 |
Filozofia światopoglądu by Rowerex Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-03-2022 18:31 | Rowerex (859 punktów) | Filozofia światopoglądu by Rowerex | Tak mnie natchnęło po dyskusji na pewnym innym forum, a więc: -------- Filozofia światopoglądu by Rowerex ® -------- Nigdy nie będę mógł jednocześnie mieć i przyjmować wszystkich możliwych światopoglądów i punktów widzenia, bo jestem istotą prymitywną i głupią.
Ale zawsze mogę starać się udawać, że jakieś ziarenko rozsądku pozwala mi przed każdym światopoglądem i punktem widzenia zostawić uchylone drzwi.--------------------------------- | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| romaro (25211 punktów) |
Jeśli introwertycy muszą zawsze udawać ekstrawertyków, czy jest taki czas w życiu, kiedy ekstrawertycy muszą udawać introwertyków?
|
|
 | | Rowerex (859 punktów) | >Jeśli introwertycy muszą zawsze udawać ekstrawertyków, czy jest taki czas w życiu, kiedy ekstrawertycy muszą udawać introwertyków?
Słowo "muszą" jest wbrew omawianej filozofii - zgodne z nią jest słowo "mogą" - mogą sobie siebie wyobrazić jako kogoś innego, a to daje większą wolność - wolność w sensie wychodzenia po za zamknięcie w samym sobie.
Nie powiedziałbym, że "ekstrawertyk = otwarty", a "introwertyk = zamknięty" - powiedziałbym, że zazwyczaj "ekstrawertyk = introwertyk = zamknięty", bo raz, dlatego że siedzą w szufladach z tymiż napisami, a dwa, że niekoniecznie mogą zrozumieć się wzajemnie, a brak wzajemnego zrozumienia może spotęgować stan "zamknięcia" w samym sobie.
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | >>Jeśli introwertycy muszą zawsze udawać ekstrawertyków, czy jest taki czas w życiu, kiedy ekstrawertycy muszą udawać introwertyków? >Słowo "muszą" jest wbrew omawianej filozofii - zgodne z nią jest słowo "mogą" - mogą sobie siebie wyobrazić jako kogoś innego, a to daje większą wolność - wolność w sensie wychodzenia po za zamknięcie w samym sobie. >Nie powiedziałbym, że "ekstrawertyk = otwarty", a "introwertyk = zamknięty" - powiedziałbym, że zazwyczaj "ekstrawertyk = introwertyk = zamknięty", bo raz, dlatego że siedzą w szufladach z tymiż napisami, a dwa, że niekoniecznie mogą zrozumieć się wzajemnie, a brak wzajemnego zrozumienia może spotęgować stan "zamknięcia" w samym sobie. >
Mały koleś z zakolami z fobia społeczna "zjebnay genetycznie" z twarzą jak ptak....ma sobie co wyobrazić?
Że laski lecą na niego?
A może ma pogadać z typkiem który genetycznie ma budowę dociętą twarz z szczęka na którą lecą laski i bez wysiłku.
Jakieś rady wex pobiegaj? Walnij pięścią w stół?
|
|
| |  | | Rowerex (859 punktów) | > Mały koleś z zakolami z fobia społeczna "zjebnay genetycznie" z twarzą jak ptak....ma sobie co wyobrazić?> Że laski lecą na niego?> A może ma pogadać z typkiem który genetycznie ma budowę dociętą twarz z szczęka na którą lecą laski i bez wysiłku.To zbyt duże ograniczenie interpretacji - przykład z innej beczki: topowy temat teraz, to wojna - interesujące jest przyjęcie punktu widzenia kogoś z dowolnym innym punktem widzenia niż dwa dominujące, czyli "prorosyjkość" i "antyrosyjskość" - przecież nie ma tu tylko dwóch stron, o wielu innych stronach i punktach widzenia się nie mówi, bo giną w natłoku bzdurnych i śmieciowych informacji, a więc o ich istnieniu nie wiemy, a warto takich poszukać, bo mogą być ciekawe. Jest taki, nazwijmy to: obrazoburczy, niszowy i uznawany za siejący putinowską propagandę artykuł o wojnie na Ukrainie - może później wkleję linka - i niezależnie od zawartego w nim "przesadyzmu" i "obrazoburczości, to nim się go z góry uzna za brednie, warto się przyjrzeć mu głębiej, bo może zawiera ziarenka niewygodnych prawd, które teraz się ukrywa ze względów różnych, głównie politycznych i propagandowych. Problem jest taki, że wielu z góry ten artykuł odrzuca bez najmniejszego zastanowienia i popatrzenia na wszystko z jakąś próbą bycia niezależnym od jakiegokolwiek głównego nurtu... - takie podejście (odrzucanie z góry bez analizy) prywatnie uznaję za "zaślepiające", bo zaczyna się "patrzeć nie widząc niczego". > Jakieś rady wex pobiegaj? Walnij pięścią w stół?Prawie trafiłeś, idę pojeździć rowerem
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Mały koleś z zakolami z fobia społeczna "zjebnay genetycznie" z twarzą jak ptak....ma sobie co wyobrazić?> >Że laski lecą na niego?> >A może ma pogadać z typkiem który genetycznie ma budowę dociętą twarz z szczęka na którą lecą laski i bez wysiłku.> To zbyt duże ograniczenie interpretacji - przykład z innej beczki: topowy temat teraz, to wojna - nie widząc niczego".Jak najbardziej realne. Poprostu opisałeś swój punkt widzenia a ten jak wiadomo zależy od punktu siedzenia. > >Jakieś rady wex pobiegaj? Walnij pięścią w stół?> Prawie trafiłeś, idę pojeździć rowerem  A gdzie będziesz jeździł? W Kijowie mariupolu czy innym mieście ostrzeliwany przez Rosjan? Bo nie wiem skąd Twoje konkluzje się wzięły....daj znać czy po powrocie jeszcze masz gdzie rower odstawić. A potem napisz coś o tych Rosjanach . Powiedz jaką można mieć reakcje na widok rozwalonego swojego domu przez ostrzał Rosjan? a.to może kontrowersyjne ale ma sens? b.qrwa jalierdole c..... Nie wiem nie wiemy mieszkamy w Polsce tu się wkleja linki do artykułów....
|
|
| | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > >Prawie trafiłeś, idę pojeździć rowerem  > A gdzie będziesz jeździł? W Kijowie mariupolu czy innym mieście ostrzeliwany przez Rosjan?M.in. kilkaset metrów od bazy 82 Dywizji Powietrznodesantowej USA - zresztą, mieszkam 2,5km od owej bazy
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>Prawie trafiłeś, idę pojeździć rowerem  > >A gdzie będziesz jeździł? W Kijowie mariupolu czy innym mieście ostrzeliwany przez Rosjan?> M.in. kilkaset metrów od bazy 82 Dywizji Powietrznodesantowej USA - zresztą, mieszkam 2,5km od owej bazy  > Brzmi....bezpiecznie. Punkt....masz no nie powiem skrajny do punktu kogoś kto nasłuchuje alarmu lotniczego na Ukrainie.
|
|
| | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > >>A gdzie będziesz jeździł? W Kijowie mariupolu czy innym mieście ostrzeliwany przez Rosjan?> >M.in. kilkaset metrów od bazy 82 Dywizji Powietrznodesantowej USA - zresztą, mieszkam 2,5km od owej bazy  > >> Brzmi....bezpiecznie.> Punkt....masz no nie powiem skrajny do punktu kogoś kto nasłuchuje alarmu lotniczego na Ukrainie.Może nawet zupełnie przeciwnie - zakładam, że w każdej wojnie opracowuje się listę różnych alternatywnych strategii - a z tegoż założenia może też wynikać, że w jednej z tych strategii moja okolica znajduje się na szczycie listy celów do zniszczenia.
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | >Jeśli introwertycy muszą zawsze udawać ekstrawertyków, czy jest taki czas w życiu, kiedy ekstrawertycy muszą udawać introwertyków? >
Introwertycy jak i ekstrawertycy niczego nie udają. Nie są do tego zdolni. Mogą co najwyżej tą przypadłość maskować. Czasami mniej lub bardziej skutecznie. To cecha charakteru, która nie jest podatna na leczenie, podobnie jak ludzie z autyzmem.
Bynajmniej nie są to ludzie mniej wartościowi, czy w jakimkolwiek stopniu ograniczeni. Są solidnymi pracownikami, uporządkowanymi i zorganizowanymi.
Dla mnie najbardziej znanym introwertykiem był zmarły genialny Mark Hollis, założyciel i wokalista jednej z moich ulubionych "kapel" -Talk Talk. Autor tekstów, kompozytor. poeta. Tacy ludzie szkodzą tylko i wyłącznie sobie, być może również osobom sobie najbliższym. Wszystkie emocje tłumią w sobie i są bardzo "oszczędni" w okazywaniu uczuć. To z reguły samotnicy i indywidualiści. Te tłumione odczucia zabijają ich, ponieważ kumulują je w sobie, a one nie znajdują ujścia. Często przypadłością współistniejącą introwertykom jest depresja.
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Ok. Masz rację, generalnie jest tak jak piszesz. Ale nie o to mi chodziło. Chodziło mi o spektrum tych zachowań. Nigdy nie jest tak, że ktoś jest w stu procentach intro lub ekstrawertykiem. Zmagałeś się z pytaniem: "Czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem". A może elastycznym ambiwertykiem - kimś, kogo zachowania są obu typów. Gdy ktoś mnie zapyta, czy wolę przebywać wśród ludzi, czy spędzać czas sam, moja odpowiedź jest prosta: "To zależy". I tak odpowie większość (tak mi się wydaje) Carl Jung nie użył dokładnego terminu "ambiwertyk", co prawda , bo to jest nowy termin, ale wierzył, że ludzie, którzy nie są ani wysoce introwertyczni, ani wysoce ekstrawertyczni, są w większości. Ale czy ta większość to już ambiwertycy? Prawdziwi ambiwertycy mogą być stosunkowo rzadcy. Szacuje się, że to może być 20% populacji lub mniej. Nawiasem mówiąc ambiwertycy to ponoć fascynujące osoby, które mogą być doskonałymi rozmówcami, a także doskonałymi słuchaczami.
Teraz, wiedząc to, jesteś pewny do jakiej grupy zaliczyłbyś siebie?
|
|
| |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > Ok. Masz rację, generalnie jest tak jak piszesz. Ale nie o to mi chodziło. Chodziło mi o spektrum tych zachowań.> Nigdy nie jest tak, że ktoś jest w stu procentach intro lub ekstrawertykiem. Zmagałeś się z pytaniem: "Czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem". A może elastycznym ambiwertykiem - kimś, kogo zachowania są obu typów.> Gdy ktoś mnie zapyta, czy wolę przebywać wśród ludzi, czy spędzać czas sam, moja odpowiedź jest prosta: "To zależy". I tak odpowie większość (tak mi się wydaje)> Carl Jung nie użył dokładnego terminu "ambiwertyk", co prawda , bo to jest nowy termin, ale wierzył, że ludzie, którzy nie są ani wysoce introwertyczni, ani wysoce ekstrawertyczni, są w większości. Ale czy ta większość to już ambiwertycy? Prawdziwi ambiwertycy mogą być stosunkowo rzadcy. Szacuje się, że to może być 20% populacji lub mniej. Nawiasem mówiąc ambiwertycy to ponoć fascynujące osoby, które mogą być doskonałymi rozmówcami, a także doskonałymi słuchaczami.> Teraz, wiedząc to, jesteś pewny do jakiej grupy zaliczyłbyś siebie?> Otóż to. Masz rację, a ja nie potrafię zaliczyć się do żadnej z tych kategorii. Taki ze mnie typ, że często zachowuję się jak introwertyk, ale też bardzo często zdarzają mi się napady niekontrolowanej złości i furii. Podobno nie ma zdrowych/normalnych ludzi - są tylko niezdiagnozowani
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Otóż to. Masz rację, a ja nie potrafię zaliczyć się do żadnej z tych kategorii. Taki ze mnie typ, że często zachowuję się jak introwertyk, ale też bardzo często zdarzają mi się napady niekontrolowanej złości i furii. Mówią, że cicha woda brzegi rwie. Ważne byśmy byli świadomi swoich zachowań. Oczywiście, lepiej gdybyśmy potrafili nad nimi panować. Wzbierane i skrywane uczucia, emocje, prędzej czy później wybuchną ze zdwojoną siłą.
>Otóż to. Masz rację, a ja nie potrafię zaliczyć się do żadnej z tych kategorii. Nie ty jeden, ja również i chyba większość, jeżeli nie wszyscy, którzy się z tymi terminami spotkali.
|
|
| | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > >Otóż to. Masz rację, a ja nie potrafię zaliczyć się do żadnej z tych kategorii. Taki ze mnie typ, że często zachowuję się jak introwertyk, ale też bardzo często zdarzają mi się napady niekontrolowanej złości i furii.> Mówią, że cicha woda brzegi rwie.> Ważne byśmy byli świadomi swoich zachowań. Oczywiście, lepiej gdybyśmy potrafili nad nimi panować. Wzbierane i skrywane uczucia, emocje, prędzej czy później wybuchną ze zdwojoną siłą.Odnośnie świadomości, a właściwie realizmu świadomości - idziemy na pokaz iluzjonisty i bawi nas to, że iluzjonista w rzeczywistości daje nam dowód iluzji generowanych przez białkową masę pod sufitem zwaną mózgiem - iluzji które sztuczki iluzjonisty wynoszą poza pewną "granicę wielkiego absurdu", po przekroczeniu której świadomość w końcu zaczyna te iluzje dostrzegać. A co poniżej owej granicy? Jakie jest prawdopodobieństwo, że wtedy mózg żadnych iluzji nie generuje, iluzji może tylko trochę mniej absurdalnych i niezgodnych z rzeczywistością, ale jednocześnie niewykrywalnych przez świadomość? Zakładając, że mózg zawsze i wszędzie może generować niedostrzegalne świadomością iluzje i złudzenia o nieznanej skali, można dojść do wniosku, że to co odczuwamy, to co nam się chce, to czego nie znosimy, to jakie mamy poglądy, to jak się w każdej chwili zachowujemy, to tylko skutek oderwanych od rzeczywistości iluzji i złudzeń generowanych przez szare komórki. I dalej - zakładając, że powyższe jest możliwe, a nawet pewne, to kolejny wniosek byłby taki, że można próbować zachęcić lub zmusić mózg jakimiś sprytnymi sztuczkami "psychologiczno-iluzjonistycznymi" do generowania innych iluzji, zatem innych myśli, innych skojarzeń, innych poglądów, innych punktów widzenia, innego zachowania samego siebie... P.S. Wąchanie butaprenu, wlewy dożylne z kompotu, dezynfekcja wewnętrzna wodą ognistą i temu podobne odpadają
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|