 |
Jakiego rozwoju chcieliby członkowie społeczeństwa polskiego? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-06-2012 16:55 | natala (3 punktów) | Jakiego rozwoju chcieliby członkowie społeczeństwa polskiego?
1 na 1 | Ciągle narzekamy, krytykujemy, jesteśmy niezadowoleni z tego co dzieje się w naszym kraju? Mało osób patrzy entuzjastycznie na to co dzieje się w Polsce. Czy jesteśmy w takim razie w stanie określić czego chcemy, czego oczekujemy, by żyło się nam lepiej i, aby większość z nas była zadowolona i szczęśliwa? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | hubin (2274 punktów) | >Ciągle narzekamy, krytykujemy, jesteśmy niezadowoleni z tego co dzieje się w naszym kraju?
Warto zacytować jakieś badania, podać wyniki chociaż wywiadów ankietowych jeżeli coś takiego się mówi. Rozumiem jednak, że to twoja impresja zatem podzielę się moją.
>Mało >osób patrzy entuzjastycznie na to co dzieje się w Polsce. Czy jesteśmy w takim razie w stanie >określić czego chcemy, czego oczekujemy, by żyło się nam lepiej i, aby większość z nas była >zadowolona i szczęśliwa?
Szczęście większości mam w nosie, powszechne narzekanie to w mojej skromnej opinii kwestia mentalności, jesteśmy społeczeństwem "Madame Bovary". Z drugiej strony zauważ pozytywy, ci z nas którzy potrafią działać, robią to w ogniu krytyki zupełnie nie do zniesienia dla członków niektórych innych społeczeństw (Często niesprawiedliwej i krzywdzącej). Przedsiębiorczość naszej nacji jest podziwiana w Europie, oczywiście przybiera czasami dziwaczne formy, tym niemniej uważam to za efekt "Bovaryzmu".
P.S. Zmianę społeczeństwa warto zacząć od siebie, chyba że akurat jesteś Polpotem... Po co dwa prawie identyczne tematy, na które sam nie masz za bardzo nic do powiedzenia.
Pozdrawiam
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | | natala (3 punktów) |
>P.S. >Zmianę społeczeństwa warto zacząć od siebie, chyba że akurat jesteś Polpotem... >Po co dwa prawie identyczne tematy, na które sam nie masz za bardzo nic do powiedzenia. >Pozdrawiam > Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
No i właśnie tym charakteryzuje się nasze społeczeństwo. Skąd ty możesz wiedzieć, że nie mam nic do powiedzenia na te tematy. Nie można tak normalnie, bez pytania o sens zadanego pytania, na nie odpowiedzieć. Po co te słowa krytyki i wywyższenia. Skoro ty masz tyle do powiedzenia to proszę włącz się w dyskusje, ale jeśli chcesz wytykać błędy lub ich szukać to dziękuje i pozdrawiam.
|
|
6 na 6 | neurosurgery (2484 punktów) | >Czy jesteśmy w takim razie w stanie określić czego chcemy, czego oczekujemy, by żyło się nam lepiej i, aby większość z nas była zadowolona i szczęśliwa?
Szczerze mówiąc, wybieram emigrację. Od lutego będę w Australii i prawdopodobnie nigdy tu nie wrócę (chyba, że na krótkie wakacje). Nie mam siły się szarpać.
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
 | 1 na 1 | hubin (2274 punktów) |
>Szczerze mówiąc, wybieram emigrację. Od lutego będę w Australii i prawdopodobnie nigdy tu nie wrócę (chyba, że na krótkie wakacje). Nie mam siły się szarpać.
Nie przesadzasz aby czasem, Australia jest zapewne fajnym miejscem, jednak stare wiarusy mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Wydaje mi się, że trochę dorabiasz ideologię, jedź tam bo cię ciekawi ten "egzotyczny ląd", bo żyje się tam dobrze. Nie jedź tam dlatego, że tu Pani w kiosku ma groźny grymas na gębie, że tam "będzie lepiej".
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
|  | | neurosurgery (2484 punktów) | >Nie przesadzasz aby czasem,
Jestem młody i nie chcę tutaj zapuszczać korzeni. Dlaczego mam być w państwie, które nie tyle nie pomaga, co nie ułatwia? Moja mama chciała się umówić na wizytę do alergologa. Uparła się, że pójdzie "na fundusz". Dostała termin za 3 miesiące, a że nie była umierająca, stwierdziła, że poczeka. Wczoraj dostała telefon i pani grzecznie ją poinformowała, że pani doktor wyjeżdża na urlop i wizyta za kolejne 4 miesiące. To chyba nie wymaga komentarza... Co oferuje dzisiaj Polska? Krajobrazy? Za taką ofertę pięknie podziękuję.
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
| |  | 2 na 2 | hubin (2274 punktów) | >Jestem młody i nie chcę tutaj zapuszczać korzeni. Pojedź zobacz, nie bój się jednak wrócić sądzę, że nawet trzeba pobyć emigrantem aby docenić własne śmieci. Znam bardzo wielu byłych emigrantów którzy z własnej woli wrócili, mając często wygodne ułożone życie na emigracji.
>Moja mama chciała się umówić na wizytę do alergologa. Uparła się, że pójdzie "na fundusz". Dostała termin za 3 miesiące. Heh, jedź zobacz zetkniesz się z brytyjską/holenderską służbą zdrowia docenisz naszą. Akurat korzystam z publicznej, kiedyś z prywatnej pomijając czas oczekiwania zdecydowanie wolę publiczną.
>Wczoraj dostała telefon i pani grzecznie ją poinformowała, że pani doktor wyjeżdża na urlop i wizyta za kolejne 4 miesiące. To chyba nie wymaga komentarza... Co oferuje dzisiaj Polska? Krajobrazy? Za taką ofertę pięknie podziękuję.
Uważasz, że w innych krajach lekarze nie jeżdżą na urlopy (dodatkowo nie wiem czy zauważasz progres zadzwonili i poinformowali - 10-15 lat temu tak by chyba nie było)? Polska to kraj sporych możliwości, ale jedź zobacz tylko nie pal za sobą mostów. Wcale nie chcę cię zatrzymywać, każdy ma prawo kształtować swój los. Siedzę tu prowadzę firmę, która ostatnio bardzo cienko piszczy ale uważam Polskę za bardzo dobre miejsce do życia, sądzę też, że absurdy z którymi się borykamy wcale nie są jakimś ewenementem.
Gdybym był młodszy i nie miał rodziny pewnie sam bym wyemigrował, przynajmniej na chwilę, co prawda mieszkałem w kilku krajach ale to były z założenia okresowe doświadczenia.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| | |  | | neurosurgery (2484 punktów) | > Uważasz, że w innych krajach lekarze nie jeżdżą na urlopy (dodatkowo nie wiem czy zauważasz progres zadzwonili i poinformowali - 10-15 lat temu tak by chyba nie było)?Uważam, że jeżdżą, ale kto o zdrowych zmysłach umawia chorego na termin, zaplanowanego wcześniej, urlopu, tylko po to, żeby potem wstawić go na nową listę oczekujących? > Polska to kraj sporych możliwości, ale jedź zobacz tylko nie pal za sobą mostów. Wcale nie chcę cię zatrzymywać, każdy ma prawo kształtować swój los. Siedzę tu prowadzę firmę, która ostatnio bardzo cienko piszczy ale uważam Polskę za bardzo dobre miejsce do życia, sądzę też, że absurdy z którymi się borykamy wcale nie są jakimś ewenementem.Moim zdaniem bardzo przywiązałeś się do Polski.  Są kraje w których żyje się o wiele łatwiej. Część mojej familii wraca właśnie, po 15 latach, z Francji i otwiera duży biznes w Polsce. Na pytanie - dlaczego wracacie? - odpowiedzieli: bo tęsknimy za Polską.
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > Co oferuje dzisiaj Polska?Polska ma do zaoferowania wyłącznie to, co oferują mieszkający tutaj ludzie. Chcesz mnie zostawić samą, a raczej razem z tymi zakichanymi politykami?
|
|
| | |  | 1 na 1 | neurosurgery (2484 punktów) | > Chcesz mnie zostawić samą, a raczej razem z tymi zakichanymi politykami?  Wyślę Ci pocztówkę, a jak się ogarnę na miejscu, to i zaproszenie.  Oglądanie humbaków, koala i kangurów dobrze Ci zrobi.
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
| |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Nie przesadzasz aby czasem, >Jestem młody i nie chcę tutaj zapuszczać korzeni. Dlaczego mam być w państwie, które nie tyle nie pomaga, co nie ułatwia? Moja mama chciała się umówić na wizytę do alergologa. Uparła się, że pójdzie "na fundusz". Dostała termin za 3 miesiące, a że nie była umierająca, stwierdziła, że poczeka. Wczoraj dostała telefon i pani grzecznie ją poinformowała, że pani doktor wyjeżdża na urlop i wizyta za kolejne 4 miesiące. To chyba nie wymaga komentarza... Co oferuje dzisiaj Polska? Krajobrazy? Za taką ofertę pięknie podziękuję.
To nic takiego. Opiszę Ci moją historię. Otóż, jak co roku, jako uczulony na trawy wszelakie, wybrałem się do swojego tzw. "rodzinnego" lekarza po receptę na leki antyalergiczne. A tu niespodzianka! Od 2012 roku, trzeba mieć jakiś tajemniczy papier od specjalisty alergologa. No to idę do alergologa. Aha! Wizyta za 3 miesiące, czyli w sierpniu. To się zapisałem. Trawy pylą maj-czerwiec, trochę lipiec. No trudno, będę miał na następny rok pigułeczki. Pewności jednak nie mam, czy wypiszą mi w sierpniu, skoro trawy już nie pylą.
Oczywiście leki wykupiłem na tzw 100%, bo ani czekać mi się nie chce, ani łazić do alergologa, a potem znowu do rodzinnego po receptę.
Wyjeżdzać jednak na stałe to mi się z tego kraju nie chce. Lubię Polskę, mimo wszystko, znam realia, potrafię się w nich poruszać, a i za granicą też mają swoje absurdy, znam bo ... koledzy piszą...
|
|
 | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Szczerze mówiąc, wybieram emigrację. Od lutego będę w Australii i prawdopodobnie nigdy tu nie wrócę (chyba, że na krótkie wakacje). Nie mam siły się szarpać.
Nie tylko Pan nie ma ochoty się szarpać, ja coraz częściej myślę o Kanadzie albo USA. Zobaczymy co czas przyniesie, do końca studiów zostaję tutaj.
|
|
|  | 1 na 1 | neurosurgery (2484 punktów) | > Nie tylko Pan nie ma ochoty się szarpać, ja coraz częściej myślę o Kanadzie albo USA. Zobaczymy co czas przyniesie, do końca studiów zostaję tutaj.Proszę Cię, nie Pan.  Ja wybrałem Australię ze względu na pogodę, przyrodę i sympatycznych ludzi. Miałem kiedyś okres, kiedy chciałem wyjechać do USA, ale się rozmyśliłem. Chcę sobie spokojnie żyć, nie dać się wciągnąć w wir całodobowej pracy w NY.
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
| |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | > Proszę Cię, nie Pan. Ja wybrałem Australię ze względu na pogodę, przyrodę i sympatycznych ludzi.Australia wydaje się jakoś bardziej odległa. No i Australijczycy mają dziwaczny akcent  > Miałem kiedyś okres, kiedy chciałem wyjechać do USA, ale się rozmyśliłem. Chcę sobie spokojnie żyć, nie dać się wciągnąć w wir całodobowej pracy w NY.A ja pracuje nad jakimiś kwalifikacjami, bo obecnie studiuję angielski, a w kraju anglojęzycznym umiejętność mówienia po angielsku raczej nikogo nie... zadziwi. Na pewno nie wyjechałbym do dużego miasta, także w moim przypadku NY też odpada. No i mamy odpowiedź jakiego rozwoju chciałoby społeczeństwo polskie: zagranicznego.
|
|
 | 1 na 3 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | >Szczerze mówiąc, wybieram emigrację.
Ja tak zrobiłem i nie żałuje. A nawet się ciesze. Polska jest dobra na wakacje- tydzień, góra dwa(chociaż w tym roku będę az trzy) w roku. Ważne aby wyjechać w miejsce, w którym będzie się podobało, będzie się chciało poznać kulturę i mentalność miejscowych i nie zamykać się w "polskich gettach".
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Szczerze mówiąc, wybieram emigrację. >Ja tak zrobiłem i nie żałuje. A nawet się ciesze. Polska jest dobra na wakacje- tydzień, góra dwa(chociaż w tym roku będę az trzy) w roku.
Na wakacje też jest dobra! Bez przesady, Polska to kraj dużych możliwości. Każdy ma przecież prawo kuć swój los, ale stwierdzenie, że "Polska jest dobra na wakacje- tydzień, góra dwa" to lekkie przegięcie.
|
|
| |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Na wakacje też jest dobra! Bez przesady, Polska to kraj dużych możliwości. Każdy ma przecież prawo kuć swój los, ale stwierdzenie, że "Polska jest dobra na wakacje- tydzień, góra dwa" to lekkie przegięcie.
Masz prawo kuć swój los po zapłaceniu pogłównego 900 zł (ZUS) i innych podatków. W zamian nie możesz oczekiwać skutecznej egzekucji swoich praw. Po co się męczyć?
Duże możliwości już w Polsce były. Teraz będzie stagnacja. 2 miliony młodych uciekło na stałe, następne się szykują. Jeżeli tu zostaniesz, to Ty będziesz musiał pracować na emerytury tych co zostali, bo ich dzieci pracują na emerytury Brytyjczyków.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | >Bez przesady, Polska to kraj dużych możliwości.
Przed wyjazdem pracowałem za 600 pln miesięcznie. I tak w Mieście z blisko 30% bezrobociem było dobrze, ze miałem prace. W wyuczonym zawodzie nie miałem szans gdyż wszędzie potrzebowali osób z doswiadczeniem co najmniej 2 letnim. Chcialem studiowac, nawet dostalem sie tam gdzie chcialem, ale kosztowalo by mnie to wiekszosc mojej pensji. W ciagu trzech miesiecy na emigracji postanowilem nie wracac. Za wygodnie, za dobrze. Fajnie byc docenianym w pracy i nie martwic sie co przyniesie jutro. A gdyby, tu gdzie zyje, sytuacja sie pogorszyla to nic nie stoi na przeszkodzie aby udac sie gdzies indziej. Doswiadczenie juz mam.
>stwierdzenie, że "Polska jest dobra na wakacje- tydzień, góra dwa" to lekkie przegięcie.
Dobra, bo jeszcze nie tak droga. Gdyby urlop kosztował mnie podobnie jak np. w Portugalii czy Chorwacji to nawet ten tydzień byłby za dużo.
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Ciągle narzekamy, krytykujemy, jesteśmy niezadowoleni z tego co dzieje się w naszym kraju? Mało >osób patrzy entuzjastycznie na to co dzieje się w Polsce. Czy jesteśmy w takim razie w stanie >określić czego chcemy, czego oczekujemy, by żyło się nam lepiej i, aby większość z nas była >zadowolona i szczęśliwa?
Mam tylko przypuszczenia co do tego, co chcą inni. Wiem co chcę ja. Jestem bardzo niezadowolony z obecnej sytuacji i uważam, że zaprzepaściliśmy szansę. Zmarnowaliśmy rozpęd, jaki dało obalenie komuny, wstąpienie do NATO i UE.
Chcę: niższych podatków, zniesienia obowiązku ubezpieczeń społecznych, rozdzielenia kościołów od państwa, kuponu edukacyjnego dającego rodzicom wybór pomiędzy szkołami (lub płatnej edukacji ponadpodstawowej), zniesienia cenzury i ochrony wartości (art 196), odpowiedzialności karnej i finansowej polityków za obietnice i czyny, okręgów jednomandatowych, demokracji ważonej wg możliwości intelektualnych głosujących, wykluczenia państwa z redystrybucji dochodu narodowego, ograniczenia roli państwa jedynie do obronności, sądownictwa i policji, zrównania praw rolników, robotników, duchownych, polityków i przedsiębiorców; zaprzestania obniżającego demografię "wspierania" rodziny, co w połączeniu z brakiem obowiązku ZUS poprawi demografię.
Nie widzę szansy na realizację powyższych w najbliższym dziesięcioleciu. Najlepszym sposobem na poprawienie własnego losu jest demokratyczne głosowanie nogami poprzez emigrację.
|
|
2 na 2 | hubin (2274 punktów) | Zabawne rozwija się wątek, narzekamy, że z tym narzekaniem jest tak źle, że zobaczymy jak jest gdzie indziej, będziemy narzekać innym.
Zupełnie poważnie zamierzam niebawem odwiedzić Rwandę, może tam znajdę kawałek swego miejsca na ziemi, kto wie optymizm przydaje się pod każdą szerokością geograficzną. Może warto zobaczyć, że są miejsca gdzie naprawdę jest ciężko, niekoniecznie w Afryce ale np za naszą wschodnią granicą... Jesteśmy w UE, która pomimo przejściowych trudności, jest jednym z najwspanialszych projektów geopolitycznych od czasów Republiki Rzymskiej.
Udało nam się zwalczyć analfabetyzm (tak wiem wszyscy popełniamy błędy), z głodem też zasadniczo nie mamy problemów, wojny w Europie nie mieliśmy od prawie dwóch dekad, nie zapowiada się też żadna. Nie wykonujemy Kary Śmierci, Europa to całkiem fajne miejsce do życia z krajów Europejskich Polska wydaje mi się najlepszym miejscem, choć jeżeli chodzi o ruch drogowy wolałbym Holandię.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | 3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Zupełnie poważnie zamierzam niebawem odwiedzić Rwandę, może tam znajdę kawałek swego miejsca na ziemi, kto wie optymizm przydaje się pod każdą szerokością geograficzną. Może warto zobaczyć, że są miejsca gdzie naprawdę jest
Po wizycie w Rwandzie będzie Ci się bardziej podobać w Polsce. Miałem tak po spędzeniu półtora miesiąca w Indiach.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|