 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-02-2006 14:25 | outsider (2469 punktów) | Deus ex Machina | Po piętnastu latach nudnej wolności Polakom marzy się draka, instynkt leminga przebija się od srodka przez czerep rubaszny, mówiąc słowami Wieszcza. Prezydent Kaczyński Lech wyzywa prezydenta Putina na ubitą ziemię - ani rosyjską ani polską - minister Ziobro wyzywa profesorów prawa (" Czułbym pustkę intelektualną, gdybym opierał się na tych ludziach"), ostatnim bastionem przegranej walki z klerykalizmem staje się reklama, i to ta zwana niszową... Emanujemy wręcz jako społeczeństwo zadowoleniem z obecnej rzeczywistości i obecnego rządu, choć z czego dokładnie - nie wiadomo. Może to dlatego, że wreszcie można zrzucić maskę człowieka cywilizowanego, Europejczyka, choć i tak Europejczyka gorszej kategorii? No cóż, trzeba będzie zrewidować nasz stosunek do Białorusi i prezydenta Łukaszenki osobiście - tam przecież podobnie, tyle że zaczęło się wcześniej, większym był Łukaszenka prorokiem. Chyba odmrozimy sobie niedługo uszy wzorem drawskich żołnierzy odmrażających stopy na poligonie (służba nie drużba). A przy okazji wybijemy sie na niepodległośc tak wielką, że postrzegani z lewa i prawa jako kraik skłócony i kłótliwy w stopniu przyjętym na Bliskim Wschodzie ale nie tu zostaniemy ze zdziwieniem sami - przepraszam, zaprzyjaźnieni z bushowską Ameryką (prez. G. W. Bush tak wiele miał do powiedzenia prez. Kaczyńskiemu Lechowi - że zamiast tego oprowadził go solennie po komnatach Białego Domu: polski prezydent miał okazję wyrazić zachwyt). Jak nas wtedy potraktuje Rosja? Jak jej bedzie wygodnie - tego, kurczę, jakoś nie zauważamy, jak zawsze ufni w sojusze które sami czynimy niemożliwymi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| zima (560 punktów) | > Po piętnastu latach nudnej wolności Polakom marzy się> draka, instynkt leminga przebija się od srodka przez> czerep rubaszny, mówiąc słowami Wieszcza.> Prezydent> Kaczyński Lech wyzywa prezydenta Putina na ubitą> ziemię - ani rosyjską ani polską - minister Ziobro> wyzywa> profesorów prawa ("Czułbym pustkę intelektualną,> gdybym opierał się na tych ludziach")Czy to nie przerysowanie z Putinem. Wydaje mi się, że posunięcie jest racjonalne. Putin do Polski raczej nie chciałby przyjechać, a niektóre wizyty u Putina poprzedniego prezydenta zawierały w programie półgodzinne czekanie pod drzwiami... > Emanujemy> wręcz jako społeczeństwo zadowoleniem z obecnej> rzeczywistości i obecnego rządu, choć z czego dokładnie -> nie wiadomo. Może to dlatego, że wreszcie można> zrzucić maskę człowieka cywilizowanego, Europejczyka, choć> i tak Europejczyka gorszej kategorii? No cóż, trzeba będzie> zrewidować nasz stosunek do Białorusi i prezydenta> Łukaszenki osobiście - tam przecież podobnie, tyle że> zaczęło się wcześniej, większym był Łukaszenka prorokiem.Może jest zadowolone, że już tak długo nie ma afery związanej z rządzącymi. Poprzednie rządy przyzwyczaiły nas do takich rzeczy (pojawiających się co miesiąc zdaje się). Zmiana na lepsze cieszy. Porównanie z Białorusią przedwczesne. > Chyba odmrozimy sobie niedługo uszy wzorem drawskich> żołnierzy odmrażających stopy na poligonie (służba nie> drużba). A przy okazji wybijemy sie na niepodległośc tak> wielką, że postrzegani z lewa i prawa jako kraik skłócony i> kłótliwy w stopniu przyjętym na Bliskim Wschodzie ale nie> tu zostaniemy ze zdziwieniem sami - przepraszam,> zaprzyjaźnieni z bushowską Ameryką (prez. G. W. Bush tak> wiele miał do powiedzenia prez. Kaczyńskiemu Lechowi - że> zamiast tego oprowadził go solennie po komnatach Białego> Domu: polski prezydent miał okazję wyrazić zachwyt). Jak> nas wtedy potraktuje Rosja? Jak jej bedzie wygodnie - tego,> kurczę, jakoś nie zauważamy, jak zawsze ufni w sojusze które> sami czynimy niemożliwymi.Tego akapitu zupełnie nie rozumiem. Na arenie międzynarodowej Polska ma coraz lepszą pozycję. Nie wiem skąd takie wnioski.
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | >Czy to nie przerysowanie z Putinem. Wydaje mi się, że posunięcie jest racjonalne. Putin do Polski raczej nie chciałby przyjechać, a niektóre wizyty u Putina poprzedniego prezydenta zawierały w programie półgodzinne czekanie pod drzwiami...
Nie jestem pamiętliwy - więc może wskażesz te przypadki, bo nie jeden przecież jak piszesz. Wydaje się, że należy po prostu uzgodnić ścisły protokół dyplomatyczny wizyty na szczeblu głowy suwerennego państwa - i problemu nie bedzie.
Mnie jednak owa wypowiedź na użytek wewnętrzny (na użytek zewnętrzny sa w takich sprawach inne kanały niż prasa) przywodzi na myśl małego Jasia, który dostał większą niż kiedykolwiek łopatkę - toteż macha ją radośnie aby wszyscy widzieli. Nie ma ostatecznie potrzeby, aby w ogóle prezydent Kaczyński do Moskwy jechał: jest taka potrzeba? To nie zaczynajmy od obelg - co się Lechowi Kaczyńskiemu marzy, Reykjavik czy Compiegne? Dobrze choć, że nie Canossa - bo i takie polskie marzenia bywały.
>Może jest zadowolone, że już tak długo nie ma afery związanej z rządzącymi. Poprzednie rządy przyzwyczaiły nas do takich rzeczy (pojawiających się co miesiąc zdaje się). Zmiana na lepsze cieszy.
Afery rzadzacych pojawiają się w miarę możliwości - na to trzeba na poczatek przejąć i skonsolidować władzę, zatem jakiś czas zaczekamy. Bo rzecz jasna ani prywata ministra Wassermanna ani skok na media - ani nawet zadziwiająco dobry stan finansów państwa (na krótka jam mniemam metę i kosztem dewastacji rezerw) - to afery nie są?
>Porównanie z Białorusią przedwczesne.
To wymień istotne różnice.
>Tego akapitu zupełnie nie rozumiem. Na arenie międzynarodowej Polska ma coraz lepszą pozycję. Nie wiem skąd takie wnioski.
Taaa... Zwłaszcza według premiera Marcinkiewicza. A ja mam wrażenie, że Lech Kaczyński stara się jedynie, aby nasze stosunki z Rosją nie okazały się lepsze z państwami Unii. Jak na razie "odnaleźliśmy" trzecią drogę do Trzeciego Świata: nasze złudne poczucie siły bierze się stąd, że wykorzystujemy na sobiepański sposób z trudem zdobyte prawo głosu w Unii wbrew niej samej - i jeszcze sie z tego cieszymy, bo jakie inne moglibyśmy mieć powody do zadowolenia? A dowodzimy tym jedynie własnej niedojrzałości - ot, macha Jasiu łopatką...
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
|  | | zima (560 punktów) | > >Czy to nie przerysowanie z Putinem. Wydaje mi się, że posunięcie jest racjonalne. Putin do Polski raczej nie chciałby przyjechać, a niektóre wizyty u Putina poprzedniego prezydenta zawierały w programie półgodzinne czekanie pod drzwiami...> Nie jestem pamiętliwy - więc może wskażesz te przypadki, bo nie jeden przecież jak piszesz. Wydaje się, że należy po prostu uzgodnić ścisły protokół dyplomatyczny wizyty na szczeblu głowy suwerennego państwa - i problemu nie bedzie.Był jeden z czekaniem pod drzwiami. Były obchody zwycięstwa nad faszyzmem w trzecim (?) rzędzie. Były stronnicze wypowiedzi w mediach rosyjskich (prorządowych bo innych tam nie ma)(walka o wpływy na Ukrainie była przeciez nie tak dawno, można pamiętać). Były i inne przytyki. > Mnie jednak owa wypowiedź na użytek wewnętrzny (na użytek zewnętrzny sa w takich sprawach inne kanały niż prasa) przywodzi na myśl małego Jasia, który dostał większą niż kiedykolwiek łopatkę - toteż macha ją radośnie aby wszyscy widzieli. Nie ma ostatecznie potrzeby, aby w ogóle prezydent Kaczyński do Moskwy jechał: jest taka potrzeba? To nie zaczynajmy od obelg - co się Lechowi Kaczyńskiemu marzy, Reykjavik czy Compiegne? Dobrze choć, że nie Canossa - bo i takie polskie marzenia bywały.W pierwszym rzędzie musiałbyś wytłumaczyć to Putinowi. To o innych kanałach niż prasa. Co jak co, ale Kaczyńskiemu trzeba przyznać umiejętność taktycznego rozgrywania sytuacji. Na pewno wizyta po takiej wypowiedzi będzie wyglądała inaczej niż bez niej (na naszą korzyść). > >Może jest zadowolone, że już tak długo nie ma afery związanej z rządzącymi. Poprzednie rządy przyzwyczaiły nas do takich rzeczy (pojawiających się co miesiąc zdaje się). Zmiana na lepsze cieszy.> Afery rzadzacych pojawiają się w miarę możliwości - na to trzeba na poczatek przejąć i skonsolidować władzę, zatem jakiś czas zaczekamy. Bo rzecz jasna ani prywata ministra Wassermanna ani skok na media - ani nawet zadziwiająco dobry stan finansów państwa (na krótka jam mniemam metę i kosztem dewastacji rezerw) - to afery nie są?Proszę się cofnąć o cztery lata, czy o osiem. Doprawdy sprawy wyglądają o wiele lepiej. > >Porównanie z Białorusią przedwczesne.> To wymień istotne różnice.To żart? > >Tego akapitu zupełnie nie rozumiem. Na arenie międzynarodowej Polska ma coraz lepszą pozycję. Nie wiem skąd takie wnioski.> Taaa... Zwłaszcza według premiera Marcinkiewicza. A ja mam wrażenie, że Lech Kaczyński stara się jedynie, aby nasze stosunki z Rosją nie okazały się lepsze niż z państwami Unii. Jak na razie "odnaleźliśmy" trzecią drogę do Trzeciego Świata: nasze złudne poczucie siły bierze się stąd, że wykorzystujemy na sobiepański sposób z trudem zdobyte prawo głosu w Unii wbrew niej samej - i jeszcze sie z tego cieszymy, bo jakie inne moglibyśmy mieć powody do zadowolenia? A dowodzimy tym jedynie własnej niedojrzałości - ot, macha Jasiu łopatką...Robienie zarzutu z tego, że dajemy sobie w Unii radę jest co najmniej dziwne. Po to jest nasz głos, by używac go z korzyścią dla nas. Tak samo robią Anglia, Francja, Niemcy. I inne kraje też, tylko różnią się siłą głosu (nie nasza liga  ). Chowanie łopatki za plecami, mimo że się ją posiada byłoby niedojrzałością. I utratą swojej pozycji. Czas wielkich braci, którzy stali nad nami skończył się- teraz robimy własną politykę. Także w ramach struktur, w których jesteśmy.
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | > Był jeden z czekaniem pod drzwiami.Prosiłem o przybliżenie - jak pisałem, mam kiepską pamięć. > Były obchody zwycięstwa nad faszyzmem w trzecim (?) rzędzie.Który się nam należał? > Były stronnicze wypowiedzi w mediach rosyjskich (prorządowych bo innych tam nie ma)(walka o wpływy na Ukrainie była przeciez nie tak dawno, można pamiętać). Były i inne przytyki.Czytujesz polska prasę? Na przykład wypowiedzi b. doradcy premiera Jerzego Buzka d/s polityki wschodniej Jerzego Marka Nowakowskiego? A "walka o wpływy na Ukrainie"? Jasne, przeciwnicy winni nas kochać i dawać temu wyraz. > W pierwszym rzędzie musiałbyś wytłumaczyć to Putinowi. To o innych kanałach niż prasa.Co wytłumaczyć? > Co jak co, ale Kaczyńskiemu trzeba przyznać umiejętność taktycznego rozgrywania sytuacji. Na pewno wizyta po takiej wypowiedzi będzie wyglądała inaczej niż bez niej (na naszą korzyść).Zabawne. Niby czemu miałaby wyglądać "lepiej"? I - co może ważniejsze - gdzie miałaby się ona odbyć: w Moskwie? Nasz prezydent wyjdzie na durnia; gdzie indziej? Już widzę c'ęć Moskwy do organizowania takiego spotkania na neutralnym gruncie - wizyta Putina np. w Mińsku po to tylko, aby się tam spotkać z obrażonym na niego i nieufnym prezydentem Polski: nie dostrzegasz śmieszności pomysłu? > Proszę się cofnąć o cztery lata, czy o osiem. Doprawdy sprawy wyglądają o wiele lepiej.Jasne. I bedą nadal tak wyglądąły gdy PiS wraz z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin zdobędą wreszcie pełnię władzy. Ostatnio co innego zmieniło się w Polsce jeśli chodzi o afery: kończy się tort, maleje wzajemne poplecznictwo partii politycznych - stąd za rządów SLD było tak wiele afer upublicznionych a nie afer w ogóle. > >>Porównanie z Białorusią przedwczesne.> >To wymień istotne różnice.> To żart?Nie. Mam na myśli rzecz jasna nie stan obecny a kierunek, w jakim PiS Polskę prowadzi. Ot choćby sprawa wolności prasy i niezmiernie ciekawej reakcji na dośc niewinna dziennikarską prowokację wobec min. Jurgiela - ot choćby sprawa tzw. etyki mediów. Wielu Białorusinów zresztą również nie dostrzega niczego specjalnie niestosownego w tym, co się qw Mińsku dzieje. > Chowanie łopatki za plecami, mimo że się ją posiada byłoby niedojrzałością. I utratą swojej pozycji.Ta łopatka tylko się wydaje taka wielka. A pozycję (jakąkolwiek) tracimy i tak, mimo machania nią - i tracimy w nader ostrym tempie. > Czas wielkich braci, którzy stali nad nami skończył się- teraz robimy własną politykę. Także w ramach struktur, w których jesteśmy.Taaa, nastał czas małych braci. Czytam właśnie na Onecie wypowiedź jednego z nich: 1. Rozmowa z Bushem "dobra ponad oczekiwania" - konia z rzędem tego, kto przetłumaczy to jakoś na język polski: co znaczy "dobra"? To coś równie treściwego jak zrabny termin "ubogacić". W sprawie wiz prezydent Kaczyński rozumie stanowisko prezydenta Busha i Kongresu. 2. Do swojej wypowiedzi o miejscu w którym chciałby sie spotkać z prez. Putinem prezydent Kaczyński powracać nie chce - dowiedział się natomiast, że prezydent Rosji jakby cieplej się do Polski ostatnio odnosi: to było zresztą przed owym grożeniem Putinowi wezwaniem na obcą ziemię.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | |  | | zima (560 punktów) | > >Był jeden z czekaniem pod drzwiami.> Prosiłem o przybliżenie - jak pisałem, mam kiepską pamięć.Polecam Biovital. A tak poważnie, sprawa z czekaniem pod drzwiami była podnoszona przy krytyce linii politycznej prezentowanej przez A. Kwaśniewskiego wobec Rosji. Jest to informacja dość powszechnie znana dla ludzi śledzących politykę. > >Były obchody zwycięstwa nad faszyzmem w trzecim (?) rzędzie.> Który się nam należał?Odpowiedni do zasług, a nie Putinowskiej sympatii do nas. > >Były stronnicze wypowiedzi w mediach rosyjskich (prorządowych bo innych tam nie ma)(walka o wpływy na Ukrainie była przeciez nie tak dawno, można pamiętać). Były i inne przytyki.> Czytujesz polska prasę? Na przykład wypowiedzi b. doradcy premiera Jerzego Buzka d/s polityki wschodniej Jerzego Marka Nowakowskiego? A "walka o wpływy na Ukrainie"? Jasne, przeciwnicy winni nas kochać i dawać temu wyraz.Zabawne, że nie widzisz różnic w warunkach istnienia naszej prasy, a prasy Rosyjskiej. Jedno jest przedłużeniem rządu. Które? > >W pierwszym rzędzie musiałbyś wytłumaczyć to Putinowi. To o innych kanałach niż prasa.> Co wytłumaczyć?By nie rozmawiać z politykami obcych krajów przez media. > >Co jak co, ale Kaczyńskiemu trzeba przyznać umiejętność taktycznego rozgrywania sytuacji. Na pewno wizyta po takiej wypowiedzi będzie wyglądała inaczej niż bez niej (na naszą korzyść).> Zabawne. Niby czemu miałaby wyglądać "lepiej"? I - co może ważniejsze - gdzie miałaby się ona odbyć: w Moskwie? Nasz prezydent wyjdzie na durnia; gdzie indziej? Już widzę c'ęć Moskwy do organizowania takiego spotkania na neutralnym gruncie - wizyta Putina np. w Mińsku po to tylko, aby się tam spotkać z obrażonym na niego i nieufnym prezydentem Polski: nie dostrzegasz śmieszności pomysłu?Najprawdopodobniej będzie w Moskwie. Putin dostał sygnał by nie traktować Kaczyńskiego, jak to robił z Kwaśniewskim. > >Proszę się cofnąć o cztery lata, czy o osiem. Doprawdy sprawy wyglądają o wiele lepiej.> Jasne. I bedą nadal tak wyglądąły gdy PiS wraz z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin zdobędą wreszcie pełnię władzy.Przecież to niedorzeczny slogan. Liga Samo PiSu nie ma warunków by zdobyć pełnie władzy. Podobnie zachowują się księża strasząc Piekłem. Fe. > Ostatnio co innego zmieniło się w Polsce jeśli chodzi o afery: kończy się tort, maleje wzajemne poplecznictwo partii politycznych - stąd za rządów SLD było tak wiele afer upublicznionych a nie afer w ogóle.Afer w ogóle było za mało za ich rządów? Przyznaje, że w takim ujęciu moje twierdzenie- afera co miesiąc- nie przechodzi. Ale pamięć mam dobrą. Tak czy inaczej zmiany w tym temacie (afer) są na lepsze. > >>>Porównanie z Białorusią przedwczesne.> >>To wymień istotne różnice.> >To żart?> Nie. Mam na myśli rzecz jasna nie stan obecny a kierunek, w jakim PiS Polskę prowadzi. Ot choćby sprawa wolności prasy i niezmiernie ciekawej reakcji na dośc niewinna dziennikarską prowokację wobec min. Jurgiela - ot choćby sprawa tzw. etyki mediów. Wielu Białorusinów zresztą również nie dostrzega niczego specjalnie niestosownego w tym, co się w Mińsku dzieje.Powoływanie się na 'obecny kierunek' nic nie zmienia. Nadal od Białorusi dzielą nas lata świetlne. Ach, i brak Wielkiego Brata, który by wspierał 'złych Kaczyńskich'. > >Chowanie łopatki za plecami, mimo że się ją posiada byłoby niedojrzałością. I utratą swojej pozycji.> Ta łopatka tylko się wydaje taka wielka. A pozycję (jakąkolwiek) tracimy i tak, mimo machania nią - i tracimy w nader ostrym tempie.Po czym to poznajesz? > >Czas wielkich braci, którzy stali nad nami skończył się- teraz robimy własną politykę. Także w ramach struktur, w których jesteśmy.> Taaa, nastał czas małych braci. Czytam właśnie na Onecie wypowiedź jednego z nich:> 1. Rozmowa z Bushem "dobra ponad oczekiwania" - konia z rzędem tego, kto przetłumaczy to jakoś na język polski: co znaczy "dobra"? To coś równie treściwego jak zrabny termin "ubogacić". W sprawie wiz prezydent Kaczyński rozumie stanowisko prezydenta Busha i Kongresu.Znaczy, że nic nie wskórał w tych sprawach. > 2. Do swojej wypowiedzi o miejscu w którym chciałby sie spotkać z prez. Putinem prezydent Kaczyński powracać nie chce - dowiedział się natomiast, że prezydent Rosji jakby cieplej się do Polski ostatnio odnosi: to było zresztą przed owym grożeniem Putinowi wezwaniem na obcą ziemię.Pisałem o roli tej wypowiedzi powyżej. Podtrzymuję. Najciekawsze, że reagujesz na te wydarzenia tak gwałtownie. Pamiętam prezydenturę Kwaśniewskiego i jego analogiczne wysiłki. Wyniki były na poniżej zera. Tak w USA i Rosji cofneliśmy się, zamiast osiągnąć progres. Nie pamiętam byś krytykował Kwaśniewskiego, a pamięć mam dobrą. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | >>>Był jeden z czekaniem pod drzwiami. >>Prosiłem o przybliżenie - jak pisałem, mam kiepską pamięć. >Polecam Biovital. >A tak poważnie, sprawa z czekaniem pod drzwiami była podnoszona przy krytyce linii politycznej prezentowanej przez A. Kwaśniewskiego wobec Rosji. Jest to informacja dość powszechnie znana dla ludzi śledzących politykę.
Biovital nie pomoże. Sa po prostu wydarzenia naprawdę politycznie istotne - i te, z których żadnych sensownych wniosków wyciągnąć się nie da. Zapewne prez. Putin byłby w Polsce narażony nie na jakiekolwiek opóźnienia a na swobodne zachowania róznego rodzaju "Naszości" - wszak i prez. Kwaśniewski miał z tym niemało kłopotów. Może zatem zanim zaczniemy oskarżać innych, przyjrzyjmy się temu, co tolerujemy u siebie?
>>>Były obchody zwycięstwa nad faszyzmem w trzecim (?) rzędzie. >>Który się nam należał? >Odpowiedni do zasług, a nie Putinowskiej sympatii do nas.
To znaczy?
>>>Były stronnicze wypowiedzi w mediach rosyjskich (prorządowych bo innych tam nie ma)(walka o wpływy na Ukrainie była przeciez nie tak dawno, można pamiętać). Były i inne przytyki. >>Czytujesz polska prasę? Na przykład wypowiedzi b. doradcy premiera Jerzego Buzka d/s polityki wschodniej Jerzego Marka Nowakowskiego? A "walka o wpływy na Ukrainie"? Jasne, przeciwnicy winni nas kochać i dawać temu wyraz. >Zabawne, że nie widzisz różnic w warunkach istnienia naszej prasy, a prasy Rosyjskiej. Jedno jest przedłużeniem rządu. Które?
Nie, nie widzę. U nas jak się wydaje rząd bywa przedłużeniem prasy - tak czy owak jednak interesy splatają się ściśle. A według zapowiedzi PiS-u z wolną prasą braciom Kaczyńskim jest wyraźnie nie po drodze.
>>>W pierwszym rzędzie musiałbyś wytłumaczyć to Putinowi. To o innych kanałach niż prasa. >>Co wytłumaczyć? >By nie rozmawiać z politykami obcych krajów przez media.
Przepraszam - Putinowi czy Kaczyńskiemu?
>>>Co jak co, ale Kaczyńskiemu trzeba przyznać umiejętność taktycznego rozgrywania sytuacji. Na pewno wizyta po takiej wypowiedzi będzie wyglądała inaczej niż bez niej (na naszą korzyść). >>Zabawne. Niby czemu miałaby wyglądać "lepiej"? I - co może ważniejsze - gdzie miałaby się ona odbyć: w Moskwie? Nasz prezydent wyjdzie na durnia; gdzie indziej? Już widzę c'ęć Moskwy do organizowania takiego spotkania na neutralnym gruncie - wizyta Putina np. w Mińsku po to tylko, aby się tam spotkać z obrażonym na niego i nieufnym prezydentem Polski: nie dostrzegasz śmieszności pomysłu? >Najprawdopodobniej będzie w Moskwie. Putin dostał sygnał by nie traktować Kaczyńskiego, jak to robił z Kwaśniewskim.
Naprawdę wierzysz w moc sprawczą takich wypowiedzi? Jesli tak - trudno się nam bedzie porozumieć.
>>>Proszę się cofnąć o cztery lata, czy o osiem. Doprawdy sprawy wyglądają o wiele lepiej. >>Jasne. I bedą nadal tak wyglądąły gdy PiS wraz z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin zdobędą wreszcie pełnię władzy. >Przecież to niedorzeczny slogan. Liga Samo PiSu nie ma warunków by zdobyć pełnie władzy. Podobnie zachowują się księża strasząc Piekłem. Fe.
Nie straszę. Obserwuje wydarzenia. A sloganu "Prawo i Sprawiedliwość" długo nikt i nic nie przebije - zatem na slogany z braćmi Kaczyńskimi walczyć ani myślę.
>> Ostatnio co innego zmieniło się w Polsce jeśli chodzi o afery: kończy się tort, maleje wzajemne poplecznictwo partii politycznych - stąd za rządów SLD było tak wiele afer upublicznionych a nie afer w ogóle. >Afer w ogóle było za mało za ich rządów?
Afer "w ogóle" jest w Polsce sporo od 1989 roku. Nie dziwi to specjalnie, demokracja to jednak nie państwo policyjne, a do tego kraść można prawdziwe (i duże) pieniądze, przypomnij sobie ostatnie afery w USA. Wydaje się jednak, że w ostatniej kadencji znacznie zmalała tzw. ciemna liczba - a afery były nagłaśniane często nieproporcjonalnie do rzeczywistego ich zasięgu. na własne uszy słyszełam, jak speckomisja orlenowska oskarżała jednoczesnie Kaczmarka o sprzyjanie rosyjskim lobbystom - i Millera o przeszkadzanie im; miałem poczucie lekkiego surrealizmu.
>Przyznaje, że w takim ujęciu moje twierdzenie- afera co miesiąc - nie przechodzi. Ale pamięć mam dobrą. >Tak czy inaczej zmiany w tym temacie (afer) są na lepsze. >>>>>Porównanie z Białorusią przedwczesne. >>>>To wymień istotne różnice. >>>To żart? >>Nie. Mam na myśli rzecz jasna nie stan obecny a kierunek, w jakim PiS Polskę prowadzi. Ot choćby sprawa wolności prasy i niezmiernie ciekawej reakcji na dośc niewinna dziennikarską prowokację wobec min. Jurgiela - ot choćby sprawa tzw. etyki mediów. Wielu Białorusinów zresztą również nie dostrzega niczego specjalnie niestosownego w tym, co się w Mińsku dzieje. >Powoływanie się na 'obecny kierunek' nic nie zmienia. Nadal od Białorusi dzielą nas lata świetlne. Ach, i brak Wielkiego Brata, który by wspierał 'złych Kaczyńskich'.
No właśnie. Na tym sie mogą boleśnie przejechać. Polityka kadrowa bowiem przypomina dziś jak żywo lata czterdzieste ubiegłego wieku, tak zwany "awans społeczny". Miało to wtedy marne skutki - mogło jednak trwać do niedawna dzięki miłej perspektywie jaką stwarzały rosyjskie czołgi. Teraz potrwa to krócej.
>>>Chowanie łopatki za plecami, mimo że się ją posiada byłoby niedojrzałością. I utratą swojej pozycji. >>Ta łopatka tylko się wydaje taka wielka. A pozycję (jakąkolwiek) tracimy i tak, mimo machania nią - i tracimy w nader ostrym tempie. >Po czym to poznajesz?
Polityka nie polega na gadaniu i puszeniu się. Rząd trwa - i tylko trwa póki co - dzięki straszeniu mizernych partyjek przedczesnymi wyborami. Żadnej rzetelnej współpracy nie ma ani w kraju, ani w skali międzynarodowej - już się zresztą mówi o odejściu min. Mellera. Troszkę, i będą o nas pisały głównie pisma satyryczne - podobnie jak o Białorusi. A poza tym - przypomnij sobie przedwyborcze obietnice partii dizś rządzącej.
c.d.n.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Biovital nie pomoże. Sa po prostu wydarzenia naprawdę politycznie istotne - i te, z których żadnych sensownych wniosków wyciągnąć się nie da. Zapewne prez. Putin byłby w Polsce narażony nie na jakiekolwiek opóźnienia a na swobodne zachowania róznego rodzaju "Naszości" - wszak i prez. Kwaśniewski miał z tym niemało kłopotów. Może zatem zanim zaczniemy oskarżać innych, przyjrzyjmy się temu, co tolerujemy u siebie?
i co poczekalnia u Putina jak spotkała Kwaśniewskiego to błacha dla Ciebie rzecz ??
>To znaczy?
Rozumiem że jakby Niemcy Austria i ROsja zorganizowały obchody rozbiorów Polski to też byś chciał żeby Kwaśniewski tam pojechał ??
>Czytujesz polska prasę? Na przykład wypowiedzi b. doradcy premiera Jerzego Buzka d/s polityki wschodniej Jerzego Marka Nowakowskiego? A "walka o wpływy na Ukrainie"? Jasne, przeciwnicy winni nas kochać i dawać temu wyraz.
no właśnie byłego, a nie urzędującego
>Nie, nie widzę. U nas jak się wydaje rząd bywa przedłużeniem prasy - tak czy owak jednak interesy splatają się ściśle. A według zapowiedzi PiS-u z wolną prasą braciom Kaczyńskim jest wyraźnie nie po drodze.
no Waniek i Czarzasty to dopiero są strażnicy wolności prasy
>Przepraszam - Putinowi czy Kaczyńskiemu?
Putinowi trudno to wytłumaczyć bo trzeba dużo czasu w przedpokojach spędzać
>Zabawne. Niby czemu miałaby wyglądać "lepiej"? I - co może ważniejsze - gdzie miałaby się ona odbyć: w Moskwie? Nasz prezydent wyjdzie na durnia; gdzie indziej?
w ONZ, czy na szczycie UE - jak się nie chce zobaczyć to się nie zobaczy
>Naprawdę wierzysz w moc sprawczą takich wypowiedzi? Jesli tak - trudno się nam bedzie porozumieć.
no są tacy co jak się im pluje w twarz to mówią że deszcz pada - w końcu po co się mają takimi śmiesznymi gestami przejmować. Ja osobiście takich ludzi nie lubię i mam nadzieję że Kaczyński taki nie będzie.
>Jasne. I bedą nadal tak wyglądąły gdy PiS wraz z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin zdobędą wreszcie pełnię władzy.
jeżeli rozwalą sbeckie układy to będzie to duży plus
>Polityka nie polega na gadaniu i puszeniu się. Rząd trwa - i tylko trwa póki co - dzięki straszeniu mizernych partyjek przedczesnymi wyborami.
chyba liczy się skutek nie?
>Żadnej rzetelnej współpracy nie ma ani w kraju, ani w skali międzynarodowej - już się zresztą mówi o odejściu min. Mellera. Troszkę, i będą o nas pisały głównie pisma satyryczne - podobnie jak o Białorusi. A poza tym - przypomnij sobie przedwyborcze obietnice partii dizś rządzącej.
jakąś propagandę siejesz w 100 dni to nawet Napoleon nie wygrał
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | c.d.> >>Czas wielkich braci, którzy stali nad nami skończył się- teraz robimy własną politykę. Także w ramach struktur, w których jesteśmy.> >Taaa, nastał czas małych braci. Czytam właśnie na Onecie wypowiedź jednego z nich:> >1. Rozmowa z Bushem "dobra ponad oczekiwania" - konia z rzędem tego, kto przetłumaczy to jakoś na język polski: co znaczy "dobra"? To coś równie treściwego jak zrabny termin "ubogacić". W sprawie wiz prezydent Kaczyński rozumie stanowisko prezydenta Busha i Kongresu.> Znaczy, że nic nie wskórał w tych sprawach.> >2. Do swojej wypowiedzi o miejscu w którym chciałby sie spotkać z prez. Putinem prezydent Kaczyński powracać nie chce - dowiedział się natomiast, że prezydent Rosji jakby cieplej się do Polski ostatnio odnosi: to było zresztą przed owym grożeniem Putinowi wezwaniem na obcą ziemię.> Pisałem o roli tej wypowiedzi powyżej. Podtrzymuję.> Najciekawsze, że reagujesz na te wydarzenia tak gwałtownie.Ani to wydarzenia, ani ja gwałtownie nie reaguję. Widzę powolny dryf - i coraz mniej marzeń o urządzeniu Polski wedle recepty Jarosława Kaczyńskiego, ale to akurat dobrze. Niemniej jakieś próby utrwalenia władzy (atakowanie po kolei wszystkichśrodowisk jako tako niezależnych - prasa, uczelnie etc.) czekają nas i to niedługo: potem prawdopodobnie PiS-owi do gardła rzucą się obecni sojusznicy, którzy niewiele w tym układzie zyskują. A tak a propos prasy rosyjskiej - prasa bliska Kremlowi stoi mimo wszystko na zdecydowanie wyższym poziomie niż Radio Maryja. > Pamiętam prezydenturę Kwaśniewskiego i jego analogiczne wysiłki. Wyniki były na poniżej zera. Tak w USA i Rosji cofneliśmy się, zamiast osiągnąć progres.A konkretnie? Jakie niepowodzenia Kwaśniewskiego ("wyniki poniżej zera" jak piszesz) - jakie osiagnięcia braci Kaczyńskich? Bo mam wrażenie, że rozmawiamy o mgle. > Nie pamiętam byś krytykował Kwaśniewskiego, a pamięć mam dobrą.Nie pamiętam, bym miał taki obowiązek. > Pozdrawiam.Nawzajem.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | | |  | | zima (560 punktów) | Spróbuję uporządkować troszkę to wszystko. Jakiś czas temu przez media przetoczyła się fala krytyki pod adresem polityki zagranicznej Aleksandra Kwaśniewskiego jeśli chodzi o Rosję i mniejsza jeśli chodzi o USA. Moje wypowiedzi w tle miały fakty wyciągnięte na forum publiczne podczas tej krytyki (w szczególności opieram się na programie '7 dni świat' PR1 TVP). Uznałem pewien zasób wiedzy poruszony w tej krytyce za powszechnie znany. Dodatkowo zakładam, że jest wiedza na temat tego, czym jest protokół dyplomatyczny. Stąd wynika ocena pewnych faktów- na przykład gdzie się stoi, kto stoi obok z prawej, kto z lewej, i co znaczy, gdy się czeka pół godziny na umówione wcześniej spotkanie lub gdy prezydent Bush mówi do prezydenta Kwaśniewskiego per panie premierze, a także inne podobne 'wpadki' lub celowe ośmieszanie (tak poza tematem, bardzo ciekawie wypowiadali się o nas [np. w mediach Chirac] też nasi europejscy 'przyjaciele', a po zmianie polityki w wykonaniu nowej ekipy już tego nie ma). Choć tak naprawdę o wiele bardziej liczyły się korzyści, na które mieliśmy szanse, a których nie otrzymaliśmy (lub niezawinione kopy od sąsiada niedźwiedzia, które otrzymaliśmy). Na razie Kaczyński w polityce względem USA i Rosji nie ma sukcesów ani porażek, choć widać, że próbuje jednych rozgrywać przeciw drugim (stąd częściowo takie wypowiedzi). Nie widzę, co można zarzucać polityce nowej ekipy w ogóle. Na temat wolności mediów w Rosji nie zamierzam się rozpisywać. Została ona jednogłośnie zagwarantowana przez Putina. I stąd też wypowiedzi Putina w mediach (a rozmawia w ten sposób z przywódcami Polski, Litwy, Ukrainy...) są traktowane jak dodatkowy kanał dyplomatyczny (zresztą co jakiś czas pojawiają się w mediach wypowiedzi ważnych polityków na tematy różnych państw [to wręcz już zasada; okaże się tylko czy Kaczyński był zręczny]).
Teraz polityka wewnętrzna państwa polskiego. Co do zmian kadrowych moja polemika jest ograniczona. Po prostu nie wiem czy skala jest taka sama jak co cztery lata (podejrzewam, że taka sama). W sprawie Radia Maryja zgadzam się w zupełności (choć uważam, że ktoś w końcu usadzi Rydzyka i skończy się zabawa [najprawdopodobniej będzie to ktoś z PiSu, gdy tylko RM przestanie być potrzebne]). Jeśli tort aferalny kończy się i z tego powodu PiS będzie lepszy w rządzeniu niż poprzednicy, to chwała im za to. Została skala zabiegów służących wprowadzaniu autorytarnej władzy i porównanie do Białorusi. Jeśli w ten sposób uderza się w wolne media należy to piętnować. Ale Białoruś? Dożywotni prezydent trzymający wszystko w swoim ręku, rządzący dzięki łasce Putina, który tanio sprzedając surowce energetyczne dotuje białoruską gospodarkę. Jeśli znasz drogę, która do tego może doprowadzić, to widać wiesz coś, o czym ja nie wiem. Pozdrawiam
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | i bardzo dobrze z tą unią pogrywamy. Mieli szansę siedzieć cicho jak stawialiśmy żądania to teraz niech nie szczekają.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| Konowal (6291 punktów) | musisz się wyzbyć kompleksów. To wojska polskie dwa razy były w Moskwie, nikt inny.
co do USA to lepiej być za pan brat z największym mocarstwem niż z kimś innym
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | Pozwolisz - odpowiem na oba posty za jednym razem, nic w nich bowiem odrębnego.
Kompleksy, Konowale? Małe pieski głośno szczekają - to symptom na szczeblu zwierzęcym: czy przypadkiem u ludzi nie jest podobnie? Fakt, Polacy okupowali Moskwę w 1610 i Rosjanie to pamietają - a zwłaszcza koniec tej okupacji, w czym nasz walczący wciąż o niepodległość naród winien im niejakie zrozumienie.
Widzę, że masz niezwykle praktyczne podejście do życia. Lepiej być za pan brat z największym mocarstwem niż z kimś innym - no może raczej za Jaśnie Panie niż za pan brat, ciut przesadzasz, USA nie są bratem nikomu. Tym samym jednak - jak się domyślam - popierasz tych, którzy w latach 1938-1945 ochoczo dawali się wasalizować największemu mocarstwu ówczesnej Europy: III Rzeszy (1938 wymieniam z uwagi na traktat monachijski - widać wielce rozsądny). Co zaś do okupacji, przypomnę - Warszawę okupowali (dłużej i skuteczniej) tak Rosjanie jak i Niemcy, wolno przypuścić, że kompleksów mają w związku z tym jeszcze mniej od nas. Nie zapominajmy i o Włochach - wszak Cesarstwo Rzymskie...
Prezentujesz niestety typowe rozumowanie zakompleksionego Polaka - Polak ów nie marzy już nawet, aby rozmawiać z innymi na równej stopie. Znajduje sobie (w swym chorym mniemaniu) potężnego protektora - wtedy wyraża głośno swoją fałszywą w gruncie rzeczy pogardę dla innych, podobne to wielce do dzisiejszych układów rządowych. Swoją urazę dostrzega we wszystkim - sam zaś bredzi nieprzytomnie i agresywnie o sprawach, które go nie obchodzą a przynajmniej nie powinny skoro głupi. Ot, Unia miała szansę siedzieć cicho jak stawialiśmy żądania, to teraz niech nie szczekają, Polak zbawcą (albo i Zbawicielem) świata...
Takie zabawy kończą się źle i głupio: co moga inni? Co najwyżej sprzeciwiać się im - co najwyżej wskazywać, że co innego niż dziecięce rozpasanie czyni świat jako tako stabilnym: to przynajmniej w Polsce konieczne w najwyższym stopniu.
PS. Jak z tym dwukrotnym pobytem w Moskwie polskich wojsk i nikogo innego - wliczasz kampanię napoleońską?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >Pozwolisz - odpowiem na oba posty za jednym razem, nic w nich bowiem odrębnego. >Kompleksy, Konowale? Małe pieski głośno szczekają - to symptom na szczeblu zwierzęcym: czy przypadkiem u ludzi nie jest podobnie? Fakt, Polacy okupowali Moskwę w 1610 i Rosjanie to pamietają - a zwłaszcza koniec tej okupacji, w czym nasz walczący wciąż o niepodległość naród winien im niejakie zrozumienie.
no więc kto głośniej szczeka Polska czy Rosja - bo mnie się widzi że Rosja - w końcu to oni Dzień Zwycięstwa zrobili w rocznicę wygnania Polaków z Roji - oj szczekają szczekają
>Widzę, że masz niezwykle praktyczne podejście do życia. Lepiej być za pan brat z największym mocarstwem niż z kimś innym - no może raczej za Jaśnie Panie niż za pan brat, ciut przesadzasz, USA nie są bratem nikomu.
za pan brat a nie bratem - jak już się czepiamy słówek
>Tym samym jednak - jak się domyślam - popierasz tych, którzy w latach 1938-1945 ochoczo dawali się wasalizować największemu mocarstwu ówczesnej Europy: III Rzeszy (1938 wymieniam z uwagi na traktat monachijski - widać wielce rozsądny).
nic o wasalizowaniu nie wpominałem - zaś być za pan brat - to raczej partnerskie stosunki - nie uważasz? dobrze pamiętam że nas Rooswelt przechandlował w Jałcie
>Co zaś do okupacji, przypomnę - Warszawę okupowali (dłużej i skuteczniej) tak Rosjanie jak i Niemcy, wolno przypuścić, że kompleksów mają w związku z tym jeszcze mniej od nas. Nie zapominajmy i o Włochach - wszak Cesarstwo Rzymskie...
z tym cesarstwem to chyba przesadziłeś nad wisłę jak mi się wydaje nie dotarło do wisłyy , ale mogę się mylić - jakieś fakty? co do reszty to nie może czas przypomnieć że Polska jest niepodległa co?
>Prezentujesz niestety typowe rozumowanie zakompleksionego Polaka - Polak ów nie marzy już nawet, aby rozmawiać z innymi na równej stopie.
mylisz marzy mi się Polska wielka od morza do morza :-D jak za jagielonów. Unia z litwą i Ukrainą to by było coś pięknego.
>Znajduje sobie (w swym chorym mniemaniu) potężnego protektora - wtedy wyraża głośno swoją fałszywą w gruncie rzeczy pogardę dla innych, podobne to wielce do dzisiejszych układów rządowych. Swoją urazę dostrzega we wszystkim - sam zaś bredzi nieprzytomnie i agresywnie o sprawach, które go nie obchodzą a przynajmniej nie powinny skoro głupi. Ot, Unia miała szansę siedzieć cicho jak stawialiśmy żądania, to teraz niech nie szczekają, Polak zbawcą (albo i Zbawicielem) świata...
no wiem że w UE znalazłeś sobie protektora
>Takie zabawy kończą się źle i głupio: co moga inni? Co najwyżej sprzeciwiać się im - co najwyżej wskazywać, że co innego niż dziecięce rozpasanie czyni świat jako tako stabilnym: to przynajmniej w Polsce konieczne w najwyższym stopniu.
dlatego jestem przeciw zabawom z UE
>PS. Jak z tym dwukrotnym pobytem w Moskwie polskich wojsk i nikogo innego - wliczasz kampanię napoleońską?
no
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|