 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-02-2012 22:07 | coreless (16088 punktów) | Neuroenhancement
4 na 4 | Czy używanie leków stymulujących i prokognitywnych, wykorzystywanych m.in. w leczeniu ADHD, narkolepsji czy choroby Alzheimera, przez osoby zdrowe w celu wspomagania pracy mózgu, np. poprawy nastroju, koncentracji uwagi i pamięci, powinno być dozwolone? Czy farmakologiczne wspomaganie mózgu u ludzi zdrowych ma przyszłość? Czy takie leki powinny być refundowane np. w przypadku uczniów lub studentów, którym mogłyby pomóc w osiąganiu lepszych wyników w nauce? A może stosowanie neuroenhancement powinno stać się wręcz powszechnym standardem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| farmer (22440 punktów) |
> A może stosowanie neuroenhancement powinno stać się wręcz powszechnym standardem?
Czy nie będzie to przypominać odpalania DIESLA na mrozie przy pomocy startera (ułatwia ale też może spowodować awarię). Jak to działa? Jak doping u sportowców?
|
|
 | | coreless (16088 punktów) |
>Jak to działa? Jak doping u sportowców?
A czy doping u sportowców przypomina odpalanie DIESLA na mrozie przy pomocy startera?
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | >>Jak to działa? Jak doping u sportowców? >A czy doping u sportowców przypomina odpalanie DIESLA na mrozie przy pomocy startera? >
Dwie odrębne sytuacje. "Diesel" powiedzmy ktoś jak ja, bierze coś co na wspomożenie ale jest kompletnie nie przygotowany na efekty nie tyle uboczne ale na taką poprawę która może przerosnąć wydolności organizmu. Coraz "szybszy" mózg coraz więcej wiedzy coraz szybszy mózg coraz..
Sportowiec jest przygotowany do wysiłku, nie mniej nakręcony sportowo też nie wyhamuje do zera. To jest spirala.
Nie chcę łączyć tych przykładów. Wspomagacz kojarzy mi się z czymś co daje "kopa" i nawet jeśli będzie to to kop intelektualny to jak to się przełoży na ogólny bilans życia człowieka.
Biorę pigułkę bo mam egzamin a potem cisza, czy biorę pigułkę a potem lawina nie wiem pomysłów, chęci do nauki?
|
|
| |  | 3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | Pytanie czy mamy jakiś wybór? Na krótką metę można próbować zablokować pewne procesy - zakazać produkcji, stosowania..., ale nie da się powstrzymać ludzi przed sięganiem po coś, co da im doraźne korzyści, zwiększy zdolność konkurencyjną, przyniesie ulgę itd. Ponieważ farmakologia się rozwija i będzie oferować coraz większe nadzieje - ludzie będą się coraz bardziej uzależniać - to nieuniknione. Wystarczy spojrzeć na przemysł farmaceutyczny i apteki. To tak jak z narkotykami czy alkoholem - lepiej uczyć jak się bez nich obyć i jak ich unikać, niż zakazywać.
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) | >Pytanie czy mamy jakiś wybór?
A czy dziś nie masz wyboru? Nigdzie nie pisałem o zakazywaniu, pytam czy branie środków wspomagających tak jak biorą to ludzie chcący poprawić swoją masę co często kończy się nazwaniem ich "karkami". Kark intelektualny który przyspieszył swoje życie o 100% będzie w ogóle wiedział co się z nim dzieje?
Jestem przekonany że nawet dziś nie żyjemy na 100% swoich możliwości. Jest to raczej bieg jałowy. Wystarczyłoby kilka zmian a życie mogłoby się poprawić (konformizm)?
|
|
| |  | 2 na 2 | Lizergus (691 punktów) | > Biorę pigułkę bo mam egzamin a potem cisza, czy biorę pigułkę a potem lawina nie wiem pomysłów, chęci do nauki?Wspomaganie mózgu w wyjątkowo wymagających intelektualnie okresach (np. sesje czy okres przedmaturalny) nie jest niczym złym jeśli robi się to ... no właśnie, z głową. Jak we wszystkim trzeba zachować umiar - na głupotę nie ma żadnych tabletek
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Biorę pigułkę bo mam egzamin a potem cisza, czy biorę pigułkę a potem lawina nie wiem pomysłów, chęci do nauki?> Wspomaganie mózgu w wyjątkowo wymagających intelektualnie okresach (np. sesje czy okres przedmaturalny) nie jest niczym złym jeśli robi się to ... no właśnie, z głową. Jak we wszystkim trzeba zachować umiar - na głupotę nie ma żadnych tabletek  Bilans, bilans. Chcesz zbudować wyścigówkę czy wystartować czasem spod świateł?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Lizergus (691 punktów) | >Bilans, bilans. Chcesz zbudować wyścigówkę czy wystartować czasem spod świateł? Żadna substancja nie zmienia zwykłych ludzi w intelektualistów. Jeśli ktoś chce zostać kimś takim, tak czy siak będzie musiał dużo pracować umysłowo, okresowe wspomaganie może mu pomóc, tak samo jak szaraczkowi, który chce tylko ułatwić sobie jakiś trudny pod tym względem okres . Jakie wg. Ciebie zagrożenia wynikają z "dopingu umysłu"?
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Bilans, bilans. Chcesz zbudować wyścigówkę czy wystartować czasem spod świateł?> Żadna substancja nie zmienia zwykłych ludzi w intelektualistów. Jeśli ktoś chce zostać kimś takim, tak czy siak będzie musiał dużo pracować umysłowo, okresowe wspomaganie może mu pomóc, tak samo jak szaraczkowi, który chce tylko ułatwić sobie jakiś trudny pod tym względem okres .> Jakie wg. Ciebie zagrożenia wynikają z "dopingu umysłu"?No pytam właśnie. Próbuje to sobie wyobrazić. A tu wszyscy już wiedzą. Dlatego to może Ty mi odpowiesz
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Lizergus (691 punktów) | >No pytam właśnie. Próbuje to sobie wyobrazić. A tu wszyscy już wiedzą. Dlatego to może Ty mi odpowiesz Nie twierdzę, że coś wiem na pewno. Zresztą nawet nie stosowałem takich środków. Uważam, że tak jak z każdą substancją, bezmyślne stosowanie przyniesie w końcu większe lub mniejsze szkody dla stosującego je człowieka. Poza tym należałoby uściślić co stosujemy do wspomagania umysłu, bo jest trochę tych środków: od amfetaminy poprzez aniracetam do kawy.
|
|
| | | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
Proponuję skupienie się na neuroenhancement rozumianym jako farmakologiczne wspomaganie mózgu za pomocą leków, zdefiniowane tak, jak w tytule wątku. Nieprawidłowe używanie leków lub ich nadużywanie, wykorzystywanie w roli wspomagaczy tzw. naturalnych środków to jednak nieco inne zagadnienia, choć bez wątpienia pokrewne.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Zagadnienia są sobie bliższe, niż mogłoby się zdawać, m.in. jak mi się wydaje farmaceutyki dla osób z ADHD opierają się na substancjach działających podobnie do amfetaminy, tudzież nawet jej pochodnych.
Z własnego doświadczenia: przebrnąłem kiedyś przez sesję na amfetaminie. Geniusza ze mnie nie zrobiła ale znacząco zwiększyła wydajność. Wbrew obiegowym opiniom nabyta w ten sposób wiedza nie "wyparowała" też. Aczkolwiek więcej próbował nie będę. Wyczerpanie organizmu, samopoczucie godne zbitego psa po odstawieniu. W ogólnym rozrachunku nie było warto.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Choć amfetamina jest traktowana jako narkotyk, to w zasadzie bywała wykorzystywana jako klasyczny neuroenhancement. Jak wiadomo amfetamina jest środkiem silnie uzależniającym. Z pewnością ryzyko uzależnienia jest jedną ze słabszych stron neuroenhancement (w przypadku stosowania stymulantów).
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Choć amfetamina w zasadzie jest traktowana jako narkotyk, to w zasadzie bywała wykorzystywana jako klasyczny neuroenhancement. Jak wiadomo amfetamina jest środkiem silnie uzależniającym.
Co do właściwości uzależniających, mogę wypowiedzieć się tylko i wyłącznie z własnej perspektywy. Nie, nie odczułem żadnych ciągot, czy uczucia chęci tudzież potrzeby. Może wiąże się to z czysto utylitarną rolą, w jakiej zażywałem amfetaminę, może z własności mojego organizmu- większość środków psychoaktywnych, które zdarzyło mi się próbować nie uzależniło mnie i całkowite odstawienie po okazjonalnym zażywaniu przyszło mi bez większych trudności. Za wyjątkiem dwóch, od których jestem silnie uzależniony: kofeiny i nikotyny.
Niemniej, nie próbuję wcale uniewinniać ani amfetaminy, ani zagrożeń płynących z neuroenhancement. Wiele jest kwestii czysto osobniczych, jak się zdaje, gdy w grę wchodzą nałogi. A statystyki medyczne powiązane z zażywaniem amfetaminy mówią same za siebie. Motto przewodnie jest proste: we wszystkim należy zachować zdroworozsądkowe podejście i względny umiar.
Sięgnąłem po "przyspieszacz" tylko i wyłącznie dlatego, że w nawale projektów i egzaminów- jakkolwiek sumiennie prowadzonych- doba stała się nagle zbyt krótka, uczucie znane pewnie studentom kierunków ścisłych i medycznych. A do natychmiastowego odstawienia skłoniła mnie dehydracja, bezsenność, skurcze mięśni, nudności i telepanie się z zimna 1 15-tu stopniach pod czterema kocami.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
Jaka jest skala zjawiska w środowisku studentów? Zapytam o klasyczny wskaźnik: Jak sądzisz, jak wielu studentów (Twoich kolegów/koleżanek) zażywało stymulanty, żeby sobie pomóc w nauce przynajmniej raz w ciągu ostatniego roku?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > jak mi się wydaje farmaceutyki dla osób z ADHD opierają się na substancjach działających podobnie do amfetaminy, tudzież nawet jej pochodnych.Adderall to amfetamina jako lek na ADHD: pl.wikipedia.org/wiki/AdderallJak można się domyślić, biorą to nie tylko ludzie z ADHD. Podobnie jak Modafinil: pl.wikipedia.org/wiki/Modafinil biorą nie tylko ludzie z narkolepsją. Polecam tekst z Focusa: www.focus.(*)ublikacje/recepta-na-intelekt/Cytat:Dopalacze nie są dla nas zagrożeniem, lecz wielką szansą. Naukowcy uważają, że zażywanie substancji poprawiających sprawność mózgu może być niedługo koniecznością albo wręcz prawnym obowiązkiem!
|
|
| | | | | | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
Trafiłeś w sedno.
|
|
3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Tak, ludzkości od wieków marzy się magiczna pigułka, która ze słabeusza zrobi mocarza, a z idioty geniusza. Z tym, że jeszcze nikt czegoś takiego nie zdołał stworzyć i na to się nie zanosi  Doping "intelektualny" uważam za (w większości przypadków) kretynizm. Starczy spojrzeć kiedy się go stosuje - jak człowiek się opierdziela przez cały rok i na dwa dni przed egzaminem zaczyna zakuwać. To wtedy mu jest potrzebny, kretynowi jednemu z drugim, za przeproszeniem, doping. Najlepszym "dopingiem" jest systematyczność i oczywiście zainteresowanie tematem. Spokojne przyswajanie wiedzy - jeden to zrobi szybciej, drugi wolniej; jeden będzie musiał powtórzyć materiał, drugi nie. Takie siedzenie do oporu i ładowanie w mózg wiedzy, której się nie "skatalogowało", nie potworzyło się powiązań między poszczególnymi informacjami, nie ma żadnego sensu. Jak się komuś nie chce uczyć, to nic nie pomoże - póki co oczywiście  Co do refundacji... hehe... żadne leki nie powinny być refundowane, ale to inny temat. Zakładając jednak, że jakieś refundowane są i jest to uzasadnione - żadne polepszacze refundowane być nie powinny. Tak samo jak sterydy dla pakerów
|
|
4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > Czy używanie leków stymulujących i prokognitywnych, wykorzystywanych m.in. w leczeniu ADHD, narkolepsji czy choroby Alzheimera, przez osoby zdrowe w celu wspomagania pracy mózgu, np. poprawy nastroju, koncentracji uwagi i pamięci, powinno być dozwolone? Zależy od skutków ubocznych.
> Czy farmakologiczne wspomaganie mózgu u ludzi zdrowych ma przyszłość? Tak. Już teraz zresztą kierowcy na długich trasach wspomagają się.
>Czy takie leki powinny być refundowane np. w przypadku uczniów lub studentów, którym mogłyby pomóc w osiąganiu lepszych wyników w nauce? Nie. W nauce mamy tendencje odwrotną - dzielenie jej na takie kawałki, które nawet średnio rozgarnięta osoba przełknie intelektualnie. Z drugiej strony uczenie się zawodu/profesji nie powinno być skonstruowane w ten sposób, by dostać jak najlepszą ocenę, ale by się nauczyć porządnie.
> A może stosowanie neuroenhancement powinno stać się wręcz powszechnym standardem? Jak tylko powszechnym standardem stanie się, że wszyscy będziemy dyrektorami, to pewnie, że tak.
Pozdrawiam
"Kto ile zdążył, tego mu cofnąć nie może." - Wisia Sz. o Śmierci
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Już teraz zresztą kierowcy na długich trasach wspomagają się.
Tendencje są sprzeczne. Z jednej strony konstruuje się czujniki zmęczenia, które sugerują drzemkę na parkingu, z drugiej strony można zażyć piguły, po których człowiek dostaje kopa i jedzie dalej. Kierowców wspomagają też w naturalny sposób przydrożne pięknisie: serca zaczynają bić szybciej, a niektórym na poboczu staje samochód.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Oczywiście wszyscy kierowcy mają gdzieś presję czasu i zamiast piguły wolą sobie walnąć drzemkę.  I nikt na nich nie wywiera w tej kwestii żadnej presji.
|
|
3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | > Czy farmakologiczne wspomaganie mózgu u ludzi zdrowych ma przyszłość?
Zapewne tak. Ludzie poszukują łatwych rozwiązań, jest popyt będzie i podaż. Im więcej pieniędzy będzie przepływało przez tę gałąź przemysłu tym większa będzie jej dynamika rozwoju. I bez znaczenia jest czy będą to środki skuteczne, wystarczy dobry marketing.
Sprawa refundacji i powszechnego użycia już nie jest tak prosta. Jeśli powstanie skuteczny środek, znacząco podnoszący zdolności intelektualne, motywację itp. jego powszechne udostępnienie może wpłynąć na przewagę kraju, w którym to nastąpi. Jeśli wiele krajów zdecyduje się na dofinansowanie tego środka, to kto dobrowolnie zdecyduje się na wychowanie taniej siły roboczej? Spece od marketingu i lobbyści nie przepuszczą takiej okazji, ale to tylko SF. W odniesieniu do opisanych medykamentów jestem stanowczo przeciwny, ze względów o których pisał Spellbinder.
>powinno być dozwolone?
Nie powinno być zakazane. Prohibicja nie działa. Nie powinno być polecane zastosowanie tych leków w tych celach, natomiast jeśli ktoś się na to decyduje powinien znać skutki uboczne i konsekwencje z jakimi się to wiąże.
I na koniec przejdę do pytania zasadniczego, z jakimi konsekwencjami wiąże się zażywanie tych leków okazjonalnie i długotrwale, przez osoby zdrowe? Pytam, bo nigdy tematem się nie interesowałem i lekturę tematu najchętniej zacząłbym od wiarygodnych źródeł. Jeśli takowe znasz to proszę poleć.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| Konowal (6291 punktów) | I tak, i nie  . W obecnej sytuacji polityczno prawnej, czyli przymus zabierania innym na ewentualne leczenie po takich kuracjach - nie. Ale jakbym nie musiał za to płacić to jak najbardziej - wolność Tomku w swoim domku 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Czy używanie leków stymulujących i prokognitywnych, wykorzystywanych m.in. w leczeniu ADHD,> narkolepsji czy choroby Alzheimera, przez osoby zdrowe w celu wspomagania pracy mózgu, np. poprawy> nastroju, koncentracji uwagi i pamięci, powinno być dozwolone?Osobiście uważam, że tak, wyjąwszy może substancje o bardzo wysokim potencjale uzależniającym. Psychoaktywny alkohol, którego efektem jest zazwyczaj poprawa nastroju jest przecież najzupełniej dozwolony. www.tokfm.(*)grodzka/2012/02/premier_klamie
|
|
 | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | Cóż, jestem liberałem, stąd uważam, że stosowanie dowolnych substancji, jeśli tylko nie robią komuś znacznej krzywdy powinno być dozwolone. Wszystko może zaszkodzić, ale czy znacznie, to powinni orzec lekarze, relatywnie np. w stosunku do powszechnie akceptowanych krzywd jakie wyrządza np. alkohol czy nikotyna. Co do refundacji to w ramach zasad obowiązujących w opiece zdrowotnej powinny być refundowane jak inne leki osobom chorym. Od walki z mafią, dealerką, uzależnianiem powinna być policja a nie prohibicja. Natomiast z innej beczki, myślę, że świat zmienia się tak szybko i stawia ludziom coraz większe wyzwania, że bez wspomagania sobie i tak nie poradzą więc raczej powinno się to regulować i cywilizować niż stopować. Osobiście, z pewnością nie jest to bezpieczne, ale jazda samochodem też nie jest i często też nie jest konieczna.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > >Czy farmakologiczne wspomaganie mózgu u ludzi zdrowych ma przyszłość?Ono ma już teraźniejszość, chociaż w niektórych przypadkach związaną nie tyle ze wspomaganiem poznania, co ogłupianiem konsumentów. Np. stosowanie glutaminianów jako dodatków smakowych, których ubocznym skutkiem są mikrouszkodzenia układu nerwowego i związane z tym zaburzenia. prawdaxlxp(*)ci-produktow-bardzo-szkodliwy/Obok teraźniejszości farmakologiczna manipulacja ma również świetlaną przyszłość.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Dziś miałem w ręku książkę (w języku polskim), która została wydana przy wsparciu pewnej firmy farmaceutycznej. Na okładkach tej książki pewien lek (jeden z rynkowych klonów piracetamu) jest reklamowany jako skuteczny w leczeniu dysleksji u dzieci, a ponadto zaleca się jego przyjmowanie/podawanie w czasie terapii logopedycznej. Załóżmy, że jest skuteczny. Czy wszyscy dyslektycy nie powinni mieć do niego równego dostępu?
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Załóżmy, że jest skuteczny. Czy wszyscy dyslektycy nie powinni mieć do niego równego dostępu?
Nie znam książki, o której mowa. Przy założeniu skuteczności dostęp powinien być dla wszystkich. Czy wszyscy dyslektycy to na tyle jednorodna grupa, aby mogła być leczona jednym preparatem?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | coreless (16088 punktów) |
Skoro preparat pomaga teoretycznie wszystkim poza chorymi na chorobę Alzheimera, Twoje pytanie staje się automatycznie pytaniem retorycznym.
|
|
|  | | Guzik (2020 punktów) | >Dziś miałem w ręku książkę (w języku polskim), która została wydana przy wsparciu pewnej firmy farmaceutycznej. Na okładkach tej książki pewien lek (jeden z rynkowych klonów piracetamu) jest reklamowany jako skuteczny w leczeniu dysleksji u dzieci, a ponadto zaleca się jego przyjmowanie/podawanie w czasie terapii logopedycznej. >Załóżmy, że jest skuteczny. Czy wszyscy dyslektycy nie powinni mieć do niego równego dostępu? > Miałam dwójkę dzieci z dysleksją i sama ją mam. Chętnie służyłabym jako królik doświadczalny. Z tego co się orientuję w dysleksji szwankuje komunikacja między obiema półkulami. Intelekt jest często powyżej przeciętnej i tacy ludzie często mają sukcesy poniżej tego na co wskazuje ten iloraz. Czy to nie uzasadnia stosowania jakiegoś środka?
|
|
| |  | | coreless (16088 punktów) |
Nie wiem, czy uzasadnia, a jeszcze mniej wiem na temat tego, czy rzeczywiście pomaga. A jako lek na dysleksję reklamowany jest stary dobry piracetam (m.in. pod nazwą nootropil).
|
|
| | |  | | Guzik (2020 punktów) | >Nie wiem, czy uzasadnia, a jeszcze mniej wiem na temat tego, czy rzeczywiście pomaga. >A jako lek na dysleksję reklamowany jest stary dobry piracetam (m.in. pod nazwą nootropil).
Czy to to samo co Lucetam?
|
|
| | | |  | | coreless (16088 punktów) |
>Czy to to samo co Lucetam?
Lucetam, Memotropil, Nootropil itp.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | |
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > glutaminian sodu nie jest związany z tematem wątku.Nie rozumiem, jak neurotransmiter, który steruje większością neuronów, nie miałby być uwzględniony w jakimkolwiek wątku na temat funkcjonowania mózgu. Substancja ta bierze udział w procesach poznawczych (pamięć, koncentracja), zaburzenie jej równowagi rejestrowane jest w chorobie Alzheimera. Autor wątku stawia pytanie: Cytat:Czy używanie leków stymulujących i prokognitywnych, wykorzystywanych m.in. w leczeniu ADHD, narkolepsji czy choroby Alzheimera, przez osoby zdrowe w celu wspomagania pracy mózgu, np. poprawy nastroju, koncentracji uwagi i pamięci, powinno być dozwolone? Zatrzymam się przy lekach na Alzheimera. Nadmiar glutaminianu uszkadza neurony. Podanie leku blokuje receptory glutaminianu. Leki poprawiają pamięć w sytuacji jej zaburzeń. Czy nie zaburzą jednak zdrowej równowagi? To kwestia badań. Odpowiadając na pytanie wątku powiedziałbym, że zanim zastanowimy się nad tym, czy coś ma być dozwolone, musi być dobrze zrozumiane. Link był pierwszym z brzegu linkiem. Nie chodziło o odwołanie do specjalistycznej literatury.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Temat nie dotyczy szeroko pojętego dobrostanu mózgu. Nie dotyczy leczenia, lecz polepszania (neuroenhancement nie jest terapią jakiejś choroby neurologicznej). Glutaminian sodu (sól sodowa kwasu glutaminowego, którego pewna forma jest neurotransmiterem) jest polepszaczem smaku a nie ściśle rozumianej sprawności mózgu. Rozszerzanie tej dyskusji na dodatki smakowe do żywności moim zdaniem nie ma zbyt wielkiego sensu. Glutaminian sodu ukryty pod złowieszczym E621 jest dziś jednym z ulubionych straszaków alternatywistów, choć póki co brak na to przekonywujących danych. W Azji stosowany od wieków jako przyprawa, więc zgodnie z tym co piszesz o jego destruktywnym wpływie na system nerwowy, Azjaci powinni być wyraźnie "odmóżdżeni" w stosunku do Europejczyków (nie mówiąc już jej najbardziej oświeconej alternatywnie części). Obserwacje zdaje się nie potwierdzają takiego zjawiska. Zapewne temat glutaminianu sodu zasługuje na obszerną dyskusję na naszym forum ze względu na mocne zainteresowanie tematem wśród alternatywistów. Niemniej tymczasem proponuję powrót do tematu wątku. Aby zrozumieć czego dotyczy temat proponuję ogarnięcie pojęcia nootropicen.wikipedia.org/wiki/Nootropic (polska wersja hasła bezsensownie ograniczona do leków nootropowych). Aby przenieść dyskusję na nowe tory, zacznę od etycznych aspektów neuroenhancement. Aplikowanie polepszaczy mózgu aprobowała American Academy of Neurology: Cytat:In general, the committee concludes that prescribing medications for neuroenhancement is ethical for physicians, "provided that they adhere to the well-known bioethical principles of respect for autonomy, beneficence, and nonmaleficence," www.medscape.com/viewarticle/710289www.neurology.org/content/73/17/1406.abstractCiekawy jest także głos z "Nature": Cytat:Society must respond to the growing demand for cognitive enhancement. That response must start by rejecting the idea that 'enhancement' is a dirty word www.nature(*)l/v456/n7223/full/456702a.html
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Rozszerzanie tej dyskusji na dodatki smakowe do żywności moim zdaniem nie ma zbyt wielkiego sensu.
OK.
>zgodnie z tym co piszesz o jego destruktywnym wpływie na system nerwowy, Azjaci powinni być wyraźnie "odmóżdżeni" w stosunku do Europejczyków...
To, co na jednych działa destruktywnie, w innym kręgu nie musi. Mmówi się o pewnych różnicach w architekturze mózgów ludzi wschodu i zachodu, co ma wynikać chociażby z używania różnych języków. Dieta dorzucać może również swoje trzy grosze.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Rozszerzanie tej dyskusji na dodatki smakowe do żywności moim zdaniem nie ma zbyt wielkiego sensu. >OK. >>zgodnie z tym co piszesz o jego destruktywnym wpływie na system nerwowy, Azjaci powinni być wyraźnie "odmóżdżeni" w stosunku do Europejczyków... >To, co na jednych działa destruktywnie, w innym kręgu nie musi. Mmówi się o pewnych różnicach w architekturze mózgów ludzi wschodu i zachodu, co ma wynikać chociażby z używania różnych języków. Dieta dorzucać może również swoje trzy grosze.
Sugerujesz że Azjatów nie da się bardziej "odmóżdżyć"... ??!!
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Struktury i funkcji mózgu nie można rozpatrywać oddzielnie. Nie jest więc wykluczone, ze kultura odciska swoisty footprint w mózgu.
|
|
| dnlg (85 punktów) | Ma przyszłość - finansową. Hodują sobie ćpunów. Co do poprawy samopoczucia, to kiedyś oglądałem ciekawy reportaż na temat żywności, pewien człowiek mówił, że wyleczył kobietę z depresji bodajże niacyną (witaminą B3), więc po tej wypowiedzi wnioskuję, iż także inne dolegliwości natury neurofizycznej (czy jak ją tam zwą) można leczyć najzdrowszymi substancjami w całej przyrodzie - witaminami. Co do ADHD, moim zdaniem jest to choroba, której przyczyną jest tzw. bezstresowe wychowanie, zamiast profilaktyki "pasa".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|