"Łacina kojarzy nam się nie tyle ze „składnią pozbawioną urody koniunktiwu", jak pisał Herbert, ile z patosem, głównie tym kościelnym. Greka za to kojarzy nam się co najwyżej z mitologią i imionami bogów oraz bogiń. Czyli też patetycznie i religijnie, ale to nie nasi bogowie, tylko przecież pogańscy, może po prostu literaccy, w dodatku tacy jakby mniej poważni, bo i wino piją, i mają nieuregulowane życie erotyczne. Ale wróćmy do patetycznej łaciny. Jej patos, zwłaszcza gdy ktoś przy nas posługuje się nią w nadmiarze, jest nieznośny i uruchamia w nas strategie obronne, głównie prześmiewcze i ironiczne. Julian Tuwim opracował kiedyś wyjaśnienia łacińskich sformułowań utrwalonych w kulturze: „homo sapiens" to astmatyk, „persona grata" — stare pudło, „primus inter pares" — prymas w łaźni, „ex cathedra" — ruiny świątyni, „ius civile" — ktoś, kto już nie jest w wojsku, a „corpus delicti" — to po prostu rozkoszne ciało." O słowotwórczym potencjale kryjącym się w nazwie instytutu i odkrytego dzięki obyczajowemu skandalowi słów kilka. "Nazwę tę chętnie przerabiano na „Orgio Iuris", „Orgio Jurnyś" czy „Horda Jurnych" (by zacytować tylko te w miarę przyzwoite). „Collegium Intermarium" przerobiono na „Collegium Intercoitum". Wpisano też nazwę instytutu w logo pornograficznej strony „PornHub" oraz przerobiono logo prezerwatyw Durex na „Ordo Iurex". Powstał nawet czasownik „ordować" (oznaczający romansowanie z żoną przyjaciela). Zaproponowano także aktualizację znaczenia sformułowania (i tytułu katolickiego periodyku) „Gość Niedzielny" — czyli weekendowy kochanek. Natomiast „Rycerz Niepokalanej" to mąż, który wpada pobić „gościa niedzielnego". Myślę, że Tuwimowi by się to bardzo podobało. wyborcza.p(*)a_wyborcza.pl-K.C-B.3-L.1.maly |