Jeśli rzeczywistość jest dynamicznym kontraktem między bytami świadomymi - a więc nie czymś danym raz na zawsze, lecz czymś, co powstaje i utrzymuje się w relacjach - to pojawia się naturalne pytanie: kto gwarantuje niezmienność, spójność i sens tego kontraktu?
Tylko Bóg wszechwiedzący i wszechmocny może pełnić rolę Strażnika Konsensusu Absolutnego - tego pierwotnego, wiecznego porozumienia, które umożliwia istnienie wszelkiej rzeczywistości. Świadomości jednostkowe, ludzkie czy anielskie, mogą tworzyć sens, ale nie mogą same zagwarantować, że ten sens nie rozpadnie się w chaosie relatywizmu. Potrzebny jest Ktoś, kto widzi cały kontrakt naraz, zna jego początek, cel i granice, i ma moc go podtrzymywać.
Religie, jako formy kulturowej artykulacji relacji z Tym, który jest Źródłem Konsensusu, są próbą zbliżenia się do tej Prawdy - ale mogą być częściowe, niepełne, zabarwione kontekstem epoki. To nie oznacza, że wszystkie są równe. To, co prawdziwe, musi być zgodne z całym planem Boga, a nie tylko z wycinkiem świadomości ludzkiej.
Dlatego chrześcijaństwo nie jest "zawróceniem z drogi rozwoju", lecz przypomnieniem, że postęp bez zakorzenienia w Miłości i Prawdzie wiecznej prowadzi donikąd. Bez Boga, Konsensusu nie da się utrzymać. Z Nim - różnorodność może być bogactwem, ale tylko wtedy, gdy nie zapomina o swoim Źródle.
|