Racjonalista - Strona głównaDo treści
KSIĄŻECZKA OPŁAT za lokal mieszkalny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-03-2012 20:55kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
KSIĄŻECZKA OPŁAT za lokal mieszkalny
Ocena 1 na 1
Kilka dni temu znalazłem w mojej skrzynce pocztowej książeczkę jak w tytule.
Owo wydawnictwo składa się z kartonowej pierwszej strony oraz 14-tu nieco cieńszych kartek, z której każda zawiera formularz do opłaty czynszu.

Krew mnie zalała.

1) Ile wynoszą sumaryczne koszty od pomysłu na formę graficzną takiej książeczki, poprzez wydruk, a skończywszy na dostarczeniu takich książeczek do skrzynek pocztowych?
2) Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, aby sprawdzić kto z mieszkańców korzysta z takich książeczek, a kto nie i na tej podstawie dostosować nakład wydruku zamiast zamawiać wydruk dla wszystkich mieszkańców, marnując ich pieniądze płacone w ramach czynszu?
3) Dlaczego wspomniane książeczki są dostarczane w marcu zamiast w styczniu?
4) Dlaczego te książeczki zawierają czternaście formularzy wpłat, czyli dla miesięcy od marca br. do kwietnia następnego roku, a zatem o dwa formularze za dużo, bo przecież w marcu przyszłego roku będą nowe książeczki?

Wysłałem do mojej spółdzielni mieszkaniowej maila z m. in. powyższymi pytaniami, ciekaw jestem odpowiedzi.

Chętnie podałbym zarząd spółdzielni do sądu za niegospodarność, za nieuzasadnione wydatkowanie pieniędzy mieszkańców, za marnotrawienie mienia publicznego - macie jakieś pomysły?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
Odpowiedzi mogą być takie:

>1) To nie jest Pańska sprawa.
>2) To nie jest Pańska sprawa, ewentualnie - nie chciało nam się.
>3) Lepiej późno niż wcale
>4) Żeby Pan sobie mógł dwie w dowolny sposób zniszczyć.

>Wysłałem do mojej spółdzielni mieszkaniowej maila z m. in. powyższymi pytaniami, ciekaw jestem
>odpowiedzi.

Hehe. Oni komputerów używają do pasjansa, a nie do mailowania

Miałem kiedyś taką akcję z tymi spółdzielniowymi bananami... jakiś papier chcieli ode mnie tuż po tym, jak mieszkanie kupiłem... nie pamiętam o co chodziło. Tak czy siak nie chciało mi się do nich łazić specjalnie, więc pytam - można wysłać skan? Można, to wystarczy. Na jaki adresik? Na ten adresik.

Spoko. Wysłałem i czekam, czekam, nic... debile rachunku nie przysyłają, więc w końcu dzwonię znowu o co chodzi.

RAR'em spakowałem, żeby było mniejsze, a te głaby nie potrafiły nie dość, że otworzyć, to jeszcze nie potrafiły napisać maila zwrotnego - nie umiemy otworzyć. Musiałem jednak iść do tych kretynów...

Także maila... maila nie... oni nie są sprawni z mailami...
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>RAR'em spakowałem, żeby było mniejsze, a te głaby nie potrafiły nie dość, że otworzyć, to jeszcze nie potrafiły napisać maila zwrotnego - nie umiemy otworzyć. Musiałem jednak iść do tych kretynów...
Co spakowałeś RAR-em?
spellbinder (8577 punktów)
>Co spakowałeś RAR-em?

Skan dokumentów.
18-03-2012 09:35 
 Ocena 1 na 1
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>>Co spakowałeś RAR-em?
>Skan dokumentów.
A to te skany nie były skompresowane same w sobie?
17-03-2012 22:24 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Kompletny off-topic, ale jak najbardziej a propos działania biurokratów: 21 lutego dzwoni do mnie pani z Urzędu Skarbowego, że coś tam, coś tam, i że zgodnie z przepisami coś tam, coś tam traktuje tę rozmowę jako wezwanie mnie do wizyty w US, w pokoju nr coś tam, coś tam do osoby coś tam, coś tam w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od daty tej rozmowy. Na co ja pani mówię, że właśnie jestem na spacerku i że nie mam możliwości zapisania danych, które mi podaje. Na to pani oznajmia, że może mi wysłać to wezwanie pocztą, w formie listu. 12 marca znajduję w skrzynce awizo, idę na pocztę i odbieram list datowany na 1 marca.
Co się stało z tym nieprzekraczalnym terminem 7 dni? Ano g...ówno się stało, ale co ja mogę robić? Poskarżyć się Naczelnikowi US, że mnie jego pracownica oszukała? Załatwią mnie jak pana Kluskę albo setki innych "podpadniętych" US.



Pieprzę, nie solę.
dorias (722 punktów)
>12 marca znajduję w skrzynce awizo, idę na pocztę i odbieram list datowany na 1 marca.
>Co się stało z tym nieprzekraczalnym terminem 7 dni?

a to nie jest przypadkiem tak że jak pocztą wysyłają to jest te 7 dni od odebrania wezwania?
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>>12 marca znajduję w skrzynce awizo, idę na pocztę i odbieram list datowany na 1 marca.
>>Co się stało z tym nieprzekraczalnym terminem 7 dni?
>a to nie jest przypadkiem tak że jak pocztą wysyłają to jest te 7 dni od odebrania wezwania?
>
Ano jest. To się nazywa skuteczne doręczenie wezwania. Nie słyszałem jeszcze, żeby skutecznym doręczeniem była rozmowa telefoniczna.
dorias (722 punktów)

>Ano jest. To się nazywa skuteczne doręczenie wezwania. Nie słyszałem jeszcze, żeby skutecznym doręczeniem była rozmowa telefoniczna.

Właśnie zapomniałem jak się to nazywa:P Skutecznym doręczeniem wezwania może być rozmowa która jest nagrywana w innym wypadku pozostaje pismo ;]
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>>Ano jest. To się nazywa skuteczne doręczenie wezwania. Nie słyszałem jeszcze, żeby skutecznym doręczeniem była rozmowa telefoniczna.
>Właśnie zapomniałem jak się to nazywa:P Skutecznym doręczeniem wezwania może być rozmowa która jest nagrywana w innym wypadku pozostaje pismo ;]
Urząd raczej nie nagrywa rozmów. (Nie słyszałem takiej informacji).
Poza tym zawsze można podnieść mnóstwo okoliczności powodujących, że doręczenie nie było skuteczne (można np. twierdzić, że rozmowa nie była ze mną).
Niemniej jednak mogę się założyć, że na wspomnianym wezwaniu (przesłanym pocztą) były standardowe pouczenia stwierdzające m.in. że 7 dni liczy się od doręczenia listu.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To się nazywa skuteczne doręczenie wezwania.
To "skuteczne doręczenie" skuteczne jest tylko w teorii, bo za skuteczne doręczenie uznaje się odebranie listu poleconego za potwierdzeniem odbioru przez kogokolwiek, nie musi to być adresat. Adresat nie musi nawet wiedzieć, że ktoś list odebrał, a i tak uznane to będzie za "skuteczne doręczenie".


Pieprzę, nie solę.
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>>To się nazywa skuteczne doręczenie wezwania.
>To "skuteczne doręczenie" skuteczne jest tylko w teorii, bo za skuteczne doręczenie uznaje się odebranie listu poleconego za potwierdzeniem odbioru przez kogokolwiek, nie musi to być adresat. Adresat nie musi nawet wiedzieć, że ktoś list odebrał, a i tak uznane to będzie za "skuteczne doręczenie".

Ale telefon takim doręczeniem nie jest, prawda?
-jad- (18783 punktów)
>Chętnie podałbym zarząd spółdzielni do sądu za niegospodarność, za nieuzasadnione wydatkowanie
>pieniędzy mieszkańców, za marnotrawienie mienia publicznego - macie jakieś pomysły?

Zdaje mi się, że trochę przesadzasz. Niejednej spółdzielni mieszkaniowej można zarzucić poważniejsze błędy czy nadużycia i jeśli u Ciebie akurat książeczki mieszkaniowe są największym problemem, to jesteś szczęściarzem.


Freeky
Tomex (156 punktów)
Również jestem zdania, że oby wszędzie były tylko takie problemy. W dodatku nie zbadałeś uprzednio sprawy. A co jeśli większość członków spółdzielni poprosiła o takie książeczki na ostatnim walnym zebraniu lub indywidualnie ?
Pomijam projekt graficzny.
19-03-2012 00:02 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>jeśli u Ciebie akurat książeczki mieszkaniowe są największym problemem, to jesteś szczęściarzem.
A czy ja napisałem coś takiego? Nie filozuj.


Pieprzę, nie solę.
-jad- (18783 punktów)

>A czy ja napisałem coś takiego?

Wprost nie ale chyba nie bez powodu założyłeś wątek akurat o tym, nie?

Freeky
Piękny Lolo (2082 punktów)
>2) Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, aby sprawdzić kto z mieszkańców korzysta z takich książeczek

Obawiam się, że nie ma sposobu to sprawdzającego, który by cię zadowolił. Albo trzeba byłoby do zebrania tych wiadomości kogoś wynająć i krew by cię zalała, że ktoś ci dzwoni do drzwi, gdy ty jesteś zmęczony po pracy, pyta o jakieś głupie książeczki, i do tego bierze za to pieniądze, albo trzeba by wrzucić do skrzynek pocztowych karteczki z prośbą o odpowiedź na znane już pytanie, i też by cię krew zalała, bo ci skrzynkę śmiecą, bo trzeba karteczkę wypełnić i co gorsza jeszcze gdzieś zanieść albo wrzucić, a przede wszystkim, co to za marnotrawstwo papieru??

>3) Dlaczego wspomniane książeczki są dostarczane w marcu zamiast w styczniu?
>4) Dlaczego te książeczki zawierają czternaście formularzy wpłat, czyli dla miesięcy od marca br. do
>kwietnia następnego roku, a zatem o dwa formularze za dużo, bo przecież w marcu przyszłego roku będą
>nowe książeczki?

Nie wiem o co ty się w ogóle pieklisz? Ja również dostawałem książeczki w marcu. W styczniu i w lutym był zawsze okres bilansowania wpłat i kosztów za zeszły rok. Oprócz książeczki dostawałem kompleksowe rozliczenie ile wpłaciłem, ile zużyłem wody, itd. W mojej książeczce było zawsze stron 20, przydawały się dodatkowe strony w przypadku pomyłki przy wypisywaniu. Ciesz się, że masz więcej kartek, bo gdyby ci ich brakło, to by cię krew zalała i musiałbyś założyć kolejny wątek.
   

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365