Afera solna demaskuje korupcję w państwie i demoralizację urzędów. Prawa konsumentów są jawnie łamane przez instytucje, nawet te, które mają ustawowy obowiązek bronić tych praw. Najbardziej kuriozalna jest postawa Federacji Konsumentów, która zdemaskowała się, jako organizacja broniąca praw producentów.
Dlaczego mówię zdecydowanie o państwie bezprawia? Dlaczego nie mówię o urzędach łamiących prawo w państwie prawa? Na czy polega różnica między przestępstwami w państwie prawa, a przestępstwami popełnianymi zgodnie z prawem w państwie bezprawia?
Najprostsza odpowiedź jest taka, że w państwie prawa, jeśli urzędnik popełni przestępstwo, to nie chwali się tym publicznie, bo zawsze znajdzie się organ ścigania, który go oskarży. W państwie bezprawia urzędnik ogłasza popełnienie przestępstwa, wskazując przepis prawa, który uzasadnia jego decyzję, a nie można znaleźć takiego organu ścigania ani takiego paragrafu, który mógłby być podstawą ścigania.
Afera solna demaskuje państwo bezprawia. Dowód tego twierdzenia jest prosty – opiera się na prawnych definicjach „podmiotu prawa” i „podmiotu obowiązku”. Kluczem do tego dowodu jest uświadomienie sobie, że istnieje wiele podmiotów prawa, a każdy podmiot prawa jest podmiotem wielu praw, czasem nawet jednocześnie. Podobnie podmioty obowiązku czasem jednocześnie wykonują wiele obowiązków ochrony praw podmiotów. Jednak nie jest tak, że wszystkie podmioty prawa w tym samym czasie korzystają jednocześnie ze wszystkich swoich praw. Także nie jest tak, że wszystkie podmioty obowiązku w tym samym czasie bronią jednocześnie wszystkich cudzych praw.
W każdym konkretnym przypadku złamania prawa, w państwie prawa uaktywnia się pewien ściśle ograniczony zbiór przepisów, który związany jest z prawem złamanym i obowiązkami ochrony tego prawa. W państwie bezprawia uaktywniają się przepisy niezwiązane ze złamanym prawem ofiary, ale np. przepisy związane z ochroną niezłamanych praw oprawcy. Przykładowo, jeśli w państwie bezprawia urzędnicy zgwałcą dziewczynę, to natychmiast uruchamiane są przepisy, broniące prywatności i nietykalności urzędnika, zaś nie uruchamiają się przepisy chroniące ofiarę gwałtu, która może być teraz bezkarnie bita i gwałcona przez gwałcicieli (policjanci ją przytrzymują, żeby się nie broniła), w celu zastraszenia i wycofania skargi. W państwie prawa policjanci natychmiast aresztują gwałcicieli i bronią ofiarę gwałtu przed kolegami gwałcicieli.
W aferze solnej mamy do czynienia ze złamaniem prawa konsumentów. Mamy konsumenta, który jest podmiotem prawa (do zdrowej żywności, do rzetelnej informacji, do gwarantowanej jakości…

, a z drugiej strony mamy producentów i mamy urzędy, które są podmiotami obowiązku w odniesieniu do praw konsumentów. Mamy więc konkretny przypadek łamania praw i ochrony praw. W państwie prawa taki przypadek pogwałcenia praw konsumentów powinien uruchomić przepisy broniące konsumenta, w naszym państwie bezprawia mamy uruchomione przepisy broniące interesów producentów i wciąż mamy bezkarne gwałcenie praw konsumenta. Urzędy państwowe i Federacja Konsumentów zachowują się w tej sprawie tak jak policjanci, którzy trzymają ofiarę gwałtu, aby gwałciciele mogli nadal gwałcić. Usprawiedliwieniem Federacji Konsumentów jest, jak czytamy na ich stronie, że badania „jak dotąd nie potwierdziły bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia” albo, że lista gwałcicieli „powinna zostać dokładnie zweryfikowana przez prokuraturę i inne organy państwa”.
Proszę zauważyć, że nawet nie próbuję oceniać jakości przepisów prawa w Polsce, bo nawet niska jakość przepisów nie uzasadnia opinii „państwo bezprawia”. Dopiero ten mechanizm, który opisałem – to odwrotne uaktywnianie przepisów przez podmioty obowiązku: zamiast obrony praw pogwałconych, obrona gwałcicieli – pozwala nazwać państwo „państwem bezprawia”.
A na koniec ostatni cytat, chyba ostatecznie wyjaśniający powody tego naszego bezprawia. Otóż Federacja Konsumentów zgadza się na to, żeby właściciele zakładów gwałcili nasze prawa, bo „pracownicy takich zakładów mogą stracić pracę”. Innymi słowy mamy nie wprost powiedziane, że Federacja Konsumentów zgadza się w pełni z twierdzeniem, że żyjemy w państwie bezprawia. Stąd przekonanie ludzi z Federacji, że lepiej jest być pracownikiem firmy gwałcącej prawa konsumentów, niż odejść z takiej firmy i zostać pracownikiem uczciwej firmy konkurencyjnej. My, konsumenci, mamy takich świadomych przedstawicieli, bo to właśnie my, konsumenci, żyjący w państwie bezprawia, wiemy, że na naszym wolnym rynku nieuczciwi wygrywają konkurencję z uczciwymi. Bo w państwie bezprawia opłacać się łamać prawo i płacić kary, i znów łamać prawo, i znów płacić kary… i mieć zyski większe niż uczciwy, niepłacący kar.