."
Wszystko pięknie tylko wtedy w Wietnamie walczyli żołnierze z poboru.
Zasranym obowiązkiem państwa była pomoc takim żołnierzom.
Co innego zawodowiec. Jego problem i co najwyżej problem jego firmy, czyli w tym wypadku armii. Po to płacę podatki na armię zawodową, żebym nie musiał litować się nad biednymi poborowymi i słuchać ich płaczu jak to ich skrzywdzono.
Poborowy to innych problem. Ten żołnierz opisany w tym wątku to zawodowiec. I to jego problem nie mój, że ''nie zdzierżył'' jak mawiają bracia Ukraińcy.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
18-02-2012 09:55 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Brak opieki zdrowotnej wobec weteranów wojennych świadczy tylko o totalnym braku szacunku państwa wobec jego obrońców.<
Jakiego to państwa bronią żołdaki w Afganistanie?
18-02-2012 19:15 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Jakiego to państwa bronią żołdaki w Afganistanie?
Pogarda dla żołnierza to widać piękna sprawa. Może czep się tych, którzy ich tam wysłali. Sami głosujecie na czubów, którzy wysyłają chłopaków na wojny, a gardzicie ''żołdakami'' Żołnierz ma wykonać rozkaz. Za to mu płacą i od tego jest. Tak samo jak policjant.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
18-02-2012 23:45 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Żołnierz ma wykonać rozkaz. Za to mu płacą i od tego jest.<
No właśnie. Wypłacają mu żołd, więc jest żołdakiem. Nie jest z poboru, bo takiemu bym współczuł, wynajął się do tego, że gdy każą mu zabijać, będzie zabijał. A w takim Afganistanie to co najwyżej broni bazy, w której przyszło mu siedzieć.
perun (8610 punktów)

>No właśnie. Wypłacają mu żołd, więc jest żołdakiem. Nie jest z poboru, bo takiemu bym współczuł, wynajął się do tego, że gdy każą mu zabijać, będzie zabijał. A w takim Afganistanie to co najwyżej broni bazy, w której przyszło mu siedzieć.
>
Robi to co mu każą w rozkazie. I tyle.
Litość i współczucie to można mieć do domowych zwierząt, ale nie do ludzi.
Takie cechy nie są godne człowieka. Między innymi za to nie lubię chrześcijaństwa Panie Rafale. A, i socjalistów, którzy od chrześcijan przejęli te barbarzyńskie cechy.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 14:28 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Litość i współczucie to można mieć do domowych zwierząt, ale nie do ludzi.

Uczucia litości i współczucia osadzone są najprawdopodobniej na funkcjonowaniu neuronów lustrzanych, które odkryto u małp i ludzi.

pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane

Uczucia te, podobnie jak empatia, nie miałyby więc nic wspólnego z jakimkolwiek światopoglądem. A na marginesie: Nietzsche nie wiedział jeszcze nic o neuronach lustrzanych. Krytyka etyki chrześcijańskiej (miłość bliźniego) w świetle współczesnej, naturalistycznej neuroetyki wyglądałaby zupełnie inaczej. Miłość ma swe uzasadnienie w budowie i funkcjonowaniu układu nerwowego, a nie w objawieniu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
perun (8610 punktów)

>Uczucia litości i współczucia osadzone są najprawdopodobniej na funkcjonowaniu neuronów lustrzanych, które odkryto u małp i ludzi.
>pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane

Za Nietzsche ;Co jest szkodliwsze niż jakikolwiek występek? - Litość czynna dla wszystkiego, co nieudane i słabe -chrześcijaństwo. Stanęło po stronie wszystkiego, co słabe, niskie, nieudane, stworzyło ideał ze sprzeciwiania się samozachowawczym instynktom silnego życia.
Litość i współczucie to ckliwe, bezproduktywne, szkodliwe uczucie.
Zamiast użalać się nad kimś okazując mu litość i współczucie, silny człowiek bierze się do roboty. Słaby tylko jęczy i swoimi żalami chce wzbudzić w silnych ludziach poczucie winy. Wymusić na mim pomoc. Zamiast się nad kims użalać, lepiej temu oczekującemu litości dać kopa w tyłek, żeby się zmobilizował do wysiłku i poprawy swojego losu.
Tylko stawiając komuś wysokie wymagania można przywrócić mu wiarę we własne siły, okazując mu w ten sposób zaufanie i wiarę w jego możliwości. Natomiast przesadna wyrozumiałość wpływa na spadek morale - powiedzenie o kimś ''to tylko człowiek'' oznacza w zasadzie ''nie wymagajmy od niego za wiele, przecież on sobie nie poradzi''
Polecam całość tekstu w FiM
Oczywiście autor kończy swój tekst stwierdzeniem, ze nie można porównywać socjaldemokracji do chrześcijaństwa, bo socjalne formy tych chrześcijańskich cnót są szczere, a chrześcijańskie nie, ale.. co ma socjalista napisać?

>Uczucia te, podobnie jak empatia, nie miałyby więc nic wspólnego z jakimkolwiek światopoglądem. A na marginesie: Nietzsche nie wiedział jeszcze nic o neuronach lustrzanych. Krytyka etyki chrześcijańskiej (miłość bliźniego) w świetle współczesnej, naturalistycznej neuroetyki wyglądałaby zupełnie inaczej. Miłość ma swe uzasadnienie w budowie i funkcjonowaniu układu nerwowego, a nie w objawieniu.

Czy wstawisz w tę ideę neurony lustrzane, czy boga, efekt będzie taki jak pisał Nietzsche. Jeśli traktujesz człowieka jak ułomnego, będzie wierzył, że jest ułomny.
''Nie wasza litość, lecz waleczność i siła ratowała dotychczas w potrzebie będących'' Ament.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 15:32 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>''Nie wasza litość, lecz waleczność i siła ratowała dotychczas w potrzebie będących''

Aby zauważyć, że ktoś jest w potrzebie, musisz mu współczuć, musisz wyobrazić sobie jego ból, cierpienie. To wyobrażenie (ale nie tylko) jest ewentualnie przesłanką działania. Kiedy kamień stacza się ze zbocza, nie biegniesz mu na ratunek.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
perun (8610 punktów)
>>''Nie wasza litość, lecz waleczność i siła ratowała dotychczas w potrzebie będących''
>Aby zauważyć, że ktoś jest w potrzebie, musisz mu współczuć, musisz wyobrazić sobie jego ból, cierpienie. To wyobrażenie (ale nie tylko) jest ewentualnie przesłanką działania. Kiedy kamień stacza się ze zbocza, nie biegniesz mu na ratunek.
Qrka, chyba dzisiaj przesadziłem z pisaniem.
Nietzsche pisał o perspektywiżmie.
Gdy silny człowiek wstrzymuje się od zemsty, jest to zachowanie szlachetne, lecz człowiek słaby nawet nie ma od czego się powstrzymać, bowiem nie jest zdolny do czynienia krzywdy. Podobnie jest z altruizmem. Gdy ktoś, kto sam nic nie ma do stracenia, głosi wartości altruizmu, widać, ze czyni to we własnym interesie. Sam na propagowaniu nic nie straci (skoro nic nie ma, nie może nic nikomu dac), a jedynie zyska, gdy przekona do altruizmu tych, którzy mają z czego obdarować. Nietzsche dochodzi do wniosku, że altruizm to cecha egoistyczna. Postawą pokrewną altruizmowi jest litość. Jest to cnota bazująca na szantażu emocjonalnym. Obnoszenie się z własnym cierpieniem budzi u szczęśliwych poczucie winy, którą chcą odkupić przez przyjęcie litościwej postawy. Cierpiący uzyskuje korzyść.

W etosach grecko- rzymskich nie było miejsca na cnoty takie jak pokora czy litość, natomiast ceniono dumę i męstwo m.in. To wraz z nadejściem chrześcijaństwa - zarzewia buntu niewolników na polu moralności - wartości i cnoty dostojne arystokratyczne, zaczęto przedstawiać jako wady, zaś na piedestał wartości wyniesiono żądania niezadowolonego plebsu. ....za FiM

Pare miesięcy temu pisałem o tym, ze socjaliści niczym nie różnią się od wczesnych chrześcijan. Z dumą teraz mogę sie pochwalić, ze mniej więcej myślałem podobnie zanim przeczytałem ów tekst w FiM. Chyba se dam order

PS. Jeśli robimy coś dla innych ludzi z litości to wg mnie nie ma sie czym chwalić.
Wątpie zresztą czy np; strażak skaczący w ogień aby ratować człowieka kieruje sie litością czy współczuciem.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 18:02 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Nietzsche pisał o perspektywiżmie.

Mam wrażenie, że dość wybiórczo odwołujesz się do Nietzschego. Sięgnij również do jego bełkotów z okresu, kiedy postradał rozum i był pod opieką, o ile dobrze pamiętam, matki i córki.

>wraz z nadejściem chrześcijaństwa - zarzewia buntu niewolników na polu moralności - wartości i cnoty dostojne arystokratyczne, zaczęto przedstawiać jako wady, zaś na piedestał wartości wyniesiono żądania niezadowolonego plebsu.

Jak widać, każda epoka na swoją modłę uzasadnia moralne ideały. Nietzsche, jeszcze sprzed obłędu, miał dobrego niucha: tam, gdzie tradycjonaliści szukali objawienia, on wolał ludziom patrzeć na ręce, pisał o interesie i fizjologii. W tej materii uważam go za prekursora nowoczesnej etyki.

>socjaliści niczym nie różnią się od wczesnych chrześcijan.

Nie przeczę, że można tak ustawić swoje argumenty, że ta równość będzie dość prawdopodobna. Od kogo niczym (lub niewiele) różnią się kapitaliści, którzy chyłkiem, tylnym wyjściem spierdzielają z firmy (lub parlamentu) przed gniewem pracowników?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
perun (8610 punktów)
.
>Nie przeczę, że można tak ustawić swoje argumenty, że ta równość będzie dość prawdopodobna. Od kogo niczym (lub niewiele) różnią się kapitaliści, którzy chyłkiem, tylnym wyjściem spierdzielają z firmy (lub parlamentu) przed gniewem pracowników?
Dążenie do ideału to nic złego. Przecież nie mówię, ze świat jest doskonały, ani że był doskonały. Piszę tylko o tym, że nie zgadzam się na to, aby ktoś ograniczał mi moje prawa dla swojej własnej korzyści. Chcę sam decydować o sobie i sam dokonywac wyborów dotyczących mojego życia. Nikt nie ma prawa mówić mi, jak mam przeżyć swoje życie, bo nikt za mnie nie umrze. Nie zabraniam nikomu dążyć do równości, choć każdy człowiek mający odrobinę ambicji i szacunku dla siebie nie chce być równy, tylko lepszy od innych. Tylko ludzie mający ambicje bycia lepszymi, doskonalszymi, bogatszymi, innymi od innych, potrafią coś stworzyć nowego, potrafią pchnąć świat do przodu, potrafią go uczynić lepszym. Dążenie do tego, aby wszyscy byli równi, na takim samym poziomie, identyczni, nie powoduje rozwoju a regres. To dlatego Europa dzisiaj jest w regresie. Nie rozwija się, a cofa w rozwoju, robi się skansenem świata.
Tylko wolny człowiek mający możliwość decydowania o swoim życiu dokonuje postępu cywilizacyjnego. To dlatego, że europejską cywilizacje przez wieki tworzyli ludzie wolni, którzy sami decydowali o sobie i swoich wyborach, europejska cywilizacja była najwspanialszą cywilizacją w dziejach tego świata. Każda inna rozwijała sie do pewnego momentu i popadała w regres i zastój. Od Japonii przez Chiny, Indie, Arabie, do Ameryk.
Obecna ideologia panująca w Europie to ideologia niewolnicza traktująca ludzi jak ułomnych ludzi, uważająca, ze ludzie nie potrafią sami podjąć decyzji dotyczących ich życia i musi za nich zrobić to ich pan - dziś to jest urzędnik, kiedyś był to pasterz. Historia pokazuje, że odebranie ludziom wolności prowadzi do upadku ludzi. Tak było wczasach średniowiecza pod panowaniem chrześcijan i tak jest dzisiaj pod panowaniem ideologii zaszczepionej przez nowych religijnych proroków Marksa i Engelsa.

A co do kapitalistów. W USA wyzyskiwani okrutnie przez kapitalistów robotnicy jakoś pierwsi na świecie jeżdzili samochodami. I to z Europy do tego złego kapitalizmu uciekali stąd ludzie. Może dlatego, ze wtedy w USA było najwięcej wolności? A może dlatego, ze ludzie lubili być wyzyskiwani? Sam wybierz opcje.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 14:16 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>A w takim Afganistanie to co najwyżej broni bazy, w której przyszło mu siedzieć.

Cokolwiek by nie robił, jedzie na misję sygnowaną przez państwowych urzędników z prezydentem i ministrem obrony włącznie, i to Polska ponosi odpowiedzialność za całość przedsięwzięcia. Przecież psychiatrzy i psychologowie w armii zdają sobie sprawę ze wszystkich psychicznych konsekwencji udziału w akcjach bojowych.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-02-2012 12:33 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)

>Na marginesie tematu.. nadal jesteście za tym, aby kobiety były żołnierzami?

Och, tylko nie to! Rola kobiet w czasie wojny jest jasno określona: ofiara.
Sadyzm żołdactwa i zbiorowe gwałty to nic wobec traumy na subtelnej i delikatnej naturze kobiety jaką może pozostawić strzał żołnierzowi między oczy...

Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
perun (8610 punktów)

>Och, tylko nie to! Rola kobiet w czasie wojny jest jasno określona: ofiara.
Racja. Dlatego nie bardzo widzę kobiety w jednostkach liniowych. Ofiar ci u nas dostatek

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 09:12 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Racja. Dlatego nie bardzo widzę kobiety w jednostkach liniowych.
Kobieta w jednostce liniowej przestaje być ofiarą.
19-02-2012 09:44 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Kobieta w jednostce liniowej przestaje być ofiarą.
Meret wiem, że podniosę niektórym ciśnienie, ale.. w wojsku kobieta nie może konkurować z facetem i z nim wygrać. Musi i ma przywileje, tak samo jak w policji. Testy sprawnościowe są dla kobiet zaniżane tak w armii jak i policji. Tym samym dla widzimisię różnych dziwaków bredzących o równouprawnieniu obniża się zdolność bojowa jednostki. Nie da się przeskoczyć natury i różne skrajne przykłady kobiet bokserów, ciężarowców, komandosów itd nie zmienią natury kobiety.
Kobieta to kobieta, a facet to facet. Nic tego nie zmieni. Nie zmieni tego jakaś uparta dziewczyna, która dopnie swego i będzie służyła w armii i nie zmieni tego pani Grodzka, która będąc facetem czuła się kobietą i jako facet biegała w sukienkach.
Nie widziałem jeszcze policyjnego oddziału kobiecego wystawionego do wali z kibolami. Nie widziałem oddziału AT składającego się z kobiet, choć podobno jakiś rodzynek i w AT służy. To chyba nie przypadek, nie?

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 09:57 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>
>Nie widziałem jeszcze policyjnego oddziału kobiecego wystawionego do wali z kibolami. Nie widziałem oddziału AT składającego się z kobiet, choć podobno jakiś rodzynek i w AT służy. To chyba nie przypadek, nie?
Nie, nie przypadek. To zaszłości. Ale to się zmienia, jak sam piszesz, jest "rodzynek". Niedługo rodzynków będzie więcej.
Do walki z kibolami potrzebna jest siła fizyczna, której przeciętna kobieta ma mniej od przeciętnego mężczyzny. Tym niemniej współczesna wojna mniej polega na sile fizycznej, więcej na technologii, a tu kobiety są równie dobre.
A widziałeś amerykańskich marines? Widziałeś, ile tam "bab"? Wiesz, że szkolenie nie jest dostosowane do płci, tylko jednakowe dla wszystkich?
19-02-2012 10:35 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Nie, nie przypadek. To zaszłości. Ale to się zmienia, jak sam piszesz, jest "rodzynek". Niedługo rodzynków będzie więcej.
Masz rację Meret. Niedługo rodzynków będzie więcej tak jak więcej dzisiaj takich rodzynków jest w niemieckiej jednostce komandosów GSG9. Ponieważ kobiety nie były wstanie przejść testów sprawnościowych, aby służyć w owej jednostce, ktoś wpadł na pomysł w MONie, aby obniżyć wymagania sprawnościowe tak, aby były dostępne dla kobiet.
Jeśli uważasz, że kobiety są równe w sile facetom, to wystaw do walki Adamka przeciwko Agnieszce Rylik. Zlikwidujmy w sporcie podział na męskie i kobiece kategorię itd.

>Do walki z kibolami potrzebna jest siła fizyczna, której przeciętna kobieta ma mniej od przeciętnego mężczyzny. Tym niemniej współczesna wojna mniej polega na sile fizycznej, więcej na technologii, a tu kobiety są równie dobre.
Rzeczywiście nacisnąć guzik i wystrzelić rakietę potrafi każdy. Ale w jednostce liniowej, ktoś musi kiedyś desantować się z helikoptera i np; piętro po piętrze siłą zdobywać budynek, odbić zakładników itd. Dzisiejsze wojny nadal pokazują to, że można zniszczyć przyciskając guziki kraj, ale aby go opanować trzeba nadal walczyć jak kilkadziesiąt lat temu.

>A widziałeś amerykańskich marines? Widziałeś, ile tam "bab"? Wiesz, że szkolenie nie jest dostosowane do płci, tylko jednakowe dla wszystkich?
Wiem, byłem w armii to wiem. Na 130 luda na unitarce po 2ch miesiącach zostało 70 kilku tych którzy dostosowali się do wymogów . Ci którzy nie byli wstanie pokonać 50 km w pełnym oporządzeniu marszu na Kobylany i z powrotem (na czas) musieli pożegnać się z 16 tką i odejść do mniej wymagających zajęć. Być może jakaś kobieta byłaby wstanie też przejść unitarkę za moich czasów, ale nie ma co się oszukiwać, to byłby wyjątek od reguły.

Równe prawa znaczą równe prawa. Jeśli aby zaliczyć test należy 5 km w pełnym oporządzeniu przebiec w 25 min (jak dobrze pamiętam) to ma to zrobić tak samo kobieta jak i facet. Jeśli kobieta da radę... proszę bardzo, nich służy.
Na selekcji majora Kupsa, kobiety kończące ów test to też wyjątki Meret. A nikt ich tam nie dyskryminuje z powodu płci, tylko stosuje równe prawa dla wszystkich.

PS. Jedna z najlepszych armii świata-izraelska, kiedyś miała w jednostkach liniowych kobiety. Dzisiaj od tego odeszła. Chyba nie dlatego odeszła od służby kobiet w linii, że jest owa armia męską szowinistyczną świnią.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 15:42 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Jeśli uważasz, że kobiety są równe w sile facetom
No przecież napisałam, że nie uważam Czy myślisz, że na siłę chcę pchać kobiety do armii? Jak która chce i się nadaje, to niech idzie, a jak nie, to nie.
Chcesz udowodnić, że kobiety są gorsze, bo ich większość nie jest w stanie przebiec 50 km w pełnym oporządzeniu? No daj spokój... O czym my w ogóle rozmawiamy, bo już nie pamiętam?
19-02-2012 16:43 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>No przecież napisałam, że nie uważam Czy myślisz, że na siłę chcę pchać kobiety do armii? Jak która chce i się nadaje, to niech idzie, a jak nie, to nie.

No o to mi chodzi też. Tylko denerwuje mnie jak ktoś niszczy armie po to, aby dostosować ją do kobiet. Do poziomu siły, sprawności, agresji ( kobiety przeważnie są dużo mnie agresywne )łagodzą obyczaje itd. Jeśli kobiety spełniają jednak kryteria.. niech se służą gdzie chcą.

>Chcesz udowodnić, że kobiety są gorsze, bo ich większość nie jest w stanie przebiec 50 km w pełnym oporządzeniu? No daj spokój... O czym my w ogóle rozmawiamy, bo już nie pamiętam?
Jessoo . Nie uważam, że kobiety są w czymkolwiek gorsze od facetów. Uważam tylko, że są inne, mają inne zdolności i predyspozycje niż faceci. Tych 50 km nie potrafiło przejść również wielu facetów. Nie uważam, że owi faceci przez to powinni czuć się gorsi. Po prostu nie mieli wystarczających sił, motywacji, zawzięcia, agresji, odporności psychicznej itd. Każda jednostka wojskowa jest tak silna jak najsłabszy jej żołnierz. Nie można kierując się jakąś ideologią sprawić, aby w realnej walce póżniej ginęli bez sensu żołnierze, tylko dlatego, że cały oddział musi dostosować się do żołnierza, który zamiast 5 km pokonać w 20 minut robi to w 60 minut, a po dotarciu do celu jest niezdolny do walki.

Pisałem o tym, że jeśli kobiety chcą wykonywać męskie zawody (które do tej pory za takie były uważane) to muszą stosować się do męskich standardów. I nie dotyczy to tylko kobiet. Faceci, którzy nie mają odpowiednich zdolności też są ''dyskryminowani'' i nie mogą spełnić swojego marzenia i np; zostać pilotem myśliwca F-16
Po prostu nie każdy nadaje sie do wszystkiego.
Feministki krzyczą ''równe prawa dla kobiet'' A ja mówie, ze przy równych prawach kobiety będą z góry na przegranej pozycji.
30 lat temu jednym z najważniejszych państw na Ziemi rządziły kobiety. Raczej nie dlatego, że ktoś dawał im ulgi, ale dlatego, że po prostu pokazały, że potrafią.
Kobietom nie powinno się przeszkadzać jak było to dotychczas i tyle. Ale nie powinno się też obniżać pewnych standardów zawodów tylko dlatego, żeby zrobić dobrze jakieś ideologii.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
19-02-2012 16:53 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>O czym my w ogóle rozmawiamy, bo już nie pamiętam?
> Jessoo . Nie uważam, że kobiety są w czymkolwiek gorsze od facetów.
Dobra, dobra Chciałam tylko przypomnieć, że mowa o opiece psychologicznej nad weteranami
19-02-2012 17:18 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Dobra, dobra Chciałam tylko przypomnieć, że mowa o opiece psychologicznej nad weteranami
A ja chciałem przypomnieć, ze pisze o tym, ze to sprawa psychologa, chorego i jego firmy nie moja.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
coreless (16088 punktów)Odp: Obłęd na medal

Pisałem kiedyś o PTSD w artykule na temat fali samobójstw wśród żołnierzy amerykańskich USMC.

www.racjon(*)y.smutek.amerykanskiego.marine
Wyrak (463 punktów)Zmieniamy nasze podejście
Znowu pojawia się przypadek PTSD. Jestem daleka od twierdzenia, że należy go bagatelizować. Lecz chciałabym zwrócić uwagę na inny, szerszy, aspekt tego problemu.
Zwracamy uwagę na pojedyncze(e) przypadki i wdrażamy wiele działań, żeby pomóc.
Mam pytanie jak syndrom stressu pourazowego został usunięty (leczony) w całych społeczeństwach - polskie (po wojnie), Żydzi (po wojnie), wojna w Kosowie, Czeczenia, konflikty w Afryce i wiele wiele innych.

Przechodzimy nad nimi do porządku dziennego. Ile z młodszych osób denerwowało się na dziadków/babcie ciągle żyjącymi sprawami wojny i nie znajdowało żadnego usprawiedliwienia dla ich zachowania a jednocześnie dyskutuje nad żołnierzem z Afganistanu/Iraku/Wietnamu i mu współczuje. Co istotne są to żołnierze krajów bogatych (bogacących się).

Brak jest, wydaje mi się, opracowań dotyczących wpływu tego zjawiska na większe grupy które nie uzyskały pomocy. Chociaż materiału historycznego chyba jest bardzo dużo.

Może część elektoratu PIS to właśnie takie osoby (trauma wojenna, brak zrozumienia, obcy świat, życie z demonami przeszłości). Oczywiście jest to sugestia.

Podsumowując, czasami mam wrażenie, że nazywając dzisiaj problemy zapominamy, że zjawiska istniały wcześniej i też miały wpływ na ludzi. Wymyślamy nazwy i wydaje się nam, że wymyślamy problemy a one istniał wcześniej i też szerzył spustoszenie w psychice ludzkiej.
Miał wpływ na dzieci tych ludzi a może na nas bezpośrednio?
18-02-2012 12:54 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)Odp: Zmieniamy nasze podejście

A ja chciałbym zwrócić uwagę na to, że w Wojsku Polskim w ogóle nie ma żadnych problemów, nigdy nie było i nie będzie. (I nich tylko spróbują...)
18-02-2012 20:24 
 Ocena 1 na 1
hubin (2274 punktów)

>Może część elektoratu PIS to właśnie takie osoby (trauma wojenna, brak zrozumienia, obcy świat, życie z demonami przeszłości). Oczywiście jest to sugestia.

Daleko idąca sugestia, znakomita większość elektoratu PiS zostało wychowanych przez pokojową socjalistyczną ojczyznę... Weteranów znajdziesz raczej na cmentarzach, ci którzy sobie nie radzili kończyli wcześniej ale koniec końców już niewielu żyje, a większość ocalałych nie jest sprawna na tyle by nazwać ich elektoratem.

Elektorat pis to 10%-25% społeczeństwa, ich profil raczej rozpocząłbym od tęsknoty za państwem autorytarnym.

W dzisiejszych czasach za bardzo koncentrujemy się na sferze psychicznej.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
19-02-2012 09:14 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Daleko idąca sugestia, znakomita większość elektoratu PiS zostało wychowanych przez pokojową socjalistyczną ojczyznę...
... i przez rodziców/dziadków weteranów z zespołem stresu, a to się niestety przenosi na wychowanków.
>W dzisiejszych czasach za bardzo koncentrujemy się na sferze psychicznej.
Czasem za mało się na tym koncentrujemy.
hubin (2274 punktów)

>>W dzisiejszych czasach za bardzo koncentrujemy się na sferze psychicznej.
>Czasem za mało się na tym koncentrujemy.

Pachnie sporem o wartości, hubin out .

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365