Mój nauczyciel geografii w liceum wymyślił sobie, ze program szkolny jest praktycznie nie przydatny. Prowadził lekcje programowe bo musiał. Poza tym robił nam testy. Co drugi tydzień, po 150 pytań z kontynentu, potem stolice świata, na koniec test z całości. Na drugi rok powtórzył to samo. Po zakończeniu liceum potrafiłam narysować z pamięci mapę świata, z rzekami, górami, państwami, stolicami, wodami przybrzeżnymi itd. Minęło wiele lat. Do dziś umiem w miarę poprawnie narysować Europę. Jeśli mówią w telewizji, że wybuchł wulkan w Jordanii nie obawiam się, że dosięgnie mnie fala kataklizmu.  Sądzę, że takie testy powinny być przeprowadzane wszędzie. Najdłuższy jest Nil. Największa jest Amazonka. Pozdrawiam
|