Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prezydent Palikot ? Nie chciałbym.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-03-2012 23:20Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Prezydent Palikot ? Nie chciałbym.
0 na 4
Najnowsze sondaże dają już ~24% (te niezależne, studenckie, moim zdaniem najbardziej wiarygodne - co potwierdziły ostatnie wybory) : trend + to, że młodych wyborców z roku na rok przybywa = Palikot Prezydent/Premier(!) - funkcja Prezydenta jest w Naszym Systemie raczej ozdobnikiem - kto inny ze środowiska racjo-realnego miałby szanse ??

* link: www.wybory.xaa.pl/sondaze-uliczne-prezydent.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
A gdzie się podziały nie najgorsze postulaty Palikota dotyczące gospodarki, które istniały przez jakiś czas przed wyborami? Nie ma. Bo temat gejów, lesbijek, marihuany i jego antypaństwowości jest bardziej chwytliwy. Cóż, takie czasy.

Ja widziałbym Palikota na stanowisku jakiegoś speca od marketingu w PKP. Jeżeli ktoś potrafiłby wypromować, wyciągnąć z dziury coś tak beznadziejnego to tylko Palikot.

Do pana P. jako polityka mam zero zaufania. Jeżeli to w ogóle możliwe, to jego "ruchowi" ufam jeszcze mniej.
07-03-2012 06:57 
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)
>A gdzie się podziały nie najgorsze postulaty Palikota dotyczące gospodarki, które istniały przez jakiś czas przed wyborami? Nie ma. Bo temat gejów, lesbijek, marihuany i jego antypaństwowości jest bardziej chwytliwy. Cóż, takie czasy.

Nie czasy a media.

To chyba jednak nie wina Palikota, że na 10 projektów zgłoszonych ustaw prasa trąbi tylko o tym jednym dotyczącym gejów.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
>Do pana P. jako polityka mam zero zaufania. Jeżeli to w ogóle możliwe, to jego "ruchowi" ufam jeszcze mniej.

"Znasz osobiście jakiegoś polityka z obozu Palikota? Znasz go na tyle dobrze, by znać podstęp? Czy to nos ci podpowiada?

Jaki można mieć nos? Gdzie go można wtykać? W czyj tyłeeeK?"

Niesiołowskiego i Gowina?

Millera i Olejniczaka?

Rydzyka i Kaczyńskiego?

Czy Biedronia i Grodzkiej?

Myślisz, że ci ostatni życzyliby sobie...

Tak, być może, ale i nie wstydziliby się tego powiedzieć wprost.
07-03-2012 01:48
 Ocena 12 na 12
hubin (2274 punktów)
Nie Przepadam za stylem Palikota, chętnie wybrałbym kogoś innego, tylko właśnie kogo?
PiS i SP + reszta skrajnej prawicy odpada z praktycznie każdego powodu jaki można sobie wyobrazić. Jedyną zaletą Kaczyńskiego jaką znam jest posiadanie kolejnego Kota - zresztą widać, że znormalniał ostatnio dzięki zwierzakowi...

SLD - skompromitowane w każdy możliwy sposób w przeciągu ostatniej dekady, ze starymi towarzyszami uczepionymi kurczących się zaszczytów. Kalisz wydaje się być jedyną przyzwoitą postacią tego plenum... Lewicą są jedynie tydzień przed wyborami, po stają się oligarchami i pierwszymi sekretarzami...

PO - dużo by mówić, banda skrajnie niekompetentnych karierowiczów, dyletantów i zwyczajnych miernot - mój wysoce negatywny stosunek do tej partii bierze się z doświadczeń osobistych. Jednostronne uczucie do przedstawicieli KrK jest dodatkowym atutem na ich niekorzyść...

PSL - Szczerze, zawsze wzbudzali u mnie najwięcej sympatii, tyle że są jak letnia woda...

RP - Palikot ma swoje za uszami, nie cierpię niektórych jego zagrywek, nie odpowiada mi
jego styl, ale w kwestiach dla mnie ważnych zajmuje stanowisko zbliżone do mojego, jego ludzie w większości totalnie anonimowi. Zapewne są równie beznadziejni jak cała reszta naszych wybrańców.
Grodzka i Biedroń jedyne nazwiska jakie kojarzę z RP sprawiają wrażenie kompetentnych politycznie, choć tematy którymi się zajmują niestety są mi całkowicie obojętne.
Obawiam się, że Palikot jako jedyny proponuje jakąś alternatywę Państwa w którym chciałbym żyć, choć jest to dalekie od moich ideałów i wątpię by ze swoją brygadą był w stanie to osiągnąć.

Na emigrację jestem już za stary...

Co do prezydentury Palikota to wątpię, jesteśmy konserwatywnym społeczeństwem, wydaje mi się, że maks poparcia dla niego to 30%. Takie poparcie może wystarczyć do bycia premierem ale na prezydenta ma zbyt kontrowersyjny wizerunek.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
07-03-2012 15:16 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Nie Przepadam za stylem Palikota, chętnie wybrałbym kogoś innego, tylko właśnie kogo?<
I do tego sprowadza sie caly problem.
07-03-2012 16:47 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>jego ludzie w większości totalnie anonimowi. Zapewne są równie beznadziejni jak cała reszta naszych wybrańców.

Kiedyś politycy miewali asy w rękawie. Teraz mają muchy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-03-2012 05:02 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Teraz mają muchy.<<
Muchy to się miewa w nosie.
08-03-2012 08:29 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Muchy to się miewa w nosie.
Muchę w nosie możemy mieć my. Politycy z premierem na czele (kiedyś w tym miejscu stał Związek Radziecki) się na to nie odważą.
Grzegorz (5685 punktów)
Pomijając że to na razie bardzo hipotetyczna opcja... to masz jakiegoś lepszego kandydata?

PO pewnie poprze jakąś ciepłą kluchę w rodzaju obecnego prezydenta - czyli kogoś kto nie będzie wierzgał przeciwko Donkowi (albo kolejnemu szefowi), i będzie na tyle bierny że nie będzie dla niego żadnym zagrożeniem.

PiS... cóż, dziękuje z góry, chyba zresztą Ty też.

SLD ma poparcie w granicach progu wyborczego... ale przede wszystkim brakuje im jakiegokolwiek liczącego się lidera. Co zresztą widać po próbach wciągnięcia do gry politycznych emerytów w rodzaju Kwaśniewskiego czy Cimoszewicza... na razie udało im się to tylko z Millerem, co to tylko dobitniej pokazuje sytuację lewicy.

Prezydent ma w RP ograniczone uprawnienia - przede wszystkim weto i inicjatywa ustawodawcza, oprócz tego pełni funkcję reprezentacyjne. Jeśli chodzi o weto i inicjatywę to mają one naprawdę niewielki sens w przypadku prezydentów "partyjnych" jacy ostatnio nam przewodzą. Równie dobrze możnaby się spytać Tuska (a przedtem Jarosława Kaczyńskiego) co zrobi prezydent w danej sprawie. Natomiast jeśli chodzi o funkcje reprezentacyjne to zarówno Komorowski jak i Kaczyński postawili poprzeczkę na tyle nisko że Palikot wziąłby ją bez rozbiegu.
07-03-2012 17:03 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>masz jakiegoś lepszego kandydata?

Kiedyś opozycja ginęła za sprawę. Była bita, prześladowana.
W tej chwili nikt nie siedzi w pudle. Posłowie opozycji i posłowie po właściwej stronie dostają na konta tyle samo. Przeprowadzka z lewej strony parlamentu na prawą (lub odwrotnie) to kwestia spaceru. Moim kandydatem jest instynkt przetrwania, który tu i ówdzie daje już o sobie znać. Czy Palikot ma z nim coś wspólnego? Nikt tego nie wie. Bohaterów historii wyłaniają zwykle kryteria uliczne lub przełaje.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
adinus (320 punktów)
Ja mam swojego kandydata, jest nim Janusz Korwin Mikke. Pewnie spytacie dlaczego ten przewrotowiec. Otóż nie popieram tego Pana w żadnej kwestii społecznej, nie jestem narodowcem, ksenofobem i sexistą, jednak ten Pan ma świetne poglądy gospodarcze, chce skończyć z opiekuńczym państwem, a religia ma być sprawą osobistą.(!).

Otóż sercem jestem po lewej stronie, rozumem po prawej.
Pan jest jeszcze bardziej antysystemowy niż Palikot, najchętniej widziałby cały sejm w więzieniu, jest za ustanowieniem 100 posłów i 25 senatorów, jest za zrównaniem podatków które dławią biznes, chce wywalić z urzędów 40% niepotrzebnych ludzi, ma zamiar znieść obowiązek ZUSu który obecnie jest podatkiem, jest eurosceptykiem, gdy kilka lat temu mówił o upadku EURO wszyscy go wyśmiali, tak samo kilkanaście lat temu gdy mówił o zawodowym wojsku w Polsce, ogólnie ma świetne pomysły gospodarcze, niezmienne od wielu lat, co z jego poglądami na społeczeństwo? Otóż nie sądzę by kara śmierci przeszła przez sejm...

Wybieram najmniejsze zło, a ten Pan ma chociaż jasny pomysł na gospodarkę, nie obchodzi mnie w co wierzy i jakie miejsce w jego życiu zajmuje Bóg, uważam że gospodarka jest teraz ważniejsza niż sfera obyczajowa.
07-03-2012 19:35 
 Ocena 10 na 12
hubin (2274 punktów)
Zapomniałeś dodać, że jak klaun cyrkowy żongluje frazesami, poparcie ma zdecydowanie poniżej progu wyborczego, dodatkowo ślini się do świętych pierścionków KrK.
Z racjonalizmem nie ma nic wspólnego zatem zdecydowanie ciężko wyobrazić sobie kogoś bardziej antysystemowego, on jest nawet przeciw zdrowemu rozsądkowi; choć uwielbia się na ten ostatni powoływać.

Dochodzę do wniosku, że to surrealista polskiej polityki, nawet dostrzegam jego podobieństwo fizyczno-wizerunkowe do Dalego.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
07-03-2012 19:39 
 0 na 2
adinus (320 punktów)
Poparcie nie ma tu żadnego znaczenia, demokracja niestety opiera się na tym iż większość powinna mieć rację, popieram jedynie ze względów gospodarczych, niech się ślini do kogo chce. Wolę takiego klauna niż to co mamy dzisiaj, a klaunem jest bo nie ma specjalistów od wizerunku i wprost mówi co myśli na dany temat.

Ważne że jako jedyny w polityce jest liberałem gospodarczym.
08-03-2012 08:35 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Ważne że jako jedyny w polityce jest liberałem gospodarczym.
Dla mnie to o wiele za mało. To mniej niż połowa istotnych spraw, które miałby do załatwienia rząd. A ja nie będę głosować na "mniejsze połówki". W dodatku w tej drugiej, "większej połowie" są sprawy, w których JKM jest mi zdecydowanie obcy lub wręcz wrogi.
08-03-2012 10:15 
 Ocena 7 na 7
Grzegorz (5685 punktów)
>Ważne że jako jedyny w polityce jest liberałem gospodarczym.
Jest liberałem, tyle że nie w polityce bo politykiem to już od bardzo dawna nie jest. Wg mnie gość jest po prostu felietonistą, który każde kolejne wybory traktuje wyłącznie jako możliwość darmowej autoreklamy. Inaczej naprawdę trudno wyjaśnić poczynania kogoś kto najpierw deklaruje chęć brania udziału w wyborach, a potem robi wszystko aby przez przypadek nie przekroczyć progu wyborczego (a jednocześnie jest na tyle inteligentny że sam powinien tą sprzeczność zrozumieć, nawet jak nie za pierwszym razem to przynajmniej za dziesiątym ).
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Myślę, że Korwin jako prezydent a Palikot jako premier wyprowadziliby Polskę na wyżyny Europejskości. Pod warunkiem oczywiście, że ja będę papieżem.
08-03-2012 10:05 
 Ocena 9 na 9
MarcinK (9189 punktów)

>Otóż sercem jestem po lewej stronie, rozumem po prawej.

Rozumem powiadasz?

>Pan jest jeszcze bardziej antysystemowy niż Palikot, najchętniej widziałby cały sejm w więzieniu,

To czemu sam nie siedzi? W końcu też był posłem.

> jest za ustanowieniem 100 posłów i 25 senatorów,

I z więzienia będą obradować? Czemu nie 10 i 5 - będzie jeszcze taniej.

> jest za zrównaniem podatków które dławią biznes,

Chyba zmniejszeniem bo cit jest liniowy, a pit również możesz mieć. Vat se może pozmieniać jak wyjdziemy z Unii.

> chce wywalić z urzędów 40% niepotrzebnych ludzi,

Tuskowi nie wyszło z 10%, a ten wywali 40. Sposobem mogą być tylko korwin - bojówki co przy jego ciągotom ku monarchii świetnie się wpasowuje.

> ma zamiar znieść obowiązek ZUSu który obecnie jest podatkiem,

I oczywiście ma też pomysł czym go zastąpić?

> ogólnie ma świetne pomysły gospodarcze,

Wręcz doskonałe. Wymagają tylko zapędzenia nas wszystkich do obozów żeby wprowadzić ten nowy porządek.

> niezmienne od wielu lat, co z jego poglądami na społeczeństwo?

Serwilizm wobec Krk, mizoginizm, homofobia oraz wybitnie intelektualne wywody na temat ewolucji.

> Otóż nie sądzę by kara śmierci przeszła przez sejm...

W jego by przeszła - w końcu w zakładzie penitencjarnym by obradowali.

>Wybieram najmniejsze zło,

Że co?

> a ten Pan ma chociaż jasny pomysł na gospodarkę, nie obchodzi mnie w co wierzy i jakie miejsce w jego życiu zajmuje Bóg, uważam że gospodarka jest teraz ważniejsza niż sfera obyczajowa.

Wodzu prowadź.
08-03-2012 12:41 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
Jak widzę wykorzystanie kilku uogólnień wiąże się z natychmiastową krytyką...

>Chyba zmniejszeniem bo cit jest liniowy, a pit również możesz mieć. Vat se może pozmieniać jak wyjdziemy z Unii.
Ale dochodowy dławi małe firmy i odbiera motywację do pracy, wkurzające jest że ten który lepiej zarabia bo ma dobrą pracę płaci wyższe podatki... mi to się z Janosikiem kojarzy.

>> ma zamiar znieść obowiązek ZUSu który obecnie jest podatkiem,
>I oczywiście ma też pomysł czym go zastąpić?
Ale co zastąpić? Obowiązek? ZuS zostanie, tylko nie kazdy chce miec emeryture...
>> ogólnie ma świetne pomysły gospodarcze,
>Wręcz doskonałe. Wymagają tylko zapędzenia nas wszystkich do obozów żeby wprowadzić ten nowy porządek.
Oczywiście potrafi pan jeden z tych pomysłów zapędzenia nas do obozów zacytować?
>> niezmienne od wielu lat, co z jego poglądami na społeczeństwo?
>Serwilizm wobec Krk, mizoginizm, homofobia oraz wybitnie intelektualne wywody na temat ewolucji.
Myślę że w czasach gdy właściwie UE upada, a świat zachodni jest w kryzysie należy porzucić idee bliskie nam i skupić się na gospodarczych aspektach polityki...

>>Wybieram najmniejsze zło,
>Że co?
że to.
>> a ten Pan ma chociaż jasny pomysł na gospodarkę, nie obchodzi mnie w co wierzy i jakie miejsce w jego życiu zajmuje Bóg, uważam że gospodarka jest teraz ważniejsza niż sfera obyczajowa.
>Wodzu prowadź.
Za mną.

W takim razie proszę mi wskazać lepszego kandydata zamiast uprawiać swoisty hejting nastawiony na krytykowanie uogólnień, myślałem że to portal racjonalistów... Jeżeli ktoś chce tu się bawić w jakieś śmieszne przepychanki to proszę bardzo, zniżajmy się do poziomu Frondy... Czekam na jakieś lepsze propozycje co do polityki, uwierzcie iż nie jestem jakimś bojówkarzem korwina i chciałbym znaleść jakieś mniejsze zło ale na tę chwilę nic na horyzoncie nie ma.
08-03-2012 21:57 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)
>Jak widzę wykorzystanie kilku uogólnień wiąże się z natychmiastową krytyką...

Kilku nonsensownych uogólnień.

>Ale dochodowy dławi małe firmy i odbiera motywację do pracy, wkurzające jest że ten który lepiej zarabia bo ma dobrą pracę płaci wyższe podatki... mi to się z Janosikiem kojarzy.

Jak chcesz naprawdę po równo to by trzeba wprowadzić pogłówny.

>tylko nie kazdy chce miec emeryture...

Możesz to rozwinąć?

>Oczywiście potrafi pan jeden z tych pomysłów zapędzenia nas do obozów zacytować?

Jego poglądy są rewolucyjne i w ramach mechanizmów demokratycznych są nie do wprowadzenia. Sam przecież trąbi coś o monarchii.

>Myślę że w czasach gdy właściwie UE upada, a świat zachodni jest w kryzysie należy porzucić idee bliskie nam i skupić się na gospodarczych aspektach polityki...

To porzucaj ale beze mnie.

>Za mną.

To było o Korwinie ale to mało istotne.

>W takim razie proszę mi wskazać lepszego kandydata zamiast uprawiać swoisty hejting nastawiony na krytykowanie uogólnień, myślałem że to portal racjonalistów...

Prezydent to głównie funkcja reprezentacyjna - z gospodarką nie ma w zasadzie nic wspólnego. Naprawdę da się znaleźć kogoś bardziej reprezentatywnego niż homofob i mizogin.

> Czekam na jakieś lepsze propozycje co do polityki, uwierzcie iż nie jestem jakimś bojówkarzem korwina i chciałbym znaleść jakieś mniejsze zło ale na tę chwilę nic na horyzoncie nie ma.

Dla mnie Korwin to żaden horyzont - w najlepszym razie fatamorgana.
08-03-2012 23:27 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
Jeżeli ktoś nie chce płacić ZuSu czyli de facto nie życzy sobie emerytury to nie płaci, a jak ktoś chce emeryturę to płaci jak teraz. Nie mam pojęcia co tu jest do tłumaczenia.

Za niesprawiedliwość uważam podatek dochodowy, jestem za zlikwidowaniem.

Może nie na prezydenta, ale mam wrażenie że gdyby mikke był w sejmie dzieki tym 5% to ruszyło by to trochę polską politykę gdyż mogliby wtedy krytykować rząd otwarcie, nie tak jak teraz gdy mają ograniczony dostęp do mediów.

Przyznam szczerze że pisząc swój pierwszy post miałem na myśli wybory parlamentarne, i choćby wejście do sejmu, wiem że na prezydenta się nie na daje, nawet nie na premiera, ale sądzę że jego obecność w parlamencie wpłyneła by pozytywnie na inne partie które byłby pod ostrzałem korwina którego język nie należy do grzecznych.

W partii Pana Janusza, wiekszosc zdaje sobie sprawe ze jest on ciężarem dla nich jednak nie potrafią znaleść jakiejś charyzmatycznej osoby, gdybyś wczytał się w ich program wyborczy to nie mówiłbyś o jakiś monarchistycznych zapędach bo oboje wiemy że absurdalnym jest myślenie iż coś takiego by w Polsce przeszło.

To że pan mikke ma tak porojone pomysły nie znaczy że partia je popiera... program KNP brzmi dość łagodnie w stosunku do tego co tu piszesz.

Rozumiem że Twoja postawa wygląda tak: Jestem racjonalistą, będę wierny swej idei nawet jeśli miałbym umrzeć z głodu. Wolę głosować na postkomunistyczne, socjalne partie które już pokazały jak zadłuża się państwo i zatrudnia urzędników.

Czekam zatem na jakąś propozycję co do osoby na wybory prezydenckie bądź partie na parlamentarne. Rzecz jasna PO PiS SLD RPP i PSL odpadają w przedbiegach, no może RPP ale mam wrażenie że to podbudówka PO... Nie warto właściwie szukać kandydata na prezydenta bo i tak będzie to osoba posłuszna partii.
09-03-2012 07:47 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Jeżeli ktoś nie chce płacić ZuSu czyli de facto nie życzy sobie emerytury to nie płaci, a jak ktoś chce emeryturę to płaci jak teraz. Nie mam pojęcia co tu jest do tłumaczenia.
To wcale nie jest takie proste, jak myślisz. Gdyby z dnia na dzień połowa Polaków przestała płacić składki ZUS, Twoi rodzice, a także rodzice i dziadkowie pozostałych użytkowników forum (oraz niektórzy użytkownicy) zostaliby bez środków do życia. Tego nie da się wprowadzić jednym ciachnięciem, to musiałoby potrwać lata. Bardzo długie lata, dodam.
>Za niesprawiedliwość uważam podatek dochodowy, jestem za zlikwidowaniem.
A co w zamian? Wspomniane przez Marcina pogłówne? Fajnie, tylko żeby płacić jakikolwiek podatek, trzeba mieć jakiekolwiek dochody. Z czego i w jakiej wysokości zapłaciłby podatek bezrobotny na zasiłku? Idea, że każdy płaci tyle samo jest bardzo fajna, ale jak ustalić, kto płaci (tzn. od jakiego wieku, 18 lat? Od skończenia szkoły?) i przede wszystkim ile.
>Może nie na prezydenta, ale mam wrażenie że gdyby mikke był w sejmie dzieki tym 5% to ruszyło by to trochę polską politykę gdyż mogliby wtedy krytykować rząd otwarcie
Mogłoby być bardzo zabawnie, ale czy na cyrku Ci zależy? Chyba nie...
>nie tak jak teraz gdy mają ograniczony dostęp do mediów.
E tam. Nawet w telewizji publicznej pokazują się od czasu do czasu jakieś okazy. Wolność słowa jest, każdy może mówić i pisać, co chce. Nie jest winą rządu, że wydawane przez opozycję pozaparlamentarną gazety mają niski nakład. Ludzie nie mają cierpliwości, by to czytać. A dostęp do Internetu jest wręcz nieograniczony.
>korwina którego język nie należy do grzecznych.
Czasem też żałuję, że go nie ma w Sejmie. Do tego wszystkiego, co tam się mówi i dzieje, brakuje tylko JKM.
>To że pan mikke ma tak porojone pomysły nie znaczy że partia je popiera... program KNP brzmi dość łagodnie w stosunku do tego co tu piszesz.
Z Wikipedii o KNP:
Cytat:
Światopogląd partii jest konserwatywny. Opowiada się ona za prawem opartym na chrześcijańskich zasadach moralnych, sprzeciwia się legalności aborcji i eutanazji oraz rejestracji związków partnerskich. Popiera natomiast wprowadzenie kary śmierci oraz legalizację broni.

Dziękuję, postoję.
>Rozumiem że Twoja postawa wygląda tak: Jestem racjonalistą, będę wierny swej idei nawet jeśli miałbym umrzeć z głodu. Wolę głosować na postkomunistyczne, socjalne partie które już pokazały jak zadłuża się państwo i zatrudnia urzędników.
Ja bardzo Cię proszę: nie wmawiaj tu ludziom dziecka w brzuch.
>Nie warto właściwie szukać kandydata na prezydenta bo i tak będzie to osoba posłuszna partii.
Czyli co, zakładamy ręce i nie robimy nic? Można i tak. Ale dla mnie równa się to położeniu się do trumny i czekaniu, co będzie dalej.
09-03-2012 09:19 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)
>Jeżeli ktoś nie chce płacić ZuSu czyli de facto nie życzy sobie emerytury to nie płaci, a jak ktoś chce emeryturę to płaci jak teraz. Nie mam pojęcia co tu jest do tłumaczenia.

Każdy chce mieć emeryturę tylko nie każdy chciałby na nią płacić. Zamierzasz po 60-tce grzebać w śmietnikach?

> mogliby wtedy krytykować rząd otwarcie, nie tak jak teraz gdy mają ograniczony dostęp do mediów.

I to piszesz w czasach FB, Twittera, portali społecznościowych, telewizji internetowych oraz niezliczonych stacji radiowych i telewizyjnych? Nie bardziej prawdopodobne, że przekaz głupi to i ludzie tego słuchać nie chcą?

> sądzę że jego obecność w parlamencie wpłyneła by pozytywnie na inne partie które byłby pod ostrzałem korwina którego język nie należy do grzecznych.

A to w polskiej polityce dominuje grzeczny język?

>To że pan mikke ma tak porojone pomysły nie znaczy że partia je popiera... program KNP brzmi dość łagodnie w stosunku do tego co tu piszesz.

Ty w ogóle czytałeś ten program? To stąd: nowaprawica.org.pl/home/item/gowne-postulaty-knp

Cytat:
Wzmocnienie ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci - tyle że "naturalną" dla mordercy jest śmierć na szubienicy.


Cytat:
Blokowanie ustaw instytucjonalizujących konkubinaty i związki homosiów oraz ułatwiających adopcję dzieci przez takie związki. W przyszłości, być może, usunięcie wszelkich zapisów mówiących o małżeństwie. Problem stanowi "upaństwowienie" małżeństwa, powstałe na gruncie prawa cywilnego.


>Rozumiem że Twoja postawa wygląda tak: Jestem racjonalistą, będę wierny swej idei nawet jeśli miałbym umrzeć z głodu.

To jest, wg Ciebie, definicja "racjonalizmu"?

>Wolę głosować na postkomunistyczne, socjalne partie które już pokazały jak zadłuża się państwo i zatrudnia urzędników.

Toś mnie rozszyfrował. Pozwolę sobie pozostawić na boku moje preferencje ale na Korwinistów nie zagłosuję na pewno z 2 powodów:

1. utopii w sprawach gospodarczych
2. obrzydliwości w sprawach społecznych.

> Czekam zatem na jakąś propozycję co do osoby na wybory prezydenckie bądź partie na parlamentarne. Rzecz jasna PO PiS SLD RPP i PSL odpadają w przedbiegach, no może RPP ale mam wrażenie że to podbudówka PO.

Głosuj na kogo chcesz - wolny kraj - ale nie licz, że tu znajdziesz za wielu zwolenników.
09-03-2012 13:27 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
Cytat:
>Jeżeli ktoś nie chce płacić ZuSu czyli de facto nie życzy sobie emerytury to nie płaci, a jak ktoś chce emeryturę to płaci jak teraz. Nie mam pojęcia co tu jest do tłumaczenia.
To wcale nie jest takie proste, jak myślisz. Gdyby z dnia na dzień połowa Polaków przestała płacić składki ZUS, Twoi rodzice, a także rodzice i dziadkowie pozostałych użytkowników forum (oraz niektórzy użytkownicy) zostaliby bez środków do życia. Tego nie da się wprowadzić jednym ciachnięciem, to musiałoby potrwać lata. Bardzo długie lata, dodam.


Zauważ że nie twierdzę iż potrwa to rok, ale obecność tych Panów w sejmie mogła by w konsekwencji do tego doprowadzić.
Myślę też że to co zrobię jak skończę pracować to moja sprawa.

Co do ich miejsca w parlamencie to myślę że dla dowolnej partii była by to wymagająca i rozliczająca ze wszystkiego opozycja.

Pisałem już że obecnie sprawy homoseksualistów i inne rzeczy nie mające wpływu na gospodarkę są dla mnie nieistotne.

Strasznie nie podoba mi się to że osoby które się tutaj wypowiadają potrafią tylko krytykować nie oferując nic w zamian, w takim razie pytam, jaka partia? Jaki kandydat?
Odpowiedzi się pewnie nie doczekam, być może dlatego że takiego kandydata nie ma, a chyba bardziej dlatego że jeżeli kogokolwiek by tutaj zareklamować to można go skrytykować równie mocno co Korwina, więc nikt się nie odważy napisać kogo by poparł.

Nie wiem czy w tym roku kandyduje, ale Doktor Kornel Morawiecki wydaję mi się również dobrym kandydatem na prezydenta, chyba bardziej analitycznie myślącej osoby nie znajdziemy.

nadblog-ws(*)tury-Kornela-M,2,ID407321312,n

Ale cóż, nie jest ateistą więc pewnie zostanie tutaj zjedzony!
09-03-2012 14:32 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
Sprawdzaj komu odpowiadasz - to pisała Meretseger nie ja.

>Zauważ że nie twierdzę iż potrwa to rok, ale obecność tych Panów w sejmie mogła by w konsekwencji do tego doprowadzić.

Musieliby rządzić non stop przez jakieś 10 kadencji czyli wygrać wybory 10 razy pod rząd jednocześnie wprowadzając skrajnie niepopularne społecznie reformy.

>Pisałem już że obecnie sprawy homoseksualistów i inne rzeczy nie mające wpływu na gospodarkę są dla mnie nieistotne.

Wolny wybór. Ja jednak preferuje takie państwa gdzie tolerancja i prawa człowieka są równie ważne.

>Strasznie nie podoba mi się to że osoby które się tutaj wypowiadają potrafią tylko krytykować nie oferując nic w zamian, w takim razie pytam, jaka partia? Jaki kandydat?

Idealnych kandydatów nigdy nie było i nie będzie. Głosowałem na Palikota i zapewne znów zagłosuję.

>Nie wiem czy w tym roku kandyduje, ale Doktor Kornel Morawiecki wydaję mi się również dobrym kandydatem na prezydenta, chyba bardziej analitycznie myślącej osoby nie znajdziemy.

Jakoś mnie nie przekonuje:

Cytat:
Kornel Morawiecki ma już za sobą kilka nieudanych kampanii. W 1990 roku chciał kandydować na prezydenta, ale nie zdołał nawet zebrać 100 tys. podpisów. Jego zwolennicy wietrzyli w tym spisek zwolenników okrągłego stołu. Podobnie było w 1995. Jego Partia Wolności zdobyła trochę mandatów radnych w 1990 roku, ale w 1991 nie dostała się do Sejmu. Tak samo jak w 1993, gdy współtworzyła Koalicję dla Rzeczypospolitej. Potem rozpłynęła się w ROP-ie. On sam nie dostał się do Senatu w 1997 z ROP i 2007 z PiS.


>Ale cóż, nie jest ateistą więc pewnie zostanie tutaj zjedzony!

Zdecydowanie bardziej mi te kandydowanie z list Pisu podpada.
09-03-2012 16:01 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
Chętnie zagłosowałbym na Palikota gdyż odpowiada mi jego światopogląd jednak partia ta ma dość lewicowe podejście do gospodarki (choć może się mylę) więc mojego głosu nie ma.

Wolałbym ratować gospodarkę, zanim chiński(pewnie mandaryński) będzie w Polsce nauczany pod karą śmierci. Społeczeństwo nie dojdzie do konsensusu w sprawach obyczajowych, zawsze znajdą się lewicowcy i prawicowcy, jednak co do gospodarki to trzeba by brać przykład z Holandii która już któreś stulecie realizuje postanowienia swoich władz. Krótkowzroczność Polskiej polityki przeraża mnie za każdym razem gdy kładę się spać, trudno nie dość do wniosku że demokracja jest złym systemem, nie mówię o jakimś przewrocie monarchistycznym ale rządy technokratów zamiast obecnej bandy gwiazdorów bardziej by mi odpowiadały, niesprawiedliwym jest też fakt że dwóch żuli ma więcej głosu niż rektor uczelni, demokracja, wbrew założeniom jest systemem niesprawiedliwym, opiera się na przekonaniu że większość ma racje. Jak wiemy nie zawsze jest to prawdą.

W takim razie czekamy do wyborów i oceniamy kandydatów.
09-03-2012 21:52 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Chętnie zagłosowałbym na Palikota gdyż odpowiada mi jego światopogląd jednak partia ta ma dość lewicowe podejście do gospodarki (choć może się mylę) więc mojego głosu nie ma.

Deklaracjom raczej daleko do lewicy - wybrane fragmenty:

1. Podatek liniowy 3 razy 18;
2. Deficyt budżetowy- obniżenie o połowę w ciągu dwóch lat;
3. Połączenie KRUS-u i ZUS-u oraz wprowadzenie nadzoru korporacyjnego, takiego jak dla spółek giełdowych, dla połączonego ZUS-u;
4. Wydłużenie wieku emerytalnego poprzez wzrost świadczenia za dłuższą pracę.

Całość tutaj: www.ruchpa(*)lt/files/rp.file_.3429.231.pdf

>Wolałbym ratować gospodarkę, zanim chiński(pewnie mandaryński) będzie w Polsce nauczany pod karą śmierci.

Rozmowa z Tobą jest dość abstrakcyjna bo mam wrażenie, że Ty z Salonik bądź Aten jakowyś.

>Społeczeństwo nie dojdzie do konsensusu w sprawach obyczajowych, zawsze znajdą się lewicowcy i prawicowcy,

I dobrze. W końcu w różnorodności siła.

> jednak co do gospodarki to trzeba by brać przykład z Holandii która już któreś stulecie realizuje postanowienia swoich władz.

To musiałbyś na polski przetłumaczyć.

> demokracja jest złym systemem,

Demokracja jest najgorszym - oprócz wszystkich pozostałych.

> niesprawiedliwym jest też fakt że dwóch żuli ma więcej głosu niż rektor uczelni,

Ja tam wolę 2 żuli niż Bendera czy Giertycha jakiegoś.

> demokracja, wbrew założeniom jest systemem niesprawiedliwym, opiera się na przekonaniu że większość ma racje. Jak wiemy nie zawsze jest to prawdą.

Rzecz tylko w tym by ustanawiać normy pasujące większości, które nie dyskryminują mniejszości.
adinus (320 punktów)
Co do Holandii to jeszcze w liceum historyk opowiadał nam że w Holandii dawno temu przyjęto plan walki z morzem i wydzierania mu lądu, trwa to do dzisiaj. Chodzi tutaj o skalę przedsięwzięcia (jak na tamte czasy) oraz na dalekowzroczność Holendrów skoro snuli plany pt. "co nam się opłaci w perspektywie setek lat".

Wystarczy że jestem z tonącej w długach wspólnocie europejskiej, szukającej już pieniędzy w kieszeniach pracowitych chińczyków.

Mój ojciec jest przedsiębiorcą, ten kryzys to nie są jakieś bajki z telewizji, da się odczuć spadek popytu na usługi, mniej zainteresowania zza Odry, oraz to że Polacy oszczędzają teraz każdy grosz. Małe firmy mają obecnie dość ciężki żywot, a państwo jakby tego nie widzi, jedynie duże korporacje będące zarejestrowane w rajach podatkowych mają szanse na brak strat... Mam jakieś głupie skojarzenia z teutoryzajcą pieniądza w Rzymie oraz tworzeniem się latyfundiów, do tego nowe koloseum nam zbudowali... jak nie ma chleba to dajmy im więcej igrzysk.

Co do Palikota to można mieć bardzo uprawnione podejrzenia że to wcale nie są jego poglądy, jednak jeśli uda mu się te związki partnerskie wprowadzić to będę pełen podziwu, niech zrobi coś jeszcze z czarnymi.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
>fakt że dwóch żuli ma więcej głosu niż rektor uczelni, demokracja, wbrew założeniom jest systemem niesprawiedliwym, opiera się na przekonaniu że większość ma racje. Jak wiemy nie zawsze jest to prawdą.

Ten system jest dobry, bo nie ma lepszego.
Sprawdza się w pewnych sprzyjających dla zainteresowanych okolicznościach.
Mądry naród wybiera mądrze. I ma dobrze.
Czy głupim narodem także należy rządzić mądrze?
Głupi naród, rządzi się swoją głupotą i też się świetnie bawi.
Gdzie więc jest problem? Głupie narody przez swoich głupich przywódców, zaciągają absurdalne zobowiązania wobec innych mądrych narodów, a te mądre są tak mądre, że im z tej mądrości pożyczają. A później się wszyscy dziwią, że głupio wyszło.
09-03-2012 14:38 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>w takim razie pytam, jaka partia? Jaki kandydat?
Mogę mówić tylko za siebie, więc za siebie odpowiadam:
Jeszcze nie wiem. Na razie myślę o tym. Mogłabym wymienić kilka nazwisk, ale to chyba mija się z celem - ci ludzie chwilowo nie kandydują na żaden urząd, więc im dziecka w brzuch wmawiać nie będę. Jak się ktoś zadeklaruje, to go sobie obejrzę. Wtedy na pewno Ci powiem, co zdecydowałam, o ile będziesz ciekaw. Kandydatury JKM rozpatrywać nie będę. Nie odpowiada mi.
09-03-2012 16:13 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)

>Jeszcze nie wiem. Na razie myślę o tym. Mogłabym wymienić kilka nazwisk, ale to chyba mija się z celem - ci ludzie chwilowo nie kandydują na żaden urząd, więc im dziecka w brzuch wmawiać nie będę. Jak się ktoś zadeklaruje, to go sobie obejrzę. Wtedy na pewno Ci powiem, co zdecydowałam, o ile będziesz ciekaw.

Jasne że jestem ciekaw, jeżeli znajdzie się lepszy kandydat to nie widzę sensu trwania w moich błędnych przekonaniach i chętnie na niego zagłosuję.
10-03-2012 19:11 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Jasne że jestem ciekaw, jeżeli znajdzie się lepszy kandydat to nie widzę sensu trwania w moich błędnych przekonaniach i chętnie na niego zagłosuję.
Problem nie leży w kandydacie. Nawet najlepszy kandydat na prezydenta nic w tym systemie nie zmieni, bo problem właśnie jest w systemie sprawowania władzy.
Kiedyś Monteskiusz sformułował taką zasadę podziału władzy ; Ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza. Dzisiaj w demokracji to już tylko historia. Rzad sam tworzy ustawy, które póżniej realizuje lub nie wg swojego widzimisię. Dziś wszystko stoi na głowie. Od prawa poczynając, gdzie obecnie prawo przewiduje, ze to oskarżony ma udowodnić swoją niewinność.
(pomówiony o molestowanie musi udowodnić, ze nie molestował, podatnik musi udowodnić skarbówce, że wywiązuje się z przepisów itd.)
Demokracja upada dzisiaj tak jak padała w Atenach, czy RON. Zżera ją korupcja i chciwość tych u władzy. Toć tylko 4 lata jest na to aby się nachapać, to trzeba się spieszyć. Dlatego stadion narodowy zamiast 500 milionów kosztował 2 miliardy jak dokładnie 4 lata temu mówił o tym JKM.
Więc spór o to który kandydat będzie lepszy nie ma sensu. Każdy będzie tak samo dobry.

A co do JKM, jego celem jest zdobycie poparcia wystarczającego do obalenia tego klonu PRLu, a nie zdobycie urzędu prezydenta w celu pielęgnowania demokracji czy cuś.
Jak mówi ; kandyduje po to, aby dać wolność ludziom od demokracji

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
adinus (320 punktów)
>Toć tylko 4 lata jest na to aby się nachapać, to trzeba się spieszyć.

Właśnie te 4 lata rządów powodują krótkowzroczność Polskich polityków, w tym widać największą słabość demokracji, co z tego że jakaś partie zacznie nagle wprowadzać super-imba ustawy które uratują Polskę, a będą niepopularne... Miną 4 lata i przyjdzie kolejny rząd populistów... Także można by dojść do wniosku że demokracja hamuje rozwój. Z drugiej strony jest to jedyny system dający obywatelom poczucie bezpieczeństwa, wszakże zawsze mogą zmienić rządy, Ba! mają nawet wpływ na państwo!
10-03-2012 20:01 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>Z drugiej strony jest to jedyny system dający obywatelom poczucie bezpieczeństwa, wszakże zawsze mogą zmienić rządy, Ba! mają nawet wpływ na państwo!
Rządy w monarchiach też lud zmienia. Ludwik XVI, czy też car Mikołaj II, choćby z brzegu podać przykład można.
Niby jakie w demokracji masz wpływy na rządy? Co takiego zrobił Tusk co obiecywał przed wyborami? Jak siłą czegoś nie wymusisz to możesz żyć złudzeniami, że masz jakiś wpływ. Patrz sprawa ACTA choćby
Ciągle uważasz, ze poddany księcia Liechtensteinu nie ma poczucia bezpieczeństwa?
''Nie jestem panem waszych sumień, lecz strażnikiem waszych praw'' Tak prawie 500 lat temu mówił król Zygmunt August. Monarchia nie oznacza bezprawia czy dyktatury. Król (w systemie dynastycznym, a nie elekcji jak było to w RON) gwarantuje ciągłość władzy i troskę o przyszłość kraju nie tylko w perspektywie najbliższych wyborów. I dlatego monarchia konstytucyjna ma przewagę nad republiką z wybieralnym prezydentem. (czymś podobnym była elekcyjna RON)
Poza tym nie wiem skąd czerpiesz optymizm w sprawie tego poczucia bezpieczeństwa w demokracji, jeśli większość może nakazać Ci ustawą np; chodzenie w różowych spodniach w czwartki i niedziele. Większość chce Twojej kasy i ją Ci zabiera mocą ustawy przegłosowanej przez większość. W ciągu 20 lat powstało ponad 1300 ustaw i modyfikacji prawa podatkowego... i to niby jest to poczucie bezpieczeństwa?

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
adinus (320 punktów)
Przecież napisałem to wszystko ironicznie, kolego Naprawdę nie czuć tej ironii?
Chodziło mi o to że ludzie właśnie nie mają wpływu na władze, oraz bezpieczeństwo jest zapewnione tak samo jak przy monarchii, jednak ludzie po prostu lepiej się czują myśląc że mogą sobie tam kogoś na stołek wybrać

Liechtenstein to idealny przykład monarchii, jedyne co mi się nie podoba w słowie monarcha to to że władza pochodzi od Boga, oraz że zawsze może się trafić jakiś ułom.

Z drugiej strony nie ma idealnego systemu, zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie pasuje, jedynie anarchia by każdemu odpowiadała bo każdy byłby swoim panem ale miałoby to opłakane skutki dla ludzkości. Ani demokracja, ani monarchia, wolałbym coś na kształt monarchii sprawowanej przez profesorów nauk ścisłych (wsród humanistów jest za dużo przewrotowców, a ścisłowcy mają tę własność że myślą analitycznie), z grupą doradców ekonomistów etc, nie wchodzę w szczegóły bo nie mam pomysłu jak elektować tych panów...
10-03-2012 21:11 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>Przecież napisałem to wszystko ironicznie, kolego Naprawdę nie czuć tej ironii?
No nie. Na tym portalu chyba zbyt często spotykam się z podobnymi twierdzeniami pisanymi na poważnie.

>Chodziło mi o to że ludzie właśnie nie mają wpływu na władze, oraz bezpieczeństwo jest zapewnione tak samo jak przy monarchii, jednak ludzie po prostu lepiej się czują myśląc że mogą sobie tam kogoś na stołek wybrać
Jak mówił Arystoteles ; demokracja to rządy hien nad osłami. Cóż, to wielki filozof był

>Liechtenstein to idealny przykład monarchii, jedyne co mi się nie podoba w słowie monarcha to to że władza pochodzi od Boga, oraz że zawsze może się trafić jakiś ułom.
Cóż, bóg bogowi nie jest równy. Ja tam do Peruna nic nie mam Bogowie nie przeszkadzali w USA (w XVIII i XIX w) w Liechtensteinie chyba też nie przeszkadzają.
W RON (na początku) też każdy (jak na tamte czasy) mógł wierzyć w co tam chciał.(lepszy przykład to SPQR)
Problem nie jest w religii, tylko w poszanowaniu indywidualności każdego człowieka przez prawo. (tak jak miało to miejsce w USA) Jeśli prawo stanowione jest względem jednostki, a nie kolektywu odpada problem bogów, religii itp.Dziś mamy demokrację, więc prawo stanowi w tym kraju większość, a większość to nadal katolicy. Religie jak i socjalizm przedkładają kolektyw nad indywidualizm. Dla dobra większość niszczy się indywidualizm, a prawo tworzy się względem grup, a nie jednostki. Mnie to, że grupa baranów wyznających socjalizm, chce pozbawić osobistej wolności dla swojej korzyści, jest równie wrogie jak religie, które siłą zmuszają ludzi do swojej wiary.

Co do ''ułoma'' Łatwiej pozbyć się jednego króla ''ułoma'' niż ułomnej większości w demokracji. Eliminacja większości jest jednak bardziej skomplikowana.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 01:10 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)

>Co do ''ułoma'' Łatwiej pozbyć się jednego króla ''ułoma'' niż ułomnej większości w demokracji. Eliminacja większości jest jednak bardziej skomplikowana.

Dokładnie, nie wiem dlaczego słowo demokracja niesie z sobą taki pozytywny przekaz emocjonalny gdy słyszę go z ust polityków, jakby był to synonim słowa - przyzwoity, prawowity, jedyny słuszny.

Jasne, indywidualizm na pierwszym miejscu, tak jak stwierdziłeś, prawo ustanawiane jest przez większość chrześcijańską podłóg ich wiary i przekonań, nie zaś przez pryzmat empatii czy czegokolwiek ludzkiego, taka niechęć do homoseksualizmu, przecież albo wynika to z "popisówy przed ziomami" albo z religii... Niepojęte jak jakieś mity z epoki brązy wpływają na rzeczywistość. USA mi szkoda bo cierpi na chorobę jaką jest kreacjonizm. Żadnemu narodowi tego nie życzę.

Co do ironii to jest to świetny środek przekazu gdy rozmawia się z ludźmi inteligentnymi, zakładałem że tutaj na forum jest najczęstszym środkiem przekazu, postaram się czasem napisać coś na serio.

Może wypowie się w tym temacie jakiś socjolog, politolog lub inny bezrobotny? Jeżeli już tego nie zrobił oczywiście bo pod nickiem nie jest napisane kto jakie studia kończył
10-03-2012 20:46 
 Ocena 2 na 2
fiiś (1053 punktów)
>>Z drugiej strony jest to jedyny system dający obywatelom poczucie bezpieczeństwa, wszakże zawsze mogą zmienić rządy, Ba! mają nawet wpływ na państwo!
>Rządy w monarchiach też lud zmienia.

A może by rozglądnąć się za jakimś innym systemem.
W czasach kiedy mamy internet, ludzie skrzykują się przez Twittera, lub blueberry.
Może najwyższy czas zastąpić państwo narodowe strukturą relacji międzypaństwowych - bez tworzenia jakiegoś globalnego super-rządu.
Może trzeba dopuścić do zmieszania się kultur - i tak wyłaniają się już całkiem nowe trendy kulturowe o zasięgu globalnym.
Może są możliwe całkiem inne rozwiązania...
adinus (320 punktów)

>Może najwyższy czas zastąpić państwo narodowe strukturą relacji międzypaństwowych - bez tworzenia jakiegoś globalnego super-rządu.

Brak jakiejkolwiek władzy zwierzchniej jest chyba kiepskim pomysłem, zwierze jakim jest człowiek popadłby w wojny plemienne i nikt by nie mógł temu zaradzić, doprowadziło by to do powstania innych państw. Tego się nie da zrobić. Taka anarchia potrwałaby jakiś czas, a wojny lokalne stworzyłyby nowe państwa. Super rząd, gdzie państwa będą są satrapiami, to też niesie duże ryzyko jednak sprawiłoby (może) stworzenie jednej kultury i ograniczenie konfliktów.

Polacy też kiedyś byli podzieleni
11-03-2012 00:01 
 Ocena 2 na 2
fiiś (1053 punktów)
>Brak jakiejkolwiek władzy zwierzchniej jest chyba kiepskim pomysłem, zwierze jakim jest człowiek popadłby w wojny plemienne i nikt by nie mógł temu zaradzić,

Wojny plemienne... to chyba jednak już inna epoka.
Super rząd - może w tym kierunku to pójdzie.
Osobiście bardziej realne wydaje mi się powstanie 5-u do 8-u potęg regionalnych, które staną się globalnymi centrami rywalizacji: Chiny, Indie, Brazylia, USA i jeszcze jakieś afrykańskie, coś z udziałem Japonii i mam nadzieję Europa.
Wolałbym aby były powiązane między sobą jak najściślejszymi układami niż toczyły ze sobą wojny, choćby gospodarcze.
10-03-2012 21:29 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>A może by rozglądnąć się za jakimś innym systemem.
Niby jakim?
Matematycznie udowodniono, że rządy w miarę rozgarniętego króla(jednostki) są bardziej racjonalne niż rząd złożony z wielu wysoko inteligentnych ludzi.

>W czasach kiedy mamy internet, ludzie skrzykują się przez Twittera, lub blueberry.
Monarchia nie wyklucza samorządów, autonomii poszczególnych regionów, ani nawet miast rządzących się prawami stanowionymi przez mieszkańców owego miasta.

>Może najwyższy czas zastąpić państwo narodowe strukturą relacji międzypaństwowych - bez tworzenia jakiegoś globalnego super-rządu.
Państwo narodowe to dość nowy wynalazek. Popularny stał sie po obaleniu Króla Ludwika XVI. RON była państwem wielonarodowym składającym się z różnych krajów, narodów, i grup etnicznych. W RON było nawet kilka urzędowych języków i nikt z tym nie miał problemu. Żydzi rządzili się własnym prawem, Litwini własnym, Ormianie, Tatarzy czy Gdańszczanie też własnym. Polak był Polakiem, Rusin Rusinem, a Niemiec Niemcem. Byli z różnych plemion, ale byli poddanymi wspólnego króla. Dzisiaj tego już w szkołach nie uczą.

>Może trzeba dopuścić do zmieszania się kultur - i tak wyłaniają się już całkiem nowe trendy kulturowe o zasięgu globalnym.
Widzisz, w RON wymieszały się różne kultury całkiem dobrowolnie. Tak stworzyła się kultura RON, która była całkiem inna od wschodu i zachodu Europy. I nie chodzi tu tylko o strój szlachecki będący mieszanką wpływów tatarsko-tureckich i europejskich, broń, czy armie.

>Może są możliwe całkiem inne rozwiązania...
Jak to w leciało w ''Rejsie''? Bo ja to lubię te melodie, którą już znam. Nowości XX wieku w nowych rozwiązaniach władzy i społeczeństwa żle mi się kojarzą
Może zamiast eksperymentować, wrócić do sprawdzonych rozwiązań?

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
10-03-2012 21:39 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>A może by rozglądnąć się za jakimś innym systemem.
>Niby jakim?
>Matematycznie udowodniono, że rządy w miarę rozgarniętego króla(jednostki) są bardziej racjonalne niż rząd złożony z wielu wysoko inteligentnych ludzi.
Dawaj dowód.

>Może zamiast eksperymentować, wrócić do sprawdzonych rozwiązań?
Sprawdzone to te, które z czasem upadły, czy jakieś inne?

A może chodzi Ci o Islam - rządy monarchioreligijne trwają w kulturze muzułmańskiej od ponad tysiąca lat. Jeśli tak, to emigruj i wyślij po roku pocztówkę, czy Ci tam dobrze.

Pozdrawiam

Prawdy dietetyczne:
Tłuszcz nośnikiem smaku.
10-03-2012 21:59 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Dawaj dowód.
Zgłoś się do matematyków z PAN. Powtarzam to co słyszałem w audycji radiowej.
Poza tym Napoleon mówił ; że lepiej gdy armią dowodzi jeden baran niż dwa lwy... czy jakoś tak. Gdyby demokracja miała przewagę w armii rządziłby kolektyw nie jednostka.
>>Może zamiast eksperymentować, wrócić do sprawdzonych rozwiązań?
>Sprawdzone to te, które z czasem upadły, czy jakieś inne?
Demokracje też upadały. Tylko demokracje to mały wycinek czasów w jakich trwały systemy polityczne i zawsze kończyły się w podobny sposób.

>A może chodzi Ci o Islam - rządy monarchioreligijne trwają w kulturze muzułmańskiej od ponad tysiąca lat. Jeśli tak, to emigruj i wyślij po roku pocztówkę, czy Ci tam dobrze.
Równie dobrze możesz przytoczyć przykłady rządów murzyńskich kacyków. Co mnie obchodzi kultura Azji czy Afryki? Jestem Europejczykiem i wzoruje sie na najlepszej cywilizacji w dotychczasowych dziejach świata. Cywilizacji, która stworzyła zasady, które pozwoliły jej podbić i opanować cały świat. Tylko stosowanie się do tych zasad pozwala ludziom i cywilizacjom dokonywać postępu.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 08:19 
 Ocena 3 na 3
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Dawaj dowód.
>Zgłoś się do matematyków z PAN. Powtarzam to co słyszałem w audycji radiowej.
Wiele można usłyszeć w audycjach radiowych.

>Poza tym Napoleon mówił ; że lepiej gdy armią dowodzi jeden baran niż dwa lwy... czy jakoś tak. Gdyby demokracja miała przewagę w armii rządziłby kolektyw nie jednostka.
Dowodzi kolektyw - nazywa się sztab generalny.

>>>Może zamiast eksperymentować, wrócić do sprawdzonych rozwiązań?
>>Sprawdzone to te, które z czasem upadły, czy jakieś inne?
>Demokracje też upadały. Tylko demokracje to mały wycinek czasów w jakich trwały systemy polityczne i zawsze kończyły się w podobny sposób.
Zatem nie widzisz nic złego w upadaniu systemu. Well, gratuluję. Ja widzę.

>>A może chodzi Ci o Islam - rządy monarchioreligijne trwają w kulturze muzułmańskiej od ponad tysiąca lat. Jeśli tak, to emigruj i wyślij po roku pocztówkę, czy Ci tam dobrze.
>Równie dobrze możesz przytoczyć przykłady rządów murzyńskich kacyków. Co mnie obchodzi kultura Azji czy Afryki? Jestem Europejczykiem i wzoruje sie na najlepszej cywilizacji w dotychczasowych dziejach świata. Cywilizacji, która stworzyła zasady, które pozwoliły jej podbić i opanować cały świat. Tylko stosowanie się do tych zasad pozwala ludziom i cywilizacjom dokonywać postępu.
Więc odżegnujesz się od swoich poglądów. Fajnie. W końcu to europejska kultura stworzyła nowożytną demokrację - też uważam, że należy na niej polegać.

Pozdrawiam

Prawdy dietetyczne:
Tłuszcz nośnikiem smaku.
perun (8610 punktów)

>>Poza tym Napoleon mówił ; że lepiej gdy armią dowodzi jeden baran niż dwa lwy... czy jakoś tak. Gdyby demokracja miała przewagę w armii rządziłby kolektyw nie jednostka.
>Dowodzi kolektyw - nazywa się sztab generalny.
Mam to skomentować?

>Zatem nie widzisz nic złego w upadaniu systemu. Well, gratuluję. Ja widzę.
W upadaniu złych systemów ja widzę tylko samo dobro.

>Więc odżegnujesz się od swoich poglądów. Fajnie. W końcu to europejska kultura stworzyła nowożytną demokrację - też uważam, że należy na niej polegać.
Nie odżegnuje się. Demokracja to jak najbardziej europejski twór.
Niestety Europa nie tworzy tylko dobrych rzeczy. Republika to też twór europejski i działa lepiej od demokracji. Monarchia konstytucyjna to też twór europejski podobny do republiki, a różniący się właściwie tylko tym, że nie trzeba co parę lat wybierać prezydenta. Te dwa ustroje są znacznie lepsze od rządów motłochu jaki mamy obecnie.

www.google(*)z19jqehEoD9K02dv1yBbzg&cad=rja

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 09:04 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Poza tym Napoleon mówił ; że lepiej gdy armią dowodzi jeden baran niż dwa lwy... czy jakoś tak. Gdyby demokracja miała przewagę w armii rządziłby kolektyw nie jednostka.
>>Dowodzi kolektyw - nazywa się sztab generalny.
>Mam to skomentować?
Ty wywołałeś temat - teraz komentuj.

>>Zatem nie widzisz nic złego w upadaniu systemu. Well, gratuluję. Ja widzę.
>W upadaniu złych systemów ja widzę tylko samo dobro.
To widzisz coś złego w upadaniu systemów, czy nie? Bo tak jakoś kręcisz.

>>Więc odżegnujesz się od swoich poglądów. Fajnie. W końcu to europejska kultura stworzyła nowożytną demokrację - też uważam, że należy na niej polegać.
>Nie odżegnuje się. Demokracja to jak najbardziej europejski twór.


>Niestety Europa nie tworzy tylko dobrych rzeczy. Republika to też twór europejski i działa lepiej od demokracji.
Gdzie?
> Monarchia konstytucyjna to też twór europejski podobny do republiki, a różniący się właściwie tylko tym, że nie trzeba co parę lat wybierać prezydenta. Te dwa ustroje są znacznie lepsze od rządów motłochu jaki mamy obecnie.
Utrzymywanie prezydenta czy królowej nie robi różnicy, więc o cóż Ci chodzi? Nie mamy w Polsce porządnego, z tradycjami (rządzenia), rodu monarszego, więc na siłę też nie ma sensu robić kogoś monarchą.

Pozdrawiam

Prawdy dietetyczne:
Tłuszcz nośnikiem smaku.
perun (8610 punktów)
.
>>>Dowodzi kolektyw - nazywa się sztab generalny.
>>Mam to skomentować?
>Ty wywołałeś temat - teraz komentuj.
Sztab generalny nie zajmuje się dowodzeniem tylko planowaniem. Dowodzeniem zajmuje sie szef owego sztabu - w czasie wojny naczelny wódz. Kompanią czy brygadą nie dowodzi kolektyw tylko jeden dowódca. Nie słyszałem o kolektywnym dowodzeniu w armii i podejmowaniu demokratycznych decyzji. Nawet Indianie na czas wojny obierali jednego wodza, którego rozkazy wykonywali bez głosowania

>>Niestety Europa nie tworzy tylko dobrych rzeczy. Republika to też twór europejski i działa lepiej od demokracji.
>Gdzie?
USA choćby w XIX w. gdy byłą republiką, Republika Francji, SPQR, RON w swoich początkach też miała się dobrze.

>Utrzymywanie prezydenta czy królowej nie robi różnicy, więc o cóż Ci chodzi? Nie mamy w Polsce porządnego, z tradycjami (rządzenia), rodu monarszego, więc na siłę też nie ma sensu robić kogoś monarchą.
Masz rację, że w PL ostatnio krucho z tradycjami, ale króla nie wybiera się w wyborach. Sam zdobywa władzę gdy ochlokracja w końcu doprowadza do anarchii kraju.(taki Pinochet mógł ogłosić się królem mając 25% poparcia w społeczeństwie np.)
W systemie parlamentarnym gdzie zamiast prezydenta wybieranego co kilka lat jest król\królowa jest ta zaleta że odpada walka o stołek, no i taki następca tronu od dziecka jest przygotowywany do rządzenia krajem, a nie jest z łapanki jak w systemie prezydenckim. Poza tym w wyborach prezydenckich zawsze jest połowa obywateli która nie cierpi wybranego prezydenta Kaczyńskiego/Komorowskiego np; W monarchii dynastycznej sprawa jest jasna i nie ma podziałów.
A co do utrzymania króla i prezydenta. Jeśli dobrze pamiętam to PL drożej kosztuje prezydent niż GB królowa ;
)


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 11:21 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>.
>>>>Dowodzi kolektyw - nazywa się sztab generalny.
>>>Mam to skomentować?
>>Ty wywołałeś temat - teraz komentuj.
>Sztab generalny nie zajmuje się dowodzeniem tylko planowaniem. Dowodzeniem zajmuje sie szef owego sztabu - w czasie wojny naczelny wódz.
Aha, wprowadzanie planów sztabu generalnego w życie to dowodzenie? Dobrze Cię zrozumiałem?

>Kompanią czy brygadą nie dowodzi kolektyw tylko jeden dowódca.
Kompanią w sensie 60-110 osób to tak, bo proporcja miedzy dowodzącymi a dowodzonymi wymaga, by tych pierwszych względem drugich było wyraźnie mniej. Ale brygadą? Przecież on nie ogarnia, co się dzieje na niższych poziomach, nie wspominając, że wieksza ilość wojska musi być zabezpieczona logistycznie i mieć dobrą komunikację by współdziałać. Stąd dowodzenie rozmywa się, a obowiazki zostają scedowane z tytularnego dowódcy na niższe stopnie wyodrębnione dla konkretnych zadań. W praktyce, gdy robi się gorąco (w trakcie walk) sztab podejmuje decyzje, a rola dowódcy sprowadza się do wcześniejszego zatwierdzania planów sztabowych.

> Nie słyszałem o kolektywnym dowodzeniu w armii i podejmowaniu demokratycznych decyzji. Nawet Indianie na czas wojny obierali jednego wodza, którego rozkazy wykonywali bez głosowania
Na poziomie kilkudziesięciu - kilkuset osób to ma prawo działać.

>>>Niestety Europa nie tworzy tylko dobrych rzeczy. Republika to też twór europejski i działa lepiej od demokracji.
>>Gdzie?
>USA choćby w XIX w. gdy byłą republiką, Republika Francji, SPQR, RON w swoich początkach też miała się dobrze.
Jak mawiał pewnien trener - jeśli było tak dobrze, to dlaczego skończyło się tak źle?

>>Utrzymywanie prezydenta czy królowej nie robi różnicy, więc o cóż Ci chodzi? Nie mamy w Polsce porządnego, z tradycjami (rządzenia), rodu monarszego, więc na siłę też nie ma sensu robić kogoś monarchą.
>Masz rację, że w PL ostatnio krucho z tradycjami, ale króla nie wybiera się w wyborach. Sam zdobywa władzę gdy ochlokracja w końcu doprowadza do anarchii kraju.(taki Pinochet mógł ogłosić się królem mając 25% poparcia w społeczeństwie np.)
Tylko w Afryce dyktatorzy ogłaszali się królami (czy odpowiednikami tego tytułu) w czasach nowożytnych. Widocznie cała reszta widziała minusy takiego postępowania.

>W systemie parlamentarnym gdzie zamiast prezydenta wybieranego co kilka lat jest król\królowa jest ta zaleta że odpada walka o stołek, no i taki następca tronu od dziecka jest przygotowywany do rządzenia krajem, a nie jest z łapanki jak w systemie prezydenckim.
Obejrzyj "Jak zostać królem?", może Cię trochę wyleczy ze snów "przygotowania do rządzenia krajem".
A sama walka o stołek prezydenta jest potrzebna, nie ze względu na osobe prezydenta, ale publiczne podnoszenie problemów społecznych.

> Poza tym w wyborach prezydenckich zawsze jest połowa obywateli która nie cierpi wybranego prezydenta Kaczyńskiego/Komorowskiego np;
No i? Taka rola polityka, że czasem służy za spluwaczkę - rozładowuje w ten sposób napięcia społeczne.
>W monarchii dynastycznej sprawa jest jasna i nie ma podziałów.
??? Skoro monarcha nie podejmuje decyzji to i nie jest w stanie wzbudzić podziałów. No chyba, że złym prowadzeniem się w życiu prywatnym. Czy o inne podziały Ci chodziło?

>A co do utrzymania króla i prezydenta. Jeśli dobrze pamiętam to PL drożej kosztuje prezydent niż GB królowa ;
Chętnie porozmawiam, skąd się biorą te koszty i czy są uzasadnione. Ale doliczasz resztę rodziny królewskiej (te książęta itp), którą sponsoruje państwo, czy nie?

Pozdrawiam

Prawdy dietetyczne:
Tłuszcz nośnikiem smaku.
perun (8610 punktów)

>Aha, wprowadzanie planów sztabu generalnego w życie to dowodzenie? Dobrze Cię zrozumiałem?
Decyzje zawsze podejmuje jeden człowiek w armii. Planowanie to co innego niż dowodzenie. Nie ma dyskusji. Rozkaz - wykonanie. Sprzeciw, kula w łeb na miejscu. Tak to działa w armii podczas wojny. W czasie pokoju żołnierz idzie pod sąd za niewykonanie rozkazu.

>>Kompanią czy brygadą nie dowodzi kolektyw tylko jeden dowódca.
>Kompanią w sensie 60-110 osób to tak, bo proporcja miedzy dowodzącymi a dowodzonymi wymaga, by tych pierwszych względem drugich było wyraźnie mniej. Ale brygadą? Przecież on nie ogarnia, co się dzieje na niższych poziomach, nie wspominając, że wieksza ilość wojska musi być zabezpieczona logistycznie i mieć dobrą komunikację by współdziałać. Stąd dowodzenie rozmywa się, a obowiazki zostają scedowane z tytularnego dowódcy na niższe stopnie wyodrębnione dla konkretnych zadań. W praktyce, gdy robi się gorąco (w trakcie walk) sztab podejmuje decyzje, a rola dowódcy sprowadza się do wcześniejszego zatwierdzania planów sztabowych.
Dowódca brygady dostaje rozkaz ze sztabu dywizji ; uderzyć na miejscowość X i zdobyć ją. Jak to zrobi to już sprawa dowódcy brygady. Może radzić się swojego sztabu, planować z nim natarcie itd, ostateczne decyzje zależą tylko od wodza i nikogo innego. On i tylko on ponosi odpowiedzialnośc za wykonanie rozkazu. W armii to podstawa. Zawsze tak było i do dzisiaj tak jest.

>> Nie słyszałem o kolektywnym dowodzeniu w armii i podejmowaniu demokratycznych decyzji. Nawet Indianie na czas wojny obierali jednego wodza, którego rozkazy wykonywali bez głosowania
>Na poziomie kilkudziesięciu - kilkuset osób to ma prawo działać.
Na podstawie milionowych armii też tak to działa.

>Jak mawiał pewnien trener - jeśli było tak dobrze, to dlaczego skończyło się tak źle?
Bo jak mawiali Indianie ; nic nie trwa wiecznie z wyjątkiem, gór i rzek. Każdy system się psuje z czasem. Tak jak popsuła się demokracja stając się dzisiaj ochlokracją.

)
>Tylko w Afryce dyktatorzy ogłaszali się królami (czy odpowiednikami tego tytułu) w czasach nowożytnych. Widocznie cała reszta widziała minusy takiego postępowania.
Afryka to naprawdę nie jest żaden przykład. Afrykanie mają jakiś problem ze sobą.

>Obejrzyj "Jak zostać królem?", może Cię trochę wyleczy ze snów "przygotowania do rządzenia krajem".
Postaram się. Mnie naprawdę nie chodzi o króla despotę, tylko króla strażnika prawa i konstytucji. W końcu od średniowiecza uczyniliśmy jakieś tam postępy cywilizacyjne.

>A sama walka o stołek prezydenta jest potrzebna, nie ze względu na osobe prezydenta, ale publiczne podnoszenie problemów społecznych.
Od tego są wybory do parlamentu.

>No i? Taka rola polityka, że czasem służy za spluwaczkę - rozładowuje w ten sposób napięcia społeczne.
Król to nie polityk, tylko strażnik prawa w monarchii konstytucyjnej. Taka sama rola jak prezydenta w republice mniej więcej, tylko na króla się nie pluje w monarchii, a opluwa się polityków w parlamencie.

>>W monarchii dynastycznej sprawa jest jasna i nie ma podziałów.
>??? Skoro monarcha nie podejmuje decyzji to i nie jest w stanie wzbudzić podziałów. No chyba, że złym prowadzeniem się w życiu prywatnym. Czy o inne podziały Ci chodziło?
Jakieś tam decyzje podejmuje. NP; mianuje premiera po wyborach parlamentarnych,

>Chętnie porozmawiam, skąd się biorą te koszty i czy są uzasadnione. Ale doliczasz resztę rodziny królewskiej (te książęta itp), którą sponsoruje państwo, czy nie?
Chodziło o utrzymanie całego dworu Jej Królewskiej Mości Elżbiety II. Utrzymanie dworu Jego Ekscelencji Prezydenta RP było w tym zestawieniu droższe. Jak już kiedyś pisałem prezydent Mościcki miał do dyspozycji kilkudziesięciu urzędników w swojej kancelarii, dzisiejszy prezio ma coś ponad 2000 owych urzędników, choć władze ma mniejsza niż Mościcki.
Ale jak wiesz, liczba urzędników w demokracji zamiast spadać ( w dobie internetu, łączności satelitarnej itp) rośnie wprost proporcjonalnie do długów demokratycznych państw


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 13:05 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
www.wynagr(*)/kategoria_glowna.22/wpis.2354
www.gazeta(*)ok_mniejszy_niz_poprzedni.html
Fakt. Tylko z budżetu dworu królewskiego nie przeznacza się 1/4 na Narodowy Fundusz Rewaloryzacji Zabytków Edynburga ani na ordery.
11-03-2012 13:26 
 Ocena 3 na 3
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Aha, wprowadzanie planów sztabu generalnego w życie to dowodzenie? Dobrze Cię zrozumiałem?
>Decyzje zawsze podejmuje jeden człowiek w armii. Planowanie to co innego niż dowodzenie. Nie ma dyskusji. Rozkaz - wykonanie. Sprzeciw, kula w łeb na miejscu. Tak to działa w armii podczas wojny. W czasie pokoju żołnierz idzie pod sąd za niewykonanie rozkazu.
Ja odpadam. Dla mnie to trochę dziecięce wyobrażenia. Nie wiem, jak Ci tłumaczyć - obejrzyj film wojenny (dokument) czy przeczytaj dobrą książke o wojnie. bo ja na prawde nie wiem, jak o tym rozmawiać - czy Ty wyobrażasz sobie, że Hitler czy Stalin dawali rozkaz: na wojnę!, do ataku! i już, czy jak?

>>>Kompanią czy brygadą nie dowodzi kolektyw tylko jeden dowódca.
>>Kompanią w sensie 60-110 osób to tak, bo proporcja miedzy dowodzącymi a dowodzonymi wymaga, by tych pierwszych względem drugich było wyraźnie mniej. Ale brygadą? Przecież on nie ogarnia, co się dzieje na niższych poziomach, nie wspominając, że wieksza ilość wojska musi być zabezpieczona logistycznie i mieć dobrą komunikację by współdziałać. Stąd dowodzenie rozmywa się, a obowiazki zostają scedowane z tytularnego dowódcy na niższe stopnie wyodrębnione dla konkretnych zadań. W praktyce, gdy robi się gorąco (w trakcie walk) sztab podejmuje decyzje, a rola dowódcy sprowadza się do wcześniejszego zatwierdzania planów sztabowych.
>Dowódca brygady dostaje rozkaz ze sztabu dywizji ; uderzyć na miejscowość X i zdobyć ją. Jak to zrobi to już sprawa dowódcy brygady. Może radzić się swojego sztabu, planować z nim natarcie itd, ostateczne decyzje zależą tylko od wodza i nikogo innego. On i tylko on ponosi odpowiedzialnośc za wykonanie rozkazu. W armii to podstawa. Zawsze tak było i do dzisiaj tak jest.
Oj, ale właśnie ja broniłem tego, że SZTAB wydaje rozkaz, SZTAB planuje i wprowadza plany do realizacji.

>>> Nie słyszałem o kolektywnym dowodzeniu w armii i podejmowaniu demokratycznych decyzji. Nawet Indianie na czas wojny obierali jednego wodza, którego rozkazy wykonywali bez głosowania
>>Na poziomie kilkudziesięciu - kilkuset osób to ma prawo działać.
>Na podstawie milionowych armii też tak to działa.
Gdzie? Daj przykład. Podaj jakąś ofensywę wojenną prowadzoną przez jednego człowieka, a dowodzącego milionami.

>>Jak mawiał pewnien trener - jeśli było tak dobrze, to dlaczego skończyło się tak źle?
>Bo jak mawiali Indianie ; nic nie trwa wiecznie z wyjątkiem, gór i rzek. Każdy system się psuje z czasem. Tak jak popsuła się demokracja stając się dzisiaj ochlokracją.
Zamiast zająć się porządną analizą rzucasz "mądrymi hasłami". Chyba po to by zamknąć tą linie dyskusji.

>>Tylko w Afryce dyktatorzy ogłaszali się królami (czy odpowiednikami tego tytułu) w czasach nowożytnych. Widocznie cała reszta widziała minusy takiego postępowania.
>Afryka to naprawdę nie jest żaden przykład. Afrykanie mają jakiś problem ze sobą.
Ale tylko oni idą jakby według Twoich wytycznych.

>>Obejrzyj "Jak zostać królem?", może Cię trochę wyleczy ze snów "przygotowania do rządzenia krajem".
>Postaram się. Mnie naprawdę nie chodzi o króla despotę, tylko króla strażnika prawa i konstytucji. W końcu od średniowiecza uczyniliśmy jakieś tam postępy cywilizacyjne.
To polecam "Jak zostać królem" gorąco.

>>A sama walka o stołek prezydenta jest potrzebna, nie ze względu na osobe prezydenta, ale publiczne podnoszenie problemów społecznych.
>Od tego są wybory do parlamentu.
I tak i nie. Na polskim przykładzie widać, że parlament nie wystarcza.

>>No i? Taka rola polityka, że czasem służy za spluwaczkę - rozładowuje w ten sposób napięcia społeczne.
>Król to nie polityk, tylko strażnik prawa w monarchii konstytucyjnej. Taka sama rola jak prezydenta w republice mniej więcej, tylko na króla się nie pluje w monarchii, a opluwa się polityków w parlamencie.
Dziś pluje się na każdego.

>>>W monarchii dynastycznej sprawa jest jasna i nie ma podziałów.
>>??? Skoro monarcha nie podejmuje decyzji to i nie jest w stanie wzbudzić podziałów. No chyba, że złym prowadzeniem się w życiu prywatnym. Czy o inne podziały Ci chodziło?
>Jakieś tam decyzje podejmuje. NP; mianuje premiera po wyborach parlamentarnych,
Jakby miała wybór. Stawia stempelek tylko o ile wiem.

>>Chętnie porozmawiam, skąd się biorą te koszty i czy są uzasadnione. Ale doliczasz resztę rodziny królewskiej (te książęta itp), którą sponsoruje państwo, czy nie?
>Chodziło o utrzymanie całego dworu Jej Królewskiej Mości Elżbiety II. Utrzymanie dworu Jego Ekscelencji Prezydenta RP było w tym zestawieniu droższe. Jak już kiedyś pisałem prezydent Mościcki miał do dyspozycji kilkudziesięciu urzędników w swojej kancelarii, dzisiejszy prezio ma coś ponad 2000 owych urzędników, choć władze ma mniejsza niż Mościcki.
Ale nie zagłębiasz się, czy ci urzednicy są potrzebni w dzisiejszych czasach, tylko, że jest ich więcej? Albo w to, czy Elka 2 będąca jedną z najbogatszych osób w Anglii przypadkiem nie mieszka w swoich pałacach, więc i czynszu za nią państwo nie płaci?

>Ale jak wiesz, liczba urzędników w demokracji zamiast spadać ( w dobie internetu, łączności satelitarnej itp) rośnie wprost proporcjonalnie do długów demokratycznych państw
Pewnie masz dane na poparcie tezy i jeszcze więcej danych na poparcie tezy, że w monarchiach konstytucyjnych tak nie jest?

Ja odpadam powoli. Tak czy inaczej, ciekawa dyskusja.

Pozdrawiam

Prawdy dietetyczne:
Tłuszcz nośnikiem smaku.
perun (8610 punktów)

>Ja odpadam. Dla mnie to trochę dziecięce wyobrażenia. Nie wiem, jak Ci tłumaczyć - obejrzyj film wojenny (dokument) czy przeczytaj dobrą książke o wojnie. bo ja na prawde nie wiem, jak o tym rozmawiać - czy Ty wyobrażasz sobie, że Hitler czy Stalin dawali rozkaz: na wojnę!, do ataku! i już, czy jak?
Nie muszę oglądać filmów wojennych. 3 lata służyłem w armii.
Dokładnie tak jak piszesz. To Hitler dał rozkaz do wojny, tak samo jak Stalin dał rozkaz do wojny z Finlandią. W republikach działa to trochę inaczej, przeważnie parlament decyduje o wypowiedzeniu wojny i wtedy na naczelnego wodza wybiera dyktatora jak to było w SPQR. W USA jest to prezydent.
W armii nie ma demokracji. To, że plany działania robi sztab ludzi nie znaczy, że operacją też dowodzi sztab ludzi. Planowanie, a dowodzenie to dwie różne sprawy i widzę, że nie potrafisz tego pojąć. Ostateczną decyzje zawsze podejmuje jeden człowiek.

>W praktyce, gdy robi się gorąco (w trakcie walk) sztab podejmuje decyzje, a rola dowódcy sprowadza się do wcześniejszego zatwierdzania planów sztabowych.
Wtedy zawsze decyzje podejmue dowódca - jeden człowiek.

>Oj, ale właśnie ja broniłem tego, że SZTAB wydaje rozkaz, SZTAB planuje i wprowadza plany do realizacji.
Sztab nigdy nie wydaje rozkazów. Sztab planuje działania realizuje je dowódca. Sztab opracowuje różne wersje działania, decyzja która wersja zostanie zrealizowana zależy od jednego człowieka. W trakcie walki zresztą plany często biorą w łeb i dowodzi wódz bez planu. tu liczy się szybkość działania nie ma czasu na demokracje i spory czy uderzyć w lewo w prawo czy może jednak dla zdrowotność wycofac się na wzgórze nr 345.

>Gdzie? Daj przykład. Podaj jakąś ofensywę wojenną prowadzoną przez jednego człowieka, a dowodzącego milionami.
Bitwa nad Bzurą gen T. Kutrzeba.
Co prawda dowodził około 140 000 żołnierzy, ale każda taka operacja to dowodzenie jednego człowieka. Mylisz ciągle planowanie z dowodzeniem.
.
>Zamiast zająć się porządną analizą rzucasz "mądrymi hasłami". Chyba po to by zamknąć tą linie dyskusji.
Jakie tam hasła. Dokładnie teraz mamy ochlokracje. Definicja pasuje jak ulał.

>Ale tylko oni idą jakby według Twoich wytycznych.
Moje wytyczne to prawo, a nie samowola.

>I tak i nie. Na polskim przykładzie widać, że parlament nie wystarcza.
To może wybierajmy dwóch prezydentów na jeden urząd. Będzie więcej zabawy i może wtedy będzie jeszcze weselej?

>Dziś pluje się na każdego.
Motłoch taki ma zwyczaj. Żadnych zasad, chcemy chleba i igrzysk.
Tak to jest jak zaczyna się zabierać kase jednym ludziom, aby dać owa kasę innym ludziom. Ci którym daję się kasę chcą jej coraz więcej.

.
>Ale nie zagłębiasz się, czy ci urzednicy są potrzebni w dzisiejszych czasach, tylko, że jest ich więcej? Albo w to, czy Elka 2 będąca jedną z najbogatszych osób w Anglii przypadkiem nie mieszka w swoich pałacach, więc i czynszu za nią państwo nie płaci?
Dobrze jest żyć na koszt własny w swoim domu jak czyni JKM EII.
Biorąc pod uwagę rozwój komunikacji liczba urzędników powinna się zmniejszać, a nie zwiększać. Nie ma żadnego powodu aby np Wawą rządziło dzisiaj prawie 500samorządowców plus urzędnicy wykonujący ustawy tworzone przez tych 496 radnych będących w samorządach miasta i dzielnicach. Nowym Jorkiem jak dobrze pamiętam nie tak dawno rządziło chyba 18 radnych.

>Pewnie masz dane na poparcie tezy i jeszcze więcej danych na poparcie tezy, że w monarchiach konstytucyjnych tak nie jest?
No nie słyszałem, żeby Liechtenstein był zadłużony. W PL nie znam gminy bez długu... jeśli porównywać wielkość, która podobna ma główne znaczenie w bogactwie tego księstwa.

>Ja odpadam powoli. Tak czy inaczej, ciekawa dyskusja.
podobno zawsze warto dyskutować w demokracji
tylko na dyskusjach się kończy. I tak większość zdecyduje za nas więc tylko pogadać se można.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 14:56 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
To mnie dobiłeś do końca.
Nic to, że Hitler podejmował działania dyplomatyczne przed wojną typu pakt Ribbentrop-Mołotów, a wcześniej budowanie armii w ZSRR. Nic to, że latami wojnę poprzedzały przygotowania i wysiłki tysięcy, jeśli nie milionów, ludzi. Potrafisz to wszystko sprowadzić do jakiegoś dowódcy, który krzyczy "do ataku".
Raz piszesz, że sztab wydaje rozkazy, drugim razem, że nie wydaje - aby wygodniej do sytuacji pasowało.
Dalej chyba jeszcze gorzej. Wszystko powierzchowne, hasłowe, krzyczane. Nadaje się dla Kazika na piosenkę, ale chcąc wejść z Tobą w szczegóły dowolnego zagadnienia wpada się na mur. Nawet gdybyś miał w którymś miejscu rację, po takiej rozmowie z Tobą człowiek myśli - daj Panie Odynie, by ten człowiek nie miał wpływu na rządzenie, ani tacy, co myślą podobnie. Może jestem, jak to mówisz, częścią motłochu, który nic nie rozumie, ale doprawdy takie po pewnym czasie wywierasz wrażenie w dyskutowanym temacie.

Więc kończę.
Mam nadzieję, że ten post da do myślenia i wzbogaci.

Pzodrawiam

Prawdy dietetyczne:
Tłuszcz nośnikiem smaku.
11-03-2012 15:23 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
Pisałem tylko jak działa armia. Może ostatnio coś się zmieniło i decyzje w armii podejmuje się przez głosowanie pod dyktando większości, ale jak na razie o niczym takim nie słyszałem.
To chyba jakaś nowa doktryna wojenna. Demokracja wojenna opierająca się na wiecach żołnierskich? Próbowali tego na początku rewolucji bolszewickiej chyba.

Co do reszty; nie zamierzam po prostu nikogo do swoich poglądów przekonywać i udowadniać na siłę że mam racje. Piszę co myśle, co wiem, co czytałem itd. Nie musisz się z tym zgadzać, ale ja nie zamierzam też zgadzać się z Tobą, że w armii panuje jakaś demokracja w podejmowaniu decyzji.. Rację w armii zawsze ma wyższy stopniem nawet jak tej racji nie ma. Nawet dwóch oficerów równych stopniem nie ma równej siły głosu. Zawsze któryś z nich jest wyżej, choćby z racji starszeństwa noszenia oznak generalskich. Dowódca może sugerować się tym co doradzają mu inni, ale zawsze ostateczną decyzje podejmuje dowódca. Reszta po prostu wykonuje rozkaz nawet gdyby był najbardziej idiotyczny.To podstawa działania każdej sprawnej armii. Planowanie wojny, zbrojeń, tworzenie planów działania itd przez sztaby ludzi niczego w tym nie zmienia. Ostateczna decyzja zawsze zależy od jednostki, a nie od większości.
No więc kończymy. Bo zaś cały dzień spędze przed kompem.
W każdym razie miło było wymienić sie poglądami.
Miłego popołudnia.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
10-03-2012 20:51 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

> Monarchia nie oznacza bezprawia czy dyktatury. Król (w systemie dynastycznym, a nie elekcji jak było to w RON) gwarantuje ciągłość władzy i troskę o przyszłość kraju nie tylko w perspektywie najbliższych wyborów.

A jak monarcha jest idiotą to co to gwarantuje?

>I dlatego monarchia konstytucyjna ma przewagę nad republiką z wybieralnym prezydentem. (czymś podobnym była elekcyjna RON)

Ty jesteś neomonarchistą czy paleomonarchistą?

>Poza tym nie wiem skąd czerpiesz optymizm w sprawie tego poczucia bezpieczeństwa w demokracji, jeśli większość może nakazać Ci ustawą np; chodzenie w różowych spodniach w czwartki i niedziele.

To ten pomazaniec boży nie może?
10-03-2012 21:35 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>To ten pomazaniec boży nie może?
No nie może. Jak Ludwik XVI chciał podnieść podatki musiał zwołać zgromadzenie narodowe, które owe podatki musiałoby zatwierdzić. Jak to dla króla się skończyło chyba nie muszę przypominać?
Masz jakieś pojęcie o monarchii? Król też podlegał prawu. Nawet tzw Król Słońce, który podobno był władcą absolutnym.
Do Fryderyka II jakiś młynarz powiedział ; Są jeszcze sądy w Berlinie Panie.
Powiedz to dzisiaj premierowi
PS. Pamiętaj też, że Hitler to demokratyczny wybór. Lud chciał mordować Żydów i wybrał se tego co mu to obiecał.W Królestwie Polskim Żydzi byli pod ochroną króla i żle im się nie działo. Gorzej trochę im się wiodło w póżnej republice RON.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
10-03-2012 22:02 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>No nie może. Jak Ludwik XVI chciał podnieść podatki musiał zwołać zgromadzenie narodowe, które owe podatki musiałoby zatwierdzić. Jak to dla króla się skończyło chyba nie muszę przypominać?

Czyli Twoją tezą jest, że król był bardziej ograniczony niż demokratycznie wybrane rządy w dzisiejszych demokracjach?

>Masz jakieś pojęcie o monarchii? Król też podlegał prawu. Nawet tzw Król Słońce, który podobno był władcą absolutnym.

Dobrzeć widzę Ty wiesz doskonale.

>Do Fryderyka II jakiś młynarz powiedział ; Są jeszcze sądy w Berlinie Panie.
>Powiedz to dzisiaj premierowi

Kpisz sobie?

>PS. Pamiętaj też, że Hitler to demokratyczny wybór. Lud chciał mordować Żydów i wybrał se tego co mu to obiecał.

Władzę też przejął demokratycznie? (już litościwie przemilczę ten kawałek o Żydach).

Hitler to w ogóle niby dobry dla Ciebie przykład? Nie był on czasem takim współczesnym monarchą?
10-03-2012 22:18 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Czyli Twoją tezą jest, że król był bardziej ograniczony niż demokratycznie wybrane rządy w dzisiejszych demokracjach?
To nie moja teza, to fakty.

>Dobrzeć widzę Ty wiesz doskonale.
Bez przesady.

>>Do Fryderyka II jakiś młynarz powiedział ; Są jeszcze sądy w Berlinie Panie.
>>Powiedz to dzisiaj premierowi
>Kpisz sobie?
Że młynarz sądził się z Fryderykiem II w sądzie o swoją własność?
Nie potrafisz sobie wyobrazić, ze w monarchii sądy były niezależne od króla czy jak?

>Władzę też przejął demokratycznie? (już litościwie przemilczę ten kawałek o Żydach).
A nie? Coś mnie ominęło z historii?

5 marca 1933 w wyborach do Reichstagu, Hitler doszedł do władzy w sposób legalny, gdy NSDAP, będące w koalicji z Narodowo Niemiecką Partią Ludową (niem. Deutschnationale Volkspartei, DNVP), wygrało wybory parlamentarne z wynikiem 43,9% głosów (288 na 444 miejsc w parlamencie). Tyle w wiki.
Niby czemu przemilczysz o tych Żydach? Hitler ukrywał jakie ma o nich zdanie przed wyborami czy jak?

>Hitler to w ogóle niby dobry dla Ciebie przykład? Nie był on czasem takim współczesnym monarchą?
Czemu miałby być dla mnie dobry? Nie jestem ani socjalistą jak Hitler, ani demokratą, a Hitler to dziecko demokracji.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
10-03-2012 22:46 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>To nie moja teza, to fakty.

Oczywista oczywistość. Donald Tusk anno Domini 2012 ma bardziej nieograniczoną władzę niż Król Słońce z przełomu XVII i XVIII wieku.

>Bez przesady.

Oj tam, oj tam.

>Nie potrafisz sobie wyobrazić, ze w monarchii sądy były niezależne od króla czy jak?

Ten Tusk musi chłop zabiegany jak w każdym sądzie obraduje.

>5 marca 1933 w wyborach do Reichstagu, Hitler doszedł do władzy w sposób legalny, gdy NSDAP, będące w koalicji z Narodowo Niemiecką Partią Ludową (niem. Deutschnationale Volkspartei, DNVP), wygrało wybory parlamentarne z wynikiem 43,9% głosów (288 na 444 miejsc w parlamencie). Tyle w wiki.

Jest jednak trochę więcej. Fuhrerem też został demokratycznie?

>Niby czemu przemilczysz o tych Żydach? Hitler ukrywał jakie ma o nich zdanie przed wyborami czy jak?

Ci Niemcy głosowali na antysemitę czy za ludobójstwem?

>Czemu miałby być dla mnie dobry? Nie jestem ani socjalistą jak Hitler, ani demokratą, a Hitler to dziecko demokracji.

No przeca sprawował władzę kapka w kapkę jak monarcha.
10-03-2012 23:29 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Oczywista oczywistość. Donald Tusk anno Domini 2012 ma bardziej nieograniczoną władzę niż Król Słońce z przełomu XVII i XVIII wieku.
Rząd mając dziś możliwość uchwalania większością sejmową ustaw pod swoje - rządu- widzmisię, ma większą władzę niż król. Żaden król nie miał prawa właścicielowi gospody dyktować co ów właściciel może w niej robić, a czego nie może. Dziś większość może narzucić właścicielowi restauracji choćby zakaz palenia w niej cygar.

>Ten Tusk musi chłop zabiegany jak w każdym sądzie obraduje.
Bycie królem nie dawało królowi zezwolenia na łamanie prawa, czy niedotrzymywanie umów. Dzisiejsze demokratyczne rządy takie prawo mają i z niego korzystają.

>Jest jednak trochę więcej. Fuhrerem też został demokratycznie?
Jakoś demokracja nie protestowała. Próbuje sobie przypomnieć króla, który byłby królem wbrew obowiązującemu prawu. Może pomożesz mi ? Trochę pewnie takich królów jest.

>Ci Niemcy głosowali na antysemitę czy za ludobójstwem?
Czy Niemcy zabijali Żydów i okradali ich z majątku, czy może Marsjanie to robili?

>No przeca sprawował władzę kapka w kapkę jak monarcha.
Który monarcha? Kazimierz Wielki? Fryderyk II, czy może Jerzy IV?
Raczej jak tyran lub dyktator we współczesnym pojęciu definicji dyktatora. Mający jednak legitymizacje społeczną i poparcie społeczne. Wybrał go lud i nie protestował ów lud, gdy Hitler mianował się wodzem. Hitler obiecał ludowi ''przestrzeń życiową'' a lud lubi jak ktoś mu coś obiecuje. Każdy demokratyczny polityk o tym wie , nie?

PS. Nie piszę, że każda monarchia jest dobra, czy każdy monarcha jest dobry. Najbliżej mi jest do republiki. Monarchia konstytucyjna jednak ma lekka przewage nad republiką.W każdym razie cały problem z demokracją jest w tym, że byle większość może tworzyć prawa na własne potrzeby i dorażne cele. J.Madison o demokracji pisał ;demokracje gdziekolwiek się pojawiały były spektaklem zawirowań i sporów, gdziekolwiek były odkrywano ich sprzeczność z osobistym bezpieczeństwem lub prawami własności. Były w zasadzie tak krótkie jak życie, tak jak były gwałtowne ich śmierci. A.Hamilton ; prawdziwa wolność nigdy nie występuje w despotyżmie lub w demokracji.

Dzisiaj te słowa potwierdzają się co do joty, gdy byle demokrata ogranicza moje osobiste wolności człowieka.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 00:03 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)
>Żaden król nie miał prawa właścicielowi gospody dyktować co ów właściciel może w niej robić, a czego nie może.

No dyć racja. Takie upierdliwe czepianie się jadłospisu to znacznie gorsze niż np.:

Cytat:
Iwan Groźny uważał, iż ma pochodzące od Boga prawo karania wszystkich, których uznał za "zdrajców". Posądzając Nowogród o chęć oddania się pod władzę Zygmunta Augusta, car spędził pięć tygodni w mieście, wydając wyroki na jego obywateli. Kazał ich obdzierać ze skóry, przypiekać ogniem i wypruwać z nich wnętrzności, aż w końcu pobliską rzeką płynęły tysiące ciał. Kiedy już było po wszystkim, jak zwykle nakazał mnichom, by modlili się za dusze pomordowanych.


>Bycie królem nie dawało królowi zezwolenia na łamanie prawa, czy niedotrzymywanie umów. Dzisiejsze demokratyczne rządy takie prawo mają i z niego korzystają.

Prokuraturę, ABW, CBA, CBŚ też obsadzili swoimi?

>Próbuje sobie przypomnieć króla, który byłby królem wbrew obowiązującemu prawu. Może pomożesz mi ? Trochę pewnie takich królów jest.

A masz pierwszych z brzegu:

Cytat:
Sigurd II Gęba - (norw. Sigurd (Haraldsson) Munn) - król Norwegii 1136-1155 z dynastii Yngling, współpanujący razem z przyrodnimi braćmi Inge I Garbatym i Eysteinem II.

Urodzony w 1133, nieślubny syn króla Norwegii Haralda IV Gille i jego nałożnicy Tory Guttormsdotter. Zginął 1155 w Bergen.

Ojciec Sigurda przejął całą władzę w Norwegii po tym jak kazał oślepić, wykastrować i uwięzić w klasztorze króla Magnusa IV. Jednak około 1136 w kraju pojawił się niejaki Sigurd III Zły Diakon, podający się za syna króla Magnusa III Bosego (zm. 1103). Wkrótce potem (grudzień 1136) Harald IV Gille został zamordowany przez Sigurda Złego Diakona. Po śmierci Haralda Gille przeciwko uzurpatorowi wystąpiła część możnych i rycerstwo, którzy na thingach przy poparciu Ingridy, wdowy po Haraldzie Gille, obwołali królami małoletnich synów Haralda Gille: Inge I oraz Sigurda II. Walki trwały trzy lata, wojska Sigurda III Złego Diakona i sprzymierzonego z nim Magnusa IV zostały w 1139 pokonane w bitwie pod Holmengra, gdzie Magnus IV zginął, a Sigurd III został wzięty do niewoli i wkrótce zamordowany.


>Czy Niemcy zabijali Żydów i okradali ich z majątku, czy może Marsjanie to robili?

Pytanie była za czym głosowali ale się zdaje nie dogadamy.

>Który monarcha? Kazimierz Wielki? Fryderyk II, czy może Jerzy IV?

Może być Kaligula.

Edit: Jeszcze coś o Kaziu Wielkim na dobranoc:

Cytat:
Kolejną żoną Kazimierza została bogata mieszczka z czeskiej Pragi, Krystyna Rokiczańska, młoda wdowa po tamtejszym radcy. Była podobno tak piękna, że miała wszystko, o co poprosiła króla. (...) Związek ten rozpadł się jednak po ośmiu latach, kiedy to król dowiedział i przekonał się osobiście o tym, że Rokiczanka jest łysa i ma świerzb.
11-03-2012 00:33 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>No dyć racja. Takie upierdliwe czepianie się jadłospisu to znacznie gorsze niż np.:
> Cytat:
Iwan Groźny uważał, iż ma pochodzące od Boga prawo karania wszystkich, których uznał za "zdrajców". Posądzając Nowogród o chęć oddania się pod władzę Zygmunta Augusta, car spędził pięć tygodni w mieście, wydając wyroki na jego obywateli. Kazał ich obdzierać ze skóry, przypiekać ogniem i wypruwać z nich wnętrzności, aż w końcu pobliską rzeką płynęły tysiące ciał. Kiedy już było po wszystkim, jak zwykle nakazał mnichom, by modlili się za dusze pomordowanych.[/cytat
Zaś Azje mi cytujesz. Sceptymucha dawał przykład Azjatów Ty to samo.
Żeby tylko demokracja fundowała mi jadłospis..

>>Bycie królem nie dawało królowi zezwolenia na łamanie prawa, czy niedotrzymywanie umów. Dzisiejsze demokratyczne rządy takie prawo mają i z niego korzystają.
>Prokuraturę, ABW, CBA, CBŚ też obsadzili swoimi?
To, który urząd w tych instytucjach sprawuje ktoś z PiSu? Pewnie nawet sprzątaczka musi mieć odpowiednie plecy, żeby dostać tam stołek.

>>Próbuje sobie przypomnieć króla, który byłby królem wbrew obowiązującemu prawu. Może pomożesz mi ? Trochę pewnie takich królów jest.
>A masz pierwszych z brzegu:
> [cytat]Sigurd II Gęba - (norw. Sigurd (Haraldsson) Munn) - król Norwegii 1136-1155 z dynastii Yngling, współpanujący razem z przyrodnimi braćmi Inge I Garbatym i Eysteinem II.
>Urodzony w 1133, nieślubny syn króla Norwegii Haralda IV Gille i jego nałożnicy Tory Guttormsdotter. Zginął 1155 w Bergen.
>Ojciec Sigurda przejął całą władzę w Norwegii po tym jak kazał oślepić, wykastrować i uwięzić w klasztorze króla Magnusa IV. Jednak około 1136 w kraju pojawił się niejaki Sigurd III Zły Diakon, podający się za syna króla Magnusa III Bosego (zm. 1103). Wkrótce potem (grudzień 1136) Harald IV Gille został zamordowany przez Sigurda Złego Diakona. Po śmierci Haralda Gille przeciwko uzurpatorowi wystąpiła część możnych i rycerstwo, którzy na thingach przy poparciu Ingridy, wdowy po Haraldzie Gille, obwołali królami małoletnich synów Haralda Gille: Inge I oraz Sigurda II. Walki trwały trzy lata, wojska Sigurda III Złego Diakona i sprzymierzonego z nim Magnusa IV zostały w 1139 pokonane w bitwie pod Holmengra, gdzie Magnus IV zginął, a Sigurd III został wzięty do niewoli i wkrótce zamordowany.

No jak pisałem paru znajdziesz. Pisałem też, że łatwiej zamordować jednego uzurpatora niż demokratyczną większość.To plus monarchii jakby nie patrzeć

>>Czy Niemcy zabijali Żydów i okradali ich z majątku, czy może Marsjanie to robili?
>Pytanie była za czym głosowali ale się zdaje nie dogadamy.
Pytanie czy Hitler się krył z tym co chce zrobić z Żydami. Nie dogadamy się. Większość zgadzała się na prześladowania Żydów, jakby nie patrzeć.

>>Który monarcha? Kazimierz Wielki? Fryderyk II, czy może Jerzy IV?
>Może być Kaligula.
J.Madison - jak juz pisałem - w despotyzmie i demokracji nie ma prawdziwej wolności. Kaligula czy Iwan to despoci.
Ja pisze o monarchii konstytucyjnej\parlamentarnej.
Szaleństwo Kaliguli to wynik choroby. Pozbyto się go dość szybko. Większości demokratycznej w ten sposób by się nie pozbyto nie? Ale jeśli jesteśmy w czasach antycznych.. porównamy owego Kaligule do demokratycznych Aten i zabicia przez demokratów Sokratesa? Jak kończyły antyczne demokracje? Sprzedawały się za złoto nie? Tak jak teraz.
Dobranoc
PS rozumiem, że Ty z łysą i mającą świerzb byś żył


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 08:44 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>No jak pisałem paru znajdziesz.

Poczytaj może Ty o tych monarchiach, które tak świetnie znasz. Wysunę roboczą tezę, że do czasu ucywilizowania się monarchii i dynastii europejskich wyrzynano i truto się non stop i bez umiaru. To nie były wyjątki, a reguła, a prawo to sobie lokalny zwycięzca tworzył, a w zasadzie jedynym pewnym było "prawo silniejszego".

Możesz sobie w google wpisać: otrucie, uzurpator, wojny dynastyczne, żywoty cezarów, despotyzm itp itd.

>Pisałem też, że łatwiej zamordować jednego uzurpatora niż demokratyczną większość.To plus monarchii jakby nie patrzeć

Coś podobnego zapewne można w "Mein Kampf" znaleźć. Ni w ząb mnie to do Twej monarchii nie zachęca.

>Ja pisze o monarchii konstytucyjnej\parlamentarnej.

W czasach dzisiejszych taka królowa angielska to bardziej celebrytka - realnej władzy ma mniej więcej tyle co Komorowski u nas. Anglicy już kilkakrotnie się zastanawiali czy w ogóle to utrzymywać, a jedyne argumenty "za" to tradycja i wpływy z turystyki.

Co Ty właściwie konkretnie proponujesz? Mam do Ciebie 2 grupy pytań:

I. Rola monarchy vs organ przedstawicielski.

1. Jakie prawa ma mieć ten monarcha? Kto ustala te dynastię? Kto ustala obowiązujące prawo?

2 Jakie są zasady wyboru izby przedstawicielskiej/parlamentu? Jakie są jej uprawnienia względem monarchy? Kto ma czynne i bierne prawo wyborcze? Co z kadencyjnością tej izby?

II. Jak wpisujesz w monarchię swój libertianizm? Kim ma być monarcha przy państwie o tak ograniczonych kompetencjach:

Cytat:
Kwestia istnienia państwa jest głównym przedmiotem sporu pomiędzy dwoma głównymi nurtami libertarianizmu: minarchizmem i anarchokapitalizmem. Minarchiści dopuszczają istnienie państwa minimalnego oraz pozostawienie w jego gestii funkcji takich jak siły zbrojne, policja i wymiar sprawiedliwości. Anarchokapitaliści natomiast uważają, że usługi te mogą i powinny być świadczone przez prywatne przedsiębiorstwa lub dobrowolne stowarzyszenia, natomiast istnienie jakiegokolwiek rządu jest potencjalnym zagrożeniem dla wolności (oraz złem moralnym).


Tylko konkretnie Perun, bez wodolejstwa. Punkt po punkcie co proponujesz. I na litość nie pisz, żeś pokrzywdzony przez los i Twoja wolność jest ograniczona bo to całe forum wie już od jakiś paręset postów do tyłu.

>PS rozumiem, że Ty z łysą i mającą świerzb byś żył

Jak zwykle udało Ci się mnie bezbłędnie rozszyfrować. To w ogóle nie było o mnie ale wyobraź sobie, że włosy odrastają, a świerzb można leczyć.
perun (8610 punktów)

>Poczytaj może Ty o tych monarchiach, które tak świetnie znasz. Wysunę roboczą tezę, że do czasu ucywilizowania się monarchii i dynastii europejskich wyrzynano i truto się non stop i bez umiaru. To nie były wyjątki, a reguła, a prawo to sobie lokalny zwycięzca tworzył, a w zasadzie jedynym pewnym było "prawo silniejszego".
No a o jakich monarchiach ja piszę? O tych cywilizowanych. Cywilizacja nie stoi w miejscu. Przeciwnicy monarchii podają przykłady początków cywilizacji gdzie to wojny dynastyczne rzezie itp były.
A co do ''prawa silniejszego'' jakie panowało podobno na początku ery monarchii, w demokracji dzisiaj obowiązuje prawo silniejszego i słabsi się na to godzą bo są ... słabsi. Nie słyszałem jeszcze, żeby w demokracji gospodarz domu kilofem wywalczył se kilkudziesięciotysięczną odprawę po zwolnieniu z pracy jak robili to np górnicy wywalczając se siłą i kilofem odprawy wypłacane z kieszeni tych słabszych.
Dziwne, że zwolennikom demokracji ''demokratyczne prawo silniejszego'' mjuz nie przeszkadza

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 10:07 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>No a o jakich monarchiach ja piszę? O tych cywilizowanych. Cywilizacja nie stoi w miejscu. Przeciwnicy monarchii podają przykłady początków cywilizacji gdzie to wojny dynastyczne rzezie itp były.

W cywilizowanych monarcha nie ma praktycznie żadnej realnej władzy i niczym się nie różni pod tym względem od wybieralnego prezydenta. Rozumiem, że wystarczy zmienić nazwę z "prezydent" na "monarcha" i już poczujesz się wolny jak skowronek?

>A co do ''prawa silniejszego'' jakie panowało podobno na początku ery monarchii, w demokracji dzisiaj obowiązuje prawo silniejszego i słabsi się na to godzą bo są ... słabsi.

Silniejszy to wygra w każdym systemie, bo, wykoncypuj to sobie, jest silniejszy. Demokracja ma tą przewagę, że ten silny musi się liczyć przynajmniej z wolą większości - w monarchii to można konia senatorem zrobić.

To jednak wątki poboczne - nie odniosłeś się do powyższych pytań. Potrafisz z sensem napisać jakie naprawdę poglądy reprezentujesz czy też będziesz wklejał takie propagandowe dyrdymały?
perun (8610 punktów)

>Silniejszy to wygra w każdym systemie, bo, wykoncypuj to sobie, jest silniejszy. Demokracja ma tą przewagę, że ten silny musi się liczyć przynajmniej z wolą większości - w monarchii to można konia senatorem zrobić.
Na koniec.. mam w czterech literach wolę większości. To, że większość będzie chciała zabrać Ci chałupę to znaczy, że trzeba zgodzić się z wolą większości?
Dobre prawo to prawo stworzone pod jednostkę. Tylko wtedy prawo jest prawem.

PS. Koń senator w monarchii miał przewagę nad p-osłąmi w demokracji taką, że nie wymyśłał durnych ustaw, które co chwila trzeba poprawiać bo p-osłowie nie mają pojęcia o tworzonym prawie

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
MarcinK (9189 punktów)

>Na koniec.. mam w czterech literach wolę większości. To, że większość będzie chciała zabrać Ci chałupę to znaczy, że trzeba zgodzić się z wolą większości?

A jaką masz gwarancję, że ta jednostka będzie geniuszem? Jakoś dyktatury szczęśliwie w odwrocie.

>Dobre prawo to prawo stworzone pod jednostkę. Tylko wtedy prawo jest prawem.

A "prawa człowieka" to pod kogo niby są?
perun (8610 punktów)

>A jaką masz gwarancję, że ta jednostka będzie geniuszem? Jakoś dyktatury szczęśliwie w odwrocie.
Nie rozumiemy się. Nie piszę o rządach despotów, tyranów, dyktatorów. Piszę o rządach opierających się na prawie. Tylko to co mamy teraz w demokracji to nie jest prawo. Prawo nie może być tworzone pod interesy żadnych grup - jak jest w demokracji, tylko wyłącznie pod interes jednego człowieka. Tylko wtedy prawo jest prawem i jest sprawiedliwe. Żadnych kolektywów w prawie. Socjalizmy, komunizmu, faszyzmy, demokracje i wszystkie podobne systemy przedkładające interes grupy nad jednostki były, są i będą złem. Żadne pocieszenie dla mnie w tym, że większość uchwaliła sobie prawo, które okrada mnie z pieniędzy i owe pieniądze dzieli między siebie. Czy bandyta jest jeden czy wielu zawsze będzie bandytą.
>>Dobre prawo to prawo stworzone pod jednostkę. Tylko wtedy prawo jest prawem.
>A "prawa człowieka" to pod kogo niby są?
>
Pod publiczkę

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
perun (8610 punktów)

>W czasach dzisiejszych taka królowa angielska to bardziej celebrytka - realnej władzy ma mniej więcej tyle co Komorowski u nas. Anglicy już kilkakrotnie się zastanawiali czy w ogóle to utrzymywać, a jedyne argumenty "za" to tradycja i wpływy z turystyki.
Dlatego bardziej odpowiada mi Liechtenstein gdzie KS ma realną władze. W referendum obywatele księstwa przyznali władcy dodatkowo jeszcze większy zakres władzy niż miał przed referendum. Teraz to juz monarchia absolutna oświecona. Ideał (jeśli istnieją ideały)

>Co Ty właściwie konkretnie proponujesz? Mam do Ciebie 2 grupy pytań:
>I. Rola monarchy vs organ przedstawicielski.
> 1. Jakie prawa ma mieć ten monarcha? Kto ustala te dynastię? Kto ustala obowiązujące prawo?
zależy od konkretnego systemu. Jak pisałem są różne wersje monarchii. W monarchii parlamentarnej król jest właściwie tylko strażnikiem konstytucji i praw obywatelskich. Taki prezydent.
Dynastie można wybrać w wyborach jak miało to miejsce w RON, ale to niezbyt dobry system.
> 2 Jakie są zasady wyboru izby przedstawicielskiej/parlamentu? Jakie są jej uprawnienia względem monarchy? Kto ma czynne i bierne prawo wyborcze? Co z kadencyjnością tej izby?
Takie jak w republice. Prawo głosu mają obywatele którzy spełniają odpowiednie kryteria. Bierne prawo wyborcze ma każdy obywatel/ka. Kadencyjność - normalnie 4-5 lat.
>II. Jak wpisujesz w monarchię swój libertianizm? Kim ma być monarcha przy państwie o tak ograniczonych kompetencjach:
Piszę o systemie republikańskim. Republika to rządy prawa. Bez prawa nie ma wolności, jak mówi stare rzymskie powiedzenie. W republice rząd ograniczony jest istniejącym prawem.
Nie jestem anarchistą. Rząd i prawo to podstawa wolności. Tylko rząd musi być ograniczony prawem, a prawo musi być jasne proste i obowiązywać każdego na równi.
Polecam A.de Tockueville, a i jego ''O demokracji w Ameryce''
W wielkim skrócie można obejrzeć tutaj youtu.be/MEWaZaRPZAw

>I na litość nie pisz, żeś pokrzywdzony przez los i Twoja wolność jest ograniczona bo to całe forum wie już od jakiś paręset postów do tyłu.
Nigdzie i nigdy nie pisałem, że jestem pokrzywdzony przez los. Piszę tylko, że moje podstawowe prawa ogranicza obecny rząd motłochu. Może Tobie nie przeszkadza ów brak wolności, ale ja nie lubie być baranem, którego rząd wyłoniony przez motłoch\tłum dla swoich korzyści traktuje jak dojną krowę i ułoma który nie potrafi decydować sam o swoim życiu. Przeszkadza mi rząd, który decyduje o tym czy na swojej działce mogę postawić płot czy tez nie, czy moge sobie kupić zsiadłe mleko czy też nie mogę, czy mogę produkować oscypki czy nie i czym mam chodzić w gaciach w kropki czy w paski.
Żadnemu despotycznemu rządowi nic do tego w jakich gaciach chodzę i jakie mleko chcę pić. Nienawidzę po prostu tyrani, tak jednostkowej jak i większościowej.
Przeszkadza mi rząd który ustala prawo wg swojego widzimisię na swoje dorażne potrzeby sam dla siebie tworzy ustawy. W tym systemie człowiek zakładający dzisiaj firmę i robiący biznesplan nie jest pewny dnia ani godziny, czy przypadkiem ów despotyczny rząd jutro nie stworzy ustawy, która jego biznesplan rozsypie w pył, a jego doprowadzi do bankructwa. Despota nie liczy się z prawem i za nic ma umowy.
Nienawidzę systemu, który za nic ma prawo i wolność człowieka.
A taki system obecnie jest w PL i prawie w całej EU.
Czas to posłać do diabła gdzie jest miejsce despotów i tytanów.

>>PS rozumiem, że Ty z łysą i mającą świerzb byś żył
>Jak zwykle udało Ci się mnie bezbłędnie rozszyfrować. To w ogóle nie było o mnie ale wyobraź sobie, że włosy odrastają, a świerzb można leczyć.
Rozwody, i życie małżeńskie to prywatna sprawa każdego człowieka. Co mnie obchodzi z kim Kazik Wielki sypiał i ile miał żon? Jego sprawa i sprawa owych żon.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 12:18 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Dlatego bardziej odpowiada mi Liechtenstein gdzie KS ma realną władze.

Taki Liechtenstein to możesz sobie w jednej gminie wprowadzać, a jakby każda tak miała to mielibyśmy nowe rozbicie dzielnicowe i wracamy do Łokietka.

>> 1. Jakie prawa ma mieć ten monarcha? Kto ustala te dynastię? Kto ustala obowiązujące prawo?
>zależy od konkretnego systemu. Jak pisałem są różne wersje monarchii. W monarchii parlamentarnej król jest właściwie tylko strażnikiem konstytucji i praw obywatelskich. Taki prezydent.

Ja Cię nie prosiłem o wykład, z resztą zbędny, ale o Twoje poglądy w tej kwestii. To która monarchia? W "monarchii absolutnej oświeconej" nie ma parlamentu bądź pełni funkcje fasadową.

> Prawo głosu mają obywatele którzy spełniają odpowiednie kryteria.

Jakie?

>Bierne prawo wyborcze ma każdy obywatel/ka.

Noworodek też?

> Kadencyjność - normalnie 4-5 lat.

I Ci w republice nie będą się chcieli tylko nachapać? Skąd się wziął monarcha w republice skoro gdzieś wyżej Monteskiusza cytujesz.

> Republika to rządy prawa.

Czymże prawo w republice jest różne od tego w demokracji?

> W republice rząd ograniczony jest istniejącym prawem.

Skąd pomysł, że w demokracji nie jest i dlaczego miałby być bardziej w republice?

>W wielkim skrócie można obejrzeć tutaj youtu.be/MEWaZaRPZAw

Ten filmik to pomieszanie z poplątaniem. Dzisiejszy ustrój demokratyczny opiera się o podstawowe wolności jak prawa człowieka czy prawo własności, które masz wpisane w nadrzędne akty prawne w każdym systemie - czyli w tym sensie, wg tego filmiku, każda demokracja to republika.

Podstawowy problem, który nie został tam poruszony czyli te powszechnie obowiązujące prawo, co świadczy jakoby o wyższości tej republiki, to kto w tej republice ustanawia te powszechnie obowiązujące kodeksy? Monarchia nie bo ten filmik zrównuje ją z faszyzmem, obywatele nie bo nie daj bóg byłaby to większość więc pozostaje albo utopijna jednomyślność albo duch święty.

>Nigdzie i nigdy nie pisałem, że jestem pokrzywdzony przez los. Piszę tylko, że moje podstawowe prawa ogranicza obecny rząd motłochu.

Każda władza ogranicza bo to z jej definicji wynika - już Ci to ktoś wcześniej napisał, a ja tylko powtórzę - dla Ciebie jedynym ratunkiem jest bezludna wyspa.

>Rozwody, i życie małżeńskie to prywatna sprawa każdego człowieka. Co mnie obchodzi z kim Kazik Wielki sypiał i ile miał żon? Jego sprawa i sprawa owych żon.

Się zgadzam. To miało być lekko humorystyczne ale jak widać nie wyszło.
perun (8610 punktów)

>Taki Liechtenstein to możesz sobie w jednej gminie wprowadzać, a jakby każda tak miała to mielibyśmy nowe rozbicie dzielnicowe i wracamy do Łokietka.
Monarchia nie jest wrogiem stanowienia lokalnych praw przez lokalnych mieszkańców. Na poziomie lokalnym jakaś forma demokracji to niezły pomysł. Ludzie powinni decydowac w gminie o tym, czy swoją kasę przeznaczyć na drogę, szkołe, czy kanalizacje a nie centrala gdzieś w Wawie.

>Ja Cię nie prosiłem o wykład, z resztą zbędny, ale o Twoje poglądy w tej kwestii. To która monarchia? W "monarchii absolutnej oświeconej" nie ma parlamentu bądź pełni funkcje fasadową.
Przecież piszę już sporo o konstytucyjnej.

>> Prawo głosu mają obywatele którzy spełniają odpowiednie kryteria.
>Jakie?
Nie jest obywatel ; urzędnikiem, żołnierzem, policjantem, bezrobotnym, nie płacącym podatków, utrzymujący się z zasiłków, więżniem, wariatem ze szpitala, itp. nie ma prawa głosu.
Ci co płacą kasę na utrzymanie państwa mają prawo decydować o jej wydawaniu przez rząd.

>>Bierne prawo wyborcze ma każdy obywatel/ka.
>Noworodek też?
Była niedawno propozycja PO aby prawo głosu miała młodzież od 16 roku życia. Jak dla mnie głosować mogą nawet noworodki, jeśli mogą wariaci z psychiatryka i bandyci w więzieniach. To juz nie robi żadnej różnicy. Zapatero dawał prawa człowieka małpom, to mogą nawet domowe zwierzęta głosować

>> Kadencyjność - normalnie 4-5 lat.
>I Ci w republice nie będą się chcieli tylko nachapać? Skąd się wziął monarcha w republice skoro gdzieś wyżej Monteskiusza cytujesz.
>> Republika to rządy prawa.
>Czymże prawo w republice jest różne od tego w demokracji?
Co mogłem napisałem. Jaśniej nie potrafię.
Może jeszcze przykład łamania prawa w demokracji; Umowa emerytalna. Zawarłeś 30 lat temu umowe z państwem, że dostaniesz emerytuje w wieku 60 lat. Dzisiaj demokratyczna większość ustala, że nie ważna jest ta umowa i będziesz tyrał do 67 lat. To niby jest prawo? A co jeśli za parę lat większość ustali, ze dostaniesz swoją kasę w wieku 80 lat? Tutaj złamano podstawową zasadę prawa. Pacta sunt servanda
takich przykładów jest na pęczki.

>> W republice rząd ograniczony jest istniejącym prawem.
>Skąd pomysł, że w demokracji nie jest i dlaczego miałby być bardziej w republice?
>>W wielkim skrócie można obejrzeć tutaj youtu.be/MEWaZaRPZAw
>Ten filmik to pomieszanie z poplątaniem. Dzisiejszy ustrój demokratyczny opiera się o podstawowe wolności jak prawa człowieka czy prawo własności, które masz wpisane w nadrzędne akty prawne w każdym systemie - czyli w tym sensie, wg tego filmiku, każda demokracja to republika.
Taa, prawo własności gdzie byle urzędas może decydować o tym co w swoim lokalu możesz palić, pić i czy na swojej własności możesz postawić stodołe czy płot. Decyzja zależy nie od prawa, ale od widzimisię urzędasa. To jest ''prawo'' w demokracji.

>Każda władza ogranicza bo to z jej definicji wynika - już Ci to ktoś wcześniej napisał, a ja tylko powtórzę - dla Ciebie jedynym ratunkiem jest bezludna wyspa.
Pod warunkiem, że na ową bezludną wyspę pewnego dnia nie przypłynie dwóch demokratów którzy przegłosują mnie większością głosów i nie każą mi się wynosić na inną wyspę

>Się zgadzam. To miało być lekko humorystyczne ale jak widać nie wyszło.
Coś ostatnio nie mam widac humoru. Pewnie to przez wiosne

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 14:01 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Przecież piszę już sporo o konstytucyjnej.

Piszesz też o "absolutnej oświeconej" więc się można pogubić. Czyli monarcha ma być takim celebrytą czy też przewidujesz dla niego jakąś realną władzę?

>Nie jest obywatel ; urzędnikiem, żołnierzem, policjantem,

Czemu? Podatki przecież płacą.

>>>Bierne prawo wyborcze ma każdy obywatel/ka.
>>Noworodek też?
> Zapatero dawał prawa człowieka małpom, to mogą nawet domowe zwierzęta głosować

No forum nie pisze się na czas więc jak czegoś nie wiesz to wrzućże to w googla - w tym wypadku "bierne prawo wyborcze". Jak już wygooglasz to odpowiedz jeszcze raz.

>>> Kadencyjność - normalnie 4-5 lat.

>Co mogłem napisałem. Jaśniej nie potrafię.

No to dalej ciemność widzę. Skoro demokracja to rządy motłochu bo rządzi większość to co powiedzieć o tej Twojej republice gdzie przecież większość płaci podatki i decyduje o całości (dotyczy to również podgrupy płacącej podatki bo przecież większość z nich decyduje o prawach dla wszystkich)? Widzisz Ty jakąś różnice w stanowieniu prawa oprócz tego żeś odebrał prawa wyborcze matkom na zasiłku czy bezrobotnym?

>Może jeszcze przykład łamania prawa w demokracji; Umowa emerytalna. Zawarłeś 30 lat temu umowe z państwem, że dostaniesz emerytuje w wieku 60 lat. Dzisiaj demokratyczna większość ustala, że nie ważna jest ta umowa i będziesz tyrał do 67 lat.

To w tej republice magicznie prawa ekonomii nie działają?

> To niby jest prawo? A co jeśli za parę lat większość ustali, ze dostaniesz swoją kasę w wieku 80 lat? Tutaj złamano podstawową zasadę prawa. Pacta sunt servanda
>takich przykładów jest na pęczki.

O poprawkach do amerykańskiej konstytucji słyszałeś?

>Pod warunkiem, że na ową bezludną wyspę pewnego dnia nie przypłynie dwóch demokratów którzy przegłosują mnie większością głosów i nie każą mi się wynosić na inną wyspę

No zawsze może przypłynąć 2 republikanów płacących podatki i efekt jakby ten sam.
perun (8610 punktów)
>>Przecież piszę już sporo o konstytucyjnej.
>Piszesz też o "absolutnej oświeconej" więc się można pogubić. Czyli monarcha ma być takim celebrytą czy też przewidujesz dla niego jakąś realną władzę?
>>Nie jest obywatel ; urzędnikiem, żołnierzem, policjantem,
>Czemu? Podatki przecież płacą.
Płacą podatki bo ja płacę na ich pensje. Więc de facto to ja płace im podatki, nie oni.

>To w tej republice magicznie prawa ekonomii nie działają?
Działają. Ale w republice rząd nie zabiera kasy Kowalskiemu aby dać Wiśniewskiemu. Rząd w republice nie martwi się tym, czy Kowalski odłoży sobie jakąś emeryturę czy nie. To prywatna sprawa każdego obywatela, a nie sprawa rządu. Armia, policja, sprawiedliwość , jakaś administracja, sprawy zagraniczne i to właściwie tyle do czego rząd potrzebny jest w republice. Resztę sami zrobią wolni obywatele. ( wiem wiem to herezja)

>O poprawkach do amerykańskiej konstytucji słyszałeś?
Słyszałem i dlatego od 1913 r USA to już demokracja, a nie republika.

>No zawsze może przypłynąć 2 republikanów płacących podatki i efekt jakby ten sam.
Nie bo w republice nie rządzi większość tylko prawo. Żadna większość w republice nie może pozbawić mniejszości własności. Tak jak Fryderyk II nie pozbawił owego młynarza jego własności. W republice prawo chroni własność i wolność człowieka przed zakusami silniejszych, większości itd. Dlatego republika to ''rządy prawa'' a nie ''rządy ludu'' jak w demokracji.
''Demokracja jest niczym więcej jak regułą tłumu gdzie 51% ludzi może zabrać prawa pozostałym 49%'' T.Jefferson
I dzisiaj to mamy nie?


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 15:10 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Nie bo w republice nie rządzi większość tylko prawo.

No rzecz w tym kto ustala to magiczne prawo. Zgodnie z zalinkowanym przez Ciebie filmikiem nie monarcha bo to faszyzm, a wszelka forma przedstawicielska niesie konsekwencje stanowienia prawa przez większość również dla mniejszości.

Skrajną naiwnością jest sądzić, że ta większość Ci nigdy Twej własności nie ograniczy - kiedyś będzie chciała wybudować lotnisko czy autostradę no i święty boże nie pomoże.
perun (8610 punktów)
>- kiedyś będzie chciała wybudować lotnisko czy autostradę no i święty boże nie pomoże.
I na to jest prawo. Mam nieruchomość płacę od niej podatki. Sam ustalam wartość owej nieruchomości np; oceniam że warta jest 100 tys. Płace od tego co roku podatek w wysokości powiedzmy 1% wartości. Interes publiczny jest tu ważny, więc rząd wykupuje moją własność ode mnie za cene od jakiej płaciłem podatek- w tym wypadku jest to 100 tys, plus np;40 procent ceny płaci odszkodowania. Razem daje to sumę 140 tys złotych. Tak stanowi prawo. Nie ma sporów.
Jesli byłem nieuczciwy i zaniżałem wartość nieruchomości sam dostaję po doopie i tyle.
Masz jakieś zastrzeżenia do tego systemu? Bo ja nie.
A dzisiaj w demokracji problemem jest wykupienie ziemi pod lotnisko czy autostradę.
Prawo to podstawa wolności.
To tyle, bo nie chce mi się już ciągnąć tego temata.
Pozdro.
Zezwolenie na postawienie chałupy też nie jest potrzebne w republice. Działa np; prawo chełmińskie, magdeburskie, czy jakieś inne w danym mieście i nie potrzebne są żądne zezwolenia od pana urzędasa i czekanie na decyzje..zezwoli czy nie bo nie dałem mu łapówki


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 15:44 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

> Sam ustalam wartość owej nieruchomości np; oceniam że warta jest 100 tys.
>rząd wykupuje moją własność ode mnie za cene od jakiej płaciłem podatek- w tym wypadku jest to 100 tys, plus np;40 procent ceny płaci odszkodowania.
>Masz jakieś zastrzeżenia do tego systemu? Bo ja nie.

Absolutnie żadnych - nawet mi się ta republika podoba. Jak tylko się dowiem, że gdzieś będą budować autostradę zaraz kupię tam oborę za stówę i wycenie na 20 mln. Zapłacę może ten podatek 200 000 no ale to wywłaszczenie będzie lepsze niż totolotek - w końcu 28 baniek do ręki.
perun (8610 punktów)

>>Masz jakieś zastrzeżenia do tego systemu? Bo ja nie.
>Absolutnie żadnych - nawet mi się ta republika podoba. Jak tylko się dowiem, że gdzieś będą budować autostradę zaraz kupię tam oborę za stówę i wycenie na 20 mln. Zapłacę może ten podatek 20 000 no ale to wywłaszczenie będzie lepsze niż totolotek - w końcu 28 baniek do ręki.
Gdyby idioci wybrani w demokracji nie mający pojęcia o prawie takie prawo tworzyli tak by było.
Widzisz nie ma tak łatwo. W państwie prawa nie jest tak, że dzisiaj rząd ( co już jest idiotyzmem) tworzy ustawę, a jutro wprowadza ją w życie. Dziś stworzona ustawa w republice wchodziła w życie po kilku latach. Najlepiej, gdy wchodziła w życie po okresie kadencji parlamentu, który ową uchwałe uchwalał, czyli powiedzmy po 6 latach od uchwalenia przy 4 letnim parlamencie.
W takim wypadku jak napisałeś prawo stanowi, że zaczynając planowanie przebiegu autostrady zawiesza się możliwość dokonywania takich transakcji lub, ze cenna zakupu musi mniej więcej pokrywać się z ceną od jakiej poprzedni właściciel płacił podatek. Poza tym prawo stanowi że państwo ma prawo pierwokupu. Proste regulacje prawane zapobiegają spekulacją takim jak zaproponowałeś.
Podałem tylko przykład jak działa dobre prawo. Szczegóły sam musisz poszukac jeśli Cie to interesuje.
Np. podział majątku kiedyś odbywał się bardzo prosto. 4ch synów miało prawo do spadku po ojcu. Najstarszy syn dzielił więc spadek na równe części, a pierwszy wybierał syn najmłodszy. Jeśli najstarszy syn niesprawiedliwe podzieli spadek jako, że swoją część wybierał ostatni wg prawa, dostawał tą najgorsza część spadku. Dlatego w tak działającym prawie temu najstarszemu zależało na sprawiedliwym podziale, bo wiedział, że jeśli podzieli niesprawiedliwie to sam dostanie po doopie.
Dzisiaj wystarczy zmodyfikować owo prawo o córki i zamiast tracić majątek na adwokatów i sądzić się o spadki jeden przepis likwiduje problem.
Im starsze prawo tym lepsze. Nikt nie ma podejrzeń, że powiedzmy 600 lat temu ktoś uchwalił przepis po to, aby miec z niego zysk.
To tyle



Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 16:29 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
> Dziś stworzona ustawa w republice wchodziła w życie po kilku latach. Najlepiej, gdy wchodziła w życie po okresie kadencji parlamentu, który ową uchwałe uchwalał, czyli powiedzmy po 6 latach od uchwalenia przy 4 letnim parlamencie.

Przy dzisiejszym tempie życia to zwykła utopia. Wiedza naukowa podobno podwaja się w ciągu pięciu 5 lat, a w niektórych dziedzinach jeszcze szybciej. Te Twoje prawa już w momencie wejścia w życie byłyby nieadekwatne do rzeczywistości.

>W takim wypadku jak napisałeś prawo stanowi, że zaczynając planowanie przebiegu autostrady zawiesza się możliwość dokonywania takich transakcji lub, ze cenna zakupu musi mniej więcej pokrywać się z ceną od jakiej poprzedni właściciel płacił podatek. Poza tym prawo stanowi że państwo ma prawo pierwokupu. Proste regulacje prawane zapobiegają spekulacją takim jak zaproponowałeś.

A to nie są czasem ograniczenia Twego świętego prawa własności? Przy republice jakoś Ci nie przeszkadzają - nie to co przy tych rządach motłochu.

> Jeśli najstarszy syn niesprawiedliwe

Co to niby znaczy "niesprawiedliwie"? Jak ten młodszy właśnie tego dnia dostał kosza od Ziuty zza miedzy to nijak się nie dogadają.

>Im starsze prawo tym lepsze.

No z pewnością:

Cytat:
24. Nie wolno umierać w gmachu brytyjskiego parlamentu.

23. Przyklejenie na pocztówce znaczka z brytyjskim monarchą do góry nogami to zdrada stanu.

22. We Francji nie wolno nazwać prosiaka Napoleon.

21. Luka prawna w brytyjskich przepisach podatkowych: nie wolno ci nie powiedzieć urzędnikowi skarbowemu o czymś, czego nie chciałbyś, aby wiedział, lecz nie musisz mu powiedzieć czegoś, co twoim zdaniem on już wie.

20. W Alabamie nie wolno kierowcom prowadzić samochodu z zamkniętymi oczyma.

19. W Ohio prawo stanowe zakazuje łowienia ryb po pijanemu.

18. Załoga każdego statku Królewskiej Marynarki Wojennej w Wielkiej Brytanii, który przybija do londyńskiego portu, ma obowiązek przekazać naczelnikowi twierdzy Tower of London baryłkę rumu.

17. W Wielkiej Brytanii ciężarna kobieta może legalnie wypróżnić się gdziekolwiek zechce - jeśli sobie zażyczy, to nawet do kasku policjanta.

16. W Lancashire nikt nie ma prawa podjudzać psa do ujadania, gdy zostanie zatrzymany przez policjanta nad brzegiem morza.

15. W Miami na Florydzie nie wolno jeździć na deskorolce po posterunku policji.

14. W Indonezji masturbacja jest karana ścięciem głowy.

13. W Anglii wszyscy mężczyźni powyżej 14. roku życia powinni ćwiczyć strzelanie z łuku dwie godziny dziennie.

12. W Londynie każdy obywatel ma prawo przeprowadzić stado owiec przez most London Bridge bez płacenia myta. Może także pędzić gęsi przez ulicę Cheapside.

11. W mieście San Salvador pijani kierowcy mogą zostać rozstrzelani przez pluton egzekucyjny.

10. W Wielkiej Brytanii każda osoba, która zmuszona jest oddać mocz w miejscu publicznym, może tego dokonać pod warunkiem, że sika na tylne koło swego wozu, a prawą ręką opiera się o ten pojazd.

9. Na Florydzie każda nieżonata kobieta skacząca na spadochronie w niedzielę może trafić za to do więzienia.

8. W stanie Kentucky nielegalne jest noszenie ukrytej broni dłuższej niż 6 stóp, czyli około 180 centymetrów.

7. Walijczycy w mieście Chester (stolicy historycznie wrogiego im hrabstwa Cheshire) nie mają prawa wejść do miasta przed wschodem słońca i muszą opuścić je przed zachodem.

6. W obrębie murów miasta York wolno zamordować Szkota jedynie pod warunkiem, jeśli niesie on łuk z kołczanem.

5. W Boulder w stanie Kolorado nie wolno zabijać ptaków w obrębie miasta, a także "posiadać" zwierzęcia. Mieszkańcy miasta, zgodnie z literą prawa, są jedynie "opiekunami zwierząt".

4. W Vermont kobieta musi otrzymać pisemne pozwolenie od małżonka na noszenie sztucznej szczęki.

3. W Londynie nie wolno zatrzymywać taksówki, jeśli jest się chorym na dżumę.

2. W Bahrajnie każdy lekarz ma prawo badać kobiece narządy rozrodcze, lecz jest zakazane patrzenie na nie bezpośrednio. Może im się przyglądać jedynie poprzez odbicie w lustrze.

1. Głowa każdego martwego wieloryba znalezionego na brytyjskim wybrzeżu jest własnością króla. Ogon natomiast należy do królowej - w przypadku gdyby potrzebowała kości do nowego gorsetu.


Źródło: fakty.inte(*)e-przepisy-prawa-swiata,962370
perun (8610 punktów)

>Przy dzisiejszym tempie życia to zwykła utopia. Wiedza naukowa podobno podwaja się w ciągu pięciu 5 lat, a w niektórych dziedzinach jeszcze szybciej. Te Twoje prawa już w momencie wejścia w życie byłyby nieadekwatne do rzeczywistości.
Aaaha czyli dzisiaj dobry system prawny to taki w którym prawo zmienia się co drugi dzień? Proponuje w takim razie założyć firmę i co drugi dzień dostosowywać jej działalność do nowego prawa. Życzę sukcesów w rozwoju.

>A to nie są czasem ograniczenia Twego świętego prawa własności? Przy republice jakoś Ci nie przeszkadzają - nie to co przy tych rządach motłochu.
Nie. Bo prawo stanowi jasno. Państwo ma prawo pierwokupu, dając mi odszkodowanie w wysokości tych 40%. Nie mam starty. (jeśli byłem uczciwy)a mam 40% zysku. Jasna zasada więc czemu ta zasada ma mi ograniczać wolność?

>> Jeśli najstarszy syn niesprawiedliwe
>Co to niby znaczy "niesprawiedliwie"? Jak ten młodszy właśnie tego dnia dostał kosza od Ziuty zza miedzy to nijak się nie dogadają.
Co to znaczy niesprawiedliwie dowiesz się od razu po tym jak podzieliłeś spadek na trzy części po 300 tys, a czwartą część na 100 tys.

>>Im starsze prawo tym lepsze.
>No z pewnością:
A psy juz mogą szczekać w Łodzi czy nadal urzędnicy im zakazują?
Można się tak bawić tylko po co? Rzymskie zaSADy prawa do dzisiaj są jego podstawą. Nie ma rzeczy idealnych ale są lepsze i gorsze.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 17:11 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Aaaha czyli dzisiaj dobry system prawny to taki w którym prawo zmienia się co drugi dzień? Proponuje w takim razie założyć firmę i co drugi dzień dostosowywać jej działalność do nowego prawa. Życzę sukcesów w rozwoju.

Nie ma systemów idealnych i ten z pewnością też nie jest ale jakoś działa. Twój z definicji nie będzie bo jest to utopia. Akurat jestem min. na działalności gospodarczej.

>Nie. Bo prawo stanowi jasno. Państwo ma prawo pierwokupu, dając mi odszkodowanie w wysokości tych 40%. Nie mam starty. (jeśli byłem uczciwy)a mam 40% zysku. Jasna zasada więc czemu ta zasada ma mi ograniczać wolność?

Czyli kryterium to jasność, a nie ilość?

>Co to znaczy niesprawiedliwie dowiesz się od razu po tym jak podzieliłeś spadek na trzy części po 300 tys, a czwartą część na 100 tys.

Skoro to takie proste to skąd Ci adwokaci się biorą?

>Można się tak bawić tylko po co?

Sam się podkładasz to i odpowiadam.

>Rzymskie zaSADy prawa do dzisiaj są jego podstawą. Nie ma rzeczy idealnych ale są lepsze i gorsze.

I jakbyś tak pisał to nie miałbym się do czego przyczepić.
11-03-2012 17:20 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>I jakbyś tak pisał to nie miałbym się do czego przyczepić.
To nie byłoby tematu i byłaby nuda.
Idę do kościoła naaaa mszę

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 17:27 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Idę do kościoła naaaa mszę

To wymódl tam dla mnie nową furę. Wszechmocny Ci pewnie nie odmówi.
perun (8610 punktów)

>To wymódl tam dla mnie nową furę. Wszechmocny Ci pewnie nie odmówi.
>
Za darmo to dają w demokracji i w socjaliżmie. Nawet w burdelu trza płacić.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
MarcinK (9189 punktów)
> Nawet w burdelu trza płacić.

Hmm, może do tego kościoła się z Tobą wybiorę.
11-03-2012 00:08 
 Ocena 4 na 4
fiiś (1053 punktów)
> Żaden król nie miał prawa właścicielowi gospody dyktować co ów właściciel może w niej robić, a czego nie może. (...)
>Bycie królem nie dawało królowi zezwolenia na łamanie prawa, czy niedotrzymywanie umów.

może i nie miał prawa, ale co robił?

Aktualnie do modelu monarchii dobrze pasuje mi system władzy w Korei Północnej.
Rzeczywiście jest on dosyć trwały i stabilny.
Czy się mylę?
11-03-2012 00:45 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Czy się mylę?
Zaś Azja.
Liechtenstein jest bliżej, kulturowo choćby.
PS. Znasz króla w RON, który łamał prawo wg swojego widzimisię?
Nawet w Królestwie Polskim trudno o takie przypadki wyłączając jego początki.
Bywają monarchie despotyczne, ale przecież nie będziemy się cofać w rozwoju do despotyzmu, tyrani i bezprawia.
Moim ideałem jak już pisałem jest republika USA (XVIII\XIX) i SPQR. Demokracja to idiotyzm. Nikt normalny nie zgodzi się na to, żeby większość decydowała o jego życiu.A tak jest w demokracji.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-03-2012 01:01 
 Ocena 1 na 1
adinus (320 punktów)
Większość nie zawsze ma rację, a raczej jej nie ma. System demokratyczny niechybnie dąży do socjalizmu, ludzie chcą być bardziej bezpieczni, chcą więcej przywilejów, dodatków itd a polityce się na to godzą bo kupują tym ich głos, jak wiadomo system nadopiekuńczego państwa prowadzi do stagnacji gospodarczej, recesji, bankructwa oraz nie jest możliwe przeprowadzenie w nim reform, również długotrwałe plany gospodarcze są nie do przyjęcia bo za 4 lata wybory. Bliżej mi do SPQR, jak Perunowi, lub do rządu technokratów, monarchia po prostu nie przejdzie, nie ma opcji, nie teraz, może bo jakimś głębokim kryzysie.

Myślę że gdyby monarchia została wprowadzona, to i tak nie potrafiłaby przeprowadzić reform, krwawe tłumienie nastrojów np strajków co do reformy emerytalnej, jest niemożliwa w społeczeństwie świadomym praw człowieka, podłączonym do fejsbuka etc. właściwie, jakby się tak zastanowić, to jedynym systemem jaki mógłby utrzymać ŚWIAT w ryzach jest dyktatura...

Co do matematyków z PAN to jeśli oni coś stwierdzą to to musi być prawdą choć i matematyka jest konformistyczna, nie przyjęto teorii obalającej jedynki trygonometrycznej bo zaburzyła by matematykę, błędów w dowodzie nie znaleziono... Dla mnie, jako studenta matematyki, świat się skończył

ech, to nie jest odpowiedz na poprzedni post tylko kolejny post w temacie, źle kliknąłem.
11-03-2012 07:25 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Rządy w monarchiach też lud zmienia. Ludwik XVI, czy też car Mikołaj II, choćby z brzegu podać przykład można.
Może byłoby lepiej, gdyby tego nie robił? Z deszczu pod rynnę zwykle w takich wypadkach wpada...
Monarchia konstytucyjna dziś to nie to samo, co Zygmunt August. Popatrz na Wielką Brytanię, Szwecję, Norwegię, Holandię, gdzie król/królowa pełnią funkcje "ozdobne", a rządy i tak się zmieniają i każdy robi mniej więcej to, co rząd polski - trzyma się u władzy wszelkimi sposobami. Liechtenstein zostaw, bo to mikrus i jego doświadczeń nie da się przełożyć na duże, wielomilionowe państwo. Całe księstwo ma raptem tyle ludności, co miasteczko powiatowe, i to nie z tych większych. Naprawdę łatwiej jest rządzić Sandomierzem niż Wielką Brytanią.
Poza tym w Liechtensteinie kobiety uzyskały prawo głosu w wyborach powszechnych w 1984 roku, więc dla mnie Liechtenstein to kuriozalny skansen w sercu Europy, a nie państwo.
11-03-2012 09:16 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Monarchia konstytucyjna dziś to nie to samo, co Zygmunt August. Popatrz na Wielką Brytanię, Szwecję, Norwegię, Holandię, gdzie król/królowa pełnią funkcje "ozdobne", a rządy i tak się zmieniają i każdy robi mniej więcej to, co rząd polski - trzyma się u władzy wszelkimi sposobami.
Wiem wiem. To jak sama napisałaś tylko ozdoba owych demokracji dzisiaj. Tylko owe nawet te ozdobne ''demokracje monarchistyczno konstytucyjne' maja lekką przewagę nad demokracjami bez owej monarchii.

>Liechtenstein zostaw, bo to mikrus i jego doświadczeń nie da się przełożyć na duże, wielomilionowe państwo. Całe księstwo ma raptem tyle ludności, co miasteczko powiatowe, i to nie z tych większych. Naprawdę łatwiej jest rządzić Sandomierzem niż Wielką Brytanią.
Jeśli problem jest w wielkości to podzielmy Polskę na 1000 Liechtenstein ów. Wole żyć w małym ale dobrze rządzonym państwie niż wielkim burdelu

>Poza tym w Liechtensteinie kobiety uzyskały prawo głosu w wyborach powszechnych w 1984 roku, więc dla mnie Liechtenstein to kuriozalny skansen w sercu Europy, a nie państwo.
Ten skansen ma się całkiem dobrze i to za sprawą referendum
Liechtenstein jest monarchią, w której władca ma od czasu referendum konstytucyjnego w marcu 2003 największą realną władzę polityczną w Europie - wiki
Co do kobiet ..jestem za jak najbardziej ograniczeniem ilości obywateli mających wpływ na wybór władz w państwie. Ograniczyłbym ją nie tylko kobietom, ale i mężczyznom. Ale, żeby nie byc męską szowinistyczną świnią osobiście podoba mi sie pomysł (nie pamiętam juz kogo) żeby każdy obywatel mógł głosować tylko raz w życiu między 40 a 50 rokiem życie.Podobno wtedy osiąga ludż jakieś w miarę sensowne rozeznanie polityczne, czy cos takiego. Wilk byłby cały i feministka też
Poza tym jak juz pisałem republika czy monarchia nie wyklucza demokracji na poziomie lokalnym, gminy, miasta itp.
Cały problem w obecnym systemie ochlokracji jest brak stabilności prawa tworzonego pod naciskiem tłumu wg zachcianek tłumu. Taka anarchiczna niestabilność prawa osobiście jakoś mi szkodzi. Choćby np; prawo podatkowe zmieniane ponad 1300 razy w ciągu ostatnich 20 lat.
Jak obraduje demokratyczny parlament człowiek nie może nawet spokojnie spać bo nigdy nie wiadomo co p-osłom w Sejmie strzeli do głowy

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365