Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kontrola straży miejskiej w domu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-04-2012 08:17Aleksander Głowacki (1725 punktów)Kontrola straży miejskiej w domu
Ocena 2 na 2
Mam takie pytanie: jakieś dwa tygodnie temu mój dom (i domy sąsiadów) odwiedziła straż miejska w celu kontroli czy przypadkiem nie palę śmieciami w piecu, czy pies ma szczepienie oraz czy nie wylewam ścieków pod płot. Mnie w domu akurat nie było więc relacje z kontroli zdała mi Babcia. Do ukrycia nic nie mam i wszystko miałem w porządku ale nie do tego zmierzam. Moje pytanie brzmi jak taka kontrola ma się do prawa: tzn. czy straż miejska może wejść na moją posesje be zakazu sądowego (czy mogę odmówić im wejścia)? Z jednej strony cieszę się że takie kontrolę się przeprowadza (nie mam ochoty wdychać syfu powstałego przy spalaniu butelek przez sąsiada) z drugiej strony jeśli straż miejska może tak po prostu sobie wejść i zrobić kontrolę kotłowni to może za jakiś czas wejdą mi do domu i sprawdzą czy przypadkiem nie drukuję w piwnicy ulotek przeciw Tuskowi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
O ile się orientuję, wpuszczać ich na teren nieruchomości nie musisz, wtedy przyślą Ci wezwanie do stawienia się ze świadectwem szczepienia psa, rachunkami za wywóz nieczystości, rachunkami za opał do kotłowni (gaz, olej, węgiel - zależy na co masz piec) i innymi dowodami, że masz porządek.
Tak swoją drogą SM coraz częściej mnie ostatnio wkurza. Zyskali nowe uprawnienia do kompletnych dyrdymałów, ale pogonić samochody, stojące na wąskiej uliczce z zakazem zatrzymywania to już nie ma komu... No i usuwania śniegu z chodników "prywatnych" pilnują, ale z "miejskich" to różnie bywa, zwłaszcza w dzielnicach na obrzeżach. Po stanie chodnika i ilości śmieci na trawniku widać, czy obok leży posesja prywatna, czy komunalna.
plodzien (7378 punktów)
> Moje pytanie brzmi jak taka kontrola ma się do prawa: tzn. czy straż miejska może wejść na moją posesje be zakazu sądowego (czy mogę odmówić im wejścia)? >

" Art. 379. 1.Marszałek województwa, starosta oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta sprawują kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska w zakresie objętym właściwością tych organów.
2.Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.
3.Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do:
1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 - na pozostały teren,
2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych,
3) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego,
4) żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mających związek z problematyką kontroli.
4.Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta, marszałek województwa lub osoby przez nich upoważnione są uprawnieni do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w sprawach o wykroczenia przeciw przepisom o ochronie środowiska.
5.Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta lub marszałek województwa występują do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o podjęcie odpowiednich działań będących w jego kompetencji, jeżeli w wyniku kontroli organy te stwierdzą naruszenie przez kontrolowany podmiot przepisów o ochronie środowiska lub występuje uzasadnione podejrzenie, że takie naruszenie mogło nastąpić, przekazując dokumentację sprawy.
6.Kierownik kontrolowanego podmiotu oraz kontrolowana osoba fizyczna obowiązani są umożliwić przeprowadzanie kontroli, a w szczególności dokonanie czynności, o których mowa w ust. 3."


To taki akt zwany ustawą o ochronie środowiska.
27-04-2012 09:12 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

A jakby to na ludzki język przełożył to SM może bez nakazu mi wejść na podwórko czy nie? Bo policje mogę wpuścić jeśli chce. A jeśli nei chce musi mieć nakaz z sądu. SM miałaby większe prawa?

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-04-2012 09:23 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
W zasadzie mogą, ale chyba siłą się nie będą wdzierać, grzecznie zapukają i spytają, czy mogą wejść. Możesz nie wpuścić, ale na co Ci latanie z papierami po tych ich posterunkach... Na miejscu, w domu, zobaczą, że wszystko gra, a po wezwaniu z papierami na pewno coś znajdą
Wiem, wprawdzie zakaz palenia śmieci w piecu CO uważasz za zasadny, ale nie będą Ci jacyś łazić i sprawdzać, przecież nie jesteś idiotą. Zgadzam się - Ty nie, ale inni ludzie? Masz gwarancję, że nie palą plastikowych opakowań?
27-04-2012 09:36 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>W zasadzie mogą, ale chyba siłą się nie będą wdzierać, grzecznie zapukają i spytają, czy mogą wejść. Możesz nie wpuścić, ale na co Ci latanie z papierami po tych ich posterunkach... Na miejscu, w domu, zobaczą, że wszystko gra, a po wezwaniu z papierami na pewno coś znajdą
Czyli w zasadzie mogę jak chce ich wpuścić a jak nie chce to wypad. Po co latanie z papierami? Papiery zawsze można doprowadzić do porządku jak się człowiek przygotuje
Poza tym zasada jest zasada.

>Wiem, wprawdzie zakaz palenia śmieci w piecu CO uważasz za zasadny, ale nie będą Ci jacyś łazić i sprawdzać, przecież nie jesteś idiotą. Zgadzam się - Ty nie, ale inni ludzie? Masz gwarancję, że nie palą plastikowych opakowań?
Akurat ten zakaz ma sens. Zakładam jednak, że inni też są podobni do mnie i nie są idiotami. Jeśli jednak są podejrzenia co do ich niepoczytalność.. wtedy ..noo nakaz sądu trzeba mieć jeśli ktoś sam nie chce wpuścić kontroli.Prawo jest prawo i przez idiotów nie moze być tak, żeby mnie też owo prawo traktowało jak idiote.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-04-2012 13:53 
 Ocena 2 na 2
hubin (2274 punktów)

>Poza tym zasada jest zasada.
Człowiek z zasadami płaci haracz w postaci czasu, jeżeli cię na to stać popieram twoją zasadniczość.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
27-04-2012 20:59 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
Zasady dla wielu cenniejsze są od życia, a co dopiero czasu. Tzn.. dzisiaj nie jestem już tego taki pewien.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-04-2012 10:26 
 Ocena 7 na 7
plodzien (7378 punktów)
> A jakby to na ludzki język przełożył to SM może bez nakazu mi wejść na podwórko czy nie? >
Bić się nie będą. Chyba, że wchodzą w celu usunięcia bezpośredniego zagrożenia życia...

> Bo policje mogę wpuścić jeśli chce. A jeśli nei chce musi mieć nakaz z sądu. SM miałaby większe prawa? >

Nie, ale gdy ktoś uporczywie nie wpuszcza strażników chcących dokonać kontroli a oni widzą, że z komina zwyczajnie "syf leci" - to się zdenerwują, siędą na murku przed domem i zaczną wertować przeróżne książeczki.
I w kodeksie karnym mogą znaleźć np. coś takiego:
art. 225
§ 1. Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Ps.
A swoją drogą - dlaczego mieliby nie mieć możliwości kontrolowania?
Jesteśmy straszne brudasy.
27-04-2012 21:06 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
>Nie, ale gdy ktoś uporczywie nie wpuszcza strażników chcących dokonać kontroli a oni widzą, że z komina zwyczajnie "syf leci" - to się zdenerwują, siędą na murku przed domem i zaczną wertować przeróżne książeczki.
Mnie chodzi o co innego. Jeśli mają podstawy do kontroli to mogą kontrolować.Np; jeśli mają sygnały, że ktoś smrodzi czymś z pieca i być może pali tymi plastikami to jak najbardziej. Natomiast sprzeciwiam się kontrolom tylko dla kontroli.
Dzisiaj prawo zakłada że każdy jest podejrzany i musi udowodnić swoją niewinność.Zwykłą praktyka totalitaryzmu. Z tym sie nie zgadzam i chcę powrotu do normalności. Czyli najpierw muszą mieć dowody że łamie prawo, a pózniej mogą mnie kontrolować.

>A swoją drogą - dlaczego mieliby nie mieć możliwości kontrolowania?
>Jesteśmy straszne brudasy.
Ja nie jestem aż taki straszny i dlatego nie chcę aby prawo z zasady traktowało wszystkich jak strasznych brudasów.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-04-2012 23:52 
 Ocena 6 na 6
plodzien (7378 punktów)
>> Nie, ale gdy ktoś uporczywie nie wpuszcza strażników chcących dokonać kontroli a oni widzą, że z komina zwyczajnie "syf leci" - to się zdenerwują, siędą na murku przed domem i zaczną wertować przeróżne książeczki. >
> Mnie chodzi o co innego. Jeśli mają podstawy do kontroli to mogą kontrolować.Np; jeśli mają sygnały, że ktoś smrodzi czymś z pieca i być może pali tymi plastikami to jak najbardziej. >

Może mają sygnały za każdym razem. Nie wiadomo. Sąsiad dla sąsiada jest z reguły najlepszym przyjacielem.

> Natomiast sprzeciwiam się kontrolom tylko dla kontroli. >

No dobrze. Sprzeciwiasz się kontrolom pieców dla samej kontroli. A rutynowym kontrolom trzeźwości kierowców na drogach? A kontrolom autobusów mających zawieźć dzieci na kolonie?
Czerwony lizak można wystawić tylko i jedynie po otrzymaniu sygnału, że samochód prowadzi prawdopodobnie facet nawalony - czy raczej lepiej gdyby było kilkakrotnie więcej rutynowych bezsygnałowych kontroli?
Autobus z dziećmi lepiej zwyczajowo skontrolować, czy liczyć na rzetelność przewoźnika?

> Dzisiaj prawo zakłada że każdy jest podejrzany i musi udowodnić swoją niewinność. >

Ależ wprost przeciwnie. W konstytucji mamy zagwarantowane, że jesteśmy uważani za niewinnych - dopóki nie zostanie nam zaklepany prawomocny wyrok skazujący (art.42).

> Zwykłą praktyka totalitaryzmu. >

Myślę, że w państwie totalitarnym, kontrolujący kotłownię otworzyliby ją z kopa a najpewniej ciałem właściciela, gdyby zechciał protestować.

> Z tym sie nie zgadzam i chcę powrotu do normalności. >

To jest normalność. Państwo dla zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, normalnego funkcjonowania społeczeństwa - musi mieć uprawnienia do określonych działań m.inn. kontrolowania działalności jednostek gospodarczych i osób fizycznych. A i tak czynić to może jedynie w granicach ściśle wyznaczonych przez akty prawne rangi ustawowej lub wydanych na ich podstawie rozporządzeń. Nigdy - na podstawie jakiegoś urzędniczego "widzimisię".

Zresztą - drugą stroną tych uprawnień organów władzy - jest istniejący po stronie obywatela obowiązek. I to nawet (ciągle mówię tylko o piecach) przewidziany w ustawie zasadniczej:
Art. 86. Konstytucji
Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa.


> Czyli najpierw muszą mieć dowody że łamie prawo, a pózniej mogą mnie kontrolować. >

Gdy istnieją dowody łamania prawa to już nie ma czego kontrolować. Kontrolowanie podejmuje się właśnie w celu zdobycia dowodów łamania prawa lub wykazania, że nic takiego nie występuje.

>> A swoją drogą - dlaczego mieliby nie mieć możliwości kontrolowania? >
>> Jesteśmy straszne brudasy. >
> Ja nie jestem aż taki straszny i dlatego nie chcę aby prawo z zasady traktowało wszystkich jak strasznych brudasów. >

Ja też nie jestem. Jest nas już dwóch.
28-04-2012 09:04 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>> Natomiast sprzeciwiam się kontrolom tylko dla kontroli. >No dobrze. Sprzeciwiasz się kontrolom pieców dla samej kontroli. A rutynowym kontrolom trzeźwości kierowców na drogach?
Też. Kontrola jak sam napisałeś stała się już rutyną.

>A kontrolom autobusów mających zawieźć dzieci na kolonie?
Też. Jeśli nie ma powodu to po co kontrolować? Dzisiaj na tym punkcie ludzie mają juz fioła.

>Czerwony lizak można wystawić tylko i jedynie po otrzymaniu sygnału, że samochód prowadzi prawdopodobnie facet nawalony - czy raczej lepiej gdyby było kilkakrotnie więcej rutynowych bezsygnałowych kontroli?
Tylko po otrzymaniu sygnału.
Jak tak ważne jest bezpieczeństwo to należy ustawić bramki co 50km na drogach i kontrolować każdy przejeżdżający samochód. W końcu na przestrzeni 50km kierowca może się nawalić jak świnia, a samochód popsuć. Będzie bezpiecznie jak w niebie.

>Autobus z dziećmi lepiej zwyczajowo skontrolować, czy liczyć na rzetelność przewoźnika?
Liczyć na rzetelność przewożnika. A jeśli jakiś nierzetelny przewożnik podstawi złoma który nie powinien poruszać się po drogach (dzisiaj rodzice nawet do nówek autobusów wzywają ITD) to takiemu przewożnikowi należy dowalić taką karę, żeby po niej na rower go nie było stać.

>> Dzisiaj prawo zakłada że każdy jest podejrzany i musi udowodnić swoją niewinność. >Ależ wprost przeciwnie. W konstytucji mamy zagwarantowane, że jesteśmy uważani za niewinnych - dopóki nie zostanie nam zaklepany prawomocny wyrok skazujący (art.42).
Tak, bo ''ten pan juz nikogo nie zabije'' O tym jak zniszczono niewinnego Optipusa szkoda pisać.
Pisałem juz sto razy napisze jeszcze raz ; w demokracji prawo się nie liczy liczy się wola ludu. Stąd te ''rutynowe'' kontrole właśnie, bo dla ludu każdy jest podejrzany jak w tym kawale o zatrzymanym ;panie o co jestem podejrzany; prokurator; podejrzani to sa ludzie na ulicy pan jesteś oskarżony.

>> Zwykłą praktyka totalitaryzmu. >Myślę, że w państwie totalitarnym, kontrolujący kotłownię otworzyliby ją z kopa a najpewniej ciałem właściciela, gdyby zechciał protestować.
Mylisz się, Gestapo potrafiło być bardzo uprzejme i przed wejsciem na kontrole zwykło pukać. Przynajmniej w Niemczech.

>> Z tym sie nie zgadzam i chcę powrotu do normalności. >To jest normalność. Państwo dla zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, normalnego funkcjonowania społeczeństwa - musi mieć uprawnienia do określonych działań m.inn. kontrolowania działalności jednostek gospodarczych i osób fizycznych. A i tak czynić to może jedynie w granicach ściśle wyznaczonych przez akty prawne rangi ustawowej lub wydanych na ich podstawie rozporządzeń. Nigdy - na podstawie jakiegoś urzędniczego "widzimisię".
I dlatego coraz więcej tych rozporządzeń i kontrolnych służb. A podsłuchów w tym kraju to juz tyle co w KRLD chyba. Oczywiście wszystko to dla naszego bezpieczeństwa. (jak słyszę to słowo to mi sie nie dobrze robi już - cwylizacja mentalnych starców)

>Zresztą - drugą stroną tych uprawnień organów władzy - jest istniejący po stronie obywatela obowiązek. Kontrolowanie podejmuje się właśnie w celu zdobycia dowodów łamania prawa lub wykazania, że nic takiego nie występuje.
No właśnie. Wszystko działa wg zasady ; dajta nam człowieka a paragraf się znajdzie;
Nie ma dowodów? nie szkodzi jak go skontrolujemy to zawsze coś znajdziemy. Totalitaryzm.

>Ja też nie jestem. Jest nas już dwóch.
I dlatego nie widzę powodu aby jakakolwiek włądza z założenia traktowała mnie jak przestępce.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-04-2012 01:08 
 Ocena 7 na 7
plodzien (7378 punktów)
Gdy widzę takie posty, najczęściej macham ręką. Bardziej przyjemne i owocne wydaje mi się chociażby położenie się na wznak i wydłubywanie paproszka z pępka.
Ten jednak niesie tak wielki ładunek absurdu i naprawdę niczym nieuzasadnioną pewność siebie autora, że nie mogę pozostawić go bez odpowiedzi.
>>> Natomiast sprzeciwiam się kontrolom tylko dla kontroli. >No dobrze. Sprzeciwiasz się kontrolom pieców dla samej kontroli. A rutynowym kontrolom trzeźwości kierowców na drogach? >
> Też. Kontrola jak sam napisałeś stała się już rutyną. >
Pisałem "rutynowa" kontrola w tym sensie, że powinna następować nie po otrzymaniu sygnału a zwyczajowa - wchodząca w zakres obowiązków policji i mająca na celu ochronę interesów uczciwych kierowców, którzy nie zostaną być może zabici przez to właśnie, że pijany cham zostanie przez policję złapany trochę wcześniej.
W moim rozumieniu ta rutyna i tak jest uskuteczniana przez naszą policję o wiele za rzadko. Mamy w Europie wysokie miejsce pod względem zabitych na drogach, bo tych kontroli jest za mało. A co by się działo, gdyby policja mogła kontrolować tylko po "nadaniu" kierowcy przez kogoś?
Piszesz śmieszne rzeczy.

>> A kontrolom autobusów mających zawieźć dzieci na kolonie? >
> Też. Jeśli nie ma powodu to po co kontrolować? Dzisiaj na tym punkcie ludzie mają juz fioła. >
Kto to wie, kto ma fioła. I na jakim punkcie.
>> Czerwony lizak można wystawić tylko i jedynie po otrzymaniu sygnału, że samochód prowadzi prawdopodobnie facet nawalony - czy raczej lepiej gdyby było kilkakrotnie więcej rutynowych bezsygnałowych kontroli?
>Tylko po otrzymaniu sygnału. >
> Jak tak ważne jest bezpieczeństwo to należy ustawić bramki co 50km na drogach i kontrolować każdy przejeżdżający samochód. W końcu na przestrzeni 50km kierowca może się nawalić jak świnia, a samochód popsuć. Będzie bezpiecznie jak w niebie. >
Wreszcie udało ci się napisać coś sensownego. Może w zabitych na drogach udałoby się rozpijaczonemu, sarmackiemu małemu ludkowi osiągnąć nieosiągalny poziom dostępny takim kulturalnym społeczeństwom jak szwedzkie czy chociażby niemieckie...
>> Autobus z dziećmi lepiej zwyczajowo skontrolować, czy liczyć na rzetelność przewoźnika? >
> Liczyć na rzetelność przewożnika. A jeśli jakiś nierzetelny przewożnik podstawi złoma który nie powinien poruszać się po drogach (dzisiaj rodzice nawet do nówek autobusów wzywają ITD) to takiemu przewożnikowi należy dowalić taką karę, żeby po niej na rower go nie było stać. >
Nie. Twoje myślenie jest proste jak budowa cepa. Groźba nawet najwyższych kar dla przewoźnika nie przywróci życia dzieciakom. Tym bardziej, że człowiek kierujący się zyskiem to często bydlę, które niestety jest optymistą i nie liczy, że stanie się coś złego jak podstawi niesprawny autobus - przecież nic się nie stanie.. a zaoszczędzić można...
>>> Dzisiaj prawo zakłada że każdy jest podejrzany i musi udowodnić swoją niewinność. >Ależ wprost przeciwnie.
>W konstytucji mamy zagwarantowane, że jesteśmy uważani za niewinnych - dopóki nie zostanie nam zaklepany prawomocny wyrok skazujący (art.42). >
> Tak, bo ''ten pan juz nikogo nie zabije'' O tym jak zniszczono niewinnego Optipusa szkoda pisać. >
Jesteś demagogicznym manipulatorem wykorzystującym zdarzające się przypadki nieudolnych bądź głupich kreatur na wysokich stanowiskach, co absolutnie nie świadczy o tym, że art. 42 konstytucji jest łamany.
> Pisałem juz sto razy napisze jeszcze raz ; >

A napisz te swoje żałosne przemyślenia nawet tysiąc razy a i tak przez sam fakt ich wielokrotnego wypisywania nie staną się ani o jotę bardziej prawdziwe bądź mądrzejsze.
> .... w demokracji prawo się nie liczy liczy się wola ludu. >

Gdzieś się tego wyuczył? Bardzo mi przykro, ale są to naprawdę żałośnie żałosne wynurzenia na temat sprawowania władzy w demokracji.
> Stąd te ''rutynowe'' kontrole właśnie, >

Te rutynowe kontrole ustanowione zostały przez wybranych przez lud przedstawicieli po to, aby:
- ogarnięte żądzą zysku bydlaki nie podstawiały naszym dzieciom (twoim również- zresztą to bez znaczenia czy je masz) niesprawnych więc tańszych autobusów; żeby te dzieciaki dojechały na kolonie i przeżyły tam coś fajnego, zamiast narażać się na wieniec i trumnę zanim w ogóle cokolwiek by miały szansę przeżyć,
- żeby policja mogła złapać pijanego s*******na zanim w ciebie uderzy i spowoduje, że nie dojedziesz do żony, z którą liczysz na super orgazm; rutynowe kontrole zabezpieczają więc interes twojego interesu,
- żeby inspektor ochrony środowiska wyłapał twoich sąsiadów palących w piecach plastiki, przez co ty będziesz mógł dłużej żonę posuwać, zamiast zdychać na raka.
Przepraszam, że jestem niezwykle bezpośredni, ale próbuję zejść na twój poziom, by jakoś do ciebie dotrzeć i przełamać bezczelny i bezrefleksyjnie pewny tok twojego obrzydliwego, sarmackiego sposobu myślenia: comituk.rwaktośbędziepie...lił; w wolnym kraju żyje, nie..?!!
> .....bo dla ludu każdy jest podejrzany jak w tym kawale o zatrzymanym ;panie o co jestem podejrzany; prokurator; podejrzani to sa ludzie na ulicy pan jesteś oskarżony. >
Co za bzdura. Ten, który opowiedział ci ten głupi dowcip to bardzo niedokształcony chłopski filozof.
Podejrzanym stajemy się dopiero po przedstawieniu zarzutów, a oskarżonym - po wniesieniu aktu oskarżenia do sądu.
30-04-2012 01:10 
 Ocena 8 na 8
plodzien (7378 punktów)
>>> Zwykłą praktyka totalitaryzmu. >Myślę, że w państwie totalitarnym, kontrolujący kotłownię otworzyliby ją z kopa a najpewniej ciałem właściciela, gdyby zechciał protestować. >
> Mylisz się, Gestapo potrafiło być bardzo uprzejme i przed wejsciem na kontrole zwykło pukać. Przynajmniej w Niemczech. >
Jesteś człowiekiem naprawdę niedelikatnym - delikatnie mówiąc. To co napisałeś to kpina z setek tysięcy zamęczonych na śmierć ludzi, jak również obraza policji demokratycznych państw europejskich, które muszą stosować niezwykle utrudniające pracę instrumenty, którymi Gestapo nie musiało sobie głowy zawracać:
- zakaz tortur,
- prawo zatrzymanego do adwokata,
- konieczność skierowania sprawy do sądu...
Kto naopowiadał ci te monstrualne bzdury, chłopski filozofie?

>>> Z tym sie nie zgadzam i chcę powrotu do normalności. >To jest normalność. Państwo dla zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, normalnego funkcjonowania społeczeństwa - musi mieć uprawnienia do określonych działań m.inn. kontrolowania działalności jednostek gospodarczych i osób fizycznych. A i tak czynić to może jedynie w granicach ściśle wyznaczonych przez akty prawne rangi ustawowej lub wydanych na ich podstawie rozporządzeń. Nigdy - na podstawie jakiegoś urzędniczego "widzimisię". >
> I dlatego coraz więcej tych rozporządzeń i kontrolnych służb. A podsłuchów w tym kraju to juz tyle co w KRLD chyba. >
Może u nas jednak więcej. Wyjedź do KRLD.
> Oczywiście wszystko to dla naszego bezpieczeństwa. (jak słyszę to słowo to mi sie nie dobrze robi już - cwylizacja mentalnych starców) >

Ja to rozumiem, że Tobie się robi "niedobrze". A ja "nie dobrze" wyglądam, a źle - jak to czytam.
Cwelizacja niedojrzałych młodzieńców.

>> Zresztą - drugą stroną tych uprawnień organów władzy - jest istniejący po stronie obywatela obowiązek. Kontrolowanie podejmuje się właśnie w celu zdobycia dowodów łamania prawa lub wykazania, że nic takiego nie występuje. >
> No właśnie. Wszystko działa wg zasady ; dajta nam człowieka a paragraf się znajdzie; >
Znowu niedorzeczne filozofowanie zamiast rzeczowej dyskusji.
> Nie ma dowodów? nie szkodzi jak go skontrolujemy to zawsze coś znajdziemy. >

Zakręcony w świecie podwórkowo-kawiarnianej filozofii - niczego nie chcesz lub nie potrafisz zrozumieć. Przecież pisałem ci wyraźnie, że wszelka kontrola ma na celu ustalenie stanu faktycznego. Oznacza to, że albo znalezione zostały dowody na popełnienie przestępstwa lub takiego przestępstwa kontrolowany nie popełnił i w konsekwencji: zasalutowanie i życzenie miłej dalszej podróży lub skutecznego niezakłóconego dalszego hajcowania w piecu (drewnem i koksem). Nie ma innej możliwości w świecie tanich cwaniaczków.
> Totalitaryzm. >
Jesteś Pan żałosny.
>> Ja też nie jestem. Jest nas już dwóch. >
> I dlatego nie widzę powodu aby jakakolwiek włądza z założenia traktowała mnie jak przestępce. >
Tutaj też nie zrozumiałeś. To była przesadna ironia (jest na pewno więcej uczciwych niż nas dwóch) mająca wykazać, że kontrole są potrzebne, bo jest dużo durniów spalających w piecach plastiki.
>
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington >

Wątpię by Washinghton mówiąc o wolnoci - miał na myśli nieegzekwowalność zakazu palenia w piecu plastików.
perun (8610 punktów)

>W moim rozumieniu ta rutyna i tak jest uskuteczniana przez naszą policję o wiele za rzadko. Mamy w Europie wysokie miejsce pod względem zabitych na drogach, bo tych kontroli jest za mało. A co by się działo, gdyby policja mogła kontrolować tylko po "nadaniu" kierowcy przez kogoś?

Slogany o tym jacy to sa żli polscy kierowcy mogą poprawić samopoczucie rządu ale nie kierowcy. Gdyby polscy kierowcy poruszali się po drogach takich jak na zachodzie i samochodami takimi jak na zachodzie a nie 20 letnimi trupami liczba trupów w tym kraju nie odbiegałaby od EU normy. Ale.. łatwiej zwalić winę na kierowców niż budować drogi czy dać ludziom się wzbogacić

>Piszesz śmieszne rzeczy.
Taki mam zwyczaj. Śmiech to zdrowie.

>Wreszcie udało ci się napisać coś sensownego. Może w zabitych na drogach udałoby się rozpijaczonemu, sarmackiemu małemu ludkowi osiągnąć nieosiągalny poziom dostępny takim kulturalnym społeczeństwom jak szwedzkie czy chociażby niemieckie...
Przyślij tutaj Szwedów niech pojeżdżą po PL drogach Pl samochodami i zobaczymy jacy to oni kulturalni są. Wątpie czy na trzeżwo któryś z nich odważyłby się poruszać po tych drogach takimi samochodami. Byłeś kiedyś we Włoszech? Oooo tam to jest kultura na drogach hehehe A może w Grecji?

>Nie. Twoje myślenie jest proste jak budowa cepa.

Proste rozwiązania sa najlepsze. Każdy tak mówi. (ale nie Ty )

>Groźba nawet najwyższych kar dla przewoźnika nie przywróci życia dzieciakom. Tym bardziej, że człowiek kierujący się zyskiem to często bydlę, które niestety jest optymistą i nie liczy, że stanie się coś złego jak podstawi niesprawny autobus - przecież nic się nie stanie.. a zaoszczędzić można...
Nie dość że człowiek kierujący się zyskiem to często bydle to jeszcze krwiożercze bydle. Taaak kapitaliści to straszni są. Na wszelki wypadek można by - żeby było bezpieczniej, do każdego autobusu wsadzić na etat urzędnika który dbałby o bezpieczeństwo. Bezrobocie by zmalało, bezpieczniej by było, same plusy. Ludzie to idioci dlatego wymagają rutynowych kontroli. Jedno o czym marzą idioci to zabić się. Dobrze, że jest ta kontrola państwa.

>A napisz te swoje żałosne przemyślenia nawet tysiąc razy a i tak przez sam fakt ich wielokrotnego wypisywania nie staną się ani o jotę bardziej prawdziwe bądź mądrzejsze.
Tu się z tobą zgadzam. W końcu ludzie to idioci i prostych spraw nie pojmują

>> .... w demokracji prawo się nie liczy liczy się wola ludu. >Gdzieś się tego wyuczył?
TV wystarczy oglądać, a oglądając myśleć.

>Bardzo mi przykro, ale są to naprawdę żałośnie żałosne wynurzenia na temat sprawowania władzy w demokracji.
>> Stąd te ''rutynowe'' kontrole właśnie, >Te rutynowe kontrole ustanowione zostały przez wybranych przez lud przedstawicieli po to, aby:
Aby idioci sprawowali kontrole nad idiotami.
Rzeczywiście kabaret.



>- ogarnięte żądzą zysku bydlaki nie podstawiały naszym dzieciom (twoim również- zresztą to bez znaczenia czy je masz) niesprawnych więc tańszych autobusów;

Niesprawne autobusy nie sa tańsze tylko droższe.

>żeby te dzieciaki dojechały na kolonie i przeżyły tam coś fajnego, zamiast narażać się na wieniec i trumnę zanim w ogóle cokolwiek by miały szansę przeżyć,
Żeby nie narażać się na ryzyko najlepiej nie wychodzić z domu. A jak już to tylko w kasku na głowie.

>Przepraszam, że jestem niezwykle bezpośredni, ale próbuję zejść na twój poziom, by jakoś do ciebie dotrzeć i przełamać bezczelny i bezrefleksyjnie pewny tok twojego obrzydliwego, sarmackiego sposobu myślenia: comituk.rwaktośbędziepie...lił; w wolnym kraju żyje, nie..?!!
No nie żyje w wolnym kraju. Jak sam napisałeś wyżej podlegamy wszyscy kontroli przez wybrańców ludu.

>Podejrzanym stajemy się dopiero po przedstawieniu zarzutów, a oskarżonym - po wniesieniu aktu oskarżenia do sądu.

Uff to mi ulżyło

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
03-05-2012 10:37 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Perun, wygłupiłeś się. Masz tu coś do poczytania:
www.tvn24.(*)owcow-i-wypadki,wiadomosc.html
Cytat:
Ponad 2 tys. pijanych kierowców złapano w ciągu ostatnich czterech dni - podaje Komenda Główna Policji.

Aż strach pomyśleć, ilu nie złapano. Policja nie stoi wszędzie.
Co do kultury jazdy, to wszędzie są ludzie kulturalni i chamy. I takie kozaki, co to grzeją przez wieś, aż gwiżdże. Ale mimo to ogólny obraz w Danii wygląda nieco lepiej niż w Polsce. A w Egipcie nieco gorzej, co nie jest żadnym argumentem za tym, by Polakom odpuszczać. Wcale nie musimy równać do najgorszych.
Z tymi autokarami to ja też wolę, by je kontrolowano. Lepiej dmuchać na zimne, niż potem zbierać gdzieś po drodze zwłoki.
Nie przeszkadzają mi żadne kontrole. Proszę bardzo, mogę dmuchnąć w alkomat, otworzyć maskę, mignąć światłami, pokazać popiół na działce, znajdą tam same stare gazety i patyki. Nie mam nic do ukrycia i nie czuję, by przez fakt sprawdzenia mojej trzeźwości ograniczano moje prawa. Sama stosuję zasadę ograniczonego zaufania, więc nie protestuję, gdy ona odnosi się również do mnie. Zwłaszcza na drodze - jestem wprawdzie leciwa, ale jeszcze nie aż tak i chciałabym trochę pożyć, może wnuków doczekam W towarzystwie pijanych idiotów moje szanse wyraźnie maleją. Lepiej ich wyeliminować.
perun (8610 punktów)
>Perun, wygłupiłeś się. Masz tu coś do poczytania:
Nie wygłupiłem się. Większość tych kierowców - tak zawsze mówi policja, piła poprzedniego dnia i zostało im 0,2-o,5 w organiżmie. Matołów naprawdę pijanych w tych liczbach jest mało. Reszta zwyczjnie czuła się trzeżwa, jechała z żoną, matką, babką itd i nie stwarzała większego niebezpieczeństwa na drodze niż trzeżwy 20 latek w BMW. tylko, jak to ładnie brzmi w policyjnych statystykach. No i jak to ładnie brzmi w tezach tych wszystkich, którzy twierdzą, że ludzie to idioci.
Pisałem już nie raz - jeśli ludzi traktuje się jak idiotów to tak się zachowują. Każdy psycholog to powie.

>Nie mam nic do ukrycia i nie czuję, by przez fakt sprawdzenia mojej trzeźwości ograniczano moje prawa.
A ja czuje, że to państwo i przepisy przez nie tworzone traktują mnie jak podejrzanego i idiotę.
Po prostu mamy inne czucia.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
05-05-2012 14:52 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>A ja czuje, że to państwo i przepisy przez nie tworzone traktują mnie jak podejrzanego i idiotę.
Wolałbyś mieszkać w Singapurze?
05-05-2012 15:09 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Wolałbyś mieszkać w Singapurze?
Eee, tam to im całkiem odbija już. Jak i u nas za wyplucie gumy na ulice będą wsadzać do kicia, to chyba wtedy wyjadę do jakiegoś Peru, albo Haiti. Chyba jednak Haiti. Może tam będzie warta coś moja emerytura ;

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
05-05-2012 15:20 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Jak i u nas za wyplucie gumy na ulice będą wsadzać do kicia
Jest jeszcze lepiej. Tam przed wejściem na jakieś zbiegowisko (np. do dyskoteki) stoi człowiek i mierzy każdemu wchodzącemu temperaturę. Jak masz podwyższoną, to nie wchodzisz, bo jesteś chory i możesz kogoś zarazić. A jak będziesz protestować, to Cię policja zgarnie
perun (8610 punktów)
>>Jak i u nas za wyplucie gumy na ulice będą wsadzać do kicia
>Jest jeszcze lepiej. Tam przed wejściem na jakieś zbiegowisko (np. do dyskoteki) stoi człowiek i mierzy każdemu wchodzącemu temperaturę. Jak masz podwyższoną, to nie wchodzisz, bo jesteś chory i możesz kogoś zarazić. A jak będziesz protestować, to Cię policja zgarnie
Co chcesz Meret. Toż przecież to tylko rutynowa kontrola
Mnie chodzi tylko o to, aby kiedyś u nas takie coś nie stało się ''rutyną''
Po prostu z tymi kontrolami przesadzają. Wszystko podobno dla naszego dobra. Niedługo człowiek będzie tym czym jest ... noo taka lalka na sznurkach.
Wszystko ma być bezpieczne. I jak nie zgodzić się ze słowami Washingtona lub Jeffersona w mojej stopce.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
05-05-2012 19:11 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>Jest jeszcze lepiej. Tam (tzn. w Singapurze - przyp. mój) przed wejściem na jakieś zbiegowisko (np. do dyskoteki) stoi człowiek i mierzy każdemu wchodzącemu temperaturę. Jak masz podwyższoną, to nie wchodzisz, bo jesteś chory i możesz kogoś zarazić. A jak będziesz protestować, to Cię policja zgarnie

Załapałem się na coś podobnego kilka lat temu, tyle że na lotnisku w Kathmandu - oni dostali tam wtedy istnej, za przeproszeniem, sraczki ze strachu przed tzw. świńską grypą i każdy samolot wiozący pasażerów z Europy był mocno podejrzany. Wszystkim mierzono więc temperaturę i kazano wypełniać niezbyt mądrze pomyślane ankiety, co wzbudziło prawdziwy popłoch wśród grup nie władających angielskim. Na szczęście zmieściłem się w normie temperaturowej, choć po godzinnym oczekiwaniu w kolejce już się lekko gotowałem
sztejkat (4743 punktów)
>(...)moją posesje (...)

Ciekawi mnie - w jakim stopniu Twoją?

Tak sobie myślę bowiem - jak co jest moje, to co z tym robić jeno jam powinien decydować, nieprawdaż?

Kiedy jednak domu bez pozwoleństwa jaśnie państwa postawić nie wolno, drzewka posadzonego wyciachać, kurki wypaść, pieska zdechłego zakopać, trawnika nie skosić, śniegu sobie kolekcjonować a i nawet sterty kompostu trzymać nie wolno.... Moje to czy nie moje?

Ostatnio coraz bardziej skłaniam się ku zdaniu, że własność prywatna to fikcja.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
dorias (722 punktów)
>Moje pytanie brzmi jak
>taka kontrola ma się do prawa: tzn. czy straż miejska może wejść na moją posesje be zakazu sądowego
>(czy mogę odmówić im wejścia)?

Nie mogą wejść bez twojej zgody ani dokonać kontroli jednak gdy z komina leci niebieski dymek a nie biały lub czarny ewentualnie śmierdzi a ty odmawiasz kontroli szybko pojawi się nakaz.

Podstawą do kontroli jest kolor dymu i zapach.

>Z jednej strony cieszę się że takie kontrolę się przeprowadza (nie
>mam ochoty wdychać syfu powstałego przy spalaniu butelek przez sąsiada) z drugiej strony jeśli straż
>miejska może tak po prostu sobie wejść i zrobić kontrolę kotłowni to może za jakiś czas wejdą mi do
>domu i sprawdzą czy przypadkiem nie drukuję w piwnicy ulotek przeciw Tuskowi.

Nikt Ci tak nie wejdzie i nikt nie ma prawa wejść do twojego domu bez nakazu. wyjątkami są sytuacje zagrażające bezpieczeństwu ludzi lub nieruchomości.

Nawet jeśli wynajmujesz mieszkanie komuś a masz klucze do drzwi to nie możesz wejść tam bez zgody najemcy pod jego nie obecość:P

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365