Racjonalista - Strona głównaDo treści
jak studiować samemu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-07-2005 09:36lutkajak studiować samemu?
Mam dość nieciekawą pracę i kilka pięknych pasji. Nigdy nie byłam studentem, wychodząc z założenia, ze jeśli tylko chcę sie rozwijać, to mogę to robić bez niczyjej pomocy. Czytam dość dużo i staram się wyciągać samodzielne wnioski. Filozofią zainteresowałam się, ponieważ wpadłam na pomysł....rysowania komiksu o osiemnastowiecznej Francji. Zaczęłam studiować ten temat. Od komiksu się zaczęło - teraz czytanie i poznawanie stało się jednym z moich przyjemniejszych nałogów....ale do rzeczy - mam znajomą, która studiowała filozofię na UW. Krytykuje mnie ona, jeśli chodzi o metody mojego doskonalenia się. Uważa, że robię błąd, samodzielnie dochodząc do wniosków, do których przede mną doszli już inni. Jest to dla niej stracony czas.To fakt, że mam taką metodę, że wychodzę od pewnego szczegółu, aby później drążyć temat w całkiem, być może nieobiektywnym kierunku...być może błądzę, zamiast studiować metodycznie - od początku, przyznaję, że doktryny z którymi się zgodzic nie mogę znam jedynie z opracowań - na tyle, aby mieć jakieś pojęcie o tym...Nie zmuszę się chyba do czytania czegoś co jest oparte na założeniu prawdy objawionej, brrrr...a może powinnam ?Jak się uczyć???

Michał "Chlebik" Piotrowski (268 punktów)
Wadą uniwersyteckich programow nauczania jest to, ze stara sie dac studentom podstawy danej dziedziny wiedzy (np. w tym przypadku poprzez nauke historii filozofow), aby kolejni adepci tej nauki mogli opierajac sie na tym materiale tworzyc rzeczy zupelnie nowe jakosciowo, badz tez w znaczacy sposob rozwijac teze "baze wiedzy".

Niestety jest to zalozenie idealistyczne, gdyz wielu studentow i tej bazy nie jest w stanie sobie przyswoic, a jesli juz musza (egzamin) to w uzyciu jest zasada 4xZ i konczymy przygode z dana dziedzina. Na tym tle samodzielne dochodzenie do wiedzy, ktora w instytucjach naukowych jest nieczesto na sile tloczona do glow jest o niebo lepsze. Dlaczego? Poniewaz dochodzi do glebokiej internalizacji tejze wiedzy (troche kryptoreklamy www.racjonalista.pl/kk.php/s,3401) i jej aktywnego "wdrazania" w zyciu.

Rzecz rowniez w tym, ze studenci uczelni bardzo czesto maja stosunek dosc "lekcewazacy" wobec osob, ktore nie raz bija ich wiedza zdobyta z ksiazek poza tokiem normalnego studiowania. Taka jest prawda, a ludzka zawisc nie zna granic. Zainteresowanym polecam wybranie sie do biblioteki uniwersyteckiej (chocby nawet UW) i przejscie sie po wszystkich pietrach. Poza studentami spotkac tam mozna mase osob, ktore po prostu zglebiaja wiedze dla niej samej i wlasnej przyjemnosci. Przy okazji dyskusji z nimi wychodzi na jaw ich gleboka erudycja i oczytanie. Z checia porozmawialbym z taka osoba, a nie z kolejnym studentem klepiacym utarte formulki, ktore zapamietal (o ile zapamietal) z cwiczen, czy wykladu.

Na pytanie - jak sie uczyc odpowiedzi udzielic trudno. Chocby z powodu pewnego dualizmu w tym pojeciu. Otoz jesli chodzi o sama metode to kazdy jest najlepszym panem na wlasnym zamku. Czy sie tylko czyta, czy duma, robi notatki, pisze teksty do Racjonalisty kazdy musi znalezc cos dla siebie. Natomiast jesli chcesz porady dotyczacej samej tresci oraz autorow to co tu duzo mowic - podejscie historyczne jest jak najbardziej wskazane. Czyli w tym akurat przypadku - cala historia filozofii, przy czym nie tylko Tatarkiewicz, ale takze inni autorzy (nie mowie, ze Tatarkiewicz jest zly, chodzi mi bardziej o sposob jego ujmowania filozofii). Pisma, internet, prace magisterskie, nieczesto wydawane w malych nakladach pisma filozoficzne (na UW jest na pewno takie, wiem, gdyz mialem w rekach) rowniez zwiekszaja szanse na rozwoj. Natomiast po tym - na to pytanie trudno odpowiedziec.

PS. Jakby co zapraszam do korespondencji.
Mich (19 punktów)
Sądzę, że to iż sama dochodzisz od szczegółu do głębszych - jest jak najbardziej właściwe(bo wiesz, że to jest Twoje i do tego sama doszłaś). Jest to "metoda racjonalna obarczona ryzykiem", gdyż nie wiesz do końca tak jak Ci powiedziała Twoja koleżanka - mianowicie, że ktoś mógł do tego dojść przed Tobą.To w konsekwencji mogłoby oznaczać przy założeniu, że jesteś ambitna(a tak mi się wydaje) - jeżeli swych myśli byś nie sprawdzała z "cudzymi", iż nie znalazłabyś żadnych nowych przemyśleń mogących pomóc współczesnej filozofii ergo nic(brzmi to porażająco, ale prawdziwie). Wniosek: aby "wykreować" coś twórczego trzeba niestety porównywać to z przeszłością żeby nie pokryła się w całej bądź w jakiejś częśći z współczesnością.
Życzę dotarcia do racjonalnych wniosków.
fast
z nauka sa 3 problemy. Uczymy sie cale zycie i czasu nam nie wystarczy na wszystko i tak to po pierwsze, po drugie studia sa darmowe to mit, Ci ktorym dawno spedzil sen z powiek fakt ze wydatki sa spore ma wielu zawodnikow, studiowac trzeba!! po latach spojzysz wstecz i zobaczysz ile szlac do celu nieznajac drogi a jak szli Ci co mieli mape.. przed podleciem decyzji dwa razy sie zastanow czy Cie stac jednak, bo hop-siup takie to nie jest/

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365