 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2008 18:45 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Udręki wyobraźni.
2 na 2 |
Ilekroć zwracam uwagę na niedostatki formalne i błędy językowe takim typom jak avenger czy ostatnio radek-nieradek, wyobrażam sobie, co oni na ten temat myślą. Wydaje mi się, że myślą tak: "Kit ci w oko, głupolu, mi to i tak zwisa; będę sobie pisał, jak mi się podoba i możesz mi naskoczyć".
Fakt, cholera mnie wtedy łapie. Ale nie pod adresem tych typów, bo takie ich zbójeckie prawo - cholerę kieruję pod adresem moderatorów, co zresztą nie raz podkreślałem. Bez wsparcia moderatorów jestem naprawdę jedynie głupolem, jak ten facet z La Manchy.
Łapie mnie też cholera pod adresem tych, którzy udzielając mi wsparcia słowami i plusami, na zbójecki i obelżywy styl owych typów nie zwracają najmniejszej uwagi, wiodąc z nimi przeważnie jałowe, lecz poważne dyskursa.
Może więc przedwcześnie wycofałem się z twierdzenia, że nie ma dla kogo moderować? .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| lotrek (14275 punktów) | Łapie mnie też cholera pod adresem tych, którzy udzielając mi wsparcia słowami i plusami,
Nie uchodzi Zbysławie...nie uchodzi,dawać zwykłemu użytkownikowi tego forum minusy za ortografię. Bo każdemu się to może zdarzyć a "kto jest bez winy itd". A może zmiany jakieś wprowadzić w regulaminie i wtedy moderator by nimi (minusami) obdzielał np. recydywistów. Jeśli ta propozycją jeszcze jest aktualna, to zostań moderatorem - specjalistą od gramatyki.Pozdrawiam
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Nie uchodzi Zbysławie... Czyżbym się przedtem niedostatecznie wytłumaczył? .
|
|
1 na 1 Arek Żurowski (224 punktów) (zablokowany) | > > Łapie mnie też cholera pod adresem tych, którzy udzielając mi wsparcia słowami i plusami, na >zbójecki i obelżywy styl owych typów nie zwracają najmniejszej uwagi, wiodąc z nimi przeważnie >jałowe, lecz poważne dyskursa.
Można zawsze skorzystać z opcji "ukryj wypowiedzi autora" i od razu sympatyczniej wygląda całe forum. Swoją drogą, Zbysławie, uważam że powinieneś przyjąć propozycję moderowania forum, mógłbyś się skupić na tropieniu błędów, teraz takiej możliwości nie masz i często zaczynasz poprawiać błędy w postami (czasami w dość chamski, ale składny sposób), wtedy zaczyna się odejście od tematu dyskusji a następnie wyjałowienie całego wątku.
Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Można zawsze skorzystać z opcji "ukryj wypowiedzi autora" i od razu sympatyczniej wygląda całe forum. Można by też w ogóle zamknąć oczy - wtedy cały świat wyglądałby sympatyczniej. .
|
|
|  | Arek Żurowski (224 punktów) (zablokowany) | > Można by też w ogóle zamknąć oczy - wtedy cały świat wyglądałby sympatyczniej.
Kiedyś oboje zamkniemy... raz na zawsze. Na razie musimy się pomęczyć.
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Można by też w ogóle zamknąć oczy - wtedy cały świat wyglądałby sympatyczniej. >Kiedyś oboje zamkniemy... raz na zawsze. Na razie musimy się pomęczyć.
Obaj macie rację. Oboje też ją macie.
|
|
| Adamiak (36436 punktów) | > Łapie mnie też cholera pod adresem tych, którzy udzielając mi wsparcia słowami i plusami, na zbójecki i obelżywy styl owych typów nie zwracają najmniejszej uwagi, wiodąc z nimi przeważnie jałowe, lecz poważne dyskursa.>Już odniosłem się do niechlujstwa językowego popierając Twoją "Propozycję raczej nie do odrzucenia" oraz klikając Ci w plusik, lecz teraz sugerujesz stosowanie ostracyzmu w stosunku do pseudo "dyslektyko-dysortografików"... to już mniej mi się podoba bo...Polska to wolny kraj  Pozdrawiam
|
|
1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > > Łapie mnie też cholera pod adresem tych, którzy udzielając mi wsparcia słowami i plusami, na >zbójecki i obelżywy styl owych typów nie zwracają najmniejszej uwagi, wiodąc z nimi przeważnie >jałowe, lecz poważne dyskursa. Aby zaistniały błędy językowe dyskutanta, konieczna jest dyskusja, a dyskutowanie bywa na tyle forsowne, że wyklucza walkę z błędami. Jak w polowaniu z nagonką - naganiacz nie strzela. Ale skoro jest zapotrzebowanie, bym sobie nogę przestrzelił biorę się za to od jutra. > Może więc przedwcześnie wycofałem się z twierdzenia, że nie ma dla kogo moderować? Kurczę - wycofałeś się, a nie to właśnie deklarowałeś??? .
|
|
4 na 4 | Kurczewski (2471 punktów) | Skoro mówimy o poprawności językowej, to jakoś trudno mi się powstrzymać od zauważenia, że stwierdzenie jakoby cholera mogła łapać pod adresem kogoś czy czegoś raczej nie trafi do podręczników jako wzorcowy przykład poprawnej polszczyzny.
|
|
 | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Skoro mówimy o poprawności językowej, to jakoś trudno mi się powstrzymać od zauważenia, że stwierdzenie, jakoby cholera mogła łapać pod adresem kogoś czy czegoś, raczej nie trafi do podręczników jako wzorcowy przykład poprawnej polszczyzny.
Prawdę mówiąc, tak sobie palnąłem, dla urozmaicenia, aby nie upierać się przy "braniu" czy "wzięciu". Teraz, po głębokim zastanowieniu, podejrzewam, że mogłaby trafić nawet do podręczników, wprawdzie nie jako przykład wzorcowy, lecz chyba bezbłędny. Z "braniem" byłoby ciut gorzej.
Rozwinięcie zdania w pełni brzmiałoby mniej więcej tak: "Cholera mnie łapie, zwrócona pod adresem..." Domyślne rozwinięcia zdań to taki nałóg polszczyzny.
Łączę ukłony. .
|
|
|  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | Przepraszam za mądrzenie się ale błędny. W polszczyźnie cały ten zwrot opiera się na obrazowym przedstawieniu stuacji w której zetknięcie się z kimś/czymś lub choćby pomyślenie o kimś/czymś sprawia, że mówiący czuje się chory. Trafia go szlag (w staropolszczyźnie synonim zawału- mówiąc inaczej krew uderza mu do głowy, robi się czerwony itd.), cholera go bierze (trzęsie się) czy dostaje ku*wicy (jednostka chorobowa wymykająca się jednoznacznej klasyfikacji). Cholera może brać na kogoś/coś, z powodu kogoś/czegoś ale nie może (a przynajmniej nie ma takiego uzusu językowego) brać pod adresem. Nie może być też zwrócona pod adresem kogokolwiek.
Jeszcze raz przepraszam za wrzucanie kamyków.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Przepraszam za mądrzenie się, ale błędny. Nie jestem typem, który zawsze ma rację. Dość misternie wywiodłeś swoje uzasadnienie cholery bez adresu, musiałbym więc być osłem, by się upierać przy adresie. Ustąpię jednak częściowo: adres nie jest czymś zdecydowanie błędnym z tego prostego powodu, iż nie łamie żadnej konkretnej reguły.
> Cholera może brać na kogoś/coś, z powodu kogoś/czegoś ale nie może (a przynajmniej nie ma takiego uzusu językowego) brać pod adresem. Nie może być też zwrócona pod adresem kogokolwiek. Tu zresztą sam się ładnie podłożyłeś. Jeżeli cholera może brać na kogoś, to właśnie znaczy pod czyimś adresem.
>Jeszcze raz przepraszam za wrzucanie kamyków. Czysta przyjemność. Proszę o więcej. .
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | > Tu zresztą sam się ładnie podłożyłeś. Jeżeli cholera może brać na kogoś, to właśnie znaczy pod czyimś adresem.>
Tak i nie. Z punktu widzenia znaczenia- jak najbardziej. Z punktu widzenia uzusu językowego- nie, w języku polskim tego rodzaju konstrukcji się nie używa. Ujmując rzecz obrazowo można sikać na kogoś/coś ale mówienie "oto sikam pod adresem moderacji" to błąd uzusu (chyba że rzeczywiście chcemy oznajmić o nalaniu komuś pod drzwi).
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
To nie megalomania, ale proste stwierdzenie: należę do tych, którzy "uzusy" tworzą.
PS. "Uzus" - mimo pozornej funkcjonalności, to wyrażenie żargonowe. .
|
|
| | | | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | Uzus to nie wyrażenie żargonowe- to termin funkcjonujący w polszczyźnie od bardzo dawna. Przywołam tylko dwa ze słowników leżące najbliżej
Słownik Języka Polskiego PWN: uzus, usus: utarty zwyczaj lub ustalona praktyka
Słownik Wyrazów Obcych i Zwrotów Obcojęzycznych (Kopaliński) usus łac., zwyczaj.
W pojedynkę nie możesz tworzyć uzusu. Nawet cała społeczność portalu nie jest wystarczająco dużą zbiorowością żeby go stworzyć lub zmienić. Co więcej- zanim uzus ulegnie zmianie (czyli de facto przemianie ulegnie polszczyzna) użycie słowa niezgodne z nim jest błędem językowym.
|
|
| | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Rozbawiłeś mnie trochę. Jeżeli "uzus" figuruje wśród "wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych", oraz "najoczywiściej" sam stanowi wyraźny "przeszczep językowy", w dodatku użytkowany jedynie przez określoną grupę ludzi - czymże jest? Jemiołą, w dodatku napuszoną. Spełnia wszelkie kryteria wyrażenia żargonowego.
>W pojedynkę nie możesz tworzyć uzusu. Nawet cała społeczność portalu nie jest wystarczająco dużą zbiorowością, żeby go stworzyć lub zmienić. Co więcej - zanim uzus ulegnie zmianie (czyli de facto przemianie ulegnie polszczyzna), użycie słowa niezgodnie z nim jest błędem językowym.
Rozumowanie z błędem rzeczowym - patrz wstęp. Jeśli "uzus" językowy jest "uzusem" dopiero wtedy, gdy nabiera cech powszechnych, staje się kwadraturą koła. To proste: nim coś stanie się "powszechnym", wpierw musi być wyjątkiem. Wyjątki zaś w uprawniony sposób kreują twórcy. .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | > Rozbawiłeś mnie trochę. Jeżeli "uzus" figuruje wśród "wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych", oraz "najoczywiściej" sam stanowi wyraźny "przeszczep językowy", w dodatku użytkowany jedynie przez określoną grupę ludzi - czymże jest? Jemiołą, w dodatku napuszoną. Spełnia wszelkie kryteria wyrażenia żargonowego.
Wyrażenia żargonowe nijak nie muszą być zwrotami pochodzenia obcego czy "przeszczepami" jak to określasz. W Słowniku Wyrazów Obcych znajdują się też takie słowa jak na ten przykład "abażur" czy "wachlarz"- czy one też należą do jakiegoś żargonu ? Termin "żargon" (lub jego bardziej popularny synonim- "slang") to pejoratywne określenie języka specjalnego. Do jakiego to języka specjalnego zalicza się słowo "uzus" ? Języka ludzi wykształconych ? Faktycznie, jak tak dalej pójdzie niedługo każde słowo nieużyteczne w czasie zakupów w supermarkecie zostanie uznane za część dziwnego "żargonu".
> Rozumowanie z błędem rzeczowym - patrz wstęp. Jeśli "uzus" językowy jest "uzusem" dopiero wtedy, gdy nabiera cech powszechnych, staje się kwadraturą koła. To proste: nim coś stanie się "powszechnym", wpierw musi być wyjątkiem. Wyjątki zaś w uprawniony sposób kreują twórcy. >.
Zanim coś stanie się zwyczajem czy normą językową jest błędem, a nie wyjątkiem. Wyjątki stanowią część normy, część o tyle kłopotliwą że nieregularną. O ile wiem nie znamy ani jednego przypadku świadomego stworzenia wyjątku funkcjonującego w ramach reguł poprawnej polszczyzny.
Oczywiście zdarza się, że powszechnie powtarzane błędy- - stają się nowymi regułami językowymi (jak coraz powszechniejsze a obrzydliwe mówienie "w temacie X")- w ten właśnie sposób zmienia się uzus językowy, ale konia z rzędem temu kto poda przykład tego rodzaju procesu zapoczątkowanego świadomie przez nawet najbardziej znanego i uznanego twórcę. Skoro jednak powołujesz się na owe twórcze kreacje zmieniające reguły poprawności językowej - czy byłbyś tak dobry i podał przykład wyjątku stworzonego przez twórcę ?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Trudna sprawa z tobą, ale to dobrze. Podejrzewam nie bez podstaw, że mam do czynienia z zawodowcem naukowcem... Jeszcze lepiej.
Nie wyłącznie z powodu obcego pochodzenia nazwałem "uzus" jemiołą, ale z powodu jaskrawej ezoteryki oraz napuszoności, obcej językowi polskiemu, nawet literackiemu. Jakiż literat mógłby użyć "uzusu" inaczej, niżeli w kontekście np wypowiedzi lub cytatu? Przypuściłem twoje zawodowstwo właśnie z tego powodu, że masz wyraz ten przyswojonym w użyciu, podobnie jak uczeni autorzy słowników. Zawodowcy otóż posługują się często właśnie żargonem własnym (nie tylko poloniści), dziwacznym nawet dla wykształconych, acz nie zawodowo uprawiających tę samą dziedzinę. I wszystko się zgadza: ocena pejoratywna, niewielki zasięg znaczeń etc.
>...Do jakiego to języka specjalnego zalicza się słowo "uzus"? Języka ludzi wykształconych? Faktycznie, jak tak dalej pójdzie niedługo każde słowo nieużyteczne w czasie zakupów w supermarkecie zostanie uznane za część dziwnego "żargonu". No, tu palnąłeś. "Uzus" właśnie zalicza się do języka specjalnego, którego nie stosują nawet wykształceni ludzie, lecz nie-poloniści, wyjąwszy jeszcze prawników. Słowo to nie jest ani znane powszechnie, ani używane przez pisarzy, aktorów, inżynierów, lekarzy (choć tu może, na wyższym poziomie, też?), ekonomistów etc, etc. Mam wrażenie, iż spór nasz bierze się właśnie stąd: jako zawodowiec przywykłeś do używania tego określenia, ja zaś nie przywykłem wcale, będąc poza tym pisarzem, po prostu przedkładam nad napuszone - zwykłe określenia.
>Zanim coś stanie się zwyczajem czy normą językową, jest błędem, a nie wyjątkiem. Brak zgody. Przyznanie ci racji musiałoby oznaczać, że każde nowe słowo i określenie, użyte przez pisarza - to błąd językowy. Czy muszę przypominać, że twórca, zajmujący się językiem, od dawna ma pewne szczególne prawa? Proza Witkacego, Boya i Gombrowicza zawiera tyle "błędów", że chyba by ją spalić trzeba!
>... O ile wiem, nie znamy ani jednego przypadku świadomego stworzenia wyjątku, funkcjonującego w ramach reguł poprawnej polszczyzny. Patrz wyżej. Tylko u wymienionej trójki znajdziesz tysiące wyjątków, a każdy funkcjonuje w ramach poprawnej polszczyzny.
> Skoro jednak powołujesz się na owe twórcze kreacje, zmieniające reguły poprawności językowej - czy byłbyś tak dobry i podał przykład wyjątku stworzonego przez twórcę? Sądzę, że i to wyczerpałem dostatecznie. .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | > Trudna sprawa z tobą, ale to dobrze. Podejrzewam nie bez podstaw, że mam do czynienia z zawodowcem naukowcem... Jeszcze lepiej.
Zawsze do usług, chociaż podejrzenie jest błędne
> Nie wyłącznie z powodu obcego pochodzenia nazwałem "uzus" jemiołą, ale z powodu jaskrawej ezoteryki oraz napuszoności, obcej językowi polskiemu, nawet literackiemu.
Ezoteryki ? Słowo usus funkcjonuje w języku polskim od XVIII wieku. To dłużej niż słowo "żargon" czy choćby "śruba". Nie jest w żadnym razie pojęciem którego używają wyłącznie specjaliści- chyba że wiedza na temat języka polskiego na poziomie szkoły podstawowej zalicza się do miana wiedzy specjalistycznej.
>Jakiż literat mógłby użyć "uzusu" inaczej, niżeli w kontekście np wypowiedzi lub cytatu?
Dowolny, znający to słowo.
>Przypuściłem twoje zawodowstwo właśnie z tego powodu, że masz wyraz ten przyswojonym w użyciu, podobnie jak uczeni autorzy słowników. Zawodowcy otóż posługują się często właśnie żargonem własnym (nie tylko poloniści), dziwacznym nawet dla wykształconych, acz nie zawodowo uprawiających tę samą dziedzinę. I wszystko się zgadza: ocena pejoratywna, niewielki zasięg znaczeń etc.
Pudło. Nie zajmuję się zawodowo językiem. Jestem historykiem sztuki a reguły poprawności językowej poznałem w ramach zwykłej, nudnej, powszechnej i bezpłatnej edukacji szkolnej. Dbałość o język uważam za konieczne minimum nawet nie dobrego, ale choćby poprawnego zachowania.
> No, tu palnąłeś. "Uzus" właśnie zalicza się do języka specjalnego, którego nie stosują nawet wykształceni ludzie, lecz nie-poloniści, wyjąwszy jeszcze prawników. Słowo to nie jest ani znane powszechnie, ani używane przez pisarzy, aktorów, inżynierów, lekarzy (choć tu może, na wyższym poziomie, też?), ekonomistów etc, etc. Mam wrażenie, iż spór nasz bierze się właśnie stąd: jako zawodowiec przywykłeś do używania tego określenia, ja zaś nie przywykłem wcale, będąc poza tym pisarzem, po prostu przedkładam nad napuszone - zwykłe określenia.
Wybacz że spytam - na czym opierasz twiedzenie o powszechnej nieznajomości słowa "uzus" ? Mam w ręku nieco przestarzały podręcznik do gramatyki języka polskiego dla klasy 6 szkoły podstawowej. Książeczka pochodzi z nie tak odległych czasów (rok wydania 1986), kiedy to w całej Polsce używano takich samych podręczników. Słowo "uzus" występuje w nim dość często i wygląda na to, że jest uznawane za jedno z podstawowych kryteriów poprawności językowej. Program nauki języka polskiego zakładał przyswojenie tego pojęcia- wraz z innymi, równie "żargonowymi" określeniami takimi jak "mianownik" czy "przydawka", przez dzieci w wieku 12 lat. Oczywiście rozumiem, że nie wszystkim udało się opanować materiał szkoły podstawowej, ale nie widzę powodu do brania na swoje barki ciężaru winy za to nieszczęście.
Wreszcie- żeby skończyć kwestię "uzusu" która jak widzę interesuję Cię bardziej niż nudne zagadnienie "kierowania cholery" : nawet gdybyśmy na potrzeby dyskusji przyjęli, że termin "uzus" jest częścią hermetycznego i tajemnego żargonu językoznawców i osób zajmujących się zawodowo językiem, w żadnym razie nie zmieniłoby to faktu niezgodności fragmentów Twojej wypowiedzi z zasadami poprawnej polszczyzny. Czy zasady te opiszemy terminami żargonowymi, slangiem czy mową wiązaną pozostają one niezmienne i obowiązujące i niestosowanie się do nich razi, zwłaszcza w poście postulującym konieczność ich zachowania.
> Brak zgody. Przyznanie ci racji musiałoby oznaczać, że każde nowe słowo i określenie, użyte przez pisarza - to błąd językowy. Czy muszę przypominać, że twórca, zajmujący się językiem, od dawna ma pewne szczególne prawa? Proza Witkacego, Boya i Gombrowicza zawiera tyle "błędów", że chyba by ją spalić trzeba!
Twórca nabiera pewnych "praw" tylko i wyłącznie w ramach dzieła. Biegający nago i malujący penisa farbami jest traktowany w sposób szczególny w czasie happeningu, ale jeśli próbuje powtórzyć to samo w życiu codziennym trafia przed kolegium za obrazę moralności. Wypowiedzi dotyczące zachowań współużytkowników forum internetowego nie są dziełem sztuki a częścią codziennej komunikacji. Bycie pisarzem nie zwalnia z obowiązku posługiwania się w życiu codziennym poprawną polszczyzną. Dokładnie żaden z wymienionych przez Ciebie twórców nie rezygnował z jej zasad, nawet jeśli w ramach zabiegów artystycznych bawił się słowem. Ani Witakcy and Gombrowicz ani żaden inny polski pisarz czy poeta tego nie robił. Wszyscy oni na co dzień posługiwali się znakomitą, czystą polszczyzną, stąd mówienie "ten błąd to nie błąd bo ja to jestem pisarzem i mi wolno, bo tworzę reguły" to nic innego tylko stawianie zasłony dymnej.
> Patrz wyżej. Tylko u wymienionej trójki znajdziesz tysiące wyjątków, a każdy funkcjonuje w ramach poprawnej polszczyzny.
Patrzę. Ani "natchniuzy" ani "głupniarz" ani inne słowotwórcze zabawy nie wyszły poza ramy eksperymentu literackiego i nie przyczyniły się nie tylko do zmiany reguły, ale i nie doprowadziły do stworzenia choćby pojedynczego wyjątku.
> Sądzę, że i to wyczerpałem dostatecznie.
Moim zdaniem nie, ale możliwe że mam wykrzywioną optykę.
Jeśli pozwolisz dodam jeszcze jedno. Bardzo, BARDZO cenię Twoje wysiłki i troskę o zachowanie poprawności językowej na forum stąd stając naprzeciwko Ciebie w tej dyskusji czuję się mocno niekomfortowo. Jeszcze raz przepraszam i co tu dużo gadać- dziękuję za włożoną pracę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Nasza dyskusja chyba naprawdę zbędnie się rozrosła, więc symbolicznie unoszę ręce do góry. Tym bardziej, że dostrzegam coś, z czym trudno mi się pogodzić, a co zapewne stanowi osnowę różnicy naszych poglądów (poza ad rem, oczywiście). Otóż nie nawykłem do słowa "uzus" w żadnym kontekście, wolę słowa rodzime, których mi nie brakuje, w zależności od kontekstu wybieram inne. Mimo, iż sporo czytam, słowa tego nie spotykam także w literaturze, nie tylko pięknej, lecz i fachowej (historia, sprawy językowe, psychologia, politologia i co tam jeszcze), w tej drugiej też bardzo rzadko, jak pisałem, z wyjątkiem prawa i kilka razy medycyny.
Ponieważ dalszy sprzeciw nie rokuje żadnemu z nas dostatecznej satysfakcji, lepiej go poniechać.
Za to z przyjemnością - pozdrawiam i ściskam dłoń. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | Przy całej różnicy zdań- cała przyjemność po mojej stronie. Jeszcze raz przepraszam i oczywiście również pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> ... cała przyjemność po mojej stronie. A dla mnie to nima?  .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | Hmm... ciężka sprawa. Może się w takim razie do spółki na jakąś przyjemność zasadzimy ? Słyszałem że od czasu do czasu zdarza się że przegalopują przez forum, może i nie od rzeczy byłoby jakąś chwycić i spróbować udomowić ? Tylko trzeba uważać na obrączkowane- te co prawda bywają już udomowione, ale często przynosi to więcej kłopotów niż pożytku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | TyDraniu (6569 punktów) | > Hmm... ciężka sprawa. Może się w takim razie do spółki na jakąś przyjemność zasadzimy?No no, nie znałem Panów od tej strony  . Żeby tak wspólnie jedną przyjemność dzielić? Ja jednak jestem w tych sprawach tradycjonalistą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | A próbował Pan  ? Bo to trudno czasem ocenić bez wcześniejszej weryfikacji organoleptycznej...
|
|
| | |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | > > Cholera może brać na kogoś/coś, z powodu kogoś/czegoś ale nie może (a przynajmniej nie ma takiego uzusu językowego) brać pod adresem. Nie może być też zwrócona pod adresem kogokolwiek.> Tu zresztą sam się ładnie podłożyłeś. Jeżeli cholera może brać na kogoś, to właśnie znaczy pod czyimś adresem."Cholera mnie bierze na twój widok/na samą myśl o tym"  PS. Dużo większą sympatią darzę słówko "zaraza", jest bardziej swojskie  Pozdrawiam
|
|
| |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Jeszcze raz przepraszam za wrzucanie kamyków. We mnie proszę nie rzucać, gdybym się mylił, ale czy słowo "szlag" nie pochodzi z języka niem., od tamtejszego "schlag" - "uderzenie", "cios"? Wówczas, "szlag" mógłby trafiać kogoś z jakiegoś kierunku: "trafia mnie szlag, skierowany od/wymierzony przez (opis sytuacji, nazwa osoby)".
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | Rzeczywiście pochodzi i na przykład na Śląsku używane jest (czy raczej było) w takim kontekście (możno szlag dostać i juha idzie) ALE równocześnie w dawnej polszczyźnie tym słowem - będącym oczywistą kalką z niemieckiego- określano uderzenie krwi do mózgu czyli mówiąc inaczej właśnie apopleksję. Żeby być precyzyjnym jest to forma skrócona od Schlaganfall. Pierwsze rozumienie zachowało się wyłącznie w ramach gwary śląskiej, drugie weszło do polszczyzny literackiej.
(Wielki słownik ortograf.-fleksyjny - Bertelsmann 2001, 2004 - J. Podracki, Uniwersalny słownik języka polskiego - PWN 2006 - S. Dubisz)
Wracając do naszej sytuacji- przypomnę że pierwotnie mieliśmy do czynienia ze sformułowaniem:
"Fakt, cholera mnie wtedy łapie. Ale nie pod adresem tych typów, bo takie ich zbójeckie prawo - cholerę kieruję pod adresem moderatorów"
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... czy słowo "szlag" nie pochodzi z języka niem., od tamtejszego "schlag" - "uderzenie", "cios"? Wówczas, "szlag" mógłby trafiać kogoś z jakiegoś kierunku... Zgadza się, słówko jest niemieckie. Ale, jak wyjaśnił Kurczewski, stanowi opis czegoś, co dzieje się wewnątrz podmiotu: uderzenie krwi do mózgu. Nie jest to cios, pochodzący z zewnątrz. .
|
|
| | | |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Zgadza się, słówko jest niemieckie. Ale, jak wyjaśnił Kurczewski, stanowi opis czegoś, co dzieje się wewnątrz podmiotu: uderzenie krwi do mózgu. Nie jest to cios, pochodzący z zewnątrz. Nie pasuje mi tylko jedno: "niech cię szlag trafi" - to by znaczyło mniej więcej: "niech cię wylew zabierze". "Niech cię cholera weźmie", podług mojej intuicji językowej, oznacza mniej więcej: "niech cię czort". "Czort" przekształciło się z "czart" (zgoda?), czyli "diabeł", czyli "złe". "Cholera" nie jest tu synonimem choroby, tylko czegoś złego, ale jest to życzenie, aby komuś przytrafiło się coś zewnętrznego i losowego, co nie dotyczy bezpośrednio osoby (zawalony dach, susza na polu). Natomiast "niech cię szlag" byłoby, w takim rozumieniu, ni mniej tylko życzeniem śmierci. Nie pasuje mi tak mocny wydźwięk tego sformułowania, które jest przecież często używane, w zupełnie nie tak mocnym znaczeniu.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | >Nie pasuje mi tylko jedno: "niech cię szlag trafi" - to by znaczyło mniej więcej: "niech cię wylew zabierze". "Niech cię cholera weźmie", podług mojej intuicji językowej, oznacza mniej więcej: "niech cię czort". "Czort" przekształciło się z "czart" (zgoda?), czyli "diabeł", czyli "złe". "Cholera" nie jest tu synonimem choroby, tylko czegoś złego, ale jest to życzenie, aby komuś przytrafiło się coś zewnętrznego i losowego, co nie dotyczy bezpośrednio osoby (zawalony dach, susza na polu). Natomiast "niech cię szlag" byłoby, w takim rozumieniu, ni mniej tylko życzeniem śmierci. Nie pasuje mi tak mocny wydźwięk tego sformułowania, które jest przecież często używane, w zupełnie nie tak mocnym znaczeniu. >Pozdrawiam
Jak widać z Twojego postu pierwotne rozumienie słowa "szlag" w świadomości ogółu zatarło się do tego stopnia, że mało kto zdaje sobie sprawę z jego znaczenia, stąd "niech cię szlag" jest już wyłącznie dość w gruncie rzeczy niewinnym przekleństwem. Często dzieje się tak z wyrazami, działa to zresztą w obie strony- często wyrazy dawniej uznawane za niewinne obecnie funkcjonują jako obelgi. Dziś żadna z pań nie obrazi się o nazwanie jej kobietą a jeszcze w XVII w. był to wyraz uznawany za obelżywy.
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>"Cholera mnie łapie, zwrócona pod adresem..."
Cholernie uparta ta cholera i do tego nie dająca się zwrócić. I co teraz będzie?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Cholernie uparta ta cholera i do tego nie dająca się zwrócić. Zwrócić to by się dała, gorzej z zawróceniem... .
|
|
 | 1 na 1 | Myflowers (2721 punktów) | > Skoro mówimy o poprawności językowej, to jakoś trudno mi się powstrzymać od zauważenia, że stwierdzenie jakoby cholera mogła łapać pod adresem kogoś czy czegoś raczej nie trafi do podręczników jako wzorcowy przykład poprawnej polszczyzny.Gdyby stosować tylko poprawność językową - język byłby ubogi. Od tego jest tzw. uzus, do którego wpadają wszystkie neologizmy, porównania, itd..., itd.... Przyjmują się, zostają zaakceptowane i rozwijają język. Teraz dodam Wam tłumaczenie/ translator - zalecane?/ wyrazu cholera. Holera jest zakaźniej choroby bakteryjne bardzo poważne szczególności wpływajacych na intenstinul cienki. Choroba objawia sie poprzez zaburzenia trawienia, jak poważne biegunka, nadmierne vomitari, co prowadzi do szybkiego odwodnienia bolnavului (exicose), utrata elektroliti(Substancje mineralne) Chociaż często nietypowych choroba postępuje, moga byc łatwo rozpoznawane przez wysoka smiertelność z 85% na ogniska choroby, które później letatitate wskaźnik ten spadnie między 20 a 70% w przypadku nieprzetworzonych.translate.(*)ranslate?hl=pl&sl=ro&u=http:// ro.wikipedia.org/wiki/Holer%25C4%2583&sa=X&oi=translate&resnum=3&ct=result& prev=/search%3Fq%3Dholera%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DG%26pwst%3D1 Czyz to nie piekne????????
Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
|
|
|  | | Kurczewski (2471 punktów) | Czekaj- ja wcale nie postuluję rozumienia wyrazu "cholera" wyłącznie w znaczeniu choroby. Zgadzam się w 100% że może łapać kogoś z powodu czegoś, na coś- te wszystkie zwyczajowe sposoby użycia "cholery" są poprawne, weszły do polszczyzny i stanowią jej pełnoprawną część, choć jeszcze 40 lat temu nie uchodziło chwalić się ich znajomością w obecności dam. Nie zgadzam się z frazą "cholera mnie bierze pod adresem" jako że jest niepoprawna i niestosowna, zwłaszcza w poście który jest wołaniem o stosowanie się do reguł. Oczywiście- zawsze możemy uznać że reguły poprawności językowej (czy jakiejkolwiek innej) potrzebne są psu na budę ale wówczas bardzo szybko doprowadzimy do całkowitego paraliżu komunikacyjnego- no i sprawimy że słuszne postulaty p. Zbigniewa okażą się być zawieszone w próżni (skoro można wedle woli ignorować regułu to nawoływanie do ich przestrzegania mija się z celem).
|
|
| |  | | Myflowers (2721 punktów) | "cholera mnie bierze pod adresem" A mnie się  ta kontaminacja podoba. Nie jest to, co prawda, mistrzostwo wałęsowkie typu; "tonący brzytwy chwyta sie byle czego" ale też jest ładna.
Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
|
|
| | |  | | Kurczewski (2471 punktów) | Zawsze jest jakaś szansa że się przyjmie- wystarczy odpowiednio często powtarzać
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) | > "cholera mnie bierze pod adresem"> A mnie się ta kontaminacja podoba. Kontaminacja to to nie jest, ale ciekawe jak ją przyjmie Zbysław, skoro krzywił się na uzus? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Myflowers (2721 punktów) | > >"cholera mnie bierze pod adresem"> >A mnie się ta kontaminacja podoba.> Kontaminacja to to nie jest, ale ciekawe jak ją przyjmie Zbysław, skoro krzywił się na uzus?> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliPrzykro mi, ale jest to kontaminacja. Kontaminacja: zamieszanie, skrzyzowania różnorodnych czynników w nową całość; skrzyżowanie części dwóch wyrazów a. wyrażeń, nasuwających się mówcy jednocześnie i połączonych przez niego omyłkowo w całość; skażenie promieniotwórcze.- późn.łac .contaminatio 'zetknięcie;splamienie' od łac. contaminare 'zetknąć; zbrukać; zarazić.' Władysław Kopaliński, Podręczny słownik wyrazów obcych, Wiedza Powszechna, Warszawa 1996, s. 440
Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Przykro mi, ale jest to kontaminacja.
Przykro mi, ale po namyśle muszę się z Tobą zgodzić.
Przepraszam i pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | > >Przykro mi, ale jest to kontaminacja.> Przykro mi, ale po namyśle muszę się z Tobą zgodzić.> Przepraszam i pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliNie masz za co przepraszać  Naprawdę. Niemniej miło mi. Pozdrawiam serdecznie, M.
Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
|
|
| | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... mistrzowstwo wałęsowkie... Jeśli można: mistrzostwo wałęsowskie. .
|
|
| | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | >>... mistrzowstwo wałęsowkie... > Jeśli można: mistrzostwo wałęsowskie.. > Oczywiście, że można.Tylko... bywa tak, że czasem pojawi się literówka, albo coś tam z altem ... Ściganie każdego , najdrobniejszego potknięcia może spowodować przerost formy nad treścią. Pozdrawiam. M.
Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
|
|
| | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Nie płacz, dziewczyno, dostałaś plusa. .
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... postulaty p. Zbigniewa... Jeśli można: Zbysława. .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | Najmocniej przepraszam. Moja wina.
|
|
2 na 2 | Rutkiewicz (1290 punktów) | Siedziałem, oglądając Szkło Kontaktowe i zobaczyłem na pasku TVN24 takie dwa zdania: 1. "Wycofanie Rosjan z Gruzji jest zbyt powolne." 2. "Jeśli Rosja nie wycofa wojsk, będą sankcje UE."
Jeśli kwiat polskiej inteligencji - dziennikarze - nie są w stanie sklecić jednego rozsądnie brzmiącego zdania, to czemuż dziwić się komukolwiek innemu? Z telewizją TVN jest taki problem, że nawet, jeśli wysyła się im poprawki i prosi o poprawę, to nic sobie z tego nie robią - nawet nie odpisują. Podobnie, pewnego razu, w czasie którychś z kolei protestów pielęgniarek, na szpitalu opodal mojego mieszkania, zawisł napis: "Szpital popiera w pełni uzasadniony protest pielęgniarek i położnych", więc zwróciłem temu szpitalowi uwagę na to, że "w pełni uzasadniony" jest wtrąceniem i powinno być ujęte między przecinki. Brak reakcji, mimo że to robota na dwie minuty markerem. Brak kultury językowej i brak poszanowania dla własnego języka, to rzecz powszechna. Dla ludzi na zewnątrz mojego świata, jest to sprawa zupełnie drugorzędna. Dlatego rozumiem Pana, Panie Zbysławie, emocje z tym związane.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|