Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dajmy zyc nianiom Franiom

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-02-2006 13:28MoniaDajmy zyc nianiom Franiom
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4595
Niezwykle mało jest muzyki światopoglądowo poruszającej, kontestującej i "myślącej". Wzrastają szeregi muzyków "reżimowych" i "mainstreamowych" (którzy zresztą i tak toną w morzu nijakiego mandaryndodowego tra-la-la-la dla ludzi bez przekonań, a takich przecież jest w Polsce najwięcej).
Skąd jakies takie dziwaczne podzialy na myslace - dobre , inne - niedobre? Są rozne rodzaje muzyki i chyba tak jest dobrze. Nie wyobrazam sobie popijac drinka na plazy i sluchac Kazilka, tam naprawde lepiej sprawdza sie Mandaryna.
A propos mam jakies ogolne wrazenie ze my Polacy lubimy sie umartwiac, filozofowac, rozdrapywac rany, politykowac i doszukiwac glebszego sedna, najlepiej w kolorze czarnym. Nie wiem tylko po co? Jestesmy najwiekszymi smutasami w Europie. I jeszcze sie tym szczycimy i nawolujemy wzajemnie do takiej postawy. Wszystko musi byc madre, przemyslane, ciezkawe, poczawszy od kina , poprzez muzyke , nie mowiac o modzie.
Dlaczego istnieje jakas snobistycza moda na rzeczy wylacznie ambitne - ambitne w jakims dziwnym znaczeniu. Pamietam program Romantycy muzyki rockowej na starej III i Beksinski zawsze mowil ze wlasnie jest przeciwny takiej postawie , bo napisanie lekkiego, dancowego przeboju jest bardzo , bardzo ciezkie.
Zacznijmy w koncu kolorowo sie ubierac, usmiechac do siebie, sluchac na co mamy akurat ochote i tolerowac wszystkie nianie Franie.

Mariusz Agnosiewicz
>Dlaczego istnieje jakas snobistycza moda na rzeczy wylacznie ambitne

Mówiąc krótko: pisząc coś takiego, nie wiesz cos piszesz, albo nie żyjesz w Polsce. Takiej mody nie ma, tak jak i nie ma za wiele rzeczy ambitnych w naszej siermiężnej kulturze.

Nie rozumiem też tego szczególnego pochylania się nad muzyką dla tych, którzy poszukują w niej bezmózgiego relaksu i podrygiwania. Ma się przecież dobrze. Ale zapominasz, że są tacy, którzy poszukują (także) muzyki ambitniejszej artystycznie i tekstowo, no i siłą rzeczy zależy im na tym, aby takie projekty się rozszerzały i były promowane. Jestem jednym z takich ludzi.

Zupełnie bezsensowne jest też łączenie muzyki tzw. ambitniejszej ze smutkiem. Ale takie stwierdzenie akurat nie szokuje z ust kogoś kto nie ma zrozumienia dla tego rodzaju ekspresji muzycznej. Chciałbym jednak zauważyć, że nie każdego myślenie męczy i smuci
Monia
>>Dlaczego istnieje jakas snobistycza moda na rzeczy wylacznie ambitne
>Mówiąc krótko: pisząc coś takiego, nie wiesz cos piszesz, albo nie żyjesz w Polsce. Takiej mody nie ma, tak jak i nie ma za wiele rzeczy ambitnych w naszej siermiężnej kulturze.
>Nie rozumiem też tego szczególnego pochylania się nad muzyką dla tych, którzy poszukują w niej bezmózgiego relaksu i podrygiwania. Ma się przecież dobrze. Ale zapominasz, że są tacy, którzy poszukują (także) muzyki ambitniejszej artystycznie i tekstowo, no i siłą rzeczy zależy im na tym, aby takie projekty się rozszerzały i były promowane. Jestem jednym z takich ludzi.
>Zupełnie bezsensowne jest też łączenie muzyki tzw. ambitniejszej ze smutkiem. Ale takie stwierdzenie akurat nie szokuje z ust kogoś kto nie ma zrozumienia dla tego rodzaju ekspresji muzycznej. Chciałbym jednak zauważyć, że nie każdego myślenie męczy i smuci

Oczywiscie ze jest taka moda, nie mowie oczywiscie o masie tylko o srodowisku inteligenckim i arystycznym. Zreszta jest duzo innych snobistycznych mod , smiesznych i zalosnych , poczawszy od clubbingu (podobno juz nie jest trendy) , poprzez cooconing, buddyzm i jakies tam inne nowomody szanownej szczurorointeligencji.
Nie pochylam sie nad zadna muzyka, jednak nie uwazam za gorsza muzyke np. typu dance tylko dlatego ze nie przekazuje zadnych ambitmych tresci. Bo i nie ma przekazywac.
Nie zapominam ze sa poszukujacy ambitnej muzyki. Ale widocznie jest ich malo , dlatego rynek nie tworzy takiej muzyki duzo. Wierze w prawo popytu i podazy. To fajne ze akurat lubisz taka muzyke ale po co od razu pisac jakos tak z wyzyn o innych gatunkach?
Moze i nie mam zrozumienia dla innej muzyki, ale nie oceniam tej muzyki jako gorszej. Jestem jedynie przeciwko szeregowaniu, bo to nie ma sensu. Nie porownuje sie "zandarma w nowym yorku" z "zycie jest piekne".
No nie wiem dlaczego tak jest ale ludzie zanadto myslacy jakos rzadko tryskaja optymizmem. I maja zielonkawa cere
To chyba jednak sprawiedliwosc natury, ze niania Frania moze byc nie mniej zadowolona od pana Docenta Habilicinskiego.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Oczywiscie ze jest taka moda, nie mowie oczywiscie o masie tylko o srodowisku inteligenckim i arystycznym.

Nieporozumieniem jest stwierdzenie, że środowisko inteligenckie i artystyczne jest skłonne do ambitniejszej muzyki. To natura tego środowiska a nie moda.
Poza tym nie bardzo ma to związek z moim tekstem: ja nie pisałem o tym jakie jest zainteresowanie muzyką ambitniejszą, lecz napomknąłem we wprowadzeniu do meritum, czyli opisu ewolucji światopoglądowej Kazika, o muzyce niepokornej ideologicznie i światopoglądowo.

>Zreszta jest duzo innych snobistycznych mod , smiesznych i zalosnych , poczawszy od clubbingu (podobno juz nie jest trendy) , poprzez cooconing, buddyzm i jakies tam inne nowomody szanownej szczurorointeligencji.

Z pewnością przynajmniej w części masz tutaj rację.

>Nie pochylam sie nad zadna muzyka, jednak nie uwazam za gorsza muzyke np. typu dance tylko dlatego ze nie przekazuje zadnych ambitmych tresci.

Ja nie walczę z dance w żadnym razie Chodzi mi tutaj o muzykę do słuchania.A w tej o przekaz ideowy. Muzyka powinna tutaj odegrać swoją rolę. Ubolewam nad tym, że jest to tak mizerne. A i muzyka ambitna ma to do siebie, że nie działa jak zwykły produkt rynkowy, tzn. jako odpowiedź na popyt. Zresztą ktoś kto tylko przeciętnie zna psychologię rynku wie, że to nie działa tak prosto, jak czasami przedstawiają różni ideologowie: czyli bynajmniej nie jest tak, że podaż jest zawsze odpowiedzią na popyt, czasami potrzeby i mody są stwarzane sztucznie i rozdymane. Ale nie o to tutaj chodzi. Muzyka ambitna nie działa na tak prostych zasadach: jej brak lub obecność, jej wątłość i wielość nie są zależne tylko od tego, czy jest "zapotrzebowanie". To zupełna banalizacja i wulgaryzacja problemu. Na to składa się szereg niezwykle róznych przyczyn.

Zjawisko Kultu (bo jest to także zjawisko!) potwierdza, że w muzyce ambitnej, kluczem do niej, nie są jakieś proste mechanizmy rynkowe.

>Moze i nie mam zrozumienia dla innej muzyki, ale nie oceniam tej muzyki jako gorszej. Jestem jedynie przeciwko szeregowaniu, bo to nie ma sensu.

To ma sens, bo jeśli nie tylko muzyka do tańczenia, ale i muzyka do słuchania, muzyka do kawy i herbaty, tudzież na imprezy towarzyskie coraz bardziej idiocieje, to znaczy, że problem jest. Kto i co jest za to odpowiedizalne, powinno być właśnie tematem do namysłu i dyskusji (choć co prawda nie było to tematem mojego tekstu).

Nie do końca też zgodzę się, że różna muzyka jest ze sobą nieporównywalna. Naturalnie nie jest muzyka taneczna i do słuchania, ale w przypadku muzyki do słuchania już możemy wartościować co do jej przekazu i jakości artystycznej.

>No nie wiem dlaczego tak jest ale ludzie zanadto myslacy jakos rzadko tryskaja optymizmem.

Akurat ideologia racjonalistyczna jest jedną z najbardziej optymistycznych ideologii, a racjonaliści w dużo większym stopniu są optymistami niż inne grupy społeczne. To, że masz przed oczętami wizerunek zasuszonego intelektualisty czy drętwego naukowca w kitlu to jest wynik nie rzeczywistych obserwacji, lecz tego, że mylisz ją z obserwacją "rzeczywistości" przez szklany ekran, kreowaną przez tv.

Naturalnie skrajny najedzony hedonista, który dostaje ciarek na samą myśl o myśleniu, będzie miał znacznie mniej trosk i będzie pewnie bardziej szczęśliwy niż przeciętny racjonalista, ale dla mnie ważniejszy jest złoty środek niż "szczęście idioty". Jesteśmy ludźmi i to nas odróżnia od zwierząt, że myślimy i mamy świadomość, a z tym w sposób naturalny wiąże się więcej trosk i smutku niż z brakiem świadomości i umiejętności myślenia. Zdaje mi się, że nie zawsze wesoły i uśmiechnięty intelektualista jest dużo bardziej człowiekiem niż szczęśliwy idiota. Jeśli miałbym takiemu zadać jakieś pytanie, to pewnie spytałbym go co myśli o wyższości swojego życia nad życiem roślinki polnej lub sarenki. Dla mnie jego byt jest o tyle gorszy z punktu widzenia szczęścia, że on jednak ciągle jest człowiekiem i grozi mu to, że może zacząć myśleć, a tym samym mogą go dopaść jakieś troski i rozterki. Przy tym byt roślinki jest jawnie wyższy: temu spokojnemu butowaniu nie grożą żadne troski i ani smutek.
Monia

>Nieporozumieniem jest stwierdzenie, że środowisko inteligenckie i artystyczne jest skłonne do ambitniejszej muzyki. To natura tego środowiska a nie moda.

Mam watpliwosci co do tej natury.

>Ja nie walczę z dance w żadnym razie Chodzi mi tutaj o muzykę do słuchania.

Alez walczysz/! Manadarynkow - dodowy komentarz nawet przez kabel pachnial wyzszoscia.

>A w tej o przekaz ideowy. Muzyka powinna tutaj odegrać swoją rolę. Ubolewam nad tym, że jest to tak mizerne. A i muzyka ambitna ma to do siebie, że nie działa jak zwykły produkt rynkowy, tzn. jako odpowiedź na popyt. Zresztą ktoś kto tylko przeciętnie zna psychologię rynku wie, że to nie działa tak prosto, jak czasami przedstawiają różni ideologowie: czyli bynajmniej nie jest tak, że podaż jest zawsze odpowiedzią na popyt, czasami potrzeby i mody są stwarzane sztucznie i rozdymane. Ale nie o to tutaj chodzi. Muzyka ambitna nie działa na tak prostych zasadach: jej brak lub obecność, jej wątłość i wielość nie są zależne tylko od tego, czy jest "zapotrzebowanie". To zupełna banalizacja i wulgaryzacja problemu. Na to składa się szereg niezwykle róznych przyczyn.

Niestety dziala to tak samo jak wszystko inne. Mozemy plakac nad komercjalizacja kultury ale tak jest. Nie jestem do konca pewna czy to jest zle. Wydaje mi sie ze to jest odpowiedz na potrzebe danego czasu i danych ludzi. Jak sie zmienia to zatesknia za kultem. Na razie wola inny poziom. Widocznie tak ma byc.

>Zjawisko Kultu (bo jest to także zjawisko!) potwierdza, że w muzyce ambitnej, kluczem do niej, nie są jakieś proste mechanizmy rynkowe.

Dlaczego wysnules taki wniosek? Ja uwazam ze jest wlasnie tak - potrzeba - oddzwiek.

>To ma sens, bo jeśli nie tylko muzyka do tańczenia, ale i muzyka do słuchania, muzyka do kawy i herbaty, tudzież na imprezy towarzyskie coraz bardziej idiocieje, to znaczy, że problem jest. Kto i co jest za to odpowiedizalne, powinno być właśnie tematem do namysłu i dyskusji (choć co prawda nie było to tematem mojego tekstu).

Po co sie nad tym zastanawiac? Czy komus to przeszkadza? Przeciez mozesz zawsze kupic plyte z ambitna muzyka i omijac kluby z dancowa papka. Dlaczego chcesz na sile uszczesliwiac ludzi?

>Nie do końca też zgodzę się, że różna muzyka jest ze sobą nieporównywalna. Naturalnie nie jest muzyka taneczna i do słuchania, ale w przypadku muzyki do słuchania już możemy wartościować co do jej przekazu i jakości artystycznej.

Dwoch gatunkow nie ma co porownywac, jedynie w obrebie jednego mozna dyskutowac co jest lepsze, lepiej zaaranzowane itd

>Akurat ideologia racjonalistyczna jest jedną z najbardziej optymistycznych ideologii, a racjonaliści w dużo większym stopniu są optymistami niż inne grupy społeczne.

Na jakiej podstawie tak sadzisz? Okropnie naginasz.

>To, że masz przed oczętami wizerunek zasuszonego intelektualisty czy drętwego naukowca w kitlu to jest wynik nie rzeczywistych obserwacji, lecz tego, że mylisz ją z obserwacją "rzeczywistości" przez szklany ekran, kreowaną przez tv.

Nie przesadzaj

>Naturalnie skrajny najedzony hedonista, który dostaje ciarek na samą myśl o myśleniu, będzie miał znacznie mniej trosk i będzie pewnie bardziej szczęśliwy niż przeciętny racjonalista, ale dla mnie ważniejszy jest złoty środek niż "szczęście idioty". Jesteśmy ludźmi i to nas odróżnia od zwierząt, że myślimy i mamy świadomość, a z tym w sposób naturalny wiąże się więcej trosk i smutku niż z brakiem świadomości i umiejętności myślenia. Zdaje mi się, że nie zawsze wesoły i uśmiechnięty intelektualista jest dużo bardziej człowiekiem niż szczęśliwy idiota. Jeśli miałbym takiemu zadać jakieś pytanie, to pewnie spytałbym go co myśli o wyższości swojego życia nad życiem roślinki polnej lub sarenki. Dla mnie jego byt jest o tyle gorszy z punktu widzenia szczęścia, że on jednak ciągle jest człowiekiem i grozi mu to, że może zacząć myśleć, a tym samym mogą go dopaść jakieś troski i rozterki. Przy tym byt roślinki jest jawnie wyższy: temu spokojnemu butowaniu nie grożą żadne troski i ani smutek.

Nie wiem dlaczego jest jakas ogolna tendencja do przymusu wyboru miedzy a i b. Albo racjonalista, albo glupi. Albo ambitny naukowiec albo zidiocialy hedonista.
Nie rozumiem dlaczego. Sa jeszcze inne postawy.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Ja nie walczę z dance w żadnym razie Chodzi mi tutaj o muzykę do słuchania.
>Alez walczysz/! Manadarynkow - dodowy komentarz nawet przez kabel pachnial wyzszoscia.

No cóż, jeśli pisałbym o samej Mandarynie to pewnie wymieniłbym ja neutralnie, ale kiedy wymieniam ją przy Kaziku to faktycznie nie sposób nie czuć politowania Swego czasu był znany "skandalik" w światku szołbiznesu, kiedy jakiś złośliwy "techniczny" wypuścił w świat nieostrugane pianie tej pani, która jak się okazało nie potrafi śpiewać. To są tego rodzaju "artyści", którzy istnieją tylko dzięki komputerom i elektronice. Jak napisał E. Obarski: jak wyłączysz im prąd z gniazdka - przestają być "artystami". No bo ani nie zaśpiewa, ani na niczym nie zagra. Poza tym, sama pani jako osoba jest dość sympatyczna.
A Kazik przecież jest nie tylko do słuchania i rozmyślania. Ona ma niezwykle różne kawałki, w bardzo różnych stylach muzycznych. Także do zabawy, bo ja wiadomo - Kult jest przede wszystkim "potęgą koncertową", czyli ich imprezy na żywo są bardzo przyciągające, na nich ludzie się świetnie bawią. Kult ma kawałki i na randkę, i na spotkanie towarzyskie, i na koncert, i do samotnego słuchania w domu. A przy tym wiele jest naprawdę głebokich.

>Niestety dziala to tak samo jak wszystko inne. Mozemy plakac nad komercjalizacja kultury ale tak jest. Nie jestem do konca pewna czy to jest zle. Wydaje mi sie ze to jest odpowiedz na potrzebe danego czasu i danych ludzi.

Widzisz, to nie działa tak. Ponieważ ignorujesz moje wzmianki o rzeczywistej psychologii rynku a nie banalnej teorii reakcji podaży na popyt, więc nie będę w to dalej wchodził bo nie ma sensu, ale jednak Kult wymyka się trendom rynkowym: modom, kreacjom, zaspokajaniu potrzeb itd. Zawsze robią swoje i nie tyle odpowiadają na jakieś potrzeby, co zwracają uwagę na ważne problemy i wpływają na słuchaczy.

>Jak sie zmienia to zatesknia za kultem.

Widać, że nie bardzo orientujesz się w pozycji Kultu Na tym właśnie rzecz polega, że przy zalewającej fali idiotyzmu i tandety, rozmiękczania dobrych produkcji, Kult trwa i ma się lepiej niż świetnie. Nawet coraz trudniej jest mówić o tym, że jest to kapela udergroundowa, bo Kazik jest dziś powszechnie cenionym twórcą. Nawet ma problemy z nazbyt ortodoksyjnymi fanami, którzy mu wypominają, że podbija tą czy inną listę (bo siłą rzeczy znajduje się także wokół muzyki mało wartościowej a to profanacją a nawet to, że jest coraz bardziej "na fali".

>Po co sie nad tym zastanawiac? Czy komus to przeszkadza? Przeciez mozesz zawsze kupic plyte z ambitna muzyka i omijac kluby z dancowa papka. Dlaczego chcesz na sile uszczesliwiac ludzi?

Nigdy nie wyjdziesz poza te wnioski, jeśli będziesz postrzegać rzeczywistość społeczną jedynie przez pryzmat jakiegoś zwulgaryzowanego wyobrażenia mechanizmów rynkowych (popyt --- podaż). Nawet pozostając w retoryce rynkowej: toż przecież i sam rynek tak prosto nie działa.

>>Akurat ideologia racjonalistyczna jest jedną z najbardziej optymistycznych ideologii, a racjonaliści w dużo większym stopniu są optymistami niż inne grupy społeczne.
>Na jakiej podstawie tak sadzisz? Okropnie naginasz.

Możesz tak uważać tylko nie znając dziejów idei i doktryn. W przypadku ludzi bez przekonań (a w Polsce ten gatunek przeważa) - ich optymizm i radość z życia jest prostą pochodną zaspokojania najprostszych potrzeb: mają co jeść, mają rodzinę, stać ich na pójście do kabaretu raz na tydzień - na ogół jest u nich ok, są zadowoleni z życia i raczej optymistyczni. Jeśli te potrzeby nie są zaspokajane - to są nieszczęśliwi i pesymistyczni. Poza ludźmi bez przekonań są tacy, którzy patrzą na rzeczywistość przez pryzmat jakiejś rządzącej życiem idei. Tych idei jest i było całe multum. A tutaj jest dość banalnym stwierdzenie, że ideologia racjonalistyczna wiąże się z jednym z największych bagazów optymizmu, zaś sceptyczny rozum generuje dystans do codziennych problemów. Niektóre religie też mają taki potencjał, ale generalnie racjonaliści potrafią czerapć radość życia. Zarówno zasuszony intelektualizm, jak i rozpasany hedonizm są dość obce racjonalizmowi. Chodzi więc o złoty środek. W Polsce ten potencjał ideologii racjonalistycznej jest w dużej mierze jeszcze uwięziony lub mało eksponowany, ale on jest faktem i sądzę, że kiedyś zaowocuje. Mówiłem zresztą o tym w ostatnim wywiadzie, jaki się powinien wkróce także u nas ukazać.

>Nie wiem dlaczego jest jakas ogolna tendencja do przymusu wyboru miedzy a i b. Albo racjonalista, albo glupi. Albo ambitny naukowiec albo zidiocialy hedonista.

Ja nie pisałem, że jest taka alternatywa. To nieporozumienie. Po prostu miałem dziwne wrażenie, że jesteś osobą, której bliska jest postawa takiego skrajnego najedzonego hedonisty, która jednocześnie drwi z "zasuszonego intelektualisty". Mi obce są obie postawy, lecz gdybym miał wybierać - wolałbym być tym zatroskanym
Monia
Nie pisalam ze Kult odpowiada na wczesniej zbadane potrzeby rynkowe, raczej odwrotnie - on odpowiada na rzeczywiste potrzeby rynkowe wczesniej ich nie badajac. Ale to nie znaczy ze jest jakims wyjatkiem nie potwierdzajacym reguly popytowo - podazowej. Nie wiem czemu tak sie obruszasz i nazywasz podazowo - popytowe ujecie rynku wulgarnym - swiat jest precyzyjnym, racjonalnym mechanizmem - czy znie . I zadna muzyka chocby najlepsza nie wymyka sie tej regule. Po prostu jedna muzyka odpowiada na potrzeby proste , inna na wysublimowane - ale to sa zawsze potrzeby. Chocby i potrzeba prawdy. Zespol Kult znam dobrze - wprawdzie tylko ich pierwsze lata - nawet gdzies mam ich czarny krazek. Jakos mi sie chyba przejedli z wiekiem...wole cos mniej ambitnego
Co do tego optymizmu racjonalistow...nie wiem skad te wnioski??? Opieras zje na jakis badaniach, statystykach? Naprawde nie widzisz tego ze pod przykrywka rozwoju gospodarczego i niepodwazalnych osiagniec ludzie sa coraz slabsi? Tony lekow, depresji i chaosu. Na pewno lekiem na to nie jest racjonalizm.
No ale chyba odbieglam od tematu, to pozdrawiam i dziekuje za wymiane mysli
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie pisalam ze Kult odpowiada na wczesniej zbadane potrzeby rynkowe, raczej odwrotnie - on odpowiada na rzeczywiste potrzeby rynkowe wczesniej ich nie badajac. Ale to nie znaczy ze jest jakims wyjatkiem nie potwierdzajacym reguly popytowo - podazowej. Nie wiem czemu tak sie obruszasz i nazywasz podazowo - popytowe ujecie rynku wulgarnym - swiat jest precyzyjnym, racjonalnym mechanizmem - czy znie

Oczywiście, że nie. Ponieważ nie masz elementarnej wiedzy o współczesnych badaniach na styku socjologii, psychologii i ekonomii, więc ten temat sobie darujmy po prostu. Jeśli już tak interesują Cię mechanizmy rynkowe, to przynajmniej coś więcej poczytaj o nowych badaniach na ten temat, a nie powielaj wczorajszych dogmatów ekonomicznych.

Jeśli chodzi o potrzeby i Kult. Otóż, czasami jest tak, że dopóki czegoś nie poznasz, nie sprobujesz, nie posmakujesz, nie zrozumiesz - możesz być całkiem nieświadoma tego, że czegoś możesz potrzebować, że coś może do ciebie trafiać itd. Czyli - mówiąc przykładowo - te tłumy młodych ludzi być może równie dobrze mogłyby bawić się i wielbić jakąś sztucznie wykreowaną gwiazdę dla potrzeb młodych studentów i mogłoby to wcale nie zawierać tekstów skłaniających także do myślenia. Ale nie, pojawił się Kult i ich "uwiódł". I pierwsze wcale nie musiały być tłumne potrzeby muzyki myślącej. Pierwszy mógł być Kult

A teraz powrót do rynku. Jeśli poczytasz coś więcej o współczesnych badaniach nad rynkiem, łatwiej będzie Ci to zrozumieć, bo polemizowanie z tezą, że życiem społecznym rządzi tylko magiczna zasada popytu i podaży, jest jednak uwłaczające dla takiego zielonkawego stwora jak ja

>Co do tego optymizmu racjonalistow...nie wiem skad te wnioski??? Opieras zje na jakis badaniach, statystykach?

Oświecenie i racjonalizm są przecież najczęściej piętnowane za przerost optymizmu. To w sumie banał.

>Naprawde nie widzisz tego ze pod przykrywka rozwoju gospodarczego i niepodwazalnych osiagniec ludzie sa coraz slabsi? Tony lekow, depresji i chaosu.

I kto to mówi? Ta, która przed chwilą narzekała na smutnych pesymistów? To jest typowa gadka współczesnych malkontentów. Pisaliśmy jednak tak wiele bilansów rozwoju naukowego, że nie czuję się zobligowany do odpowiadania na pytania, które są rozwijane w naprawdę niejednym tekście w Racjonaliście. Generalnie można co najwyżej powiedzieć, że wprawdzie z rozwojem gosp. i tech. wiążą się wprawdzie pewne troski i problemy, ale dobrodziejstw jest tak wiele, że nie da się pogodzić racjonalizmu i potępiania rozwoju naukowo-technicznego.

>Na pewno lekiem na to nie jest racjonalizm.

A ja uważam, że jest, ale o tak skomplikowanych problemach nie rozprawiam na forum, lecz w postaci publicystycznej, więc pewnie o tym coś jeszcze napiszę.

pap
Monia
Nauka zmierza do upraszczania modelu swiata a nie jego komplikowania. Nie wiem dlaczego sadzisz ze nie mam podstawowej wiedzy. Nowoczesna wiedza uproscila zasady i motywy postepowania czlowieka. NLP chociazby. Czlowiek jest istota zero jedynkowa. Tak jak i wszechswiat.
Oczywiscie ze pierwszy mogl byc kult, ale to nie znaczy ze on nie odpowiedzial na potrzeby ludzi. To dobry zespol i autentyczny pewnie dlatego tak sie podoba. Nie wiem dlaczego mialabym go wylaczac z teorii rynkowych.
Nie wiem dlaczego jestes taki wybiorczy i dostrzegasz tylko argumenty pasujace do Twoich teorii. Czekamy wiec na ten tekst o "pewnych troskach i problemach". Chyba kpisz nazywajac to pewnymi troskami. To sa globalne problemy, choroby cywilizacykne i niepowioazanie tego z panujacym swiatopogladem lub raczej jego brakiem jest naprawde krotkowzrocznoscia!!!! Ja bym to nazwala dosadniej - epoka zmierzchu racjonalizmu. Po prostu dziecko uroslo i nie pasuje juz w spiochy. A tatus Mariusz wciska na sile. Ale albo spiochy pekna albo nozka sie zlamie. Sam zobaczysz.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nowoczesna wiedza uproscila zasady i motywy postepowania czlowieka.

Tak ogólne i abstrakcyjne stwierdzenie nie jest do rzeczy w tym o czym rozmawialiśmy.

>NLP chociazby

Przede wszystkim NLP nie jest nauką, lecz sztuką. Przyznawali mi to także praktycy tej metody. Nie twierdzę, że to nieskuteczne. To jest kwestia mniej lub bardziej sporna, ale przecież to jest sztuka a nie nauka.

>Czlowiek jest istota zero jedynkowa.

Trudno mi rozmawiać z tak mało sensownymi stwierdzeniami.

>Oczywiscie ze pierwszy mogl byc kult, ale to nie znaczy ze on nie odpowiedzial na potrzeby ludzi. To dobry zespol i autentyczny pewnie dlatego tak sie podoba.

Skończmy ten temat, to to już staje się bezpłodne. Rozmowa o tym czy pierwsze było jajko czy kura jest tyleż bezpłodna ogólnie, co i bez związku z tym o czym ja pisałem w swoim tekście.

>Nie wiem dlaczego mialabym go wylaczac z teorii rynkowych.

W pewnym sensie naturalnie się nie da, ale z takiego najbardziej prymitywnego pojmowania rynku - jak najbardziej.

>To sa globalne problemy, choroby cywilizacykne

Których kiedyś nie byłoby pewnie nie tylko dlatego, że brak tego domniemanego winowajcy (techniki i nauki), ale i dlatego, że ludzie nie dożywaliby tak długo, albo umierali na inne choroby. Porównując wszelkie wskaźniki zdrowia społecznego - jest dużo lepiej z techniką niż bez niej. Nie będę jak pisałem po raz kolejny w tym miejscu i przy zupełnie innym temacie rozwiewał dość oklepanych mitów technofobów.

>Po prostu dziecko uroslo i nie pasuje juz w spiochy. A tatus Mariusz wciska na sile. Ale albo spiochy pekna albo nozka sie zlamie. Sam zobaczysz.

Poraża mnie Twa pogoda ducha, optymizm i radość życia I wyszło na to, że ten wątek zakładałaś tylko po to, aby powiedzieć parę słów w obronie Dody-Elektrody, bo przecież nie mogło ci chodzić, że bardziej optymistycznie, radośnie itd., bo jak widzę uwielbienie muzyki odpustowej nie przeszkadza Ci być wielką smutną technofobką patrzącą w przyszłość w niezwykle czarnych kolorach
Dzieki, ale wolę mój zielonkawy intelektualizm
Paul (408 punktów)

Brawo!!! Niech zyje racionalizm i dobra muzyka.
Monia
Nie winie nauki i techniki tylko swiatopoglad racjonalistyczny i w nim upatruje zrodlo problemow natury psychologicznej wspolczesnych ludzi. Dziwne jakos ze podobne wnioski ma wielu psychologow i sococjologow o swiatowej slawie. Wiec chyba warto to wziac pod uwage?

A Ty albo prowadzisz serwis gdzie kazdy moze sie wypowiedziec albo obrazasz kazdego kto mowi inaczej niz Ty. Nie znasz mnie to oceniaj co pisze a nie generalizuj jaka jestem Panie Besserwisser.
Mariusz Agnosiewicz
>Nie winie nauki i techniki tylko swiatopoglad racjonalistyczny i w nim upatruje zrodlo problemow natury psychologicznej

Ale ten światopogląd nie jest wcale powszechny. Powszechna jest nauka i technika i ludzie może czują się zagubieni czasami, ale nie przez światopogląd, tylko przez tempo zmian. Z pewnością ciekawe byłoby zbadanie tego, jak wpływa na zdrowie społeczne taki lub inny światopogląd, który jest najbardziej twórczy, optymistyczny itd. Tylko nie wiem jak można by tego dokonać? Byłoby to dość trudne.

>A Ty albo prowadzisz serwis gdzie kazdy moze sie wypowiedziec albo obrazasz kazdego kto mowi inaczej niz Ty. Nie znasz mnie to oceniaj co pisze a nie generalizuj jaka jestem Panie Besserwisser.

Naturalnie, że możesz się wypowiedzieć i przez myśl mi nie przyszło, by Cię obrażać. Ale byłaś dość niekonsekwentna w tym wątku, więc byłem ironiczny

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365