>
Zauważyłem, że ostatnimi laty aż nazbyt wiele demonstracji miało miejsce, nie koniecznie w słusznej>
sprawie.To dość odważne, oceniać jaka demonstracja jest słuszna a jaka nie. Ja zawsze powtarzam, że do demonstrujących "ekologów" powinno się strzelać i wszyscy mówią, że nie mam racji

W Polsce mamy taki dziwny zwyczaj: jak nam podnoszą podatki, nie demonstrujemy, jak zadłużają na 900 mld zł, nie demonstrujemy, ale jak idzie o jakąś błahą sprawę, to zrywa się cały naród.
>
Dla mnie, jedynym największym błędem rządu jest to, że zamiast zwrócić uwagę na problemy podziału>
społeczeństwa woli zajmować się sprawami całkiem nieistotnymi na tle prawdziwych problemów.Jak na przykład? Gospodarką może, albo wojskiem, to jak wiadomo są sprawy nieistotne. Problem rzeczywiście jest w tym, że rząd zajmuje się sprawami nieistotnymi: służbą zdrowia, emeryturami, podatkami, ubezpieczeniami no i oczywiście związkami partnerskimi. Wtrącanie się państwa w życie to jeden z głównych grzechów naszej cywilizacji, a w ostatnich latach, socjalizmu. Nie rozumiem, dlaczego państwo ma prawo uświęcać jakiekolwiek związki, bo co ma państwo do tego. Rozumiem interwencje państwa w sytuacji kiedy ma miejsce kazirodztwo, ale w innych sytuacjach?
>
Żeby utrzymać zdrowe państwo należało by zacząć pracę od podstaw czyli pracę ze społeczeństwem.Społeczeństwo trzeba trzymać od władzy jak najdalej, bo od 20 lat wybiera idiotów.
>
Jakiekolwiek przejawy nietolerancji są wynikiem niezdrowego, konserwatywnego podejścia do życia i>
stają się problemem nie tylko dla społeczności gejów i lesbijek.No i szlag, a co z moim podejściem do życia, które jest konserwatywne? W Polsce mylimy pojęcia, ale cóż się dziwić, skoro słowa "prawica" i "konserwatyzm" zostały przyznane na wyłączność kościołowi. Czy raczej przez kościół zawłaszczone.
>
Nawet z kart historii można>
zauważyć, że budowanie państwa na fundamencie podzielonej ludności jest niemożliwe.Austro-Węgry miały się dobrze, bo tam nie rządził "lud".
>
Wracając do kwestii demonstracji, Polacy zachłysnęli się wolnością i "demokracją" co mści się pod>
postacią ogłupionych ludzi, kierujących się jedynie swoimi własnymi potrzebami, które według nich są>
TYMI najważniejszymi dla resztyW Polsce większość kieruje się tym czym kieruje się każdy homo sovieticus: DAJ! CZEMU MI NIE DAJĄ?! MI SIĘ NALEŻY! A Ci którzy kierują się własnymi potrzebami to zdrowa mniejszość
>
Kwestia zalegalizowania związków partnerskich nie powinna odbywać się na zasadzie "demokratycznych">
wyborów ponieważ równouprawnienie jest już w założeniach idei zdrowego demokratycznego państwa.Zdrowe i demokratyczne nie idą w parze, to dwa różne pojęcia. Z jednym się zgodzę: legalizacja związków partnerskich nie powinna odbywać się na zasadach demokratycznych.
>
Nietolerancja to sztandarowy objaw bezmyślności. Dla niej nie ma żadnego wytłumaczenia.Z namysłem jestem nietolerancyjny wobec wielu grup i mam na to wytłumaczenie.
Jeśli chodzi o związki homoseksualne: nie ma co się kłócić, kościelni mają swoją prawdę, która jest o tyle prawdziwsza, że objawiona, a nawet mają badania naukowe! Ksiądz powiedział, że to nienaturalne bo jak to tak chłop z chłopem albo baba z babą! A jak ksiądz powiedział, to nie dość, że mamy teologię, to i naukę, bo teraz co drugi czarny to "profesor" czy "doktor", z KuLu. Taki Natanek na przykład.