 |
Ośmiolatkowie uzależnieni od pornografii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-10-2012 01:43 | doppelganger (3218 punktów) | Ośmiolatkowie uzależnieni od pornografii
3 na 5 | Gazeta Wyborcza pisze o niepokojącej fali uzależnień dzieci od pornografii. Cytat:- W jakim wieku są Pani pacjenci?
Aneta Zielińska: - Najmłodsi mają osiem lat. Większość - dziesięć, jedenaście...
- Ośmiolatkowie uzależnieni od porno!
- Tak. W dodatku zazwyczaj są to dzieci, które oglądają już tzw. twardą pornografię, a więc wcześniej musiały jeszcze oglądać lżejsze treści. Oglądanie pornografii przez dzieci może poczynić szkody w ich psychice: może nastąpić wzrost poziomu niepokoju, nadpobudliwość, wystąpienie objawów nerwicowych, a później także depresyjnych. Na poziomie somatycznym mogą natomiast występować problemy ze snem, bóle głowy, apatia, nudności - a to są już objawy nasycenia pornografią. Cytat:Czy rodzice są w ogóle świadomi tych zagrożeń?
- Rodzice często nie chcą przyznać, że oglądanie pornografii może być problemem. W dodatku boją się rozmawiać z dziećmi. Wolą przymknąć oko, kiedy przemknie im jakaś strona, którą dziecko oglądało, a nie powinno, niż o nią zapytać. Jeżeli rodzice mają dobry kontakt z dziećmi, mogliby usłyszeć, że to jest strona, którą dziecko celowo otworzyło, a tego boją się najbardziej - bo co zrobić, kiedy dziecko przyzna, że ogląda pornografię? Rodzice wolą myśleć, że to był przypadek i jednocześnie nie dbają, by dziecko przed podobnymi treściami zabezpieczyć. Myślę, iż rodzice wypierają to, że ich dzieci mogą oglądać pornografię. Cytat:A prewencja? Można jakoś przeciwdziałać takiemu uzależnieniu?
- Rodzice powinni przede wszystkim edukować, rozmawiać na ten temat, nie ukrywać życia seksualnego przed dziećmi. Bardzo często dzieci oglądają filmy, które nie są dostosowane do ich wieku i na ekranie coś się dzieje, a rodzice udają, że nic tam nie ma.
Rodzice nie rozmawiają z dziećmi. A pierwsze rozmowy na temat seksualności powinno się przeprowadzić, gdy dziecko ma 6-7 lat. Wcześniej, z młodszymi dziećmi, trzeba rozmawiać o kobiecości, męskości, różnicach między dziewczynką a chłopcem, bo dzieci coraz częściej mają problem z identyfikacja płciową. Cytat:Pracuje Pani także w Londynie. Czy dostrzega Pani różnice w skali problemu uzależnienia dzieci od pornografii?
- Problem oglądania przez dzieci pornografii jest wszędzie taki sam, inna jest tylko skala rozpowszechnienia rozmów na ten temat. Polska nadal bagatelizuje sprawę, mamy mało kampanii społecznych, programów informacyjnych. Wielka Brytania postrzega ten problem już jako poważne zagrożenie.
Problem chyba staje się poważny. Internet to wspaniały wynalazek, jednak jak wszystko co nowe niesie również nowe zagrożenia. Kiedyś przemycane "świerszczyki" w szkolnych ubikacjach czy niemieckie komedie erotyczne na wytartych VHS-ach, dziś jeden klik myszki komputera ośmiolatka. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 10 | Selanos (12869 punktów) | Problemem są rodzice, bo środki do tego żeby pornografię zablokować, są. Są programy które takie strony blokują i są metody na sprawdzenie co dziecko ogląda w sieci, jak długo, jak często na jakąś stronę wchodzi etc. Do korzystania z tych metod nie potrzeba mgr inż z informatyki, wystarczy trochę chęci i świadomość, że w internecie jest wszystko, a dzieci to z reguły nie są potulne baranki.
|
|
 | 6 na 6 | Hodża (11172 punktów) | >Problemem są rodzice, bo środki do tego żeby pornografię zablokować, są. Są programy które takie strony blokują i są metody na sprawdzenie co dziecko ogląda w sieci, jak długo, jak często na jakąś stronę wchodzi etc. Do korzystania z tych metod nie potrzeba mgr inż z informatyki, wystarczy trochę chęci i świadomość, że w internecie jest wszystko, a dzieci to z reguły nie są potulne baranki.
Zgoda. Bzdurą jest oskarżanie internetu jako medium o demoralizację. Tu cała odpowiedzialność jest po stronie rodziców. To tak, jakby oskarżać sieć energetyczną o to, że kogoś poraził prąd. Internet został stworzony do zupełnie odmiennych celów, początkowo miał być zalążkiem sieci komputerów odpornej na atak jądrowy, kiedy odpowiednie symulacje wykazały, że nie jest możliwe stworzenie takiej sieci, przekazano ją ośrodkom uniwersyteckim. W końcu technologia dotarła do "zwykłych obywateli", a tym, jak wiadomo, tylko jedno w głowie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | -1 na 3 | Legion (587 punktów) | > Zgoda. Bzdurą jest oskarżanie internetu jako medium o demoralizację. Tu cała odpowiedzialność jest po stronie rodziców. To tak, jakby oskarżać sieć energetyczną o to, że kogoś poraził prąd.>Czarnej masie najłatwiej jest wmówić coś poprzez media. Dziś dziennikarze lubią postraszyć złym internetem, złymi grami komputerowymi, złym skrętem i złymi ateistami  . A wiecie, że podobno w Korei Południowej internet jest nieczynny od godziny 24, do 6 rano? To trochę frapujące, zważywszy na to, że nasi politycy lubią ściągać najgłupsze pomysły z innych krajów i realizować je w naszym państwie.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > A wiecie, że podobno w Korei Południowej internet jest nieczynny od godziny 24, do 6 rano? To trochę frapujące, zważywszy na to, że nasi politycy lubią ściągać najgłupsze pomysły z innych krajów i realizować je w naszym państwie.Nie wiedziałem, pomysł wart przemyślenia.  Ludzie zamiast oglądać sprośności na ekranie powinni się bać do dzieła w realu, tak chyba wygląda azjatycka wersja polityki demograficznej 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | > podobno w Korei Południowej internet jest nieczynny od godziny 24, do 6 ranoCzyli od północy bliżej im do Korei Północnej?  W każdym razie mając najszybszy internet na świecie zdążą wszystko opękać w krótszym czasie.
|
|
| |  | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | >Korei Południowej internet jest nieczynny od godziny 24, do 6 rano? Sprawdzaj zanim coś napiszesz. Ostatnio byłem w Korei Płd. w połowie sierpnia i internet był czynny całą dobę.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | |  | -1 na 1 |
| | | |  | 5 na 5 | KarolG (2892 punktów) | Cytat:Na mocy prawa dzieci w wieku poniżej 16 lat mają całkowity zakaz korzystania z gier sieciowych w godzinach nocnych, a konkretnie od północy do szóstej nad ranem
Cytat:Państwo zauważyło problem i zaczęło odpowiednio reagować. Żeby temu przeciwdziałać komputery nie pozwalają się logowac nieletnim po 22.00. Ponadto systemy automatycznie wyłączają tych użytkowników, którzy siedzą dłużej niż 10 godzin dziennie W żadnym z zalinkowanych artykułów nie jest napisane, że internet jest nieczynny od 24 do 6. Chodzi o gry sieciowe, a nie internet.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >Chodzi o gry sieciowe, a nie internet. I o nieletnich.
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >A wiecie, że podobno w Korei Południowej internet jest nieczynny od godziny 24, do 6 rano? To nie w tym kościele dzwonią, Legion...
|
|
|  | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | W końcu technologia dotarła do "zwykłych obywateli", a tym, jak wiadomo, tylko jedno w głowie.
jak mawiał klasyk :
J.K.: ( ... ). Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. ( ... ) Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować,( ... )
|
|
| |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > W końcu technologia dotarła do "zwykłych obywateli", a tym, jak wiadomo, tylko jedno w głowie. >jak mawiał klasyk : >J.K.: ( ... ). Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. ( ... ) Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować,( ... )
Wiem, są przecież ludzie, którzy z netu robią autostradę przestępców wszelakiej maści. Są i tacy, których to medium wyjaławia. Każda nowa technologia niesie ze sobą pewne zagrożenia, w tym przypadku również poważne zagrożenia psychologiczne. Ale ludzie pokroju Kaczyńskich robią ten błąd, że uważają, że lekiem na nowe zło jest zło stare. Bezsensowna próba zawracania kijem Wisły. Internet jest z mojej perspektywy najwspanialszą biblioteką świata, która ma też swoje piwnice a w nich jeszcze pojawiają się czasem szczury, mówiąc metaforycznie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 12 na 12 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | > Problemem są rodzice.Z tym się zgodzę i dodał bym jeszcze nasze społeczeństwa które nagość i seks traktują jako coś złego czy zakazanego. Narządy rodne kobiety nazwano u nas srom (z łaciny wstyd) W takich warunkach łatwo nabawić się niezdrowej obsesji na tym punkcie. Dobrym przykładem są księża i tak często występująca u nich pedofilia. A jeśli spojrzymy na społeczeństwa jeszcze bardziej restrykcyjne w tym względzie to kończy to się w ten sposób: wiadomosci(*)r__Brytyjska_dziennikarka.htmlTo co u nas jest tematem tabu, a w krajach islamskich przestępstwem, wśród społeczeństw żyjących bliżej natury jest całkiem normalne. I kto tu jest bliżej "człowieczeństwa"? Jak zachowa się pies który całe życie spędził na łańcuchu kiedy go wypuścimy?...
|
|
 | 8 na 8 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Świetne podsumowanie tematu. Najmniej rozgarnięty człowiek się dowie jak zablokować takie treści. Inna sprawa u kolegów albo proxy. Problem polega na tym, że świadomość rodziców i nauczycieli jest bardzo mała. Dobrze pamiętam, że w liceum zdarzało się, iż na komputerach ktoś ustawiał na stronę główną przekierowanie do twardej pornografii, tak o dla żartu w pracowni w bibliotece. Ale liceum to już liceum, natomiast jak się wychowuje albo pracuje z dziećmi to powinno się umieć przystosować środowisko w komputerze do tych bardzo nieletnich. Pornografia to tylko jedno z zagrożeń. A przecież producenci softwaru oferują mnóstwo rozwiązań, wspomagających kontrolę rodzicielską. Takie opcje mamy we wszystkich systemach operacyjnych, google ma filtry rodzinne, jak ktoś nie umie skonfigurować routera pozostają programy do blokowania internetu, do tego wszystkie szanujące się gry na komputery i konsole mają kontrolę rodzicielską, nie wspominając o tym, że aplikacje kontroli rodzicielskiej są już tez na smartfony... Głównie dzięki polityce USA w tej kwestii. Jak natomiast jest w Polsce? Moje pokolenie miało 3 (podstawówka) + 3(gimnazjum) + 2/3/4 (w zależności od szkoły średniej) lat technologii informacyjnej (najczęściej 9). W dodatku na wszystkich studiach TI jest wykładana, z reguły 1 semestr (nawet na filozofii). Osoby starsze wiekiem, które pracują, najprawdopodobniej pracują z komputerami na co dzień. Mój siedemdziesięcioletni dziadek co prawda nie umiał sobie poradzić, z przedłużeniem licencji na program antywirusowy, ale jest na tyle świadomy, żeby wiedzieć, że jest mu to niezbędne do zachowania bezpieczeństwa pracy z komputerem. Dlatego nikt mi nie wmówi, że to wina internetu, że jakieś ośmioletnie dziecko jest uzależnione od pornografii, tym bardziej że wszystkie legalnie działające strony pornograficzne wysyłają odpowiednie monity, co też jest prawnie usankcjonowane. Jeśli ośmiolatek jest uzależniony od pornografii to na 99% jest to wina rodziców, którzy zbyt lekceważąco podchodzą do wychowywania dzieci. Tak jak nie daje się trzylatkowi rozgrzanego żelazka albo zostawia samego na balkonie, tak nie daje się ośmiolatkowi noża albo nieprzystosowanego komputera/tabletu/itd. To świadczy tylko o tym jacy rodzice są nieodpowiedzialni! No i ja mam szczerą nadzieję na to, że ten artykuł jest mocno przesadzony 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Mój siedemdziesięcioletni dziadek co prawda nie umiał sobie poradzić, z przedłużeniem licencji na program antywirusowy, ale jest na tyle świadomy, żeby wiedzieć, że jest mu to niezbędne do zachowania bezpieczeństwa pracy z komputerem.< A co sądzi dziadek o porno?
|
|
| |  | 5 na 5 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >A co sądzi dziadek o porno?
Preferuje raczej stare polskie kino.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 3 na 5 | ultraviolet (71 punktów) | >Jeśli ośmiolatek jest uzależniony od pornografii to na 99% jest to wina rodziców, którzy zbyt lekceważąco podchodzą do wychowywania dzieci.
Oczywiście, że winę ponoszą przede wszystkim rodzice. Przecież to oni są odpowiedzialni za wychowanie młodego człowieka. Problem jest jednak taki, że rodzice często nie kontrolują tego w jaki sposób ich dziecko spędza czas na internecie, z jakich stron korzysta. Jest to dla nich wygodne bo sami w tym czasie nie muszą poświęcać mu czasu i mają wtedy czas dla siebie (kosztem dziecka). Ważne jest by rodzice rozmawiali ze swoimi dziećmi na temat seksualności. Niejednokrotnie jest to jednak dla rodziców temat tabu, a jeśli takowym nie jest, to tak na prawdę za bardzo nie wiedzą w jaki sposób z dzieckiem na ten temat rozmawiać. Tym bardziej z małym dzieckiem, bo z nastolatkiem może im być już łatwiej. Tu widzę właśnie pomoc szkoły w zakresie wskazania rodzicom w jaki sposób mogą rozmawiać z dziećmi na powyższy temat. Właściwa byłaby tu pomoc psychologa lub pedagoga szkolnego, np. przez zorganizowanie spotkania/spotkań z rodzicami.
|
|
| |  | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
> Tu widzę właśnie pomoc szkoły w zakresie wskazania rodzicom w jaki sposób mogą rozmawiać z dziećmi na powyższy temat. Właściwa byłaby tu pomoc psychologa lub pedagoga szkolnego, np. przez zorganizowanie spotkania/spotkań z rodzicami.Jako rodzic nie zauważyłem, aby szkoły "paliły się" do udzielenia takowej pomocy. Co gorsza - twierdzę tak na podstawie własnych spostrzeżeń - pedagodzy szkolni, w przeważającej mierze, sami są do udzielania tego rodzaju pomocy nieprzygotowani. Wywołując ten temat można - niestety - "uruchomić" do działania szkolnych katechetów, którzy wedle własnego mniemania i domniemanej legitymacji społecznej są do rozwiązywania tego typu problemów stworzeni, a - biorąc pod uwagę -, iż coraz mniej młodzieży uczęszcza na prowadzone przez nich zajęcia, do których prowadzenia zostali przyuczeni, chętnie by się takowej pomocy podjęli. Taka to u nas ta szkoła
|
|
| | |  | 2 na 2 | ultraviolet (71 punktów) | > Jako rodzic nie zauważyłem, aby szkoły "paliły się" do udzielenia takowej pomocy. Co gorsza - twierdzę tak na podstawie własnych spostrzeżeń - pedagodzy szkolni, w przeważającej mierze, sami są do udzielania tego rodzaju pomocy nieprzygotowani.Wszystko zależy od szkoły, tzn. od tego, jak na takie tematy zapatruje się dyrekcja i czy w związku z tym pedagog będzie mieć "wolną rękę" aby poprowadzić np. zajęcia na temat seksualności. W wypadku gdy sam pedagog nie czułby się kompetentny aby poprowadzić zajęcia tego typu, może on do szkoły zaprosić specjalistów, którzy poprowadzą takie zajęcia z dziećmi czy z młodzieżą. Oczywiście treści przekazane przez pedagoga szkolnego zależą od jego poglądów. Jeśli jego poglądy na temat wychowania seksualnego wynikają z nauczania Kk to oczywistym jest, że treści przekazywane przez niego będą dotyczyć wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej, zakazu stosowania szeroko pojętej antykoncepcji, zakazu in vitro i aborcji. W pierwszej kolejności wybrane zagadnienia z zakresu seksualności człowieka powinny być omawiane przez nauczyciela prowadzącego przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. Przekazywane treści zależne są od wieku uczniów i ujęte są w podstawie programowej nauczania przedmiotu.
|
|
 | -1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Problemem są rodzice, bo środki do tego żeby pornografię zablokować, są. Są programy które takie strony blokują i są metody na sprawdzenie co dziecko ogląda w sieci, jak długo, jak często na jakąś stronę wchodzi etc. Do korzystania z tych metod nie potrzeba mgr inż z informatyki, wystarczy trochę chęci i świadomość, że w internecie jest wszystko, a dzieci to z reguły nie są potulne baranki. A po jaką cholerę je blokować?
|
|
|  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >A po jaką cholerę je blokować?
Żeby nie oglądały ich dzieci?
Lepiej, żeby obywatele wpadli na pomysł blokowania tego u siebie, na swoim komputerze, niż żeby rząd wpadł na pomysł blokowania czegokolwiek odgórnie. Ale to już nie nowość, cenzura dobija się do internetu coraz większym taranem.
|
|
|  | 2 na 4 | ultraviolet (71 punktów) | >A po jaką cholerę je blokować?
Bo treści pornograficzne nie są przeznaczone dla dzieci, tych młodszych i starszych, które najpierw uczą się seksualności a później dopiero wchodzą w świat seksu. A w ten świat seksu nie powinny wchodzić z "wiedzą" zaczerpniętą z filmów porno.
|
|
| |  | -1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>A po jaką cholerę je blokować? >Bo treści pornograficzne nie są przeznaczone dla dzieci, tych młodszych i starszych, które najpierw uczą się seksualności a później dopiero wchodzą w świat seksu. A w ten świat seksu nie powinny wchodzić z "wiedzą" zaczerpniętą z filmów porno. Aha! Lepiej byłoby, gdyby tak, jak za dawnych "dobrych" czasów młodzi mężczyźni wiedzieli o seksie tylko tyle, że to trzeba wsadzić i łupu-cupu. Tym sposobem swoim nowo poślubionym żonom obrzydzą seks już w czasie nocy poślubnej i będą tworzyć z nimi prawdziwie katolickie stadła, które seks uprawiają z obrzydzeniem i tylko wtedy, gdy mają zamiar spłodzić potomka. Aby mieć radość z seksu, tacy żonkosie będą chodzić do prostytutek.
|
|
| |  | -1 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >>A po jaką cholerę je blokować? >Bo treści pornograficzne nie są przeznaczone dla dzieci, tych młodszych i starszych, które najpierw uczą się seksualności a później dopiero wchodzą w świat seksu. A w ten świat seksu nie powinny wchodzić z "wiedzą" zaczerpniętą z filmów porno. Uczą się seksualności -- powiadasz? Skąd? Gdzie? Od kogo? Najpierw uczą się -- co za brednia! Uczą się głównie od nieco starszych kolegów, z wypowiedzi bardziej pornograficznych niż internetowa pornografia. Dopiero później wchodzą w świat seksu? Jeżeli młodzi mężczyźni o tym seksie wiedzą niewiele, to przy takim wchodzeniu mogą co najwyżej zohydzić partnerce seks. W dydaktyce obowiązuje tzw. zasada poglądowości -- uczeń łatwiej nauczy się, gdy mu pokażesz, a jeszcze lepiej, gdy sam wypraktykuje zdobywaną wiedzę. Starożytni rodzice, gdy spostrzegli u swoich młodocianych synów objawy zainteresowania seksem, prowadzili ich do domu publicznego i prosili tam zatrudnione kobiety o lekcje seksu dla syna.
|
|
| | |  | 4 na 4 | ultraviolet (71 punktów) | >Aha! Lepiej byłoby, gdyby tak, jak za dawnych "dobrych" czasów młodzi mężczyźni wiedzieli o seksie tylko tyle, że to trzeba wsadzić i łupu-cupu. Tym sposobem swoim nowo poślubionym żonom obrzydzą seks już w czasie nocy poślubnej i będą tworzyć z nimi prawdziwie katolickie stadła, które seks uprawiają z obrzydzeniem i tylko wtedy, gdy mają zamiar spłodzić potomka. Aby mieć radość z seksu, tacy żonkosie będą chodzić do prostytutek. >Uczą się seksualności -- powiadasz? Skąd? Gdzie? Od kogo? Najpierw uczą się -- co za brednia! Uczą się głównie od nieco starszych kolegów, z wypowiedzi bardziej pornograficznych niż internetowa pornografia. Dopiero później wchodzą w świat seksu? Jeżeli młodzi mężczyźni o tym seksie wiedzą niewiele, to przy takim wchodzeniu mogą co najwyżej zohydzić partnerce seks.
Zacznijmy od tego, że artykuł, o którym rozmawiamy dotyczy pornografii (do tego często ostrej) oglądanej przez 8 - 10letnie dzieci, a nie demonizuje pornografię jako taką. Doskonale zdaję sobie sprawę, że w naszym sklerykalizowanym kraju edukacja seksualna w szkołach praktycznie nie istnieje. Wychowanie do życia w rodzinie jest niejednokrotnie w szkołach prowadzone przez katechetów, co oznacza że wychowanie seksualne jest pomijane albo ograniczane do małżeńskiego kalendarzyka. Nie oznacza to jednak, że należy edukować dzieci poprzez pornografię. Nie oznacza to również, żeby edukację seksualną powierzać producentom hard porno. Nie tędy droga. Jeśli uważasz, że w ten sposób należy wychowywać dzieci, to wychowuj tak swoje dzieci i wnuki, ale nie narzucaj tego innym. Czy jesteś przekonany, że dzieci wychowane na tandecie hard porno w sposób odpowiedni będą traktować życie seksualne w przyszłości? Bo mnie się wydaje, że nie. Fakt, iż nie wszyscy rodzice dorośli do seksualnego wychowywania swoich dzieci, lub też udają, że nie mają na to czasu, bynajmniej nie oznacza, że obowiązek seksualnego wychowania dzieci należy powierzać filmom pornograficznym. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że młodzież będzie filmy pornograficzne oglądać. Uważam jednak, że naszym obowiązkiem jest rozmawiać z nimi o nieco innym seksie.
|
|
| | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >>Aha! Lepiej byłoby, gdyby tak, jak za dawnych "dobrych" czasów młodzi mężczyźni wiedzieli o seksie tylko tyle, że to trzeba wsadzić i łupu-cupu. Tym sposobem swoim nowo poślubionym żonom obrzydzą seks już w czasie nocy poślubnej i będą tworzyć z nimi prawdziwie katolickie stadła, które seks uprawiają z obrzydzeniem i tylko wtedy, gdy mają zamiar spłodzić potomka. Aby mieć radość z seksu, tacy żonkosie będą chodzić do prostytutek. >Nie oznacza to jednak, że należy edukować dzieci poprzez pornografię. Nie oznacza to również, żeby edukację seksualną powierzać producentom hard porno. Nie tędy droga. Lepsza taka edukacja, niż żadna. Bo przecież zupełnie nie edukują seksualnie ani rodzice, ani szkoła, bo są zastraszeni przez kk, który edukację seksualną uważa za karygodne gorszenie maluczkich. >Fakt, iż nie wszyscy rodzice dorośli do seksualnego wychowywania swoich dzieci Oj, tu wcale nie chodzi o dorosłość, tylko o to, że oni sami nie mają o tym pojęcia, bo byli wychowywani przez swoich bardzo pobożnych rodziców i są przez coniedzielne kazania "seksuologów" w sutannach. >Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że młodzież będzie filmy pornograficzne oglądać. Uważam jednak, że naszym obowiązkiem jest rozmawiać z nimi o nieco innym seksie. No więc odpuść sobie tę walkę z pornografią. Jeśli (czemu nie przeczę) uważasz, że potrafisz lepiej, to tak rób, ale zrozum, że grubo nie wszystkie dzieci mają takie szczęście, jak twoje.
|
|
4 na 6 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | Czytam w Wikipedii, że uzależnienie definiowane jest jako "nabyta silna potrzeba" a zatem może ono dotyczyć wszelkiej życiowej przyjemności wyrastającej ponad inne. Uzależnienie to jest takie świeckie opętanie, na które psychologowie stosują egzorcyzmy zwane terapiami. Dorośli coraz mniej się na to nabierają, ale dzieciom, które głosu nie mają (prawnie), można przypisać dosłownie wszystko. Idąc tropem definicji i opisanego w gazecie przypadku, to trzyletni synek mojej sąsiadki jest uzależniony od stawiania babek z piasku, bo niemal nie sposób mu wyperswadować przerwanie zajęcia w celu udania się do domu na obiad, natomiast jego ośmioletni braciszek staje się kujonoholikiem i czuję, że jeśli nie zajmie się nim psycholog, może nawet skończyć w Oxfordzie.
|
|
 | 3 na 3 | filip34 (64 punktów) | To, że na wszystko teraz można znaleźć jednostkę chorobową mnie nie dziwi. Terapeuci na tym po prostu nieźle zarabiają. Co do uzależnienia od porno, to normalne, że dzieci nie powinny oglądać nic hardcorowego. Ale ja bym tutaj nie przechodził w skrajność. Przykład: dla rodziców w większości nie jest problemem puszczać dziecku film, gdzie są elementy strzelania, przemocy, czy śmierci; do tego dochodzą brutalne gry komputerowe. I jakoś jest to akceptowane, natomiast nawet najdelikatniejsze okazanie erotyzmu w filmie rodzi od razu zażenowanie rodziców i nawet zakaz oglądania tego typu scen przez dzieci.
Według mnie jest to całkowite pomieszanie i coś chorobliwego. Nie można całkowicie zabronić nawet osobom niepełnoletnim dostępu do pornografii "soft". To rodzi zjawisko zakazanego owocu oraz dla takiej młodej osoby zaciera się różnica pomiędzy lekkim erotyzmem, a przesiąkniętym fetyszyzmem i brutalną seksualnością twardą pornografią. Oczywiście trudno jest rozgraniczyć te dwa rodzaje pornografii, ale nie może być tak, że strzelanie, zabijanie, egzekucje są dozwolone, a zwykła scena łóżkowa w filmie zabroniona.
|
|
|  | 2 na 2 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >na wszystko teraz można znaleźć jednostkę chorobową mnie nie dziwi. Terapeuci na tym po prostu nieźle zarabiają. To chyba dobra puenta dla tego wydumanego "uzależnienia".
|
|
|  | | Sylwek (15472 punktów) | >Ale ja bym tutaj nie przechodził w skrajność. Przykład: dla rodziców w większości nie jest problemem puszczać dziecku film, gdzie są elementy strzelania, przemocy, czy śmierci; do tego dochodzą brutalne gry komputerowe.
No i co z tymi brutalnymi grami? Zresztą tak samo z brutalnymi filmami? A właściwie z porno też?
Cały ten wątek obywa się bez choćby napomknięcia o jakiś badaniach wpływu tychże na rozwój etc...
>I jakoś jest to akceptowane, natomiast nawet najdelikatniejsze okazanie erotyzmu w filmie rodzi od razu zażenowanie rodziców i nawet zakaz oglądania tego typu scen przez dzieci.
Wyjaśnienie jest trywialne: seks jest tabu, przemoc nie.
>Oczywiście trudno jest rozgraniczyć te dwa rodzaje pornografii, ale nie może być tak, że strzelanie, zabijanie, egzekucje są dozwolone, a zwykła scena łóżkowa w filmie zabroniona.
Oczywiście, że może tak być i tak jest. To kwestia kultury (w sensie - kulturowych uwarunkowań).
|
|
-4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | >Oglądanie pornografii przez dzieci może poczynić >szkody w ich psychice: może nastąpić wzrost poziomu niepokoju, nadpobudliwość, wystąpienie objawów >nerwicowych, a później także depresyjnych. Na poziomie somatycznym mogą natomiast występować >problemy ze snem, bóle głowy, apatia, nudności - a to są już objawy nasycenia pornografią. Czy aby na pewno wszystko to są skutki pornografii, czy przestrachu wynikłego ze straszenia piekłem za grzeszne zabawy? >Czy rodzice są w ogóle świadomi tych zagrożeń? "Tych zagrożeń", to znaczy zagrożeń wynikających z oglądania golizny w spoczynku i ruchu, czy zagrożeń wynikłych z wmawiania w dzieci straszliwych skutków grzechu nieczystości? >- Rodzice często nie chcą przyznać, że oglądanie pornografii może być problemem. A jest? Na pewno? >W dodatku boją się rozmawiać z dziećmi. Albowiem lepiej byłoby, gdyby sobie kamień młyński uwiązał na szyi i skoczył w odmęty morskie, niż żeby miał zgorszyć jedno z tych maluczkich. >A prewencja? Można jakoś przeciwdziałać takiemu uzależnieniu? >- Rodzice powinni przede wszystkim edukować, rozmawiać na ten temat, nie ukrywać życia seksualnego przed dziećmi. Czy edukacją nie nazywasz wpędzania dzieci w obłędne lęki przed karą boską za podglądanie koleżanek, albo "brzydkie zabawy" pod kołderką? >Bardzo często dzieci oglądają filmy, które nie są dostosowane do ich wieku Pamiętam z wczesnego dzieciństwa (lata 1948 \ 1950), kiedy nie było jeszcze nawet telewizji, kiedy rysowaliśmy sobie na papierze "świńskie" rysuneczki, albo oglądaliśmy, co mają w majtkach nasze równolatki przekupione kilkoma cukierkami. Jakoś nikogo z nas nie trzeba było wtedy leczyć psychiatrycznie. Rodzice i księża gadali swoje, a my i tak wiedzieliśmy lepiej. Do kościoła chodziło się głownie po to, aby móc w ścisku pogłaskać po pupci którąś równolatkę. >Problem chyba staje się poważny. Internet to wspaniały wynalazek, jednak jak wszystko co nowe niesie >również nowe zagrożenia. Kiedyś przemycane "świerszczyki" w szkolnych ubikacjach czy niemieckie >komedie erotyczne na wytartych VHS-ach, dziś jeden klik myszki komputera ośmiolatka. Najlepszy sposób, aby uniknąć zgorszenia maluczkich, to popalić na stosach te wszystkie diabelskie wynalazki! Ludzie!!! Nie dajcie się zwariować!!!
|
|
 | 2 na 4 | Selanos (12869 punktów) | >Czy aby na pewno wszystko to są skutki pornografii, czy przestrachu wynikłego ze straszenia piekłem za grzeszne zabawy?
A czy w tym temacie było cokolwiek o religii albo o grzechu? Temat jest o pornografii i uzależnieniu od pornografii, tego się trzymajmy.
>>Czy rodzice są w ogóle świadomi tych zagrożeń? >"Tych zagrożeń", to znaczy zagrożeń wynikających z oglądania golizny w spoczynku i ruchu, czy zagrożeń wynikłych z wmawiania w dzieci straszliwych skutków grzechu nieczystości?
A słyszał Pan o tym, że przez pornografie ludzie mają całkowicie skrzywione pojęcie na temat tego jak wygląda stosunek płciowy? Podobno chłopcy zaczynają wymagać od dziewczyn pozycji rodem z tego czego się naoglądali, a dziewczyny wymagają niestworzonych rozmiarów członka, rodem z tego samego źródła. Oczywiście to pojedyncze przypadki, ale według seksuologów, tych pojedynczych przypadków jest coraz więcej.
>Czy edukacją nie nazywasz wpędzania dzieci w obłędne lęki przed karą boską za podglądanie koleżanek, albo "brzydkie zabawy" pod kołderką?
Naprawdę, coś takiego było gdzieś napisane? Przecież nie chodzi nam o chore nastawienie kościoła, nie tym razem.
>>Bardzo często dzieci oglądają filmy, które nie są dostosowane do ich wieku >Pamiętam z wczesnego dzieciństwa (lata 1948 \ 1950), kiedy nie było jeszcze nawet telewizji, kiedy rysowaliśmy sobie na papierze "świńskie" rysuneczki, albo oglądaliśmy, co mają w majtkach nasze równolatki przekupione kilkoma cukierkami.
Dzisiaj nic się nie zmieniło, podglądanie równolatków, "ja ci pokażę jak ty mi pokażesz", albo zabawy w "doktora" uznaje się za absolutnie normalne w pewnej fazie rozwoju dziecka.
|
|
|  | 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) | Pornografia nie jest dla dzieci ale dzieci są z natury ciekawe . Wydaje mnie się że reakcje rodziców i przeróżnych gron są często przesadzone ,łatwiej wtedy skrzywdzić takie małego człowieka wpędzając go w poczucie winy ,grzechu itp niż miałby to jakoby czynić krótki kontakt z treściami o podobnej treści. Dużo dorosłych nie potrafi samemu rozmawiać o seksie a co dopiero przekazać jakąś wiedzę dzieciom.Swoją drogą według mnie gorzej jest gdy dzieci oglądają wypruwane flaki i filmy gdzie trup ściele się gęsto . Oczywiście jeśli jest uzależnienie nawiązując do tematu to należy je leczyć . > Podobno chłopcy zaczynają wymagać od dziewczyn pozycji rodem z tego czego się naoglądali,No nie wiem czy to duży problem  przy ogólnej kondycji naszego narodu i dosyć znacznej grawitacji wiele pozycji i tak pozostaje poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego..  Poza tym myślę że Kamasutra i tak bije na głowę filmy pornograficzne jeśli chodzi o możliwe warianty uprawiania seksu a nikt jej z tego powodu zarzutów nie stawia.
|
|
| |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | > >Podobno chłopcy zaczynają wymagać od dziewczyn pozycji rodem z tego czego się naoglądali,> No nie wiem czy to duży problem przy ogólnej kondycji naszego narodu i dosyć znacznej grawitacji wiele pozycji i tak pozostaje poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego.. Poza tym myślę że Kamasutra i tak bije na głowę filmy pornograficzne jeśli chodzi o możliwe warianty uprawiania seksu a nikt jej z tego powodu zarzutów nie stawia. Trochę źle się wyraziłem, nie tylko o pozycje tutaj chodzi, ale o całokształt wyobrażeń jakie ludzie którzy swoją wiedzę czerpią z pornografii mają, oraz o wymaganie od partnera/partnerki żeby był/a jak jakaś gwiazdka porno. Nie potrafię znaleźć strony na której ktoś bardzo ładnie ujął to w słowach, mam tylko to: Cytat:Konsekwencją tego, że młodzież uczy się pożycia seksualnego na pornografii jest fakt, że w swoich relacjach oczekują potem takich samych usług od swoich nastoletnich partnerów. Wierzą, że można mieć wytrysk trzy razy w ciągu godziny i superdługiego penisa, bo przecież tamci panowie tak mają. LINK
|
|
| | |  | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | > Trochę źle się wyraziłem, nie tylko o pozycje tutaj chodzi,Mnie też się wydaje że pozycje akurat nie mają tutaj nic do rzeczy  Chyba najlepsze co do kwestii seksu wśród młodzieży jest podejście pragmatyczne ,nacisk na antykoncepcje ,zabezpieczenie przed chorobami etc Co do samego aktu to myślę że w seksie dozwolone jest wszystko, na co godzą się partnerzy i co nie krzywdzi innych. Nie za bardzo czuje się na siłach aby wyrokować w kwestii czyiś fantazji. > Wierzą, że można mieć wytrysk trzy razy w ciągu godziny i superdługiego penisa,To sprawy fizjologii i anatomii ,jednio mogą i mają inni nie . Podany przez pana przykład dowodzi że rzetelna edukacja seksualna jest potrzebna ,byle odpowiednio wczesna i niech u licha trzymają się od niej z dala księża i katecheci .
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >>Czy aby na pewno wszystko to są skutki pornografii, czy przestrachu wynikłego ze straszenia piekłem za grzeszne zabawy? >A czy w tym temacie było cokolwiek o religii albo o grzechu? Temat jest o pornografii i uzależnieniu od pornografii, tego się trzymajmy. No i po co rżniesz głupa? Komu chcesz wmówić, że obrzydzanie seksu i walka z pornografią to nie jest kościelna propaganda?
|
|
|  | | Sylwek (15472 punktów) |
>A czy w tym temacie było cokolwiek o religii albo o grzechu? Temat jest o pornografii i uzależnieniu od pornografii, tego się trzymajmy.
Ja prawdę mówiąc nie wiem jaki jest wpływ pornografii na rozwój dzieci. Anecdata jakiejś tam "pani psycholog" z jakiejś tam gazety to chyba trochę za mało by dyskutować z sensem.
Za bardzo mi to pachnie powtarzaniem o zgubnym wpływie "pełnych przemocy gier komputerowych", który okazał się zupełnym humbugiem medialnym.
Czy na przykład sprawdzano na ile jakieś tam zaburzenia rozwojowe wynikają z kontaktu z porno, a na ile patologiczne szukanie kontaktu z porno wynika z już posiadanych dysfunkcji? Przecież porno per se młodzież oglądała już dawno, jeszcze przed internetem, naprawdę świerszczyki nie było aż o tyle trudniej zdobyć.
>A słyszał Pan o tym, że przez pornografie ludzie mają całkowicie skrzywione pojęcie na temat tego jak wygląda stosunek płciowy? Podobno chłopcy zaczynają wymagać od dziewczyn pozycji rodem z tego czego się naoglądali, a dziewczyny wymagają niestworzonych rozmiarów członka, rodem z tego samego źródła.
Uhm, zaburzone postrzeganie ciała nie dotyczy tylko młodzieży, oraz nie dotyczy tylko pronografii. Mimo wszystko chłopcy ze "zbyt małymi członkami" nie zagładzają się na śmierć jak anorektyczki.
>Naprawdę, coś takiego było gdzieś napisane? Przecież nie chodzi nam o chore nastawienie kościoła, nie tym razem.
Ale ono jest chore bo chore, czy chore bo kościoła, a jak już nie kościoła, to nie chore?
|
|
 | 4 na 4 | ultraviolet (71 punktów) | >Pamiętam z wczesnego dzieciństwa (lata 1948 \ 1950), kiedy nie było jeszcze nawet telewizji, kiedy rysowaliśmy sobie na papierze "świńskie" rysuneczki, albo oglądaliśmy, co mają w majtkach nasze równolatki przekupione kilkoma cukierkami.
Kiedyś grało się w "butelkę" a dziś młodzież na imprezach bawi się w "słoneczko". Myślę, że prawie każdy słyszał co nieco na temat tej "zabawy". Jeśli nie wystarczy klik w google i opis się wyświetli. Zapewne inspiracją nie były dla nich ani "świerszczyki", ani podglądanie koleżanek czy kolegów.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Kiedyś grało się w "butelkę" a dziś młodzież na imprezach bawi się w "słoneczko".Źródła? Przecież to o czym pisali swego czasu w gazetach to była kaczka dziennikarska  Lepiej nie sugerować się tym co pisze Fakt, a bardziej raportami Pontonu.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 3 na 3 | ultraviolet (71 punktów) | > Źródła?> Przecież to o czym pisali swego czasu w gazetach to była kaczka dziennikarska  > Lepiej nie sugerować się tym co pisze Fakt, a bardziej raportami Pontonu.Oczywiście, że zabawy te nie są normą, ale jednak występowały, głośno było o gimnazjum w Ostródzie. Dość dużo swego czasu było o tym w mass mediach. Tak skrajny przykład podałam celowo aby pokazać do jakich "zabaw" dochodzi w tej chwili wśród młodzieży. www.mmtroj(*)azjalisci?category=spozaMiasta : Cytat:Specjaliści do spraw współżycia seksualnego potwierdzają, że erotyczne gry są bardzo popularne wśród gimnazjalistów, a młodzież decyduje się brać w nich udział, by zrobić wrażenie na rówieśnikach. Potem wiele dziewczyn zachodzi w ciążę.
Dorośli, czasem decydują się na seks w grupie ze względu na to, że chcą doznać nowych erotycznych bodźców. Poczuć nowe doznania. Dla młodych osób grających w "słoneczko", jest to często pierwszy kontakt seksualny z drugą osobą. Oni jeszcze nie znają żadnych innych bodźców sfery erotycznej - twierdzi Aleksandra Józefowska, specjalistka z grupy edukatorów seksualnych Ponton w Warszawie. - Dzieciaki najczęściej decydują na takie gry, bo chcą zaimponować rówieśnikom. Osoby, które tchórzą często są piętnowane lub poniżane przez znajomych.
|
|
|  | -2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >>Pamiętam z wczesnego dzieciństwa (lata 1948 \ 1950), kiedy nie było jeszcze nawet telewizji, kiedy rysowaliśmy sobie na papierze "świńskie" rysuneczki, albo oglądaliśmy, co mają w majtkach nasze równolatki przekupione kilkoma cukierkami. >Kiedyś grało się w "butelkę" a dziś młodzież na imprezach bawi się w "słoneczko". Myślę, że prawie każdy słyszał co nieco na temat tej "zabawy". Jeśli nie wystarczy klik w google i opis się wyświetli. Zapewne inspiracją nie były dla nich ani "świerszczyki", ani podglądanie koleżanek czy kolegów. Poczytałem sobie i już wiem, co to słoneczko. Zabawa ta nie podoba mi się dlatego, że brakuje tam gry wstępnej przed stosunkiem -- dziwi mnie to, że godzą się na to dziewczęta, ale przecież i chłopcy mieliby więcej przyjemności, gdyby się do stosunku przygotowali. Fakt, że powstała moda na tak prymitywną zabawę świadczy o niskiej kulturze seksualnej tej młodzieży, a walka z pornografią na pewno tej kultury nie podwyższy. Lepsza byłaby rzetelna edukacja.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|