Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanko

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
01-04-2006 17:32SchwalkPytanko
Ostatnio usłyszałem, że natężenie pola grawitacyjnego wpływa na wartość upływu czasu. Może ktoś ma pojęcie na jakich podstawach wysnuto to spostrzeżenie? Prosiłbym o krótkie wytłumaczenie (dla laika) ewentualni jakiś link (w mowie ojczystej). Dzięki

Schwalk (133 punktów)
I jeszcze jedno pytanko: pole grawitacyjne księżyca jest 6-krotnie mniejsze od ziemskiego. Czy wobec tego czas płynie tam inaczej? Są jakieś dowody na to?
zima (560 punktów)
>Ostatnio usłyszałem, że natężenie pola grawitacyjnego
>wpływa na wartość upływu czasu. Może ktoś ma pojęcie na
>jakich podstawach wysnuto to spostrzeżenie? Prosiłbym o
>krótkie wytłumaczenie (dla laika) ewentualni jakiś link (w
>mowie ojczystej). Dzięki
Pole grawitacyjne zakrzywia czasoprzestrzeń. Im silniejsze, tym bardziej. Poczytaj coś o czasoprzestrzeni (jakąś porządną książkę z biblioteki ).
Zupełnie nie wiem, o co chodzi z 'wartościa upływu czasu'.
Był eksperyment sprawdzający teorię Einsteina polegający na pomiarach czasu. Zegar na Ziemi, drugi na satelicie krążącym nad Ziemią. Sprawdziło się.
Pozdrawiam
Schwalk (133 punktów)

>Pole grawitacyjne zakrzywia czasoprzestrzeń. Im silniejsze, tym bardziej. Poczytaj coś o czasoprzestrzeni (jakąś porządną książkę z biblioteki ).
Gdybym miał czas i chęć na pójście do biblioteki nie zadawałbym pytania na forum. Zresztą ciężko się czegokolwiek chwycić. Czytałem już nawet "Istotę teorii względności" Einsteina i niewiele jest w niej odpowiedzi konkretnych, nawet w tym źródle, odnośnie mojego pytania.
Kalikles (268 punktów)
(zablokowany)
>>Pole grawitacyjne zakrzywia czasoprzestrzeń. Im silniejsze, tym bardziej. Poczytaj coś o czasoprzestrzeni (jakąś porządną książkę z biblioteki ).
>Gdybym miał czas i chęć na pójście do biblioteki nie zadawałbym pytania na forum. Zresztą ciężko się czegokolwiek chwycić. Czytałem już nawet "Istotę teorii względności" Einsteina i niewiele jest w niej odpowiedzi konkretnych, nawet w tym źródle, odnośnie mojego pytania.
Czas na powierzchni masywnych gwiazd wolniej płynie. Im silniejsze pole grawitacyjne tym czas wolniej płynie. Mogę sie mylić ale chyba Mosbauer dostał nobla w latach 60-tych gdyz udowodnił, że ... czas w piwnicy płynie wolniej niż na np. 50 metrów wyżej w jakims mieszkaniu.
Rozkład mas wpływa na geometrie czasoprzestrzeni, dowodzi tego;
- anomalny ruch perihelionowy Merkurego ( kierunrk jego wielkiej osi elipsy powoli się zmienia )
-zakrzywienie promieni świetlnych ( ostanio w ten sposób odkryli planetę - być może słyszałeś ). Za dł€go pisać aby to dokładnie wytłumaczyć ale jeśli chcesz się dowiedzieć to po wyżej wymienionych wskazówkach dojdziesz o co chodzi szukająć np. w Internecie

Schwalk (133 punktów)
Dzięki za wskazówki. Chciałbym jednak nadal troszkę podywagować. Chodzi o księżyc. Jeżeli blisko niego czas biegnie inaczej, to powinno to być mierzalne w postaci różnego czasu przejścia promieni świetlnych blisko niego (pomijając załamania). Otóż głoszę pogląd, że czas wywodzi się z pola grawitacyjnego, a informacja podana w radiu o zależności upływu czasu od tego pola jest zbieżna z moimi poglądami. Można pójść jeszcze dalej i założyć, że w materii (niech to będzie maksymalne natężenie pola) czas płynie inaczej. Mam poprostu nadzieję, że zasady makro też występują w mikro. Więc zwolnienie, czy przyspieszenie fotonu np. w szkle może mieć wyjaśnienie w różnym biegu czasu. Wiem, że praktycznie wszystko już ma swoje wyjaśnienie w postaci różnych teorii, lecz zasada różnych prędkości światła w zależności od natężenia pola grawitacyjnego jest przecież również słuszna. Jeżeli księżycowe pole grawitacyjne jest sześciokrotnie mniejsze od ziemskiego promień przez nie przebiegający dotrze do teleskopu nieco później (czy wcześniej). Czy to dobra droga rozumowania?
Kalikles (268 punktów)
(zablokowany)
> Jeżeli księżycowe pole grawitacyjne jest sześciokrotnie mniejsze od ziemskiego promień przez nie przebiegający dotrze do teleskopu nieco później (czy wcześniej). Czy to dobra droga rozumowania?
Tak, możemy widzieć gwiazdy, które nie powinny być widoczne ale widzimy je dzięki zakrzywieniu promienii świetlnych np. gwiazdy, które są za słońcem. Tak samo - możemy widzieć gwiazdy których już nie ma - ich obraz dotarł do teleskopu znacznie później w wyniku "relatywizmu" czasu
Schwalk (133 punktów)

>Czas na powierzchni masywnych gwiazd wolniej płynie.
Podawano, że szybciej, lecz to nieistotne
Volrath (3440 punktów)
Rzecz z grawitacją i czasem bierze się stąd, że wszystko "porusza się" (lepsze określenie to byłoby "jest" - z punktu widzenia nieograniczonego czasem i chwilowym byciem, ale patrzenia "z zewnątrz" - na czasoprzestrzeń) po pewnej trajektorii w czterowymiarowej czasoprzestrzeni.

Dla obiektów nieruchomych daleko w przestrzeni kosmicznej w miejscu w którym oddziaływania grawitacyjne są pomijalnie małe tą trajektorią ciała A względem drugiego obiektu B, który się nie porusza, jest prosta w czasie, ciało A "porusza się" tylko w czasie (a raczej "jest" rozciągnięte tylko w czasie, ale będę stosował "porusza się" - bo to łatwiej sobie wyobrazić).

Przy ruchu jednostajnym obiektu A względem B jest podobnie, z tą tylko różnicą, że natura czasoprzestrzeni sprawia, że wszystko co obserwujemy, jest rejestrowane pod pewnym "kątem" - obrotem w czasie. A więc przekrój jaki widzimy w chwili T nie jest już przekrojem przez samą przestrzeń, ale częściowo także przez czas. To tak jak weźmiesz ciasto przez środek którego przechodzi długi "walec" z masy czekoladowej, długość ciasta to czas przekrój to przestrzeń. Patrząc nań z punktu widzenia nieruchomego względem niego obserwatora masz proste równe przekroje. Patrząc nań z punktu widzenia obserwatora w ruchu będziesz miał zaś przekroje lekko ukośne, walec w środku się wydłuży, oserwowana masa ciała i długość wzrosną.

To była szczególna teoria. Teraz przejdziemy do ogólnej.

Einstein zauważył symetrię pomiędzy przyspieszeniem a grawitacją, że jedno od drugiego jest nieodróżnialne i jest tym samym (nawet masa grawitacyjna jest taka sama jak bezwładnościowa i jest równoważna energii, ciała mają jedną masę a mogłyby mieć dwie - tak jak jest oddzielna wartość ładunku elektrycznego i oddzielna masy).
Głównym powodem był fakt, że spadanie swobodne ciała jest nieodróżnialne od poruszania się ruchem jednostajnym prostoliniowym poza polem grawitacyjnym - z punktu widzenia środka ciała (czyli siedząc w spadającej windzie jest tak samo co na orbicie i tak samo co z dala od silnych pól grawitacyjnych).
Co się dzieje z ciałem poddanym przyspieszeniu?
Einstein zauważył, że przyspieszenie jest równoważne zakrzywieniu trajektorii, która przestaje być prostą.
Ciało porusza się wtedy po pewnej krzywej w czasoprzestrzeni, jej zakrzywienie powoduje, że "czas płynie wolniej" niż na krzywej mniej zakrzywionej.
Jak chodzi o grawitację to Einstein zauważył, że można ją opisać jako zakrzywienie czasoprzestrzeni - które powoduje, że choć ciało w przestrzeni się nie porusza, to jego trajektoria w czterowymiarowej czasoprzestrzeni jest krzywą, a także że ciało spadające swobodnie w dół lub po paraboli czy satelita "poruszają się" po prostej w czterowymiarowej czasoprzestrzeni (trajektoria jest prostą).

Spowalnianie światła w szkle ma podłoże elektromagnetyczne.
Schwalk (133 punktów)
Problem w tym, że aby zrozumieć Einsteina, co niewątpliwie Tobie się udało, jest zrozumienie czterowymiarowego układu współrzędnych. I choć Minkowski dowodzi, że model wielowymiarowy jest poprawny matematycznie - naprawdę ciężko sobie to wyobrazić, przynajmniej jest to mój problem. Chodzi o to, że wymiar, moim zdaniem musi składać się z takich samych jednostek, aby był prawdziwy. Oczywiście to mój pogląd. Przeprowadzanie obliczeń na wymiarze których osi mają różne jednostki jest błędne. Nie oznacza to oczywiście, że nie zgadzam się z OTW, lecz uważam, że argumenty dowodowe na podstawie urojonej osi współrzędnych są niedostateczne. Z drugiej strony również uważam, że czas jest zależny od grawitacji, jedno załamuje drugie, ba, sądzę, że zrozumiałem ten proces, ale nie na czterowymiarowym układzie. Moim zdaniem STW należy traktować jako hipotezę, ponieważ ze względu na ww. problem jest jednostronna (zawiera jedynie czterowymiarowy model jako dowód).
Moje pytanie jednak miało na celu sprawdzenie pewnej tezy: na księżycu pole grawitacyjne jest dużo słabsze np. od ziemskiego; w przestrzeni kosmicznej występuje jedynie w postaci śladowej. Jaka jest prędkość fotonu względem nas w tych warunkach (w przestrzeni kozmicznej, wokół Księzyca, gwiazdy itd.) jeżeli czas w tych warunkach płynie inaczej od ziemskiego. Chodzi o to, że teoriia Einsteina to jedno (zajmuje się obiektami w ruchu), natomiast udowodniono, że zależność upływu czasu występuje również w różnym polu grawitacyjnym (obiekty nieruchome [przynajmniej w skali makro]). Przejście fotonu, przez inne natężenie pola grawitacyjnego powinno być zauważalne w czasie tego przejścia, czyli, choć sam w sobie foton nie zwolni, to jednak względem nas jego prędkość jest różna. Może teraz naszkicowałem to nieco dokładniej. Przejście fotonu przez różne strefy czasowe zmieni jego prędkość względem nas. I jeżeli np. w przestrzeni kosmicznej czas płynie bardzo szybko odległość w latachy świetlnych nie może zostać przełożona na kilometry w sposób nieuwzględniający warunków kosmicznych, np. tempa czasu. Jeżeli w przestrzeni międzygwiezdnej czas płynie szybciej dotychczasowy rok świetlny może trwać dużo krócej.
Wilhelm
Mysle, ze znasz niemiecki, wiec oddsylam:
leifi.phys(*)uche/09photmasse/photmasse.htm
A haslo brzmi: Efekt Mössbauera a grawitacja.

Der Letzte macht die Sonne aus!
schwalk
>Mysle, ze znasz niemiecki, wiec oddsylam:
Znajomość niemieckiego nie poprawiła mi zrozumienia tematu. Bardziej ten opis przypomina soczewkowanie grawitacyjne. A mi chodzi o różny upływ czasu.
Wilhelm
W drugiej czesci tekstu jest opisana zmiana czestosci promieniowania gamma. Zmiana czestosci promieniowania zrodla w polu grawitacyjnym jest rownowazna z jego poruszaniem sie tegoz zrodla z predkoscia v i efektem Dopplera, a to moze byc rozwiazane przy pomocy STW. Stad tez masz dylatacje czasu. Wystarczy zatem zsynchronizowne zegary atomowe umiescic na 2 roznych wysokosciach i porownywac czasy ze soba.

Der Letzte macht die Sonne aus!

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365