 |
Co się dzieje w polskiej polityce?! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2008 21:57 | Rutkiewicz (1290 punktów) | Co się dzieje w polskiej polityce?!
-1 na 1 | W tym momencie (sic!) przemawia do mnie z niebiesko'kiego pudła jakiś platformowy dudek, który oznajmia, że obietnice przedwyborcze mają się dobrze, bo mamy wysokie wskaźniki gospodarcze. Tym samym, przypominam, chwalił się PiS. Skądinąd wiemy, że wskaźniki gospodarcze to są sobie, i jak mawiał Dyżurny Satyryk Kraju: "Niech się politycy za gospodarkę nie biorą, bo ona wtedy ma się dużo lepiej". A teraz zaczął utyskiwać na zbyt liberalne posunięcia PiS-u. Ja się gubię, ale to kolejny, po galopie posła Wenderlicha, przypadek ogłoszenia sukcesu przed wejściem w życie.
Ale tak naprawdę nie chodzi mi o to. Ja się przyzwyczaiłem do tego, że w Sejmie panuje (panuje, a nie trwa) skandal polityczny, prawny, moralny. Zaś moja Pani wychowawczyni w liceum mówiła, że nie będąc szczególnie zdolnym należy być przynajmniej grzecznym. Zbliżając się do meritum zwrócę uwagę na to, że po zajściach w sejmowej komisji mówi się o manipulacji materiału przez TVN, która pocięła film z komisji i nie pokazała, kiedy Niesiołowski marszałek złamał sejmowe prawo (patrz wyżej); że komisja się zachowała nieładnie, bo przeniosła posiedzenie "w nocy" (patrz wyżej). Przekonywano mnie, że ta manipulacja, to jak nie pokazać momentu kradzieży torebki przed ujęciem mężczyzny, który złodzieja torebką okłada. Ale ja tego nie kupuję, co więcej, ja uważam, że powód jest bez znaczenia i guzik obchodziłoby mnie, gdyby Niesiołowski strzelił w twarz Szczypińską (skądinąd jest to posłanka, która najbardziej się oburza, gdy PO mówi coś nieprzyzwoitego [ostatnio na cytowaniu Żeleńskiego-Boy'a przez Premiera] i najbardziej chichocze, gdy to mówi PiS. "Uspokójcie się, filmują") - bo takiego chamstwa nic nie usprawiedliwia. Zwłaszcza (proszę cedzić to słowo) jeśli PiS miał rację i prawo zostało złamane przez Marszałka. Mając merytoryczne argumenty powinni byli wstąpić na drogę formalną. (Pomijam fakt gry na czas i uprawiania martyrologii Szeryfa, w której to czynności widzę "grę pod publiczkę") Zamiast kroku słusznego PiS umoczył głowę w rynsztoku.
Wracam do początku drugiego akapitu. Ja żyję słowami śpiewanymi przez Markowskiego: "kryzys mogę znieść, ja nie muszę jeść, lecz niech przestaną truć". Ktoś złamał prawo - kreska na ścianie; proponował pracę za seks (albo się na nią zgodził) - kreska na ścianie. Ale takiego zachowania nie jestem w stanie wybaczyć. Nigdy się tak nie zachowałem, nie znam człowieka, który by się tak kiedykolwiek zachował i takich posłów znać nie chcę. Zakończę Wałęsą: "Ja temu panu mogę podać nogę". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Ciekawski | Brak możliwości wyrównania krzywd i osiągnięcia poczucia przywróconej równowagi poprzez fizyczne i psychiczne skatowanie posłów PIS-u po uprzednim wyrzuceniu tej hołoty z Sejmu RP sprawia, że obrywa się niepotrzebnie nawet moim najbliższym.
Zdaję sobie sprawę, że moje problemy emocjonalne wymagają leczenia gdyż na hasło "PIS" zaczynam reagować jak doberman na hasło "zabij", ale czy mam szansę na wyleczenie bez zagłuszenia czy częściowej utraty świadomości ?
Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | Rutkiewicz (1290 punktów) | Ale ja właśnie nie chcę takiego życia politycznego. Dość mam już podziałów, rewolucji, przewrotów i zmian nomenklatury ustrojowej. Wyznaję brak tolerancji dla chamstwa i agresji. Posłowie Tej Partii są i chamami - co pokazali ostatnio - i agresywni. Ja lubię Tuska; nie oceniam go jeszcze politycznie, ale jako człowieka, bo nie jest chamski, nie jest agresywny, mówi spokojnie, zrozumiale. Jestem, a przynajmniej mam wrażliwość, intelektualistą i dlatego nie pociąga mnie bezmyślna przemoc. Lubię problem przedyskutować, usłyszeć coś sensownego, rozumnego. Mam dość oskarżeń, linczów i innych rozliczań. Przeszłość trzeba rozliczyć, ale z boku i bez takiego emocjonalno-obyczajowego bagna.
Ja rozumiem. Mnie też się nóż w kieszeni otwiera. Ale wiem, że trzeba to w sobie zwalczyć, bo jak mawiał Franciszek: "Walczący z potworami muszą uważać, aby samemu nie stać się jednym z nich (..)".
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | W twoim postcie zastrzeżenie budzi dość mętnie przedstawiony wpływ rządzenia państwem na stan gospodarki (niezrozumiałe stwierdzenie, że "wskaźniki gospodarcze to są sobie"), a zaprotestować muszę przeciwko zupełnym pominięciu drugiej co do ważności dziedziny - administracji, ogólnie zaś powiem, że - moim zdaniem - w sprawach polityki masz nieźle namieszane. Nie wiem, kto jest Dyżurnym Satyrykiem, ale w zdaniu >"Niech się politycy za gospodarkę nie biorą, bo ona wtedy ma się dużo >lepiej" jest sens o tyle, że redagowanie przepisów regulujących, zrówno gospodarkę, jak i pominiętą - administrację, należy powierzyć fachowcom, a posłowie powinni jedynie zgłaszać sugestie i wybierać jeden z wariantów proponowanych przez ludzi znających się na rzeczy. Jeśli chodzi o opis stanu istniejącego, pominąłeś jeszcze jedną ważną sprawę. Wspomniane regulacje muszą stanowić jedną całość, nie można więc zmieniać dowolnie jednego wybranego zbioru, lecz zmiany muszą być wykonywane kompleksowo. Jak dotąd jedynym przykładem takiego rozwiązania był utrącony przez sejm tzw. plan Hausnera. Reszta, to przypomina rozpaczliwe łatanie. Sporo masz racji narzekając na naszych polityków (szczególnie chodzi o posłów), ale pomijasz fakt, że sami ich wybraliśmy. Gdy więc szukamy sposobów na poprawienie sytuacji należałoby pomyśleć o propagowaniu racjonalnego podejścia do głosowań. Na czym ta racjonalizacja ma polegać, to oczywiście osobne, obszerne zagadnienie.
Stach M. G.
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >W twoim postcie zastrzeżenie budzi dość mętnie przedstawiony wpływ rządzenia państwem na stan gospodarki Chodziło mi tylko o to, że dopóki Platforma nie wprowadzi reform gospodarczych, albo nawet jakichkolwiek ustaw dot. gospodarki, raczej nie powinna traktować wkaźników gospodarczych jako efektu własnej pracy. Tylko o to mi chodziło.
Tadeusz Drozda był NSK. Powołałem się na to zdanie ironizując, chodziło o to, że skoro nic nie zrobili, to chwalą się tym, że nic nie spieprzyli.
>ale pomijasz fakt, że sami ich wybraliśmy. Tak, i dlatego jestem im w stanie wybaczyć wiele. Ale nie chamstwo i agresję.
|
|
|  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... wybaczyć wiele. Ale nie chamstwo i agresję. Widać tu wadę naszej ordynacji wyborczej. Mądrych i kulturalnych można wskazać w każdej partii, ale co począć, gdy głosuję na takiego właśnie kandydata, ale mój głos zalicza się nie jemu, lecz partii, a ta na pierwszym miejscu listy umieściła mającego wzięcie w kręgach władzy oraz mediów głupiego chama. Ponieważ zaś większość głosujących stanowią ci, którzy oceniają nie człowieka lecz partię i bez zastanowienia stawiają krzyżyk na pierwszej pozycji, więc w rezultacie okazuje się, że wsparłem zupełnie kogoś innego, niż miałem zamiar. Stanowczo jestem zwolennikiem pozbawionego tej wady systemu jednomandatowych okręgów wyborczych!
Stach M. G.
|
|
| |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | Ale to rozwiązanie też ma swoje wady. Najpoważniejszą jest to, że takie okręgi muszą być skorelowane z ilością miejsc w parlamencie, co może prowadzić do sztucznego podziału na te okręgi. Nie będą to wówczas okręgi naturalnych interesów, ale wytworzonych. Taką ordynację trzeba by wprowadzać oddolnie, najpierw ustalając ilość okręgów i przekładając to na liczbę posłów.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|