Racjonalista - Strona głównaDo treści
Równouprawnienie kobiet i mężczyzn

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-01-2006 11:24Andrzej BonifacyRównouprawnienie kobiet i mężczyzn
"Równouprawnienie kobiet i mężczyzn".
W dotychczasowym rozumieniu tego hasła jest to moim zdaniem nierealne, nie wyobrażam sobie np. wyegzekwowania hipotetycznego prawa mężczyzn do karmienia piersią. Nasze prawo, np. Prawo pracy, nie daje równych szans obu płciom.
Czym się różnią kobiety i mężczyźni każdy widzi. Różnice dotyczą także umysłu, psychiki a nawet zachowań społecznych. Żeby przekonać się o tym wystarczy dobrze się rozejrzeć i własne obserwacje podeprzeć powszechnie dostępnymi opracowaniami naukowymi.
Uważam, że jedyną drogą dającą równe szanse, ale nie prawa, jest zrównanie ilościowe reprezentacji kobiet i mężczyzn w ciele ustawodawczym, parlamencie, po to aby obie strony mogły w RÓWNYM STOPNIU uczestniczyć w procesie ustalania praw uwzględniających RÓNICE między nimi. Przy czym żadna ze stron nie jest lepsza czy też gorsza. Są w specyficzny sposób odmienne a odmienności te są konieczne z racji różnych funkcji biologicznych a po części także społecznych.
Bardzo niepokoi mnie silna dominacja płci w niektórych instytucjach, np. wspomnianym parlamencie - mężczyźni, oraz sądownictwie - kobiety. Osobiście uważam te zjawiska za niepokojące a nawet społecznie niebezpieczne.
Poza dyskusją pozostaje konieczność zrównania, tam gdzie tylko jest to możliwe wynagrodzenia za taką samą pracę. Niestety, ze sferą prywatną będzie gorzej.
Uważam też, że prawa obu płci powinny by różne tam gdzie rzetelnie prowadzone badania i statystyki pokazują odmienność obu płci. Np. z racji średniej długości życia czy te skłonności do podejmowania ryzyka. Tu - ubezpieczenia społeczne i drogowe.
Jesteśmy odmienni, to fakt, i chodzi o to abyśmy razem, nie oddzielnie, decydowali o tym co jest dobre i sprawiedliwe a co nie takie nie jest.
Aby nie było wątpliwości - jestem żonatym mężczyzną.

zima (560 punktów)
Istnieje potencjalna sprzeczność w Twojej wypowiedzi. Z jednej strony zwracasz uwagę na różnice, tak fizyczne jak i psychiczne, z drugiej pomijasz fakt, że skutkować one mogą różną liczebnością w przypadku niektórych zawodów.
Przytaczając twierdzenie o podziale 50 na 50 na przykład w Sejmie, musisz wpierw sprawdzić, czy kobietom zależy na zajmowaniu tych miejsc. Może tak, może nie.
Rzecz w tym, że nie przytaczasz argumentów dlaczego miałoby tak być, w sensie, że u kobiet istnieje potrzeba by tak było.
/------------------------------------------------
Ad infinitum czy ad infernum?
Andrzej Bonifacy
Dziękuję za zwrócenie uwagi na pominięcie różnej liczebności kobiet i mężczyzn w niektórych zawodach. W takich przypadkach istotne jest, czy wynika to z różnic w predyspozycjach psychofizycznych czy też jest skutkiem mody lub obyczaju. Może bowiem okazać się, że wskutek tych ostatnich jedna płeć licznie obsadza stanowiska na których lepiej sprawdziłaby się druga. Uwzględnić tu należy także możliwość zagrożenia utratą zdrowia fizycznego czy też psychicznego.
Z tego co wiem i udało mi się zaobserwować to u kobiet istnieje potrzeba sprawiedliwości, równości praw i równego traktowania (tam gdzie jest to możliwe) z uwzględnienia w tym wszystkim tego co nas różni. Nie muszę chyba przypominać, że do niedawna, bo jeszcze w I połowie XX wieku, kobiety były podporządkowane mężczyznom poprzez prawo, obyczaj i przewagę fizyczną. Prawo już się zmieniło, obyczaj jeszcze niezupełnie, a przewaga fizyczna i tak pozostanie. Właśnie dlatego uważam, że powinno być tak jak proponuję. Tym bardziej, że z mojego doświadczenia wynika, że mało kto lubi gdy inni decydują za niego o jego losie.
Pytanie czy kobiety tak chcą uważam za zabieg retoryczny. Być może nikt ich o to pytał. W takim razie mój wątek jest właśnie testem skierowanym do czytelniczek Racjonalisty.

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
Konowal (6291 punktów)
to co proponujesz jest bez sensu z tego powodu, że prawdopodobnie parlament i tak by zdominowali mężczyźni, a kobiety służyłyby tylko do głosowania

nie można narzucić komuś co ma robić, zaś rozwiązania wcale nie będą lepsze tylko dlatego że wprowadzimy jakieś parytety.

Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą
placownik (17853 punktów)

>Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą

   Gołym okiem widać, że zasada o której piszesz nie sprawdza się na najniższym poziomie organizacji społeczeństwa jaki stanowi rodzina. Nie sprawdza się również na nieco wyższych poziomach. Na przykład na poziomie wsi, albo wspólnoty mieszkaniowej. Im wyższy stopień tej organizacji tym ta oczywistość [nie sprawdzania się] jest rzeczywiście mniejsza. Zastanawiające jest jednak to, że dla sporej grupy osób im poziom organizacji wyższy, a tym samym bardziej odległy od ich codziennego doświadczenia, tym oczywistość zbędności tego poziomu organizacji wyższa.

   Skąd się Wam to bierze?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>   Gołym okiem widać, że zasada o której piszesz nie sprawdza się na najniższym poziomie organizacji społeczeństwa jaki stanowi rodzina. Nie sprawdza się również na nieco wyższych poziomach. Na przykład na poziomie wsi, albo wspólnoty mieszkaniowej. Im wyższy stopień tej organizacji tym ta oczywistość [nie sprawdzania się] jest rzeczywiście mniejsza. Zastanawiające jest jednak to, że dla sporej grupy osób im poziom organizacji wyższy, a tym samym bardziej odległy od ich codziennego doświadczenia, tym oczywistość zbędności tego poziomu organizacji wyższa.
>   Skąd się Wam to bierze?

nie rozumiem co masz na myśli, czy w rodzinach jest jakiś problem z ilością danej płci? Czy jak rodzina ma dwie córki to znaczy że są podejmowane jakieś nietypowe decyzje? Czy jest problem kto ma się opiekować rodzeństwem?

Wspólnoty mieszkaniowe mają ten problem że nie ma konkretnego właściciela. ja mam mieszkanie własnościowe z wykupionymi gruntami ale blokiem administruje spółdzielnia i jestem zmuszony na nią płacić - czy to by się zmieniło jakby w spółdzielni było 50-50 ?? Jakieś dziwne twierdzenia wysnuwasz
placownik (17853 punktów)

>nie rozumiem co masz na myśli

   Zasadę, że kiedy >duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą

   Jest to zasada czysto ideologicznej proweniencji, nie potwierdzona wynikami żadnych badań, bo trudno zresztą sobie takie wyobrazić. Zasada ta porządkuje Twoje widzenie świata, sprawia że wiele problemów wydaje się mieć proste rozwiązania. Problemów tak różnych jak np. obecność krzyży w szkole, czy zbyt mała obecność kobiet w polityce. Nie wiem zresztą, czy to ostatnie jawi Ci się jako problem.

   Nie mam nic przeciwko ideologii jako takiej. Ale ta, której jesteś zwolennikiem, kłóci się z naszym codziennym doświadczeniem. Nie możemy bowiem uwolnić się od konieczności wspólnego rozwiązywania problemów dotyczących naszych wspólnych spraw, w tym również wspólnej własności. Choćby korytarza w bloku, wiejskiej drogi, ale także "wspólnego" budżetu państwa.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>nie rozumiem co masz na myśli
>   Zasadę, że kiedy >duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą
>   Jest to zasada czysto ideologicznej proweniencji, nie potwierdzona wynikami żadnych badań, bo trudno zresztą sobie takie wyobrazić.

ależ oczywiście że są, wszystkie spektakularne rozwoje gospodarcze (Taczer, Regan, Irlandia itd) były wynikiem zmiejszenia biurokracji i zwiększenia wolności gospodarczej, czyli pozwolenia decydowania o swoich sprawach i pieniądzach obywatelom

>Zasada ta porządkuje Twoje widzenie świata, sprawia że wiele problemów wydaje się mieć proste rozwiązania. Problemów tak różnych jak np. obecność krzyży w szkole, czy zbyt mała obecność kobiet w polityce. Nie wiem zresztą, czy to ostatnie jawi Ci się jako problem.

no oczywiście że porządkuje, a niby po co mam sobie chaos stwarzać ?

>   Nie mam nic przeciwko ideologii jako takiej. Ale ta, której jesteś zwolennikiem, kłóci się z naszym codziennym doświadczeniem. Nie możemy bowiem uwolnić się od konieczności wspólnego rozwiązywania problemów dotyczących naszych wspólnych spraw, w tym również wspólnej własności. Choćby korytarza w bloku, wiejskiej drogi, ale także "wspólnego" budżetu państwa.

nie chodzi o to czy mamy razem rozwiązywać problemy tylko w jakim zakresie. Moim zdaniem Państwo powinno w minimalnym zakresie ingerować w rozwiązywanie nszych problemów. Powinno się ograniczyć do roziązania problemów z którymi nie mogą sobie poradzić samorządy.
placownik (17853 punktów)

>ależ oczywiście że są, wszystkie spektakularne rozwoje gospodarcze

   Ależ oczywiście że nie wszystkie spektakularne rozwoje gospodarcze (Korea Południowa, Japonia)

>Moim zdaniem Państwo powinno w minimalnym zakresie ingerować w rozwiązywanie nszych problemów

   To już wiem. Nie wiem tylko na jakich podstawach opierasz swoje przekonanie, że najlepiej jest kiedy "każdy rządzi się sam sobą". Na poziomie rodziny to się nie sprawdza. Jesteś w stanie sobie wyobrazić "liberalną" rodzinę? Skąd pewność, że to się powinno sprawdzić na poziomie państwa?

   Dyskutujemy sobie w wątku Równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Andrzej Bonifacy nie jest z tego specjalne zadowolony i wcale mu się nie dziwię. Proponuję abyś założył wątek nowy i tam możemy się spotkać nie psując nikomu humoru.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>   Ależ oczywiście że nie wszystkie spektakularne rozwoje gospodarcze (Korea Południowa, Japonia)

no bo tam w ogóle nie było administracji

>   To już wiem. Nie wiem tylko na jakich podstawach opierasz swoje przekonanie, że najlepiej jest kiedy "każdy rządzi się sam sobą". Na poziomie rodziny to się nie sprawdza. Jesteś w stanie sobie wyobrazić "liberalną" rodzinę? Skąd pewność, że to się powinno sprawdzić na poziomie państwa?

jestem w stanie wszystko sobie wyobrazić, a Ty jesteś w stanie sobie wyobrazić jak państwo będzie Ci dobirało w parlamencie z parytetami partnerkę albo partnera (zależy czy przewagę będą mieli geje albo feministki)? Rządzimy się sami i sami sobie ustalamy zasady. Jeden jest pantoflarzem, a drugi macho i co? państwo ma w to ingerować? Jak feministki zdobędą władzę to może w ogóle zakarzą kontaktów damsko męskich , a będą się rozmnażać za pomocą inwitro. Państwo różne głupie pomysły ma - ale czego na Boga one mają dotyczyć mnie? Ja sam o siebie zadbam i moją rodzinę tylko niech mnie nie okrada w imię równouprawnienia i parytetów , czy jakichś innych głupot.

nistety upolitycznienie naszego życia jest takie że nawet feminizm powoduje zejście na tematy polityczne.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Andrzej Bonifacy
Widzę Konowale, że trochę odbiegasz od tematu. Przypominam, że wątku poruszam sprawę równouprawnienia kobiet a nie sposobu administrowania strukturami państwowymi, gospodarczymi czy społecznymi.
Tak, poza tym to czy jesteś antyfeministą?
Pozdrawiam.

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
placownik (17853 punktów)

>Widzę Konowale, że trochę odbiegasz od tematu

   Samokrytycznie muszę przyznać, że mam duży współudział w odciąganiu Konowała od tematu. Nie mogę się jednak powstrzymać, kiedy słyszę o zaletach "rządzenia się każdy sam sobą". Nie obiecuję poprawy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
całe to równouprawnienie sprowadza się do rządzenia więc wcale nie odbiegam. Jak na razie w Polsce nie ma przepisów dyskryminujących jakąś płeć.

Feminizm uważam za besensowny, a nawet niekiedy szkodliwy, ale jak ktoś chce błądzić to niech se błądzi , aby na własny koszt.
Andrzej Bonifacy
Po pierwsze: Widzę, że nie odróżniasz ciał ustawodawczych o któych piszę, od wykonawczych o których w ogóle nie wypowiadam się. Nie mieszaj rządzenia z ustanawianiem praw.
Po drugie: Widzę też, że nie wiesz czym jest feminizm skoro posądzasz mnie o to.
Po trzecie: BRAWO !! Nareszcie spotkałem kogoś, kto w przeciwieństwie do wszystkich innych, zawsze się nie myli (??!!) i posiada monopol na rację i prawdę !!??
Pozdrawiam.

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
Konowal (6291 punktów)
widzisz to jest tak że feministki walczą o coś co jest gdzie indziej Rozróżniam ciała ustawodawcze.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Piotrek Patucha (2279 punktów)
>widzisz to jest tak że feministki walczą o coś co jest gdzie indziej Rozróżniam ciała ustawodawcze.

Do Polski fala feminizmu dotarła później niż do krajów zachodnich. To prawda. Osobiście jestem przekonany, że wkrótce nastąpi odpływ i mężczyźni będą mogli spokojnie sobie spojrzeć w lustrzane odbicie. Czy tyrania feministek jest możliwa? Uważam, że zostaną one wykończone przez kobiety, które nie podzielają ich poglądów. Zdaniem Małgorzaty Domagalik "solidarność jajników" jest raczej niemożliwa. Zatem nos do góry.

>Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

Wybrałbym zdrowie, zwłaszcza, że powaliła mnie ospa wietrzna z komplikacjami(oskrzela).
Conajmniej 14 na L4. Brrrr.
Konowal (6291 punktów)
>Uważam, że zostaną one wykończone przez kobiety, które nie podzielają ich poglądów. Zdaniem Małgorzaty Domagalik "solidarność jajników" jest raczej niemożliwa. Zatem nos do góry.

to nawet nie chodzi o poglądy tylko o ważność spraw

zaś solidarność jest zdrowa jak się na zdrowych zasadach opiera

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Baba
>>Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą

Czyli referendum? Bardziej zbliżone do 50/50 niż parlament, ale to kosztowna metoda.

>   Im wyższy stopień tej organizacji tym ta oczywistość [nie sprawdzania się] jest rzeczywiście mniejsza.

Im wyższy poziomorganizacji tym głowy bardziej w chmurach i zamiast przewagi gospodarzy/gospodyń liczą się układy polityczne.
Są przykłady doskonale funkcjonujących gmin z Radą i Zarządem "zdominowanym" przez kobiety. Ale celem Babeczek nie jest "dominacja", tylko "gospodarzenie". I tym gminnym "gosposiom" bardzo dobrze to wychodzi oczywiście wspólnie z mężczyznami. I mężczyźni wcale tam nie "służą do głosowania".

Baba
placownik (17853 punktów)

   Najwyraźniej nie zrozumiałaś mnie Babo. W pierwszej części swego postu polemizujesz z cytatem z wypowiedzi Konowała. Myśl zawarta w tym cytacie nie ma właściwie związku z tematem wątku, Zacytowałem ją, gdyż głęboko nie zgadzam się z nadużywaniem przez Konowała, nazwę ją tak, zasady odpowiedzialności. I właśnie do fragmentu mojej argumentacji przeciwko temu nadużywaniu nawiązujesz w drugiej części swego postu, chociaż ta argumentacja z tematem wątku również ma niewiele wspólnego.

   Coś Ci się musiało pomieszać, ale nie przejmuj się tym. To mogło się zdarzyć również blondynowi.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>>Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą
>Czyli referendum? Bardziej zbliżone do 50/50 niż parlament, ale to kosztowna metoda.

nie - zdrowy rozsądek
zima (560 punktów)
>to co proponujesz jest bez sensu z tego powodu, że prawdopodobnie parlament i tak by zdominowali mężczyźni,
Skąd przypuszczenie, że prawdopodobnie by tak było?
> a kobiety służyłyby tylko do głosowania
hahahahahahah, tym mnie rozbroiłeś: a kobiety służyłyby tylko (!!!freudowska pomyłka?) do głosowania...
A w domu służyłyby tylko do??
Może na to też masz pomysł?

>nie można narzucić komuś co ma robić, zaś rozwiązania wcale nie będą lepsze tylko dlatego że wprowadzimy jakieś parytety.
Skąd to przekonanie? Ktoś coś takiego wprowadził gdzieś dla kobiet?

>Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą
A jeśli jest problem to to i tak nie sprawa państwa. Sprytnie!
/-------------------------------------------------
Ad infernum ad infernum...
Konowal (6291 punktów)
>>to co proponujesz jest bez sensu z tego powodu, że prawdopodobnie parlament i tak by zdominowali mężczyźni,
>Skąd przypuszczenie, że prawdopodobnie by tak było?

bo jak widać po obecnej polityce to mężczyźni ją dominują to że kogoś się wprowadzi nie znaczy to że ten ktoś osiągnie podobny poziom zdolności w tym kierunku

to tak jakby w sporcie ustalić parytety.

>> a kobiety służyłyby tylko do głosowania
>hahahahahahah, tym mnie rozbroiłeś: a kobiety służyłyby tylko (!!!freudowska pomyłka?) do głosowania...
>A w domu służyłyby tylko do??
>Może na to też masz pomysł?

jeżeli ktoś coś robi bez przekonania
9w innym porzypadku same by się pchały do polityki
0 to w końcu chętnie ceduje swoje obowiązki i prawa na kogos kto jest w tym leprzy

>>nie można narzucić komuś co ma robić, zaś rozwiązania wcale nie będą lepsze tylko dlatego że wprowadzimy jakieś parytety.
>Skąd to przekonanie? Ktoś coś takiego wprowadził gdzieś dla kobiet?
widocznie wszyscy wiedzą że to chory pomysł

>>Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą
>A jeśli jest problem to to i tak nie sprawa państwa. Sprytnie!

logicznie i prosto - ot genialnie jednym słowem :-D
zima (560 punktów)
>>>to co proponujesz jest bez sensu z tego powodu, że prawdopodobnie parlament i tak by zdominowali mężczyźni,
>>Skąd przypuszczenie, że prawdopodobnie by tak było?
>bo jak widać po obecnej polityce to mężczyźni ją dominują to że kogoś się wprowadzi nie znaczy to że ten ktoś osiągnie podobny poziom zdolności w tym kierunku
ale nie znaczy też, że nie osiągnie; więc czemu skłaniać się w jedną stronę?
>to tak jakby w sporcie ustalić parytety.
Przecież w sporcie rozdziela się dyscypliny kobiece i męskie i mixy? Nie rozumiem stwierdzenia.
>>> a kobiety służyłyby tylko do głosowania
>>hahahahahahah, tym mnie rozbroiłeś: a kobiety służyłyby tylko (!!!freudowska pomyłka?) do głosowania...
>>A w domu służyłyby tylko do??
>>Może na to też masz pomysł?
>jeżeli ktoś coś robi bez przekonania
>9w innym porzypadku same by się pchały do polityki
To już jakiś argument! Wcześniej były stwierdzenia bez argumentów.
Ale jest i kontrargument- może trzeba przełamać tradycję, która zwykle mężczyznom dawała władzę. Rola kobiety w społeczeństwie zmienia się, więc może i to należy zmienić!
>0 to w końcu chętnie ceduje swoje obowiązki i prawa na kogos kto jest w tym lepszy
Tego nie zrozumiałem też.
>>>nie można narzucić komuś co ma robić, zaś rozwiązania wcale nie będą lepsze tylko dlatego że wprowadzimy jakieś parytety.
>>Skąd to przekonanie? Ktoś coś takiego wprowadził gdzieś dla kobiet?
>widocznie wszyscy wiedzą że to chory pomysł
Zadziwiające. Moje pytanie było po to, by dotrzeć skąd ta wiedza wynika. A tu masz, wynika i tyle. Wszyscy wiedzą, ale nikt nie wie skąd! Dobre. Może stąd, że mężczyźni nie chcą oddać (resztek) władzy?
>>>Najlepszym rozwiązaniem jest żeby ludzie sami decydowali o sobie a to znaczy wprowadzenie państwa minimum , wtedy duża część decyzji przechodzi w gestię obywatela i nie ma problemu bo rządzi się każdy sam sobą
>>A jeśli jest problem to to i tak nie sprawa państwa. Sprytnie!
>logicznie i prosto - ot genialnie jednym słowem :-D
To po co nam państwo? żadnych korzyści z niego nie ma mówisz??
Pijany kierowca niech jeździ pijany bo się rządzi sam. Niech psychopata chodzi po ulicach, jego sprawa, nie nasza. Długo byśmy się ostali na arenie międzynarodowej, jak już by nam siłą pozabierali co cenniejsze kawałki.
Zastanawiam się, jakie osobiście przeszkody stawia Ci państwo, że piszesz takie rzeczy.
W jedności siła, jeśli nie słyszałeś.
/------------------------------------------
Ad infinitum czy ad infernum?
Konowal (6291 punktów)
>>>>to co proponujesz jest bez sensu z tego powodu, że prawdopodobnie parlament i tak by zdominowali mężczyźni,
>>>Skąd przypuszczenie, że prawdopodobnie by tak było?
>>bo jak widać po obecnej polityce to mężczyźni ją dominują to że kogoś się wprowadzi nie znaczy to że ten ktoś osiągnie podobny poziom zdolności w tym kierunku
>ale nie znaczy też, że nie osiągnie; więc czemu skłaniać się w jedną stronę?

bo jak chce osiągnąć to osiągnie bez parytetów i w dodatku będzie chciała osiągnąć , a nie tak z musu

>>to tak jakby w sporcie ustalić parytety.
>Przecież w sporcie rozdziela się dyscypliny kobiece i męskie i mixy? Nie rozumiem stwierdzenia.

no to rozdzielmy chłopy do polityki baby na zakupy
czy wyobrażasz sobie parytety w wadze superciężkiej w boksie ??!!! co tu nie rozumieć ?

>Ale jest i kontrargument- może trzeba przełamać tradycję, która zwykle mężczyznom dawała władzę. Rola kobiety w społeczeństwie zmienia się, więc może i to należy zmienić!

ok. tyylko że ja uważam że powinny iść zmiany oddolnie a nie odgórnie

>>0 to w końcu chętnie ceduje swoje obowiązki i prawa na kogos kto jest w tym lepszy
>Tego nie zrozumiałem też.

no przychodzi ktoś do Ciebie i mówi napiszę za Ciebie ustawę, mowę itd. w końcu chętnie mu wszystko zlecasz bo po co masz się męczyć jak wiesz że i tak na następną kadencję będziesz wybrany bo są parytety , a to że to nie Twoje poglądy to już mało ważne

>>widocznie wszyscy wiedzą że to chory pomysł
>Zadziwiające. Moje pytanie było po to, by dotrzeć skąd ta wiedza wynika. A tu masz, wynika i tyle. Wszyscy wiedzą, ale nikt nie wie skąd! Dobre. Może stąd, że mężczyźni nie chcą oddać (resztek) władzy?

jakbyś nie wiedziała to mężczyżni głosowali za tym żeby przyznać głoś dla kobiet. a zastanawianie się dlaczego nie ma reklamacji niesprawnych spadochronów chyba jest trochę bez sensu ........

>>logicznie i prosto - ot genialnie jednym słowem :-D
>To po co nam państwo? żadnych korzyści z niego nie ma mówisz??

policja, wojsko, sądy, i parę ważniejszych ogólnokrajowych spraw. Do życia obyczajowego w ogóle się nie powinno mieszać.

>Pijany kierowca niech jeździ pijany bo się rządzi sam. Niech psychopata chodzi po ulicach, jego sprawa, nie nasza. Długo byśmy się ostali na arenie międzynarodowej, jak już by nam siłą pozabierali co cenniejsze kawałki.

zamknijmy wszystkich mężczyzn bo mają przyrząd do gwałcenia

>Zastanawiam się, jakie osobiście przeszkody stawia Ci państwo, że piszesz takie rzeczy.
>W jedności siła, jeśli nie słyszałeś.

zabiera mi kupę kasy na nieakceptowane przeze mnie rzeczy, i na rzeczy które ja sam dużo lepiej i taniej zrobię
zima (560 punktów)
>>>>>to co proponujesz jest bez sensu z tego powodu, że prawdopodobnie parlament i tak by zdominowali mężczyźni,
>>>>Skąd przypuszczenie, że prawdopodobnie by tak było?
>>>bo jak widać po obecnej polityce to mężczyźni ją dominują to że kogoś się wprowadzi nie znaczy to że ten ktoś osiągnie podobny poziom zdolności w tym kierunku
>>ale nie znaczy też, że nie osiągnie; więc czemu skłaniać się w jedną stronę?
>bo jak chce osiągnąć to osiągnie bez parytetów i w dodatku będzie chciała osiągnąć , a nie tak z musu
I tu się mylisz. Coś może przeszkadzać. Na przykład opinie takie jak Twoja, z góry przekreslające możliwość równorzędności.
>>>to tak jakby w sporcie ustalić parytety.
>>Przecież w sporcie rozdziela się dyscypliny kobiece i męskie i mixy? Nie rozumiem stwierdzenia.
>no to rozdzielmy chłopy do polityki baby na zakupy
>czy wyobrażasz sobie parytety w wadze superciężkiej w boksie ??!!! co tu nie rozumieć ?
Nie jest możliwe wprowadzenie takowych, bo płcie są oddzielowne. Więc o jakich parytetach w sporcie piszesz??
>>Ale jest i kontrargument- może trzeba przełamać tradycję, która zwykle mężczyznom dawała władzę. Rola kobiety w społeczeństwie zmienia się, więc może i to należy zmienić!
>ok. tyylko że ja uważam że powinny iść zmiany oddolnie a nie odgórnie
A jak się oddolnie przełamuje tradycję? Zawsze chyba jest odgórnie?
>>>0 to w końcu chętnie ceduje swoje obowiązki i prawa na kogos kto jest w tym lepszy
>>Tego nie zrozumiałem też.
>no przychodzi ktoś do Ciebie i mówi napiszę za Ciebie ustawę, mowę itd. w końcu chętnie mu wszystko zlecasz bo po co masz się męczyć jak wiesz że i tak na następną kadencję będziesz wybrany bo są parytety , a to że to nie Twoje poglądy to już mało ważne
Parytety są imienne?
Jak powiedział Einstein: Sprawy należy upraszczać najbardziej jak to tylko możliwe! Ale nie bardziej!
>>>widocznie wszyscy wiedzą że to chory pomysł
>>Zadziwiające. Moje pytanie było po to, by dotrzeć skąd ta wiedza wynika. A tu masz, wynika i tyle. Wszyscy wiedzą, ale nikt nie wie skąd! Dobre. Może stąd, że mężczyźni nie chcą oddać (resztek) władzy?
>jakbyś nie wiedziała to mężczyżni głosowali za tym żeby przyznać głoś dla kobiet.
Przełamywanie tradycji wymuszone przez głos kobiet! Feministek zresztą!
> a zastanawianie się dlaczego nie ma reklamacji niesprawnych spadochronów chyba jest trochę bez sensu ........
Są reklamacje takich spadochronów. I co ty na to? Po prostu nie umiałeś wyobrazić sobie sytaucji- kto by skakał na niesprawdzonym sprzęcie; albo nie mając spadochronu zapasowego; albo skok ćwiczebny z niewielkiej wysokości;
Dalej oczekuje argumentu, bo jakoś nie chcesz go podać.

>>>logicznie i prosto - ot genialnie jednym słowem :-D
>>To po co nam państwo? żadnych korzyści z niego nie ma mówisz??
>policja, wojsko, sądy, i parę ważniejszych ogólnokrajowych spraw. Do życia obyczajowego wogóle się nie powinno mieszać.
Jak tylko okreslisz ścisłe granice życia obyczajowego będziemy mogli dalej rozmawiać o tym.
A o gospodarce nie piszesz. Heh. Bo państwo w jakimś stopniu powinno ją kontrolować, więc lepiej dla Ciebie nie poruszać tego tematu...
Parę ważniejszych ogólnokrajowych spraw. Ciekawe ile by się nazbierało. Szkolnictwo wyższe też w to wchodzi przecież. I niższe też. Drogi i autostrady. Myślisz, że jeszcze coś. Ja myślę, że wiele.
>>Pijany kierowca niech jeździ pijany bo się rządzi sam. Niech psychopata chodzi po ulicach, jego sprawa, nie nasza. Długo byśmy się ostali na arenie międzynarodowej, jak już by nam siłą pozabierali co cenniejsze kawałki.
>zamknijmy wszystkich mężczyzn bo mają przyrząd do gwałcenia
Co ty tu piszesz? hahahahah Chyba nie zrozumiałeś akapitu. hahahahaha (Pijany kierowca to sprawa obyczajowa, nie?)
>>Zastanawiam się, jakie osobiście przeszkody stawia Ci państwo, że piszesz takie rzeczy.
>>W jedności siła, jeśli nie słyszałeś.
>zabiera mi kupę kasy na nieakceptowane przezemnie rzeczy, i na rzeczy które ja sam dużo lepiej i taniej zrobię
System podatkowy może byc zły, bo opodatkowuje za silnie niektóre dziedziny. Ale, że sam byś zrobił coś dużo lepiej... a co właściwie?
/---------------------------------
Na swiecie byłoby dużo piekniej, żebyśmy wszystkie rzeczy brzydkie nazwali pięknymi. A piękne nadal byłyby piękne.
Konowal (6291 punktów)
>I tu się mylisz. Coś może przeszkadzać. Na przykład opinie takie jak Twoja, z góry przekreslające możliwość równorzędności.

no to wprowadzmy wszędzie równorzędność - na to zgoda, tylko co powiesz homoseksualistom którzy będą chcieli parytetów ? to po 30%, a może jakieś parytety dla innych ciekawych grup społecznych

albo ktoś ma rację albo nie - co ma do tego równorzędnoąś ??

>Nie jest możliwe wprowadzenie takowych, bo płcie są oddzielowne. Więc o jakich parytetach w sporcie piszesz??

no toż to jawna dyskryminacja - feministki powinny to stanowczo zmienić

>A jak się oddolnie przełamuje tradycję? Zawsze chyba jest odgórnie?

to może nakażmy odgórnie żeby wszyscy byli młodzi piękni i bogaci

>Parytety są imienne?

no właśnie trochę na bakier z polityką jesteśmy nie ? ale jak będą parytety ..........

>Przełamywanie tradycji wymuszone przez głos kobiet! Feministek zresztą!

głosami mężczyzn

>>policja, wojsko, sądy, i parę ważniejszych ogólnokrajowych spraw. Do życia obyczajowego wogóle się nie powinno mieszać.
>Jak tylko okreslisz ścisłe granice życia obyczajowego będziemy mogli dalej rozmawiać o tym.
>A o gospodarce nie piszesz. Heh. Bo państwo w jakimś stopniu powinno ją kontrolować, więc lepiej dla Ciebie nie poruszać tego tematu...
>Parę ważniejszych ogólnokrajowych spraw. Ciekawe ile by się nazbierało. Szkolnictwo wyższe też w to wchodzi przecież. I niższe też. Drogi i autostrady. Myślisz, że jeszcze coś. Ja myślę, że wiele.

to my mamy określać granice obyczajowe a nie państwo, a gospodarka najlepiej niech będzie jak najdalej od polityki, zaś szkolnictwo bardzo dobrze sobie radziłąo jak było prywatne

>>>Pijany kierowca niech jeździ pijany bo się rządzi sam. Niech psychopata chodzi po ulicach, jego sprawa, nie nasza. Długo byśmy się ostali na arenie międzynarodowej, jak już by nam siłą pozabierali co cenniejsze kawałki.
>>zamknijmy wszystkich mężczyzn bo mają przyrząd do gwałcenia
>Co ty tu piszesz? hahahahah Chyba nie zrozumiałeś akapitu. hahahahaha (Pijany kierowca to sprawa obyczajowa, nie?)

no cóż Ty chyba też

>>>Zastanawiam się, jakie osobiście przeszkody stawia Ci państwo, że piszesz takie rzeczy.
>>>W jedności siła, jeśli nie słyszałeś.
>>zabiera mi kupę kasy na nieakceptowane przezemnie rzeczy, i na rzeczy które ja sam dużo lepiej i taniej zrobię
>System podatkowy może byc zły, bo opodatkowuje za silnie niektóre dziedziny. Ale, że sam byś zrobił coś dużo lepiej... a co właściwie?

wybrał szkołę, ubezpieczyciela, lekarza, szpital, komu pomóc itd.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
zima (560 punktów)
Ja Cie proszę o argumenty, a Ty zarzucasz mnie hasłami.
Albo czymś gorszym- ja mówię, że kobiety wymogły na mężczyznach prawo do głosowania; ty, że to przecież mężczyźni to przegłosowali; jakbyś nie widział związku przyczynowo skutkowego.
lol
Konowal (6291 punktów)
>Ja Cie proszę o argumenty, a Ty zarzucasz mnie hasłami.
>Albo czymś gorszym- ja mówię, że kobiety wymogły na mężczyznach prawo do głosowania; ty, że to przecież mężczyźni to przegłosowali; jakbyś nie widział związku przyczynowo skutkowego.

a Ty widzisz? uważasz że kobiety zmusiły ich do oddania im głosów ? no to zmuszajcie dalej?

a poza tym polecam świetny artykuł Ziemkiewicza na Interii
fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=710139

"Ale można sięgnąć po inne dane - ile kobiet prowadzi w Polsce własne firmy. Okaże się, że takich jest w Polsce daleko więcej niż w krajach, stosujące różne idiotyczne "kwoty" i akcje afirmatywne."

zamiast się zająć takimi sprawami : "Nie wiedziałbym, gdybym w ubiegłym tygodniu nie przeczytał tego w gazecie, że Polki prowadzące własne firmy pozbawione są prawa do zasiłku na urlopie wychowawczym, na mocy regulującej to ustawy. Zasiłek przysługuje tylko ludziom pracy, a człowiekiem pracy, jak wiadomo, jest tylko ten, kto pracuje na etacie."

to o jakieś pierdoły z parytetami walczą


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
zima (560 punktów)
>>Ja Cie proszę o argumenty, a Ty zarzucasz mnie hasłami.
>>Albo czymś gorszym- ja mówię, że kobiety wymogły na mężczyznach prawo do głosowania; ty, że to przecież mężczyźni to przegłosowali; jakbyś nie widział związku przyczynowo skutkowego.
>a Ty widzisz? uważasz że kobiety zmusiły ich do oddania im głosów ? no to zmuszajcie dalej?
Tak było. Możesz sprawdzić w podręcznikach historii. Tak trudno Ci to sobie wyobrazić?
>a poza tym polecam świetny artykuł Ziemkiewicza na Interii
>fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=710139
Czytałem. Bardzo fajny. Związek z naszym tematem dość luźny. Brak Ci argumentów (lub zdolności do ich wyrażenia), to posiłkujesz się czymkolwiek co da się podpiąć?
>to o jakieś pierdoły z parytetami walczą
Och. Doprawdy? Myślałem, że na razie dyskutujemy. Ja jak dotąd przedstawiłem zdaje się jeden czy dwa argumenty za parytetami (narzucające się), a większość mojej pracy polegała na wykazywaniu nieścisłości w Twoich wypowiedziach. I to starczyło by wyprowadzić Cię z równowagi. Zabawne.
Tym bardziej, że nie powiedziałeś mi jakiś poważnych argumentów przeciw. Tego Ci wyraźnie brakuje- argumentów. Może Ci pomóc i podrzucić jakiś?
Konowal (6291 punktów)
>Och. Doprawdy? Myślałem, że na razie dyskutujemy. Ja jak dotąd przedstawiłem zdaje się jeden czy dwa argumenty za parytetami (narzucające się)

możesz powtórzyć te argumenty bo jakoś ich nie wyłapałem

> a większość mojej pracy polegała na wykazywaniu nieścisłości w Twoich wypowiedziach. I to starczyło by wyprowadzić Cię z równowagi. Zabawne.
>Tym bardziej, że nie powiedziałeś mi jakiś poważnych argumentów przeciw. Tego Ci wyraźnie brakuje- argumentów. Może Ci pomóc i podrzucić jakiś?

argumenty
1. Parytety powodują umieszczanie nienajbardziej odpowiednich osób na stanowiskach
2. przyznanie parytetów spowoduje uchylenie furtki prawniczej dla innych mniejszości zarówno seksualnych iak i każdych innych
3. wprowadzenie parytetów zwiększa koszty funkcjonowania państwa bo zaraz trzeba tworzyć kontrolę parytetową
4. z powodu nieodpowiednich osób na stanowiskach zmiejszy się wydajność a wzrośnie, wypadkowość
itd.
to takie główne bo są i pośrednie np. że zamioast się zajmować podatkami to częściowo trzeba się zajmować parytetami


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
zima (560 punktów)
>>Och. Doprawdy? Myślałem, że na razie dyskutujemy. Ja jak dotąd przedstawiłem zdaje się jeden czy dwa argumenty za parytetami (narzucające się)
>możesz powtórzyć te argumenty bo jakoś ich nie wyłapałem
Jasne.
Parytety mogą służyć przełamywaniu tradycji, w której to mężczyźni byli u władzy.
Łatwiej byłoby dbać o interesy kobiet mając większą ich reprezentacje w Sejmie, co przełożyłoby się na jakość rządzenia.

>argumenty
>1. Parytety powodują umieszczanie nienajbardziej odpowiednich osób na stanowiskach
Mówisz, że idealny system zostałby zepsuty?
Ale tak na poważnie. W sprawie parytetów dla kobiet nie dałoby się jakoś wypracowac rozwiązania chroniącego przed tym? Nałożenie obowiazku na partie by zgłaszano taka samą reprezentacje kobiet i mężczyzn dublując miejsca na liście wyborczej.
>2. przyznanie parytetów spowoduje uchylenie furtki prawniczej dla innych mniejszości zarówno seksualnych iak i każdych innych
Niekoniecznie. Kobiety nie są mniejszością. Nie da się tego tak wrzucić. Jakkolwiek mogłyby zaistnieć takie próby.
>3. wprowadzenie parytetów zwiększa koszty funkcjonowania państwa bo zaraz trzeba tworzyć kontrolę parytetową
Jeśli parytety dotyczyłyby tylko Sejmu jak w wątku, to raczej większych kłopotów by nie było.
>4. z powodu nieodpowiednich osób na stanowiskach zmiejszy się wydajność a wzrośnie, wypadkowość
Wydajność osób na stanowiskach, szczególnie polityków nie jest genialna. Wydaje mi się, że w domyśle masz, że kobiety byłyby gorsze niż nasi co bardziej fajtłapowaci politycy. Z tym się stanowczo nie zgadzam.
>to takie główne bo są i pośrednie np. że zamioast się zajmować podatkami to częściowo trzeba się zajmować parytetami
Właściwie jak wyżej. Jeśli parytety byłyby tylko w Sejmie, to większego problemu by nie było.

Przedstawiłeś argumenty. Ilekolwiek by one nie ważyły, widać że sprawa nie jest prosta. Tym bardziej, że kobiety musiałyby wykazywać więcej chęci- znaczy, że realnie musiałaby istnieć sytuacja (tendencja), że w partiach byłoby wiele kobiet próbujących się przebijać do polityki. A czegoś takiego zbytnio nie widać.

Stoisz na wygranej pozycji. Gratulacje.
Konowal (6291 punktów)
>Parytety mogą służyć przełamywaniu tradycji, w której to mężczyźni byli u władzy.

czy tradycja jest zła? ja uważam że to jeden z filarów państwa i narodu, niemniej nic nie stoi na przeszkodzie żeby kobiety były u władzy co można się dowiedzieć z historii, zaś obecnie nie ma prawa dyskryminującego kobiety. To jest walka z czymś czego nie ma

>Łatwiej byłoby dbać o interesy kobiet mając większą ich reprezentacje w Sejmie, co przełożyłoby się na jakość rządzenia.

dobre rozwiązania nie zależą od parytetów i obojetnie kto je wprowadza czy kobieta czy mężczyzna - dla mnie to argument typu pobożne życzenie

>>argumenty
>>1. Parytety powodują umieszczanie nienajbardziej odpowiednich osób na stanowiskach
>Mówisz, że idealny system zostałby zepsuty?
>Ale tak na poważnie. W sprawie parytetów dla kobiet nie dałoby się jakoś wypracowac rozwiązania chroniącego przed tym? Nałożenie obowiazku na partie by zgłaszano taka samą reprezentacje kobiet i mężczyzn dublując miejsca na liście wyborczej.

wątpię, to by były takie "punkty za pochodzenia" ani u nas to nie zdało egzaminu za czasów PRL, a i w Ameryce też. W końcu nikt nie zabrania kandydowania kobietom.

>>2. przyznanie parytetów spowoduje uchylenie furtki prawniczej dla innych mniejszości zarówno seksualnych iak i każdych innych
>Niekoniecznie. Kobiety nie są mniejszością. Nie da się tego tak wrzucić. Jakkolwiek mogłyby zaistnieć takie próby.

oczywiście że nie są ale to byłaby furtka - oczywiście traktowana instrumentalnie ale jednak. Np. mogliby bezrobotni chcieć parytetów bo któż lepiej rozumie problemy bezrobotnych ? itd

>>3. wprowadzenie parytetów zwiększa koszty funkcjonowania państwa bo zaraz trzeba tworzyć kontrolę parytetową
>Jeśli parytety dotyczyłyby tylko Sejmu jak w wątku, to raczej większych kłopotów by nie było.

ale dlaczego tylko do sejmu? a senat? a stanowiska urzędnicze? to nie da się tak łatwo rozdzielić. więcej zachodu niż to warte. Czy nie lepsza zasada

>>4. z powodu nieodpowiednich osób na stanowiskach zmiejszy się wydajność a wzrośnie, wypadkowość
>Wydajność osób na stanowiskach, szczególnie polityków nie jest genialna. Wydaje mi się, że w domyśle masz, że kobiety byłyby gorsze niż nasi co bardziej fajtłapowaci politycy. Z tym się stanowczo nie zgadzam.

nie chodzi o to że jakby np. były parytety to jak myślisz kto by dobierał kobiety na listy? Znasz jakieś partie co rządzą kobiety? a po drugie skąd tych polityków kobiety brać? więc siłą rzeczy wystawiali by takie co będą wierne w głosowaniach . Zresztą tak się dzieje i bez oficjalnych parytetów, bo np. kiedyś było takie parcie na młodych - ostatnie wybory do parlamentu - no ale Ci młodzi byli tylko kwiatkami do korzucha - mierni bierni byle wierni ipodobali się wyborcom

>>to takie główne bo są i pośrednie np. że zamioast się zajmować podatkami to częściowo trzeba się zajmować parytetami
>Właściwie jak wyżej. Jeśli parytety byłyby tylko w Sejmie, to większego problemu by nie było.
>Przedstawiłeś argumenty. Ilekolwiek by one nie ważyły, widać że sprawa nie jest prosta. Tym bardziej, że kobiety musiałyby wykazywać więcej chęci- znaczy, że realnie musiałaby istnieć sytuacja (tendencja), że w partiach byłoby wiele kobiet próbujących się przebijać do polityki. A czegoś takiego zbytnio nie widać.
>Stoisz na wygranej pozycji. Gratulacje.

wcale nie chodzi mi o wygraną, bo kobiety mają w sobie duży potencjał i jestem pewny że go wykorzystają, niepotrzebnie tylko (tak mi się wydaje) rywalizują z mężczyznami.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
zima (560 punktów)
Rozumiem argumenty typu, że kobiety nie garną się do polityki.
Czepiam się do porównywania tego problemu do mniejszości, czy punktów za pochodzenie.
Jesteśmy państwem o pewnych tradycjach. Niektóre z nich wydają się przestarzałe i kiedyś trzeba je będzie zmienić. Osobiście jednak wydaje mi się, że i tak mamy za dużo problemów by otwierać inne linie frontu zmian.
Powody mojej dyskusji z Tobą były takie, że wydawało mi się, że kobiet niedoceniałeś. Tak więc przeglądałem co napisałeś i drążyłem. Masz zwyczaj pisania pobieżnie (skróty myślowe) i rzucania hasłami, co łatwo daje się obrócić przeciw Tobie (z tego co zauważyłem wykorzystują to też inne osoby przy różnych tematach). Jakbyś nad tym popracował byłoby Ci dużo łatwiej. Choć jak można zauważyć argumenty w punktach były na plus.
Pozdrawiam i życzę owocnych dyskusji.
Konowal (6291 punktów)
z wieloletniego forumowania zauważyłem że nie ma co się rozpisywać od razu, ale jeżeli ktoś stara się doszukać czegoś pozytywnego i podejmuje dyskusje to wiadomo że z nim można pogadać. w innym przypadku szybko rozmowa zamiera, lub nie wywołuje oddzwieku więc szkoda się rozpisywać
Pozdro

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>wcale nie chodzi mi o wygraną, bo kobiety mają w sobie duży potencjał i jestem pewny że go wykorzystają, niepotrzebnie tylko (tak mi się wydaje) rywalizują z mężczyznami.

Sorry że się wtrącę w ciekawą dyskusję z małym pytaniem - gdzie, kiedy i w czym rywalizują (te kobiety, znaczy) - bo rzuciłeś ogólnik. Sprecyzuj, proszę.

Co do potencjału, to się zgadzam; mężczyźni również


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
no to gdzie są prace typowo kobiece? Sport - wszystkie dziedziny duplikowane przez kobiety - ostatnio nawet boks, prowadzenie biznesów - och bizneswoomen jak to dumnie brzmi - polityka itd. Nie twierdzę że to źle, każdy ma jakieś predyspozycje i je powinien rozwijać jak się kobieta czuje dobrze w polityce, biznesie itd. to nie widze prze3szkód, a nawet powiem że jest to mile widziane bo czesto wnoszony jest leprzy sosób działania. Do ruchów kobiecych m.in. feministycznych oczekiwałbym jednak popierania inicjatyw niejako w kobiecych rywalizacjach, oczywiście przez kobiety wymyslone.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
Czekaj, czekaj, bo nie rozumiem - sport ? Duplikowane ?

To jak taka Szewińska lubiła biegać i robiła to świetnie, to według Ciebie to znaczy, że rywalizowała z mężczyznami ? W końcu biegała w rywalizacji z innymi kobietami, a nie z Marianem Woroninem. I co - miała nie biegać ? Chociaż lubiła ?

Na "biznesie" się nie znam, ale, czy jak kobieta jest nauczycielką, to uważasz, że rywalizuje z mężczyzną - nauczycielem ?

Pewnie o tyle słowo "rywalizacja" ma tu rację bytu, że jak jest kobieta naukowiec, to zdarza się jej rywalizować z innymi naukowcami, zwykle płci obojga zresztą, ale rywalizacja toczy się na płaszczyźnie merytorycznej.

A co to są działalności 'kobiece" ? Haft ? Znowu nie wiem, co masz na myśli, bo chyba nie gotowanie ? A jeżeli tak, to czy mężczyznę-kucharza należy potraktować, jako rywalizującego z kobietami ?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
są to moje własne wnioski i po prostu tak mi się wydaje że raczej na tradycyjnych zajęciach powinno się dobierać zawody itp. sprawy, ale zaznaczam tak jak wcześniej mówiłem mamy wolny wybór i każdy powinien robić to co chce i co mu pasuje.

Ja z natury jestem radykał więc spory w ogóle bym zrobił bez różnicy płciowej jak równouprawnienie to równouprawnienie, zaś chętniej bym widział kobiety w wolnych zawodach - artystów, projektantów - tak mi się te natury kojarzą. po co walczyć o parytety w polityce jeżeli to nie leży (przynajmniej na razie) w naturze kobiety, po co je wysyłać na traktory? - jasne wszystko można udowodnić tylko po co

Olimpiadę stworzyli mężczyźni po to żeby pokazać jak sa męscy - po co w niej biorą udział kobiety i to na naszych warunkach? żeby zobaczyć jak są męskie ? Czekam na olimpiadę kobiecą gdzie najlepszy mężczyzna nie pobije wyniku kobiecego - jak na razie jest odwrotnie i nieprędko się to zmieni szczególnie jeśli feministki będą miały cokolwiek do powiedzenia

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>są to moje własne wnioski i po prostu tak mi się wydaje że raczej na tradycyjnych zajęciach powinno się dobierać zawody itp. sprawy, ale zaznaczam tak jak wcześniej mówiłem mamy wolny wybór i każdy powinien robić to co chce i co mu pasuje.

Jakoś plączesz i ciągle nie rozumiem, co masz na myśli - na jakich tradycyjnych zajęciach powinno się opierać wybór zawodu (bo zakładam, że o to Ci chodzi) - że jak kobieta, to może być lekarz, czy nie może według tych "tradycyjnych zajęć" ? Bo nie wiem co jest tradycyjne ? Moje wyczucie "tradycji" mówi mi, że jeżeli wejdziemy w głąb historii, to mężczyźni tradycyjnie walili się po łbach, czym tam akurat było pod ręką, a kobiety tradycyjnie przemywały rany poranionych biedaków i karmiły czymś pożywnym dla nabrania sił. To powinno się przekładać na stwierdzenie, że lekarz to tradycyjnie kobieta. Z kolei przeczy temu tradycja choćby XIX-sto wieczna - lekarz, to tradycyjnie był mężczyzna i kobiety przebijały się do tego zawodu z ogromnym wysiłkiem i bardzo długo. Zdrowy rozum nakazuje nie dziwić się, że do dziś dnia trzon chirurgów-ortopedów to mężczyźni - trzeba przyłożyć zdrowej siły do większości zabiegów, ale kobiety nie mają o to pretensji.

>Ja z natury jestem radykał więc spory w ogóle bym zrobił bez różnicy płciowej jak równouprawnienie to równouprawnienie, zaś chętniej bym widział kobiety w wolnych zawodach - artystów, projektantów - tak mi się te natury kojarzą. po co walczyć o parytety w polityce jeżeli to nie leży (przynajmniej na razie) w naturze kobiety, po co je wysyłać na traktory? - jasne wszystko można udowodnić tylko po co

Widzisz, problem z tym ,że nie każda kobieta, to artystka, ba, nie każda wie, jak zestawić kolory. Jest też znaczny odsetek mężczyzn, którzy świetnie sobie z tym radzą. To co, nie dać im ? Bo to niemęskie ? Z polityką znowu to samo - "zwierzęciem politycznym" moze być zarówno mężczyzna,jak i kobieta. "Natura kobiety" - a co to takiego w odniesieniu do polityki ? Co w "naturze kobiety" może przeszkadzać w zaangażowaniu się w politykę ?

>Olimpiadę stworzyli mężczyźni po to żeby pokazać jak sa męscy - po co w niej biorą udział kobiety i to na naszych warunkach? żeby zobaczyć jak są męskie ? Czekam na olimpiadę kobiecą gdzie najlepszy mężczyzna nie pobije wyniku kobiecego - jak na razie jest odwrotnie i nieprędko się to zmieni szczególnie jeśli feministki będą miały cokolwiek do powiedzenia

Wiesz, nie wiem po co mężczyźni wymyślili olimpiadę. Nie mam szansy zweryfikowania swoich nieśmiałych domysłów, jako, że martwi - nie chcą gadać. Problem Twojej interpretacji ich celów widzę taki, że to "jacy są męscy" pokazywali innym facetom, bowiem kobietom nie przysługiwało prawo przyglądania się ich zmaganiom.
Co do tych warunków, to wydaje mi się, że warunki są proste i że tak powiem bezpłciowe - kto szybciej pobiegnie, dalej skoczy itd. Kobiety lubiące biegać, pływać, skakać i robiące to dobrze ścigają się z kobietami i to jest OK. A że mężczyźni są szybsi, silniejsi - nie widzę problemu - no są. Kobiety chcą się porównywać z innymi kobietami - chyba nic w tym złego ?
Co do tych feministek, to chyba masz uraz.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>Jakoś plączesz i ciągle nie rozumiem, co masz na myśli - na jakich tradycyjnych zajęciach powinno się opierać wybór zawodu (bo zakładam, że o to Ci chodzi) - że jak kobieta, to może być lekarz, czy nie może według tych "tradycyjnych zajęć" ?

przecież pisałem że kazdy może robić co chce, czy to tak trudno pojąć?

>Bo nie wiem co jest tradycyjne ?

może w tym tkwi problem

>Moje wyczucie "tradycji" mówi mi, że jeżeli wejdziemy w głąb historii, to mężczyźni tradycyjnie walili się po łbach, czym tam akurat było pod ręką, a kobiety tradycyjnie przemywały rany poranionych biedaków i karmiły czymś pożywnym dla nabrania sił.

nie kobiety tradycyjnie zajmowały się domem, dbały o wychowanie młodych ratorośli, że tak powiem utrzymywały żar w ognisku domowym.

> To powinno się przekładać na stwierdzenie, że lekarz to tradycyjnie kobieta. Z kolei przeczy temu tradycja choćby XIX-sto wieczna - lekarz, to tradycyjnie był mężczyzna i kobiety przebijały się do tego zawodu z ogromnym wysiłkiem i bardzo długo. Zdrowy rozum nakazuje nie dziwić się, że do dziś dnia trzon chirurgów-ortopedów to mężczyźni - trzeba przyłożyć zdrowej siły do większości zabiegów, ale kobiety nie mają o to pretensji.

no niektóre mają, zaś w ortopedii nie tylko o siłę chodzi

>Widzisz, problem z tym ,że nie każda kobieta, to artystka, ba, nie każda wie, jak zestawić kolory. Jest też znaczny odsetek mężczyzn, którzy świetnie sobie z tym radzą. To co, nie dać im ? Bo to niemęskie ? Z polityką znowu to samo - "zwierzęciem politycznym" moze być zarówno mężczyzna,jak i kobieta. "Natura kobiety" - a co to takiego w odniesieniu do polityki ? Co w "naturze kobiety" może przeszkadzać w zaangażowaniu się w politykę ?

no i znów zapominasz że napisałem że każdy ma wolny wybór i ze swoim życiem może robić co chce

>Wiesz, nie wiem po co mężczyźni wymyślili olimpiadę. Nie mam szansy zweryfikowania swoich nieśmiałych domysłów, jako, że martwi - nie chcą gadać. Problem Twojej interpretacji ich celów widzę taki, że to "jacy są męscy" pokazywali innym facetom, bowiem kobietom nie przysługiwało prawo przyglądania się ich zmaganiom.

ale na mieście sie plotkowało kto wygrał

>Co do tych warunków, to wydaje mi się, że warunki są proste i że tak powiem bezpłciowe - kto szybciej pobiegnie, dalej skoczy itd. Kobiety lubiące biegać, pływać, skakać i robiące to dobrze ścigają się z kobietami i to jest OK. A że mężczyźni są szybsi, silniejsi - nie widzę problemu - no są. Kobiety chcą się porównywać z innymi kobietami - chyba nic w tym złego ?
>Co do tych feministek, to chyba masz uraz.

pewnie że nic złebo bo (powtarzam poraz 3-ci) każdy ma wolny wybór, tyle że po co być malarzem jak się jest ślepym - ale oczywiście można, ale może lepiej by było być muzykiem - a feministki pchają do tego żeby jednak ślepy był malarzem - takie jest moje zdanie i dlatego uważam feminizm w obecnej formie za szkodliwy

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)

>>Moje wyczucie "tradycji" mówi mi, że jeżeli wejdziemy w głąb historii, to mężczyźni tradycyjnie walili się po łbach, czym tam akurat było pod ręką, a kobiety tradycyjnie przemywały rany poranionych biedaków i karmiły czymś pożywnym dla nabrania sił.
>nie kobiety tradycyjnie zajmowały się domem, dbały o wychowanie młodych ratorośli, że tak powiem utrzymywały żar w ognisku domowym.

Acha, czyli z tradycji wynika Ci, że kobieta powinna być : kucharką (od stołówki do eleganckiej restauracji), sprzątaczką (tutaj miejsca na awans raczej nie widzę), dekoratorem wnętrz, krawcową (szwaczką, kreatorem mody), kuśnierzem (nieco wymierające poza wielkimi zakładami), przedszkolanką (te latorośle, bo o nie zapewne Ci chodziło), psychologiem (ten żar w ognisku domowym), nauczycielką no i cały wielki przemysł przetwórstwa spożywczego. Pewno także fryzjerką. No popatrz, a myślałam, że uda mi się z tym lekarzem ...
Wiem, wiem, nie musisz mi po raz kolejny przypominać, że pomimo, że stawiasz na zawody tradycyjne, jako dostępne dla kobiet (patrz powyżej), to pozwalasz mi mieć wolna wolę i robić , co chcę. To doprawdy szczęście, bo nic z powyższego mi nie leży (wybór, wybacz, wydaje mi się dość wąski)

>> To powinno się przekładać na stwierdzenie, że lekarz to tradycyjnie kobieta. Z kolei przeczy temu tradycja choćby XIX-sto wieczna - lekarz, to tradycyjnie był mężczyzna i kobiety przebijały się do tego zawodu z ogromnym wysiłkiem i bardzo długo. Zdrowy rozum nakazuje nie dziwić się, że do dziś dnia trzon chirurgów-ortopedów to mężczyźni - trzeba przyłożyć zdrowej siły do większości zabiegów, ale kobiety nie mają o to pretensji.
>no niektóre mają, zaś w ortopedii nie tylko o siłę chodzi

Masz absolutna słuszność - nie tylko o siłę, choć nawet do nastawienia "loco typico" trzeba się przyłożyć, a co dopiero do repozycji stawu ramiennego

>pewnie że nic złebo bo (powtarzam poraz 3-ci) każdy ma wolny wybór, tyle że po co być malarzem jak się jest ślepym - ale oczywiście można, ale może lepiej by było być muzykiem - a feministki pchają do tego żeby jednak ślepy był malarzem - takie jest moje zdanie i dlatego uważam feminizm w obecnej formie za szkodliwy

Z feminizmem mam o tyle wspólnego, że jestem beneficjentką zdobyczy tego ruchu na przestrzeni ponad stulecia działalności, przyznaję to ze skruchą. Wobec tego nie wiem, co też wymyśliły feministki zasługujacego na miano "pchania do tego, żeby ślepy był malarzem" ? Bądź więc tak dobry i napisz konkretnie, co nawywijały w dziedzinie złośliwego (w stosunku do ślepych) poradnictwa zawodowego, a będę mogła się wraz z Tobą do tego odnieść.

Mam też mały problem - ciągle nie widzę tej rywalizacji z mężczyzną, o której pisałeś.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>Acha, czyli z tradycji wynika Ci, że kobieta powinna być : kucharką (od stołówki do eleganckiej restauracji), sprzątaczką (tutaj miejsca na awans raczej nie widzę), dekoratorem wnętrz, krawcową (szwaczką, kreatorem mody), kuśnierzem (nieco wymierające poza wielkimi zakładami), przedszkolanką (te latorośle, bo o nie zapewne Ci chodziło), psychologiem (ten żar w ognisku domowym), nauczycielką no i cały wielki przemysł przetwórstwa spożywczego. Pewno także fryzjerką. No popatrz, a myślałam, że uda mi się z tym lekarzem ...

coś się czepiła tego lekarza, przecież wiadomo że jak mężczyźni się prali po łbach to oni te kości nastawiali i to oni widzieli jak flaki wewnątrz wygladają, zaś kobiety na pewno dużo lepiej się znały na zatruciach, nastrojach - psycholog, zielarstwie, czyli w stronę raczej farmacji. To Ty zawężasz swoje możliwości. Właśnie chodzi o to że ta rywwalizacja wynika m.in. z feminizmu bo jak chłop nastawia kości fo jakaś feministka też chce nastawiać kości , a że np. z braku siły jej to nie wychodzi i np. nie za bardzo renomowane szpitale chcą ją przyjąć do pracy to krzyczy że trzeba parytety bo jest nierówność społeczna. Dla mnie to głupota. Jak widzę po aptekach kobiety jako farmaceutki świetnie sobie radzą.

>Z feminizmem mam o tyle wspólnego, że jestem beneficjentką zdobyczy tego ruchu na przestrzeni ponad stulecia działalności, przyznaję to ze skruchą. Wobec tego nie wiem, co też wymyśliły feministki zasługujacego na miano "pchania do tego, żeby ślepy był malarzem" ? Bądź więc tak dobry i napisz konkretnie, co nawywijały w dziedzinie złośliwego (w stosunku do ślepych) poradnictwa zawodowego, a będę mogła się wraz z Tobą do tego odnieść.
>Mam też mały problem - ciągle nie widzę tej rywalizacji z mężczyzną, o której pisałeś.

Myśle że się mylisz, to nasz wspólny wysiłek i kobiet i mężczyzn. Rozwijamy się społecznie razem a nie osobno. to Twoje twerdzenie pachnie mi rasizmem płciowym. Ale jak zawsze mówiłem każdy może robić to co chce , nawet być rasistą, aby nie łamał prawa :-D

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>coś się czepiła tego lekarza, przecież wiadomo że jak mężczyźni się prali po łbach to oni te kości nastawiali i to oni widzieli jak flaki wewnątrz wygladają, zaś kobiety na pewno dużo lepiej się znały na zatruciach, nastrojach - psycholog, zielarstwie, czyli w stronę raczej farmacji. To Ty zawężasz swoje możliwości. Właśnie chodzi o to że ta rywwalizacja wynika m.in. z feminizmu bo jak chłop nastawia kości fo jakaś feministka też chce nastawiać kości , a że np. z braku siły jej to nie wychodzi i np. nie za bardzo renomowane szpitale chcą ją przyjąć do pracy to krzyczy że trzeba parytety bo jest nierówność społeczna. Dla mnie to głupota. Jak widzę po aptekach kobiety jako farmaceutki świetnie sobie radzą.

Wiesz, zaszokowałeś mnie. Jeżeli znasz przypadek/przypadki rządania parytetów płciowych przy przyjęciach do pracy na jakikolwiek oddział szpitalny (nie ograniczając się do renomowanych i do ortopedii), to podaj go, proszę. Nigdy o takiej działalności feministek nie słyszałam.
Co do zatruć, nastrojów, zielarstwa - jest taka pojemna gałąź medycyny nazywająca się interną. Flaków ani gnatów tam nie uświadczysz, działa się lekami właśnie - jak widzisz działalność kobiet na tym polu ? Jest także szeroka dziedzina zwana pediatrią...
A czemu czepiłam się tego lekarza - a ot, tak sobie

>Myśle że się mylisz, to nasz wspólny wysiłek i kobiet i mężczyzn. Rozwijamy się społecznie razem a nie osobno. to Twoje twerdzenie pachnie mi rasizmem płciowym. Ale jak zawsze mówiłem każdy może robić to co chce , nawet być rasistą, aby nie łamał prawa :-D

Zaszokowałeś mnie po raz wtóry. Rasizm płciowy ? Ja ? Nigdy nie twierdziłam, że "Kopernik była kobietą", do wspólnego wysiłku w rozwoju społecznym mam stosunek absolutnie pozytywny. Jeżeli uważam się za beneficjentkę ruch feministycznego, to dlatego, ze uważam, że bez nacisku zorganizowanych w nim kobiet (niegdyś zwanych emancypantkami) zapewne nie miałabym prawa wyborczego, bo mężczyznom nie przyszłoby do głowy, że należy mi je przyznać - wszak tradycja tego nie obejmowała. Nie obejmowała także edukacji dla dziewcząt przez okres przykro długi, powiedziałabym. No i miałabym kłopot, bo nie mogłabym robić tego, czego chcę (zgodnie z Twoją deklaracją).
Jeżeli wybaczysz mi upór, byłabym wdzięczna za powrót do tematu "ślepca malarzem" - bo ciągle nie wiem, co chciałeś ukryć pod tą metaforą.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>Wiesz, zaszokowałeś mnie. Jeżeli znasz przypadek/przypadki rządania parytetów płciowych przy przyjęciach do pracy na jakikolwiek oddział szpitalny (nie ograniczając się do renomowanych i do ortopedii), to podaj go, proszę. Nigdy o takiej działalności feministek nie słyszałam.

wiesz nie połania mnie ten problem żeby wszystkie wydarzenia z nim związane skrzętnie notowac

>Co do zatruć, nastrojów, zielarstwa - jest taka pojemna gałąź medycyny nazywająca się interną. Flaków ani gnatów tam nie uświadczysz, działa się lekami właśnie - jak widzisz działalność kobiet na tym polu ? Jest także szeroka dziedzina zwana pediatrią...

no widzisz jak chcesz to potrafisz znaleźć, właśnie chodzi o to że chłopy nawet pewnych rzeczy niedostrzegaja i o to chodzi żeby kobiety nas uzupełniały I NA ODWRÓT

>Zaszokowałeś mnie po raz wtóry. Rasizm płciowy ? Ja ? Nigdy nie twierdziłam, że "Kopernik była kobietą", do wspólnego wysiłku w rozwoju społecznym mam stosunek absolutnie pozytywny. Jeżeli uważam się za beneficjentkę ruch feministycznego, to dlatego, ze uważam, że bez nacisku zorganizowanych w nim kobiet (niegdyś zwanych emancypantkami) zapewne nie miałabym prawa wyborczego, bo mężczyznom nie przyszłoby do głowy, że należy mi je przyznać - wszak tradycja tego nie obejmowała. Nie obejmowała także edukacji dla dziewcząt przez okres przykro długi, powiedziałabym. No i miałabym kłopot, bo nie mogłabym robić tego, czego chcę (zgodnie z Twoją deklaracją).

no ale kto zagłosował za przyznaniem tego prawa ??!! no przecież nie było to narzucone siłą, chyba że może o czymś nie wiem. Jak myślisz kto taki wniosek złożył pod obrady ? itd. itd.

ciekawie kto pomagał kobietom pprzed feminizmem

>Jeżeli wybaczysz mi upór, byłabym wdzięczna za powrót do tematu "ślepca malarzem" - bo ciągle nie wiem, co chciałeś ukryć pod tą metaforą.

słepy jest kiepskim malarzem choć malować może, ale po co walczyć o przywileje dla niego w szkole malarskiej ??

PS. czytałaś Świat wg Garpa Irvinga?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>wiesz nie połania mnie ten problem żeby wszystkie wydarzenia z nim związane skrzętnie notowac

Ale wiesz, że taki przypadek był ? Inaczej, jak rozumiem, nie pisałbyś w poprzednim poście, ze takie działania feministek uważasz za złe ? Odpowiedz, proszę, w sposób jasny, abym nie miała podstawy do sądzenia, że tak działają feministki z wyobrażeń, jakie o nich masz, a nie z realu.

>no widzisz jak chcesz to potrafisz znaleźć, właśnie chodzi o to że chłopy nawet pewnych rzeczy niedostrzegaja i o to chodzi żeby kobiety nas uzupełniały I NA ODWRÓT

Ośmielona pochwała idę dalej - farmaceutki moga zapewne pracować nie tyko w aptekach, ale także w koncernach farmaceutycznych ? Tam zasię w naszych czasach niewiele jest z zielarstwa, więcej z chemii i biochemii; wychodząc z tego jako bazy zakładam, że fakt, ze kobieta jest chemikiem także się tardycji nie sprzeciwia ?
Co do uzupełniania - zgadzam się z tym w 100% , co więcej, myślę, że tylko taki wzajemny stosunek daje nam możliwość pełnego przeżycia danego nam czasu i zostawienia po sobie czegoś w formie pozytywnego śladu.

>>Zaszokowałeś mnie po raz wtóry. Rasizm płciowy ? Ja ? Nigdy nie twierdziłam, że "Kopernik była kobietą", do wspólnego wysiłku w rozwoju społecznym mam stosunek absolutnie pozytywny. Jeżeli uważam się za beneficjentkę ruch feministycznego, to dlatego, ze uważam, że bez nacisku zorganizowanych w nim kobiet (niegdyś zwanych emancypantkami) zapewne nie miałabym prawa wyborczego, bo mężczyznom nie przyszłoby do głowy, że należy mi je przyznać - wszak tradycja tego nie obejmowała. Nie obejmowała także edukacji dla dziewcząt przez okres przykro długi, powiedziałabym. No i miałabym kłopot, bo nie mogłabym robić tego, czego chcę (zgodnie z Twoją deklaracją).
>no ale kto zagłosował za przyznaniem tego prawa ??!! no przecież nie było to narzucone siłą, chyba że może o czymś nie wiem. Jak myślisz kto taki wniosek złożył pod obrady ? itd. itd.

W swojej wypowiedzi powyżej usiłowałam przekazać Ci swoje przekonanie, ze to feministkli zwróciły mężczyznom uwagę na pewne istotne fakty dyskryminujace kobiety wobec prawa, aby mogli oni poddać projekt poprawy tego stanu rzeczy pod głosowanie i następnie go przegłosować. Widać mi nie wyszło, więc sprecyzowałam.
Jestem oczywiście wdzięczna wszystkim, którzy brali w tym udział, tym głosującym mężczyznom także, jak najbardziej.
Chciałam pokazać, że ruch feministyczny miał w tym swój, inicjujący zmiany, udział i był przydatny dla kobiet, które z tych przyznanych praw i braku ograniczeń moga dziś korzystać. Czyżbyś się nie zgadzał ?

>ciekawie kto pomagał kobietom pprzed feminizmem
Chętnie Ci odpowiem, jak to widzę, ale sprecyzuj pytanie - w czym pomagał ?

>>Jeżeli wybaczysz mi upór, byłabym wdzięczna za powrót do tematu "ślepca malarzem" - bo ciągle nie wiem, co chciałeś ukryć pod tą metaforą.
>słepy jest kiepskim malarzem choć malować morze, ale po co walczyć o przywileje dla niego w szkole malarskiej ??

Och, tak też zrozumiałam, ale nie wiem, gdzie feminizm grzeszy tutaj usiłowaniem wywalczenia przywilejów dla ślepego w szkole pędzla - proszę, podaj przykład.

>PS. czytałaś Świat wg Garpa Irvinga?
Nie, ale chętnie przeczytam, bo Irvinga lubię. O czym to, bo rozumiem , ze znajdę jakąś analogię do poruszanego tematu lub dyskusji ?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
Konowal (6291 punktów)
>Ale wiesz, że taki przypadek był ? Inaczej, jak rozumiem, nie pisałbyś w poprzednim poście, ze takie działania feministek uważasz za złe ? Odpowiedz, proszę, w sposób jasny, abym nie miała podstawy do sądzenia, że tak działają feministki z wyobrażeń, jakie o nich masz, a nie z realu.

dobra masz mnie chyba ekstrapolowałem to z polityki (bo z ręką na sercu nie powiem że napewno to słyszałem), ale myślę że kierunek ogólnie jest taki jak przedstawiłem i to tylko kwestia czasu (o ile już nie było takiego postawienia sprawy) że rozmowy o parytetach rozniosą się na inne dziedziny

>>no widzisz jak chcesz to potrafisz znaleźć, właśnie chodzi o to że chłopy nawet pewnych rzeczy niedostrzegaja i o to chodzi żeby kobiety nas uzupełniały I NA ODWRÓT
>Ośmielona pochwała idę dalej - farmaceutki moga zapewne pracować nie tyko w aptekach, ale także w koncernach farmaceutycznych ? Tam zasię w naszych czasach niewiele jest z zielarstwa, więcej z chemii i biochemii; wychodząc z tego jako bazy zakładam, że fakt, ze kobieta jest chemikiem także się tardycji nie sprzeciwia ?

no przecież nie będziemy się licytowali na zawody - nie wiem o co Ci chodzi

>W swojej wypowiedzi powyżej usiłowałam przekazać Ci swoje przekonanie, ze to feministkli zwróciły mężczyznom uwagę na pewne istotne fakty dyskryminujace kobiety wobec prawa, aby mogli oni poddać projekt poprawy tego stanu rzeczy pod głosowanie i następnie go przegłosować. Widać mi nie wyszło, więc sprecyzowałam.

dlatego dodałem w obecnej formie , bo teraz nie zwracają uwagi na nierówności prawne , tylko chcą przywilejów, no bo jaki niby przepis chcą teraz zmienić ?

>Jestem oczywiście wdzięczna wszystkim, którzy brali w tym udział, tym głosującym mężczyznom także, jak najbardziej.
>Chciałam pokazać, że ruch feministyczny miał w tym swój, inicjujący zmiany, udział i był przydatny dla kobiet, które z tych przyznanych praw i braku ograniczeń moga dziś korzystać. Czyżbyś się nie zgadzał ?

miał udział

>>ciekawie kto pomagał kobietom pprzed feminizmem
>Chętnie Ci odpowiem, jak to widzę, ale sprecyzuj pytanie - w czym pomagał ?

no bo przecież cywilizacja się rozwijała i kobiety miały coraz więcej praw mimo że ruchów feministycznych nie było

>Och, tak też zrozumiałam, ale nie wiem, gdzie feminizm grzeszy tutaj usiłowaniem wywalczenia przywilejów dla ślepego w szkole pędzla - proszę, podaj przykład.

parytety w polityce

>>PS. czytałaś Świat wg Garpa Irvinga?
>Nie, ale chętnie przeczytam, bo Irvinga lubię. O czym to, bo rozumiem , ze znajdę jakąś analogię do poruszanego tematu lub dyskusji ?

o życiu , kobietach i feminizmie troszkę

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>dobra masz mnie chyba ekstrapolowałem to z polityki (bo z ręką na sercu nie powiem że napewno to słyszałem), ale myślę że kierunek ogólnie jest taki jak przedstawiłem i to tylko kwestia czasu (o ile już nie było takiego postawienia sprawy) że rozmowy o parytetach rozniosą się na inne dziedziny

Chapeau bas !
Może jednak rozważysz, czy nie jesteś odrobinę uprzedzony do feminizmu ?
Co do ewentualnych rządań parytetów w przyjmowaniu do pracy na oddziały szpitalne, czy gdziekolwiek indziej, zamiast kierowania się kryterium fachowości - jeżeli one nastąpią ze strony feministek, to zaprotestuję w jednym z Tobą szeregu.

>no przecież nie będziemy się licytowali na zawody - nie wiem o co Ci chodzi

Ano, jesteś człowiekiem o orginalnych poglądach. Nigdy dotychczas nie miałam możliwości dyskutować z kimś, kto widziałby kobiety w zawodach wynikających z tradycji. Najpierw chciałam więc uściślić, na czym ta tradycja według Ciebie polega, a następnie, jakie zawody można z niej wywieźć. Następnie testowałam jak bardzo nasze widzenie tej sprawy jest odległe.Powyższa wymiana zdań przekonała mnie, że w istocie te nasze stanowiska można, przy głębokim zastanowieniu nad tradycją, daleko zbliżyć (ten język polski !). Myślę, że gdyby dalej drążyć, to pominąwszy pewne ekstrema, zgodziłbyś się, że w istocie kobiety pracują w zawodach wynikających z tradycji.

>dlatego dodałem w obecnej formie , bo teraz nie zwracają uwagi na nierówności prawne , tylko chcą przywilejów, no bo jaki niby przepis chcą teraz zmienić ?

Jakich przywilejów chcą, bo nie wiem ?

>>>ciekawie kto pomagał kobietom pprzed feminizmem
>>Chętnie Ci odpowiem, jak to widzę, ale sprecyzuj pytanie - w czym pomagał ?
>no bo przecież cywilizacja się rozwijała i kobiety miały coraz więcej praw mimo że ruchów feministycznych nie było

Ha, to temat rzeka. Na pracę magisterską lub doktorat. Nie podejmuję się zaczynać, bo nie jestem historykiem i moja wiedza jest w najlepszym razie wycinkowa. Z tych wycinków wynika, że kobiety pomagały sobie same w sposób niezrzeszony, manipulując po prostu mężczyznami - to jedno. W tym świetle ruch feministyczny działający z otwartą przyłbicą jest dużo uczciwszy - nie uważasz ? Drugie, to działający do dziś dnia "mechanizm córki". Poglądy anty-kobieco nastawionego satrapy zwykle ulegały (i ulegają !) znacznej modyfikacji, jeżeli dany satrapa miał córkę - albo ukochaną, mądrą, "oczko w głowie" - i wtedy myśl o ograniczeniach krępujących tę córkę była mu bardzo niemiła (także fakt znacznej przewagi jej przyszłego męża we wszelkich sporach i nie raz możliwość wyrządzenia krzywdy w świetle prawa), albo jedyną, bez męskiego potomka i wtedy wchodziła w grę kwestia np. dziedziczenia. Jeśli tedy nasz tata miał możliwości legislacyjne, to brał się szparko za zmiany w prawie. Dziś możesz obserwowac to w Japonii, gdzie kwestia dziedziczenia tronu już jest ustawiana "pod" księżniczkę Aiko (czy jakoś podobnie )
A'propos - masz córkę ?

>parytety w polityce
Nie wiem, czy feministki naprawdę się ich domagają, ale jak widzisz chciałby ich także Andrzej Bonifacy, więc propozycja ta nie jest może taka całkiem wyuzdana. Nie mam na ten temat wyrobionego do końca zdania, gdyż uznając argumenty Andrzeja Bonifacego, mam jednocześnie poczucie, że nie tędy droga - trzeba by kobiety do tego parlamentu szły z przekonaniem, z przemyślanymi konstruktywnymi propozycjami, Jak do tej pory, większość to albo oszołomki spod znaku LPR, albo rewelacje Samooobrony, kobiet z autentyczną klasą jest niewiele w naszych "izbach". Druga sprawa, że mężczyźni też klasą nie świecą, a porównań proporcjonalnych nie robiłam.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
Konowal (6291 punktów)
>Może jednak rozważysz, czy nie jesteś odrobinę uprzedzony do feminizmu ?

a co to ma za znaczenie? uprzedzony jestem do wielu rzeczy ale przecież to nie znaczy że mam oszukiwać siebie, bo fakty są faktami

>Co do ewentualnych rządań parytetów w przyjmowaniu do pracy na oddziały szpitalne, czy gdziekolwiek indziej, zamiast kierowania się kryterium fachowości - jeżeli one nastąpią ze strony feministek, to zaprotestuję w jednym z Tobą szeregu.

>Ano, jesteś człowiekiem o orginalnych poglądach. Nigdy dotychczas nie miałam możliwości dyskutować z kimś, kto widziałby kobiety w zawodach wynikających z tradycji. Najpierw chciałam więc uściślić, na czym ta tradycja według Ciebie polega, a następnie, jakie zawody można z niej wywieźć. Następnie testowałam jak bardzo nasze widzenie tej sprawy jest odległe.Powyższa wymiana zdań przekonała mnie, że w istocie te nasze stanowiska można, przy głębokim zastanowieniu nad tradycją, daleko zbliżyć (ten język polski !). Myślę, że gdyby dalej drążyć, to pominąwszy pewne ekstrema, zgodziłbyś się, że w istocie kobiety pracują w zawodach wynikających z tradycji.

oczywiście że zgodziłbym się bo przecież to jest naturalne, naturalne jest też że w miarę rozwoju cywilizacji coraz wiecej rzeczy mogą z takim samym skutkiem robić i mężczyźni i kobiety, zaś największym przyjacielem kobiet jest wzrost gospodarczy gdyż daje to możliwość wyboru, a nie jakieś szukanie sztucznych usprawnien obyczajów poprzez ustawy

>Jakich przywilejów chcą, bo nie wiem ?
np. refundacja antykoncepcji

> Z tych wycinków wynika, że kobiety pomagały sobie same w sposób niezrzeszony, manipulując po prostu mężczyznami - to jedno.

wolę słowo przekonywały

> W tym świetle ruch feministyczny działający z otwartą przyłbicą jest dużo uczciwszy - nie uważasz ?

przecież uczciwie przekonywały

> Drugie, to działający do dziś dnia "mechanizm córki". Poglądy anty-kobieco nastawionego satrapy zwykle ulegały (i ulegają !) znacznej modyfikacji, jeżeli dany satrapa miał córkę - albo ukochaną, mądrą, "oczko w głowie" - i wtedy myśl o ograniczeniach krępujących tę córkę była mu bardzo niemiła (także fakt znacznej przewagi jej przyszłego męża we wszelkich sporach i nie raz możliwość wyrządzenia krzywdy w świetle prawa), albo jedyną, bez męskiego potomka i wtedy wchodziła w grę kwestia np. dziedziczenia. Jeśli tedy nasz tata miał możliwości legislacyjne, to brał się szparko za zmiany w prawie. Dziś możesz obserwowac to w Japonii, gdzie kwestia dziedziczenia tronu już jest ustawiana "pod" księżniczkę Aiko (czy jakoś podobnie )
>A'propos - masz córkę ?

nie nie mam , ale to jest właśnie ta droga która się powinno iść - wystarczy kogoś przekonać, albo ktoś sam musi się przekonać wtedy jest jajlepszym orędownikiem sprawy, a nie przez zmianę prawa niejako wymuszenie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>a co to ma za znaczenie? uprzedzony jestem do wielu rzeczy ale przecież to nie znaczy że mam oszukiwać siebie, bo fakty są faktami

I znowu mamy wracać do jajka z pytaniem - jakie fakty ?

>>Jakich przywilejów chcą, bo nie wiem ?
>np. refundacja antykoncepcji

Uważasz, ze antykoncepcja dotyczy jedynie kobiet ? Do tego tanga trzeba dwojga. Fakt, ze to kobieta łyka tabletkę antykoncepcyjną nie oznacza, ze jedynie ona jest osobą zainteresowaną. W małżeństwie stosujacym tę formę antykoncepcji tabletki stanowią jeszcze jeden wydatek na liście comiesięcznych obligacji, jak czynsz, prąd i gaz. Ewentualna refundacja powinna w tym samym stopniu ucieszyć kobiety, co ich mężczyzn...
Przywilej ? Jesteś pewny ?

>> Z tych wycinków wynika, że kobiety pomagały sobie same w sposób niezrzeszony, manipulując po prostu mężczyznami - to jedno.
>wolę słowo przekonywały
Sorry, spójrzmy prawdzie w oczy - manipulowały.

>>A'propos - masz córkę ?
>nie nie mam ,
Nic straconego

ale to jest właśnie ta droga która się powinno iść - wystarczy kogoś przekonać, albo ktoś sam musi się przekonać wtedy jest jajlepszym orędownikiem sprawy, a nie przez zmianę prawa niejako wymuszenie

No to przekonują. Usiłują np. przekonać, do ustanowienia prawa nakazujacego, aby w przypadku stwierdzenia przemocy w rodzinie to jej sprawca był usuwany ze wspólnie zajmowanego lokum. W obecnej chwili to ofiary tułają się po pogotowiach opiekuńczych, rodzinie bliższej i dalszej oraz rozmaitych Monarach, a sprawca w pieleszach domowych oczekuje na sprawę sądową (przy naszym sądownictwie - długo oczekuje). I jakoś, patrz, ciężko idzie to przekonywanie

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>>a co to ma za znaczenie? uprzedzony jestem do wielu rzeczy ale przecież to nie znaczy że mam oszukiwać siebie, bo fakty są faktami
>I znowu mamy wracać do jajka z pytaniem - jakie fakty ?

ogólnie fakty, zaś nawet jak jestem uprzedony to nie ignoruje faktów

>>>Jakich przywilejów chcą, bo nie wiem ?
>>np. refundacja antykoncepcji
>Uważasz, ze antykoncepcja dotyczy jedynie kobiet ? Do tego tanga trzeba dwojga. Fakt, ze to kobieta łyka tabletkę antykoncepcyjną nie oznacza, ze jedynie ona jest osobą zainteresowaną. W małżeństwie stosujacym tę formę antykoncepcji tabletki stanowią jeszcze jeden wydatek na liście comiesięcznych obligacji, jak czynsz, prąd i gaz. Ewentualna refundacja powinna w tym samym stopniu ucieszyć kobiety, co ich mężczyzn...

co uważam to drugorzędna sprawa, pytałaś się o przywileje, to Ci podałem

>Przywilej ? Jesteś pewny ?

tak , bo nie jest dla wszystkich tylko dla określonej grupy

>>> Z tych wycinków wynika, że kobiety pomagały sobie same w sposób niezrzeszony, manipulując po prostu mężczyznami - to jedno.
>>wolę słowo przekonywały
>Sorry, spójrzmy prawdzie w oczy - manipulowały.

ja wolę , dajemy się manipulować :-D

>No to przekonują. Usiłują np. przekonać, do ustanowienia prawa nakazujacego, aby w przypadku stwierdzenia przemocy w rodzinie to jej sprawca był usuwany ze wspólnie zajmowanego lokum. W obecnej chwili to ofiary tułają się po pogotowiach opiekuńczych, rodzinie bliższej i dalszej oraz rozmaitych Monarach, a sprawca w pieleszach domowych oczekuje na sprawę sądową (przy naszym sądownictwie - długo oczekuje). I jakoś, patrz, ciężko idzie to przekonywanie

bo chcą prawem załatwić sprawy obyczajowe, to nie problem jest w prawie, tylko w znieczulicy społecznej. Czego ten poszkodowany nie ma gdzie się zwrócić ?? Bo państwo mówi ja się wami zaopiekuję i zabie ra na to grubą kasę, niestety tworzy za to administrację, rzeczników praw takich i owakich, i później takie panie Środy wspieraj organizacje pozarządowe żeby można było pod ich naciskiem następny martwy przepis przeforsować w Sejmie.

ot jak to mówią Rosjanie i smieszno i straszno


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>co uważam to drugorzędna sprawa, pytałaś się o przywileje, to Ci podałem

No popatrz, a myślałam, ze o tym właśnie dyskutujemy - co obydwoje uważamy

>>Przywilej ? Jesteś pewny ?
>tak , bo nie jest dla wszystkich tylko dla określonej grupy

Zdefiniuj, proszę tę grupę. Chyba poza homoseksualistami i osobami bezpłodnymi (jeżeli juz o tym wiedzą) każdy znajduje się w grupie, która mogłaby z tego "przywileju" skorzystać ?

>bo chcą prawem załatwić sprawy obyczajowe, to nie problem jest w prawie, tylko w znieczulicy społecznej. Czego ten poszkodowany nie ma gdzie się zwrócić ?? Bo państwo mówi ja się wami zaopiekuję i zabie ra na to grubą kasę, niestety tworzy za to administrację, rzeczników praw takich i owakich, i później takie pani Środy wspieraj organizacje pozarządowe żeby moąna było pod ich naciskiem następny martwy przepis przeforsować w sejmie.

Proszę, napisz jaśniej, o co Ci chodzi w tym akapicie. Uważasz, że pomysł z usunięciem sprawcy przemocy w rodzinie ze wspólnego mieszkania jest zły ? Jeżeli tak, to przedstaw, proszę, jak Ty rozwiązałbyś ten problem.

>ot jak to mówią rosjanie i smieszno i straszno
nie mogę się nie zgodzić

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>>co uważam to drugorzędna sprawa, pytałaś się o przywileje, to Ci podałem
>No popatrz, a myślałam, ze o tym właśnie dyskutujemy - co obydwoje uważamy

nie to dwie rozdzilene sprawy

>Zdefiniuj, proszę tę grupę. Chyba poza homoseksualistami i osobami bezpłodnymi (jeżeli juz o tym wiedzą) każdy znajduje się w grupie, która mogłaby z tego "przywileju" skorzystać ?

no cóż wszyscy oprócz dzieci , emerytów rencistów tych co niekorzystają i tych którym to niepotrzebne

>>bo chcą prawem załatwić sprawy obyczajowe, to nie problem jest w prawie, tylko w znieczulicy społecznej. Czego ten poszkodowany nie ma gdzie się zwrócić ?? Bo państwo mówi ja się wami zaopiekuję i zabie ra na to grubą kasę, niestety tworzy za to administrację, rzeczników praw takich i owakich, i później takie pani Środy wspieraj organizacje pozarządowe żeby moąna było pod ich naciskiem następny martwy przepis przeforsować w sejmie.
>Proszę, napisz jaśniej, o co Ci chodzi w tym akapicie. Uważasz, że pomysł z usunięciem sprawcy przemocy w rodzinie ze wspólnego mieszkania jest zły ? Jeżeli tak, to przedstaw, proszę, jak Ty rozwiązałbyś ten problem.

oczywistym jest że trzeba interweniować, ale to jest skutek sytuacji a nie jej przyczyna. A to z przyczynami należy walczyć najbardziej.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>no cóż wszyscy oprócz dzieci , emerytów rencistów tych co niekorzystają i tych którym to niepotrzebne

Dzieci dorosną, rencistów i emerytów nie tykaj, bo możesz się zdziwić, a najstarsi, postmenopauzalni też kiedyś byli młodzi; ci, którym to nie potrzebne nagle mogą zmienić coś w swoim życiu i będzie im to potrzebne...

>oczywistym jest że trzeba interweniować, ale to jest skutek sytuacji a nie jej przyczyna. A to z przyczynami należy walczyć najbardziej.

Zgadzam się, jak najbardziej, że należy walczyć z przyczynami przemocy w rodzinie. Jest to temat na odrębną dyskusję, gdyż przyczyny te jawią się wielowątkowo i skomplikowanie - walka (gdy się ją podejmie - na razie temat leży cokolwiek odłogiem) będzie długa. Póki co mamy skutki zjawiska. Próbę namówienia do uporządkowania prawnego skutków przemocy - proponowane wyjście wydaje mi się godziwe - podejmują feministki. Takie ich działanie uważam za zasadne, a Ty ?
Zrobiło nam się wąsko w wątku, więc tylko nieśmiało dodam, że pomimo sympatycznej z Tobą dyskusji dalej nie wiem, gdzie widzisz tę chęć rywalizacji z mężczyznami, o którą zaczepiłam na początku.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>>no cóż wszyscy oprócz dzieci , emerytów rencistów tych co niekorzystają i tych którym to niepotrzebne
>Dzieci dorosną, rencistów i emerytów nie tykaj, bo możesz się zdziwić, a najstarsi, postmenopauzalni też kiedyś byli młodzi; ci, którym to nie potrzebne nagle mogą zmienić coś w swoim życiu i będzie im to potrzebne...

to niech se każdy kupi tyle że za własne pieniądze, czego ja za to mam płacić ???

>>oczywistym jest że trzeba interweniować, ale to jest skutek sytuacji a nie jej przyczyna. A to z przyczynami należy walczyć najbardziej.
>Zgadzam się, jak najbardziej, że należy walczyć z przyczynami przemocy w rodzinie. Jest to temat na odrębną dyskusję, gdyż przyczyny te jawią się wielowątkowo i skomplikowanie - walka (gdy się ją podejmie - na razie temat leży cokolwiek odłogiem) będzie długa. Póki co mamy skutki zjawiska. Próbę namówienia do uporządkowania prawnego skutków przemocy - proponowane wyjście wydaje mi się godziwe - podejmują feministki. Takie ich działanie uważam za zasadne, a Ty ?

no ale konkretnie, co takiego zrobiły w prawie że kobietom jest lepiej?

>Zrobiło nam się wąsko w wątku, więc tylko nieśmiało dodam, że pomimo sympatycznej z Tobą dyskusji dalej nie wiem, gdzie widzisz tę chęć rywalizacji z mężczyznami, o którą zaczepiłam na początku.

w sporcie, w polityce

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
sukulent (2309 punktów)
>to niech se każdy kupi tyle że za własne pieniądze, czego ja za to mam płacić ???

Dlaczego (zapewne ten wyraz miałeś na myśli) ? Po to, ąby nie płacić na utrzymanie kolejnych społecznych sierot w domach dziecka oraz zasiłku dla rodzin, gdzie ze względu na rosnącą liczbę dzieci dochód na jednego członka rodziny spada ponizej 500 PLN na osobę.

>no ale konkretnie, co takiego zrobiły w prawie że kobietom jest lepiej?

Tak, jak pisałam w poprzednich dwóch, czy trzech postach, zgodnie z tym , co uznałeś za słuszne jakieś dwa posty wyżej - namawiają dzierżących władzę legislacyjną mężczyzn do dokonania zmian w prawie, aby ofiarom przemocy w rodzinie (głównie kobietom i dzieciom, bo małżonka-hetera z wałkiem to raczej postać z dowcipów, niż rzeczywistości) było lepiej.

>>Zrobiło nam się wąsko w wątku, więc tylko nieśmiało dodam, że pomimo sympatycznej z Tobą dyskusji dalej nie wiem, gdzie widzisz tę chęć rywalizacji z mężczyznami, o którą zaczepiłam na początku.
>w sporcie, w polityce

Ręce mi opadły

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Konowal (6291 punktów)
>>to niech se każdy kupi tyle że za własne pieniądze, czego ja za to mam płacić ???
>Dlaczego (zapewne ten wyraz miałeś na myśli) ? Po to, ąby nie płacić na utrzymanie kolejnych społecznych sierot w domach dziecka oraz zasiłku dla rodzin, gdzie ze względu na rosnącą liczbę dzieci dochód na jednego członka rodziny spada ponizej 500 PLN na osobę.

to jest szantaż, po drugie zaś wolę płacić na dzieci niż na środki antykoncepcyjne - dlaczego zabierasz mi wybór ?

>>no ale konkretnie, co takiego zrobiły w prawie że kobietom jest lepiej?
>Tak, jak pisałam w poprzednich dwóch, czy trzech postach, zgodnie z tym , co uznałeś za słuszne jakieś dwa posty wyżej - namawiają dzierżących władzę legislacyjną mężczyzn do dokonania zmian w prawie, aby ofiarom przemocy w rodzinie (głównie kobietom i dzieciom, bo małżonka-hetera z wałkiem to raczej postać z dowcipów, niż rzeczywistości) było lepiej.

i co jest lepiej ??

>>>Zrobiło nam się wąsko w wątku, więc tylko nieśmiało dodam, że pomimo sympatycznej z Tobą dyskusji dalej nie wiem, gdzie widzisz tę chęć rywalizacji z mężczyznami, o którą zaczepiłam na początku.
>>w sporcie, w polityce
>Ręce mi opadły

no cóż mnie też ręce opadają ale takie jest życie :-D

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)
>wybrał szkołę, ubezpieczyciela, lekarza, szpital, komu pomóc

   Już Cie widzę, jak mieszkając w Pikutkowie Dolnym wybierasz szkołę, ubezpieczyciela, lekarza i szpital. Możesz wtedy co najwyżej liczyć, że ktoś Ciebie wybierze, żeby Ci pomóc. Przydało by się trochę więcej realizmu.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>wybrał szkołę, ubezpieczyciela, lekarza, szpital, komu pomóc
>   Już Cie widzę, jak mieszkając w Pikutkowie Dolnym wybierasz szkołę, ubezpieczyciela, lekarza i szpital. Możesz wtedy co najwyżej liczyć, że ktoś Ciebie wybierze, żeby Ci pomóc. Przydało by się trochę więcej realizmu.

to jedź do Pikutowa Dolnego i powiedz jaki masz tam wybór, bo ja w 40 tys. mieście nie mam żadnego

Realizm to ja mam na drugie, a jak na Ciebie by spadł to byś nie wiedział co to takiego

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

>to jedź do Pikutowa Dolnego i powiedz jaki masz tam wybór, bo ja w 40 tys. mieście nie mam żadnego

   Przecież o tym właśnie piszę. Nie rozumiem skąd bierze się u Ciebie tak głębokie przekonanie, że wystarczy radykalne obniżenie podatków (PIT i CIT jak rozumiem) a zarówno w Pikutkowie Dolnym jak i w Twoim mieście zaroi się od szkół, lekarze ściągną masowo jak pszczoły do miodu, a szpitale będą z zapamiętaniem rywalizowały o Twoje względy. Co do ubezpieczycieli to chyba wybrałeś sobie jeden z OFEK-ów? Umieram z ciekawości jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze. Zapewne były to kryteria racjonalne, a wszyscy inni którzy wybrali inaczej niż Ty to pewnie ludzie niezbyt rozgarnięci, którzy tak się wyśpią jak sobie pościelili.

>Realizm to ja mam na drugie, a jak na Ciebie by spadł to byś nie wiedział co to takiego

   Jestem pod wrażeniem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>to jedź do Pikutowa Dolnego i powiedz jaki masz tam wybór, bo ja w 40 tys. mieście nie mam żadnego
>   Przecież o tym właśnie piszę. Nie rozumiem skąd bierze się u Ciebie tak głębokie przekonanie, że wystarczy radykalne obniżenie podatków (PIT i CIT jak rozumiem) a zarówno w Pikutkowie Dolnym jak i w Twoim mieście zaroi się od szkół, lekarze ściągną masowo jak pszczoły do miodu, a szpitale będą z zapamiętaniem rywalizowały o Twoje względy.

bo po pierwsze byłaby rywalizacja - teraz nie ma żadnej nawet to żeby działała prywatna kasa chorych zostało utrącone, zaś często jest jeden szpital na mieścinę to z czym ma rywalizować - klient i tak przyjdzie

>Co do ubezpieczycieli to chyba wybrałeś sobie jeden z OFEK-ów? Umieram z ciekawości jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze. Zapewne były to kryteria racjonalne, a wszyscy inni którzy wybrali inaczej niż Ty to pewnie ludzie niezbyt rozgarnięci, którzy tak się wyśpią jak sobie pościelili.

jasne że wybrałem .......... bo musiałem, ale jakbym miał wybór to bym wolał sam je zainwestować, np. w akcję, lub fundusze powiernicze, ale tacy jak Ty uważają mnie za głupka dlatego nie pozwalają dysponować moimi pieniędzmi


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

>zaś często jest jeden szpital na mieścinę to z czym ma rywalizować - klient i tak przyjdzie

   A czy nie przyszło Ci do głowy, że ten jeden szpital na mieścinę, pozbawiony wszelkiej nadziei na kolejną akcję reanimacyjną ze strony Państwa po prostu splajtuje? Nie będzie się mógł nawet ratować podwyżką cen, bo nie wszędzie klienta będzie na to stać.

>>Co do ubezpieczycieli to chyba wybrałeś sobie jeden z OFEK-ów? Umieram z ciekawości jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze.
>jasne że wybrałem .......... bo musiałem, ale jakbym miał wybór to bym wolał sam je zainwestować

   Nie odpowiedziałeś na pytanie o kryteria. To naprawdę ciekawe w jaki sposób zrobiłeś użytek z tej odrobiny wolności jaka została Ci dana przez opresyjne Państwo.

>ale tacy jak Ty uważają mnie za głupka dlatego nie pozwalają dysponować moimi pieniędzmi

   Nie wiem dlaczego mnie obrażasz. Uważam Cię za osobę niezwykle upartą i odporną na argumenty. I tyle. Insynuację, że tacy jak ja nie pozwalają Ci dysponować Twoimi pieniędzmi kładę na karb wpływu jaki na Ciebie wywiera lektura dzieł Michalkiewicza. To jego szkoła.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>zaś często jest jeden szpital na mieścinę to z czym ma rywalizować - klient i tak przyjdzie
>   A czy nie przyszło Ci do głowy, że ten jeden szpital na mieścinę, pozbawiony wszelkiej nadziei na kolejną akcję reanimacyjną ze strony Państwa po prostu splajtuje? Nie będzie się mógł nawet ratować podwyżką cen, bo nie wszędzie klienta będzie na to stać.

no tak to mi zabierają kasę żeby jakieś nierentowne szpitale ratować i żeby minister zdrowia miał co dzieli - ja za takie coś to serdecznie dziękuję.

>>>Co do ubezpieczycieli to chyba wybrałeś sobie jeden z OFEK-ów? Umieram z ciekawości jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze.
>>jasne że wybrałem .......... bo musiałem, ale jakbym miał wybór to bym wolał sam je zainwestować
>   Nie odpowiedziałeś na pytanie o kryteria. To naprawdę ciekawe w jaki sposób zrobiłeś użytek z tej odrobiny wolności jaka została Ci dana przez opresyjne Państwo.
>>ale tacy jak Ty uważają mnie za głupka dlatego nie pozwalają dysponować moimi pieniędzmi

wydawał się najsensowniejszy no i nie był na podorędziu montowany - a wybrałem Comersial Union

>   Nie wiem dlaczego mnie obrażasz. Uważam Cię za osobę niezwykle upartą i odporną na argumenty. I tyle. Insynuację, że tacy jak ja nie pozwalają Ci dysponować Twoimi pieniędzmi kładę na karb wpływu jaki na Ciebie wywiera lektura dzieł Michalkiewicza. To jego szkoła.

Ja Cię nie obrażam po prostu mówię że tacy jak Ty czyli o tych samych poglądach że lepiej mi zabrać żeby później coś oddać w moim przekonaniu powodują to że państwo ma pozwolenie na okradanie swoich obywateli

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

>>Co do ubezpieczycieli to chyba wybrałeś sobie jeden z OFEK-ów? Umieram z ciekawości jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze.

>jasne że wybrałem .......... bo musiałem, ale jakbym miał wybór to bym wolał sam je zainwestować

>>Nie odpowiedziałeś na pytanie o kryteria. To naprawdę ciekawe w jaki sposób zrobiłeś użytek z tej odrobiny wolności jaka została Ci dana przez opresyjne Państwo.

>wydawał się najsensowniejszy no i nie był na podorędziu montowany - a wybrałem Comersial Union

   Powiadasz najsensowniejszy... . Dość oryginalne kryterium. Co do drugiego z podanych przez Ciebie kryteriów to wszystkie OFE-ki były montowane na chybcika.

   Nie byłem wcale ciekawy, który z OFE-ków wybrałeś. Ale skoro podałeś jego nazwę to kliknij tutaj , poczytaj, i odpowiedz czy nadal uważasz, że podjąłeś racjonalną decyzję? Wiem że tekst dotyczy III filara, a OFE-ki to filar II, ale przecież firma jest ta sama. Najsensowniejsza?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
na chybcika wszystkie fakt, ale niektóre przynajmniej firmowały się własnymi nazwami. Trzeci miałem w Nacionale Nederlanden ale z powodu braków finansowych musiałem zrezygnować. Nie klikałem w podany link bo nie za bardzo mnie to interesuje, wszak i tak z II można dopiero skorzystać po 65-roku życia a to co specjaliści wyliczali jest żałosne jak na tak duże sumy wpłacane na tą instytucję. Poza tym może jeszcze ulec wiek emerytalny, no i co z tego że bedę miał emeryturę jeżeli dwa razy tyle państwo mi zabiera na nią, to ja już bym wolał żeby mi nie zabierało i nie zapewniało emerytury, no ale zrezygnować nie można. OFE-y też w marazmie bo obwarowali je zastrzeżeniami, a one właściwie już też nie muszą walczyć bo szkoda zachodu zaś rynek jest niejako podzielony. Ot taka lipa dla mydlenia oczu że niby wszystko jest ok.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mhuzar@wp.pl

>Uważam, że jedyną drogą dającą równe szanse, ale nie prawa,
>jest zrównanie ilościowe reprezentacji kobiet i mężczyzn w
>ciele ustawodawczym, parlamencie, po to aby obie strony
>mogły w RÓWNYM STOPNIU uczestniczyć w procesie ustalania
>praw uwzględniających RÓNICE między nimi.

Obawiam się że proponowane przez Ciebie rozwiązanie jest również formą uprzedzenia godzącą w ideały demokracji. dlaczego miałoby mieć zagwarantowane miejsce w sejmie 50 procent osobników danej płci, jeśli jest mozliwa sytuacja, że wśród puli z jakiej wybieramy pod względem kompetencji (na przykład )wyżej plasowałoby się przedstawiciele płci przeciwnej? przypomina to rozmowę na temat niektórych uczelni amerykańskich, gwarantujących pewną pulę miejsc studentom innego koloru skóry. o ile ich zamiar krzewienia wykształcenia pomiedzy grupami etnicznymi i społecznymi gdzie poziom ten jest najniższy jest niewątpliwie szczytny, pamiętajmy o koszcie alternatywnym w postaci grupy studentów, w których rosnie żal, niekiedy nienawiść, gdy widzą, dajmy na to, afroamerykańskich studentów którzy zajęli ich miejsca mimo gorszych - obiektywnie - ocen, czyli kwalifikacji.

W skomplikowanym organizmie trudno o proste rozwiązania.

pozdrawiam.
Andrzej Bonifacy
>Obawiam się że proponowane przez Ciebie rozwiązanie jest również formą uprzedzenia godzącą w ideały demokracji. [...]
Jednym z ideałów demokracji jest uwzględnianie potrzeb każdej grupy społecznej, choćby najmniejszej, o ile jej żądania nie naruszają pozostałych. Dość dobrym sposobem na realizację wspomnianego ideału są odpowiednie zapisy w konstytucji i ustawach. Oczywiście ktoś musi zadbać o to aby tam się znalazły. Najlepiej o to zadbają osoby najbardziej zainteresowane, ale muszą znaleźć się w ciałach ustawodawczych. Wskazane by było żeby w ilościach proporcjonalnych do występujących w społeczeństwie.
Nie mieszaj praw do równości w dostępie do zdobyczy cywilizacyjnych (nauka, sztuka, praca, itd.), z prawami do reprezentowania innych i decydowania w ich imieniu. W pierwszym przypadku zgadzam się, że ustalanie jakichś proporcjonalności należy traktować jako naruszenie zasad demokracji, dlatego, że każdy sam sobie i sam za siebie wybiera co chce. W drugim przypadku, brak proporcjonalności uważam za łamanie zasad demokracji, gdyż wybrani mają decydować za innych i w ich imieniu. Ich postanowienia przesądzają o losie pozostałych. O twoim, o moim, także o losach kobiet. To nie to samo co decyzja o wyborze takiej a nie innej szkoły, pracy, teatru czy restauracji. Te decyzje są indywidualne, także w skutkach. Te pierwsze, podejmowane indywidualnie, skutkują globalnie!
Pozdrawiam

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
Konowal (6291 punktów)
>>Obawiam się że proponowane przez Ciebie rozwiązanie jest również formą uprzedzenia godzącą w ideały demokracji. [...]
>Jednym z ideałów demokracji jest uwzględnianie potrzeb każdej grupy społecznej, choćby najmniejszej, o ile jej żądania nie naruszają pozostałych.

tak z ciekawości zoofilów też ?

>Dość dobrym sposobem na realizację wspomnianego ideału są odpowiednie zapisy w konstytucji i ustawach. Oczywiście ktoś musi zadbać o to aby tam się znalazły. Najlepiej o to zadbają osoby najbardziej zainteresowane, ale muszą znaleźć się w ciałach ustawodawczych. Wskazane by było żeby w ilościach proporcjonalnych do występujących w społeczeństwie.

toż przecież parlament powinien się troszczyć o Polskę a nie o poszczególne grupy które sobie zapewnią w nim jakieś parytetowe miejsca

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

>toż przecież parlament powinien się troszczyć o Polskę a nie o poszczególne grupy

   Polska to nie abstrakcja, tylko właśnie poszczególne grupy. Łysi, ciężarne, górnicy, starzy kawalerowie, forumowicze... To także wielki zbiorowy obowiązek. Wszystkich tych grup. Także polityków, o czym ostatnio zapomnieli. Może niedługo będziemy mieli okazję im o tym przypomnieć.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
tylko że od tego są niższe instytucje zwane samorządami

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365