Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Machina" prowokuje, reklamodawcy się wycofują

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-02-2006 13:43yavorr (193 punktów)"Machina" prowokuje, reklamodawcy się wycofują
Nie ucichły jeszcze echa dyskusji w sprawie przedrukowania przez "Rzeczpospolitą" karytury Mahometa, a już szykuje się nam kolejny skandal z "szarganiem symboli religijnych" w tle i pewnie coraz bardziej zajadła kłótnia o wolność prasy. Od kilku dni wzmaga się medialny szum wokół okoliczności reaktywacji miesięcznika "Machina". Na okładce najnowszego numeru ma pojawić się madonna częstochowska z twarzą... Madonny. Jak można było się spodziewać, środowiska oburzonych katolików zwierają szeregi - powstał już portal nawołujący do bojkotu wydawców zamieszanych w to przedsięwzięcie, a także firm i marek reklamujących się w czasopiśmie. Na oficjalnej stronie "Machiny" red. naczelny Piotr Metz opublikował oświadczenie, w którym zapewnia, że nie zamierzano w ten sposób nikogo obrażać i po krótce objaśnia ideę stojącą za pomysłem kontrowersyjnej okładki. Wiadomo jednak, że słowa i tym razem nikogo nie przekonają. Co jednak najciekawsze, ujawnia się przy tej okazji mechanizm odpowiadający za nakładanie ograniczeń na treści zamieszcane w mediach bez udziału urzędowej cenzury. Reklamodawcy już zaczęli się wycofywać, "Machinie" dostało się też od Rady Etyki Mediów. Czy tak działająca "oddolna" cenzura ma szansę zapewnić mediom wystarczającą swobodę wypowiedzi i jednoczaśnie uchronić "świętości" przed publicznym ich szarganiem?
machina.net.pl/
tolerancja.net/
wirtualnem(*)y_-_uciekaja_reklamodawcy.html
www.rzeczp(*)anie_060210/kraj/kraj_a_7.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

xiao mei (106 punktów)
Z jenej strony fanatyzm religijny z drugiej strony cała afera z bojkotem okladki przysporzy reklamy "Machinie". Ja akurat prawie zapomnialam o istnieniu tego pisma, do dzis.. Bardzo lubie prowokacje w sztuce przez duze czy male "s" ale gdy ma ona wymiar czysto marketingowy to juz nie jest takie fajne.. Akurat ta okladka ze sztuka wiele nie ma wspolnego, bardziej z marketingowa prowokacja ALE i tak o zadnej cenzurze nie moze byc mowy. Okladka czasopisma, praca Nieznalskiej, zdjecia graffiti, co dalej?..
Tak przy okazji - cale szczescie, ze Kaplica Sykstyńska nie mieści sie w Polsce, bo w tym momencie bylyby juz pewnie zamalowywane freski.. Komus sie chyba pomyliły uczucia religijne z fanayzmem, totalitaryzmem, zadufaną w sobie głupotą i pewnie sporym lękiem. Oby tylko panie w moherowych beretach nie usłyszaly o Memlingu albo Boschu, bo dopero bedzie armageddon! Uczucia religijne - to swietny wytrych, ktory można sprawnie wykorzystac, proponuje jezcze dorzucic kare za zlamanie serca.
Jakie to wszystko chore, az chcialoby sie powiedziec, boze - widzisz i nie grzmisz...
Fidel (4130 punktów)
Kto wysłał listy w tej sprawie?
Wpiszcie się. Poznamy chociarz skalę tej inicjatywy.
Ja posłałem swój protest i poprosiłem swoich znajomych o podobny gest. A wy...?


"Kropla przebija kamień, upadając nie dwa razy, lecz często;
tak człowiek staje się rozumny, czytając nie dwa razy, lecz często."

Giordano Bruno
Jurgen Stolz
Redakcja wykorzystała wizerunek religijny w celach marketingowych - to jasne. Pismo wraca po kilku latach, nie jest łatwo zwrócić na siebie uwagę na tak zapchanym rynku dzisiaj. Potrzebny jakiś wyraźny emblemat - który da sie zauważyć w kolorowym tłumie. Wiec wymyślili chłopaki Madonnę z Lourdes.

Ech.. w zasadzie szkoda by slow...pomysł bardzo słabiutki intelektualnie. Wielokrotnie powtarzany, odtwórczy i wyeksploatowany juz do granic. 20 lat temu...ok, to by była prowokacja, to by było łamanie jakichś utartych kodów, to by było zaskoczenie i okazja do pozastanawiania sie nad alternatywami.

Dzisiaj - to jedynie wyraz braku wyobraźni zarówno grafika ( ja takie obrazki robie ze 3 codziennie - tez mam fotoszopa juz ze 2 tygodnie ...) jak i redaktora naczelnego pisma. Machina wpisuje sie w ten sam prostacki nurt myślenia co niedawno pani Nieznalska ze swoimi męskimi genitaliami na krzyżu jako symbolem cierpienia współczesnych mężczyzn
( ech... skojarzenie w stylu czym się różni słoń od słoniny może i nadają się jako kawały wśród kolegów od flaszki ... ale w dobrych studiach graficznych za taki łopatologiczny skrót myślowy właściciel zabiera premie ) albo pewien pożal-sie-boże projektant mody, ubierający modelki na pokazie w tkaniny haftowane czarnymi madonnami. Gość zbankrutował - została po nim niesława, smród i długi - panie Metz - niech to da panu cos do myślenia. Albo figura ukrzyżowanego Chrystusa wpisana w kobiece podbrzusze, krucyfiks zanurzony w akwarium z moczem... Można by mnożyć bez końca.

30 lat temu być może taka ikonografia była twórcza, kreowała jakąś energie płynąca z łamania zastanych kodów kulturowych, intrygowała. Wtedy to być może była pop-kultura, alternaywa, nieszablonowość - Dzisiaj to juz tylko korzystanie z najprostszych i najmniej wymagających skojarzeń. Popkultura dziś to cos znacznie bardziej dojrzałego i wymagającego zarówno od twórcy jak i odbiorcy.

Pamiętam jak dziś kontrowersje wokół rzeźby przedstawiającej Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Zachęta pokazała te rzeźbę parę lat temu. Oczywiście - oburzenie było spore... Można by dyskutować do końca życia - czy uzasadnione czy nie. Pamiętam jednak Franciszka Starowieyskiego, który bardzo sie dziwił Zachęcie, ze zdecydowała sie taka rzeźbę pokazać. Nie dlatego, ze rzeźba narusza czyjeś uczucia - ale dlatego, ze była to bardzo słaba artystycznie praca. Starowieyski opisał krótko błędy w przedstawieniu ludzkiej postaci - wskazał na fatalne proporcje, wskazał na niedopuszczalne skróty, wskazał na błędy w operowaniu przestrzenia, wskazał na prostactwo ( nie prostotę!) skojarzeń. I na zakończenie dodał: U mnie student który wykonałby taka rzeźbę - nie zaliczyliby nawet pierwszego semestru. I znowu nie mogę sie nadziwić - panie Metz - czyżby pan faktycznie dobierał sobie grafików spośród nie wyedukowanych byłych studentów, ocenionych na niedostateczny?

Przyciąganie uwagi widza poprzez agresywna treściowo i jednocześnie prymitywna formalnie ikonografie jest cecha grafików i wydawów szukających natychmiastowego zwrócenia na siebie uwagi kosztem jakości i głębszej analizy zjawiska. To sie nawet czasem udaje - przecież również jak ktoś głośno pierdnie na eleganckim przyjęciu - również natychmiast wzrok pozostałych sie na niego kieruje. Jednak - jak juz goście zdadzą sobie sprawę z rangi wydarzenia, biorą w dłonie swoje lampki wina i taktownie oddalają sie w inne miejsca sali. Pierdziel zostaje sam na środku - otoczony smrodem i politowaniem. Wszystko wiec wskazuje na to ze pan Metz wraz z redakcja nowej Machiny jako grupę targetową swojego pisma wybrał raczej nie tych którzy będą szukać intelektualnego pobudzenia, ale tych którym pierdzenie na przyjęciach kojarzy sie z kreatywnością i swobodą wyrażania emocji.

Pan Metz o tym nie wie i popada w sztampę poprzez kopiowanie wielokrotnie juz przekopiowywanych schematów, albo wie - i nie umie dobrać zespołu myślącego odważnie i twórczo. Dlatego to wystarczający powód aby z dystansem podchodzić do zawartości następnych numerów. Jeśli w PIERWSZYM numerze pokazuje pan Metz brak możliwości twórczych i skostnialość zarówno formalna jak i treściową - to kto ( poza oczywiście najprościej myśląca młodzieżą ) zdecyduje sie na zakup kolejnych numerów...?

Katolicy zaprotestowali...aj waj..i NA PEWNO baaardzo to zaskoczyło pana Metza...! Skąd on mógł bidaczek przypuszczać ze jego okładka wzbudzi tyle emocji...No Skąd? To niebywale...czyżby ktoś wogóle Mijal czelność czuć sie dotknięty prawem do swobody ekspresji jego "błyskotliwego inaczej" grafika? Nie..nigdy w życiu..! No...chyba ze stetryczale moherowe berety...te na pewno cos tam będą piszczeć... może jakiś klecha będzie cos bredził.. oni juz to maja umowie o prace...To sie da przeżyć.

Jednak trochę sie przerachował pan Metz, trochę przekombinował... To NIE mohery poczuły sie dotknięte, to NIE klechy protestują najgłośniej... To ...zwykli zjadacze kultury. Normalni młodzi 20-paroletni ludzie, studenci, uczniowie, którzy poczuli że już przyszła pora na zakomunikowanie cwaniaczkom bez podstaw kindersztuby niezgody na traktowanie ich jak bezwolne cielęta. I nie robią pikiet przed redakcja.. oni wala pana Metza po kieszeni! Trafiają w samo sedno i to mocno - Orange wycofuje sie z reklam, Philips również. Pan Metz wie ile będzie to kosztować w skali roku. Panie Metz - pan NIE MA juz do czynienia z dewotkami i stertyczalymi starymi prykami - ma pan do czynienia z merytorycznie doskonale przygotowana młodzieżą - widać to w świetnej taktyce, umiejętnie zaimplementowanej z USA. Tam biznes od dawna jest czuły na kontekst w jakim znak firmowy przedstawiany jest publicznie, tam od dawna wiedza ze pieniądze nie śmierdzą - bez względu na to w jakiego Boga wierzy ten kto tych pieniędzy dostarcza. Pan Metz nie czytał ANI JEDNEJ analizy jaka ukazała sie po kasowym sukcesie "Pasji" Mela Gibsona - bo gdyby czytał nie popełniałby az tak kardynalnych błędów marketingowych.
Jurgen stolzOdp: "Machina" prowokuje, reklamodawcy się wycofują... cd.
Panie Metz - zwolnij pan natychmiast marketingowa - weź pan mnie - za spora oplata - powiem dlaczego NIE WOLNO pierdziec swoim kientom w twarz.

Jeśli faktycznie Orange i Philips wycofały swoje reklamy z Machiny - to znak ze i w Polsce te przedsiębiorstwa traktują swoich klientów poważnie. Nie spodziewałem sie, musze przyznać, tak doskonalej znajomości rynku ze strony tych firm. Pogratulować wyczucia, pogratulować zawodowcom świetnej charakterystyki rynku. Ani Philips ani Orange nie straci swoich nie-katolickich klientów - dla nich Matka Boska nie jest postacią niosącą jakiekolwiek znaczenie, oni z usług nie zrezygnuja. Jednak - ogromnie pozytywnie wpłynie decyzja o wycofaniu reklam z Machiny na klientów -katolików - oni poczują wdzięczność za zrozumienie dla swojej wizji świata. Ich firmy. w których maja telefony komórkowe czy z których sprzętu audio korzystają - staną sie dla nich jeszcze bardziej "ich". Ja sam właśnie planuje zmianę operatora komórkowego - przecież to teraz oczywiste - jakiego wybiorę...

Pan Metz znowu tego nie wiedział - podpowiadam: Panie Metz - takich machin było jest i będzie na polskim rynku bez liku, miejsc do umieszczania reklam wielki biznes znajdzie niemało, ale klient tych firm jest ciągle ten sam - a w tym kraju to jest klient ROWNIEZ taki, który wierzy, ze obrazek na którym wzorował pan swoja okładkę przedstawia Boga i Jego Matkę. I temu właśnie klientowi najzwyczajniej w świecie - pierdnął pan prosto w nos.

Pan osobiście może mieć symbole religijne tego narodu za nic - nic komu do tego, pana osobista wiara czy niewiara jest rzeczą całkowicie nieistotna. Ale pan sprzedaje COS KOMUS - i zanim wypuściliście machinę na rynek MUSIELISCIE zdawać sobie sprawę z charakterystyki klienta który Pojdzie do kiosku mając w kieszeni 20 zł, zastanawiając się na które kolorowe pismo je wydać. Niech pan sie teraz zastanowi poważnie - czy grupa targetowa nowej Machiny maja być młodzi ludzie o najprymitywniejszych potrzebach intelektualnych, tacy którzy nie przetwarzają odbieranych bodźców zbyt głęboko i którym wystarczy byle ochlap aby sie zadowolić? Jeśli tak - to prostactwo i fatalnie niski poziom graficzny okładki nowej machiny im nie przeszkodzi. Kupią.

Jeśli jednak nie chce pan Z GORY wykluczać ogromnej liczebnie grupy potencjalnych klientów, dla których religijna symbolika jest istotna, a którzy jednocześnie żywo interesują sie zjawiskami kulturalnymi i chętnie utożsamia sie z kimś, kto te zjawiska zechce dla nich opisywać w sposób pogłębiony i ciekawy - to Pojdzie pan za przykładem Philipsa i Orange. Oni wycofali reklamy z pana pisma - pan przeprosi n za te okładkę. Nie z miłości do Matki Boskiej i nawet nie z szacunku do swojego klienta - ale z czystej, kupieckiej kalkulacji.

Pisze pan Metz w oświadczeniu redakcyjnym:
" Naszą intencją nie było naruszenie czyichkolwiek uczuć religijnych. Decydując się na publikację wizerunku Madonny na okładce "Machiny", przyjęliśmy obiektywne kryteria tego, co w polskim systemie prawnym jest dopuszczalne i aprobowane. Wszelka inna ocena naszego postępowania - skrajnie subiektywna i oderwana od obowiązujących powszechnie kryteriów - może prowadzić do nadużywania wolności i swobód religijnych. To zaś jest groźne dla demokracji"
Nie sądzę, aby to pan Metz był arbitrem tego, co w polskim prawie jest OBIEKTYWNIE dopuszczalne a co nie. To NIE pan Metz posiada dostęp do OBIETYWNIE akceptowanej normy prawa. Ten dostęp ma jedynie sąd - a ten w tej kwestii się NIE wypowiedział w żaden sposób. Niechże więc pan Metz sobie daruje połajanki adresowane do potencjalnych klientów swojej gazety. Pan Metz sobie może uważać co chce, ale to nie pan Metz określa co w prawie jest obiektywne a co nie. Również nie pan Metz będzie określał co jest powszechnie uznawanym kryterium oceny czyjegoś postępowania - panametzowa SUBIETYWNA ocena zakresu wolności i swobód religijnych jest tu również bez znaczenia. Tym bardziej, ze pan METZ MUSI znać opinie po publikacjach karykatur Mahometa, które przewaliły się przez cała Europę, dzieląc środowisko dziennikarskie na to które SUBIETYWNIE uznaje swoje prawo do ich publikowania oraz na to które również SUBIETYWNIE z tego prawa zrezygnowało. Ja się zgadzam na subiektywne prawo pana Metza do definiowania sobie światopoglądu zgodnie ze swoimi potrzebami - ale jednocześnie zgadzam się z moim własnym prawem do niezgody na tę panametzową subiektywną ocenę. Co wyrażam poprzez dołączenie do bojkotu firm związanych z wydawca Machiny, w którym bierze udział już kilkudziesięciu moich znajomych wraz z rodzinami i rodzinami ich znajomych.
Juregn stolzOdp: "Machina" prowokuje, reklamodawcy się wycofują
Kontr-bojkot to jak najbardziej slusznymanewr. Powinien być jak najsilniejszy i objac przynajmniej tyle ludzi ile orgyginalny pomysl tolerancja.net.
Wydawca "machiny" tak sobie skalkuluje:" Zrobilem kontrowersyjna okladke "pod katolika" - reklamodawcy uciekli z powodu groźby bojkotu. Teraz i ja i reklamdawcy dostajemy maile z kontr-bojkotem - reklamodawcy znowu uciekaja. Tak czy śmak - ponosze straty. Jaka wtedy dla mnie nauka? Nie bede robil kontrowersyjnych okladek " pod katolika" - bo albo zbojkotuja jedni - albo zbojkotuja drudzy, a ja strace zawsze."
Wilhelm
Poniewaz jestem ateista do watkow religijnych podchodze z dystansem. Mozna sie jedynie zastanowic, ze gdy obraza sie (karykaturyzuje sie) watki z religi muzulmanskiej, to robi sie wrzask, ze jest to brak wyobrazni i nieposzanowanie uczuc religijnych. Kiedy zas robi sie karykature z Chrystusa (Zywot Briana, Jesus Christus Superstar itp) to mowa jest ograniczaniu wolnosci. Na czym tutaj polega roznica? Ze my (europejczycy) jestesmy bardziej tolerancyjni i zdystansowani wobec kosciola? A moze bierze sie to stad, ze zaden europejczyk-chrzescijanin nie wpadnie na pomysl, aby wysadzic sie w powietrze wraz z tymi, z ktorymi sie nie zgadza w kwestiach religijno-swiatopogladowych?
Sam uwazam, ze to kwestia smaku i wybor ogladac/nieogladac nalezy do nas samych.


Der Letzte macht das Licht aus!
Konowal (6291 punktów)
ja wysłałem protest przeciwko machinie i poprosiłem o to znajomych

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365