Racjonalista - Strona głównaDo treści
Anders Breivik skazany na 21 lat

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
24-08-2012 13:21Andro (1185 punktów)Anders Breivik skazany na 21 lat
Ocena 10 na 10
   Stało się - Breivik skazany na 21 lat - a u nas już larum, że sąd skapitulował przed przemocą, że powinno się zaostrzyć prawo.
   Myślę, że należy się uczyć od Norwegów, jak działać w takich sytuacjach. Szef policji podał się SAM do dymisji, sąd zadziałał szybko i stanowczo - zgodnie z prawem i bez jego naciągania, a politycy zachowali zimną krew i nie zmienili prawa, tylko dlatego, że Breivik tego oczekiwał.
   Myślę, że u nas byłoby tak, że policja umyłaby ręce, twierdząc, że to wina ABW, ABW, że to wina CIA itd. Sąd myślałby nad wyrokiem przez 15 lat, a politycy zmieniliby prawo już z pięć razy...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Rylew (3965 punktów)
>Stało się - Breivik skazany na 21 lat
Ciekawe jak ofiary czyli rodziny pomordowanych przełkną ten wyrok, mając świadomość, że przez dziesiątki lat pan Breivik będzie mógł na ich koszt w odpowiednich warunkach lokalowych pisać swoje prawicowe dyrdymałki i pewnie jeszcze odniesie sukces wydawniczy. Czy to nie jest nieludzki wyrok ?
24-08-2012 14:28 
 Ocena 4 na 8
Andro (1185 punktów)
Czy to nie jest nieludzki wyrok ?
Ludzki byłby, gdyby dostał czapę? Ludzki by był gdyby siedział 21 lat w karcerze o chlebie i wodzie?


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
24-08-2012 15:49 
 Ocena 3 na 3
Jan Rylew (3965 punktów)
>Czy to nie jest nieludzki wyrok ?
>Ludzki byłby, gdyby dostał czapę? Ludzki by był gdyby siedział 21 lat w karcerze o chlebie i wodzie?
Tego ja nie wiem, w wielu krajach w przypadkach gdy sprawca wykazał, że nie posiada uczuć ludzkich traktowany jest tak jakby nie zasługiwał na uczucia ludzkie, albo kierowany jest do psychiatryka.
Tutaj jednak mnie nie zrozumiałeś, chodziło mi o stan świadomości tych którzy stracili swoich bliskich, dzieci. Chyba nie trzeba samemu stracić w podobnej sytuacji dziecko, żeby umieć wczuć się w stan ducha ludzi którzy są ofiarami tej zbrodni, wystarczy trochę empatii.
24-08-2012 20:27 
 Ocena 2 na 6
Andro (1185 punktów)
>wystarczy trochę empatii.
Ależ ja bardzo współczuję rodzinom. Wydaje mi się, że gdybym zaraz po tej masakrze znalazł się na miejscu i miał sposobność, to zabiłbym tego typka, ale to nie znaczy, że w majestacie prawa należy skazać człowieka na śmierć lub nieludzkie traktowanie. Działanie w afekcie, w trakcie lub bezpośrednio po masakrze, to nie to samo, co zemsta sądowa.

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Jan Rylew (3965 punktów)
>Ależ ja bardzo współczuję rodzinom. Wydaje mi się, że gdybym zaraz po tej masakrze znalazł się na miejscu i miał sposobność, to zabiłbym tego typka, ale to nie znaczy, że w majestacie prawa należy skazać człowieka na śmierć lub nieludzkie traktowanie.
Już kiedyś proponowałem na tym forum rozwiązanie ostateczne - Każdemu spluwa do ręki, ale jakoś przeszło bez echa .

>Działanie w afekcie, w trakcie lub bezpośrednio po masakrze, to nie to samo, co zemsta sądowa.
A mógłbyś mi wyjaśnić co rozumiesz pod określeniem "zemsta sądowa" ?
26-08-2012 00:15 
 Ocena 2 na 2
Andro (1185 punktów)
>A mógłbyś mi wyjaśnić co rozumiesz pod określeniem "zemsta sądowa" ?
To oznacza kierowanie się sądu nie prawem i rzeczowym osądem a krzykiem ulicy i polityków.


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Jan Rylew (3965 punktów)
>>A mógłbyś mi wyjaśnić co rozumiesz pod określeniem "zemsta sądowa" ?
>To oznacza kierowanie się sądu nie prawem i rzeczowym osądem a krzykiem ulicy i polityków.
Sądy są w swoich orzeczeniach niezawisłe chociaż na pewno także nie wolne od intuicyjnych wpływów. Z zemstą nie ma to nic wspólnego. Wpływy "ulicy" w ostatnich czasach są minimalne, a sędziowie jak wiem, kpią sobie z tego rodzaju nacisków.
24-08-2012 20:44 
 Ocena 2 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>w wielu krajach w przypadkach gdy sprawca wykazał, że nie posiada uczuć ludzkich traktowany jest tak jakby nie zasługiwał na uczucia ludzkie, albo kierowany jest do psychiatryka.
Masz na myśli Trzecią Rzeszę, ZSRR, Koreę Północną, Arabię Saudyjską?


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
25-08-2012 10:07 
 Ocena 4 na 4
Jan Rylew (3965 punktów)
>>w wielu krajach w przypadkach gdy sprawca wykazał, że nie posiada uczuć ludzkich traktowany jest tak jakby nie zasługiwał na uczucia ludzkie, albo kierowany jest do psychiatryka.
>Masz na myśli Trzecią Rzeszę,(...)?
Zgadłeś, miałem na myśli obok USA także Trzecią Rzeszę a właściwie jej koniec uwieńczony procesem norymberskim po którym wielu zawisło na stryczkach. No ale to było prawie 70lat temu, a dzisiaj nawiedzeni humaniści na pewno próbowaliby ich zresocjalizować, może nawet w Norwegii gdzie pewnie byliby ciepło przyjęci (myślę o warunkach pobytu). Jak myślisz ?
Brzostowski (7067 punktów)
>Czy to nie jest nieludzki wyrok ?
>Ludzki byłby, gdyby dostał czapę? Ludzki by był gdyby siedział 21 lat w karcerze o chlebie i wodzie?

Ja jestem zdania, że kodeks karny i system więziennictwa powinien zostać przebudowany tak, aby za zbrodnie była realna kara, która stanowi jakiś rodzaj odkupienia winy.

Dlatego taki Breivik powinien ciężko pracować na swój pobyt, a warunki w jakich przebywa powinny być uzależnione od jakości jego pracy. W Norwegii brakuje chyba rąk do pracy. Gościa bym skuł w kajdany i wysłał do roboty. Nie jestem oczywiście zwolennikiem żadnego nieludzkiego traktowania, ciężka praca jako kara to dobre rozwiązanie.
24-08-2012 20:28 
 Ocena 9 na 9
kogut59 (3090 punktów)
>>Stało się - Breivik skazany na 21 lat
>Ciekawe jak ofiary czyli rodziny pomordowanych przełkną ten wyrok, mając świadomość, że przez dziesiątki lat pan Breivik będzie mógł na ich koszt w odpowiednich warunkach lokalowych pisać swoje prawicowe dyrdymałki i pewnie jeszcze odniesie sukces wydawniczy. Czy to nie jest nieludzki wyrok ?
Właśnie zobaczyłem Wiadomości w TVP1 i bylem zszokowany manipulacja i kłamstwami o Breiviku w polskiej telewizji publicznej! Pokazano 3 pokojowe mieszkanie i fitness -center jako Cele z PC i internetem. Co powoduje takie manipulacje w Polsce komu jest na rękę takie kłamliwe przedstawianie wyroku i warunków odsiadki w wiezieniu !
Właśnie takie jak Twoja tutaj opinia wynika z kłamstw TVP1. Breivik będzie przebywał w celi o kilku metrach kwadratowych z PC bez internetu + prycza i ławką do ćwiczeń oraz 1 godzina spaceru dziennie. To wszystko do końca swojego jeszcze długiego życia w jednym z najbardziej strzeżonych wiezieniach Norwegi.
Oglądam TVP1 "Wiadomości" nie w celu otrzymania informacji lecz tylko i wyłącznie dla sprawdzenia rzetelności publicznych mediów ponieważ poziom tego czegoś jest bardziej niż marny.
25-08-2012 07:32 
 Ocena 1 na 1
Socki (213 punktów)
>Ciekawe jak ofiary czyli rodziny pomordowanych przełkną ten wyrok.

Chyba jednak wszyscy są zadowoleni z tego wyroku. Breivik również, bo do tego zmierzał od początku. Krótko mówiąc - obie strony są usatysfakcjonowane. Można uznać, że Breivik to człowiek sukcesu naszych czasów, długo się przygotowywał i dzięki wytrwałości osiągnął to, co sobie zaplanował i w końcu zostanie sowicie wynagrodzony przez społeczeństwo. Wzór dla młodych ludzi, jak można wybić się z anonimowego tłumu.
25-08-2012 09:37 
 Ocena 4 na 4
Andro (1185 punktów)
>Chyba jednak wszyscy są zadowoleni z tego wyroku.
Rodziny w większości są zadowolone, bo koleś dostał praktycznie dożywocie, z możliwością wcześniejszego zwolnienia.
>Breivik również, bo do tego zmierzał od początku. Krótko mówiąc - obie strony są usatysfakcjonowane.
Jest jeszcze zadowolony, bo się o nim mówi w mediach. Zmięknie jak za parę lat, gdy nie będzie o nim nikt pamiętał.
>Wzór dla młodych ludzi, jak można wybić się z anonimowego tłumu.
Tja. Dla młodych islamistów wzorem są piloci z zamachu na WTC, choć nie żyją. Kara śmierci niczego nie załatwia, a tylko może pomóc budować mit męczennika. Dla takich, jak on zbrodniarzy najlepszą karą jest odosobnienie i pokazanie światu, że nie są bohaterami, lecz nieudacznikami, którzy mimo, że mordowali, nic nie osiągnęli...

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Cesarz (222 punktów)
>>Chyba jednak wszyscy są zadowoleni z tego wyroku.
>Rodziny w większości są zadowolone, bo koleś dostał praktycznie dożywocie, z możliwością wcześniejszego zwolnienia.
Dożywocie? Przecież on będzie miał 54 lata, jak wyjdzie, o ile nie wypuszczą go wcześniej za wzorowe sprawowanie. Jeśli będzie miał ochotę, może zrobić kolejną masakrę i odsiedzieć drugie 21 lat, podczas których napisze drugi tom swojej autobiografii
plodzien (7378 punktów)
>    Myślę, że należy się uczyć od Norwegów, jak działać w takich sytuacjach. >

Od Norwegów należy się uczyć wielu rzeczy.
Nawet tak zły człowiek jak Himmler zachwycał się Norwegami. Trudno powiedzieć co mu się w nich podobało najbardziej. Czy ujęli go po prostu samym fizycznym pięknem (sam wyobrażeń nazistowskiej "nauki" o rasie nordyckiej nie spełniał), czy też doceniał, jakimi przewidującymi prawodawcami być potrafią, albo jak konsekwentnie i obiektywnie potrafia stać na straży czystości rasy.

Zara po wojnie tj. po zejściu zachwyconego nimi reichsfuhrera - Norwegowie z właściwą Wikingom werwą rozwiązali problem Norweżek/kochanek niemieckich oficerów. We wszystkich okupowanych krajach problem rozwiązała ulica - obcinając im włosy. I tyle.
W Norwegii stanęły przed sądami, które pozbawiały je obywatelstwa, wypędzały do Niemiec lub osadzały w obozach, w których traktowane były w sposób haniebny dla oprawców.
W odniesieniu do kobiet można powiedzieć, że byli mniej wybaczający niż inne nacje. OK.
Kłopot w tym, że ze związków Norweżek z Niemcami urodziło się dużo dzieci.
Co dzieci były winne, że nie są "czystymi" Norwegami?
Nic.
To jedyny logiczny wniosek, jaki można wysnuć w kwestii zawinienia przez dzieci swojej nieczystości rasowej.
Jednak władze zaczęły umieszczać je hurtem w zakładach psychiatrycznych jako dzieci opóźnione w rozwoju, lub w specjalnie wytypowanych rodzinach zastępczych, w których nieprzerwanie wypominano im ich pochodzenie.

I ich logika i podejście do wolności obywatelskich nie zmieniła się za bardzo obecnie.
Co prawda szczycą się najbardziej łagodnym kodeksem karnym, ale przewidują możliwość przedłużania pobytu w więzieniu w nieskończoność.
Pomijam niehumanitarność takiego rozwiązania. Mam jednak pytanie jak to wygląda z punktu widzenia praworządności:
Na jakiej podstawie przedłuży się mu pobyt w więzieniu po upływie 21 lat?
Przeciez faktycznie to będzie nowy wyrok. A wyrok w każdym cywilizowanym kraju może zapaść tylko w przypadku popełnienia przestępstwa.
Chyba, że przestępstwem jest według norweskiego prawa karnego: "pozostawanie nadal niebezpiecznym dla społeczeństwa".
Andro (1185 punktów)
>Pomijam niehumanitarność takiego rozwiązania. Mam jednak pytanie jak to wygląda z punktu widzenia praworządności:
Niehumanitarność to kara śmierci lub dręczenie więźnia.
>Na jakiej podstawie przedłuży się mu pobyt w więzieniu po upływie 21 lat?
Gdy komisja stwierdzi, że się nie zresocjalizował.
U nich, wygląda na to, 21 lat to tak, jak u nas dożywocie, tylko z możliwością zwolnienia warunkowego po 21 latach właśnie...


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
25-08-2012 00:50 
 Ocena 5 na 5
plodzien (7378 punktów)
>> Pomijam niehumanitarność takiego rozwiązania. Mam jednak pytanie jak to wygląda z punktu widzenia praworządności: >
> Niehumanitarność to kara śmierci lub dręczenie więźnia. >
Także wrzepianie nowego wyroku za to samo przestępstwo - po odbyciu kary...
>> Na jakiej podstawie przedłuży się mu pobyt w więzieniu po upływie 21 lat? >
> Gdy komisja stwierdzi, że się nie zresocjalizował. >

Taka komisja to zapewne głównie psycholog i psychiatra. Tak się składa, ze mam w dalszej rodzinie osobę, która jest psychologiem-biegłym sądowym. Nawiedziła mnie w zeszłą sobotę i przy alkoholu dowiedziałem się, że teoria ewolucji jest tylko teorią.
Ale to tak na marginesie...
Ważniejsze, że znany mi profesor psychologii podczas wielu lat kontaktu ze studentami - dokonał sobie ciekawej klasyfikacji ludzi przychodzących studiować psychologię.
Według niego: 40% studentów podejmuje studia na tym kierunku, żeby rozwiązać własne problemy, 50% ma poczucie misji. Jedynie 10% studiujących to ludzie, którzy rzetelnie wykonywać będą robotę.
Ale to humorystyczna wrzutka.

Zasadniczą sprawą jest to, że taka komisja ma ogromną władzę, której mieć nie powinna.
Bowiem proces, który właśnie się zakończył skazał (1) Breivika za określone (2) przestępstwo na (3) karę więzienia o określonej w kk wysokości. Innymi słowy - sprawa została poddana ocenie sądu i osądzona (res iudicata).
Czyli wszystko zostało już w tej sprawie zrobione. W każdym normalnym państwie - koniec i kropka.
Przedłużanie takiemu sprawcy pobytu w więzieniu po upływie 21 lat - to ponowne nałożenie na (1) tego samego Breivika (3) kary za (2) to samo PRZESTĘPSTWO, za które został już skazany i karę odbył.
Są to proste, przejrzyste, logiczne i sprawiedliwe zasady opracowane już ponad 2 tyś. lat temu przez starożytnych Rzymian - zrozumiałe przez cały cywilizowany świat z wyjątkiem Norwegów - a znane jako zasada: Ne bis In idem.
Oznacza ona, że konsekwencją prawomocnego zakończenia postępowania karnego (co w rozpatrywanym przypadku stało się dzisiaj) jest niedopuszczalność ponownego postępowania co do tego samego czynu tej samej osoby.
Zasada ta jest konsekwentnie przestrzegana nawet w Polsce, o której tak źle pisałeś w poście początkowym. Wskutek popełnionych pod koniec lat osiemdziesiątych błędów legislacyjnych polegających na zniesieniu kary śmierci zanim uchwalono karę dożywotniego więzienia - wszystkim skazanym na śmierć - zamieniono wyrok śmierci na najwyższą wówczas dopuszczalną karę 25 lat więzienia (a wystarczyło uchwalić wcześniej lub równocześnie - karę dożywotniego więzienia).
Za kilka lat Polska mieć będzie prawdziwy problem z bandą prawdziwych zwyrodnialców, którzy wyjdą na wolność. I nic nie da się zrobić. Bo przynajmniej w tym zakresie - Polska jest państwem praworządnym, przestrzegającym ogólnie przyjęte zasady prawa i procesu karnego.
25-08-2012 09:49 
 Ocena 2 na 2
Andro (1185 punktów)
>Ne bis In idem.
>Oznacza ona, że konsekwencją prawomocnego zakończenia postępowania karnego (co w rozpatrywanym przypadku stało się dzisiaj) jest niedopuszczalność ponownego postępowania co do tego samego czynu tej samej osoby.
To nie tak. W norweskim systemie prawnym 21 lat, które dostał Breivik, to praktycznie dożywocie, z możliwością wcześniejszego zwolnienia z odbywania kary. O tym dobrze wiadomo w Norwegii, widział o tym też ten morderca. Nie można tu w takim razie mówić o ponownym skazywaniu za to same przestępstwo.
>Zasada ta jest konsekwentnie przestrzegana nawet w Polsce, o której tak źle pisałeś w poście początkowym.
No właśnie o tym piszę. Nie mówię źle o Polsce, a systemie więziennictwa i resocjalizacji i to już od etapu domów poprawczych, poprzez "lekkie" półotwarte więzienia, a na "ciężkich" więzieniach kończąc.
>Za kilka lat Polska mieć będzie prawdziwy problem z bandą prawdziwych zwyrodnialców, którzy wyjdą na wolność. I nic nie da się zrobić. Bo przynajmniej w tym zakresie - Polska jest państwem praworządnym, przestrzegającym ogólnie przyjęte zasady prawa i procesu karnego.
Może nie byłoby problemu, gdyby byli poddawania resocjalizacji, a nie przetrzymywani w przeludnionych więzieniach, to po pierwsze, a po drugie, może jednak lepsze jest 21 lat w Norwegii, gdzie istnieje możliwość dłuższego przetrzymania niezresocjalizowanego przestępcy, niż nasze 25 lat.

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
25-08-2012 10:17 
 Ocena 4 na 4
teh.mariusz (281 punktów)
To biedactwo Breivik.

Prawo karne ma nie tylko służyć karaniu ludzi, ale też chronić społeczeństwo, w różny sposób. Poprzez to, że się odizolowuje przestępcę, poprzez to, że to państwo sądzi i karze, a nie społeczeństwo.

Ja zauważam podobieństwo rozwiązań norweskich do traktowania niepoczytalnych wg polskiego kodeksu karnego. Nie karzemy ich bo nie można karać za czyn niepoczytalnego. Umieszczamy ich w szpitalu psychiatrycznym bo popełnili czyn i stwarzają ryzyko, że popełnią ją ponownie. Teoretycznie może tam siedzieć i do końca życia.

Podobne rozwiązania mamy w Norwegii. Dostał karę 21 lat więzienia. Bo popełnił czyn. Jego odizolowanie od społeczeństwa może zostać przedłużone bo jest ryzyko, że popełni to przestępstwo ponownie. Pamiętajmy, że po wydaniu wyroku stwierdził, że żałuje, że nie zabił więcej osób. Nie wiem co będzie mówił po 21 latach ale właśnie po to, jest ta instytucja, wg mnie bardzo dobra. Nie karzemy go ponownie, po prostu decydujemy, że dalej go izolujemy bo popełnił czyn (zabił ile? 77 osób, pestka) i stwarza ryzyko popełnienia tego czynu jeszcze raz.

No ale tak to już jest jak się czci zasady wymyślone 2000 lat temu przez starożytnych Rzymian (co nie jest do końca prawdą, ale nvm) ponieważ tak powinno być w każdym cywilizowanym kraju... ehh...
plodzien (7378 punktów)
> To biedactwo Breivik.
Już to dyskwalifikuje cię z grona poważnych rozmówców, bo świadczy, że nie zrozumiałeś o czym piszę.
> Prawo karne ma nie tylko służyć karaniu ludzi, ale też chronić społeczeństwo, w różny sposób. >
> Jego odizolowanie od społeczeństwa może zostać przedłużone bo jest ryzyko, że popełni to przestępstwo ponownie. >

> Nie karzemy go ponownie, po prostu decydujemy, że dalej go izolujemy bo popełnił czyn...

> No ale tak to już jest jak się czci zasady wymyślone 2000 lat temu przez starożytnych Rzymian (co nie jest do końca prawdą, ale nvm) ponieważ tak powinno być w każdym cywilizowanym kraju... ehh... >

Nie chce mi się.
25-08-2012 11:01 
 Ocena 4 na 4
teh.mariusz (281 punktów)
Bardzo poważne natomiast jest krytykowanie pewnych rozwiązań dlatego, że są sprzeczne z zasadami, które uznaje każdy, cywilizowany, praworządny kraj. Pan wybaczy, ale to jak z katolikami, którzy mówią, że trzeba wierzyć bo JP2 wierzył a to był dobry człowiek. Próbowałem wytłumaczyć czemu norweskie rozwiązanie jest dobre, słuszne i wcale nie jest sprzeczne z "ogólnie przyjmowanymi zasadami prawa karnego" a pan na podstawie żartu z początku postu (dodałem emotikon) ignoruje całą resztę.
plodzien (7378 punktów)
> Bardzo poważne natomiast jest krytykowanie pewnych rozwiązań dlatego, że są sprzeczne z zasadami, które uznaje każdy, cywilizowany, praworządny kraj. >
Żaden kraj nie uznaje karania za prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa.
Karane są tylko czyny. (Gedanken sind zollfrei).
Nawet w sowietach tego nie było.
>Pan wybaczy, ale to jak z katolikami, >
o co chodzi?
Próbowałem wytłumaczyć czemu norweskie rozwiązanie jest dobre, słuszne
Jest barbarzyńskie i sprzeczne z wszyskim co wymyśliły narody cywilizowane
25-08-2012 11:31 
 Ocena 3 na 3
teh.mariusz (281 punktów)
>Żaden kraj nie uznaje karania za prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa.
>Karane są tylko czyny. (Gedanken sind zollfrei).

Ale nikt nie mówi o karaniu prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa. Kara jest wydłużana ze względu na to sprawca POPEŁNIŁ czyn I istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni czyn ponownie. Takie rozwiązanie jest dobre bo chroni społeczeństwo a poza tym nie jest pozbawione podstawy w postaci popełnienia czynu przez danego człowieka. W przypadku gdy dochodzi do resocjalizacji można człowieka wypuścić, gdy nie sprawca dalej jest izolowany.

>o co chodzi?

Wg mnie to odmiana argumentu z autorytetu. Robimy tak bo robi tak nasz autorytet w tym wypadku "wszystkie cywilizowane narody".
25-08-2012 13:22 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
> Ale nikt nie mówi o karaniu prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa. Kara jest wydłużana ze względu na to sprawca POPEŁNIŁ czyn I istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni czyn ponownie. >

Nie rozumiesz, że w tym tkwi zło? Że to niesprawiedliwe i kuriozalne?
Że czyn popełniony powinien podlegać ocenie teraz i raz na zawsze. A przedłuzenie więzienia za 21 lat będzie barbarzyństwem i podwójnym (być może potrójnym i jeszcze więcej) ukaraniem sprawcy za to samo?
Czy ja naprawdę tak niejasno formułuję zdania, że to nie może do ciebie dotrzeć?
> o co chodzi? >

> Wg mnie to odmiana argumentu z autorytetu. Robimy tak bo robi tak nasz autorytet w tym wypadku "wszystkie cywilizowane narody". >
Nie.
Można na ten spór popatrzeć również tak, że to Ty ulegasz urokowi głupich i barbarzyńskim nowinek wprowadzanych (na szczęście tylko u siebie) przez wikingów.
teh.mariusz (281 punktów)
>Nie rozumiesz, że w tym tkwi zło? Że to niesprawiedliwe i kuriozalne?
>Że czyn popełniony powinien podlegać ocenie teraz i raz na zawsze. A przedłuzenie więzienia za 21 lat będzie barbarzyństwem i podwójnym (być może potrójnym i jeszcze więcej) ukaraniem sprawcy za to samo?

No właśnie nie uważam aby to było niesprawiedliwe i kuriozalne. Ani troszkę. Barbarzyństwem byłoby wypuścić takiego człowieka wiedząc, że zaraz jak wyjdzie zacznie planować następny zamach.

Zresztą, jak mówiłem, w polskim prawie karnym też mamy pojęcie wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa jako przesłanki umieszczenia sprawcy (wprawdzie niepoczytalnego) w zakładzie psychiatrycznym. Norwegowie rozszerzyli to po prostu też na sprawców poczytalnych.
plodzien (7378 punktów)
> No właśnie nie uważam aby to było niesprawiedliwe i kuriozalne. >
A proszę bardzo. Uważaj.
> Zresztą, jak mówiłem, w polskim prawie karnym też mamy pojęcie wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa jako przesłanki umieszczenia sprawcy (wprawdzie niepoczytalnego) w zakładzie psychiatrycznym. >
No widzisz. Niepoczytalnego. Czyli nie chodzi o popełnienie przestępstwa tylko czynu zabronionego.
Nie odróżniasz tych rzeczy...
> Norwegowie rozszerzyli to po prostu też na sprawców poczytalnych. >
Zdań bardziej prostych od już użytych nie znajdę, aby wyłożyć ci jaka to różnica.
Pozostawiam w samozadowoleniu.
teh.mariusz (281 punktów)
Ok, nie będę ci dowodzić, że zauważam różnicę między czynem zabronionym a przestępstwem.

Nie wiem, możliwe, że kiepsko tłumaczę co jest prawdopodobne. Chodziło mi o samą PRZESŁANKĘ wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa, i ta jakby nie patrzeć występuje nie tylko w norweskim prawie karnym.
Rozumiem, że dopuszczasz sytuację w której ciągle przedłuża się pobyt w szpitalu psychiatrycznym sprawcy, ale sprawca poczytalny już nie może być tak traktowany? Bo jeśli tak to dlaczego?
26-08-2012 00:32 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
> Chodziło mi o samą PRZESŁANKĘ wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa, i ta jakby nie patrzeć występuje nie tylko w norweskim prawie karnym. >
Taka przesłanka decydować może o działaniach prewencyjnych, ale nie o "wsadzaniu" za niepopełnione czyny, lub przedłużaniu mamra po odsiedzeniu za czyn popełniony.
Wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa występuje w przypadku gościa, który jeździ luksusowym samochodem a nie pracuje; równie wysokie prawdopodobieństwo występuje w przypadku faceta zadającego się z ludźmi z kręgów, w których pachnie tzw. przestępczością zorganizowaną.
Wyższy niż przeciętny stopień popełnienia przestępstwa występuje w ogóle u mieszkańców slumsów w każdym mieście....
A jednak nikt nie aresztuje takich ludzi - dopóki przestępstwa nie popełnią...

Bo do więzienia wsadza się za popełnione przestępstwa, na określony w wyroku czas (kładę nacisk na ostatnie słowa) Po upływie tego czasu - przetrzymywanie skazanego w więzieniu jest barbarzyńskim naruszeniem praw człowieka.
Bo jeśli sąd orzeka, że za przestępstwo sprawca ma siedzieć 21 lat - to po tym okresie - sprawca spłacił dług wobec społeczeństwa i dalszy jego pobyt w więźniu narusza autorytet władzy sądowniczej państwa i sprawia, że sąd wyrokując, że sprawca siedzieć będzie 21 lat - robił sobie z gęby dupę.

> Rozumiem, że dopuszczasz sytuację w której ciągle przedłuża się pobyt w szpitalu psychiatrycznym sprawcy,... >

Tak, dopóki sprawca czynu zabronionego pozostaje w leczeniu. To człowiek chory a nie wiadomo jak długo leczenie potrwa. Może to trwać do końca jego życia.

>ale sprawca poczytalny już nie może być tak traktowany? Bo jeśli tak to dlaczego? >

Bo sąd wycenił 'pokutę" za jego czyn na określony przedział czasu. I po upływie tego czasu sprawca w każdym normalnym państwie ma prawo oczekiwać, że nikt mu łaski robić nie będzie przy otwieraniu bramy.
Nasza sprzeczka wynika stąd, że Norwegowie uchwalając se kodeks - podeszli do problemu z d..y strony.
Zamiast przewidzieć dożywocie z możliwością wcześniejszego zwolnienia sprawcy - zakreślili śmiesznie niski maksymalny pułap kary i teraz - żeby uniknąć wynikających z tego kłopotów - łamią prawa człowieka przez wprowadzenie możliwości pokazania skazańcowi "figi z makiem" - po odsiedzeniu całości orzeczonej kary.
Wstyd.
ps.
Zwracam też uwagę na niebezpieczeństwa, jakie niesie norweskie rozwiązanie.
Ktoś może stwierdzić, że w roku sprawozdawczym skradziono w Norwegii bardzo dużo rowerów.
No to dalej.. wrzepiać sprawcy 5 lat z zaleceniem, żeby po tym czasie przedłużać pobyt w więzieniu na dalsze 5 lat - bo rowery są tam takie piękne. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jak złodziej przez 5 lat nie jeździł na rowerze - to jest spragniony i jest wysoce przwdopodobne, że podpierniczy następny rower.
W końcu praktyka istnieje w przypadku morderców i się sprawdza.
Przez 10 najbliższych lat - nikt nie ukradnie rowerów.
26-08-2012 02:28 
 Ocena 4 na 4
teh.mariusz (281 punktów)
Ok, rozumiem. Wszystko rozchodzi się o to, że rozwiązanie norweskie jest niehumanitarne, gdyż sprawca powinien wiedzieć w chwili osądzenia na jak długo zostanie osądzony.

Ja mam tylko problem z tym, że postulat humanitarności prawa karnego jest postulatem i tak nigdy nie możliwym do końca do spełnienia. Samo pozbawienie wolności, choćby krótkie jest już niehumanitarne. W końcu jest takie przestępstwo. Proponujesz karę dożywotniego pozbawienia wolności. Ktoś mógłby powiedzieć, że wg niego dożywotnie pozbawienie wolności jest niehumanitarne gdyż oznaczać może, że sprawca już nigdy nie opuści więzienia. Ponadto nie wie jak długo przyjdzie mu w takim więzieniu żyć. Czemu taka sytuacja nie jest niehumanitarna?

edit: zresztą, jak Andro zauważył, de facto rozwiązanie norweskie jest identyczne z karą dożywotniego pozbawienia wolności wg polskiego KK. W chwili osądzenia sprawca albo będzie siedział do końca życia albo wyjdzie wcześniej.
25-08-2012 23:38 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
>Nie rozumiesz, że w tym tkwi zło? Że to niesprawiedliwe i kuriozalne?
>Że czyn popełniony powinien podlegać ocenie teraz i raz na zawsze. A przedłuzenie więzienia za 21 lat będzie barbarzyństwem i podwójnym (być może potrójnym i jeszcze więcej) ukaraniem sprawcy za to samo?
U nich 21 lat, to tak, jak u nas dożywocie z możliwością wcześniejszego zwolnienia, o co wy się spieracie?


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
26-08-2012 16:37 
 Ocena 5 na 5
Kuba K. (3909 punktów)
>> Ale nikt nie mówi o karaniu prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa. Kara jest wydłużana ze względu na to sprawca POPEŁNIŁ czyn I istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni czyn ponownie. >Nie rozumiesz, że w tym tkwi zło? Że to niesprawiedliwe i kuriozalne?
>Że czyn popełniony powinien podlegać ocenie teraz i raz na zawsze. A przedłuzenie więzienia za 21 lat będzie barbarzyństwem i podwójnym (być może potrójnym i jeszcze więcej) ukaraniem sprawcy za to samo?

Być może z punktu widzenia klasycznego "rzymskiego" prawa masz rację. Ale zauważ, proszę, że w praktyce wychodzi na to samo. Bo równie dobrze mógłbyś uznać, że w Polsce, ktoś skazany na dożywocie z możliwością przedterminowego zwolnienia też jest "kilkukrotnie" karany za ten sam czyn, gdy po raz pierwszy, drugi, czy trzeci odmawia mu się takowego. W Polsce, jeśli się nie mylę, takie decyzje podejmuje sąd penitencjarny na podstawie oceny dotychczasowego przebiegu odbywania kary, po ewentualnym zasięgnięciu dodatkowych opinii biegłych. I tylko od samego sprawcy czynu zależy, czy wyjdzie na wolność wcześniej, czy będzie gnił w więzieniu do końca życia. Breivik otrzymał jasny komunikat - jeśli się zmienisz, wyjdziesz wcześniej, jeśli nie - będziesz siedział w nieskończoność. I nie widzę w tym ani szczególnego barbarzyństwa, ani wielkiej różnicy w porównaniu z naszym systemem zakładającym możliwość przedterminowego zwolnienia z odbywania reszty kary.
plodzien (7378 punktów)
> Być może z punktu widzenia klasycznego "rzymskiego" prawa masz rację. Ale zauważ, proszę, że w praktyce wychodzi na to samo. >
Jeśli chodzi o skutki, ale nie o przestrzeganie zasad.
Bo to tak jak w tym niesmacznym, ale jakże prawdziwym dowcipie, że "kiedy jedna osoba włoży drugiej nos do odbytnicy - to zarówno jedna jak i druga mieć będzie nos w odbytnicy". To jednak dla nich nie będzie to samo.

> Bo równie dobrze mógłbyś uznać, że w Polsce, ktoś skazany na dożywocie z możliwością przedterminowego zwolnienia też jest "kilkukrotnie" karany za ten sam czyn, gdy po raz pierwszy, drugi, czy trzeci odmawia mu się takowego. >
Ależ skąd. Nie mógłbym być takim ignorantem. Decyzja nieskrócenia zapadłego kiedyś wyroku świadczy, że oceniono, iż sprawca nie przeszedł resocjalizacji - więc "jedziemy dalej".
Natomiast przedłużanie pobytu w więzieniu ponad orzeczony termin - jest dołożeniem nowego wyroku i kpiną z wyroku pierwotnego. Jest też kpiną z króla Norwegii, w którego imieniu zapewne wyrok 21 lat wydano.

> W Polsce, jeśli się nie mylę, takie decyzje podejmuje sąd penitencjarny na podstawie oceny dotychczasowego przebiegu odbywania kary, po ewentualnym zasięgnięciu dodatkowych opinii biegłych. I tylko od samego sprawcy czynu zależy, czy wyjdzie na wolność wcześniej, czy będzie gnił w więzieniu do końca życia. Breivik otrzymał jasny komunikat - jeśli się zmienisz, wyjdziesz wcześniej, jeśli nie - będziesz siedział w nieskończoność. I nie widzę w tym ani szczególnego barbarzyństwa, ani wielkiej różnicy w porównaniu z naszym systemem zakładającym możliwość przedterminowego zwolnienia z odbywania reszty kary. >
Fakt, że nie widzisz różnicy tam gdzie ona jest - zupełnie mnie nie obchodzi.
Nie mogę w nieskończoność pisać i tłumaczyć kolejnym włączającym się do rozmowy interlokutorom tego, co napisałem innymi słowy, że stabilność i prawomocność orzeczeń jest elementem zasady pewności prawa i bezpieczeństwa prawnego.
Dzisiaj, żeby Ci odpowiedzieć też straciłem trochę czasu:
orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/5D737EE8

" Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego zasada ne bis in idem należy do fundamentalnych zasad prawa karnego, stąd też jest elementem państwa prawnego. Wszelkie odstępstwa od tej zasady, w szczególności zaś stworzenie organowi władzy publicznej kompetencji do dwukrotnego zastosowania środka represyjnego wobec tego samego podmiotu za ten sam czyn, stanowiłyby naruszenie regulacji konstytucyjnych (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 listopada 2004 r., sygn. K 18/03, OTK-A z 2004 r., z. 10, poz. 103). Trybunał przyjął, że zasada ne bis in idem jako podstawowa zasada prawa karnego wynika jednoznacznie z art. 2 Konstytucji RP i stanowi jeden z elementów demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 8 października 2002 r., sygn. K 36/00, OTK-A z 2002 r., z. 5, poz. 63).ps.
Ale dotyczy to dzikiej Polski.
Dean11 (302 punktów)
Nie wiem czy sobie dyskutanci to uświadamiają ale to, że dla nich dana kara byłaby dolegliwa lub nie, nie znaczy, że osoba wielokrotnego zabójcy będzie postrzegać to identycznie. Biorąc pod uwagę poziom planowania sprawy przez Breivika należy uznać, że skalkulował on sobie ryzyko poprzez choćby niepodjęcie walki z policją. Trudno uznać, że skalkulował je źle.
27-08-2012 16:12 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>> Być może z punktu widzenia klasycznego "rzymskiego" prawa masz rację. Ale zauważ, proszę, że w praktyce wychodzi na to samo.
>Jeśli chodzi o skutki, ale nie o przestrzeganie zasad.
>Bo to tak jak w tym niesmacznym, ale jakże prawdziwym dowcipie, że "kiedy jedna osoba włoży drugiej nos do odbytnicy - to zarówno jedna jak i druga mieć będzie nos w odbytnicy". To jednak dla nich nie będzie to samo.

Trochę to naciągane, bo przykład niezbyt pasuje do sytuacji, już nie mówiąc o tym, że oryginalnie w tym dowcipie chodziło o proste wyjaśnienie zagadnień związanych z teorią względności , ale niech Ci będzie.

>> Bo równie dobrze mógłbyś uznać, że w Polsce, ktoś skazany na dożywocie z możliwością przedterminowego zwolnienia też jest "kilkukrotnie" karany za ten sam czyn, gdy po raz pierwszy, drugi, czy trzeci odmawia mu się takowego.
>Ależ skąd. Nie mógłbym być takim ignorantem.

Nie zarzucam Tobie ignorancji - wręcz przeciwnie - uważam, że wypowiadasz się rzeczowo i ze znajomością tematu. Tyle tylko, że skupiając się na czysto formalnej stronie zagadnienia trochę tracisz z oczu jego inne aspekty.

>Decyzja nieskrócenia zapadłego kiedyś wyroku świadczy, że oceniono, iż sprawca nie przeszedł resocjalizacji - więc "jedziemy dalej".

I dokładnie to samo ma miejsce w przypadku Breivika. Rozumiem Twoje wątpliwości i wyraźnie zaznaczyłem, że z formalnego punktu widzenia pewnie masz rację (oczywiście na gruncie zasad obowiązujących w RP, bo nie znam dokładnie norweskiego systemu prawa karnego i ich systemu penitencjarnego). Zauważ jednak, że w przypadku udanej resocjalizacji Breivik ma szanse na opuszczenie więzienia już po 10 latach - w Polsce byłoby to niemożliwe, aby skazany na dożywocie opuścił ZK po tak krótkim okresie odbywania kary.

>Natomiast przedłużanie pobytu w więzieniu ponad orzeczony termin - jest dołożeniem nowego wyroku i kpiną z wyroku pierwotnego. Jest też kpiną z króla Norwegii, w którego imieniu zapewne wyrok 21 lat wydano.

Jeżeli system prawa karnego w Norwegii przewiduje taką możliwość, to absolutnie nie masz racji.

>Nie mogę w nieskończoność pisać i tłumaczyć kolejnym włączającym się do rozmowy interlokutorom tego, co napisałem (...) Dzisiaj, żeby Ci odpowiedzieć też straciłem trochę czasu (...)

Nikt tego od Ciebie nie wymaga, a najlepszym sposobem oszczędzenia czasu jest odpuszczenie sobie dyskusji w sytuacji, gdy uważasz, że nie ma ona sensu. Sprawa nie jest bynajmniej tak oczywista, jakby się Tobie wydawało i nikt nie ma tu jedynego uniwersalnego patentu na mądrość, o czym najlepiej świadczy szeroka paleta stanowisk zajmowanych przez kolejnych dyskutantów.

>" Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego zasada ne bis in idem należy do fundamentalnych zasad prawa karnego, stąd też jest elementem państwa prawnego. Wszelkie odstępstwa od tej zasady, w szczególności zaś stworzenie organowi władzy publicznej kompetencji do dwukrotnego zastosowania środka represyjnego wobec tego samego podmiotu za ten sam czyn, stanowiłyby naruszenie regulacji konstytucyjnych (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 listopada 2004 r., sygn. K 18/03, OTK-A z 2004 r., z. 10, poz. 103). (...)
>Ale dotyczy to dzikiej Polski.

Bardzo słuszna uwaga - to orzeczenie odnosi się do sposobu stosowania prawa karnego w RP, a nie w Norwegii. Systemy prawa karnego są, jak zapewne wiesz, przeróżne. I tak jak np. prawo anglosaskie różni się od kontynentalnego, tak samo mogą istnieć różnice między Polską a Norwegią. Swoją drogą trochę mnie dziwi Twoje oburzenie dotyczące sposobu orzekania w innym kraju w sytuacji, gdzie w "wyjątkowo praworządnej" Polsce nagminnie łamie się prawa osadzonych, nadużywa środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, itp. Proponuję zacząć porządki od własnego podwórka miast czepiać się norweskiego sądu.
27-08-2012 16:59 
 Ocena 2 na 2
teh.mariusz (281 punktów)
>Jeżeli system prawa karnego w Norwegii przewiduje taką możliwość, to absolutnie nie masz racji.

Dobrze powiedziane. Zasada ne bis in idem dotyczy sytuacji w której w tej samej sprawie byłby wydany jeszcze jeden wyrok. Przypuszczam (wydaje mi się, że nikt z nas nie jest specjalistą z dziedziny prawa karnego norweskiego), że po prostu kodeks karny norweski przewiduje taką karę, karę pozbawienia wolności z możliwością jej przedłużenia i taką karę sąd norweski wydał. Problem byłby wtedy gdyby sąd norweski wymierzył mu karę 21 lat więzienia i potem za jakiś czas zebrałby się ponownie i stwierdził: No, Breivik, posiedzisz sobie jeszcze 10 lat. Tutaj nie ma takiej sytuacji, możliwość przedłużenia kary pozbawienia wolności jest wynika z podstawowego wyroku, jest elementem kary. Jej ewentualna niehumanitarność to raczej kwestia hmm... gustu . Zresztą, jak już wcześniej wspomniałem zasada humanitarności prawa karnego NIGDY nie będzie spełniona w 100%.

Rozwiązanie norweskie jest po prostu dosyć elastyczne, ustawodawca norweski zapewne uznał, że w chwili wydawania wyroku trudno ocenić czy określona kara spełni funkcje resocjalizacyjną i przez to czy wypełniona zostanie funkcja ochronna. Dlatego zostawia sobie furtkę, ale przewidział sobie tą furtkę w ustawie. Przypuszczalnie ta furtka dotyczy tylko najcięższych przestępstw ale mogę się mylić.

>Nikt tego od Ciebie nie wymaga, a najlepszym sposobem oszczędzenia czasu jest odpuszczenie sobie dyskusji w sytuacji, gdy uważasz, że nie ma ona sensu. Sprawa nie jest bynajmniej tak oczywista, jakby się Tobie wydawało i nikt nie ma tu jedynego uniwersalnego patentu na mądrość, o czym najlepiej świadczy szeroka paleta stanowisk zajmowanych przez kolejnych dyskutantów.

Prawda, rozumiałbym pewne zdenerwowanie (?) gdyby chodziło o nauki przyrodnicze, czyli zwolenników teorii młodej ziemii, kreacjonistów, ale rozmawiamy o prawie, czymś stworzonym przez człowieka, czymś co ma spełniać pewne określone funkcje w społeczeństwie, co ewoluuje i się zmienia. Trochę dystansu i sceptycyzmu. To uwaga do tych co pragną krwi Breivika i do tych co nadmiernie (imo) martwią się o los skazanych. Chyba, że jest się zwolennikiem prawa naturalnego i uznaje się pewne zasady za święte.

>Bardzo słuszna uwaga - to orzeczenie odnosi się do sposobu stosowania prawa karnego w RP, a nie w Norwegii. Systemy prawa karnego są, jak zapewne wiesz, przeróżne. I tak jak np. prawo anglosaskie różni się od kontynentalnego, tak samo mogą istnieć różnice między Polską a Norwegią. Swoją drogą trochę mnie dziwi Twoje oburzenie dotyczące sposobu orzekania w innym kraju w sytuacji, gdzie w "wyjątkowo praworządnej" Polsce nagminnie łamie się prawa osadzonych, nadużywa środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, itp. Proponuję zacząć porządki od własnego podwórka miast czepiać się norweskiego sądu.

Też prawda, ogólnie z zasadami prawa jest tak, że są one oczywiście bardzo istotne. Są jednak one czasem łamane (czasem muszą) w celu osiągnięcia pewnych celów, mniej lub bardziej istotnych.

Przepraszam, że polemizuje z płodzieniem poprzez odpowiedź na post Kuby K. Uznałem, że nie ma sensu powtarzać wielu elementów.
plodzien (7378 punktów)
> Zasada ne bis in idem dotyczy sytuacji w której w tej samej sprawie byłby wydany jeszcze jeden wyrok. >
Racja. Po 21 latach ktoś musi się zebrać (sąd, psychiatrzy) i zdecydować o ewentualnym dalszym pobycie sprawcy w więzieniu. Nawet jeśli nie nazwą decyzji o przedłużeniu pobytu - wyrokiem - to faktycznie ona nim będzie.
> Problem byłby wtedy gdyby sąd norweski wymierzył mu karę 21 lat więzienia i potem za jakiś czas zebrałby się ponownie i stwierdził: No, Breivik, posiedzisz sobie jeszcze 10 lat. >
Praktycznie tak właśnie będzie.

>Też prawda, ogólnie z zasadami prawa jest tak, że są one oczywiście bardzo istotne. >

Ta myśl jest po prostu genialna w swojej prostocie.

>Są jednak one czasem łamane (czasem muszą) w celu osiągnięcia pewnych celów, mniej lub bardziej istotnych. >

Super. To mi się podoba.
Tak właśnie było w Związku Radzieckim. Na pewnym etapie rozwoju państwa robotniczo-chłopskiego powstała paląca konieczność stworzenia z niego silnego państwa przemysłowego. Zagłodzono więc ma śmierć chłopów - kupując sprzęt i technologie za zboże.
No, ale cel był szczytny. A i kwestia, kto decydował, które cele są mniej a które bardziej istotne - też nie budziła wątpliwości.
Ale stanowisko Twoje niepokoju we mnie nie wzbudza, bo rozumiem, że byłbyś skłonny łamać zasady ustanowione przez ludzkość tylko dla dobra ludzkości, nie?
28-08-2012 10:44 
 Ocena 2 na 2
teh.mariusz (281 punktów)
>Racja. Po 21 latach ktoś musi się zebrać (sąd, psychiatrzy) i zdecydować o ewentualnym >dalszym pobycie sprawcy w więzieniu. Nawet jeśli nie nazwą decyzji o przedłużeniu >pobytu - wyrokiem - to faktycznie ona nim będzie.

Ale decyzja o tym, że ten sąd zbierze się po 21 latach jest już podjęta w chwili wydawania wyroku. Sprawca o tym wie, nie jest w żaden sposób zaskoczony.

>Praktycznie tak właśnie będzie.

Ale właśnie, że nie. Możliwość przedłużenia wyroku jest elementem podstawowego wyroku. Wracając do twojego przykładu, budujący zamek nie może być zaskoczony, że budowa się przeciąga bo sprawca zastrzegł sobie już w umowie, że może ten czas sobie przedłużyć, oczywiście pod pewnymi warunkami. Problem byłby wtedy gdyby nie zastrzegł.

>Ta myśl jest po prostu genialna w swojej prostocie.

Dzięki -.-

>Super. To mi się podoba.
>Tak właśnie było w Związku Radzieckim. Na pewnym etapie rozwoju państwa robotniczo->chłopskiego powstała paląca konieczność stworzenia z niego silnego państwa >przemysłowego. Zagłodzono więc ma śmierć chłopów - kupując sprzęt i technologie za >zboże.
>No, ale cel był szczytny. A i kwestia, kto decydował, które cele są mniej a które >bardziej istotne - też nie budziła wątpliwości.
>Ale stanowisko Twoje niepokoju we mnie nie wzbudza, bo rozumiem, że byłbyś skłonny >łamać zasady ustanowione przez ludzkość tylko dla dobra ludzkości, nie?

O Chrystusie! Przegrałem, proponuję powrót Związku Radzieckiego. Nie mam moralnego prawa dalej dyskutować.

Żeby dalej nie szukać. Stosowanie środków zabezpieczających. Tymczasowe aresztowanie. To oczywiście pozbawienie wolności, kara którą przewiduje kodeks karny, zastosowana bez wyroku sądowego. Sytuacja niedopuszczalna, ale jest to konieczne z innych powodów m.in. jeśli istnieje ryzyko popełnienie kolejnego przestępstwa. Prawo pełne jest takich zasad, które w pewnych sytuacjach i tak muszą być łamane. Kwestia tylko jak to jest robione i czy zgodnie z przewidzianymi ustawowo wyjątkami.

To że ustawodawca wymyśli sobie jakąś zasadę, ale w drugim zdaniu napisze, że w pewnych sytuacjach można ją łamać, nie sprawia, że takie postępowanie nie jest łamaniem zasad.

Niech stracę, może jak się popatrzy przez przymrużone oczy to rozwiązanie norweskie w jakimś zakresie łamie zasadę ne bis in idem ale jakby to powiedzieć, to "łamanie" jest przewidziane ustawowo. Zapewne z powodów, które wymieniłem: łatwiejsze i bardziej elastyczne wpływanie na funkcję resocjalizacyjną i spełnianie funkcji ochronnej. Może ustawodawca norweski uważa, że ochrona obywateli i zapewnianie resocjalizacji jest istotniejsze niż zasada ne bis in idem? Dlaczego ma uważać inaczej? Bo większość tak uważa, bo jakieś autorytety tak mówią? Nawet jeśli te autorytety to Francja, Italia, Rosja, itp itd.

edit: tak poza tym, przy ocenie danego systemu prawnego brałbym pod uwagę właśnie nie tylko same rozwiązania prawne, ale też jak są stosowane. Może sądy używają tego rozwiązania tylko wobec takich przestępców jak Breivik? To tak jak z tym tymczasowym aresztowaniem, w ustawie może nie budzić wątpliwości. Nadmierna gorliwość sądów i prokuratorów jednak już tak.
plodzien (7378 punktów)
>> No, ale cel był szczytny. A i kwestia, kto decydował, które cele są mniej a które >bardziej istotne - też nie budziła wątpliwości. >
>> Ale stanowisko Twoje niepokoju we mnie nie wzbudza, bo rozumiem, że byłbyś skłonny >łamać zasady ustanowione przez ludzkość tylko dla dobra ludzkości, nie? >
> O Chrystusie! Przegrałem, proponuję powrót Związku Radzieckiego. Nie mam moralnego prawa dalej dyskutować. >

Właśnie tak. Wykazałeś skłonność do łamania zasad dla osiągnięcia ważnych lub mniej ważnych celów.
Teraz tylko potrzeba kogoś, kto cie do tego przekona.
> Żeby dalej nie szukać. Stosowanie środków zabezpieczających. Tymczasowe aresztowanie. To oczywiście pozbawienie wolności, kara którą przewiduje kodeks karny, zastosowana bez wyroku sądowego. >

A tutaj przegraliśmy obydwaj.
Ja, bo pewnie za mało klarownie dla ciebie tłumaczę o co mi chodzi. Ty - bo nie czytasz wszystkiego.
Tymczasowe aresztowanie to zupełnie inna instytucja niz wyrok. Zresztą ustawa zawsze ustala maksymalny czas jego trwania.
Przecież nie zrobimy tutaj wykładu z prawa karnego.
> To że ustawodawca wymyśli sobie jakąś zasadę, ale w drugim zdaniu napisze, że w pewnych sytuacjach można ją łamać, nie sprawia, że takie postępowanie nie jest łamaniem zasad. .
Ustawodawca jej sobie nie wymyśla, tylko w każdym demokratycznym kraju - uchwala ją w ustawie.
Poza tym - przeczytaj uważnie raz jeszcze co napisałeś.
> Niech stracę, może jak się popatrzy przez przymrużone oczy to rozwiązanie norweskie w jakimś zakresie łamie zasadę ne bis in idem ale jakby to powiedzieć, to "łamanie" jest przewidziane ustawowo. Zapewne z powodów, które wymieniłem: łatwiejsze i bardziej elastyczne wpływanie na funkcję resocjalizacyjną i spełnianie funkcji ochronnej. >
To można osiągnąć przez ustanowienie kary dożywocia zamiast tych karkołomnych łamańców.


>Może ustawodawca norweski uważa, że ochrona obywateli i zapewnianie resocjalizacji jest istotniejsze niż zasada ne bis in idem? Dlaczego ma uważać inaczej? Bo większość tak uważa, bo jakieś autorytety tak mówią? >
Tak. Bo to sprawdzone zasady pod każdym względem.
28-08-2012 11:46 
 Ocena 1 na 1
teh.mariusz (281 punktów)
>A tutaj przegraliśmy obydwaj.
>Ja, bo pewnie za mało klarownie dla ciebie tłumaczę o co mi chodzi. Ty - bo nie >czytasz wszystkiego.
>Tymczasowe aresztowanie to zupełnie inna instytucja niz wyrok.
>Przecież nie zrobimy tutaj wykładu z prawa karnego.

Inna instytucja niż wyrok? Tak dużo mówisz o tym, że w PRAKTYCE rozwiązanie norweskie to tak jakby wydanie 2 wyroków tej samej sprawie.

Ja mówię, że tymczasowe aresztowanie to w PRAKTYCE pozbawienie wolności - kara przewidziana przez kodeks karny.

>Ustawodawca jej sobie nie wymyśla, tylko w każdym demokratycznym kraju - uchwala ją w >ustawie.
>Poza tym - przeczytaj uważnie raz jeszcze co napisałeś.

Proszę cię, teraz czepiasz się słówek. Oczywiście mówiąc wymyśla miałem na myśli uchwala i ogłasza. Skrót myślowy.

Przeczytałem jeszcze raz i nie widzę problemu. Chodziło mi o takie sytuacje gdzie ustawodawca określa w miejscu A w ustawie jakąś zasadę a w innym miejscu B decyduje, że takie i takie postępowanie nie uchybia zasadzie ustanowionej w miejscu A. Z formalnego punktu widzenia zachowanie określone w miejscu B nie jest łamaniem zasady z miejsca A, w praktyce jednak to takie czary mary, zachowanie B jest po prostu ustawowo dozwolonym łamaniem zasady A.

edit: w skrócie co to mojego poglądu na zasady prawa: to bardzo istotny element porządku prawnego, są one jednak czasem łamane o ile ustawodawca wcześniej przewidzi ustawowo taką możliwość. Naprawdę, to nie jakiś wymysł ZSRR tylko element większości tych cywilizowanych porządków prawnych. Żadna zasada nie jest absolutna. To byłoby nieracjonalne.

>Tak. Bo to sprawdzone zasady pod każdym względem.

Ok. Wydaje mi się jednak, że Norwegowie też sobie chwalą swoje rozwiązania.
28-08-2012 12:02 
 Ocena-1 na 1
plodzien (7378 punktów)
> Inna instytucja niż wyrok? Tak dużo mówisz o tym, że w PRAKTYCE rozwiązanie norweskie to tak jakby wydanie 2 wyroków tej samej sprawie. >
> Ja mówię,..
No, widzę, że Ty..
> ... że tymczasowe aresztowanie to w PRAKTYCE pozbawienie wolności - kara przewidziana przez kodeks karny. >
Ależ nie!
Tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy, który może trwać najwyżej 2 lata. W żadnym razie nie jest karą. Do tego przewidziane jest w kodeksie postępowania karnego. Natomiast kary w kodeksie karnym.

Ja wiem, że lepiej się wymądrzać niż wygłupiać, ale czasem wychodzi na jedno.

Nie widzę sensu kontynuowania rozmowy z niedouczonym człowiekiem, który tego nie wie i nic nie robi, aby to zmienić.
28-08-2012 12:31 
 Ocena 2 na 2
teh.mariusz (281 punktów)
>Ależ nie!
>Tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy, który może trwać najwyżej 2 lata. W żadnym razie nie jest karą. Do tego przewidziane jest w kodeksie postępowania karnego. Natomiast kary w kodeksie karnym.
>Ja wiem, że lepiej się wymądrzać niż wygłupiać, ale czasem wychodzi na jedno.
>Nie widzę sensu kontynuowania rozmowy z niedouczonym człowiekiem, który tego nie wie i nic nie robi, aby to zmienić.

I znowu ten mentorski ton. :/ I problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

Ok, niedouczony człowieku, spróbuj zatem zrozumieć, że wg norweskiego kodeksu karnego przedłużenie kary pozbawienia wolności nie jest nową karą i nie stoi w sprzeczności z zasadą ne bis in idem. O!

To, że w kpk nazwali tymczasowy areszt środkiem zapobiegawczym nie zmienia tego, że W PRAKTYCE, OD STRONY FAKTÓW, SKUTKÓW, (jak mam to podkreślić) dla osoby wobec której zastosowano ten środek niczym się nie różni od pozbawienia wolności. Ba, w pewnym zakresie jest nawet bardziej dotkliwy. Nie mówiąc o sytuacjach kiedy okaże się, że sprawca był niewinny.
plodzien (7378 punktów)
> I znowu ten mentorski ton. >
Szukałem różnych sposobów, żebyś zrozumiał
> I problemy z czytaniem ze zrozumieniem. >
Także nie. Bo przedłużanie więzienia to w praktyce nowy wyrok gdyż zmienia ten poprzedni (niby 21 lat a nieprawda). Tymczasowe aresztowanie służy zaś zupełnie innym celom (poczytaj jakim) i nie można go utożsamiać z karą wiezienia. I nic nie zmienia, że siedzi ten i ten.
> Ok, niedouczony człowieku, spróbuj zatem zrozumieć, że wg norweskiego kodeksu karnego przedłużenie kary pozbawienia wolności nie jest nową karą >
Oni tak myślą

>...i nie stoi w sprzeczności z zasadą ne bis in idem. O! >
Stoi.
> To, że w kpk nazwali tymczasowy areszt środkiem zapobiegawczym nie zmienia tego, że W PRAKTYCE, OD STRONY FAKTÓW, SKUTKÓW, (jak mam to podkreślić) dla osoby wobec której zastosowano ten środek niczym się nie różni od pozbawienia wolności. >
Różni się.
> Ba, w pewnym zakresie jest nawet bardziej dotkliwy. Nie mówiąc o sytuacjach kiedy okaże się, że sprawca był niewinny. >

Jak niewinny - to znaczy, że nie sprawca, albo sprawca niezdolny do pokierowania swoim postępowaniem.
teh.mariusz (281 punktów)
>Różni się.

Ok, nie będę tego wątku kontynuował.

>Jak niewinny - to znaczy, że nie sprawca, albo sprawca niezdolny do pokierowania swoim postępowaniem.

A te odszkodowania ze niesłuszne zastosowanie tymczasowego aresztowania płacone przez SP to sobie wymyśliłem?
plodzien (7378 punktów)
>> Jak niewinny - to znaczy, że nie sprawca, albo sprawca niezdolny do pokierowania swoim postępowaniem. >
> A te odszkodowania ze niesłuszne zastosowanie tymczasowego aresztowania płacone przez SP to sobie wymyśliłem? >
Z pewnością sobie nie wymyślileś.
Biorą się właśnie stąd, że tymczasowe aresztowanie zastosowano wobec niewinnego. Czyli człowieka, który nie jest sprawcą.
teh.mariusz (281 punktów)
>Z pewnością sobie nie wymyślileś.
>Biorą się właśnie stąd, że tymczasowe aresztowanie zastosowano wobec niewinnego. Czyli człowieka, który nie jest sprawcą.

No właśnie, ale dlaczego właściwie tak jest? Bo prawo zezwala na stosowanie środków zapobiegawczych tylko w określonych warunkach, to wiem. Sędziowie i prokuratorzy popełniają błędy w końcu. Ale dlaczego właściwie to jest złe, nieodpowiednie itp? Faceta sobie potrzymali w areszcie, ale go w końcu wypuścili. Hmm...?
29-08-2012 09:18 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)
> >Jak niewinny - to znaczy, że nie sprawca, albo sprawca niezdolny do pokierowania swoim postępowaniem.
>
Jak na mentorski ton to nie wykazujesz nadmiaru wiedzy z zakresu materialnego prawa karnego - w szczególności co do istnienia szeregu ustawowych i pozaustawowych kontratypów.
plodzien (7378 punktów)
>>
>Jak niewinny - to znaczy, że nie sprawca, albo sprawca niezdolny do pokierowania swoim postępowaniem.
>>
> Jak na mentorski ton to nie wykazujesz nadmiaru wiedzy z zakresu materialnego prawa karnego - w szczególności co do istnienia szeregu ustawowych i pozaustawowych kontratypów. >

I wytknął mi niewiedzę, dlatego, że w pobocznej, nie będącej przedmiotem wątku sprawie tymczasowego aresztowania - wymieniłem przykładowo dwie sytuacje - zamiast rozpisać się w sposób wyczerpujący, zwłaszcza na temat pozaustawowych kontratypów, które w sprawie breivika wniosłyby szczególnie dużo.
Dean11 (302 punktów)
>>>
>Jak niewinny - to znaczy, że nie sprawca, albo sprawca niezdolny do pokierowania swoim postępowaniem.
>>>
>> Jak na mentorski ton to nie wykazujesz nadmiaru wiedzy z zakresu materialnego prawa karnego - w szczególności co do istnienia szeregu ustawowych i pozaustawowych kontratypów. >I wytknął mi niewiedzę, dlatego, że w pobocznej, nie będącej przedmiotem wątku sprawie tymczasowego aresztowania - wymieniłem przykładowo dwie sytuacje - zamiast rozpisać się w sposób wyczerpujący, zwłaszcza na temat pozaustawowych kontratypów, które w sprawie breivika wniosłyby szczególnie dużo.
>
Zdecyduj się - albo piszesz z sensem albo nie.

Mod:
Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
plodzien (7378 punktów)
> Zdecyduj się - albo piszesz z sensem albo nie. >
A dokładniej?
29-08-2012 21:13 
 Ocena 6 na 6
Kuba K. (3909 punktów)
>Tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy, który może trwać najwyżej 2 lata. W żadnym razie nie jest karą.

Drobnostka, cóż to są dwa lata wobec wieczności. Szczególnie w warunkach i rygorach znacznie gorszych niż te, w jakich odbywają karę skazani na pozbawienie wolności. Jeśli do tego doda się nagminne w polskich warunkach nadużywanie tego środka i jego bezzasadne przedłużanie pod naciąganymi pretekstami, to trzeba być kompletnie zaślepionym, aby nie postrzegać tego jako wyjątkowo okrutnej formy kary. I bardzo często jest to właśnie zawoalowana forma kary - nie chcesz się sam obciążyć i ułatwić pracy prokuratorowi - to sobie siedź bez wyroku dwa lata.

>Do tego przewidziane jest w kodeksie postępowania karnego.

W kodeksie postępowania karnego przewidziano też sprawne i rzetelne prowadzenie postępowań, co w praktyce nie zawsze ma miejsce.

>Nie widzę sensu kontynuowania rozmowy z niedouczonym człowiekiem

Czyżbyś miał siebie na myśli?
Dean11 (302 punktów)
>>Tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy, który może trwać najwyżej 2 lata. W żadnym razie nie jest karą.
>Drobnostka, cóż to są dwa lata wobec wieczności.

Nie wiem w którym kodeksie ale w tym co ja mam to ograniczenie do 2 lat dotyczy wyłącznie okresu przed wyrokowaniem w I instancji to raz. A dwa to "jakby co" jest Art. 263 par. 4 i możność przedłużenia tego okresu dodatkowo. A czy nie jest karą to można się sprzeczać nawet co do założeń (bo faktycznie jest i tak) w świetle Art. 258 par. 2 i przesłanki "zagrożenia surową karą".
plodzien (7378 punktów)
>> Decyzja nieskrócenia zapadłego kiedyś wyroku świadczy, że oceniono, iż sprawca nie przeszedł resocjalizacji - więc "jedziemy dalej". >
> I dokładnie to samo ma miejsce w przypadku Breivika. >

Zupełnie inaczej.
Dla zobrazowania, jaka to jest psychologiczna różnica dla sprawcy siedzącego w więzieniu posłużę się może następującym przykładem z zupełnie innej dziedziny życia.
Załóżmy, że chcesz sobie wybudować wielki dom. Prawie zamek. Wykonawca zobowiązuje się wybudować go w 5 lat. Jeśli skończy budowę w podanym terminie - nic się nie dzieje. Byłeś na to przygotowany. Jeśli jednak wybuduje w 3 - będziesz się cieszyć i odczujesz to jako powód do radości.
A jakie będą Twoje reakcje, gdy wykonawca zobowiąże się postawić budowę w 2 lata a pod koniec tak przez Ciebie oczekiwanego terminu powie, że musi mieć jeszcze rok? A za rok przedłuży o jeszcze rok i jeszcze...?
Między innymi na tej różnicy polega barbarzyństwo systemu norweskiego.

> Rozumiem Twoje wątpliwości i wyraźnie zaznaczyłem, że z formalnego punktu widzenia pewnie masz rację (oczywiście na gruncie zasad obowiązujących w RP, bo nie znam dokładnie norweskiego systemu prawa karnego i ich systemu penitencjarnego).
Formalny punkt widzenia ma w prawie karnym największe znaczenie. Na przykład nie bez przyczyny obowiązuje na tym polu absolutny zakaz analogii.
> Zauważ jednak, że w przypadku udanej resocjalizacji Breivik ma szanse na opuszczenie więzienia już po 10 latach - w Polsce byłoby to niemożliwe, aby skazany na dożywocie opuścił ZK po tak krótkim okresie odbywania kary. >
To że sprawca za zabicie prawie stu osób mógby wyjść na wolność za 10 lat - mało mnie teraz interesuje i nie o tym piszę w tym wątku.
Krytykuję samą regułę dopuszczalności orzekania kary w nieskończoność
>> Natomiast przedłużanie pobytu w więzieniu ponad orzeczony termin - jest dołożeniem nowego wyroku i kpiną z wyroku pierwotnego. Jest też kpiną z króla Norwegii, w którego imieniu zapewne wyrok 21 lat wydano. >
> Jeżeli system prawa karnego w Norwegii przewiduje taką możliwość, to absolutnie nie masz racji. >

Oczywiście, że przewiduje. Ale ja to krytykuję. Myślałem, że to było jasne od początku.

>> Nie mogę w nieskończoność pisać i tłumaczyć kolejnym włączającym się do rozmowy interlokutorom tego, co napisałem (...) Dzisiaj, żeby Ci odpowiedzieć też straciłem trochę czasu (...) >
> Nikt tego od Ciebie nie wymaga, a najlepszym sposobem oszczędzenia czasu jest odpuszczenie sobie dyskusji w sytuacji, gdy uważasz, że nie ma ona sensu. >
To dobry pomysł.
> Sprawa nie jest bynajmniej tak oczywista, jakby się Tobie wydawało i nikt nie ma tu jedynego uniwersalnego patentu na mądrość, o czym najlepiej świadczy szeroka paleta stanowisk zajmowanych przez kolejnych dyskutantów. >
Sprawa jest oczywista. Przedstawiłem stanowisko europejskiej nauki prawa karnego. To co wymyślili Norwegowie i kolejni dyskutanci - nie przekonuje mnie.

>>" Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego zasada ne bis in idem należy do... >
> Bardzo słuszna uwaga - to orzeczenie odnosi się do sposobu stosowania prawa karnego w RP, a nie w Norwegii. >
Oczywiście, że tak. Nie twierdziłem niczego innego.

>Systemy prawa karnego są, jak zapewne wiesz, przeróżne. I tak jak np. prawo anglosaskie różni się od kontynentalnego, tak samo mogą istnieć różnice między Polską a Norwegią. >
Między Polską, Francją, Niemcami, Rosją, Hiszpanią, Italią....... a Norwegią.

>Swoją drogą trochę mnie dziwi Twoje oburzenie dotyczące sposobu orzekania w innym kraju w sytuacji, gdzie w "wyjątkowo praworządnej" Polsce nagminnie łamie się prawa osadzonych, nadużywa środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, itp. >
Tak kategorycznie bym tego nie przedstawiał. Na przykład zupełnie niedawno TK stwierdził niekonstytucyjność przepisu zezwalającego na przedłużanie tymczasowego aresztowania "z powodu innych istotnych przeszkód, których usunięcie było niemożliwe".

>Proponuję zacząć porządki od własnego podwórka miast czepiać się norweskiego sądu.
>
To chyba argument typu: "a uwas biją murzynów"
Krytykuję rozwiązanie norweskiego systemu, bo mi się nie podoba. Cóż w tym złego?

28-08-2012 10:15 
 Ocena 1 na 1
teh.mariusz (281 punktów)
>Zupełnie inaczej.
>Dla zobrazowania, jaka to jest psychologiczna różnica dla sprawcy siedzącego w >więzieniu posłużę się może następującym przykładem z zupełnie innej dziedziny życia.
>Załóżmy, że chcesz sobie wybudować wielki dom. Prawie zamek. Wykonawca zobowiązuje się >wybudować go w 5 lat. Jeśli skończy budowę w podanym terminie - nic się nie dzieje. >Byłeś na to przygotowany. Jeśli jednak wybuduje w 3 - będziesz się cieszyć i odczujesz >to jako powód do radości.
>A jakie będą Twoje reakcje, gdy wykonawca zobowiąże się postawić budowę w 2 lata a pod >koniec tak przez Ciebie oczekiwanego terminu powie, że musi mieć jeszcze rok? A za rok >przedłuży o jeszcze rok i jeszcze...?
>Między innymi na tej różnicy polega barbarzyństwo systemu norweskiego.

Znowu słaby przykład, choćby dlatego, że budowanie zamku to jednak nie to samo co karanie 77-krotnego zabójcy. Poza tym wykonawca w przypadku norweskim nie zobowiązuje się go wybudować w przeciągu 5 lat, tylko mówi mniej więcej coś takiego:
Wybuduję ci go w przeciągu 5 lat, zastrzegam sobie jednak, że może się zdarzyć, że będę potrzebował więcej czasu.
plodzien (7378 punktów)
>Poza tym wykonawca w przypadku norweskim nie zobowiązuje się go wybudować w przeciągu 5 lat, tylko mówi mniej więcej coś takiego: >
> Wybuduję ci go w przeciągu 5 lat, zastrzegam sobie jednak, że może się zdarzyć, że będę potrzebował więcej czasu. >
Ciiicho mariusz.
Na marginesie: żaden wykonawca tak nie robi, bo inwestor wziąłby innego.
Nie zauważyłeś, że przykładem tym przedstawiłem sam mechanizm psychologiczny - udręczająco niekorzystny dla skazanego (oprócz tego oczywiście, że nigdzie poza Norwegią nie stosowany).
28-08-2012 12:28 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. będziesz się cieszyć i odczujesz to jako powód do radości (..) a pod koniec tak przez Ciebie oczekiwanego terminu powie, że musi mieć jeszcze rok? A za rok przedłuży o jeszcze rok i jeszcze...
To będzie przykra sytuacja.
>Między innymi na tej różnicy polega barbarzyństwo systemu norweskiego.
Barbarzyństwo 'godne' barbarzyńcy - skoro on nie szanuje norm/omów społecznych, to i sam nie ma prawa cieszyć się ich dotrzymywaniem.

[A propos systemu norweskiego..
Słyszałem od znajomego, że wysokość mandatu za wykroczenia drogowe zależy od sytuacji ekonomicznej karanego - ktoś o wysokich dochodach/majętności płaci wielekroć więcej.
Nie wiem ile w tym prawdy, ale czy to sprawiedliwe karać nie 'po równo', a tak, by 'jednakowo bolało'?]
plodzien (7378 punktów)
>> Między innymi na tej różnicy polega barbarzyństwo systemu norweskiego. .
> Barbarzyństwo 'godne' barbarzyńcy - skoro on nie szanuje norm/omów społecznych, to i sam nie ma prawa cieszyć się ich dotrzymywaniem. >
O to, to.
Dajmy bandycie 21 lat więzienia, a jak pójdzie się kąpać - powieśmy nagle na prysznicu. Ale będzie miał zaskok!?
28-08-2012 12:54 
 Ocena 1 na 1
teh.mariusz (281 punktów)
>Słyszałem od znajomego, że wysokość mandatu za wykroczenia drogowe zależy od sytuacji ekonomicznej karanego - ktoś o wysokich dochodach/majętności płaci wielekroć więcej.
>Nie wiem ile w tym prawdy, ale czy to sprawiedliwe karać nie 'po równo', a tak, by 'jednakowo bolało'?]

Wg mnie to sprawiedliwe, szczególnie w przypadku wszelkich kar pieniężnych. Mandat w wysokości 500zł dla jednej osoby może być poważną dolegliwością, dla drugiej negatywnymi skutkami zbyt szybkiej jazdy, które są do zaakceptowania.

W sumie w przypadku kary grzywny sąd bierze pod uwagę właściwości osobiste sprawcy, czyli też sytuację ekonomiczną. Być może jakieś podobne rozwiązania w kwestii mandatów można by przyjąć i polskim systemie prawnym.
Kuba K. (3909 punktów)
>(...) Mandat w wysokości 500zł dla jednej osoby może być poważną dolegliwością, dla drugiej negatywnymi skutkami zbyt szybkiej jazdy, które są do zaakceptowania.
>(...) w przypadku kary grzywny sąd bierze pod uwagę właściwości osobiste sprawcy, czyli też sytuację ekonomiczną. Być może jakieś podobne rozwiązania w kwestii mandatów można by przyjąć i polskim systemie prawnym.

Pomysł jak najbardziej godny poparcia, ale widzę tu poważne problemy techniczne. Przy powszechnej w Polsce niechęci do wykazywania rzeczywistych dochodów najbardziej dotknięci tym systemem byliby pewnie ludzie rzetelnie wykazujący dochody i płacący podatki.
30-08-2012 15:25 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Pomysł jak najbardziej godny poparcia, ale widzę tu poważne problemy techniczne.
Chodziłoby raczej o zasadę niż problemy informacyjne - czy np. prostsza reguła: "wysokość mandatu jest proporcjonalna do wartości pojazdu sprawcy", byłaby do przyjęcia?
Kuba K. (3909 punktów)
> czy (...) prostsza reguła: "wysokość mandatu jest proporcjonalna do wartości pojazdu sprawcy", byłaby do przyjęcia?

Znakomity pomysł - popieram!
29-08-2012 20:55 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>Dla zobrazowania, jaka to jest psychologiczna różnica dla sprawcy siedzącego w więzieniu posłużę się może następującym przykładem (...)
>Załóżmy, że chcesz sobie wybudować wielki dom. (...) Wykonawca zobowiązuje się wybudować go w 5 lat. Jeśli skończy budowę w podanym terminie - nic się nie dzieje. Byłeś na to przygotowany. Jeśli jednak wybuduje w 3 - będziesz się cieszyć i odczujesz to jako powód do radości.
>A jakie będą Twoje reakcje, gdy wykonawca zobowiąże się postawić budowę w 2 lata a pod koniec tak przez Ciebie oczekiwanego terminu powie, że musi mieć jeszcze rok? A za rok przedłuży o jeszcze rok i jeszcze...?

Proponuję lepiej przemyśleć przytaczane przykłady - w podanym przez Ciebie nie widzę właściwie jakiegokolwiek związku z sytuacją będącą przedmiotem naszego sporu. Aby Twój przykład miał sens, musiałbyś jeszcze zobrazować w analogiczny sposób sytuację odpowiadającą wyrokowi dożywocia z możliwością przedterminowego skrócenia kary. W przykładzie z budową domu będzie to raczej dość trudne ("dożywotni" termin wykonania? )

>Między innymi na tej różnicy polega barbarzyństwo systemu norweskiego.

Breivik zdecydował się popełnić przestępstwo w kraju, w którym panują określone zasady i określony porządek prawny. I tak się składa, że nie jest to żadna dyktatura, czy wschodnia satrapia, tylko demokratyczny kraj, w którym ludzie mają szacunek dla prawa. Breivik wiedział na co się decyduje i jakie mogą go spotkać konsekwencje - to nie było, racz zauważyć, zabójstwo "w afekcie", tylko planowany na zimno mord. Najlepszą dla niego metodą na uniknięcie tego, jak to określasz, "barbarzyństwa" byłoby nie popełnianie naprawdę barbarzyńskiej zbrodni. Jednak nawet taki zbrodniarz i psychopata jak Breivik nie jest bynajmniej pozbawiony możliwości wyjścia na wolność i to już po 10 latach - wszystko zależy od niego samego.

>Formalny punkt widzenia ma w prawie karnym największe znaczenie. (...)

To może byś się na coś zdecydował - skoro najważniejsze są dla Ciebie aspekty formalne, to zauważ, że formalnie wszystko jest OK - Breivik został skazany za przestępstwo popełnione w Norwegii na zasadach opisanych w norweskim KK, a karę będzie odbywał wg zasad obowiązujących formalnie w tym państwie.

>To że sprawca za zabicie prawie stu osób mógłby wyjść na wolność za 10 lat - mało mnie teraz interesuje i nie o tym piszę w tym wątku.

Ciekawe dlaczego? Przecież obruszając się na rzekome "barbarzyństwo" Norwegów nie możesz zamykać oczu na praktyczny aspekt całej sprawy.

>Sprawa jest oczywista. Przedstawiłem stanowisko europejskiej nauki prawa karnego. To co wymyślili Norwegowie i kolejni dyskutanci - nie przekonuje mnie.

Hm... Nie wiem jak z Twoją wiedzą geograficzną, ale wydaje mi się, że Norwegia też leży w Europie A Ty nie przedstawiasz "stanowiska europejskiej nauki prawa karnego" tylko swoje własne.

>> Systemy prawa karnego są, jak zapewne wiesz, przeróżne. I tak jak np. prawo anglosaskie różni się od kontynentalnego, tak samo mogą istnieć różnice między Polską a Norwegią.
>Między Polską, Francją, Niemcami, Rosją, Hiszpanią, Italią....... a Norwegią.

Szczególnie Rosja stanowi w tym towarzystwie doskonały przykład świetnego prawa i wysokich standardów orzekania. Szkoda, że jeszcze Białorusi nie wymieniłeś. Poza tym, zauważ, proszę (na co już zwracali uwagę inni dyskutanci), że prawo to nie jest coś niezmiennego, a jego zasady to nie treści spisane na kamiennych tablicach przytarganych przez Mojżesza z góry Synaj. Prawo ewoluuje i nawet stosunkowo konserwatywne i mało ewoluujące prawo karne znacznie różni się w chwili obecnej od tego stosowanego w starożytnym Rzymie.

>> Swoją drogą trochę mnie dziwi Twoje oburzenie dotyczące sposobu orzekania w innym kraju w sytuacji, gdzie w "wyjątkowo praworządnej" Polsce nagminnie łamie się prawa osadzonych, nadużywa środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, itp.
>Tak kategorycznie bym tego nie przedstawiał. Na przykład zupełnie niedawno TK stwierdził niekonstytucyjność przepisu zezwalającego na przedłużanie tymczasowego aresztowania "z powodu innych istotnych przeszkód, których usunięcie było niemożliwe".

Właśnie potwierdziłeś to, o czym pisałem - problem chyba jest dość poważny, skoro TK musiał zabrać głos w tej sprawie. A Polska regularnie przegrywa przed ETS właśnie w sprawach związanych z bezzasadnym i przewlekłym aresztowaniem.

>> Proponuję zacząć porządki od własnego podwórka miast czepiać się norweskiego sądu.
>To chyba argument typu: "a uwas biją murzynów"

To nie jest argument, tylko zwrócenie uwagi na prosty fakt, że bardzo łatwo krytykować wyrwane z kontekstu elementy wymiaru sprawiedliwości. A ja uważam, że warto byłoby na to wszystko spojrzeć z nieco szerszej perspektywy.

>Krytykuję rozwiązanie norweskiego systemu, bo mi się nie podoba. Cóż w tym złego?

Nic, krytykuj sobie do woli. Ale w sytuacji, gdy chcesz przystąpić do dyskusji, uzbrój się w nieco bardziej przekonujące argumenty.
25-08-2012 11:52 
 Ocena 2 na 2
Uriel_ (360 punktów)
>>> Na jakiej podstawie przedłuży się mu pobyt w więzieniu po upływie 21 lat? >> Gdy komisja stwierdzi, że się nie zresocjalizował. >Taka komisja to zapewne głównie psycholog i psychiatra.

Zakładając, że ten człowiek się zresocjalizuje to z automatu ( z faktu zajścia procesu ) poprosi o przedłużenie wyroku bądź o pomoc w odebraniu sobie życia.

Chęć powrotu do społeczeństwa po zamordowaniu 77 osób w znanych nam okolicznościach jest dowodem na to, że resocjalizacja okazała się nieskuteczna.

Blokowanie umożliwienia Breivikowi eutanazji ( poświadczone komisyjnie samobójstwo wykluczające podejrzenia o spisek je pozorujący ) jest znęcaniem się nad uwięzionym człowiekiem i może być zasadnie postrzegane jako traktowanie niehumanitarne.

Pozdrawiam
Rigoletto (3891 punktów)
>Zakładając, że ten człowiek się zresocjalizuje to z automatu ( z faktu zajścia procesu ) poprosi o przedłużenie wyroku bądź o pomoc w odebraniu sobie życia.
>Chęć powrotu do społeczeństwa po zamordowaniu 77 osób w znanych nam okolicznościach jest dowodem na to, że resocjalizacja okazała się nieskuteczna.

A to dlaczego? Przecież mógłby bardzie konstruktywnie odpokutować za swoje czyny, niż siedząc w kiciu.
Konowal (6291 punktów)
>... dowiedziałem się, że teoria ewolucji jest tylko teorią.
No przecież jest teorią. Jakby nie była to by się nazywała np. tablica ewolucji, czy stałą ewolucji

>Ważniejsze, że znany mi profesor psychologii podczas wielu lat kontaktu ze studentami - dokonał sobie ciekawej klasyfikacji ludzi przychodzących studiować psychologię.
>Według niego: 40% studentów podejmuje studia na tym kierunku, żeby rozwiązać własne problemy, 50% ma poczucie misji. Jedynie 10% studiujących to ludzie, którzy rzetelnie wykonywać będą robotę.
>Ale to humorystyczna wrzutka.
Mnie też takie słuchy dochodziły - zaś z relacji żony o psychologach szkolnych - to chyba ta wrzuta nie jest humorystyczna tylko optymistyczna, bo jest o wiele gorzej.
>Zasadniczą sprawą jest to, że taka komisja ma ogromną władzę, której mieć nie powinna.
>Bowiem proces, który właśnie się zakończył skazał (1) Breivika za określone (2) przestępstwo na (3) karę więzienia o określonej w kk wysokości. Innymi słowy - sprawa została poddana ocenie sądu i osądzona (res iudicata).
>Czyli wszystko zostało już w tej sprawie zrobione. W każdym normalnym państwie - koniec i kropka.
Niestety w Europie już raczej takich państw nie ma. Gdzieś oststnio czytałem że średnie dożywocie w Europie wynosi kilkanaście lat.
>Przedłużanie takiemu sprawcy pobytu w więzieniu po upływie 21 lat - to ponowne nałożenie na (1) tego samego Breivika (3) kary za (2) to samo PRZESTĘPSTWO, za które został już skazany i karę odbył.
>Są to proste, przejrzyste, logiczne i sprawiedliwe zasady opracowane już ponad 2 tyś. lat temu przez starożytnych Rzymian - zrozumiałe przez cały cywilizowany świat z wyjątkiem Norwegów - a znane jako zasada: Ne bis In idem.
Cywilizacja zachodnioeuropejska niestety upada :-/
>Oznacza ona, że konsekwencją prawomocnego zakończenia postępowania karnego (co w rozpatrywanym przypadku stało się dzisiaj) jest niedopuszczalność ponownego postępowania co do tego samego czynu tej samej osoby.Zasada ta jest konsekwentnie przestrzegana nawet w Polsce, o której tak źle pisałeś w poście początkowym. Wskutek popełnionych pod koniec lat osiemdziesiątych błędów legislacyjnych polegających na zniesieniu kary śmierci zanim uchwalono karę dożywotniego więzienia - wszystkim skazanym na śmierć - zamieniono wyrok śmierci na najwyższą wówczas dopuszczalną karę 25 lat więzienia (a wystarczyło uchwalić wcześniej lub równocześnie - karę dożywotniego więzienia).
>Za kilka lat Polska mieć będzie prawdziwy problem z bandą prawdziwych zwyrodnialców, którzy wyjdą na wolność. I nic nie da się zrobić. Bo przynajmniej w tym zakresie - Polska jest państwem praworządnym, przestrzegającym ogólnie przyjęte zasady prawa i procesu karnego.
Ja bym skończył ostatnie zdanie na Polska jest państwem - reszto to pobożne życzenia. Amer Gold to pokazał dosadnie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Tohver (1287 punktów)
>politycy zachowali zimną krew i nie zmienili prawa, tylko dlatego, że Breivik tego oczekiwał.

Możesz rozwinąć tą myśl? Breivik oczekiwał zmiany prawy? Tzn. taka była motywacja zabójstw? Nie śledziłem sprawy ale zaintrygowało mnie to stwierdzenie i chętnie dowiem się czegoś więcej o tym co chciał osiągnąć i czy mu się to udało czy nie.
24-08-2012 14:32 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
Był on przekonany, że pod wpływem jego zbrodni, specjalnie dla niego zostanie ustanowione spec- prawo...


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
24-08-2012 15:54 
 Ocena 1 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
Kary jako takiej w sensie fizycznym on nie poniósł. 21 lat w 4-gwiazdkowym hotelu z basenem, sauną, boiskiem do piłki nożnej i koszykówki nie jest karą. Jest to jakiś sposób na izolację od społeczeństwa, ale za mało dotkliwy. Będzie mógł żyć w luksusach i spokojnie pisać te swoje prawicowe dyrdymały, a później jeszcze na tym zarobi. W dodatku coraz więcej ludzi próbuje go naśladować, a on przy pomocy internetu będzie mógł si spokojnie kontaktować z nimi dając im wskazówki i dzieląc się doświadczeniem.
Breivik powinien trafić na dożywocie do ciężkiego więzienia o zaostrzonym rygorze. Nie powinien też mieć laptopa, a książka, którą napisze powinna przejść cenzurę (jeśli będą w niej jakieś podejrzane treści należy nie dopuścić do jej publikacji). Norwegia to spokojny kraj, który widać, że nigdy nie miał do czynienia z terrorystami i liczy na cud resocjalizacji po kilkunastu latach pobytu w hotelu. Terrorystów się nie resocjalizuje (jeśli nawet to na pewno nie po norwesku), trzeba ich izolować i zaprząc do ciężkiej pracy fizycznej.
24-08-2012 17:17 
 Ocena 6 na 6
Andro (1185 punktów)
>Kary jako takiej w sensie fizycznym on nie poniósł.
Za to w polskich, albo jeszcze lepiej rosyjskich, warunkach na pewno by się zresocjalizował. Polskie więziennictwo słynie na cały świat ze spektakularnych osiągnięć w tej dziedzinie! Resocjalizacja ma to do siebie, że przemocą jest nieosiągalna. Samo zamknięcie w karcerze, bez możliwości kontaktu ze światem, nie spowoduje, że się człowiek zresocjalizuje.

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
25-08-2012 02:23 
 Ocena 4 na 4
sawra (286 punktów)
>Kary jako takiej w sensie fizycznym on nie poniósł. 21 lat w 4-gwiazdkowym hotelu z basenem, sauną, boiskiem do piłki nożnej i koszykówki nie jest karą. Jest to jakiś sposób na izolację od społeczeństwa, ale za mało dotkliwy.Będzie mógł żyć w luksusach i spokojnie pisać te swoje prawicowe dyrdymały, a później jeszcze na tym zarobi.<

Siedzenie przez 21 lat w kilku tych samych pomieszczeniach, choćby nie wiem jak luksusowych, uważasz za karę mało dotkliwą? Moim zdaniem to tortura. Inna sprawa, że nie wiadomo czy Breivik będzie miał dostęp do internetu i na jak długo. Nie wierzę, że nikt nie będzie kontrolował jego poczynań.

>W dodatku coraz więcej ludzi próbuje go naśladować, a on przy pomocy internetu będzie mógł si spokojnie kontaktować z nimi dając im wskazówki i dzieląc się doświadczeniem.<

On też kogoś naśladował, a jednak po świecie krążą bez żadnych ograniczeń treści takie że mózg się lasuje. Klasyczny przykład - nie miałam żadnego problemu ze znalezieniem Mein Kampf po polsku, a w bodajże 2015 roku będzie można zakupić to dzieło w każdej księgarni. Breivik to gwiazda sezonu, jakkolwiek to nie jest makabryczne.

>Breivik powinien trafić na dożywocie do ciężkiego więzienia o zaostrzonym rygorze.<

Tylko co to da? Zwróci to komuś życie? Osłodzi cierpienie bliskich jego ofiar? I na ile ostry miałby by być ten rygor? Karcer, bicie, głodzenie, czy może zamknięcie w jednej celi z gwałcicielami? Na ile wyceniasz życie 77 osób?
Zbrodniarze zdarzają się zawsze i wszędzie, a nam pozostaje tylko pogodzić się z tym faktem. Owszem możemy prowadzić politykę odwetu, ale jaki jest tego sens? Aby mordować trzeba albo mieć namieszane pod sklepieniem, albo być przyciśniętym do muru. W obydwu przypadkach żadna kara nie jest w stanie odstraszyć mordercy. Przemoc rodzi tylko przemoc, więc jaką racjonalną korzyść odniesie społeczeństwo ze znęcania się nad Breivikiem?

>Nie powinien też mieć laptopa, a książka, którą napisze powinna przejść cenzurę (jeśli będą w niej jakieś podejrzane treści należy nie dopuścić do jej publikacji).<

On już napisał niemało, tak więc musztarda po obiedzie.

>Norwegia to spokojny kraj, który widać, że nigdy nie miał do czynienia z terrorystami i liczy na cud resocjalizacji po kilkunastu latach pobytu w hotelu.<

Z tego co napisałeś można wywnioskować, że Norwegia to enklawa durniów, którym jakaś nieznana al-kaida podesłała śmierdzące jajo w postaci Breivika. Jakbyś napisał że Polacy liczą na cuda to się z tobą zgodzę, ale na pewno nie Norwedzy.

>Terrorystów się nie resocjalizuje (jeśli nawet to na pewno nie po norwesku), trzeba ich izolować i zaprząc do ciężkiej pracy fizycznej.<

Jaki z niego terrorysta? To duży dzieciak z zaburzeniami osobowości, któremu chemia mózgu odmawia posłuszeństwa i nikt więcej.

&#183; Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
25-08-2012 07:28 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>Kary jako takiej w sensie fizycznym on nie poniósł. 21 lat w 4-gwiazdkowym hotelu z basenem, sauną, boiskiem do piłki nożnej i koszykówki nie jest karą. Jest to jakiś sposób na izolację od społeczeństwa, ale za mało dotkliwy. Będzie mógł żyć w luksusach i spokojnie pisać te swoje prawicowe dyrdymały, a później jeszcze na tym zarobi. W dodatku coraz więcej ludzi próbuje go naśladować, a on przy pomocy internetu będzie mógł si spokojnie kontaktować z nimi dając im wskazówki i dzieląc się doświadczeniem.
Nie korzystaj z informacji publicznej TVP nie będziesz pisał głupstw.
hubin (2274 punktów)
Dostał najwyższy możliwy wymiar kary, prawo zasadniczo nie powinno działać wstecz, zatem spec ustawy nie miałyby sensu.
Natomiast osoby żądne krwi i flaków może się przeniosą ze swoimi żądzami na pudelka lub inny serwis tego typu, bo z racjonalnością nie mają one wiele wspólnego.

Prawo nie służy zemście, cywilizowane kraje już dawno do tego wniosku doszły.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
24-08-2012 20:19 
 Ocena 1 na 3
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Prawo nie służy zemście, cywilizowane kraje już dawno do tego wniosku doszły.
>
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!


really?
24-08-2012 20:27 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Natomiast osoby żądne krwi i flaków może się przeniosą ze swoimi żądzami na pudelka lub inny serwis tego typu, bo z racjonalnością nie mają one wiele wspólnego.

Nie, to racjonalność ma niewiele wspólnego z kwestią etyki. Tu już wchodzisz na grunt ideologiczny, który podobno śmierdzi.
24-08-2012 21:41 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Nie, to racjonalność ma niewiele wspólnego z kwestią etyki.

Zaskakujący pogląd. Czy rozumieć to tak, że etyka to nigdy w żadnym stopniu kwestia racjonalnego namysłu, precz mędrcom od niej, a tylko czucia i wiary?
24-08-2012 21:52 
 Ocena 3 na 3
Borys Swoboda (1408 punktów)
Nie, racjonalnie można uzasadniać postępowanie w szczegółach, tak by być konsekwentnym i nie popadać w sprzeczności, ale zawsze robi się to na podstawie arbitralnych aksjomatów. Nie jest ważne, jak dużo dedukcji zastosuje się w tworzeniu systemu etycznego, podstawowe aksjomaty zawsze są wynikiem "czucia", co przekłada się na całą resztę etyki.

Przykładowego aksjomatu: "Zadawanie cierpienia jest złe" nie da się racjonalnie uzasadnić.
24-08-2012 21:59 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Nie, racjonalnie można uzasadniać postępowanie w szczegółach, tak by być konsekwentnym i nie popadać w sprzeczności, ale zawsze robi się to na podstawie arbitralnych aksjomatów.

Więc jednak coś racjonalność ma wspólnego z kwestią etyki.

>Nie jest ważne, jak dużo dedukcji zastosuje się w tworzeniu systemu etycznego, podstawowe aksjomaty zawsze są wynikiem "czucia", co przekłada się na całą resztę etyki.

Zgadzam się, że to najrozsądniejsze spojrzenie na kwestię etyki, choć nie wykluczałbym a priori, że jeszcze się jakiś skłądnik poznawczy w podstawach etyki (a la daimonion Sokratesa) odnajdzie.

>Przykładowego aksjomatu: "Zadawanie cierpienia jest złe" nie da się racjonalnie uzasadnić.

Aksjomatu nie, ale to właśnie racjonalna analiza może pozwolić go zdekonstruować i następnie zrekonstruować przy pomocy pojęć i intuicji bardziej podstawowych, być może też bardziej przekonywających dla większej ilości poznawczych podmiotów.
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Zgadzam się, że to najrozsądniejsze spojrzenie na kwestię etyki, choć nie wykluczałbym a priori, że jeszcze się jakiś skłądnik poznawczy w podstawach etyki (a la daimonion Sokratesa) odnajdzie.

Nie wiem, co tam sobie Sokrates wymyślił. Ja mam racjonalny, a jakże, pogląd na etykę, a mianowicie taki, że etyka ma źródło w socjobiologii i mechanizmach znanych z teorii gier. Geny, które warunkowały rozwiniętą moralność, osiągały sukces przez rozprzestrzenianie się w populacji.

Nie należy tu popadać w błąd, że psychologia ewolucyjna może być źródłem obiektywnej etyki. Jak wiadomo, ewolucja nie planuje, nie zdąża do jakiegoś odległego, stabilnego celu, nie kieruje się "prawami naturalnymi", tylko prawami fizyki. Pozorny cel ewolucji, czyli po prostu jej kierunek, cały czas się zmienia. Etyka więc nie pochodzi z jakichś uniwersalnych, metafizycznych praw, a jest wynikiem losowych mutacji i zmiennego doboru naturalnego. Poza tym z pewnością geny warunkujące moralność, odczucia, empatię itd. są różnorodne u gatunku ludzkiego, więc nieporozumienia na tym gruncie są nieuchronne.
24-08-2012 22:36 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Ja mam racjonalny, a jakże, pogląd na etykę, a mianowicie taki, że etyka ma źródło w socjobiologii i mechanizmach znanych z teorii gier. Geny, które warunkowały rozwiniętą moralność, osiągały sukces przez rozprzestrzenianie się w populacji.

Zdecyduj się: etyka czy moralność?

Bo chyba mieszasz te pojęcia (stąd absurdalne wywodzenie wtyki z doboru).

>Nie należy tu popadać w błąd, że psychologia ewolucyjna może być źródłem obiektywnej etyki.

Przecież przed chwilą właściwie właśnie to napisałeś.

>Poza tym z pewnością geny warunkujące moralność, odczucia, empatię itd. są różnorodne u gatunku ludzkiego, więc nieporozumienia na tym gruncie są nieuchronne.

I co z tego?
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Zdecyduj się: etyka czy moralność?

Etyka to "dział filozofii zajmujący się badaniem moralności"

Rzeczywiście, w zdaniu "Ja mam racjonalny, a jakże, pogląd na etykę, a mianowicie taki, że etyka ma źródło w socjobiologii i mechanizmach znanych z teorii gier." powinienem używać słowa "moralność"

>Przecież przed chwilą właściwie właśnie to napisałeś.

Psychologia ewolucyjna może wyjaśniać pochodzenie moralności, ale nie może zajmować się tworzeniem systemu etycznego.

>>Poza tym z pewnością geny warunkujące moralność, odczucia, empatię itd. są różnorodne u gatunku ludzkiego, więc nieporozumienia na tym gruncie są nieuchronne.
>I co z tego?

To, że różne odczucia dotyczące różnych spraw, w dużym stopniu spowodowane odmiennością genetyczną, mogą warunkować przyjmowanie różnych aksjomatów, więc niemożliwe jest stworzenie uniwersalnego systemu etycznego. Relatywizm moralny jest raczej sensowną postawą, gdy uznaje się, że moralność pochodzi z mózgu, a nie z metafizyki albo od Boga.
24-08-2012 23:23 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>To, że różne odczucia dotyczące różnych spraw, w dużym stopniu spowodowane odmiennością genetyczną

A nie kulturową raczej? Sugerujesz, że ludzie różnią się poglądami etycznymi z powodu genów a nie wychowania? Sądzę, ze raczej rozsądnym jest przyjąć, że właśnie elementy moralności wspólne większości kultur to te, które składają się na genetyczne (acz elastyczne) "programowanie" - reszta to albo kulturowa indoktrynacja tradycyjną moralnością, albo efekt etycznych dociekań.
Borys Swoboda (1408 punktów)
>A nie kulturową raczej? Sugerujesz, że ludzie różnią się poglądami etycznymi z powodu genów a nie wychowania? Sądzę, ze raczej rozsądnym jest przyjąć, że właśnie elementy moralności wspólne większości kultur to te, które składają się na genetyczne (acz elastyczne) "programowanie" - reszta to albo kulturowa indoktrynacja tradycyjną moralnością, albo efekt etycznych dociekań.

Dokładnie, dlatego napisałem "w dużym stopniu". Geny jedynie na najbardziej podstawowym poziomie są źródłem aksjomatów, np. przez warunkowanie empatii. Tworzą w ten sposób punkty odniesienia dla całej kulturowej nadbudowy. Cała reszta to mniej lub bardziej racjonalne rozmyślania i memetyka.
24-08-2012 20:57 
 Ocena 3 na 3
teh.mariusz (281 punktów)
>Prawo nie służy zemście, cywilizowane kraje już dawno do tego wniosku doszły.

A tutaj się nie zgodzę. Funkcjami prawa karnego jest funkcja sprawiedliwościowa i funkcja ochronna. I nie wyśmiewałbym tak tej pierwszej funkcji, gdyż też jest bardzo potrzebna, chociażby do rozładowywania społecznego napięcia. Tak jak w przypadku niektórych przestępstw funkcja sprawiedliwościowa nie ma zupełnie znaczenia, albo ma znaczenie małe tak w przypadku przestępstwa zabójstwa np. ma, i nie powinna być ignorowana.

Żeby nie było, uważam, że sąd norweski postąpił słusznie, liczę teraz na to, że kara będzie systematycznie przedłużana, resocjalizacja tego człowieka to raczej coś bardzo mało prawdopodobnego. Po prostu takie bezkrytyczne powoływanie się na cywilizowane kraje raczej nie ma wiele wspólnego z racjonalizmem.
25-08-2012 07:48 
 Ocena 2 na 2
hubin (2274 punktów)

>A tutaj się nie zgodzę. Funkcjami prawa karnego jest funkcja sprawiedliwościowa i funkcja ochronna.

Oznacza zaspokojenie poczucia sprawiedliwości i osoby pokrzywdzonej, i tzw. społecznego poczucia sprawiedliwości;

>I nie wyśmiewałbym tak tej pierwszej funkcji, gdyż też jest bardzo potrzebna, chociażby do rozładowywania społecznego napięcia.

Pytanie na ile żądza krwi jakiegoś dzikiego wschodniego społeczeństwa które samo średnio skutecznie radzi sobie z utrzymaniem ładu prawnego, przekłada się na poczucie norweskiego społeczeństwa.

Ponadto zważmy, iż rozpatrywanie jednej funkcji bez uwzględnienia pozostałych jest błędne, funkcji "gwarancyjnej" oraz "ochronnej" nie można oderwać od "sprawiedliwościowej". Pomijając kwestię nie wyśmiewania przeze mnie funkcji sprawiedliwościowej, jeżeli oderwiemy ją od pozostałych wychodzą koszmary w stylu "linczu", "obrazy uczuć" etc. w żadnym wypadku nie uważam, iż stosowanie prawa winno być zastępowane igrzyskami - choć oczywiście jest takich przykładów historycznych sporo.

>Tak jak w przypadku niektórych przestępstw funkcja sprawiedliwościowa nie ma zupełnie znaczenia, albo ma znaczenie małe tak w przypadku przestępstwa zabójstwa np. ma, i nie powinna być ignorowana.
Nie zauważyłem aby w jakimkolwiek fragmencie podważał ten element.

>Żeby nie było, uważam, że sąd norweski postąpił słusznie, liczę teraz na to, że kara będzie systematycznie przedłużana, resocjalizacja tego człowieka to raczej coś bardzo mało prawdopodobnego.
Czas pokaże, jak mniemam ich instytucje sprawują się jak na razie lepiej niż nasze.
Rok po masakrze wyrok został wydany, nawet wolę nie wyobrażać sobie ile taka sprawa ciągnęła by się u nas.

>Po prostu takie bezkrytyczne powoływanie się na cywilizowane kraje raczej nie ma wiele wspólnego z racjonalizmem.

Mogę krytycznie podchodzić do działań policji i służb które nie wyłowiły delikwenta w porę i nie powstrzymały dość szybko. Jednak w kwestii postępowania sądowego(przy uwzględnieniu mojej ograniczonej wiedzy na temat - media) nie mam nic do zarzucenia norweskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Co do oceny szans na resocjalizację też uważam je za wątpliwe, jednak oceny takiej dokona w stosownym czasie instytucja do tego powołana, dziś nie można tego ocenić.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
Socki (213 punktów)
Na podkreślenie zasługuje szybkość działania tamtejszego wymiaru sprawiedliwości. Po roku od przestępstwa wyrok został wydany. U nas byle jaka sprawa ciągnie się latami. Zdarza się, że podejrzany przesiedzi kilka lat w areszcie tymczasowym, bo sprawa jest trudna, ponieważ brak "twardych dowodów".
Selanos (12869 punktów)
U nas partia opozycyjna oskarżyłaby PO i zażądała sejmowej komisji śledczej, Krk oskarżyłby środowiska lewicowe, ateistyczne i feministyczne o to, że to przez rozluźnienie obyczajów ktośtam mordował, a naród zażądałby kary śmierci.

Według mnie naród miałby rację.
24-08-2012 21:55 
 Ocena 3 na 3
Andro (1185 punktów)
>Według mnie naród miałby rację.
Kara śmierci jest złym rozwiązaniem. Nic nie zmienia, nie stanowi zadośćuczynienia i nie daje możliwości "nawrócenia się".
Nie wspomnę już o tym, że jest nieodwracalna, co nie daje możliwości naprawy pomyłek sądowych.


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Selanos (12869 punktów)
>>Według mnie naród miałby rację.
>Kara śmierci jest złym rozwiązaniem. Nic nie zmienia, nie stanowi zadośćuczynienia i nie daje możliwości "nawrócenia się".

"Nawracanie się" kosztuje dużo więcej niż pluton egzekucyjny i to społeczeństwo musi za to płacić.

>Nie wspomnę już o tym, że jest nieodwracalna, co nie daje możliwości naprawy pomyłek sądowych.

Czasami nie ma żadnych wątpliwości, Breivik jest tego przykładem.
26-08-2012 00:13 
 Ocena 2 na 2
Andro (1185 punktów)
>"Nawracanie się" kosztuje dużo więcej niż pluton egzekucyjny i to społeczeństwo musi za to płacić.
Życie jest nie do policzenia w pieniądzu...
>Czasami nie ma żadnych wątpliwości, Breivik jest tego przykładem.
Nie mówiłem tu konkretnie o tej sprawie, ale już nie takie pomyłki się w sądach zdarzały! Czasem wygląda wszystko jednoznacznie, winny się przyznaje, a po latach wychodzi, że tylko chciał sławy, a kto inny to zrobił, lub pociągał za sznurki... Kara śmierci ma to do siebie, że jak się sąd pomyli, to już po ptokach, nie zmienisz tego.

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
26-08-2012 13:25 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>"Nawracanie się" kosztuje dużo więcej niż pluton egzekucyjny i to społeczeństwo musi za to płacić.
>Życie jest nie do policzenia w pieniądzu...

Jest. Życie mordercy sprowadzam do kosztów jego utrzymania: dachu nad głową, jedzenia, opieki medycznej i o zgrozo, rozrywek. Za to wszystko musi płacić podatnik.

>>Czasami nie ma żadnych wątpliwości, Breivik jest tego przykładem.
>Nie mówiłem tu konkretnie o tej sprawie, ale już nie takie pomyłki się w sądach zdarzały! Czasem wygląda wszystko jednoznacznie, winny się przyznaje, a po latach wychodzi, że tylko chciał sławy, a kto inny to zrobił, lub pociągał za sznurki... Kara śmierci ma to do siebie, że jak się sąd pomyli, to już po ptokach, nie zmienisz tego.

To zarezerwujmy karę śmierci dla masowych morderców, dla najgorszych z najgorszych. A resztę do kamieniołomów!
finerbijk (17282 punktów)
Nie jestem zwolennikiem kary śmierci, ale w tych okolicznościach uważam, że lepiej by było dla wszystkich, gdyby go nie aresztowano, ale padł podczas "próby ucieczki", albo "stawiając opór przy zatrzymaniu".
Co tu gadać o resocjalizacji psychopaty, który po wyroku przeprasza, że nie zabił więcej osób.
24-08-2012 21:52 
 Ocena 3 na 3
Andro (1185 punktów)
>Co tu gadać o resocjalizacji psychopaty, który po wyroku przeprasza, że nie zabił więcej osób.
Dziś robi sobie jaja. Posiedzi to zmięknie, a jak nie zmięknie, to będzie siedzieć do końca swych dni...

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
24-08-2012 22:08 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Dziś robi sobie jaja.
W sytuacji mordercy kilkudziesięciu osób nie traktowałbym jego słów w klimatach humorystycznych.

>Posiedzi to zmięknie, a jak nie zmięknie, to będzie siedzieć do końca swych dni...
Nie mam pojęcia jak działa mózg takich ludzi, czy możliwe jest "zmięknięcie" i jak o tym wiedzieć na pewno, że nastąpiło.
25-08-2012 08:08 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>Nie mam pojęcia jak działa mózg takich ludzi, czy możliwe jest "zmięknięcie" i jak o tym wiedzieć na pewno, że nastąpiło.
Wydaje mi się ze facet szuka sceny do występów i swojej skopiowanej z internetu ideologi. Media i społeczeństwo nie powinno dopuścić do dania jemu takiej możliwości i wtedy sam zdecyduje się odejść z padołu rozczarowany światem.
Andro (1185 punktów)
>...i wtedy sam zdecyduje się odejść z padołu rozczarowany światem.
Prawda!

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Co tu gadać o resocjalizacji psychopaty, który po wyroku przeprasza, że nie zabił więcej osób.
>Dziś robi sobie jaja. Posiedzi to zmięknie, a jak nie zmięknie, to będzie siedzieć do końca swych dni...
Myślę, że po dziesięciu latach gdy mu się już porządnie znudzi ta pisanina, da sygnał, że już się "zresocjalizował" , wystąpi o złagodzenie kary do czego ma prawo w Norwegii i wróci na łono społeczeństwa ku uciesze nawiedzonych humanistów .
Andro (1185 punktów)
>... ku uciesze nawiedzonych humanistów .


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
hubin (2274 punktów)
>Nie jestem zwolennikiem kary śmierci, ale w tych okolicznościach uważam, że lepiej by było dla wszystkich, gdyby go nie aresztowano, ale padł podczas "próby ucieczki", albo "stawiając opór przy zatrzymaniu".

Widzisz tak 80 letni brevik będzie reprezentował sobą żałosny obraz mordercy który większość życia spędził w więzieniu. Gdyby padł zastrzelony przez policję nie byłoby szansy osądzenia go, skazania oraz pokazania jak żałosnym tępym idiotą był i jest.

Baranów którzy go popierają jest w krajach europejskich sporo, czytałem komentarz w którym ktoś napisał, że nie popiera środków ale cele... Gdyby zginął mieliby ikonę do naśladowania, gdy żyje łatwiej będzie go odmitologizować.

>Co tu gadać o resocjalizacji psychopaty, który po wyroku przeprasza, że nie zabił więcej osób.

Tym bardziej należy go zamknąć w klatce i pokazywać jako okaz niebezpiecznego, głupiego zwierzęcia. Niech będzie przestrogą czym może się stać każdy z nas jeżeli będzie wyznawał ideologię.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
25-08-2012 08:37 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>Gdyby padł zastrzelony przez policję nie byłoby szansy osądzenia go, skazania oraz pokazania jak żałosnym tępym idiotą był i jest.
Tępy idiota by nie zorganizował takiej imprezy. Zdawał sobie sprawę, że nie skończy się mandatem, poddając się więzienie musiał mieć wkalkulowane.

>Gdyby zginął mieliby ikonę do naśladowania, gdy żyje łatwiej będzie go odmitologizować.
Na męczennika się raczej nie nadawał, bo przedtem niewielu o nim słyszało. Gdyby został ubity na miejscu mniej by było o nim gadania, niż teraz. Jak pisałem jestem przeciwnikiem kary śmierci, jednak uważam, że facet metodycznie kładący trupem dziesiątki dzieciaków raczej kiepsko rokuje i lepiej byłoby gdyby został odstrzelony na miejscu, niż go niańczyć do końca życia na koszt podatnika. Rodzinom ofiar też byłoby chyba lżej, gdyby nie musiały teraz słuchać o jego wygłupach przed sądem.
Andro (1185 punktów)
>Jak pisałem jestem przeciwnikiem kary śmierci, jednak uważam, że facet metodycznie kładący trupem dziesiątki dzieciaków raczej kiepsko rokuje i lepiej byłoby gdyby został odstrzelony na miejscu, niż go niańczyć do końca życia na koszt podatnika. Rodzinom ofiar też byłoby chyba lżej, gdyby nie musiały teraz słuchać o jego wygłupach przed sądem.
Co prawda, to prawda. Pewnie by go odstrzelili, gdyby zareagowali szybciej i dorwali go na wyspie w trakcie rzezi, a nie po fakcie gdy się poddawał. Nawet w czasie wojny nie należało do dobrze widzianych obrazów zabijanie poddających się SS-manów.

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Kuba K. (3909 punktów)
>(...) Nawet w czasie wojny nie należało do dobrze widzianych obrazów zabijanie poddających się SS-manów.

Zależy w której armii - żołnierze "robotniczo - chłopskiej" raczej nie zawracali sobie takimi drobiazgami głowy i było niemalże regułą, że żołnierzy Waffen SS do niewoli nie brano, podobnie zresztą jak np. czołgistów - ci też mieli niewielkie szanse na przeżycie.
26-08-2012 18:33 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)w armii amerykańskiej we Włoszech
zwłaszcza zaraz po Salento też niemile widziano niemieckich jeńców. Pisze o tym Norman Lewis w Naples'44
Kuba K. (3909 punktów)Odp: w armii amerykańskiej we Włoszech
>zwłaszcza zaraz po Salento też niemile widziano niemieckich jeńców. Pisze o tym Norman Lewis w Naples'44

Masz rację. Tak samo zresztą "normą", właściwie we wszystkich armiach świata, była (i jest) wyjątkowa niechęć do brania do niewoli snajperów. Pojmani mają raczej wyjątkowo przechlapane. Tak więc z tym całym poddawaniem się, bardzo różnie bywa...
kogut59 (3090 punktów)Odp: Anders Breivik skazany na 21 lat
>   Stało się - Breivik skazany na 21 lat - a u nas już larum, że sąd skapitulował przed przemocą,
>że powinno się zaostrzyć prawo.
>   Myślę, że należy się uczyć od Norwegów, jak działać w takich sytuacjach. Szef policji podał się
>SAM do dymisji, sąd zadziałał szybko i stanowczo - zgodnie z prawem i bez jego naciągania, a
>politycy zachowali zimną krew i nie zmienili prawa, tylko dlatego, że Breivik tego oczekiwał.
Jedna z niewielu rozsądnych opinii
wyborcza.p(*)y_sie_do_poziomu_Breivika.html
Mortimer (1359 punktów)
Wolałbym, by Norwegia nie miała "bzika" na punkcie etyki w więziennictwie.
Chciałbym, żeby ten facet na oczach rodzin pomordowanych, został skazany na śmierć. Bo ten człowiek i tak normalny nie jest, choć mówią, że jest poczytalny, ale jemu pewnie takie życie nie będzie przeszkadzać.

Prycza, komputerek, siłownia, spacerek (1 godzina podobno dziennie). Kurcze! Napisze jeszcze książeczkę o swoich ideologiach, wydadzą i będzie zadowolony! BA! Napisze kilka książeczek, bo czasu ma co niemiara. Choć nie zdziwiłbym się, gdyby go za 21 lat wypuścili z więzienia. W końcu:

Cytat:
[Norwegowie] wcielają w życie przekonanie, że więzienie nie ma być zemstą, udręką i upokorzeniem, lecz nade wszystko ma służyć resocjalizacji.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
25-08-2012 09:40 
 Ocena 3 na 3
Miły (925 punktów)

>Prycza, komputerek, siłownia, spacerek (1 godzina podobno dziennie). Kurcze! Napisze jeszcze książeczkę o swoich ideologiach, wydadzą i będzie zadowolony! BA! Napisze kilka książeczek, bo czasu ma co niemiara. Choć nie zdziwiłbym się, gdyby go za 21 lat wypuścili z więzienia.

Dokładnie. Dla mnie 21 lat za 77 zabitych ludzi, to jedna wielka kpina. Norwegia padnie przez takie traktowanie przestępców. Breivik udowodnił, że ten kraj nie ma normalnego prawa. Jak czytam wypowiedzi niektórych w temacie o tym, że w tym przypadku tv manipuluje, że pan B wcale tak dobrze mieć nie będzie, to pękam ze śmiechu. Kiedyś seryjni mordercy byli traktowani jak należy. Taki Ted Bundy, któremu udowodniono ponad 30 zabójstw, skończył na elektrycznym krześle. Rozumiem jendak, że niektórym tutaj totalnie się coś, jednak pomieszało i chcą być humanitarni dla seryjnych morderców

Chociaż niektórzy tutaj mają rację, że kara śmierci, to nie jest może najlepsze wyjście. Najlepsze, by było utworzenie specjalnych obozów pracy dla najgorszych przestępców, tam ich dzień byłby wypełniony ciężką pracą i totalnym brakiem luksusów-np. kto by nie chciał pracować nie dostawał, by jedzenia.

Jeśli Breivik wyjdzie za te 21 lat, to po wyjściu zabije 150 osób. Będzie miał wystarczająco dużo czasu na opracowanie planu w tym strasznym więzieniu. Może niektórzy, wtedy przejrzą na oczy.
25-08-2012 10:03 
 Ocena 2 na 2
Andro (1185 punktów)
>Jeśli Breivik wyjdzie za te 21 lat, to po wyjściu zabije 150 osób. Będzie miał wystarczająco dużo czasu na opracowanie planu w tym strasznym więzieniu. Może niektórzy, wtedy przejrzą na oczy.
Wyjdzie za 21 lat, gdy się zresocjalizuje. Po tym co zrobił pewnie go nie wypuszczą, gdy nie będą mięli pewności...
To po pierwsze, a po drugie kara śmierci nie jest dobrym rozwiązaniem. Jest nieodwracalna (możliwość pomyłek sądowych) i nie daje szans na zmianę swojej postawy.


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
25-08-2012 10:10 
 Ocena 2 na 2
Miły (925 punktów)

>Wyjdzie za 21 lat, gdy się zresocjalizuje. Po tym co zrobił pewnie go nie wypuszczą, gdy nie będą mięli pewności...

Przecież, seryjni mordercy nigdy się nie zmieniają. Litości Jak zabił już tylu ludzi, to może zabić jeszcze więcej.

>To po pierwsze, a po drugie kara śmierci nie jest dobrym rozwiązaniem. Jest nieodwracalna (możliwość pomyłek sądowych) i nie daje szans na zmianę swojej postawy.

Napisałem, że lepszym rozwiązaniem faktycznie, by były obozy pracy. Poza tym nie rozumiem o jakiej pomyłce w przypadku pana B piszesz. Przecież jego wina jest pewna.
Andro (1185 punktów)
>Przecież, seryjni mordercy nigdy się nie zmieniają. Litości Jak zabił już tylu ludzi, to może zabić jeszcze więcej.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Są przecież znane przypadki przejścia na "jasną stronę mocy"...
>Napisałem, że lepszym rozwiązaniem faktycznie, by były obozy pracy. Poza tym nie rozumiem o jakiej pomyłce w przypadku pana B piszesz. Przecież jego wina jest pewna.
Jeśli chodzi o obozy pracy (nie koncentracyjne) to się z tobą zgodzę, pod warunkiem, że praca odbywać się będzie w ludzkich warunkach... A co do pewnej winy to przeanalizuj sobie historię "pewnych" zbrodniaży skazanych na śmierć, o których po latach wyszły informacje podważające ich zbrodnie lub ich motywy... Żeby sprawa była jasna nie mówię o tym przypadku, choć w historii i takie się zdażały, że do winy przyznawał się podstawiony człowiek, który tylko chciał sławy zbrodniaża, choć wcale nim nie był...

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
Mortimer (1359 punktów)
> Taki Ted Bundy, któremu udowodniono ponad 30 zabójstw, skończył na elektrycznym krześle.

Został potraktowany odpowiednio

>Najlepsze, by było utworzenie specjalnych obozów pracy dla najgorszych przestępców, tam ich dzień byłby wypełniony ciężką pracą i totalnym brakiem luksusów-np. kto by nie chciał pracować nie dostawał, by jedzenia.




Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
25-08-2012 12:06 
 Ocena 6 na 8
Alicja Duda (25557 punktów)
>Wolałbym, by Norwegia nie miała "bzika" na punkcie etyki w więziennictwie.
>Chciałbym, żeby ten facet na oczach rodzin pomordowanych, został skazany na śmierć. Bo ten człowiek i tak normalny nie jest, choć mówią, że jest poczytalny, ale jemu pewnie takie życie nie będzie przeszkadzać.
Gdybyś mógł to byś go osobiście mordował by umierał 80 razy. Na rynku wśród okrzyków gawiedzi. Bo kieruje tobą czysta mściwość.
Na szczęście czasy średniowiecza i takiego zwierzęcego podejścia do sprawiedliwości w Europie odeszły już dawno w niebyt. W świecie pozostało jeszcze w islamie kamieniującym kobiety i wykonującym publicznie egzekucje na homoseksualistach. Mordowanie za mord, mordowanie za odstępstwo od wiary itd. nie jest rozwiązaniem.
Było sprawiedliwością za czasów Starego Testamentu i Nowego Testamentu aż do średniowiecza. Dojrzałe i światłe społeczeństwa nie muszą się mścić bo wiedzą, że to nic dobrego społeczeństwu nie przynosi.
Odizolowują niebezpiecznych osobników i pozwalają im żyć na takim poziomie na jaki mogą sobie pozwolić.
To tylko źli ludzie domagają się kary śmierci. Tak źli, że mogliby sami mordować w imię "sprawiedliwości" a przynajmniej z przyjemnością oglądaliby takie widowisko.
Myślisz, że istnieje sprawiedliwa kara za śmierć jednego człowieka,albo kara za zabicie 10 ludzi, czy za 100 ludzi czy za 1000 ludzi....

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
25-08-2012 12:37 
 Ocena 1 na 3
Mortimer (1359 punktów)
Czy tylko źli ludzie uważają, że kara śmierci powinna obowiązywać? Że nie powinno być czegoś takiego jak oko za oko, ząb za ząb?

Mówimy tutaj o karze śmierci dla osoby, która zamordowała blisko 80 osób. Nie pisałem o karze śmierci za odstępstwo od wiary itp. To dla mnie bezsens. Śmierć za śmierć - dla mnie to odpowiednia kara.

>Na szczęście czasy średniowiecza i takiego zwierzęcego podejścia do sprawiedliwości w Europie odeszły już dawno w niebyt.

Kary śmierci za bycie heretykiem/czarownicą itp. występowały aż do XVIII wieku. To już nie czas średniowiecza.
Kara śmierci obowiązuje nadal w niektórych krajach świata!

Na to wygląda, że jestem złym człowiekiem, bo chcę kary śmierci dla człowieka, który życie odebrał prawie 80 osobom. To ciekawe, muszę przyznać.

Odsyłam: www.karasmierci.info.pl/kss.html

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
26-08-2012 14:43 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>To tylko źli ludzie domagają się kary śmierci.
Muszę tutaj coś dodać, bo...
Myślę, że Mortimer ma sporo racji i nie musi być zły, a przypisywanie mu okrucieństwa i mściwości jest grubą i niestosowną przesadą. Skazanie na śmierć to jeszcze nie jest zabójstwo. Z powodzeniem może oznaczać najwyższy stopień ostracyzmu i pogardy dla osobnika, który pogardza ludzkimi uczuciami i cierpieniem.
W tym świetle sąd nie mógłby spokojnie podejść do skazanego i podać mu rękę.
To jakaś kosmiczna logika nadludzi, logika być może wyprzedzająca znacznie zdolności pojmowania moje i myslę, że wielu współczesnych. Jezus podobno był takim człowiekiem, który wyprzedzał mentalność mu współczesnych o całe tysiąclecia. Nauczał by kochać swoich katów.

Mortimer myli się sądząc, że Breivik nie jest normalny. Jeszcze niedawno byłem skłonny uznawać wszystkich zbrodniarzy za nienormalnych w sensie psychiatrycznym, a zatem do psychiatry, a nie na szafot. Ten przypadek wykazuje, że zbrodnię można popełnić w drodze wolnego wyboru, wolnego umysłu.

Pani także się myli nazywając karę zemstą. Ta nomenklaturowa akrobatyka ma za zadanie zohydzić wykonywanie kary śmierci jako, że zemsta jest uczuciem "z niskich pobudek". To danie polewa się pikantnym sosem okrucieństwa z dawnych czasów, tak aby wszyscy którzy sceptycznie podchodzą do nowości w obyczaju i mentalności łyknęli je bez wahania. Nazywanie kary zemstą skłania jednak do odstąpienia od karania w ogóle i być może jest słusznym postulatem, ale nie w dzisiejszym świecie.

Tymczasem rozsądne społeczeństwa stopniowo redukują stopień dolegliwości systemu penitencjarnego w miarę postępu społecznego jaki osiągnęli. I nie jest chyba roztropne "wyprzedzanie ewolucji", aby spowodować szybszy postęp społeczny poprzez wcześniejsze (przedwczesne) złagodzenie kar.

Wracając do samej kary śmierci uważam, że pozbawienie życia człowieka pozbawia godności ludzkiej, nie tylko mordercę, ale także wykonawcę wyroku. Dlatego dobrze rozumiem takie prawodawstwo kiedy wydaje się wyrok śmierci, ale się go z zasady nie wykonuje.
25-08-2012 17:41 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)koncert życzeń
Twierdzisz, że godzinny spacer raz dziennie przez następne 21 lat, oglądanie kratek zamiast drzew,niemożność podróżowania nawet do sąsiedniej wsi nie jest karą? I myślisz, że publiczna egzekucja poprawi samopoczucie rodzin ofiar? Jak to dobrze, że Norwegia jest taka jaka jest, i że ludzie z poglądami podobnymi do twoich są w Europie Zachodniej marginesem.
Mortimer (1359 punktów)Odp: koncert życzeń
Tak, tak. Pogłaskajmy Brevika po główce. Bądźmy wyrozumiali i etyczni. Breviku, zabiłeś dużą ilość ludzi, odebrałeś im życie ot tak, nawet ich nie znałeś, ale wiesz co? Mamy tutaj dla ciebie ładną cele, komputer, siłownie, co tylko chcesz! Co tam mówisz? Że żałujesz, iż nie zabiłeś więcej osób? Oj, no widzisz, tak to już jest. Ale spokojnie, my, Norwegowie, jesteśmy takim krajem, że wypuścimy cię za 21 lat i wtedy będziesz mógł sobie pozabijać, no! A potem trafisz do jeszcze lepszej celi, gdyż będzie to dla ciebie nagroda!

Egzekucja dla niego, nawet nie publiczna, byłaby odpowiednia. Bo życia tamtych osób, już nic nie zwróci. A na pewno nie on.

>godzinny spacer raz dziennie przez następne 21 lat, oglądanie kratek zamiast drzew,niemożność podróżowania nawet do sąsiedniej wsi

Wolałbym, żeby trafił do obozu pracy, gdzie musiałby pracować na rzecz państwa, dostawał racje żywnościowe za robotę i tyle. Niech tam gnije te 21 lat. Przynajmniej pożytek z niego jakiś by był.
Drzewka by sobie oglądał z daleka, spacerowałby sobie więcej niż godzinkę dziennie!


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
26-08-2012 12:22 
 Ocena 3 na 3
mayolina (2278 punktów)
>Tak, tak. Pogłaskajmy Brevika po główce. Bądźmy wyrozumiali i etyczni. Breviku, zabiłeś dużą ilość ludzi, odebrałeś im życie ot tak, nawet ich nie znałeś, ale wiesz co? Mamy tutaj dla ciebie ładną cele, komputer, siłownie, co tylko chcesz! Co tam mówisz? Że żałujesz, iż nie zabiłeś więcej osób? Oj, no widzisz, tak to już jest. Ale spokojnie, my, Norwegowie, jesteśmy takim krajem, że wypuścimy cię za 21 lat i wtedy będziesz mógł sobie pozabijać, no! A potem trafisz do jeszcze lepszej celi, gdyż będzie to dla ciebie nagroda!

Tak, bądźmy etyczni i humanitarni! I jeśli dla ciebie jest to równoznaczne z pochwałą Breivika i zrozumieniem jego poczynań to NAPRAWDĘ cieszę się, że twoje poglądy nie są poglądami większości. To czy dostęp do komputera będzie Breivikowi dany, to sprawa otwarta, a jeśli siłownia jest dla ciebie luksusem, to spierać się nie będę, bo dla najwyraźniej inaczej rozumiemy luksus.
26-08-2012 12:26 
 Ocena-1 na 1
Mortimer (1359 punktów)
Siłownia nie jest dla mnie luksusem, ale w celi to jednak dla więźnia pewien luksus.

Humanitarni?! Hmm... istnieje zastrzyk śmierci. Bardzo humanitarny.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
26-08-2012 12:30 
 Ocena 1 na 3
Borys Swoboda (1408 punktów)
Jakaś dziwna to etyka, która każe najpierw płacić podatnikom za ochronę przed Breivikami, a później każe im utrzymywać ich w "cywilizowanych warunkach".

Nie jestem za karą śmierci. Jestem za tym, by wynajmować Breivika jako narzędzie do badań leków na ludziach.

1. Nie będziesz atakował bliźniego swego
2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Borys Swoboda (1408 punktów)Odp: Anders Breivik skazany na 21 lat
Nie rozumiem, dlaczego wymiar sprawiedliwości skupia się na tym, jak surowa kara jest sprawiedliwa dla takiego przestępcy. Prawda jest taka, że każda kara jest sprawiedliwa. Taki Breivik jest podczłowiekiem, który nie zasługuje na żadne prawa. Wymiar sprawiedliwości powinien skupić się na tym, jak podczłowiek powinien wynagrodzić krzywdę ofierze. Ponieważ 77 jego ofiarom nie można wynagrodzić krzywdy, bo nie żyją, ofiarami Breivika są podatnicy, którzy łożą na aparat bezpieczeństwa, by chronić siebie przed takimi jak on.

W tym świetle zarówno kara śmierci, jak i kara pozbawienia wolności w przytulnej celi są bezsensowne. Z Breivika powinno się uczynić niewolnika w majestacie prawa, który ma za zadanie być jak najbardziej produktywny, przy jak najmniejszej konsumpcji. To znaczy, że Breivik ma prawo do rozbrajania pól minowych w Korei Południowej przez 18 godzin na dobę.

Zastanówcie się, jaka jest sprawiedliwość w dodatkowym obciążaniu podatników kosztem utrzymania Breivika. To Breivik i mu podobni powinni zajmować się utrzymywaniem aparatu sprawiedliwości na tyle, na ile to możliwe.

1. Nie będziesz atakował bliźniego swego
2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
26-08-2012 16:57 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>W tym świetle zarówno kara śmierci, jak i kara pozbawienia wolności w przytulnej celi są bezsensowne. Z Breivika powinno się uczynić niewolnika w majestacie prawa, który ma za zadanie być jak najbardziej produktywny, przy jak najmniejszej konsumpcji. To znaczy, że Breivik ma prawo do rozbrajania pól minowych w Korei Południowej przez 18 godzin na dobę.

Obawiam się, że ten sposób eksploatacji charakteryzowałby się bardzo krótkim tzw. resursem, po wyczerpaniu którego nasz obiekt wylądowałby w kategorii nazywanej eufemistycznie przez wojskową służbę zdrowia "stratami bojowymi nieodwracalnymi".
Borys Swoboda (1408 punktów)
Racja. Już bardziej opłaciłoby się go "rozmontować" i posprzedawać "części"

1. Nie będziesz atakował bliźniego swego
2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
hubin (2274 punktów)
Wątek ten uświadomił mi, że załogę obozu śmierci można by bez trudu skompletować z dyskutantów naszego forum... Brevik jest w wielu z nas postarajcie się go nie wypuszczać, bo naprawdę wstyd czytać...

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
Jan Rylew (3965 punktów)
>Wątek ten uświadomił mi, że załogę obozu śmierci można by bez trudu skompletować z dyskutantów naszego forum...
A nie przesadzasz odrobinę ?

>Brevik jest w wielu z nas postarajcie się go nie wypuszczać,...
Tutaj także przesadzasz, ale warto spojrzeć szerzej. Breivik to zideologizowany typ, dla którego życie niewinnych ludzi, dzieci, cierpienie wielu rodziców mniej znaczy niż jego ideologia. Więc jeśli jest w tym trochę prawdy to lepiej powiedzieć:
"Brevik jest w wielu z nas postarajmy się go nie wypuszczać,"

>Ideologia śmierdzi!
Ideologie nie śmierdzą, są piękne i kuszące jak "syreni śpiew", a problem leży w samych ideologach , którzy w euforycznym zapale, przesadnie, bezkrytycznie i bezwarunkowo te swoje ideologie kochają i realizują. Dlatego zwracam uwagę - bez przesady !
hubin (2274 punktów)

>A nie przesadzasz odrobinę ?
Twoja ocena oparta jest na twoich wartościach, jak mniemam uważasz że ta kipiąca żądza zemsty niektórych postów jest usprawiedliwiona. Ja uważam inaczej.

>Tutaj także przesadzasz, ale warto spojrzeć szerzej. Breivik to zideologizowany typ, dla którego życie niewinnych ludzi, dzieci, cierpienie wielu rodziców mniej znaczy niż jego ideologia.
Znowu twoja ocena, zbyt wielu niestety ludzi zastępuje myślenie ideologią, tym bardziej warto byśmy się tego wystrzegali.

>Więc jeśli jest w tym trochę prawdy to lepiej powiedzieć:
>"Brevik jest w wielu z nas postarajmy się go nie wypuszczać,"
Myśl ujęta trafniej, mój błąd.

>>Ideologia śmierdzi!
>Ideologie nie śmierdzą,
Nie wiem czy nad podpisem powinniśmy dyskutować akurat w tym miejscu, natomiast znowu jest to kwestia indywidualnej oceny. Faktem jest, że w tym temacie podpis wydaje się być dość trafiony.
Ideologia śmierdzi! -> to parafraza pewnego wyrażenia którym niewolnicy jednej z ideologii usiłują dyskredytować wszystkie elementy postępu im niewygodne.
Dodatkową "intencją" podpisu jest spostrzeżenie, że każda ideologia ze swej natury prędzej czy później prowadzi do zła, krytyczne myślenie zastępowane jest schematami.
Intencje dotyczące podpisu wyprzedzają znacznie działania B.

>są piękne i kuszące jak "syreni śpiew", a problem leży w samych ideologach , którzy w euforycznym zapale, przesadnie, bezkrytycznie i bezwarunkowo te swoje ideologie kochają i realizują.
Sądzę, że widzimy sprawy podobnie lecz w ocenie się różnimy.

>Dlatego zwracam uwagę - bez przesady !
Salvador Dali:
Jedyną rzeczą jakiej świat nigdy nie będzie miał dość, jest przesada.

Jeżeli zakładasz, że przesadziłem odnoszę wrażenie, że przesadną wagę tych słów odczułeś. To jedynie apel, jak mniemam potrzebny gdy tłum żąda krwi - gdyby zrealizować pragnienia krzykaczy B. triumfował by.

EDIT:
Po przeczytaniu drugiej części posta Miłego jestem przekonany, że nawet w twoim ujęciu tematu nie przesadzam, teksty niczym wyjęte z ust pewnego potwora z przeszłości któremu Alan Bulloc poświęcił swoje Studium Tyranii.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
Jan Rylew (3965 punktów)
>>A nie przesadzasz odrobinę ?
>Twoja ocena oparta jest na twoich wartościach, jak mniemam uważasz że ta kipiąca żądza zemsty niektórych postów jest usprawiedliwiona. Ja uważam inaczej.
Przejrzałem raz jeszcze wszystkie komentarze i nie widzę żadnej "kipiącej żądzy zemsty" w postach innych komentatorów. Możesz podać przykłady tego co cię tak bulwersuje ? Może coś przeoczyłem.
Po drugie może mógłbyś wyjaśnić dlaczego domaganie się adekwatnej (wg komentatorów) kary nazywasz żądzą zemsty ?
Czy uważasz, że kara jest zemstą ?
To jakiś nowy pogląd, a może nawet nowa mentalność. Ja uważam, że są to zasadniczo odmienne kategorie, chociaż powiązane z sobą faktem przestępstwa , zbrodni, krzywdy. Nie należy ich mylić, bo prowadzi to naprawdę do zasadniczych błędów w ocenach.

>>Dlatego zwracam uwagę - bez przesady !
>Jeżeli zakładasz, że przesadziłem odnoszę wrażenie, że przesadną wagę tych słów odczułeś.
Tak, ale twierdzę, że przesada jest cechą ludzi zideologizowanych, a posługują się nią, aby zastąpić brak istotnych argumentów przemawiających za ideologią którą kochają. Chcąc zachować umiar i rzeczowść nie należy przesadzać.
29-08-2012 20:13 
 Ocena-1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Ideologia śmierdzi! -> to parafraza pewnego wyrażenia którym niewolnicy jednej z ideologii usiłują dyskredytować wszystkie elementy postępu im niewygodne.

A skąd pomysł, że twój "postęp" to nie ideologia?

>Znowu twoja ocena, zbyt wielu niestety ludzi zastępuje myślenie ideologią, tym bardziej warto byśmy się tego wystrzegali.

Znowu- jak chcesz "wymyślić" słuszną karę dla Breivika?

Twierdzisz, że należy przestrzegać praw człowieka?

Prawoczłowiekizm sam jest ideologią.

Twierdzisz, że kara musi być umiarkowana?

"Umiarkowanie" zawsze musi być względem czegoś. Względem obecnie dominującej ideologii.

Twierdzisz, że odizolowanie Breivika w dobrych warunkach i resocjalizacja nie są radykalne?

Ja uważam, że to, że Breivik nie tylko nie odpracowuje swoich czynów, ale też jest utrzymywany, jest radykalne.

Chyba każdy światopogląd pretendował do miana "nieideologii". Zabawne jest to, że duża część osób woli uważać inne światopoglądy za ideologie, a swój za "coś innego".


1. Nie będziesz atakował bliźniego swego
2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Miły (925 punktów)
>Wątek ten uświadomił mi, że załogę obozu śmierci można by bez trudu skompletować z dyskutantów naszego forum... Brevik jest w wielu z nas postarajcie się go nie wypuszczać, bo naprawdę wstyd czytać...

Jakże dobrze widzieć kolejnego ostatniego sprawiedliwego, który rozpracował psychologicznie połowę forum po paru wpisach.

Domaganie się uczciwej i sprawiedliwej kary za śmierć 77 ludzi, jest jak najbardziej normalne.

Nikt tutaj nie nawołuje do sądzenia staruszki za kradzież kostki masła, tylko człowieka, który zabił z zimną krwią prawie setkę ludzi.

Rozumiem, że kary dla morderców mają być co raz niższe i łagodniejsze- mamy zachęcać ich do większych, bardziej efektywnych mordów?

Wiesz społeczeństwo, by dobrze funkcjonować, powinno tak działać by, jak najskuteczniej niszczyć, ograniczać, chore, nieuleczalne jednostki, które zagrażają innym, tym zdrowym. To, tak jak z organizmem ludzki, jak nie pozbędziesz się poważnego wirusa, to zniszczy cały organizm i wszystko będzie stracone.

Ten cały humanitaryzm ,wobec ludzi, którzy często sami wyrzekli się człowieczeństwa, stali się potworami i co najważniejsze mają naprawdę gdzieś ludzi, jest tak żałosny, że aż śmiać się chce.
29-08-2012 00:28 
 Ocena 2 na 2
hubin (2274 punktów)

>Jakże dobrze widzieć kolejnego ostatniego sprawiedliwego, który rozpracował psychologicznie połowę forum po paru wpisach.
Prawda? Trochę to smutne jest, że nawet ludzie o ponad przeciętnej inteligencji tak łatwo dają się ponieść tęsknocie do średniowiecza...

>Domaganie się uczciwej i sprawiedliwej kary za śmierć 77 ludzi, jest jak najbardziej normalne.
a)Racjonalizm nie jest normą, niestety.
b)Jaka kara jest sprawiedliwa?
c)Na jakiej podstawie mam przyjąć, że dość przypadkowy tłum, nawet obdarzony ponad przeciętną inteligencją dokonuje trafniejszego wyboru z punktu widzenia etyki lub zasad współżycia społecznego, niźli norweski sąd?

>Nikt tutaj nie nawołuje do sądzenia staruszki za kradzież kostki masła, tylko człowieka, który zabił z zimną krwią prawie setkę ludzi.
Ba stwierdzę nawet, że mało kto w ogóle nawołuje do sądzenia czegokolwiek, to są raczej żądania zmiany wyroku na podstawie niejasnych przesłanek. W kolejnych zdaniach już używasz argumentacji która niestety jest aż za dobrze znana.

>Rozumiem, że kary dla morderców mają być co raz niższe i łagodniejsze- mamy zachęcać ich do większych, bardziej efektywnych mordów?
Na jakiej podstawie wysnuwasz taki wniosek? - chcesz wzbudzać lęk czy sam się boisz?

>Wiesz społeczeństwo, by dobrze funkcjonować, powinno tak działać by, jak najskuteczniej niszczyć, ograniczać, chore, nieuleczalne jednostki, które zagrażają innym, tym zdrowym.
O to takie społeczeństwa już były, jak mniemam masz szansę się jeszcze zapisać do tych społeczności, nie jestem jednak pewien czy spełniasz ich normy zdrowia i nieszkodliwości.

>To, tak jak z organizmem ludzki, jak nie pozbędziesz się poważnego wirusa, to zniszczy cały organizm i wszystko będzie stracone.
>Ten cały humanitaryzm ,wobec ludzi, którzy często sami wyrzekli się człowieczeństwa, stali się potworami i co najważniejsze mają naprawdę gdzieś ludzi, jest tak żałosny, że aż śmiać się chce.

Völkischer Beobachter, a nie czytam wypowiedź na forum racjonalisty, na prawdę aż ciężko uwierzyć mi w to co czytam, wcześniej byłem skłonny przyjąć, że może odrobinę przesadzam ale pozbawiłeś mnie złudzeń.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
Miły (925 punktów)

>Prawda? Trochę to smutne jest, że nawet ludzie o ponad przeciętnej inteligencji tak łatwo dają się ponieść tęsknocie do średniowiecza...

Trochę to smutne, że ludzie zwący się racjonalistami, nazywają zastanawianie się nad surowszymi karami za masowe morderstwa powrotem do średniowiecza.

>a)Racjonalizm nie jest normą, niestety.
>b)Jaka kara jest sprawiedliwa?

Adekwatna do czynu, albo jak najsurowsza trudno to pojąć czyż nie?

>c)Na jakiej podstawie mam przyjąć, że dość przypadkowy tłum, nawet obdarzony ponad przeciętną inteligencją dokonuje trafniejszego wyboru z punktu widzenia etyki lub zasad współżycia społecznego, niźli norweski sąd?

Na jakiej podstawie mam przyjąć, że norweski sąd podejmuje dobrą decyzję? Sąd składa się także z ludzi, a Ci bywają omylni. Realizują prawo? Przepraszam bardzo, ale prawo, też zostało stworzone przez ludzi i zawsze znajdą się ludzie, którzy będą zdania, że prawo w części punktów nie jest takie świetne.

>Ba stwierdzę nawet, że mało kto w ogóle nawołuje do sądzenia czegokolwiek, to są raczej żądania zmiany wyroku na podstawie niejasnych przesłanek. W kolejnych zdaniach już używasz argumentacji która niestety jest aż za dobrze znana.

Hmm na podstawie niejasnych przesłanek. Jak tam sobie chcesz. Napiszę szczerze albo umyślnie lawirujesz albo serio nie wiesz, o co biega.

Jak ktoś ma w sobie na tyle pogardy dla ludzkiego życia, że rozwala prawię setkę ludzi, to wytłumacz mi, dlaczego nie rozpatrywać jak najsurowszej kary albo rozwiązań, którym niektórym obrońcą "zgnębionych morderców" przez myśl nie przejdą, bo to takie nie humanitarne wobec tychże morderców np obozy pracy.

>Na jakiej podstawie wysnuwasz taki wniosek? - chcesz wzbudzać lęk czy sam się boisz?

Ani jedno ani drugie. Patrzę na, to trzeźwo, czego mają się bać tacy potencjalni naśladowcy pana B z tego samego kraju? Odosobnienia? A czemu ma, to zaboleć jakiegoś psychopatę? Psychopaci raczej nie kochają towarzystwa ludzi.

>O to takie społeczeństwa już były, jak mniemam masz szansę się jeszcze zapisać do tych społeczności, nie jestem jednak pewien czy spełniasz ich normy zdrowia i nieszkodliwości.

Sadząc po Twoim kolejnym mądrym akapicie rozumiem, że takie społeczności utożsamiasz z naziolami

>Völkischer Beobachter, a nie czytam wypowiedź na forum racjonalisty, na prawdę aż ciężko uwierzyć mi w to co czytam, wcześniej byłem skłonny przyjąć, że może odrobinę przesadzam ale pozbawiłeś mnie złudzeń.

Osoba, która sama jak mniemam uważa się za racjonalistę zarzuca mi nazistowskie poglądy przez aluzje do nsdpowskiej gazety propagandowej, tylko, dlatego, ponieważ uważam, że kara dla niebezpiecznego mordercy powinna być, choć trochę surowsza a także dlatego , że jestem zdania, że jednostki niebezpieczne dla społeczeństwa powinny być skutecznie zwalczane i oddzielane od reszty jednostek . Co za racjonalna ocena z twej strony

Ach to teraz każdy, kto jest za surowszym karami, to naziol Ablo trollujesz albo, po prostu błyszczysz swoim "racjonalizmem"
29-08-2012 07:35 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>>b)Jaka kara jest sprawiedliwa?
>Adekwatna do czynu, albo jak najsurowsza
Tak się też stało. Sąd norweski wymierzył najwyższą przewidzianą w ich prawie karę - 21 lat z możliwością przedłużenia, o ile delikwent się nie zresocjalizuje. A ponieważ raczej się nie zresocjalizuje, to może siedzieć i do końca życia. Reszta dyskusji jest bezprzedmiotowa, bo wydanie innego wyroku było niemożliwe. Dywagacje typu "co bym mu zrobił, jakbym go złapał" są doprawdy mało racjonalne.
Miły (925 punktów)
>>>
>>- 21 lat z możliwością przedłużenia, o ile delikwent się nie zresocjalizuje. A ponieważ raczej się nie zresocjalizuje, to może siedzieć i do końca życia.

Oby tak było
29-08-2012 17:55 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Tak się też stało. Sąd norweski wymierzył najwyższą przewidzianą w ich prawie karę - >21 lat z możliwością przedłużenia, o ile delikwent się nie zresocjalizuje.
>A ponieważ raczej się nie zresocjalizuje, to może siedzieć i do końca życia.
A to ciekawe. O jakiej resocjalizacji mówimy ? Breivik nie jest jakimś bandziorem spod ciemnej gwiazdy, wychowanym w środowisku asocjalnym, przez zdegenerowanych rodziców, nieetycznych wychowawców i przestępczych przełożonych. Jest człowiekiem inteligentnym, świadomym swoich czynów i ich skutków. Człowiekiem który postanowił udzielić społeczeństwu lekcji.
W tym wypadku "resocjalizacja" jest pustym hasłem, a praktycznie sprowadzać się będzie do tego, że w pewnym momencie Breivik (jeśli będzie chciał) oświadczy, że zrozumiał, że popełnił błąd którego żałuje i że więcej nie będzie . W ten sposób może wyjść na wolność już po 10 latach. I słusznie, wszak człowiek którzy zmienił swój pogląd i uznał swój błąd nie jest już tym samym człowiekiem, który go popełnił. Za co więc go karać ?

>Reszta dyskusji jest bezprzedmiotowa, bo wydanie innego wyroku było niemożliwe.
Bardzo słusznie. Podobno nawet żyjące ofiary tego typka w Norwegii są zadowolone i nie protestują . Oby nie było to "milczenie baranków"
Meretseger (61860 punktów)
Sądzę, że o Breiviku należy jak najszybciej przestać mówić i pisać. Po prostu o nim zapomnieć. Niech siedzi w zapomnieniu i samotności. To będzie dla niego najsurowsza kara - niebyt medialny.
Mortimer (1359 punktów)
Racja.
Ale czy ludzie o nim zapomną? Na pewno nie w Norwegii, na pewno nie rodziny/znajomi ofiar. Do tego dołączmy osoby, które go cenią (bo na pewno na świecie są i tacy).

Breivik chce szumu mediów wokół siebie, jak każdy morderca. Jego to cieszy, bawi, ma rozrywkę, jest wtedy w swoim żywiole. Mam nadzieję, że przez 21 lat nie będzie miał dostępu do Internetu.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
27-08-2012 17:02 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)
>Racja.
>Ale czy ludzie o nim zapomną? Na pewno nie w Norwegii, na pewno nie rodziny/znajomi ofiar. Do tego dołączmy osoby, które go cenią (bo na pewno na świecie są i tacy).
>Breivik chce szumu mediów wokół siebie, jak każdy morderca. Jego to cieszy, bawi, ma rozrywkę, jest wtedy w swoim żywiole. Mam nadzieję, że przez 21 lat nie będzie miał dostępu do Internetu.
>
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.


I tu jest chyba główny problem - nie powinno się ujawniać jego nazwiska w ogóle. Robiąc to faktyczne medialne "szoł" wokół terrorysty po pierwsze realizujemy jego cel, a po drugie - zachęcamy naśladowców, którzy zobaczą medialną skuteczność prezentowanych przezeń metod. Nie jest tajemnicą, że istniejąca ponoć w Polsce "zmowa" odnośnie nie powiadamiania w prasie o fałszywych alarmach bombowych spowodowała spadek tychże. Analogiczny efekt ponoć we Włoszech wywołało ograniczenie informacji o przypadkach samobójstw - liczba samobójstw ponoć spadła.
27-08-2012 17:27 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Po prostu o nim zapomnieć.
Jak to łatwo powiedzieć. Byłoby to łatwiejsze gdyby dostał dożywocie z pozbawieniem praw. Wtedy siedziałby sobie podobnie jak Rudolf Hess i ludzie by o nim zapomnieli z wyjątkiem garstki fanów i rodzin ofiar.
W tej sytuacji jaka zaszła będzie o nim głośno co jakiś czas. Po roku, dwóch jak wyjdzie jego pierwsza książka. Potem jak jakaś fanka zechce go poślubić. Później gdy wyjdzie jego druga książka, dalej gdy w Norwegii zaostrzy się problem "multikulti", wreszcie gdy złoży wniosek o skrócenie mu kary (po 10 latach). I tak dalej.
Kuba K. (3909 punktów)
Czytam sobie te wszystkie wypowiedzi i taka myśl mnie naszła, że Breivik powinien się w gruncie rzeczy cieszyć. W więziennej celi będzie względnie bezpieczny - tacy jak on cieszą się raczej w tego typu zakładach swoistym szacunkiem, a współosadzeni inaczej postrzegają mordercę niż np. pedofila, czy gwałciciela. A na wolności? Na wolności mogłoby być różnie. W końcu zabił kilkadziesiąt osób, te kilkadziesiąt osób przekłada się na kilkuset najbliższych krewnych, więc z czystej statystyki wynika, że miałby duże szanse na gwałtowną śmierć z ręki jakiegoś zdesperowanego i zrozpaczonego rodzica, czy współmałżonka. Nietrudno sobie wyobrazić kogoś, kto plunąłby na całą tę norweską praworządność i rozwiązał sprawę w radykalny a ostateczny sposób...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365