Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowe wybory... i ich uzasadnienie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
18-03-2006 21:00Balkowski (5685 punktów)Nowe wybory... i ich uzasadnienie
Za onetem:
Klub PiS złoży w najbliższym czasie wniosek o samorozwiązanie Sejmu, tak aby przyspieszone wybory parlamentarne mogły odbyć się przed pielgrzymką papieża Benedykta XVI do Polski, planowaną na koniec maja
I tutaj pytanie za pięć punktów - jaki jest racjonalny powód (zresztą, chętnie powitam nawet półracjonalny) uzależniania wyniku wyborów od wizyty B16? Powiedzmy że strzelenie sobie pamiątkowej fotki Jarka ściskającego się z Benedyktem za takowy nie uważam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Livarot (10 punktów)
Cóż, okazuje się, że papież nie przyjeżdża do kraju, w którym trwa kampania wyborcza. To wydaje mi się usasadnione. Ale okazuje się też, że do kraju w którym jest "nieustabilizowana sytuacja" papież też nie przyjeżdża. Wszyscy boją się więc, że nie zdążą utworzyć rządu przed przyjazdem papieża. Swoją drogą ciekawe jak można odwołać taką wizytę? Telefonicznie? Przecież przygotowanie takiej pielgrzymki to ogromna kasa.
Balkowski (5685 punktów)
>Cóż, okazuje się, że papież nie przyjeżdża do kraju, w którym trwa kampania wyborcza. To wydaje mi się usasadnione.
OK, miałem trochę coś innego na myśli. Bush czy Merkel też by nie przyjechali - tylko że podejrzewam że w takim wypadku to raczej oni przesunęli by wizytę. Gdyby Kaczyński chciał przesunąć wybory ze względu na przyjazd (powiedzmy) Merkel to pewnie każdy z lewa i prawa by go skrytykował że nie powinno się uzależniać naszych decyzji od innych państw a w ogóle to "nie będzie Niemiec pluł nam w twarz" I byłoby w tym trochę racji, mimo że z Niemcami mamy do załatwienia dużo więcej spraw i dużo bardziej konkretnych niż z Benedyktem - którego wizytę trudno odebrać w innych kategoriach niż show.
>Swoją drogą ciekawe jak można odwołać taką wizytę? Telefonicznie? Przecież przygotowanie takiej pielgrzymki to ogromna kasa.
Ogromna kasa owszem, ale czy przełożenie (a nie odwołanie) jej na miesiąc powoduje jakikolwek wzrost tych wydatków? Nie sądzę. Nie mówię już o podstawowym pytaniu kto za to wszystko płaci (nie pytam złośliwie - naprawdę nie znam odpowiedzi, ale nie sądzę żeby Benedykt dokładał do interesu)...
Volrath (3440 punktów)
Mam nadzieję że jak zrobią wcześniejsze wybory, to skończy się ta farsa.

Ale jakoś w to jednak wątpię.
outsider (2469 punktów)
No, nie tyle powód - co pewne wskazanie na wizję kampanii wyborczej. Niewątpliwie Nasz Drogi Przywódca sceptycznie widzi wystarczalność dotychczasowej retoryki: chciałby więc mieć wybory na fali religijnego uniesienia. Czyli - będzie grać kartą wiary, kartą jedynej partii prawdziwie katolickiej.

A czy to wyjdzie - to już inna sprawa. Bo jakiś rozdźwięk między watykańską ortodoksją (Benedykt XVI to jednak nie Jan Paweł II - zacząłem sobie czytać w miarę świeżą encyklikę...), a kościołem toruńskokatolickim daje się zauważyć. Pytanie - na kogo postawi Episkopat: PiS dał już z naszych wspólnych pieniędzy na Świątynię Opatrzności tyle, ile mógł, dołożono z kasy Mazowsza. Zobaczymy.




Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
zima (560 punktów)
Z dawna juz wiadomo, że trza korzystac z okazji. Szczególnie jak się ją samemu stworzyło.
Pozdrawiam
Balkowski (5685 punktów)
Korzystanie z okazji akurat mnie nie dziwi. Jeśli już to raczej to że ludzie (a zwłaszcza media) którzy za bliźniakami nie przepadają i wyciągają im różne trzeciorzędne pierdoły w stylu kurduplowatość czy "staropanieństwo" Jarosława nie reagują jak palnie jakąś oczywistą głupotę czy coś co niechcący ukazuje jego sposób myślenia i w związku z tym dużo dobitniej (i gorzej) świadczy o nim samym niż takie nieiistotne szczegóły jak wzrost czy stan cywilny.

Podobnie zresztą było z Lechem który za czasów rządów w Warszawie udupił demonstrację gejów pod pozorem względów bezpieczeństwa i praw ruchu drogowego (plus wszelkie kombinacje powyższych), po czym w jednym z wywiadów stwierdził (tłumacząc na polski) że to oczywiście była podpucha, a naprawdę to zabronił bo mu się to nie podoba i tyle. Nikt jakoś nie zauważył że jest to zachowanie w stylu reklam bezalkoholowych z mrugnięciem, które zresztą nawet w reklamach zostało zakazane, więc chyba tym bardziej jest niestosowne u kogoś kto jest prezydentem stolicy i klonem prezesa partii mającej w nazwie takie słowa jak "prawo" czy "sprawiedliwość".
Kowalski (762 punktów)
>[...] Jeśli już to raczej to że ludzie (a zwłaszcza media) którzy za bliźniakami nie przepadają i wyciągają im różne trzeciorzędne pierdoły w stylu kurduplowatość czy "staropanieństwo" Jarosława nie reagują jak palnie jakąś oczywistą głupotę czy coś co niechcący ukazuje jego sposób myślenia i w związku z tym dużo dobitniej (i gorzej) świadczy o nim samym niż takie nieiistotne szczegóły jak wzrost czy stan cywilny.

Przed wyborami to rozumiałem -- przecież nie można było zniszczyć ukochanego, powyborczego sojusznika PO. Ale teraz? Czytam sobie na przykład, jak Paradowska w Polityce, któryś raz z rzędu, uważa za oczywiste, że pochodzacy z inteligenckiej rodziny Jarosław Kaczyński musi być zniesmaczony sojuszem z Lepperem, że na pewno chciałby rzadzić inaczej i z przykrością dostrzega, że zapędził się w prawicowy radykalizm... A przecież, co tych dwóch panów tak naprawdę różni? Że Lepper jest ze wsi, i stanowi niemal urzędowy obiekt pogardy, podczas gdy z 'warszawską inteligencją' Kaczyńskich, trzeba się liczyć? Dlaczego ciągle się zakłada, że w PiSie, jako partii miejskiej (?), mającej pewne poparcie także wśród osób dobrze wykształconych, muszą znajdować się osoby uczciwe, szlachetne, dbające o dobro Polski? (Zwłaszcza, gdy przeciwstawia się w tym PiSowi Samoobronę, albo LPR.) Skąd ta ciągła wiara w gruncie rzeczy dobry PiS, który przez "przystawki" schodzi trochę na manowce? Albo w dobrego Lecha i złego Jarosława... Nie mogę tego pojąć, chyba że i inni się "spisili"...
Wilhelm
Ta rzecz z B16 to zwykla sciema, bo kazdy pretekst jest dobry. Wyglada na to, ze J.K zapedzil sie w kozi rog i jest szach mat. Coz, grajac z kotem lub z LK w szachy daleko sie nie zajedzie. Ewentualne wybory przyniosa prawdopodobnie ten sam rezultat, dlatego uwazam, ze najlepiej jest odczekac i dac sie skompromitowac PiSowi do konca. Ja wiem, ze tracimy czas i pieniadze, ale demokracja to tez lekcja cierpliwosci i walenia glowa w mur jesli trzeba. Pis zostal wybrany przez tych, vo byli na glosowaniu. Jesli chcemy zmian, to glosujmy w wyborach (frekwencja).

Der Letzte macht das Licht aus!
Balkowski (5685 punktów)
>Ta rzecz z B16 to zwykla sciema, bo kazdy pretekst jest dobry. Wyglada na to, ze J.K zapedzil sie w kozi rog i jest szach mat.
Nie wiem czy się zapędził. Do tej pory zmarginalizował LPR i Samoobronę, tak że w ewentualnych wyborach PiS przejmie część ich głosów. Co prawda stracił pewną ilość mniej radykalnego elektoratu, ale sądzę że wyszedł na swoje. Platforma też raczej nie zyska na tym że będzie złośliwie przeforsowywać pomysły PiS-u wbrew niemu samemu tak jak to miało miejsce z becikowym. Tych którzy są za "paktem" i tak nie przekona, za to może zniechęcić sporą część swojego elektoratu. Myślę że sprzeciw PO w sprawie rozwiązania parlamentu też odbije się negatywnie na sondażach. A może od początku o to chodziło - pokażmy jak to w trosce o państwo gotowi jesteśmy poświęcić swoje fotele, tylko że zła Platforma nie chce przyjąc odpowiedzialności za kraj. A takich pomysłów jest wiecej, Jarek może wymyślić każdą głupotę - byle tylko (1) była chwytliwa, a przede wszystkim (2) była na tyle głupia że parlament musi ją uwalić. No i po paru razach zanim trik przestanie działać to można odwołać Marcinkiewicza i ogłosić nowe wybory z dużo lepszymi szansami

Jeśli powiesz że w ten sposób nie da się efektywnie rządzić to się zgodzę. Ale efektywność nie należy do WC, i jako taka nie wydaje się też być żadnym z priorytetów obecnego rządu. A przemęczyć można się w ten sposób całkiem długo... w końcu cały rząd Belki będący w opozycji do samego siebie to trochę podobna sytuacja. Zaczynam wierzyć Wałęsie (a raczej nie tyle wierzyć co widzieć) że Kaczyńscy to tacy specjaliści od mieszania w g..ie ale od niczego innego. Jak na razie niezależnie w którą stronę nie miesza i jak głupio to poczatkowo wygląda to notowania rządu idą w górę (choć częściej, co na jedno wychodzi, w dół idzie reszta). A to że zamiast rządzić tylko miesza w g..ie ochlapując szarych ludzi, którzy np. nie życzą sobie żeby polityka wcinała im się w życie lustracją do szczebla babci klozetowej czy rozliczaniem dziadków? Cóż, skutek uboczny.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365