 |
Dlaczego sygnały bezprzewodowe nie zakłócają się nawzajem? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-10-2022 16:13 | shelly (1 punktów) | Dlaczego sygnały bezprzewodowe nie zakłócają się nawzajem? | Jeśli dobrze rozumiem, w zasadzie cała komunikacja bezprzewodowa odbywa się za pośrednictwem fal elektromagnetycznych poza spektrum widzenia. Ale uczono mnie, że fale (tego samego typu) kolidują ze sobą, gdy się spotykają. Ponieważ światło jest również tylko falą elektromagnetyczną, powinno również zakłócać każdy sygnał bezprzewodowy, zmieniając w ten sposób sygnał, uniemożliwiając prawidłowe dekodowanie. Powinno to, jak rozumiem, zdarzyć się z dosłownie każdym sygnałem bezprzewodowym w danym obszarze, tworząc gigantyczny pomieszany bałagan, który nie dawałby nikomu żadnej z rzeczy, do których używali swojego sygnału bezprzewodowego. Czy coś tutaj zasadniczo nie rozumiem? Jestem naprawdę zdezorientowany. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| alsor (3283 punktów) | > Jeśli dobrze rozumiem, w zasadzie cała komunikacja bezprzewodowa odbywa się za pośrednictwem fal> elektromagnetycznych poza spektrum widzenia. Ale uczono mnie, że fale (tego samego typu) kolidują ze> sobą, gdy się spotykają. Ponieważ światło jest również tylko falą elektromagnetyczną, powinno> również zakłócać każdy sygnał bezprzewodowy, zmieniając w ten sposób sygnał, uniemożliwiając> prawidłowe dekodowanie. Powinno to, jak rozumiem, zdarzyć się z dosłownie każdym sygnałem> bezprzewodowym w danym obszarze, tworząc gigantyczny pomieszany bałagan, który nie dawałby nikomu> żadnej z rzeczy, do których używali swojego sygnału bezprzewodowego. Czy coś tutaj zasadniczo nie> rozumiem? Jestem naprawdę zdezorientowany.Tak samo jak radio, tyle że tu odbiornik ustawia sobie kanał odbioru automatycznie wg tego, co nadajnik serwuje dla niego.
|
|
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >Jeśli dobrze rozumiem, w zasadzie cała komunikacja bezprzewodowa odbywa się za pośrednictwem fal >elektromagnetycznych poza spektrum widzenia. Ale uczono mnie, że fale (tego samego typu) kolidują ze >sobą, gdy się spotykają. Ponieważ światło jest również tylko falą elektromagnetyczną, powinno >również zakłócać każdy sygnał bezprzewodowy, zmieniając w ten sposób sygnał, uniemożliwiając >prawidłowe dekodowanie. Powinno to, jak rozumiem, zdarzyć się z dosłownie każdym sygnałem >bezprzewodowym w danym obszarze, tworząc gigantyczny pomieszany bałagan, który nie dawałby nikomu >żadnej z rzeczy, do których używali swojego sygnału bezprzewodowego. Czy coś tutaj zasadniczo nie >rozumiem? Jestem naprawdę zdezorientowany.
W komunikacji bezprzewodowej, podobnie zresztą jak i przewodowej są 2 ogólne rozwiązania: 1. komunikacja odbywa się na określonym kanale (a wiec w pewnym przedziale częstotliwości fali elektromagnetycznej) - np. masz pozwolenie na częstotliwość od 0 do 1GHz i dzielisz ją sobie na 100 kanałów po 10MHz, i komunikujesz się na określonym kanale od 1 do 100. Konkretniej generujesz falę o częstotliwości pośrodku pasma (tzw nośną) i modulujesz ją sygnałem, który chcesz wysłać (np. dźwiękiem). Pasmo jest dobrane do maksymalnej częstotliwości sygnału tak, że jeden kanał nie powinien zachodzić na 2gi i w ten sposób komunikacja się wzajemnie nie zakłóca. Dobrze się sprawdza w komunikacji jednokierunkowej - np. radio czy TV
2. zazwyczaj w połączeniu z podziałem częstotliwości na pasma, w wysyłanej fali elektromagnetyczej zaznaczasz kto z kim się komunikuje, czasem dodatkowo uniemożliwiając dostęp do sygnału na przykład szyfrując go. Typowe w komunikacji cyfrowej - każdy wysyłany kawałek informacji ma oznaczenie od kogo i do kogo jest wysyłany. Odbiorca ignoruje informacje nie wysyłane do niego. Wada jest taka, że spowalnia to komunikację, bo każdy musi czekać na swoją kolej w kanale. Jest to rozwiązanie stosowane w komunikacji 2 kierunkowej - odbiorca bywa też nadawcą.
3. Pewną formą podziału na kanały i jedocześnie zaznaczania odbiorcy/nadawcy jest też ustalenie pomiędzy odbiorcą a nadawcą wzorca przeskakiwania po kanałach (tzw frequency hoping). W tym rozwiązaniu odbiorca i nadawca zawsze odbierają na tym samym kanale, ale zmieniają go co chwila w ten sam sposób. Na przykład tak działa Bluetooth.
Poza tym sygnały się zakłócają, ale w komunikacji, zwł. cyfrowej są metody, by do pewnego stopnia odfiltrować niepożadane sygnały zakłócające - zwłaszcza szum. Co więcej urządzenia emitujące sygnały elektromagnetyczne muszą być certyfikowane tak by nie zakłócały (nie emitowały na nieodpowiednich częstotliwościach oraz nie przekraczały pewnego poziomu mocy).
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > > cała komunikacja bezprzewodowa odbywa się za pośrednictwem fal elektromagnetycznych poza spektrum widzenia. Ale uczono mnie, że fale kolidują ze sobą, gdy się spotykają.> W komunikacji bezprzewodowej, podobnie zresztą jak i przewodowej są 2 ogólne rozwiązania:> 1. komunikacja odbywa się na określonym kanale (a wiec w pewnym przedziale częstotliwości fali elektromagnetycznej) - np. masz pozwolenie na częstotliwość od 0 do 1GHz i dzielisz ją sobie na 100 kanałów po 10MHz, i komunikujesz się na określonym kanale od 1 do 100. Konkretniej generujesz falę o częstotliwości pośrodku pasma (tzw nośną) i modulujesz ją sygnałem, który chcesz wysłać (np. dźwiękiem). Pasmo jest dobrane do maksymalnej częstotliwości sygnału tak, że jeden kanał nie powinien zachodzić na 2gi i w ten sposób komunikacja się wzajemnie nie zakłóca.> Dobrze się sprawdza w komunikacji jednokierunkowej - np. radio czy TV> 2. zazwyczaj w połączeniu z podziałem częstotliwości na pasma, w wysyłanej fali elektromagnetyczej zaznaczasz kto z kim się komunikuje, czasem dodatkowo uniemożliwiając dostęp do sygnału na przykład szyfrując go. Typowe w komunikacji cyfrowej - każdy wysyłany kawałek informacji ma oznaczenie od kogo i do kogo jest wysyłany. Odbiorca ignoruje informacje nie wysyłane do niego. Wada jest taka, że spowalnia to komunikację, bo każdy musi czekać na swoją kolej w kanale.> Jest to rozwiązanie stosowane w komunikacji 2 kierunkowej - odbiorca bywa też nadawcą.> 3. Pewną formą podziału na kanały i jedocześnie zaznaczania odbiorcy/nadawcy jest też ustalenie pomiędzy odbiorcą a nadawcą wzorca przeskakiwania po kanałach (tzw frequency hoping). W tym rozwiązaniu odbiorca i nadawca zawsze odbierają na tym samym kanale, ale zmieniają go co chwila w ten sam sposób. Na przykład tak działa Bluetooth.> Poza tym sygnały się zakłócają, ale w komunikacji, zwł. cyfrowej są metody, by do pewnego stopnia odfiltrować niepożadane sygnały zakłócające - zwłaszcza szum. Co więcej urządzenia emitujące sygnały elektromagnetyczne muszą być certyfikowane tak by nie zakłócały (nie emitowały na nieodpowiednich częstotliwościach oraz nie przekraczały pewnego poziomu mocy).i już wiemy, że jesteś elektromagnetykiem  znaczy magikiem
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | I wreszcie, szczególnie w epoce komórkowej warto wspomnieć o tzw. "spread-spectrum" (transmisja z widmem rozproszonym). Technicznie jest to metoda zbliżona do "frequency hopping", szczególnie gdy trzeba się wcisnąć w wąskie pasmo, jednak pod względem użytej matematyki całkowicie inna i występująca w wielu możliwych wariantach. I to dopiero jest magia, która pozwoliła na przejście z "cegieł" telefonii analogowej na nasze małe komóreczki. Matematyczne podstawy tej metodyki zostały opracowane w okolicach XVI-tego wieku (pisze to z pamięci, więc proszę na mnie nie krzyczeć), kiedy matematycy zajęli się tak zwanymi "prostopadłymi ciągami liczbowymi". A zewnętrznie efekt tej całej matematycznej magii jest taki, że transmisja z widmem rozproszonym... to szum. Wszyscy nadają (a w zasadzie "szumią") równocześnie w tym samym paśmie, ale pary dysponujące tymi samymi "prostopadłymi ciągami liczb" są w stanie z tego chaosu wyciągnąć to, co mówią do siebie. Co więcej, dzieje się to bez konieczności stosowania metod w rodzaju "ignorowania" tego, co nie jest do mnie. Klasyczny radiowiec takiej transmisji często nawet nie zauważy. Nie zauważy, bo sygnał może być tak słaby, że znajdzie się poniżej poziomu szumu.... a magia matematyki i tak go perfekcyjnie wyciągnie. Kto się z tym osobiście miał szansę pobawić, wie, że efekt jest powalający. Tak na marginesie, upowszechnienie się metody "spread spectrum" i jej niesamowite zalety wobec innych technik łączności elektromagnetycznej w zasadzie całkowicie pozbawiają sensu istnienie programu CETI ( en.wikiped(*)_extraterrestrial_intelligence). Ostateczny koniec marzeń o łączności z obcymi cywilizacjami wyznaczy moment, w którym uda nam się produkować trwałe splotki kwantowe i użyć ich jako sparowanych generatorów ciągów prostopadłych. Bo skoro nam się to uda, to innym też to się udało na pewno, a takiej transmisji matematyka nie pozwala ani wykryć, ani podsłuchać.
Tomasz Sztejka P.S. Może zabrzmię złośliwe, drogi Shelly, ale czy jesteś spambotem?
|
|
| bachi (-1 punktów) | > Jeśli dobrze rozumiem, w zasadzie cała komunikacja bezprzewodowa odbywa się za pośrednictwem fal> elektromagnetycznych poza spektrum widzenia. Ale uczono mnie, że fale (tego samego typu) kolidują ze> sobą, gdy się spotykają. Ponieważ światło jest również tylko falą elektromagnetyczną, powinno> również zakłócać każdy sygnał bezprzewodowy, zmieniając w ten sposób sygnał, uniemożliwiając 9apps.ooo/> prawidłowe dekodowanie. Powinno to, jak rozumiem, zdarzyć się z dosłownie każdym sygnałem> bezprzewodowym w danym obszarze, tworząc gigantyczny pomieszany bałagan, który nie dawałby nikomu> żadnej z rzeczy, do których używali swojego sygnału bezprzewodowego. Czy coś tutaj zasadniczo nie> rozumiem? Jestem naprawdę zdezorientowany.I got this,..
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|