> (...)to jest dobry pomysl ale niesiertelny musi byc zawsze mlody i oddawac sie sztuce i milosci...co to za czlowiek ktory zylby wiecznie i caly czas produkowal czolgi i rozniecal wojny ? (...)A co za różnica? Nieśmiertelny nie umiera na wojnie, więc walka to czysta przyjemność, emocje, wyścig. I co z tego, że boli, jak fajnie jest? Produkcja czołgu to też sztuka. Spróbuj kiedyś. > zyc iecznie ? tak ..ale caly czas jak Jimmy Hendrix siejac pokoj i milosc>>>!!!Chyba siejąc zioło miłości, wydzierając się do wtóru męczonej gitary i ćpając to, co z nasion wyrosło na potęgę. Wszystko po to, by rankiem pytać człowieka śpiącego obok "jak masz na imię?". 
Tomasz Sztejka
|