Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wyznania islamofoba

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
01-07-2010 19:31Koraszewski (82900 punktów)Wyznania islamofoba
Ocena 10 na 14
Doliczyłem się dziś na tym forum tuzina islamozofów. (Jest ich zapewne więcej, ale śledzenie tego forum nie jest moim hobby.) Sto procent tej populacji to osoby zapewniające, że nie są antysemitami, sto procent tej populacji to zdeklarowani miłośnicy akcji humanitarnej, której uczestnicy przekazali swoje hasło władzom izraelskim drogą radiową: "Wracajcie do Auschwitz". 76 procent tej populacji to osoby, które nigdy nie skomentowały żadnego artykułu w Racjonaliście, w którym nie było słowa Izrael (w tym oczywiście tekstów o krajach islamu).
Osoby te podkreślają, że są wielkimi przyjaciółmi islamu, a Arabów w szczególności i aktywnie walczą z islamofobią.

Ponieważ jestem islamofobem, więc chyba muszę się usprawiedliwić. Czytałem dziś wywiad z syryjskim pisarzem, który powiedział: "Arabowie wymyślili zero i przy zerze się zatrzymali". (Niestety ten pisarz jest ateistą, zdecydowanie nie lubi islamu, więc moja sympatia do niego wyłącznie potwierdza moją islamofobię.)

Obawiam się jednak, że wielu wierzących muzułmanów może być przez naszych islamozofów zaliczonych do islamofobów.

Arabski przyjaciel przesłał mi link do artykułu w egipskiej gazecie pod tytułem "J'accuse!". Doprawdy dziwny tytuł w egipskiej gazecie. Autor Galal Amer pisał m. in.: " Widzę konflikt między prasą, którą przyniosła nam Kampania Francuska, a presją, jakiej doświadczamy od “ Kampani Wahhabickiej”. Ta ostatnia, napędzana potężnymi dinarami, nie tylko chce narzucić własne wartości, ale rozmnażać się pośród nas (proszę zauważyć trwający konflikt między sufitami i salafitami).

Kampania Wahhabicka próbuje narzucić ponurą topografię suszy na społeczeństwo żyjące nad rzeką (i wpływa na wszystko wokół was, od ubrania do wzorca konsumpcji).

Idee wahhabizmu sprzeciwiają się sztuce, literaturze, nauce, pięknu, kobietom, mniejszościom, samemu życiu. Pozwólcie mi wyobrazić sobie sytuację, w której jeden z tych podżegaczy nienawiści wynajduje maszynę śmierci. Wiecie, co zrobi? Myślę, że zacznie od eliminowania Żydów, potem chrześcijan, potem szyitów, potem sunnitów, którzy mu się sprzeciwiają. W końcu zostanie sam ze swoją żoną na szczycie góry Tora Bora. I razem rozpoczną nową rasę.

Przez całą historię, od czasów Mojżesza do ostatniej tragedii promu, Egipcjanie mieli tylko jedno miejsce, w którym tonęli: Morze Czerwone. Spójrzmy więc trochę na północ, niech Bóg błogosławi nasze dusze, choćby po to, by znowu zaprowadzić równowagę. J'accuse!".

Takich ludzi w krajach islamu jest bardzo dużo, wierzących i niewierzących, inteligentów i prostych ludzi. Nasi islamozofowie mają jednak innych, islamistycznych przyjaciół i kochają ich bez granic.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>"Arabowie wymyślili zero i przy zerze się zatrzymali".

To nieprawda.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-07-2010 20:55 
 Ocena 1 na 1
ktośtam (650 punktów)
>>"Arabowie wymyślili zero i przy zerze się zatrzymali".
>To nieprawda.

Oczywiście! Zero wymyślili Hindusi
01-07-2010 21:06 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Zero wymyślili Hindusi.

Najprawdopodobniej Babilończycy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
ktośtam (650 punktów)
>>Zero wymyślili Hindusi.
>Najprawdopodobniej Babilończycy.

Hmm, w zasadzie tak na szybko znalazłem tylko to: www.math.edu.pl/system-babilonski

Ale niewątpliwie byli blisko, blisko, i być może nawet w końcu je wymyślili
01-07-2010 22:17
 Ocena 10 na 10
Appenzeller (3118 punktów)
No cóż, jeśli chodzi o mnie, zgadzam się z Clarence Darrowem, który mawiał podobno - nienawidzę grzechu, ale nie grzesznika. Trawestując: nienawidzę islamu, ale nie Arabów. Zresztą islam jest tu tylko przykładowy, każdą religię uważam za swoistą chorobę, raka toczącego społeczeństwa. Jednakże opinia, że w celu zwalczenia groźby przerażającego, wiszącego u progu Europy islamu trzeba wyrżnąć jego nośniki, niespecjalnie do mnie przemawia. Nie uważam też, że przyjacielem moim jest każdy, kto prawem i lewem zwalcza te nośniki. Walczyć trzeba z przerażającą ideą - Racjonaliści czynią to zresztą w jakiejś niewielkiej mierze samym faktem swego istnienia. Zdaje mi się, że nienawiść do tego, kogo uważa się za przeciwnika, to pierwszy krok do klęski obu stron. Raczej wolałbym tutaj dyskusję przyjaciół Arabów z przyjaciółmi Żydów. No, ale moje życzenie nie liczy się; nie ja decyduję.
Nie zauważyłem tutaj żarliwych miłośników akurat islamu; miłośników rzymskiego katolicyzmu by się może i znalazło kilku.
Skoro można powiedzieć, że Nasi islamozofowie mają jednak innych, islamistycznych przyjaciół i kochają ich bez granic, to czy można też powiedzieć, że Nasi mozofowie [od mozaizmu] mają jednak innych, syjonistycznych przyjaciół i kochają ich bez granic. Może jednak oba zdania są, excusez le mot, lekką przesadą?


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Smith (10069 punktów)
>Doliczyłem się dziś na tym forum tuzina islamozofów. (Jest ich zapewne więcej, ale śledzenie tego forum nie jest moim hobby.)
12 to wystarczająco przerażająca liczba jak sądzę po tej bardziej efekciarskiej niż efektownej formie ekspresji, nie skrywanej już, fobii.
>Sto procent tej populacji to osoby zapewniające, że nie są antysemitami, sto procent tej populacji to zdeklarowani miłośnicy akcji humanitarnej, której uczestnicy przekazali swoje hasło władzom izraelskim drogą radiową: "Wracajcie do Auschwitz".
Znowu uprawia Pan wróżbiarstwo, czy to tylko efekt projekcji w sensie narcystycznego mechanizmu obronnego? Pytanie retoryczne, jako że to nie mój problem. A problem tkwi w tym, że większość przeciętnie inteligentnych ludzi rozróżnia znaczenie: być miłośnikiem ofiary, od być przeciwnikiem napaści. Dla Pana to synonimy, czy to znowu jedynie taniutki chwycik?
>76 procent tej populacji to osoby, które nigdy nie skomentowały żadnego artykułu w Racjonaliście, w którym nie było słowa Izrael (w tym oczywiście tekstów o krajach islamu).
To znowu wygląda jak narcystyczny mechanizm obronny.
>Osoby te podkreślają, że są wielkimi przyjaciółmi islamu, a Arabów w szczególności i aktywnie walczą z islamofobią.
Nie wiem jak z innymi ale po tym jak Pan napisał: przyjaciel Smitha naszkicował swoje dalsze plany: "Niniejszym oznajmiam, że od tego momentu jedną z głównych aspiracji narodu irańskiego będzie wybawienie narodu amerykańskiego od niedemokratycznego i tyrańskiego rządu."
Myślę że próbuje Pan zwiększyć kąt swojej projekcji kosztem ostrości. "Osoby te", "Jest ich pewnie więcej" Moją odpowiedź już Pan zna.
>Ponieważ jestem islamofobem, więc chyba muszę się usprawiedliwić.
Panie Koraszewski fobie się leczy a nie usprawiedliwia.
>Czytałem dziś wywiad z syryjskim pisarzem, który powiedział: "Arabowie wymyślili zero i przy zerze się zatrzymali".
A ja oglądałem film pt. "Dyktator" i przypomniało mi się, co kiedyś Chaplin powiedział. "Najmądrzejszy naród na świecie to niewątpliwie Chińczycy. Wynaleźli druk - ale nie gazety, proch - ale tylko do sztucznych ogni, wynaleźli wreszcie kompas - ale powstrzymali się przed odkryciem Ameryki."
>(Niestety ten pisarz jest ateistą, zdecydowanie nie lubi islamu, więc moja sympatia do niego wyłącznie potwierdza moją islamofobię.)
To już zaczyna wyglądać jak objaw paranoi.
>Obawiam się jednak, że wielu wierzących muzułmanów może być przez naszych islamozofów zaliczonych do islamofobów.
Strach ma wielkie oczy.
>Arabski przyjaciel (...) (proszę zauważyć trwający konflikt między sufitami i salafitami).
Spostrzegawczy Pan jesteś, bo to "konflikt" trwający od mniej więcej XIII w. i raczej nie sufitami tylko sufimi albo derwiszami ewentualnie jeszcze, ale tylko niektórych nazywa się fakirami.
>Kampania Wahhabicka próbuje narzucić ponurą topografię suszy na społeczeństwo żyjące nad rzeką (i wpływa na wszystko wokół was, od ubrania do wzorca konsumpcji). Idee wahhabizmu sprzeciwiają się sztuce, literaturze, nauce, pięknu, kobietom, mniejszościom, samemu życiu.
Wahabici najlepiej mają się w Arabi Saudyjskiej od jakiegoś XVIII w. i jakoś nigdy nie przeszkadzali Wielkiemu Bratu, przez 10 lat stacjonowały tam jego wojska i jest on głównym odbiorcą Saudyjskiej ropy. Wahabicki książę Bandar ben Sultan, saudyjski attache wojskowy, a później. ambasador w Waszyngtonie powiedział kiedyś w wywiadzie: "Gdybyście wiedzieli, co robimy dla Ameryki, dalibyście nam nie tylko AWACS, ale i broń nuklearną".
>Pozwólcie mi wyobrazić sobie sytuację, w której jeden z tych podżegaczy nienawiści wynajduje maszynę śmierci. Wiecie, co zrobi?
Nie pozwalam, ale co innego panu pozostaje jak nie wymysły.
>Myślę, że zacznie od eliminowania Żydów, potem chrześcijan, potem szyitów, potem sunnitów, którzy mu się sprzeciwiają.
Tak, tak, a na koniec cyklistów.
>W końcu (...)
>Takich ludzi w krajach islamu jest bardzo dużo, wierzących i niewierzących, inteligentów i prostych ludzi.
Nareszcie coś rozsądnie i zgodnie z prawdą bo rzeczywiście jest ich około 1-1,3 mld. Postęp geometryczny w stosunku do:"Świat arabski przekonywany jest przez islamofaszystów, że wystarczy zabić ostatniego Żyda, a następnego dnia każdy Arab będzie miał mercedesa i cztery żony. (Ta wspaniała idea wyszła daleko poza świat arabski i objęła cały świat muzułmański.)"
>Nasi islamozofowie mają jednak innych, islamistycznych przyjaciół i kochają ich bez granic.
Cóż, jakby to Panu delikatnie napisać by za mocno nie urazić, paranoja nie wybiera bez względu na wyznanie. Nie wiem "czyi islamozofowie" i nie wiem co ta nowomowa oznacza. Ale tak na wszelki wypadek napiszę jeszcze raz, że sam sobie dobieram przyjaciół i naprawdę nie czuję potrzeby by akurat Pan mnie w tym wyręczał, nie wiem jak ten wspomniany tuzin ale przypuszczam, że podobnie

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami." O. Wilde
01-07-2010 23:37 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>A problem tkwi w tym, że większość przeciętnie inteligentnych ludzi rozróżnia znaczenie: być miłośnikiem ofiary, od być przeciwnikiem napaści.

    Make peace not war! Walnąłbyś jeszcze jakimś kwiatkiem. Albo i naręczem całym. Tylko równo! Nie tak jak ci wiedeńscy rajcy miejscy! Bo przecież napaści nam na tym bożym świecie nie brakuje.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-07-2010 00:33 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Bo przecież napaści nam na tym bożym świecie nie brakuje.
I to ma być niby usprawiedliwieniem.
Bądź poważny.
   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

01-07-2010 23:41 
 Ocena-1 na 3
CamelOT (915 punktów)
>(...) czy to tylko efekt projekcji w sensie narcystycznego mechanizmu obronnego? Pytanie retoryczne, jako że to nie mój problem.(...)

Jak to nie twój problem? Widać jednak twój i to w postaci bardzo zaawansowanej. W końcu zmusza cię do słowotoku, pełnego złośliwości i bełkotliwych sformułowań. To widomy objaw deficytu. Oszczędź nam konieczności zapoznawania się z twoją chorobą. Męcz tym lekarza.
02-07-2010 00:29 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
Wam?

"Szczerość to najpiękniejsza forma głupoty."
rexus (2343 punktów)
Rozumiem. Według pańskich wywodów, można bombardować posiadłości każdego zacofanego człowieka. A ten, kto się ujmie za jego krzywdą, pewnie też jest zacofany.
finerbijk (17282 punktów)
Wszelkie fobie prowadzą do irracjonalnego myślenia i w rezultacie zachowań. Na szczęście w większości przypadków istnieje możliwość pozbycia się ich.

Deklaracja bycia islamofobem nie jest niczym innym niż przyznanie się do antysemityzmu (z tą różnicą, że te pierwsze można głosić praktycznie bezkarnie, a z tym drugim to o hoo.. mogą być duże kłopoty) - kojarzy się z uwolnieniem od myślenia na rzecz prostych schematów.

>Nasi islamozofowie mają jednak innych, islamistycznych przyjaciół i kochają ich bez granic.
Jeśli kocham blondynkę, to nie rozciągam swojej miłości na wszystkie blondynki. Jeśli katoliczkę, to nie na wszystkich katolików. Podobnie z negatywnymi uczuciami.

Ale tak właśnie myślą ludzie którzy mają te przeróżne "fobie". Raz takiego ugryzł pies w dzieciństwie, to może do końca życia bać się wszystkich psów.

Niektórzy wyrastają z tego. Świat byłby dużo lepszy gdyby wszyscy.
Koraszewski (82900 punktów)
Pięknie dziękuję Panu Smithowi za zwrócenie mi uwagi na to, że w języku polskim mówimy o wyznawcach sufizmu sufimi, a nie sufici.

Chciałbym ja dla odmiany zwrócić uwagę, że w dalszej części Pan Smith był uprzejmy nie zauważyć, że polemizuje nie ze mną, a z muzułmaninem, publicystą egipskim, Galalem Amerem, który opublikował swój artykuł na łamach "Al-Ahram Weekly" w numerze z 3-9 czerwca 2010 r. To on właśnie napisał o owej "maszynie śmierci".
(Uważna lektura mojego wpisu pozwala dostrzec, że jego większość to duży cytat z artykułu tego dziennikarza.}

Swoją drogą islamozofia na łamach Racjonalisty brzmi troszkę obco, a nawet podejrzanie. Bardziej naturalne
wydawało by się poszukiwanie w islamskim świecie przeciwników państwa wyznaniowego, którzy istnieją również wśród mniej rewolucyjnych muzułmanów. Wypowiedzi owych umiarkowanych muzułmanów nie zawsze są wezwaniem do oddzielenia państwa i religii, ale realizacja postulatów tych muzułmanów bez wątpienia mogłaby ulżyć doli mieszkańców tych krajów.

Niedawno francuski odpowiednik naszej KRRiTV nakazał firmie Eutelsat zdjęcie z satelity pewnej stacji egipskiej. Decyzję tą poparł doktor Abdallah Al-Naggar, który jest wykładowcą w Al-Azhar i publicystą zajmującym się sprawami religijnymi w egipskim rządowym dzienniku "Al-Gumhouriyya".

Napisał on w artykule z 31 maja br., że Al-Rahma nie promuje islamu ani muzułmańskich interesów, ale wyłącznie rozsiewa nienawiść i podżega muzułmańskie masy przeciwko Zachodowi. Doktor Abdallah Al-Naggar pisał między innymi:

"Nie odczuwam współczucia dla kanału Al-Rahma ani złości z powodu zakazującej go francuskiej decyzji. Sądzę, że zakaz ten był naturalną konsekwencją niefortunnych form szerzenia da'wa dla Allaha. W rzeczywistości ta stacja nie działała dla Allaha, ale wyłącznie dążyła do wzniecenia religijnej gorączki w masach i do stworzenia atmosfery wrogości w międzynarodowych stosunkach między muzułmanami i nie-muzułmanami oraz siała konflikty pomiędzy muzułmanami i Zachodem. [...]

Islam nie potrzebuje bombastycznych sloganów, których ludzie uczą się na pamięć. Potrzebuje muzułmanów, którzy raczej działają, niż mówią. Fundusze użyte na stworzenie tej stacji mogły być wykorzystane na budowę fabryki, która zapewniłaby środki do życia dla wielu rodzin, utrzymując wiele gospodarstw domowych i zachowanie czystości wielu młodych ludzi umożliwiając im małżeństwo. Byłoby to znacznie lepsze w oczach Allaha i lepiej służące społeczeństwu niż nie służąca nikomu wojownicza retoryka nadawana dniem i nocą przez tę stację [...]

Nie wiem jakie mądrości kierowały tą stacją telewizyjną, aby wybrać wczesne podboje muzułmańskie jako główny wątek swoich programów, a już szczególnie napad na Khaybar (oazę leżącą na północ od Mediny zamieszkałą przez ludność żydowską i zdobytą przez proroka Mahometa w 628 roku - A.K.] [...] Czy próbują być echem wojowniczych demonstracji, które młodzi ludzie organizują z różnych powodów i podczas których skandują 'Khaybar! Khaybar! Żydzi, armia Mahometa powróci'? Na Allaha, gdyby oni... byli uczciwi w swojej wierze i w swoim da'wa, nie trzymaliby się ścieżki rozpalania wrogości. [...]

Ci, którzy kierują Al-Rahma powinni zachęcać muzułmanów by spojrzeli prawdziwemu światu w oczy, byli produktywni, rozwijali siebie i swój kraj... Nie ma żadnej korzyści, wyłącznie szkody z rozniecania wrogości i mówienia o konfliktach, szczególnie, że walka i wrogość nie są podstawą da'wa, ale metodą samoobrony...

Potrzebujemy produktywności bardziej niż hałaśliwego gadania."

Tyle inny muzułmanin. Co do mnie, to chrześcijaństwa nie poważam, ale przyjaciół i partnerów do ewentualnej rozmowy szukam raczej w "Tygodniku Powszechnym" niż w kręgach ojca Rydzyka.
02-07-2010 13:58 
 Ocena 6 na 6
Smith (10069 punktów)
>Pięknie dziękuję Panu Smithowi za zwrócenie mi uwagi na to, że w języku polskim mówimy o wyznawcach sufizmu sufimi, a nie sufici.
Drobiazg.
>Chciałbym ja dla odmiany zwrócić uwagę, że w dalszej części Pan Smith był uprzejmy nie zauważyć, że polemizuje nie ze mną, a z muzułmaninem, publicystą egipskim, Galalem Amerem, który opublikował swój artykuł na łamach "Al-Ahram Weekly" w numerze z 3-9 czerwca 2010 r. To on właśnie napisał o owej "maszynie śmierci".
"Al-Ahram Weekly" jest jedną z największych tub propagandowych, cenzorowanych przez rząd egipski, który jest jej największym udziałowcem.
The Egyptian government owns a controlling share of the stocks of the paper and appoints the editors. As appointees of the state, little censorship is exercised over them; it is understood that they are loyal to the state.
Al-Ahram has largely ignored and trivialized the opposition parties to the ruling National Democratic Party and has not published much direct criticism of the Mubarak government.

>(Uważna lektura mojego wpisu pozwala dostrzec, że jego większość to duży cytat z artykułu tego dziennikarza.}
Uważna lektura pozwala dostrzec, że:
Arabski przyjaciel przesłał mi link do artykułu w egipskiej gazecie pod tytułem "J'accuse!".
Ten link ?
Już na wstępie napisane jest: "The following is the article, in the original English" i zawiera też bardzo ciekawe zdanie, które Pan raczył pominąć, pomimo że znajduje się na stronie z polskimi tłumaczeniami treści polecanych w formie linków przez arabskich przyjaciół :
Zapomnij o nędzy, ignorancji, chorobach. To są stare przypadłości, których doświadczamy od tysięcy lat, bez tracenia głowy. To ze względu na wahhabizm nasz osąd został zamącony, nasze umysły spowiła mgła, a nasze sztylety zostały wyostrzone.
These are the old ailments we've suffered from for thousands of years without losing our head. Bardziej dosłownie to brzmi tak: "Są one starym pożywieniem (jak "chleb powszedni"), które cierpimy od tysięcy lat, bez utraty głowy. (jak "myślenie racjonalne"). Wygląda na to, że autorowi nie chodzi o sytuację rodaków, tylko o ekspresję wspomnianej wcześniej odkrywczości, będącej sposobem na, nie napiszę, robienie czego egipskiemu rządowi.
>Swoją drogą islamozofia na łamach Racjonalisty brzmi troszkę obco, a nawet podejrzanie.
Jeżeli ma Pan na myśli własną twórczość "na łamach Racjonalisty" powielającą jedynie propagandowe sloganiki na temat cywilizacji Islamu to w pełni potwierdzam.
>Bardziej naturalne wydawało by się poszukiwanie w islamskim świecie przeciwników państwa wyznaniowego, którzy istnieją również wśród mniej rewolucyjnych muzułmanów. Wypowiedzi owych umiarkowanych muzułmanów nie zawsze są wezwaniem do oddzielenia państwa i religii, ale realizacja postulatów tych muzułmanów bez wątpienia mogłaby ulżyć doli mieszkańców tych krajów.
Nie trzeba mocno szukać tych i nie są oni żadną nowością:
Saadi z Szyrazu (1184-1291) o tyrani: Początkowo podstawy tyranii na tym świecie były nieznaczne. Każdy dodawał do nich, aż osiągnęły swą obecną wielkość. Za pół jajka, które sułtan uważa, że ma prawo wziąć siłą, jego oddziały wbijają na rożen tysiące kur.
Hakim Jami (1414-92) o państwie: Sprawiedliwość i uczciwość a nie religia lub ateizm Potrzebne są, aby ochronić Państwo.
>Niedawno francuski odpowiednik naszej KRRiTV nakazał firmie Eutelsat zdjęcie z satelity pewnej stacji egipskiej. Decyzję tą poparł doktor Abdallah Al-Naggar, który jest wykładowcą w Al-Azhar i publicystą zajmującym się sprawami religijnymi w egipskim rządowym dzienniku "Al-Gumhouriyya".(...)i oraz siała konflikty pomiędzy muzułmanami i Zachodem. [...]
"Urzędująca od stycznia 2009 roku administracja Baracka Obamy od razu dała do zrozumienia, że Egipt będzie priorytetowym partnerem w polityce bliskowschodniej, któremu oszczędzona będzie krytyka z punktu widzenia niedostatków demokracji i łamania praw człowieka." Krótko i na temat nieco obszerniej tutaj.
>...Fundusze użyte na stworzenie tej stacji mogły być wykorzystane na budowę fabryki, która zapewniłaby środki do życia dla wielu rodzin, [...]
Tak, tak, znowu demagogia z populizmem a między nimi bzdura, bo tak się głupio składa, że większość funduszy w Egipcie podobnie jak w Izraelu jest tradycyjnie przeznaczana na modernizację armii.
>(...) Nie ma żadnej korzyści, wyłącznie szkody z rozniecania wrogości i mówienia o konfliktach, szczególnie, że walka i wrogość nie są podstawą da'wa, ale metodą samoobrony...
Teraz niech się Pan zastanowi nad tym zdaniem w kontekście Pańskiej "Islamozofii" i "islamofaszyzmu".
>...Potrzebujemy produktywności bardziej niż hałaśliwego gadania."
To akurat jest mantra demagogów spod sztandaru weźmy się i zróbcie.
>Tyle inny muzułmanin. Co do mnie, to chrześcijaństwa nie poważam, ale przyjaciół i partnerów do ewentualnej rozmowy szukam raczej w "Tygodniku Powszechnym" niż w kręgach ojca Rydzyka.
Dzisiaj Rydzyk jest postrzegany jako błazen przez gro społeczeństwa, kościół traci wyznawców w lawinowym tempie. Ale cofnijmy się do lat osiemdziesiątych, kiedy był potężną siłą tylko dlatego, że lud miał wspólnego z nim wroga. Dzisiaj nie ma takiego poparcia bo władza przed nim klęka.

"Poszukujących jest dużo, ale są oni wszyscy poszukiwaczami korzyści osobistych. Znajdują tylko niewielu Poszukiwaczy Prawdy." Hakim Jami
02-07-2010 13:59 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
ALe co to wszystko ma do pozbawiania Palestyńczyków jakichkolwiek praw? Bo ja o tym z panem mówiłem ostatnio. Popieram głosy osób pochodzenia muzułmańskiego za laicyzacją państwa, oraz równouprawnieniem kobiet. Ale nie sądzę, aby szło za tym w parze pozbawianie głosu na arenie międzynarodowej państw zamieszkałych w większości przez muzułmanów. To, że jestem ateistą i drażni mnie katolickość mojego kraju nie oznacza, iż uważam iż Polska jako państwo nie ma racji bytu. Zwłaszcza że nie znam ani jednego kraju, gdzie większość stanowilibi ludzie odrzucający w pełni religijne definicje rzeczywistości.
02-07-2010 11:22
 Ocena 10 na 10
plodzien (7378 punktów)
>Doliczyłem się dziś na tym forum tuzina islamozofów. (Jest ich zapewne więcej, ale śledzenie tego
>forum nie jest moim hobby.) Sto procent tej populacji to osoby zapewniające, że nie są antysemitami,
>sto procent tej populacji to zdeklarowani miłośnicy akcji humanitarnej, której uczestnicy przekazali
>swoje hasło władzom izraelskim drogą radiową: "Wracajcie do Auschwitz". >

Nie wiem czy sto procent. W każdym razie napiszę za siebie, bo w tej kwestii zdiagnozowano mnie jako: " zaślepiony ignorant, biedak, co do którego nie wiadomo czy nim tylko gardzić czy również współczuć,.."

Jestem zwolennikiem wszelkich akcji humanitarnych.
Jestem zwolennikiem nazywania rzeczy po imieniu.

Nie jestem zwolennikiem:
- atakowania nieuzbrojonych statków na wodach eksterytorialnych, choćby nawet czynili to Izraelczycy,
- zabijania na tych statkach ludzi, choćby nawet wysyłali mordercom przez radio obraźliwe sugestie co do miejsca, do którego mają wrócić.
- strzelania do nieuzbrojonych Henochowiczówien, Hurndali
- wypędzania ludności z ich domów i terenów nawet w słusznej sprawie polegającej na tym, że komuś za ciasno.

A co mnie dotyczy osobiście, zdecydowanie nie jestem zwolennikiem zaliczania mnie do miłośników islamu, tylko na tej nielogicznej podstawie, że widzę izraelskie zbrodnie.
I na odwrót. Może się mylę, ale w cytowanym zdaniu wyczuwam sugestię, że te sto procent populacji to antysemici.
Śpieszę więc podpowiedzieć, że można mnie jeszcze posądzić o antysemityzm bo nie lubię macy, za to przyrządzam często tabboule. No i nigdy nie zapuściłbym pejsów, ale kolorową chustę ostatecznie mógłbym założyć na wielkim upale.

To tyle.

Obraźliwa odpowiedź, jaką wtedy nie tylko ja otrzymałem na tego rodzaju zastrzeżenia, zdaje się potwierdzać tezę, że niektórzy współczesni Żydzi (i ich zwolenniccy), nie mogą żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje - oni go stworzą i przylepią do wizerunku dyskutanta niczym g..no do eleganckiego ubrania.
oportunista (1711 punktów)
Wszyscy jak jeden mąż mamy swoje fobie, które z wielką pieczołowitością pielęgnujemy, jeśli ktoś twierdzi inaczej, jest tylko małym kłamliwym zasrańcem. Nasz świat jest czasem większy albo mniejszy, wszystko co wychodzi poza jego obszar jest nam obce, boimy się tego i choć udajemy otwartość, przeraża nas sama ewentualność konfrontacji.
Jakie są nasze osobiste doświadczenia z drugim człowiekiem, takie są nasze wyobrażenia o grupie którą reprezentuje, specjalnie nie przykładamy się do uczciwego poznawania, wystarczy nam to co ktoś komuś powiedział, co usłyszeliśmy w mediach itp. Chodzenie na skróty to taka ludzka specjalność, doskonale potrafimy ocenić smak potrawy bez jej próbowania. Tacy po prostu jesteśmy i nic tego nie zmieni. Gdy widzę białą kobietę z murzynem czy kimkolwiek obcym nam kulturowo, odczuwam pewne zakłopotanie i współczucie dla niej, jak zamierza życie układać z człowiekiem, którego kocha, ale którego nigdy nie zrozumie, jaki los gotuje swemu potomstwu. Czy takie zachowanie to już fobia, są dla mnie obcy i nic mnie w gruncie rzeczy nie obchodzą, a jednak za nimi się oglądam.
02-07-2010 12:48 
 Ocena 4 na 4
Koraszewski (82900 punktów)
>Gdy widzę białą kobietę z murzynem czy kimkolwiek obcym nam kulturowo, odczuwam pewne zakłopotanie i współczucie dla niej, jak zamierza życie układać z człowiekiem, którego kocha, ale którego nigdy nie zrozumie, jaki los gotuje swemu potomstwu.<
Nie planowałem reagowania na wypowiedzi nie na temat jednak w tym przypadku muszę. Proszę sobie uświadomić, że codziennie widzi Pan wokół siebie kobiety z pijakami, narkomanami czy "tylko" szaleńcami. Nie współczuje im Pan, bo to codzienność, bo taki jest świat. Nie doświadczył Pan przyjaźni z człowiekiem o innym kolorze skóry czy z innej kultury, więc trudno sobie Panu wyobrazić możliwość zrozumienia. Jest to najnormalniejszy wstęp do absurdalnych przesądów. Ci inni są tak samo różni jak my. Moim nauczycielem był czarny laureat nagrody Nobla w ekonomii, moim uwielbianym dziennikarzem brytyjskiej telewizji był czarny dziennikarz o najwyższej kulturze dziennikarskiej jaką można sobie wyobrazić. Liban ma elitę intelektualną, której Polska mogłaby pozazdrościć (niestety w znacznej części są dziś poza swoim krajem.) Uszy do góry, świat jest ciekawszy niż się z naszego zaścianka wydaje.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nic dodać nic ująć . Szkoda tylko, że tak mądrych poglądów nie rozszerza pan na wszystkich ludzi. Iż znajduje się wśród nich miliard wykluczonych, czarnych i białych, a nawet żółtych. Ale za tę wypowiedź - plus!
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Doliczyłem się dziś na tym forum tuzina islamozofów. (Jest ich zapewne więcej, ale śledzenie tego forum nie jest moim hobby.)


Domyślam się, że pańskie określenie jest zbitką słów islam i filozofia. Sądząc po interesującej pana tematyce, z pewnością jest pan największym pasjonatem wśród islamozofów. Jak wiadomo różne są nurty filozoficzne - na przykład - głupie i mądre, totalne i wyważone w sądach.

Cytat:
której uczestnicy przekazali swoje hasło władzom izraelskim drogą radiową: "Wracajcie do Auschwitz".


Rozumiem, iż to hasło - pańskim zdaniem - było oficjalną odzywką międzynarodowej akcji humanitarnej. Czy mógłby pan podać jakieś dowody?

Cytat:
Osoby te podkreślają, że są wielkimi przyjaciółmi islamu, a Arabów w szczególności i aktywnie walczą z islamofobią.


Nie jestem wielkim przyjacielem islamu, podobnie jak judaizmu i chrześcijaństwa. Staram się walczyć z islamofobią i innymi tego typu fobiami. Nie cierpię chrześcijańskiego ateizmu biorącego udział razem z chrześcijanami w krucjatach tej religii misyjnej. Gdybym zetknął się z islamskim ateizmem, też protestowałbym.

Cytat:
"Arabowie wymyślili zero i przy zerze się zatrzymali". (Niestety ten pisarz jest ateistą, zdecydowanie nie lubi islamu, więc moja sympatia do niego wyłącznie potwierdza moją islamofobię.)


Arabowie przejęli zero po Hindusach, a ci - być może - po Babilończykach, jak słusznie zauważył Diogenes. Tym niemniej Arabowie/Irańczycy/Turcy przyczynili się do rozwoju matematyki poprzez wynalezienie algebry 2 stopnia, systemu binarnego etc.

Cytat:
Obawiam się jednak, że wielu wierzących muzułmanów może być przez naszych islamozofów zaliczonych do islamofobów.


Moim zdaniem odbiera pan jakiekolwiek prawa właśnie takim ludziom.

Cytat:
Kampania Wahhabicka próbuje narzucić ponurą topografię suszy na społeczeństwo żyjące nad rzeką (i wpływa na wszystko wokół was, od ubrania do wzorca konsumpcji).


Wahabici to skrajna ekstrema nie lubiana przez wielu Turków, Marokańczyków, Egipcjan etc. Poza Arabią Saudyjską ciężko spotkać wierzących bądź niewierzących Arabów, Turków czy Irańczyków, którzy ją popierają. Wahabici chcieli na przykład zburzyć meczet grobowy Mahometa, czynią też ogromne problemy pielgrzymom do Mekki, zwłaszcza Irańczykom. Nie wiem, czemu ma służyć przykład wahabitów? Pokazaniu, że można robić co bądź Palestyńczykom, że ci nie mają żadnych praw? Uzasadnieniu pogardy wobec ponad miliarda osób zamieszkujących Ziemię?

Z pewnością to co pan napisał nie uzasadnia pańskiej islamofobii, pokazuje natomiast dwie rzeczy:

1. Celowo potęguje pan zjawiska marginalne i wciska je osobom, które nie mają z tym nic wspólnego. Uzasadnia pan tymi rzeczami tezę o braku praw państw (od)muzułmańskich w polityce międzynarodowej.
2. Niewiedzę. Gdyby pan miał jakąś obiektywną wiedzę o świecie muzułmańskim, nie sięgałby pan po przykład wahabitów jako argument na... no właśnie, na co? ... na podczlowieczeństwo wszystkich ludzi związanych mocniej lub słabiej z kulturą muzułmańską?
Koraszewski (82900 punktów)
Widzę, że samo wspomnienie artykułów myślących inaczej osób z świata islamu budzą tu jakiś gwałtowny sprzeciw, odrazę zgoła. Prowadzi to myśl ku niedawnemu wystąpieniu zastępcy sekretarza stanu ds. bliskowschodnich Jeffreya Feltmana  przed senacką Podkomisją ds. Stosunków Zagranicznych na Bliskim Wschodzie i Azji Południowej. Feltman powiedział, że "Stany Zjednoczone dostarczają wsparcia i pomocy w Libanie, której celem jest stworzenie alternatyw dla ekstremizmu, zredukowanie atrakcyjności Hezbollahu dla libańskiej młodzieży i wzmocnienie pozycji ludzi przez większy szacunek dla ich praw i większy dostęp do możliwości."

Po tym wystąpieniu w Libanie Hezbollah zapowiedział zemstę grupom w Libanie, które zaakceptowały pomoc amerykańską, grożąc im sprawami sądowymi za kolaborację z wrogiem, zaś w libańskim parlamencie parlamentarzysta z ramienia Hezbollahu, Nawwaf Al-Moussawi, oskarżył media libańskie, organizacje i jednostki o akceptowanie funduszy z USA i wezwał parlament "do przeprowadzenia dochodzenia, by stwierdzić, kim są te elementy".

Dzięki uprzejmości Pana Smitha pewnie dowiemy się kim naprawdę są ludzie, którzy zareagowali niechętnie na te groźby Hezbollahu (Partii Boga).

Wychodząca w Bejrucie gazeta "Al-Mustaqbal" ostrzegła, że Hezbollah próbuje zakneblować prasę libańską w taki sposób, w jaki robi to reżim Ahmadineżada w Iranie:

"W Iranie dziesiątki dziennikarzy i intelektualistów albo zostało straconych, albo oczekują wyroku śmierci. Setki gniją w ciemnościach więzień lub dzień i noc są prześladowani przez milicję Basij. Podczas gdy laureatka Nagrody Nobla Shirin Ebadi nieustannie przypomina światu, że 'naród irański potrzebuje  międzynarodowego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek'- prezydent  Mahmoud Ahmadineżad nadal bije rekordy dławienia wolności prasy w Iranie. Kampania rozpętana przez parlamentarzystę Hezbollahu - Nawwafa Al-Moussawiego przeciwko wolności prasy i mediów i przeciwko honorowi wolnych dziennikarzy libańskich jest częścią szerszej kampanii kierowanej przez samego Ahmadineżada. Za każdy razem kiedy parlamentarzysta Al-Moussawi robi kolejny krok, musimy przypominać mu o Adnan Hassanpour, Abdolvahed Botimar, Abdolreza Tajik, Mohammad Javad Mozafar, Behrang Tonkaboni i wszystkich innych wolnych ludziach w Iranie. [...] W świetle powyższego my, Libańczycy, musimy wzmocnić czujność, żeby uniemożliwić miejscowym elementom importowanie metod, którymi Irańczycy zdławili Zieloną Rewolucję"

Nasze miejscowe elementy też by sobie sprowadziły coś z dalekiej Persji i nie byłby to dywan.

Elie Fawwaz napisał na stronie internetowej www.nowlebanon.com/ Now Lebanon :

"Hezbollah korzysta z każdej okazji, żeby pchnąć Liban w kierunku reżimu totalitarnego środkami, którymi ma nadzieję narzucić swoje zasady, obyczaje i przekonania na naród libański, zgodnie z irańską zasadą rządów prawoznawcy... Najnowszym przykładem tego jest żądanie parlamentarzysty Nawwafa Al-Moussawiego postawienia w stan oskarżenia wszystkich libańskich stowarzyszeń, jednostek i instytucji, które otrzymały fundusze z USA lub krytykowały Hezbollah, albo starały się zrujnować jego wizerunek... Najwyraźniej pozew Al-Moussawiego nie będzie stosowany do znacznych funduszy, które Partia Boga otrzymuje od Iranu [...] Parlamentarzysta Nawwaf Al-Moussawi najwyraźniej zapomniał, że nie ma żadnej potrzeby funduszy amerykańskich, by zrujnować wizerunek Hezbollahu w Libanie, ponieważ jego wizerunek został zrujnowany w dniu, w którym zorganizował demonstrację wdzięczności dla Syrii [8 maja 2005 r.] mniej niż miesiąc po zabiciu byłego premiera Rafiqa Al-Haririego. Każdy inteligentny człowiek może zobaczyć, że celem Hezbollahu jest to, iż każde medium lub platforma  sprzeciwu wobec Hezbollahu, musi zostać otoczona i wyeliminowana...[...]
Czy ktokolwiek z nas pamięta Josefa Goebbelsa, ministra propagandy Hitlera? Jednym z jego ważnych osiągnięć było spalenie wszystkich książek, które odrzucały nazizm lub go krytykowały. Goebbels, który żelazną pięścią panował nad niemieckimi mediami, sztuką i publikacjami, powiedział pewnego dnia: 'Za każdym razem, kiedy słyszę mówiącego intelektualistę, sięgam po rewolwer'. Był on przekonany, że świat nie potrzebuje intelektualistów, którzy krytykowaliby i kwestionowali to, co partia nazistowska zatwierdza jako prawdę absolutną w imieniu wszystkich Niemców. Wiedział, że intelektualiści stanowią zagrożenie dla jego słabych twierdzeń  i dlatego chwytał za rewolwer, żeby ich uciszyć. Jak wiele istnieje podobieństw między wtedy i teraz!"
P.S. wahabizm nie jest tak słabiutkim nurtem jakby się niektórym mogło wydawać, nie tylko al-Kaida się nim pożywiła.
02-07-2010 16:08 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Widzę, że samo wspomnienie artykułów myślących inaczej osób z świata islamu budzą tu jakiś gwałtowny sprzeciw, odrazę zgoła.
Większy wzbudza kryptoreklama tłumaczeń propagandowych treści.
>Prowadzi to myśl ku niedawnemu wystąpieniu zastępcy sekretarza stanu ds. bliskowschodnich Jeffreya Feltmana  przed senacką Podkomisją ds. Stosunków Zagranicznych na Bliskim Wschodzie i Azji Południowej. Feltman powiedział, że "Stany Zjednoczone dostarczają wsparcia i pomocy w Libanie, której celem jest stworzenie alternatyw dla ekstremizmu, zredukowanie atrakcyjności Hezbollahu dla libańskiej młodzieży i wzmocnienie pozycji ludzi przez większy szacunek dla ich praw i większy dostęp do możliwości."(...) by stwierdzić, kim są te elementy".
Prowadzi to do wypowiedzi takiego innego sekretarza do spraw obrony:

I gdzie są te bazy, 9 lat szukania i nic, pewnie się pod ziemię zapadły, gdzie ta broń masowej zagłady i co z tymi tyranami i demokracją?
>Dzięki uprzejmości Pana Smitha pewnie dowiemy się kim naprawdę są ludzie, którzy zareagowali niechętnie na te groźby Hezbollahu (Partii Boga).
"Dzięki uprzejmości Pana Smitha" normalnie myślący mogą przeczytać kto jest bezpośrednio odpowiedzialny za stworzenie Hezbollah'u.
>Wychodząca w Bejrucie gazeta "Al-Mustaqbal"
Będąca tubą propagandową "Ruchu przyszłości" założonego przez Saad'a Harir'iego syna Rafiqa, multimilionera, który dorobił się w wahabickiej Arabi Saudyjskiej, był jej obywatelem i przyjacielem rodziny królewskiej. Co w tym więc dziwnego, że gazeta atakuje propozycję "przeprowadzenia dochodzenia, by stwierdzić, kim są te elementy"? Fortuny nie biorą się znikąd, a w państwie wahabitów na dodatek w budownictwie, tym bardziej.
>...ostrzegła, że Hezbollah próbuje zakneblować prasę libańską w taki sposób, w jaki robi to reżim Ahmadineżada w Iranie...) musi zostać otoczona i wyeliminowana...[...]
Zechce Pan sobie przypomnieć o szkolonej przez CIA SAVAK i jej metodach, obrony demokracji w Iranie.
>Czy ktokolwiek z nas pamięta Josefa Goebbelsa, ministra propagandy Hitlera?
Ten wie co to znaczy propaganda.
>Jednym z jego ważnych osiągnięć (...) Jak wiele istnieje podobieństw między wtedy i teraz!"
Największym osiągnięciem było wypromowanie wizerunku "winnego wszystkiemu Żyda".
W podobnym procesie Pan uczestniczy świadomie lub nieświadomie, popisując się ignorancją politologiczną i orientalistyczną.
>P.S. wahabizm nie jest tak słabiutkim nurtem jakby się niektórym mogło wydawać, nie tylko al-Kaida się nim pożywiła.
A gdzie jest ta pańska Al-kaida? No taka wielka organizacja, że trzeba taksówkarzy porywać i torturować, jak nie przymierzając inkwizycja celem wydobycia zeznań na potwierdzenie istnienia diabła.

"Poszukujących jest dużo, ale są oni wszyscy poszukiwaczami korzyści osobistych. Znajdują tylko niewielu Poszukiwaczy Prawdy." Hakim Jami
03-07-2010 11:08 
 0 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
Chryste Panie, gdzie jest Al-Kaida? Świetne pytanie, ale obawiam się, że mój uczony kolega nawet zadając pytania niesłychanie oszczędnie posługuje się prawdą. No więc odpowiadam, chociaż mam niejasne przeczucie, że mój uczony kolega zna odpowiedź: zajmuje się mordowaniem muzułmanów w Iraku, Jemenie, Pakistanie, Somalii, podobno nawet w Nigerii. Jak wiadomo ruchy oporu zajmujące się sabotażem (odejdźmy na chwile od słowa terror), dysponując środkami finansowymi i wykwalifikowaną kadrą, mogą wyrządzić sporo szkód znacznie silniejszemu przeciwnikowi. Zamachy terrorystyczne przeciw państwom zachodnim, do których Al-Kaida się przyznaje, spowodowały ofiary śmiertelne (niemal wyłącznie wśród ludności cywilnej), duże straty materialnej (w cywilnej infrastrukturze) i przyniosły ogromne zyski psychologiczne, w postaci poczucia zagrożenia w społeczeństwach zachodnich oraz w postaci sławy i wzrostu wpływów w społeczeństwach wschodnich. Ponieważ reakcją na te zamachy było z jednej strony uderzenie w bazy w Afganistanie, rozpracowanie wielu grup działających w społeczeństwach zachodnich i wprowadzenie systemów bezpieczeństwa, które nie eliminują zagrożenia, ale utrudniają ataki, więc Al-Kaida, podobnie jak inne grupy które "nie istnieją", koncentruje swoją działalność na myślących inaczej lub wierzących inaczej muzułmanach. Mój uczony kolega musiał słyszeć o tym, że liczba ofiar śmiertelnych wśród muzułmanów, do których przyznaje się Al-Kaida, wielokrotnie przekracza liczbę ofiar śmiertelnych takich zamachów wśród nie-muzułmanów. Tu również liczba ofiar cywilnych wielokrotnie przekracza liczbę muzułmańskich ofiar, które były np. irakijskimi policjantami czy wojskowymi, a których winą była chęć posiadania państwa z rządem cywilnym, a nie rządzonym przez paranoicznych brodaczy rządzących terrorem.
Ciekawe natomiast jest to co Pan Smith pisze o propagandzie. Otóż nie informuje nas, że te artykuły są sfabrykowane, że tych głosów nie ma. Informuje, że informowanie o nich jest propagandą. Jeśli ujawnianie prawdziwych faktów, które nie docierają do naszego społeczeństwa, mój uczony kolega nazywa propagandą, to myślę, że warto tę propagandę kontynuować.  
Jest taka stosunkowo nowa witryna internetowa, która przedstawia się, że zamierza sie koncentrować na reformach i oświeceniu w regionie arabskim. Kilka dni temu (22 czerwca br.) palestyńska dziennikarka Zainab Rashid napisała, że jej zdaniem Syrii bardziej potrzebna jest flotylla z pomocą humanitarną niż Gazie.
Dziennikarka pisze, że syryjski prezydent Assad spotkał się z uczestnikami flotylli i z czułością wysłuchał informacji o tym jak torturowano ich w Izraelu. Podejrzewa jednak, że prezydent próbuje doczepić się do wspomnień o martyrologii tureckich humanitarystów, również dlatego, żeby odwrócić uwagę od przepełnionych syryjskich więzień, w których tortury są na porządku dziennym.
Zainab Rashid przypomina, że do czasu przejęcia władzy w Gazie przez Hamas, sytuacja ekonomiczna i oświatowa była znacznie lepsza w Gazie niż w Syrii. Pisze ona, że wszyscy obywatele Syrii są uwięzienia przez swój tyrański rząd, dzieci w szkołach uczą się w skleconych z gliny szopach, w klasach mających po 60 uczniów. Pisze, że w oblężonej Gazie jest więcej żywności, niż mają mieszkańcy Syrii, przeciętny dochód nadal jest wyższy, ale obecnie wyrównał się poziom cenzury informacji. Nawet ta dolegliwość jest odrobinę mniejsza w Gazie, bo mieszkańcy Gazy maja wielokrotnie większy dostęp do internetu. Tak więc Syria bardziej potrzebuje pomocy niż Gaza.( www.aafaq.org, 22 czerwca 2010.)
Takie informacje mogą szokować i czyta je człowiek w Polsce z pewnym niedowierzaniem. W egipskiej gazecie "Rooz Al-Yousuf" z 29 czerwca br. Muhammad Hamadi podaje statystyki z witryny internetowej Hamasu.
"Kilogram arbuza w Gazie kosztuje mniej niż jednego egipskiego funta, podczas gdy w Egipcie kosztuje ponad dwa funty; kilogram pomidorów w Gazie kosztuje mniej niż pół funta, podczas gdy w Egipcie kosztuje dwa funty; kilogram cebuli w Gazie kosztuje jednego funta, podczas gdy w Egipcie kilogram cebuli kosztuje 1,5 funta; kilogram czosnku w Gazie kosztuje 10 funtów, a w Egipcie 15.
Kilogram kurczaka w Egipcie kosztuje 20 funtów, a w Gazie idzie za tylko 10 funtów. Przeciętna cena kilograma wołowiny w Egipcie wynosi 60 funtów - podczas gdy w oblężonej Gazie kilogram wołowiny kosztuje pięć funtów. Tacka jajek w Egipcie kosztuje 19 funtów, a w Gazie tylko 10 funtów."
Czort wie, wierzyć nie wierzyć, warto odnotować, zachowując zdrowy sceptycyzm i szukając informacji potwierdzających lub podważających takie informacje. Gaza nie jest jedynym miejscem na świecie, gdzie jest sporo Palestyńczyków, duże skupiska Palestyńczyków mamy w Libanie i w Jordanii. Podobno w ubiegłą niedzielę w Bejrucie pod budynkiem przedstawicielstwa ONZ zebrało się 6 tysięcy Palestyńczyków protestujących, że od 62 lat trzymani są na statusie uchodźców i pozbawieni podstawowych praw obywatelskich.400 tysięcy mieszkających w Libanie Palestyńczyków nie ma prawa do nabywania nieruchomości i nie wolno ich zatrudniać w 72 zawodach. Oglądałem zdjęcia z tej demonstracji, ale warto pogrzebać dalej, może to izraelska albo amerykańska prowokacja.
03-07-2010 15:28 
 Ocena 6 na 6
Smith (10069 punktów)
>Chryste Panie, gdzie jest Al-Kaida? Świetne pytanie, ale obawiam się, że mój uczony kolega nawet zadając pytania niesłychanie oszczędnie posługuje się prawdą.
Rzekłbym fundamentalne.
>No więc odpowiadam, (...) podobno nawet w Nigerii.
Kto się zajmuje? I jakie ma pan dowody na to, że są to działania koordynowane przez dowództwo jednej organizacji?
>Jak wiadomo ruchy oporu zajmujące się sabotażem (odejdźmy na chwile od słowa terror), dysponując środkami finansowymi i wykwalifikowaną kadrą, mogą wyrządzić sporo szkód znacznie silniejszemu przeciwnikowi.
CIA przestało sponsorować "freedom fighters", więc konkretnie: skąd te środki?
I co z tą wykwalifikowaną kadrą, która nie potrafi zbudować bomby, jak te pod "Tiger Tiger " albo przy Park Line w Londynie, znowu przedziwnym zbiegiem okoliczności "podłożone" następnego dnia po objęciu stołka przez Browna.
>Zamachy terrorystyczne przeciw państwom zachodnim, do których Al-Kaida się przyznaje,(...) w społeczeństwach wschodnich.
Przyznaje się do nich głównie mało podobny do siebie Osama, na wyjątkowo kiepskiej jakości filmach video, a w wypadku prób odkrycia przez prasę działań Al-kaidy w Palestynie i Libanie, wywiad Izraela, poprzez rzeczników rządu pierwszy temu zaprzecza.
>Ponieważ reakcją na te zamachy było z jednej strony uderzenie w bazy w Afganistanie, (...)
NO WŁAŚNIE GDZIE TE BAZY?, że się przypomnę z pytaniem i jakie to grupy niech Pan napisze to się pośmiejemy.
>Mój uczony kolega musiał słyszeć o tym, (...) przez paranoicznych brodaczy rządzących terrorem.
Może jakiś jeden konkrecik, zamiast "wielokrotnie", "musiał słyszeć", "wielu grup", "jak wiadomo" bo to wszystko nie znaczy dokładnie nic, albo tylko tyle, że rekordowy nakład biblii potwierdza prawdziwość jej treści.
>Ciekawe natomiast jest to co Pan Smith pisze o propagandzie. (...) Informuje, że informowanie o nich jest propagandą.
Niech Pan nie będzie śmieszny, mam Panu zrobić listę udziałowców pańskich "niezależnych źródeł" do których to linki przesyłają rzekomo arabscy przyjaciele.
>Jeśli ujawnianie prawdziwych faktów, które nie docierają do naszego społeczeństwa, mój uczony kolega nazywa propagandą, to myślę, że warto tę propagandę kontynuować.
Może zająłby się Pan ujawnianiem tego co piszą np. w Haaretz. Bo jakoś znowu dziwnym trafem najstarszy dziennik wydawany w Izraelu o nakładzie ok. 65 tys. jest pomijany w raportowaniu wieści z Bliskiego Wschodu i ukazuje się tylko i wyłącznie w przypisach 79 razy, a fraza "daily Ha'aretz" słownie pięć razy w treści artykułów i dwa razy w mutacji Haaretz.
Co w ogóle nie dziwi jeżeli spojrzymy na zakładkę about, gdzie jest napisane:
BOARD OF DIRECTORS AND ADVISORS
MEMRI's Board of Advisors and Directors comprises a group of distinguished figures in government, media, law and academia.(...) this group also includes former United States government officials, such as the director of the CIA; Secretary of the Navy; Director of Operations with the FBI; Ambassadors to the United Nations, Iraq, the European Union, and Romania; Secretary of Education; Deputy Defense Secretary; and head presidential counsel.  Members of MEMRI's Board of Advisors are bipartisan and have honorably served Presidents Jimmy Carter, Ronald Reagan, George H.W. Bush, Bill Clinton, George W. Bush, and Barack Obama.
Więc niech mnie Pan nie rozśmiesza pomijaniem tej wybiórczej użyteczności i rzetelności doboru "prawdziwych faktów".
>Jest taka stosunkowo nowa witryna internetowa, (...) z pomocą humanitarną niż Gazie.
Dlatego, że:
>Dziennikarka pisze, że syryjski prezydent Assad spotkał się z uczestnikami flotylli i z czułością wysłuchał informacji o tym jak torturowano ich w Izraelu.
I jest pewna podobnie jak Pan, że:
>Podejrzewa jednak, że prezydent próbuje doczepić się do wspomnień o martyrologii tureckich humanitarystów, również dlatego, żeby odwrócić uwagę od przepełnionych syryjskich więzień, w których tortury są na porządku dziennym.
W Izraelu oczywiście nie są, nie wspominając już o bazach wojskowych USA.
>Zainab Rashid przypomina, że do czasu przejęcia władzy w Gazie przez Hamas, sytuacja ekonomiczna i oświatowa była znacznie lepsza w Gazie niż w Syrii.(...)( www.aafaq.org, 22 czerwca 2010.)
>Takie informacje mogą szokować i czyta je człowiek w Polsce z pewnym niedowierzaniem.
Szczególnie ten, który chociaż raz odwiedził Syrię.
>W egipskiej gazecie "Rooz Al-Yousuf" z 29 czerwca br. Muhammad Hamadi podaje statystyki z witryny internetowej Hamasu.(...) Egipcie kosztuje 19 funtów, a w Gazie tylko 10 funtów."
>Czort wie, wierzyć nie wierzyć, warto odnotować, zachowując zdrowy sceptycyzm i szukając informacji potwierdzających lub podważających takie informacje.
"O jakim oblężeniu mówią?" do takiego wniosku może dojść tylko manipulator albo bezmyślny matoł wyznający dogmat prawa popytu i podaży, bezmyślny bo w ekonomii znane jest coś takiego jak zjawisko personalnej dyferencjacji cen, czyli zróżnicowania dla odbiorców o różnej sile nabywczej. Tak więc zamiast podważać informację, wystarczy wyśmiać nieuctwo autora jej interpretacji wraz z ograniczeniem lub manipulatorstwem propagatorów tego naiwnego wniosku. Jesteśmy w Europie a nie w USA
>Gaza nie jest jedynym miejscem na świecie, (...) może to izraelska albo amerykańska prowokacja.
A co na to gazeta "Al-Mustaqbal" i "demokratyczny" rząd Libanu?

"Poszukujących jest dużo, ale są oni wszyscy poszukiwaczami korzyści osobistych. Znajdują tylko niewielu Poszukiwaczy Prawdy." Hakim Jami
03-07-2010 16:21 
 Ocena 4 na 4
apud (4399 punktów)

>Ciekawe natomiast jest to co Pan Smith pisze o propagandzie. Otóż nie informuje nas, że te artykuły są sfabrykowane, że tych głosów nie ma. Informuje, że informowanie o nich jest propagandą. Jeśli ujawnianie prawdziwych faktów, które nie docierają do naszego społeczeństwa, mój uczony kolega nazywa propagandą, to myślę, że warto tę propagandę kontynuować.  

No Koraszewski, a wy co piszecie?
Tak sami z siebie, własnych obserwacji i doświadczeń? Czy z głowy?
Bo nie wierze ze z instrukcji.
Slusznej.
Jak chcecie to wam podeśle ta instrukcje co objaśnia dokładnie, jak sie powinno "naswietlac" problem Gazy itp.
Po angielsku tylko bo oryginału hebrajskiego nie mam.
OK?
03-07-2010 23:28 
 Ocena-1 na 1
placownik (17853 punktów)
 
>No Koraszewski, a wy co piszecie?
>Tak sami z siebie, własnych obserwacji i doświadczeń? Czy z głowy?
>Bo nie wierze ze z instrukcji.
>Slusznej.
>Jak chcecie to wam podeśle ta instrukcje co objaśnia dokładnie, jak sie powinno "naswietlac" problem Gazy itp.
>Po angielsku tylko bo oryginału hebrajskiego nie mam.

   Ostatni twórcy i genialni użytkownicy tego stylu dożywają swoich dni. Czy nie warto by było wraz z nimi złożyć do grobu i ich dzieło? Te wszystkie "w czyim interesie", "określone siły" czy "instrukcje z Waszyngtonu"? Nasiąkłaś tym stylem jak gąbka i choć zapewne swego czasu szczerze go nienawidziłaś, to jednak teraz sama go przejęłaś i kontynuujesz.

    Жалко!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-07-2010 01:13 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
O co ci chodzi? O formę "wy"? Bo poza tym apud ma sporo racji. Pokazuje iż Pan Koraszewski wymaga od wszystkich, lecz nie od siebie.
04-07-2010 01:37 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>O co ci chodzi? O formę "wy"? Bo poza tym apud ma sporo racji. Pokazuje iż Pan Koraszewski wymaga od wszystkich, lecz nie od siebie.

   No coś Ty, Jacku. Placownikowi chodzi o to żeby wyraźniej wyartykułować najnowszy trend polegający na tym, że Właścicielom i Moderatorom wolno wszystko, łącznie z przekrętami, konfabulacjami, hipokryzją, pisaniem nie na temat i wywalaniem do Oślej co tylko nie po ich myśli, a uczestnicy mają niezbywalne prawo do potakiwania i pisania jedynie tak, jak się szanownym Waaadzom podoba - nie zauważyłeś tej słusznej polityki?

   Bo to forum Racjonalista, ale niekoniecznie taki, jaki nie pasuje do odgórnie przyjętych dyrektyw.



04-07-2010 02:10 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Domyślam się o co chodziło. Na szczęście rzetelność i umiar Smitha obróciły pozawerbalną przewagę pana Koraszewskiego w groteskę. Oczywiście, każdy z nas jest subiektywny i nie we wszystkim zgadzam się ze Smithem, ale nie ma sensu nie zgadzać się trochę przy tak totalnych manipulacjach jegomości Właściciela. Nie wiem też jakich dalszych podstępów wymagać będzie od tutejszych mecenasów dowodzenie, że miliard trzysta tysięcy osób należy do gatunku podludzi.

Właśnie relacjonuję festiwal Brave we Wrocku. Występowała na nim 105 letnia śpiewaczka z Zanzibaru, legenda pieśni tarab. Wprowadziła do niej obok arabskiego suahili. Nie miała zbyt łatwego dzieciństwa - cóż Zanzibar w roku 1905 nie był Arkadią... Była dyskusja z publicznością i znalazło się na niej trochę Koraszewskich. Padły pytania typu - "jak pani, wykorzystywana, Zanzibarska kobieta, czuje się wśród nas, ludzi lepszych?". Odpowiedź - "śpiewam dla różnych ludzi, nie oceniam kobiet z Francji, Niemiec, czy Polski". Kolejne pytanie - "buntuje się pani przeciwko kulturze islamu, jakie ma pani z tym doświadczenia?". Odpowiedź - "jestem dumna z kultury mojego kraju, moja muzyka nie jest w żaden sposób religijna, nie mam pojęcia dlaczego pan miesza te rzeczy (po czym artystka z wyraźną satysfakcją wyrecytowała surę fatihę)". Jednocześnie na filmie o życiu artystki widzieliśmy panią prezydent (albo premier, nie wiem) Zanzibaru, która wsparła artystkę, wyznaczyła ją do reprezentowania kraju. Jednocześnie sędziwa śpiewaczka wprost uwielbia siedzieć przy kuflu piwa w zanzibarskich knajpach i palić garściami papierosy. Zdanie pani prezydent - "no cóż, osoba ze starszyzny spożywająca w miejscach publicznych alkohol to dość kontrowersyjna sprawa". Na co śpiewaczka w radiu - "trzeba umieć pić, tak aby kochać ludzi". Jej wnuk, brodaty muzułmanin - "babcia jest kontrowersyjna, ale za to wszyscy ją kochamy". Producent płyt, brodaty Arab z Egiptu - "doskonale rozumiem naszą legendę. Ona ma obowiązek nami wstrząsać". Materiał pokazuje, jak producent zwija się ze śmiechu słysząc zaczepne słowa pieśni pani piosenkarki. Pytam ją o wpływy - "arabski tarab oczywiście, szczególnie wielcy egipscy muzycy - Oum Kathoum i Farid el Atrache. Tłumacz pomija te nieznane słowa, widzowie nie wiedzą co to wogóle jest. Jakaś pani pyta - "co pani uważa o niszczeniu naszego świata przez nowoczesność, czy ziemia przetrwa kolejne 100 lat?". Śpiewaczka odpowiada patrząc jak na idiotkę - "droga pani, ja mam 105 lat, nie wiem, czy przeżyję następne pięć minut. Ale cieszę się mogąc śpiewać na Ziemi, którą bardzo lubię. Sądzę, że ma się całkiem dobrze. Mam nadzieję, że moje pieśni poprawiły pani trochę humor?".
04-07-2010 13:57 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Placownikowi chodzi o to

   Jeśli będę odczuwał potrzebę zaangażowania swojego forumowego rzecznika, który w zgrabny sposób będzie tłumaczył mniej pojętnym czytelnikom o co mi tak naprawdę chodzi, będziesz pierwszą osobą, której to zaproponuję. Póki co, aczkolwiek niezwykle cenię Twoje nieprzebrane zasoby dobrej woli i absolutny brak uprzedzeń, to jednak muszę stwierdzić, że Twoje ochotnicze tłumaczenia tego "o co mi chodzi" znacznie odbiegają od moich prawdziwych intencji.

   Wiem, że Ty napisałbyś to i zgrabniej, i dowcipniej, a do tego zilustrował całą chmarą niezwykle zabawnych "efektów graficznych", trafiających do serc niezwykle tego złaknionych czytelników. Jednak z przyczyn wyżej wymienionych, wolę nadal być zdanym na własne siły.

   Gdybyś w przyszłości raczył wziąć to pod uwagę, byłbym wielce zobowiązany.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-07-2010 21:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Jeśli będę odczuwał potrzebę...

   Nie śmiem wątpić.

>   Gdybyś w przyszłości raczył wziąć to pod uwagę, byłbym wielce zobowiązany.

   A nie mówiłem?
   Całe nieporozumienie pewnikiem stąd, że ja pisałem o placowniku, Placowniku.

   Pozdrawiam.

"Murzyn, to ten w czerwonych spodenkach."
04-07-2010 02:07 
 Ocena 4 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Nasiąkłaś tym stylem jak gąbka i choć zapewne swego czasu szczerze go nienawidziłaś, to jednak teraz sama go przejęłaś i kontynuujesz.

   Aż mnie świerzbi, by spytać: czym nasiąkł, co nienawidzi/ł i co przejął oraz lansuje placownik (moderator)...?

   Pozdrawiam.
04-07-2010 14:23 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>   Aż mnie świerzbi, by spytać: czym nasiąkł, co nienawidzi/ł i co przejął oraz lansuje placownik (moderator)...?

   Byłem dotychczas święcie przekonany, że nikomu nie sprawia trudności jednoznaczne określenie, które z moich wypowiedzi wynikają z pełnionej przeze mnie funkcji moderatora, a które są wyrazem moich prywatnych poglądów. Ponieważ jednak coraz częściej w swoich polemikach z moimi prywatnymi poglądami nawiązujesz do pełnionej przeze mnie funkcji, postanowiłem od dzisiaj oznaczać moje wypowiedzi jako moderatora kolorem czerwonym.
   Jednocześnie informuję Cię oficjalnie, że jeśli nadal będziesz kontynuował tę złą praktykę, będę zmuszony zwrócić się do Kolegium Moderatorów o potraktowanie tego jako niesnasek osobistych, ze wszelkimi z tego faktu wypływającymi konsekwencjami.


   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
04-07-2010 15:11 
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>   Jednocześnie informuję Cię oficjalnie, że jeśli nadal będziesz kontynuował tę złą praktykę, będę zmuszony zwrócić się do Kolegium Moderatorów o potraktowanie tego jako niesnasek osobistych, ze wszelkimi z tego faktu wypływającymi konsekwencjami.
Niby się z Tobą zgadzam, ale "nie ma dymu bez ognia".

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
placownik (17853 punktów)

>Niby się z Tobą zgadzam, ale "nie ma dymu bez ognia".

   To niech się dymi tam gdzie jest ogień, bo inaczej sąsiedzi mogą się zdenerwować.

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
Usunięte przez moderatora
04-07-2010 08:07 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)

> Te wszystkie "w czyim interesie", "określone siły" czy "instrukcje z Waszyngtonu"? Nasiąkłaś tym stylem jak gąbka i choć zapewne swego czasu szczerze go nienawidziłaś, to jednak teraz sama go przejęłaś i kontynuujesz.

To do kogo?
Tow. Koraszewki faktycznie nawija w czyimś interesie i kadzi określonym silom, ale wy obaj zdaje sie w jednym chórze śpiewacie!
Z nut, hehehe, a tu jakoś w dysonansie.
Nowa moda czy jak?
PS
czytajac co poniektóre analizy i wypowiedzi przypominają sie tamte lata, mojej młodości.
Ni z gruszki ni z pietruszki, określone siły piętnują biednych komandosów, co to niechcący ale słusznie prowokatorów z paint bolla ustrzellili!
Ze ceny w USA za kilogram kartofli w przeliczeniu az sto tamtych złotych sa.
Arbuzy pewnie tez.
Ale te z kibucu tylko, eksportowane, na rynku ze straganu jeszcze taniej. Za to rakiety i inne świństwo tanie jak barszcz.
Za darmo czasami.
Tylko te rozpieprzone szpitale jakoś chyłkiem pomijane sa.
Deficyt przejściowo chwilowy cementu i cegieł czy jak?
Kury chca im wydusic czy tez zaglodzic?
Sie wiec tow. placowniku poprawcie, złóżcie samokrytykę, gubernatorowa Nowosilcowa jak raz kwiaty gdzie trza i kiedy trza złożyła!
Wazelina artykułem pierwszej potrzeby za komuny nie była, za to umowy partnerskie tez do podpisania dawano.
placownik (17853 punktów)
>> Te wszystkie "w czyim interesie", "określone siły" czy "instrukcje z Waszyngtonu"? Nasiąkłaś tym stylem jak gąbka i choć zapewne swego czasu szczerze go nienawidziłaś, to jednak teraz sama go przejęłaś i kontynuujesz.
>To do kogo?
>Tow. Koraszewki faktycznie nawija w czyimś interesie i kadzi określonym silom, ale wy obaj zdaje sie w jednym chórze śpiewacie!

   O! O! Widzisz! Doskonale wyczuwasz te klimaty. Gdybym je nazwał "marcowymi" to byłaby to przesada. Zwłaszcza, że nawijasz dowcipnie i inteligentnie jak Urban. Ale nie byłaby to gruba przesada.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
11-07-2010 07:26 
 Ocena 11 na 11
apud (4399 punktów)
To jest odpowiedz na pean nijakiego michałka, którego zablokowano a odpowiedz usunięto. Panikując chyba, z obawy ze większość mu plusy postawi!

Zeby szanowni państwo wiedzieli o co chodzi ja tu wklejam a potem komentuję.

Apudzie, piękności ty moja. Zostaw tego żydofila w spokoju, bo webuś pod specjalną ochronę go sobie wziął.
Apudzie, piękności ty moja. Zostaw tego żydofila w spokoju, bo webuś pod specjalną ochronę go sobie wziął.
Czeka webusia wiele bezsennych nocy. Żydofila również.

Antysemitzm, michałku wyssałeś z mlekiem matki Polki. Razem z polska głupota. Taka jak przekręcanie nicków oponentów.
Nie rozumiesz zupełnie, o co w tej dyskusji chodzi.
Wystarczy, ze wyczytasz, ze ktoś krytykuje krytykującego postępowanie Izraelczyków to dla ciebie jest ona pięknością.
I sprzymierzeńcem.
Albo "pokrewna duszą" jak Ania z Zielonego Wzgórza mawiała.

Ja pamiętam rok 68 kiedy na siłę wyemigrowano z Polski resztki Żydów, które przeżyły wojnę. I powojenne pogromy.

I wtedy zaczęłam rozumieć, ze polska nacja ani bohaterska, ani wspaniała nie jest.
Ze jest w większości podłą i nietolerancyjną, ze myślec nie potrafi i przyzwala w większości na podłe postępki.
Bo sie boi. Opinii reszty.
I władz, i rodaków.

Ze bije brawo niezłemu skąd nikąd Rosiewiczowi, gdy ten antysemickie piosenki w kampanii Moczara wyśpiewywał.
A nie gwiżdże.
Tak jak ja, za co mnie wyrzucono z sali koncertowej. Ale za chuligaństwo.

Ze moja rodzina, wysłuchiwała z nabożeństwem (jak nie zagłuszali) radia Wolna Europa informacji ze zona Wiesia Gomółki jest Żydówka.

A narzekało sie, tak jak i dziś, ze Hitler spartolił. Z komuchami w Sojuzie ale i z Żydami.

Pewnie teraz juz śladu nie pozostało w małych miasteczkach po dzielnicach żydowskich.
Wtedy na wakacje jeździło sie autostopem i sama widziałam opuszczone i zrujnowane dzielnicy przedwojennej nędzy.
Tych jak sie wtedy uważało, krwiopijców bankierów, wyzyskiwaczy i co tam jeszcze.

Pamiętam awantury o Wielka Encyklopedie Powszechna, ze w artykule o Żydach napisali nie to co trzeba, i trzeba było przeredagować, zdaje sie IV tom.
Bo Żydów polskich sklasyfikowano jako obywateli polskich i wliczono ich do całej ilości ofiar nazizmu.
Jak by oni obywatelami Polski nie byli! Bo nie mogli?

Widzialam stare synagogi, zamknięte i opuszczone albo przerobione na magazyny.
Nikt o nie nie dbał.
Za to Kościoły, w komuszym PRLu dobrze sie miały, deficytowe materiały budowlane zawsze sie na ich renowacje znajdowały.
Nawet na budowanie nowych.

I nikt nie chwalił sie Żegota, 6 tysiacami polskich Sprawiedliwych Wsrod Narodow Swiata, ani wstydził za powstanie w gettcie warszawskim.
Wajda w Wielkim Tygodniu tez jakoś półgębkiem zaznaczył, ze było.

Za to każdemu UBekowi czy raczej SBekowi, rodowód sprawdzano do 10 pokolenia wstecz, bo musi ze Zyd.
Taki to osobnik, automatycznie musiał byc gorszy od UBeka Polaka, chociaż większość moich rodaków była przekonana, ze tylko Żydzi siedzieli w UB, KC i w magazynach sklepów mięsnych.
Bo mięsa, a szczególnie wieprzowiny niezbędnej do życia w komunie nie było, albo było za malo.
Tak nawiasem, teraz sie statystycznie jakoś mniej mieska je niz kiedyś na kartki.
Za to wiadomo, ze Bartoszewski to Zyd, Mazowiecki, Kwaśniewski i reszta.
Sadze, ze na upartego Polak i dziadkowi z Wermachtu żydowska prababkę znajdzie.

Jako syn takiego narodu, michałku, zjedz sobie kotleta schabowego i pomysł o swojej rasowej wyższości. Moralnej tez.
Tylko nie studiuj pochodzenia noblistów!
Wszedzie Żydzi.
Wiadomo tez, niewątpliwie oczywiście, ze wszyscy z komitetu nagrody Nobla to Żydzi. Polskiemu papieżowi nie dali co?
Za to Lechowi dali bo miał matkę boska w klapie a prababcie Żydówkę schowana w szafie u Lesiaka.

Podaj sobie znak pokoju w kościele, tam Żyda nie uświadczysz, chyba ze przechrztę a z tym tez trzeba uważać.

Jedwabne i Kielce zaorać, koniecznie. I te drzewka dla Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata pościnać i na krzyże pokoju poprzerabiać.

Tysiac lat chrześcijaństwa i religii miłości bliźniego!

Patriota polskim moze byc każdy, złodziej, sprzedawczyk, szmalcownik ale nie Zyd polski!!!

Kryteria do wartościowania ludzi nie maja nic wspólnego z jego rasa.
A jesteśmy rasa drapieżców.
Prawie, bo te 5 tysięcy lat cywilizacji jakoś malo nasze instynkty zmieniło.

Silniejszy dyktuje swoje warunki.

Wcale to nie znaczy, ze słabszy nie ma racji. Bo naiwnie wierzy w tzw. sprawiedliwość.
Kiedy ma sie juz za sobą tylko ścianę,
to albo powstanie w gettcie zrobi albo wysadzadzi sie z tymi co go do tej ściany dopchali....

Nie ma żadnych racjonalnych usprawiedliwień, ze taka sytuacja powstała.
Ale jest.

A ten filosemita jak go nazywasz, to taki osobnik, który niczym nie rożni sie od Polaka antysemity.
Tak samo jest irracjonalny. Nie widzi drugiej strony, nie dyskutuje, wie wszystko i kibicuje jak szalikowiec.
Swojej drużynie, choćby faulowała.

Dobierajac fakty i argumenty bo sam myślec nie potrafi i nie jest uczciwy.
Pewnie wyobrazą sobie, ze urobi opinię publiczna.
Tak jak za komuny, panowie od propagandy.
W swojej racjonalnej poprawnosci zapomina, ze spoleczenstwo zmienic mozna przez pokazanie mu i to obiektywnie jego wlasnej historii. Majac nadzieje, ze nauczy sie albo wnioski wyciagnie.

Ja jestem optymistka, bo widze jak ludzie sie zmieniaja.
Za baranami jakos mniej bezkrytycznie lubia bigac.!
11-07-2010 12:33 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
No cóż, nawet śmierć się rozdwoiła na tą polską i żydowską w "epoce pieców".

DWIE ŚMIERCI
Wasza śmierć i nasza śmierć
to dwie inne śmierci.
Wasza śmierć - to mocna śmierć,
szarpiąca na ćwierci.
Wasza śmierć śród szarych pól
od krwi i potu żyznych.
Wasza śmierć - to śmierć od kul
dla czegoś - ...dla Ojczyzny.
Nasza śmierć - to głupia śmierć,
na strychu lub w piwnicy,
nasza śmierć przychodzi psia
zza węgła ulicy.
Waszą śmierć odznaczy krzyż,
komunikat ja wymienia,
naszą śmierć - hurtowy skład,
zakopią - do widzenia.
Wasza śmierć - wy twarzą w twarz
witacie się w pół drogi,
nasza śmierć - to skryta śmierć
kopana w masce trwogi.
Wasza śmierć - zwyczajna śmierć,
człowiecza i nietrudna,
nasza śmierć - śmietnicza śmierć,
żydowska i - paskudna.
Nasza śmierć jest waszej śmierci
daleką biedną krewną.
Gdy spotka wasza - naszą śmierć,
nie wita jej na pewno.
I w czarną noc przez smugi mgieł
nad miastem - w mroków piekle,
dwie śmierci przeklinają się,
złorzecząc sobie wściekle.
Na murku - patrząc w strony dwie,
podgląda kłótnię skrycie
to samo chciwe, sprytne, złe
i jednakowe Życie
.
/WŁADYSŁAW SZLENGEL/

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
michalek (0 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
03-07-2010 18:56 
 Ocena-2 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
Nasz uczony forumowicz zastanawia się czy Al-Kaida istnieje, czy był jakiś Bin Laden, czy kiedykolwiek były jakieś zamachy organizowane przez tę organizację, czy organizacja działa nadal? Teologia polityczna uczonego kolegi najwyraźniej podpowiada mu, że zamachy w Stanach Zjednoczonych, w Londynie i w Madrycie zorganizowane zostały przez CIA, Al-Kaidy nigdy nie było, wejście do Afganistanu podyktowane było czystą ochotą pobawienia się w górach.
Jak wiadomo, tam gdzie wkracza teologia, dyskusja jest nieco utrudniona i jeśli ją czasem warto toczyć, to raczej ze względu na ewentualną publiczność oraz (w tym przypadku) moje prywatne studia nad osobowością typowego zwolennika europejskich kibiców dzisiejszych wyznawców Al-Banny, Qutba, Qaradafiego, Islamskiej Republiki Iranu i jej przywódców.
Mój uczony kolega zaledwie daje do zrozumienia, że nigdy żadnych zamachów nie było i że wszystkie te historie to czysta prowokacja. Przydałaby się jednoznaczna deklaracja pozwalająca ustalić stanowisko. Oczywiście w dyskusji z przedstawicielem idei wielkiego spisku jestem poniekąd na straconej pozycji, bo materiały dowodowe pochodzą z instytucji amerykańskich, brytyjskich, hiszpańskich, niemieckich itp., a te są odrzucane z definicji. Aresztowani terroryści to niewinne osoby, zwolnieni terroryści, którzy powrócili do działalności terrorystycznej, to wymysły, operacje Al-Kaidy w Iraku i w Jemenie to... no właśnie co?
Mój uczony kolega pyta, gdzie są dowody, że są to akcje centralnie sterowane (bo pewnie każdy może się pod Al-Kaidę podszywać, a i tak zapewne są to akcje organizowane przez Amerykanów w celu usprawiedliwienia swoich podłych działań, zapewne komandosi amerykańscy przebierają się za samobójców i wysadzają się w meczetach). O tych niezliczonych mordach skierowanych przeciwko muzułmanom jakoś mój szacowny oponent milczy.
Skąd środki - polecam wywiad z Libańczykiem sponsorującym "Flotyllę Wolności II" (patrz MEMRI.)
No właśnie MEMRI, interesująca instytucja. Zacznijmy od samej idei. Pracowałem w Serwisie Światowym BBC, ale miałem wielu kolegów w Caveshamie. To jest taka wioska w Anglii, gdzie podczas wojny założono istniejącą do dziś stację nasłuchu radiowego. Brytyjczycy na czarną propagandę nazistów odpowiedzieli białą propagandą w postaci publikacji materiałów o czym to naziści mówili do swojego narodu i między sobą. Po zakończeniu wojny ta sama stacja nasłuchu i tłumaczeń koncentrowała się głównie na ZSRR i krajach Europy Wschodniej, dziś największą uwagę poświęca się krajom muzułmańskim. Czy Cavesham miał coś wspólnego z wywiadem? Owszem miał.
Podobnie jak mój uczony kolega, naziści, a potem komuniści twierdzili, że materiały z Caveshamu są niewiarygodne, bo pochodzą z instytucji mającej powiązania z wywiadem. Mój uczony kolega nie kwestionuje autentyczności materiałów MEMRI, próbuje zasiać wątpliwości co do samej instytucji. Co robi? Podaje skład Rady Doradczej i Dyrektorów z nawyku oszczędnie posługując się prawdą i eliminując z niej wszystkie nazwiska arabskie. Jak Pan przeoczył w Radzie doradczej nazwiska Khaleda Fouda Allarna z Algierii, Ikbala Al-Gharbi z Tunezji, Sayyeda Iyada Jamala Al-Dina z Iraku, Magdiego Khalida z Egiptu, Lafita Lakhdara z Tunezji, Shakera Al-Nablusiego z Jordanii, czy Faraja Sarkoukiego z Iranu?Dodam, że znaczna część pracowników MEMRI (jest ich zaledwie kilkudziesięciu) to muzułmanie i byli muzułmanie z różnych krajów. Ponieważ MEMRI ma bardzo skromny budżet korzysta również z pomocy nieopłacanych wolontariuszy, tych jest sporo. (Ale nie tak wielu jak to sobie wyobraża pewien egipski fanatyk szacując personel MEMRI na 800 tysięcy ludzi.)
Wśród autorów Racjonalisty, z którymi mamy osobisty kontakt, jest Wafa Sultan, Nonie Derwish, Amil Imani, Ibn Warraq. Cała czwórka ma duży szacunek dla MEMRI i często do materiałów MEMRI się odwołuje. Wafa Sultan we wstępie do swojej książki umieszcza obszerne podziękowanie MEMRI za informowanie Zachodu o prawdziwym obliczu dyktatur i ruchów terrorystycznym. O różnicy poziomu intelektualnego tych (tu akurat byłych) muzułmanów i Pańskich brodatych przyjaciół nie będę się wypowiadał.
Widzę, że jest Pan również znawcą ekonomii. Ma pan rację, przy wystarczającej podaży i niskich płacach ceny idą w dół, przy tragicznym niedoborze żywności szybują w górę.
P.S. Haaretz. Jak Pan przypomina, jest to wydawany w Izraelu dziennik o nakładzie ok. 65 tys., jest bardzo krytyczny wobec obecnego rządu. Czy mógłby mi Pan łaskawie wskazać jakieś podobne pismo wychodzące w Syrii lub Iranie? Jak Panu zapewne wiadomo Roman Frister pracował przez 25 lat w tym piśmie i miał duży wpływ na jego profil. Obecnie (już na emeryturze) pisuje stale w warszawskiej "Polityce". Czytał Pan może jego ostatni artykuł o Zachodnim Brzegu? Polecam.
03-07-2010 20:01 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Nasz uczony forumowicz zastanawia się czy Al-Kaida istnieje, czy był jakiś Bin Laden, czy kiedykolwiek były jakieś zamachy organizowane przez tę organizację, czy organizacja działa nadal?
1. W którym miejscu zastanawia się czy: czy był jakiś Bin Laden, czy kiedykolwiek były jakieś zamachy?
Tanie manipulacje może Pan sobie darować.
>Teologia polityczna uczonego kolegi najwyraźniej podpowiada (...)
2. Mniemanologii projekcyjnej ciąg dalszy.
>Jak wiadomo, tam gdzie wkracza teologia, (...)
3. Właśnie problem w tym, że nie potrafi Pan wyłożyć niczego poza teologią.
>Mój uczony kolega zaledwie daje do zrozumienia, że nigdy żadnych zamachów nie było i że wszystkie te historie to czysta prowokacja.
4. W którym miejscu Panie dziecinny manipulator?
>Przydałaby się jednoznaczna deklaracja pozwalająca ustalić stanowisko.
5. Niech Pan ją w końcu złoży. Business is business to jest zrozumiałe dla każdego, więc tym bardziej nie rozumiem po co Pan brnie w rolę pożytecznego po leninowsku, bezsilnie próbując dziecinnych gierek?
> Oczywiście w dyskusji z przedstawicielem idei wielkiego spisku (...)
6. Mniemanologia znowu, poza tą straconą pozycją. Najpierw może chociaż raz odpowie Pan konkretnie, przed stawianiem pół retorycznych pytanek w formie naiwnych presupozycji, przemieszanych objawieniami wyssanymi z palca.
>Mój uczony kolega pyta, gdzie są dowody, (...) milczy.
7. Mój interlokutor, zamiast udzielić odpowiedzi, powtarza bezmyślnie jak papuga "gdzie są dowody?
A propos nie przypominam sobie by był Pan zaliczony do grona moich kolegów
>Skąd środki - polecam wywiad z Libańczykiem sponsorującym "Flotyllę Wolności II" (patrz MEMRI.)
8. Tani uniczek. Nie interesuje mnie "Flotylla" tylko sponsorowanie Al Kaidy.
>No właśnie MEMRI, interesująca instytucja. Zacznijmy od samej idei. Pracowałem w Serwisie Światowym BBC,(...) Owszem miał.
9. Nie interesuje mnie co Pan robił i z kim się pan kolegował, interesują mnie tylko bzdury które Pan wypisuje.
>Podobnie jak mój uczony kolega, naziści, a potem komuniści twierdzili,(..) (Ale nie tak wielu jak to sobie wyobraża pewien egipski fanatyk szacując personel MEMRI na 800 tysięcy ludzi.)
10. Może zamiast uprawiania klasyki wg. Godwina jakiś konkret w końcu, który bezskutecznie próbuje z Pana wycisnąć. Ale cóż z pustego to i Salomon nie naleje.
>Wśród autorów Racjonalisty, z którymi mamy osobisty kontakt(..) O różnicy poziomu intelektualnego tych (tu akurat byłych) muzułmanów i Pańskich brodatych przyjaciół nie będę się wypowiadał.
11. Nie obchodzą mnie pańskie osobiste kontakty i poronione oceny na temat o którym nie ma Pan bladego pojęcia.
>Widzę, że jest Pan również znawcą ekonomii. Ma pan rację, przy wystarczającej podaży i niskich płacach ceny idą w dół, przy tragicznym niedoborze żywności szybują w górę.
12. Widzę, że znowu szkoda czasu. więc podsumujmy to wodolejstwo zaczynając od góry: 1. Kłamstwa, 2. Insynuacje, 3. Insynuacja, 4. kłamstwo, 5. Nie na temat, 6. Insynuacje i przypadkowa, nie mniej jednak słuszna samoocena, 7. Insynuacja i spoufalenie, 8. Nie na temat, 9. Przechwałki 10. Insynuacje i klasyka Godwina, 11. Przechwałki i insynuacje, 12. kompromitacja

"Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami" S. Kisielewski
Koraszewski (82900 punktów)
Ogromnie mi przykro, że uraziłem. Oczywiście używając określenia "kolega", miałem na myśli wyłącznie współużytkownika tego forum, w żadnym innym przypadku nie nazwałbym Pana kolegą, nawet do głowy by mi to nie przyszło. Ale rozumiem Pana przerażenie i najmocniej przepraszam.
Dziękuję, za wszechstronne i niezwykle merytoryczne ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi. Pozwolę sobie na nie odpowiedzieć w wolnej chwili.
04-07-2010 11:14 
 0 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
Spójrzmy na co mój adwersarz nie odpowiedział reagując na moją (przed) ostatnią wypowiedź (nie odpowiedział na nic, ale na co mógł odpowiedzieć gdyby zechciał).

1. Mój adwersarz nie odpowiedział, czy Al-Kaida istniała i czy organizowała zamachy (odpisał: "gdzie napisałem, że nie"). Co jest ważniejsze, nie odpowiedział na moje stwierdzenie, że wiadomo, gdzie jest i co robi Al-Kaida - morduje muzułmanów. Żeby nie odpowiadać, że o tym wie, mój uczony adwersarz pisze tylko "kłamstwo" i "manipulacja".
2. Kim są terroryści Al-Kaidy aresztowani w Iraku i w Jemenie? Brak odpowiedzi. Zarzut manipulacji.
3. Instytut Badania Mediów na Bliskim Wschodzie (MEMRI) zajął bardzo wiele miejsca w odpowiedzi mojego uczonego adwersarza. Poinformował on czytelników, że to bardzo brzydka instytucja, co widać chociażby po składzie jej Rady Doradczej i Dyrektorach.
Zwróciłem uwagę, że adwersarz (zapewne z przyczyn estetycznych) wykreślił z Rady Doradczej wszystkie arabskie nazwiska, że nigdy nie zakwestionował prawdziwości prezentowanych przez MEMRI materiałów, że próbuje podważyć wiarogodność źródła, a nie informacji. Zwróciłem uwagę na historię podobnych instytucji reagujących na czarną propagandę prezentacją tego, co wróg mówi do swoich społeczeństw i między sobą, przywołując historię stacji nasłuchu BBC w Cavesham, w której bywałem i w której pracowało wielu moich znajomych - zamiast odpowiedzi stwierdzenie - "Nie interesuje mnie co Pan robił i z kim się pan kolegował, interesują mnie tylko bzdury które Pan wypisuje." Jeśli to bzdury, to dlaczego na nie nie odpowiada? Dlaczego usunął nazwiska arabskie z podanej listy, dlaczego nie odpowiedział czy MEMRI fałszuje informację, czy nieprawdą jest, że wzorem dla MEMRI były działania stacji w Caveshamie?
4. Mój uczony adwersarz wcześniej zakwestionował nasze prywatne kontakty z arabskimi intelektualistami. Na informację z kim takie kontakty utrzymujemy odpowiada: "Nie obchodzą mnie pańskie osobiste kontakty i poronione oceny".
5. Mój uczony adwersarz pytał o mechanizmy finansowania. Sporo na ten temat wiadomo, ale dokumentacja pochodzi głownie z wywiadu amerykańskiego. Istnieje prawdopodobieństwo, że Mr Smith nie poważa tych źródeł, więc wskazałem na wywiad z biznesmanem z Libanu, który sam opowiada o tym, co robi i dlaczego. Odpowiedź: "Tani uniczek. Nie interesuje mnie "Flotylla"" No proszę, a ja myślałem, że mojego adwersarza naprawdę interesują źródła finansowania islamskiego terroryzmu i motywy jego sponsorów, a tu taki zupełny brak zainteresowania.
6. Mój niezwykle oczytany adwersarz przywołał przykład izraelskiego dziennika "Haaretz" twierdząc, że informacje i opinie publikowane na łamach tego dużego dziennika nie docierają do polskiego czytelnika. Zapytałem, czy mój adwersarz zna podobne opozycyjne pisma wychodzące w Syrii lub w Iranie (o Gazę nawet nie pytałem) Nie otrzymałem odpowiedzi. Zwróciłem również uwagę tylko na jeden przykład regularnego przekazywania informacji pojawiających na łamach "Haaretz" - fakt, że stałym korespondentem "Polityki" jest długoletni redaktor tej gazety, Roman Frister. (Nie dodawałem, że niektóre informacje z "Haaretz" spotykam nawet w Onecie.) Tu już mój uczony oponent nawet nie obrzucił mnie żadnym wyzwiskiem ze swojego stałego repertuaru.

Jak Państwo widzą z tuzina punktów Mr Smitha pozostało pół tuzina. Mr Smith przyczepił się do pojęcia "teologii politycznej". Jest to termin wprowadzony przez Marka Lilla i dość dobrze zdefiniowany. Mój oczytany adwersarz zapewne zna to pojęcie, a gimnastykę uprawia na użytek publiczności z wysoką inteligencja emocjonalną.

Cały wątek zmierzał do pokazania kto tak naprawdę źle życzy mieszkańcom muzułmańskiego świata: ktoś, kogo kompletnie nie interesują niekończące się mordy muzułmanów przez fanatyków muzułmańskich; kogo kompletnie nie interesuje zniewolenie społeczeństw muzułmańskich; kogo zupełnie nie interesuje los kobiet w świecie muzułmanów; kto z założenia odrzuca całą literaturę dysydentów z muzułmańskiego świata; kto nigdy nie przywołał w dyskusji żadnego liberalnego pisarza, czy dziennikarza z tego świata; kto nieustannie kręci piruety, żeby zamazać zbrodniczy charakter islamskiego fanatyzmu i próbuje przekonać naiwnych, że to autentyczni i demokratyczni przedstawiciele muzułmańskiego świata.

Tak - mam odrazę do islamu, a w szczególności do islamu opartego na ideach Bractwa Muzułmańskiego i podobnych, jest to odraza nawet większa niż odraza do chrześcijaństwa czy judaizmu, co wynika z nieporównanie większych krzywd jakie ta wiara sprowadza na swoich wyznawców i na innych obywateli krajów zdominowanych przez islam, którzy muzułmanami nie są.
04-07-2010 12:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Tak - mam odrazę do islamu, a w szczególności do islamu opartego na ideach Bractwa Muzułmańskiego i podobnych, jest to odraza nawet większa niż odraza do chrześcijaństwa czy judaizmu, co wynika z nieporównanie większych krzywd jakie ta wiara sprowadza na swoich wyznawców i na innych obywateli krajów zdominowanych przez islam, którzy muzułmanami nie są.


Od kiedy i gdzie islam ma na swoim koncie więcej ofiar niż chrześcijaństwo? Od kiedy i gdzie mniejszości religijne żyjące w państwach muzułmańskich są traktowane brutalniej niż te żyjące w państwach chrześcijańskich?
04-07-2010 13:45 
 Ocena 4 na 4
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Od kiedy i gdzie islam ma na swoim koncie więcej ofiar niż chrześcijaństwo? Od kiedy i gdzie mniejszości religijne żyjące w państwach muzułmańskich są traktowane brutalniej niż te żyjące w państwach chrześcijańskich?

   Zadajesz tak rozsądne pytania, szanowny Jacku Tabiszu, jak gdybyś w swojej wyrozumiałości przypuszczał to, że Szanowny Pan Andrzej Koraszewski wie cokolwiek o tym, jak dobrze się żyło Żydom za czasów Kalifatu.

Poprawiam się, po użyciu funkcji "Podgląd", dolaniu wina i lekkim ochłonięciu: jeżeli ja (chciałem to "ja" napisać jak najmniejszymi literkami, ale nie potrafiłem "zmniejszyć czcionki") wiem dobrze, jak koegzystowali Żydzi z Arabami, zanim włoska mafia zagarnęła Kościół, a póżniej pojawili się syjoniści wśród żydów napływających ze stepów nadwołżańskich, to tym bardziej Szanowny Pan Andrzej Koraszewski wie o tym wszystkim bardzo dobrze.

   Powinienem więc swoje przemyślenia ująć tak: szanowny Tabiszu i szanowny Smithu, nie zrażajcie się pozornym brakiem ogólnej wiedzy u obywatela Koraszewskiego, wykorzystujcie Jego ułomności etyczne do dalszego edukowania Forum.
Bardzo dziękuję za to i pozdrawiam.


Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
04-07-2010 23:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cóż, panu Koraszewskiemu polecam płyty madryckiej firmy Pneuma, gdzie Żydzi, muzułmanie i chrześcijanie ponownie spotykają się przy poezji i muzyce skazanej swego czasu na wygnanie. Polecam również pieśni sefardyjskie z Turcji, a także kompozycje wielu żydowskich kompozytorów, którzy działali w Imperium Otomańskim od XV wieku po dzisiaj (z tym że dziś mam na myśli Turcję). Polecam również wspaniałe nagrania żydowsko - tureckie ukazujące w najlepszy moim zdaniem sposób tradycje sefardyjskie. Mogę nawet pożyczyć

Cieszę się Jacku, że w Australii są dobre księgarnie i można trochę poczytać opowieści o Harunie ar - Raszidzie .
Meretseger (61860 punktów)

>Od kiedy i gdzie islam ma na swoim koncie więcej ofiar niż chrześcijaństwo? Od kiedy i gdzie mniejszości religijne żyjące w państwach muzułmańskich są traktowane brutalniej niż te żyjące w państwach chrześcijańskich?
www.eurois(*)scy-muzulmanie-atakuja-koptow/
www.europa(*)121+ITEM-003-01+DOC+XML+V0//PL
www.polski(*)ci/prasazagraniczna/?id=130503
Coś jest na rzeczy, skoro o tym się mówi...
04-07-2010 17:00 
 Ocena 4 na 4
awitu (1590 punktów)
>>Od kiedy i gdzie islam ma na swoim koncie więcej ofiar niż chrześcijaństwo? Od kiedy i gdzie mniejszości religijne żyjące w państwach muzułmańskich są traktowane brutalniej niż te żyjące w państwach chrześcijańskich?
>www.eurois(*)scy-muzulmanie-atakuja-koptow/
>www.europa(*)121+ITEM-003-01+DOC+XML+V0//PL
>www.polski(*)ci/prasazagraniczna/?id=130503
>Coś jest na rzeczy, skoro o tym się mówi...

Ja w takich przypadkach powtarzam jedno pytanie, które zadał Emir Suljagić:

"To jedyne pytanie, jakie chciałbym zadać wszystkim poznanym po wojnie przyjaciołom: czy pamiętają, gdzie byli 11 lipca 1995 roku?".

I jak Ci ludzie, którzy nie pamiętają, lub wtedy odwracali po holendersku wzrok, mogą próbować nam wmówić swą obiektywność? Jak mają czelność gloryfikować zachodnią demokrację i wmawiać nam że to islam krzywdzi ludzi, a my Europejczycy jesteśmy tacy dobrzy?


debatapolityczna.pl
04-07-2010 22:10 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Coś jest na rzeczy, skoro o tym się mówi...
Cytat:
do 1971 r. wydało ono Biblię w około 1000 językach; w tym też roku w nakładzie około 10 milionów egzemplarzy.


"Każde kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą." J. Goebbels
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A dlaczego w Egipcie przed muzułmanami byli TYLKO chrześcijanie? Jak sądzisz?
05-07-2010 09:24 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>A dlaczego w Egipcie przed muzułmanami byli TYLKO chrześcijanie? Jak sądzisz?
Bo wyplenili dawne religie. Imperium Romanum przyjęło chrześcijaństwo, więc Egipt też. Zresztą nie jest prawdą, jakoby w Egipcie przed islamem byli wyłącznie chrześcijanie. Innowiercy też byli, tylko się nie afiszowali z tym specjalnie. Religie monoteistyczne w ogóle nie lubią innowierców. Tacy bardziej lub mniej potajemni wyznawcy Izydy burzą ich porządek świata. Tak jak porządek chrześcijański burzy teraz islam, a islamski - chrześcijaństwo.
Nie licytujmy się, kto więcej wymordował, a choćby tylko kto rzucił więcej kamieni, bo to nie ma sensu. Napisałam kiedyś, że choćby jedna ofiara fanatyzmu religijnego rzuca cień na całą religię, bo to o jedną ofiarę za dużo. Wystarczy stwierdzić, że ani jedna, ani druga strona nie jest czysta.
05-07-2010 11:04 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie licytuję się. Egipt został podany za przykład działań złychzłych muzułmanów. Tymczasem do dziś istnieją w nim rdzenni chrześcijanie. W czasach, gdy muzułmanie zaanektowali ten kraj nie było tam już w zasadzie wyznawców Izydy. Nie wszyscy Rzymianie przyjęli chrześcijaństwo. Zwłaszcza pod koniec Imperium Rzymskiego nasiliły się rzezie i prześladowania niechrześcijan. Na tyle skuteczne, że dziś nie ma już na jego terytoriach żadnych przedstawicieli religii przedchrześcijańskich. W państwach muzułmańskich są natomiast przedstawiciele religii przedmuzułmańskich. Nie tylko judaizmu i chrześcijaństwa. Mamy na przykład zoroastrian.
04-07-2010 16:35 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Spójrzmy na co mój adwersarz nie odpowiedział reagując na moją (przed) ostatnią wypowiedź (nie odpowiedział na nic, ale na co mógł odpowiedzieć gdyby zechciał).
Czy zapoznał się pan już z teoretycznym znaczeniem, używanego w psychologii pojęcia projekcja? Bo z praktyką idzie Panu bezbłędnie.
>1. Mój adwersarz nie odpowiedział, czy Al-Kaida istniała i czy organizowała zamachy
Niech Pan zakończy tę chaotyczną samokompromitację. Bo albo ma pan kłopoty z czytaniem w języku polskim, albo ma Pan czytelników tego forum za idiotów.
>(odpisał: "gdzie napisałem, że nie"). Co jest ważniejsze, nie odpowiedział na moje stwierdzenie, że wiadomo, gdzie jest i co robi Al-Kaida - morduje muzułmanów. Żeby nie odpowiadać, że o tym wie, mój uczony adwersarz pisze tylko "kłamstwo" i "manipulacja".
Chrzani pan bzdury o wybiórczość i odpowiadaniu na pytania, naiwnie i nieudolnie kłamiąc przy próbie tłumaczenia się z kłamstw i pomówień. Cytat:
W którym miejscu zastanawia się czy: czy był jakiś Bin Laden, czy kiedykolwiek były jakieś zamachy?

>2. Kim są terroryści Al-Kaidy aresztowani w Iraku i w Jemenie? Brak odpowiedzi. Zarzut manipulacji.

>3. Instytut Badania Mediów na Bliskim Wschodzie (MEMRI) zajął bardzo wiele miejsca w odpowiedzi mojego uczonego adwersarza. Poinformował on czytelników, (...) Dlaczego usunął nazwiska arabskie z podanej listy, dlaczego nie odpowiedział czy MEMRI fałszuje informację, czy nieprawdą jest, że wzorem dla MEMRI były działania stacji w Caveshamie?
Znowu kłamstwo. "Nie mierz innych swoją miarą", że powtórzę przysłowie, bo Pan najwidoczniej ma forumowiczów za idiotów, niezdolnych do kliknięcia w podany link?
Among them are former prime ministers; attorneys-general; justice ministers; leading legal and counterterrorism experts; and recipients of the most prestigious awards, including the Nobel Peace Prize, the Presidential Medal of Freedom, and the United States Congressional Gold Medal. 
To jest pominięty fragment, gdzie widzi Pan w nim jakieś nazwiska?
>4. Mój uczony adwersarz wcześniej zakwestionował nasze prywatne kontakty z arabskimi intelektualistami. Na informację z kim takie kontakty utrzymujemy odpowiada: "Nie obchodzą mnie pańskie osobiste kontakty i poronione oceny".
Niech Pan nie "struga głupa" aż tak grubo ciosanego.
Cytat:
Arabski przyjaciel przesłał mi link do artykułu w egipskiej gazecie pod tytułem "J'accuse!".

Bo tak się znowu głupio składa, że jedna z dwóch stron na których znajduje się wspomniany artykuł, jest to strona memri a druga powołuje się na właśnie tę pierwszą, której zawartość skrzętnie Pan tłumaczy. Artykuł w oryginale jest napisany po angielsku Znowu próbuje Pan manipulatorstwa by wytłumaczyć kłamstwo.
>5. Mój uczony adwersarz pytał o mechanizmy finansowania.(...)
Pytałem o dowody na sponsorowanie Al kaidy a nie "Flotylli wolności".
I skoro już powołuje się pan na artykuł to wypadałoby podać przynajmniej link, że już nie wspomnę o źródle pt. "Rooz Al-Yousuf", które nie widnieje w żadnym spisie prasy egipskiej. Można tam znaleźć np. Rosalyousef daily ale ze wspomnianym artykułem, już gorzej.
>6. Mój niezwykle oczytany adwersarz przywołał przykład izraelskiego dziennika "Haaretz" twierdząc, że informacje i opinie publikowane na łamach tego dużego dziennika nie docierają do polskiego czytelnika. Zapytałem, czy mój (...)
Panie Koraszewski od 07-06-2010, kiedy to rozpoczął Pan, głównie kłamstwami, pomówieniami i ckliwym populizmem próbować Powstrzymać kłamstwa, chyba słownie dwa razy udało się Panu udzielić mi konkretnej odpowiedzi. Raz w sprawie przyjaźni Husajni'ego z Al Banną i drugi raz wykazując się ignorancją ekonomiczną, więc niech Pan łaskawie nie chrzani znowu, że "zapytałem", albo spróbuje kariery prowadzącego programy "sto pytań do."
>Jak Państwo widzą z tuzina punktów Mr Smitha pozostało pół tuzina...
Państwo widzą to co jest napisane, więc interpretator do własnych objawień wydaje się zbędny, zwłaszcza, że tłumaczą się tylko winni.
>Cały wątek zmierzał do pokazania kto (...) Tak - mam odrazę do islamu, a w szczególności do islamu opartego na ideach Bractwa Muzułmańskiego i podobnych, jest to odraza nawet większa niż odraza do chrześcijaństwa czy judaizmu, co wynika z nieporównanie większych krzywd jakie ta wiara sprowadza na swoich wyznawców i na innych obywateli krajów zdominowanych przez islam, którzy muzułmanami nie są.
Nie ma to jak racjonalny lęk przed czymś nieznanym.

"Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami" S. Kisielewski
04-07-2010 13:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>9. Nie interesuje mnie co Pan robił i z kim się pan kolegował, interesują mnie tylko bzdury które Pan wypisuje.

   Mnie też! Ale ja przyjmuję wypowiedzi Szanownego Pana Koraszewskiego nie za bzdury, tylko za Jego szczere i przemyślane poglądy.

Dlatego bądż tak dobry, szanowny Smithu, i troszkę poluzuj, bo jak Go zacukasz na amen, to stracę wiele przyszłego materiału, który sobie przygotowywuję na inne "forumy", gdy mnie szanowny moderator placownik zabanuje, również na amen - i z kogo innego będzie mi tak łatwo robić sobie jaja?

Pozdrawiam


Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
04-07-2010 12:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Nasz uczony forumowicz zastanawia się czy Al-Kaida istnieje, czy był jakiś Bin Laden, czy kiedykolwiek były jakieś zamachy organizowane przez tę organizację, czy organizacja działa nadal?

   Pan Zenek, mój nieuczony przyjaciel, tak zareagował, przy pyfku, na pokazane mu wydruki wypowiedzi Szanownego Pana Andrzeja Koraszewskiego: "I po co on tyle mamla, jak nawet nie wie kto te trzy budynki wysadził w powietrze?"

Pozdsrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
04-07-2010 15:25 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>(...) jak nawet nie wie kto te trzy budynki wysadził w powietrze?"
Cykliści oczywiście. Nieprawdaż?
Myflowers (2721 punktów)
>>(...) jak nawet nie wie kto te trzy budynki wysadził w powietrze?"
>Cykliści oczywiście. Nieprawdaż?

Prawdaż, Meretseger , prawdaż, ale jeżeli chodzi o to wysadzenie to w korelacji z wpisami co poniektórymi, to nie cykliści, ale Żydy, kochana Żydy i tylko one , bo to złe Żydy są


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Największym osiągnięciem było wypromowanie wizerunku "winnego wszystkiemu Żyda".
W podobnym procesie Pan uczestniczy świadomie lub nieświadomie, popisując się ignorancją politologiczną i orientalistyczną.


Odnoszę podobne wrażenie i nie jest mi z nim wesoło, gdyż nikomu nie życzę takiego zapętlenia.
Koraszewski (82900 punktów)
Sądząc po liczbie znaczków, wykrzykników zapluwania się mój uczony adwersarz jest w coraz większej potrzebie kaftana bezpieczeństwa. Ponieważ moje zapotrzebowanie na wymianę zdań z uczonym anonimem jest wyczerpana więc niniejszym informuję, że już więcej nie będę. Mam nadzieję że panu Cieślickiemu (zwolennikowi spiskowej teorii 9/11 a zarazem wielbicielowi talentów Mr Smitha, który ponoć zwolennikiem takowej teorii nie jest, Mr Smith odpowie osobiście.) Mam nadzieję również, że Mr Smith nie będzie miał nic przeciwko temu, że wykorzystam naszą uroczą wymianę opinii w druku.
05-07-2010 01:25 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Panie Koraszewski. Ja również cenię wiele wypowiedzi Smitha, a nie uważam, że zamach na WTC tłumaczy się teorią spiskową. Podobnie jak większość ludzi uważam, że zrobiła to al Kaida. Nie wiem, czy wypada panu używać czyjejkolwiek wypowiedzi tutaj zamieszczone w pańskim "druku", liczę na to, iż MODERATORZY uprzedzą pana, iż takich rzeczy nie należy robić bez zgody wypowiadającego się. Dodam od siebie, iż gdyby rzeczywiście zechciał pan przytoczyć kompletną wymianę zdań jaka miała tu miejsce, mogłoby to nie być dla pana najlepszą reklamą. W tym temacie nie popisał się pan sztuką prowadzenia dialogu, choć bywa pan znakomitym rozmówcą.
06-07-2010 06:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Panie Koraszewski. Ja również cenię wiele wypowiedzi Smitha, a nie uważam, że zamach na WTC tłumaczy się teorią spiskową. Podobnie jak większość ludzi uważam, że zrobiła to al Kaida.

   Widziałem wiele plakatów "9/11 inside job" podczas różnych demonstracji, ale możliwe, że masz rację szanowny Jacku Tabiszu, co do "większości ludzi", bo widowisko "9/11" było efektownie wyreżyserowane - natomiast uważam, że się mylisz co do sprawców tego widowiska.

   Pomijając w tej chwili wszystkie informacje nie pochodzące ze w pełni oficjalnych żródeł zwracam Twoją uwagę na poniższe fakty:

- żaden samolot pasażerski "porwany" nie spadł w drodze do celu,

- żaden samolot pasażerski "porwany" nie uderzył w Pentagon,

- wszystkie 3 budynki zostały wyburzone w sposób kontrolowany, a nie zawaliły się,

- 2 budynki ("wieże") zostały wybudowane w czasie, gdy energia elektryczna była tania, a ścieki wolno było wypuszczać do rzeki, po przejściu przez osadnik części nierozpuszczalnych,
instalacja elektryczna wymagała wymiany,
izolacja przeciwpożarowa wymagała wymiany,
użytkowanie budynków było kontynuowane warunkowo,
koszt nadchodzącej rozbiórki był olbrzymi,

- Pan Beniek Zylbersztajn kupił obydwa budynki tanio, na kredyt, drogo ubezpieczył,

- postępujący rozkład gospodarczy USA wymagał przedsięwzięcia kroków w kierunku maksymalnego ograniczenia swobód obywatelskich,

- planowana agresja na Bliskim Wschodzie wymagała znalezienia efektownego uzasadnienia.

Od siebie dodaję tylko to moje podejrzenie odnośnie udziału młodych "islamistów": przyszedł do wyselekcjonowanych przez bezpiekę saudyjską pobożnisiów facet i zwerbował ich do zostania męczennikami za wiarę - a oni nie zapytali się: za którą wiarę?

Pozdrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
06-07-2010 14:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja mimo wszystko nie wyobrażam sobie, aby Amerykanie mogli sami sobie zniszczyć WTC. Nawet najbardziej wyrachowani politycy. Aczkolwiek to wszystko co się działo później, owa "wojna z terroryzmem" polegająca na podboju państw nie będących w stanie wojny z USA i nie mających w rządzie terrorystów odpowiedzialnych za WTC (a nawet jakby miały, to i tak wojny nie uzasadnia...), to wszystko pokazuje, jak bardzo instrumentalnie potraktowali WTC politycy amerykańscy. Zdobyli doskonały pretekst i zaczęli realizować dość krwawe i nieludzkie imperialne marzenia. Tak więc kontrast pomiędzy nieszczęściem ofiar z WTC, a realizacją chorych i krwawych, imperialnych marzeń pdt. "wojna z terroryzmem" niejako się prosi o podobne do pańskich wyjaśnienia.

Co miał atak na Irak wspólnego z WTC? Dlaczego zginęli ci wszyscy broniący ojczyzny iraccy żołnierze i masa cywilów?
08-07-2010 03:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Ja mimo wszystko nie wyobrażam sobie, aby Amerykanie mogli sami sobie zniszczyć WTC.

   Taaak, kto jest młody i ma poetyczną naturę, to mu nie tylko wyobrażnia działa... Dopiero gdy lata przesuną go od wrażliwej humanistyki do obrzydliwej polityki, wtedy zaczyna zbierać dane do interesujących go zagadnień i opierać na nich swoje opinie.

   Mam dużo uznania dla profesjonalności pomysłu "9/11", więc dziwi mnie chutzpah we wykonaniu, np. "uderzenie w Pentagon".
Jest ono dla mnie odpowiednikiem biblijnych:
"...a to wino było jeszcze lepsze, niż...",
"...a tyle tego było, że jeszcze uzbierano kosze niedojedzonych...",
"...a był już dobrze zaśmierdziały...",
- czyli szkodliwą dla dobra pomysłu przesadą, i jeszcze ta chciwość, żeby jeszcze wyburzyć i trzeci budynek na koszt podatnika.

Bez "Pentagonu" i "budynku" nawet "technicy" by sobie długo nie wyobrażali, a tak to sprawa zaczęła się rypać szybko.

>Co miał atak na Irak wspólnego z WTC?

   Akurat tylko tyle, żeby się podczepić pod art.5 traktatu waszyngtońskiego NATO, że w razie zbrojnej napaści na członka NATO, wszyscy pozostali uznają się za napadniętych i mogą udzielić napadniętemu pomocy w/g swego uznania - a więc łubudu! A więc wespół w zespół na Afganistan! A stąd już droga prosta do Iraku, żeby spowolnić ropą iracką rozkład gospodarczy USA, oraz zdobyć teren przydatny do napadu na Iran, bo głównymi celami tych agresji były i są: ropa naftowa i zabezpieczenie interesów Izraela.

> Dlaczego zginęli ci wszyscy broniący ojczyzny iraccy żołnierze i masa cywilów?

   Kto nie siedział w piwnicy, to ein myszygene Kopf sam sobie winien, poza tym to co jest warte życie muzułmanina?
Pani Madeleine Albright, żydowskiego pochodzenia była Sekretarz Stanu USA, na zapytanie o opłacalność sankcji przeciwko Irakowi, które to sankcje doprowadziły, między innymi stratami irackimi, do zgonów około pół miliona niemowląt/dzieci, odpowiedziała tak:
"I think this is a very hard choice, but the price, we think the price is worth it"

   Mam nadzieję, że jeśli Pani Meretseger przeczyta tę wypowiedż Pani Albright, to będzie Jej troszkę mniej przykro z powodu wysadzenia w powietrze przez Dalal'ę Al-Mughrabi żydowskiego autobusu, między innymi z dziećmi w środku.

   Szanowny Jacku Tabiszu, czy Ty jeszcze pamiętasz, że Saddam Hussein wypełnił ultimatum ONZ, dostarczając w zadanym mu czasie całą dokumentację o stanie irackich możliwości co do broni masowego rażenia?

Jeżeli zechcesz podjąć dochodzenie, dlaczego więc napadnięto na Irak, to odkopię z prawej sterty pod drugim stołem to wszystko, co może być Ci przydatnym.

Pozdrawiam


Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
05-07-2010 10:49 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Sądząc po liczbie znaczków, wykrzykników zapluwania się mój uczony adwersarz jest w coraz większej potrzebie kaftana bezpieczeństwa.
Po raz enty przypomnę mądrość ludową: "Nie mierz innych swoją miarą"
>Ponieważ moje zapotrzebowanie na wymianę zdań z uczonym anonimem jest wyczerpana więc niniejszym informuję, że już więcej nie będę.
Wymianę? Chyba szuka Pan "stryjka"?
>Mam nadzieję że panu Cieślickiemu (zwolennikowi spiskowej teorii 9/11 a zarazem wielbicielowi talentów Mr Smitha, który ponoć zwolennikiem takowej teorii nie jest, Mr Smith odpowie osobiście.)
Jak będzie miał takie "kaprynio" to może odpowie na kolejną naiwną presupozycję.
>Mam nadzieję również, że Mr Smith nie będzie miał nic przeciwko temu, że wykorzystam naszą uroczą wymianę opinii w druku.
Przykro mi ale "business is business", więc przede wszystkim autoryzacja, a co do honorarium to się jakoś dogadamy, w innym wypadku może być Pan pewien, że nie wyjdzie to Panu na zdrowie.

"Nie możesz winić lustra za to, że odbicie ci się nie podoba." M. Gogol
znowu ja (0 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
Matix (5786 punktów)
Hipokryto jeden! Ja jestem nie tylko islamofobem, jestem też antysemitą i oczywiście antykatolikiem! Jestem człowiekiem który nienawidzi kompromisów dla mnie każda religia to syf, nie rozumiem, a właściwie rozumiem ogólny trend tego forum do krytyki islamu i katolicyzmu z jednoczesnym "oszczędzaniem" judaizmu. Czyżby Żydzi byli mniej religijni? Przecież to więksi fanatycy niż nasi katole. Tylko dlatego, że byli poszkodowani w II WW są tutaj VIPami. Ja nie cierpię kompromisów dlatego żadna religia nie ma u mnie litości.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365