 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-06-2005 15:28 | Mundeck | Bóg kpi sobie z ludzi | Chrześcijanie wierzą, że Bóg stworzył wszechświat według swojego planu. Bóg jest istotą, w której umyśle powstał dokładny projekt stworzenia całego wszechświata. Zapewne od pierwszego zamysłu, do dokładnej, dobrze opracowanej koncepcji wszechświata musiało minąć sporo czasu. Ale jedno jest pewne: Bóg, jako istota piekielnie inteligentna i wszechwiedząca, jest jedyną osobą, która ma 100%-owe pojęcie o tym, co stworzył. Zawsze jest tak, że architekt wie o swoim projektcie więcej, niż ktokolwiek inny. W wypadku Boga nie ma co do tego wątpliwości. Druga sprawa: Biblia. Chrześcijanie wierzą, że jest to książka "natchniona" przez Boga. Czyli Bóg podyktował tekst Biblii autorom. Bóg podyktował autorom Biblii bardzo ciekawą rzecz: że Ziemia jest nieruchoma i znajduje się w centrum wszechświata. Mówi o tym, skierowany do Boga, Psalm 93.
Na tym, a także na zwykłym, ludzkim doświadczeniu wizualnym, któremu nikt nie zaprzeczał, opierał Kościół swoje nauki. Przez wieki uważano, że Ziemia stanowi centrum wszechświata. Dopiero Kopernik udowodnił, że tak nie jest. Dlaczego więc Bóg podyktował ludziom nieprawdziwe twierdzenie o tym, co stworzył? Czy Bóg chciał sobie zażartować? Dlaczego Bóg okłamał ludzi? Czy naprawdę zapomniał, jak wygląda stworzona przez niego Ziemia? A może Biblia jest natchniona tylko w części? Może te częśći, które dzisiaj są natchnione, jutro przestaną takie być? |
| plodzien (7378 punktów) |
>Przez wieki uważano, że Ziemia stanowi centrum >wszechświata. Dopiero Kopernik udowodnił, że tak nie jest. >Dlaczego więc Bóg podyktował ludziom nieprawdziwe >twierdzenie o tym, co stworzył? Czy Bóg chciał sobie >zażartować?
Nie. Sam twierdzisz, że Bóg stworzył Ziemię przed Kopernikiem. Skąd miał więc wiedzieć, że jest kulą? Podobnie nie wiedział, że stworzył: - ssaki z torbą, - ssaki pływające, które wyglądają jak ryby, - zająca przeżuwacza, który bezczelnie rusza noskiem, udając że żuje.A to dlatego, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Do tego wszystkiego wsadził całą tą zwierzynę do łodzi, która nie miała prawa pływać. Ale to dlatego, że budowniczowie okrętów pojawili się później.
|
|
| Oless (982 punktów) | Daj spokój z taką dziecinną argumentacją. Nie uważasz że rasowego ateistę powinno cechować coś więcej? 1.Po pierwsze to Biblia nie jest (co widać na pierwszy rzut oka) książką do biologii,fizyki,astrofizyki i innych nauk przyrodniczych.Co najwyżej dla historyków i archeologów ale to też jakby przypadkiem i na uboczu. Natomiast ma służyć zbawieniu.  2.Te kilka zdań o otaczającym świecie jest przekonaniem i wiedzą tamtych ludzi. Mają prawo się mylić. Czy Bóg kiedykolwiek mówi "Stworzyłem płaską Ziemie"? Nie. 3.Psalm to nic innego jak poezja śpiewana tamtych czasów. Czy jak ktoś śpiewa o "jaki piękny zachód słońca które wędruje ze wschodu" to naprawdę nie wie po prostu Ziemia obraca się wokół własnej osi? Jednocześnie nawet gdyby to było prawdziwe przkonanie tamtych ludzi to niczego to nie zmienia(patrz pkt1) 4.Tak się składa paradoksalnie że w ogóle nie doceniamy wiedzy społeczeństw przedkopernikańskich. A prawda jest taka że wiele z nich wiedziało o kulistości. W samej Biblii mamy: Kulę ziemską-""Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny." (Izajasza 40:22) "[Bóg] po okręgu niebieskim przechadza się" (Hioba 22:14) "Gdy budował niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni." (Przypowieści 8:27) Zawisnięcie w próżni: "Rozpościera północ nad pustką, a ziemię zawiesza nad nicością." (Hioba 26:7) Niebo i kosmos(niebiosa niebios): "Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg z człowiekiem na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten przybytek, który zbudowałem?!" (2 Kronik 6:18) "Oto do Pana, twego Boga, należą niebiosa i niebiosa niebios, ziemia i wszystko, co na niej się znajduje," (5 Mojżeszowa 10:14) które poza tym mają budzić nasz respekt dla Niego: "Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?" (Psalm 8:4-5) "On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa. Czyni wielkie, niezbadane rzeczy i cuda, którym nie ma miary." (Hioba 9:9-10) mamy też że środek Ziemi jest lawą: "Z ziemi pochodzi chleb, lecz w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień," (Hioba 28:5) oraz wiedzę o tym że kiedyś był tylko jeden kontynent : tym razem wybacz że nie podam wersetu. To by było tyle na temat wiedzy starożytnych jak i Biblii.
|
|
 | | plodzien (7378 punktów) |
> 1.Po pierwsze to Biblia nie jest (co widać na pierwszy rzut oka) książką do biologii,fizyki,astrofizyki i innych nauk przyrodniczych.Co najwyżej dla historyków i archeologów ale to też jakby przypadkiem i na uboczu.> Natomiast ma służyć zbawieniu. > 2.Te kilka zdań o otaczającym świecie jest przekonaniem i wiedzą tamtych ludzi.Poglądy czym jest biblia przeszły długą ewolucję. Od przekonania, że wszystko, co zostało w niej powiedziane należy traktować dosłownie, poprzez kompromisowe postawy, że jest mieszaniną elementów prawdziwych i tylko mających sens symboliczny - aż po pogląd, że wszystko co w niej znajdziemy jest stekiem bzdur. Z wyjątkiem opowiadających się za stanowiskiem zaprezentowanym na końcu, dla wyznawców pozostałych poglądów Biblia jest nazywana słowem bożym. Nie wiem więc, czy możemy z nonszalancją stwierdzić, że słowo boże to tylko "przekonanie i wiedza tamtych ludzi" Jeśli chodzi o pozostałe Pańskie argumenty (Pańskie znaczy nie boskie lecz - Pana Oless) , to pozwolę sobie skomentować niektóre: > Czy Bóg kiedykolwiek mówi "Stworzyłem płaską Ziemie"? Nie.>Nie mówi, lecz to jednoznacznie wynika z istnienia góry lub nawet drzewa (nie pamiętam), z której(go) widać całą Ziemię. > W samej Biblii mamy:> Kulę ziemską-""Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny." (Izajasza 40:22)>Bóg stworzył kręgi: ziemski i kolejne kręgi niebieskie (nie pamiętam dokładnie). W cytowanym Izajaszu chodzi o to, że siedzi ponad (o)kręgiem ziemi. Nic tu nie ma o kulistości ziemi. > "[Bóg] po okręgu niebieskim przechadza się" (Hioba 22:14)>To znaczy, że "łazi" sobie po niebie. Nic tu nie ma o kulistości. > "Gdy budował niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni." (Przypowieści 8:27)>To samo > mamy też że środek Ziemi jest lawą:> "Z ziemi pochodzi chleb, lecz w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień," (Hioba 28:5)>Nie znaczy, że lawą, ani że nife (tym bardziej). Głęboko pod ziemią jest gorąco. To wiedziano. > oraz wiedzę o tym że kiedyś był tylko jeden kontynent : tym razem wybacz że nie podam wersetu.>Nieważne. Bóg nie wiedział o Australii, Amerykach. Był jeden kontynent z dużym morzem śródziemnym. A na zewnątrz było jeszcze więcej wody, nad którą unosił się duch. > To by było tyle na temat wiedzy starożytnych jak i Biblii.Eee! Można więcej, tylko czasu brak.  Pozdrawiam
|
|
|  | | antracyt | Bog moze i dyktowal porzadnie ale pismaki w tamtych czasach wszystko poprzekrecaly. Z architektura tak bywa. Po jakims czasie mamy przebudowe. Kregi lub okregi w Biblii kojarza mi sie raczej z jakims rytualem. Wiele kultur mialo swoje miejsca sakralne w formie okregu. gwiazdy starozytni znali. Wybuch wulkanu tez gdzies widzieli i dlatego wiedzieli, ze ziemia w srodku jest goraca. Znajac gwiazdy mogli juz wtedy dojsc do wniosku, ze ziemia jest okragla. Nic specjalnego.
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | Co wiedzieli starożytni. | > >1.Po pierwsze to Biblia nie jest (co widać na pierwszy rzut oka) książką do biologii,fizyki,astrofizyki i innych nauk przyrodniczych.Co najwyżej dla historyków i archeologów ale to też jakby przypadkiem i na uboczu.> >Natomiast ma służyć zbawieniu. > >2.Te kilka zdań o otaczającym świecie jest przekonaniem i wiedzą tamtych ludzi.> Poglądy czym jest biblia przeszły długą ewolucję. Od przekonania, że wszystko, co zostało w niej powiedziane należy traktować dosłownie, poprzez kompromisowe postawy, że jest mieszaniną elementów prawdziwych i tylko mających sens symboliczny - aż po pogląd, że wszystko co w niej znajdziemy jest stekiem bzdur.> Nie wiem więc, czy możemy z nonszalancją stwierdzić, że słowo boże to tylko "przekonanie i wiedza tamtych ludzi"Tu nie chodzi o żadną nonszalancję. To zupełnie normalne że ludzie wraz z własnym rozwojem rozumieją pewne rzeczy lepiej. Wiedział o tym już Galileusz który powiadał że "Biblia nie mówi jak jest zbudowane niebo tylko jak tam trafić." Ponieważ Biblia nie porusza spraw nauki co widać w sposób oczywisty dla każdego kto do niej zajrzał nie jest więc książką naukową. A te kilka odniesień do otaczającej rzeczywistości to wyobrażenia tamtych ludzi. To po prostu podejście zdroworozsądkowe. > Jeśli chodzi o pozostałe Pańskie argumenty (Pańskie znaczy nie boskie lecz - Pana Oless) ,Dobre nawet się uśmiałem.. > >Czy Bóg kiedykolwiek mówi "Stworzyłem płaską Ziemie"? Nie.>> Nie mówi, lecz to jednoznacznie wynika z istnienia góry lub nawet drzewa (nie pamiętam), z której(go) widać całą Ziemię.Też nie kojarzę. > >W samej Biblii mamy:> >Kulę ziemską-""Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny." (Izajasza 40:22)>> Bóg stworzył kręgi: ziemski i kolejne kręgi niebieskie (nie pamiętam dokładnie). W cytowanym Izajaszu chodzi o to, że siedzi ponad (o)kręgiem ziemi. Nic tu nie ma o kulistości ziemi.> >"[Bóg] po okręgu niebieskim przechadza się" (Hioba 22:14)>> To znaczy, że "łazi" sobie po niebie. Nic tu nie ma o kulistości.> >"Gdy budował niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni." (Przypowieści 8:27)>> To samoNie będę się sprzeczał. > >mamy też że środek Ziemi jest lawą:> >"Z ziemi pochodzi chleb, lecz w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień," (Hioba 28:5)>> Nie znaczy, że lawą, ani że nife (tym bardziej). Głęboko pod ziemią jest gorąco. To wiedziano.W powszechnej świadomości jest że wiedziano ale o żółwiach czy innych nosicielach. Natomiast Zydzi wiedzieli że "w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień." > >oraz wiedzę o tym że kiedyś był tylko jeden kontynent : tym razem wybacz że nie podam wersetu.>> Nieważne. Bóg nie wiedział o Australii, Amerykach. Był jeden kontynent z dużym morzem śródziemnym. A na zewnątrz było jeszcze więcej wody, nad którą unosił się duch.A jednak trzeba było podać. Tak już zaczynasz wymyślać własne wytłumaczenie. Fragment z ksRodzaju mówi że jeden z ludzi nazywał się Pelag jako pamiątka po tym jak ziemia podzieliła się. Znaczy się był jeden kontynent a potem kilka. > >To by było tyle na temat wiedzy starożytnych jak i Biblii.> Eee! Można więcej, tylko czasu brak.>  > Pozdrawiam> Pewnie że możnaby więcej. Ale z zawiśnięciem w przestrzeni to się zgadzasz skoro pominąłeś?
|
|
| |  | | plodzien (7378 punktów) | Odp: Co wiedzieli starożytni. | Witam Pana. Na wstępie pragnę podkreślić, że rozmowa z panem jest dla mnie interesująca jednak to nie znaczy, że zgodzę się ze wszystkim. > To zupełnie normalne że ludzie wraz z własnym rozwojem rozumieją pewne rzeczy lepiej.>Zgadzam się. Jednak to rozumienie przybierało w dziejach rozwoju nauki formę przedzierania się i unicestwiania gąszczu błędnych bzdur, które Bóg naplótł w Genezis a nie stopniowego odkrywania boskich mądrości . > >>>Czy Bóg kiedykolwiek mówi "Stworzyłem płaską Ziemie"? Nie.>> >Nie mówi, lecz to jednoznacznie wynika z istnienia góry lub nawet drzewa (nie pamiętam), z której(go) widać całą Ziemię.> Też nie kojarzę.>Jak złapię w rękę biblię to skojarzę. > Natomiast Zydzi wiedzieli że "w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień.">Ależ Panie Oless!! Żydzi? To wiedział homo habilis jak erupcja wulkanu przypaliła mu futerko. > >>oraz wiedzę o tym że kiedyś był tylko jeden kontynent : tym razem wybacz że nie podam wersetu.>> >Nieważne. Bóg nie wiedział o Australii, Amerykach. Był jeden kontynent z dużym morzem śródziemnym. A na zewnątrz było jeszcze więcej wody, nad którą unosił się duch.> A jednak trzeba było podać. Tak już zaczynasz wymyślać własne wytłumaczenie.> Fragment z ksRodzaju mówi że jeden z ludzi nazywał się Pelag jako pamiątka po tym jak ziemia podzieliła się.>Możliwe, że wymyślam. Ale przecież chwilę wcześniej sam powoływał się pan na zdrowy rozsądek. Gdzie pasterscy myśliciele od kóz i wołów mieliby usłyszeć o Wegenerze? > Ale z zawiśnięciem w przestrzeni to się zgadzasz skoro pominąłeś?> Też się nie zgadzam. Chyba w księdze Samuela jest mowa o zawieszeniu ziemi na zawiasach. Swoją drogą, ciekawie byłoby napuścić Samuela na Hioba i obserwować, jak sobie łby urywają w ogniu sporu, czy ziemia jest w nicości czy na zawiasach. A jeśli na zawiasach, to gdzie są zainstalowane w kuli? Na Antarktydzie? Co ja gadam, przecież Bóg nie miał pojęcia o tym kontynencie.  Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Oless (982 punktów) | Czesc plodzien. Zaznaczam ze jestem jeszcze młody  studiuję,całe życie przede mną i jak jeszcze raz coś będzie o Panie to się obrażę bo nawet nie wiem czy sobie nie kpisz.  > Na wstępie pragnę podkreślić, że rozmowa z panem jest dla mnie interesująca jednak to nie znaczy, że zgodzę się ze wszystkim."Nie zgadzam się z Tobą ale będę broniłTwojego prawa do własnego zdania" Volter Dobre nie? > >To zupełnie normalne że ludzie wraz z własnym rozwojem rozumieją pewne rzeczy lepiej.>> Zgadzam się. Jednak to rozumienie przybierało w dziejach rozwoju nauki formę przedzierania się i unicestwiania gąszczu błędnych bzdur, które Bóg naplótł w Genezis a nie stopniowego odkrywania boskich mądrości .Niby piszesz ze się zgadzasz ale jak dla mnie nie rozumiesz mojej opini. Genezis to nie jest opis naukowy! Napewnym etapie pomyślunku chrześcijanie to zaobserwowali. Całe stworzenie jest teologicznym opisem i przesłaniem tego że Bóg stworzył swiat a ponadto cykl 7 dni służy za podstawę dla święta odpoczynku co siedem dni. Dlatego nie ma sensu pisać o bzdurach chyba że opis ten bierze się na poważnie. Co ciekawe sam opis przedstawia niejako fakt ewolucji świata i rozwoju etapowego. Ale tylko takie luźne wnioski można czerpać w takich opisów. > >Natomiast Zydzi wiedzieli że "w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień.">> Ależ Panie Oless!! Żydzi? To wiedział homo habilis jak erupcja wulkanu przypaliła mu futerko.Panie plodzien  Ja nawet nie wiem czy habilis mieli samoświadomośc ale szczerze to mało mnie to obchodzi. Natomiast wyciągnięcie wniosku o tym że wśrodku jest masa rozgrzebana przez ogień z obserwacji wydobywającej się lawy skłania mnie do podziwu dla tamtych społeczeństw. Ciekaw jestem ilu ludzi współczesnych potrafiłoby wyciągnąć tak poprawne wnioski  > >Fragment z ksRodzaju mówi że jeden z ludzi nazywał się Pelag jako pamiątka po tym jak ziemia podzieliła się.>> Możliwe, że wymyślam. Ale przecież chwilę wcześniej sam powoływał się pan na zdrowy rozsądek. Gdzie pasterscy myśliciele od kóz i wołów mieliby usłyszeć o Wegenerze?Takich zagadekjest więcej. Istnieje nawet pogląd że wiele kultur i plemion zawierało niejako w swoich mitach cząstkę swojej wiedzy. Pomyśl o wiedzy astronomicznej egipcjan albo o takich obserwatoriach jak Stone..jakoś tak  Jak mnie wkurzysz (w półuśmiechowym znaczeniu słowa  ) to poszukam i wypiszęjeszcze kilka innych przypadków które zmuszają do myśli "Skąd oni to wiedzieli?" > >Ale z zawiśnięciem w przestrzeni to się zgadzasz skoro pominąłeś?> >Też się nie zgadzam. Chyba w księdze Samuela jest mowa o zawieszeniu ziemi na zawiasach. Swoją drogą, ciekawie byłoby napuścić Samuela na Hioba i obserwować, jak sobie łby urywają w ogniu sporu, czy ziemia jest w nicości czy na zawiasach. A jeśli na zawiasach, to gdzie są zainstalowane w kuli? Na Antarktydzie? Co ja gadam, przecież Bóg nie miał pojęcia o tym kontynencie.>  W takim razie Hioba uczyli lepsi kapłani  Ale nie znam nic o zawiasach Samuela. Zart źle nakierowany. To tamci ludzie mieli nic o nim nie wiedzieć. Powtarzam do znudzenia.Biblia to nie książka naukowa. A co do antarktydy to słyszałem również ciekawostkę że mozna dopatrywaćsię w jakimś micie wiedzy o tym że ten kontynent kiedyś był puszczą.
|
|
| | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > >Genezis to nie jest opis naukowy! Napewnym etapie pomyślunku chrześcijanie to zaobserwowali..Ależ zgadzam się z Tobą Drogi Olessie! > >Dlatego nie ma sensu pisać o bzdurach chyba że opis ten bierze się na poważnie.>W tym rzecz, że z pewnością jeszcze obecnie znajdziesz mnóstwo ludzi traktujących poważnie te opisy. > Co ciekawe sam opis przedstawia niejako fakt ewolucji świata i rozwoju etapowego.>No kiedy nie. Jakie etapy? Najpierw rośliny a słońce to później, później? > >>Fragment z ksRodzaju mówi że jeden z ludzi nazywał się Pelag jako pamiątka po tym jak ziemia podzieliła się.>Oless, zgodnie z Twoją sugestią proponuję abyśmy nie traktowali tego poważnie. Chyba, że pasterze zaobserwowali jakieś wielkie trzęsienie ziemi z dużymi pęknięciami i rozgłosili o twórczym boskim akcie "podzielenia ziemi" > Jak mnie wkurzysz (w półuśmiechowym znaczeniu słowa ) to poszukam i wypiszęjeszcze kilka innych przypadków które zmuszają do myśli "Skąd oni to wiedzieli?"A jak Ty mnie wkurzysz, to poświęcę czas, żeby poszukać skąd oni wiedzieli czym mnie wkurzyłeś.  > W takim razie Hioba uczyli lepsi kapłani Wiem, że denerwują Cię moje interpretacje, ale jeszcze raz spróbuję. Jeśli kapłanów jest kilkuset i każdy gada na dany temat co innego, to może jeden trafi w sedno. > Powtarzam do znudzenia.Biblia to nie książka naukowa.> A ja też do znudzenia, że zgadzam się.  > A co do antarktydy to słyszałem również ciekawostkę że mozna dopatrywaćsię w jakimś micie wiedzy o tym że ten kontynent kiedyś był puszczą.>Jasne, że był. Kilkadziesiąt milionów lat przed tym, zanim Abraham wygonił owce na pastwisko.  Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za miłą rozmowę.
|
|
| | | | |  | | Oless (982 punktów) | > >Fragment z ksRodzaju mówi że jeden z ludzi nazywał się Pelag jako pamiątka po tym jak ziemia podzieliła się.>> Oless, zgodnie z Twoją sugestią proponuję abyśmy nie traktowali tego poważnie. Chyba, że pasterze zaobserwowali jakieś wielkie trzęsienie ziemi z dużymi pęknięciami i rozgłosili o twórczym boskim akcie "podzielenia ziemi"Ej moja sugestia dotyczy tylko tego by nie brać Biblii za wykład naukowy. Ale rozpatrywanie tego co oni wiedzieli a czego nie jest już w porządku. Biblia na tle innych mitologii (proszę pomiń kontrowersyjne stworzenie) w opisie świata jest całkiem niezła. > >Jak mnie wkurzysz (w półuśmiechowym znaczeniu słowa ) to poszukam i wypiszęjeszcze kilka innych przypadków które zmuszają do myśli "Skąd oni to wiedzieli?"> A jak Ty mnie wkurzysz, to poświęcę czas, żeby poszukać skąd oni wiedzieli czym mnie wkurzyłeś.  Stało się. Celem podtrzymania ciekawości wątku powiem o dwóch interesujących faktach. Oba zaczerpnięte z książki "Daniken,kosmici i atlantydzi" Jana Kryściaka w której autor stara się przedstawić alternatywę dla nieprawdopodobnej wizji odwiedzin i po prostu wyjasnia że w przeszłości istniały całkiem zasobne w wiedzę społeczeństwa których nie doceniamy. Ponieważ zgadzam się z tym wyjasnieniem na 100% podam dwa przykłady: 1. Dotyczy zająca przeżuwacza którego wymieniłeś na początku o którym rzekomo Bóg nie wie. Zdziwiło mnie takie zapewnienie bowiem zarazem ks.Kapłańska jaki i Powtórzonego prawa wymieniaja zająca właśnie jako przeżuwacza. Jest to o tyle zaskakujace że takie spostrzeżenie jest właściwie niemożliwe nawet dla pilnego obserwatora czy myśliwego patroszącego wnetrzności. Wymaga to większej wiedzy chocby tej o bakteriach w fizjologii przewodu pokarmowego przeżuwaczy, której ludzie kiedyś rzecz oczywista nie znali. Dlatego prof. Ocetkiewicz specjalistka od hodowli pisała w 1963 że fakt kólika przeżuwacza odkryto "stosunkowo niedawno". Nie znała widocznie Tory..  2.Indygo i purpura tyryjska. To kolejny przykład doskonałej technologii dawnych ludzi. Indygo to wyśmienity barwnik , wyparty dopiero w XX wieku przez syntetyki. Skomplikowanie procedury jego uzyskania budzi podziw: Pochodzi on z roślin zwanych Indigofera,potem po specyficznej fermentacji uzyskuje się indoksyl. Ten rozpuszcza się w wodzie i daje zabarwienie.Podobnie z purpurą tyryjską. Jak dochodzono do takich procesów nie sposób dociec. Chyba że przyjmiemy legendę o tym jak wścibski pies rozgryzł ślimaka i zaobserwowano że zaczerwienił mu się pysk  Oczywiście to tylko dla tych niezorientowanych w procesie przygotowania barwnika i barwienia. > Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za miłą rozmowę.Składam niskie pokłony i wierzę że jednak coś skrobniesz ; czy się podobało i ewentualnie z czym się nie zgadzasz.
|
|
| | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Stało się. Celem podtrzymania ciekawości wątku powiem o dwóch interesujących faktach.> Oba zaczerpnięte z książki "Daniken,kosmici i atlantydzi" Jana Kryściaka w której autor stara się przedstawić alternatywę dla nieprawdopodobnej wizji odwiedzin i po prostu wyjasnia że w przeszłości istniały całkiem zasobne w wiedzę społeczeństwa których nie doceniamy.> Ponieważ zgadzam się z tym wyjasnieniem na 100% podam dwa przykłady:> 1. Dotyczy zająca przeżuwacza którego wymieniłeś na początku o którym rzekomo Bóg nie wie. Zdziwiło mnie takie zapewnienie bowiem zarazem ks.Kapłańska jaki i Powtórzonego prawa wymieniaja zająca właśnie jako przeżuwacza.> Jest to o tyle zaskakujace że takie spostrzeżenie jest właściwie niemożliwe nawet dla pilnego obserwatora czy myśliwego patroszącego wnetrzności. Wymaga to większej wiedzy chocby tej o bakteriach w fizjologii przewodu pokarmowego przeżuwaczy, której ludzie kiedyś rzecz oczywista nie znali. Dlatego prof. Ocetkiewicz specjalistka od hodowli pisała w 1963 że fakt kólika przeżuwacza odkryto "stosunkowo niedawno".> Nie znała widocznie Tory.. >Od jej epokowego odkrycia do śmierci upłynęło 16 długich lat, a jednak Nobla nie dostała. Krowa - przeżuwacz, królik - jadalna forma gryzonia. W tym co piszesz jest coś na rzeczy, bo te dwie grupy zwierząt rzeczywiście przeżuwają TEN SAM POKARM DWA RAZY. Osiągają więc ten sam skutek, ale dochodzą do niego różnymi drogami. Krowa kisi wałówkę w żwaczu, którego królik akurat nie ma. Potem robi cofkę, żuje raz jeszcze i zjada pokarm już ostatecznie. Jeśli już teraz powstrzymuję się od wyrażenia własnych ocen estetycznych, nad taką techniką śniadaniowania, nie uczynię tego tym bardziej, gdy przejdę do omówienia do czego natura zmusiła królika. Ten sympatyczny skądinąd zwierzaczek poddaje marchewkę wstępnej obróbce W CAŁYM PRZEWODZIE POKARMOWYM. Strawioną połowicznie usuwa na zewnątrz za pomocą odbytu i (zapewne w akompaniamencie rechotu stwórcy-kpiarza) natychmiast zjada ponownie. Powszechnie znane bobki to końcowy produkt królika-przeżuwacza. > 2.Indygo i purpura tyryjska. To kolejny przykład doskonałej technologii dawnych ludzi.> Indygo to wyśmienity barwnik , wyparty dopiero w XX wieku przez syntetyki.> Skomplikowanie procedury jego uzyskania budzi podziw: Pochodzi on z roślin zwanych Indigofera,potem po specyficznej fermentacji uzyskuje się indoksyl. Ten rozpuszcza się w wodzie i daje zabarwienie.Podobnie z purpurą tyryjską. Jak dochodzono do takich procesów nie sposób dociec. Chyba że przyjmiemy legendę o tym jak wścibski pies rozgryzł ślimaka i zaobserwowano że zaczerwienił mu się pysk >Budzi podziw, ale dlaczego myślisz, że tak trudno było opracować technikę produkcji? Nie orientuję się za bardzo, jednak gdy pomyślę jak głodni chodzili nasi przodkowie, wydaje mi się oczywiste, że stłukli takiego rozkolca aby sprawdzić, czy da się zjeść. Nie dało się, za to wypłynęła czerwona substancja. Oni też byli żonaci i słyszeli od swoich kobiet zarzuty, że nic nie robią, aby wyglądały pięknie i kolorowo. To już tylko krok od wynalezienia purpury.  Ps. Acha! To działo się w Tyrze.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Oless (982 punktów) | Dlatego prof. Ocetkiewicz specjalistka od hodowli pisała w 1963 że fakt kólika przeżuwacza odkryto "stosunkowo niedawno". > >Nie znała widocznie Tory.. >> Od jej epokowego odkrycia do śmierci upłynęło 16 długich lat, a jednak Nobla nie dostała.Czekaj nie zrozumiałem. To było jej odkrycie? Nawet nie wiedziałem.. > W tym co piszesz jest coś na rzeczy, bo te dwie grupy zwierząt rzeczywiście przeżuwają TEN SAM POKARM DWA RAZY. Osiągają więc ten sam skutek, ale dochodzą do niego różnymi drogami. Krowa kisi wałówkę w żwaczu, którego królik akurat nie ma. Potem robi cofkę, żuje raz jeszcze i zjada pokarm już ostatecznie. Jeśli już teraz powstrzymuję się od wyrażenia własnych ocen estetycznych, nad taką techniką śniadaniowania, nie uczynię tego tym bardziej, gdy przejdę do omówienia do czego natura zmusiła królika. Ten sympatyczny skądinąd zwierzaczek poddaje marchewkę wstępnej obróbce W CAŁYM PRZEWODZIE POKARMOWYM. Strawioną połowicznie usuwa na zewnątrz za pomocą odbytu i (zapewne w akompaniamencie rechotu stwórcy-kpiarza) natychmiast zjada ponownie. Powszechnie znane bobki to końcowy produkt królika-przeżuwacza.No proszę a ja się obawaiałem że za mało omówiłem temat. A Ty się doskonale orientujesz o co w tym wszystkim chodzi. Tylko jedna sprawa: Królik za przeproszeniem nie je bobków. Te sa standardowo wydalane. Masa pokarmowa jest jedzona bezposrednio. Gdy założy sie mu uchwyty tak by nie miał mozliwości schylenia sie dopiero wtedy jest możliwość zaobserwowania mazistej zawartości jelita slepego. Ze ściółki już jej królik nie rusza. Pominę ocenę estetyczną tego i zasugerowanie Stwórcy-kpiarza. Wątpię by królik widział w tym zachowaniu cos niestosownego  Ale powórzę pytanie którego chyba nie zauważyłes bo było ukryte. Skad oni wiedzieli że królik jest przeżuwaczem? O ile krowa żuje właściwie nonstop to u królika czy zajaca nie zaobserwuje się tego. Mimo to zaliczeni są do tej samej grupy zwierzat. > Budzi podziw, ale dlaczego myślisz, że tak trudno było opracować technikę produkcji?> Nie orientuję się za bardzo, jednak gdy pomyślę jak głodni chodzili nasi przodkowie, wydaje mi się oczywiste, że stłukli takiego rozkolca aby sprawdzić, czy da się zjeść. Nie dało się, za to wypłynęła czerwona substancja. Oni też byli żonaci i słyszeli od swoich kobiet zarzuty, że nic nie robią, aby wyglądały pięknie i kolorowo. To już tylko krok od wynalezienia purpury.  he he Te kobiety , zawsze wpłyną na losy swiata.  Ale ominąłeś moje ostatnie zdanie: > Oczywiście to tylko dla tych niezorientowanych w procesie przygotowania barwnika i barwienia.Otóż tego barwnika nie da się zaobserwować poprzez zgniecienie ślimaka czy rośliny. Ta legenda to zupełna fikcja , która widocznie była próbą odpowiedzi na pytanie zadane juz wtedy jak zaczeto barwić purpurę. Ale z surowców otrzymujemy dopiero presubstrat z którego po przetworzeniu uzyskujemy mozliwość barwienia. Nie będę ściemniał że od strony chemii ja doskonale ten cały proces rozumiem. Bo tak nie jest. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to w jaki sposób tyryjczycy wpadli żeby uzyskiwać barwnik w tak zakrecony sposób. Przecież tu nie ma miejsce na przypadek. To nie było rozgniecienie jagód i zobaczenie ze barwią  Podając te przykłady chodziło mi tylko o to że nie mam takiej postawy że ludzie sprzed 3tys lat to zupełne prymitywy. Wręcz odwrotnie mam wiele szacunku dla tego co odkryli mimo braku nauki i technologii. Trochę z tym Tyrem odszedłem od tematu którym na początku była biblia ale to nie ma dla mnie znaczenia. Biblia też jest dobrym przykładem wiedzy dawnych ludów z powodu swego znaczenia religijnego dzięki któremu tekst zachował sie aż do naszego pokolenia. Podając przykłady opisu swiata z Biblii mozna postulować że to żle zrozumieli, tamto im się trafiło a tego to na pewno nie wiedzieli wieć to błedne tłumaczenie. /Ale mozna też przyjąć że posiadali o wiele więcej wiedzy niż pozwala powszechne nasze o nich mniemanie. Kończąc jeszcze ostatni przykład. Ciekawi mnie ilu ze współczesnych ludzi wyciągnęłoby takie wnioski o naturze deszczu nie znając parowania i tlko z samych obserwacji przyrody: "On wyciąga kropelki z morza i te rozlewają się w oparach deszczu, którym ociekają chmury i który spada na mnóstwo ludzi. (Job 36:27-28) Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) |
Poczekaj. Winien Ci jestem przeprosiny. W sprawie królika-przeżuwacza musimy podkreślić przeszłość grubą kreską. W pierwszym (szybko) pisanym poście popełniłem błąd, który dopiero teraz zauważyłem. Napisałem, iż bóg nie wiedział, że stworzył zająca-przeżuwacza. A tak naprawdę chodziło mi o to, że bóg pomylił się, myśląc, że zając to przeżuwacz. Dopiero w świetle tego sprostowania wiadomo, do czego zmierzałem w poście o prof. Ocetkiewicz. Oless, ja naprawdę mam w tej chwili rozpalone policzki i czerwone uszy. Potrzebuję wakacji!
|
|
| | | | | | | | |  | | Oless (982 punktów) | Happy end. | Udanych wakacji zatem.
P.S Ale zając jest przeżuwaczem.
|
|
| krest | Odp: Bóg kpi sobie z ludzi | Mylisz się, Bóg nigdy nie kpił z ludzi w tak prostacki sposób. O wiele zabawniejszą rzeczą, którą zrobił było pozbawienie nas odpowiedzi na większość egzystencjalnych pytań. Patrz, ile zabawy ma ten, który się nam przygląda, w czasie, gdy usiłujemy do czegoś dojść. To, że niedouczeni nasi przodkowie nie pojęli tego, co było im przekazane, to nie ich wina. To, że ludzie trzymają się tych zdeformowanych wersji, to dopiero kabaret  . No nic, przecież Bóg musiał sobie wymyślić jakąś rozrywkę na długie pozawszechświatowe wieczory. Zresztą jeśli istnieje jakieś bliższe podobieństwo między nim, a rzeszami ludzi, to należy raczej mu współczuć niż ganić. Postaw się przez chwilę w jego sytuacji. Diabelnie nudno, nie? Chleba i igrzysk! W zasadzie dla uczciwości muszę napisać, że wyłączyłbym z mojego nabijania się Ewangelie. One przynajmniej mają jakieś przesłanie. Muszę też rzucić pewną myśl- jeśli już damy sobie radę ze światem i nami samymi, Bóg może się znudzić i nastąpi Armageddon. Nie próbujmy więc przekonywać wszystkich, którzy służą za postacie z kabaretu. Weźmy przykład z góry i bawmy się czasem tym wszystkim. W końcu absurdu nie brakuje. Wrócę jeszcze na chwilę do kwestii inteligencji Boga. Jest on sprytniejszy niż sam Diabeł. Świetnie się też zdołał ustawić przez te wszystkie lata. Co więc z nim robić? Ano nic, robić swoje. Jeszcze niejeden problem przed nami, który upuści nam krwii i potu. Najśmieszniejszą rzeczą według mnie jest to, że on tez jest dla nas rozrywką. Za zabawne przecież trzeba uznać, że stoi jednocześnie za zbawieniem i potępieniem. Zawsze ma zajęcie. Szacunek.
|
|
 | | św.Marek | Gdzieś Ty wyczytał te wszystkie mądrości? Przecież w tym co napisałeś nie ma żadnego sensu. To tylko słowa ułożone w poprawne zdania, ale oderwane od rzeczywistości jak opowieść majaczącego w malignie. Może to dobre dla jakiegoś proboszcza z Pipidówki Dolnej na kazanie, albo na kiczowatą political fiction, ale gdy z całą powagą mówi się tyle niedorzeczności, to chyba po to, żeby sobie zakpić z czytających.
___________ Pozdrawiam
|
|
| Homo sapiens | W całych tych rozważaniach należałoby również założyć, że może Bóg nie uczynił z Biblii książki naukowej, tylko księgę ukierunkowującą ludzi w sprawach duchowych. I może nie było jego zamiarem ukazywać w niej struktury wszechświata, ani innych aspektów jego budowy. Kiedy czyta się Biblię widać że przemawia ona językiem zrozumiałym dla ówczesnego słuchacza i nie wprowadza swą treścią żadnych rewolucji naukowych, w umysłach czytelników. Ale nie należy się temu dziwić. Bo podobnie specjalista od psychiatrii, pisząc swe poradniki, nie będzie w nich umieszczał, rewolucyjnych dla czytelnika prawd naukowych z dziedziny na przykład: geologii, czy kosmologii. W takich miejscach można zauważyć, że Biblia postępuje podobnie. Zawsze przemawia językiem zrozumiałym dla bezpośrednich odbiorców jej treści. Zresztą załóżmy, że gdyby przemówiła współczesnym dla nas językiem i wyjawiła wiele znanych nam prawd o atomach, kwarkach, budowie kosmosu, itp, to i tak za jakieś 3000 lat byłaby to wiedza przestarzała i niezgodna z przyszłymi odkryciami. I nadal problem pozostawałby ten sam. A gdyby natomiast miała za cel wyjawienie wszelkiej naukowej myśli o wszechświecie i objawienie w tej materii, prawdy absolutnej, to brakłoby miejsca aby spisać jej obszerną treść i nikt nie byłby jej w stanie przeczytać, oraz zrozumieć do końca, bo niestety umysł ludzki nie jest w stanie objąć całego dzieła stwórczego (czy też wszystkich - a w tym ewolucyjnych - procesów wszechświata). Mówi nawet o tym sama Biblia, stwierdzając właśnie prawdę w tym temacie:
Kaznodziei 3:11 "Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca."
Tak więc Biblia nie jest książką naukową, ale księgą objawiającą nam postać Boga. Podobną "księgą" jest wszechświat. I tak jak sami musimy czytać Biblię aby poznać ją samą, oraz jej autora, podobnie sami musimy badać wszechświat aby zrozumieć jego samego i przyczyny jego powstania. Nie wykluczając, również możliwości, iż może być on dziełem Boga. A zarzut, iż Biblia nie jest książką, ukazującą nam prawdy naukowe, mija się z celem, bo sama Biblia nie rości sobie takich pretensji. To tylko ludzie twierdzący, iż się nią posługują, dopatrywali się w niej takich treści, aby udowodnić swoje hipotezy, na temat budowy wszechświata, czym zhańbili ją samą i jej autorów.
Z drugiej strony muszę uczciwie przyznać, że brak w Biblii treści naukowych, pozostawia jakiś niedosyt w moim umyśle i podważa nieco wiarę w jej natchnienie. Mówię szczerze.
Szacunak.
|
|
 | | plodzien (7378 punktów) | > W całych tych rozważaniach należałoby również założyć, że może Bóg nie uczynił z Biblii książki naukowej, tylko księgę ukierunkowującą ludzi w sprawach duchowych.>Sprawy duchowe to między innymi moralność? Ukazanie podopiecznym jak postępować? Być uczciwym? Ludzkim? Pal sześć, że przy stworzeniu świata, Kłopot z Einsteinem miał i z Newtonem. Lecz jego narcyzm i moralność kata W jednym stawiają Go rzędzie z Neronem. W karaniu nie znał właściwej miary. Dzieci swe biedne z domu wygonił Za to, że zjadły mu kwaśne "psiary" Co pochodziły z jego jabłoni! Innym znów razem nie wiedzieć czemu Z determinacją godną czekisty Jerycho pomógł rżnąć Jozuemu. Tak się zabawiał nasz Wiekuisty! By winny nigdy nie uszedł kary! Ileż to razy ten cel Mu przyświecił Ale że "gdzieś" miał - to nie do wiary- Fakt, że w Sodomie były też dzieci? Mocą decyzji swej niepojętej Syna uśmiercił - to rzecz oczywista! Ale w kontekście "Trójcy Świętej" Sam też na krzyżu zmarł, masochista. Tak mi przykro. W tym kontekście ten wiersz mógłby mieć kilkadziesiąt zwrotek. > I może nie było jego zamiarem ukazywać w niej struktury wszechświata, ani innych aspektów jego budowy. Kiedy czyta się Biblię widać że przemawia ona językiem zrozumiałym dla ówczesnego słuchacza i nie wprowadza swą treścią żadnych rewolucji naukowych, w umysłach czytelników. Ale nie należy się temu dziwić. >Ja to rozumiem. Jednak co innego jak Bóg używa takiego języka, aby był zrozumiały, a co innego gdy opowiada bzdury. Homo sapiens, jest dla mnie oczywiste, że biblię spisywali ludzie i mogły się w niej znaleźć tylko wyobrażenia na miarę tychże ludzi. Jednak powiedzmy to sobie otwarcie a nie nazywajmy księgi słowem bożym. Bo gdyby Bóg przeczytał co mówił na temat swojego dzieła, wpadłby w szał. Wyszedł przecież na skończonego nieuka.  Pozdrawiam
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | Wierszyk jest zgrabny ale prześmiewczy. Dla niewierzącego np. krzyż zawsze będzie głupotą. > > Jednak powiedzmy to sobie otwarcie a nie nazywajmy księgi słowem bożym. Bo gdyby Bóg przeczytał co mówił na temat swojego dzieła, wpadłby w szał. Wyszedł przecież na skończonego nieuka.  Czy Ty kiedykolwiek sprawdziłeś co tak naprawdę Bóg wypowiada na temat swojego dziełka? Chodzi mi o konkretne cytaty a nie tylko o Twoje wyobrażenia.
|
|
| |  | | plodzien (7378 punktów) | > >Czy Ty kiedykolwiek sprawdziłeś co tak naprawdę Bóg wypowiada na temat swojego dziełka?> Chodzi mi o konkretne cytaty a nie tylko o Twoje wyobrażenia.> To może to (zaznaczam, że nie mam biblii pod ręką): "JA" zatwardzę serce faraona i rozmnożę znaki w Egipcie. On was nie usłucha" Co było potem, wiemy wszyscy. Zdychało bydło. Umierali pierworodni. Śmierć i cierpienie. A przecież zgodnie z koncepcją winy, faraon miał wyłączoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem (JA zatwardzę serce). Tym samym nawet najlichszy sędzia uwolniłby go od odpowiedzialności i kary. Wyjątkowo przerażającym wydźwięk ma fakt, że za "winy" faraona bóg ukarał poddanych, bogu ducha winnych. "Wielki jest Pan w niebiesiech i dzieła jego"  Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Oless (982 punktów) | Hm umknąłeś trochę od zadanego pytania. Właściwie chodziło mi gdzieTy widzisz boskie nieuctwo..
Ale dobra. Wiem że kwestia moralności to jeden z waszych ulubionych tematów.
Osobiście nie dopartywałbym się w tej opowiastce argumentów za lub przeciw wolnej woli.
To jest kwestia pewnego opisu,tego że Bóg jest suwerenny w swoim działaniu. Wiedział teżjak zachowa się faraon.
>Wyjątkowo przerażającym wydźwięk ma fakt, że za "winy" faraona bóg ukarał poddanych, bogu ducha winnych.
Przyznaję że zapewne nie jestem w stanie w zadowalający Ciebie sposób odpowiedzieć . Ale sprawa polega na tym jak Ty odbierasz dobroć? Bo jeśli istnienie zła na swiecie,chorób kataklizmów itp. traktujesz jako coś niemożliwego dla zaistnienia Boga to tutaj wiele się nie nagadamy. Bo w rzeczywistości to ten sam problem.
|
|
|  | | Homo sapiens | > Pal sześć, że przy stworzeniu świata,> Kłopot z Einsteinem miał i z Newtonem.> Lecz jego narcyzm i moralność kata> W jednym stawiają Go rzędzie z Neronem.To pomówienia i spekulacje Czy mógłbyś dowieść, objaśnić racje Czy gdybym tobie tak pisał słowa Co byś pomyślał? Jakam osoba? > W karaniu nie znał właściwej miary.> Dzieci swe biedne z domu wygonił> Za to, że zjadły mu kwaśne "psiary"> Co pochodziły z jego jabłoni!Nie za to że mu jabłoń objadły Ale że prawo jego napadły Prawo co nie jest też prawem kata Ale porządku strzeże wszechświata > Innym znów razem nie wiedzieć czemu> Z determinacją godną czekisty> Jerycho pomógł rżnąć Jozuemu.> Tak się zabawiał nasz Wiekuisty!A czy myślałeś czcigodny Panie Że nasz Jozue służył za ramie Za ramie które jak mieczy pare Słuszną za zbrodnie mierzyły kare > By winny nigdy nie uszedł kary!> Ileż to razy ten cel Mu przyświecił> Ale że "gdzieś" miał - to nie do wiary-> Fakt, że w Sodomie były też dzieci?Byłeś w sodomie? Widziałeś dzieci? Ręczysz że serc im nikt nie śmiecił? Skąd wiesz że dzieci jak człeki stare Nie zasłużyły wtedy na kare? Czy myślisz także: Jak drzewa liści Mogli mieć dzieci homoseksualiści? > Mocą decyzji swej niepojętej> Syna uśmiercił - to rzecz oczywista!> Ale w kontekście "Trójcy Świętej"> Sam też na krzyżu zmarł, masochista.Syna poświęcił lecz nie dla siebie Chciał abyś Ty też znalazł się w niebie Nie powiesz chyba żeś taki prawy Aby ofiary nie przyjąć sprawy Ofiary co to prawo wypełnia Tak prawość Boża tutaj się spełnia Prawość co powiem jak brat do brata Jest bezpieczeństawa stróżem wszechświata Co zaś tematu Trójcy się tyczy To wymyślili ją heretycy Oni to właśnie przez nauki swoje Otwarli wrogie Bogu podwoje Nim więc osądzisz Boga wielkiego Powiedz czy mądrość posiadłeś jego Czy będąc samem Panem wszechświata Nie uczyniłbyś z siebie i kata Kata i Ojca. Matke i brata Wszystkim On musi być dla wszechświata Nim więc Go wyzwiesz drogi kolego Użyj rozumu danem przez niego Trzy razy rozważ, pytaj i bdaj Potem osądy swe Jemu zadaj To tak z przymrużeniem oka.
|
|
| |  | | Oless (982 punktów) | Panowie wy to sami piszecie ot tak sobie ? Oklaski i ukłony..
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Panowie wy to sami piszecie ot tak sobie ?> Oklaski i ukłony.. > Homo sapiens pewnie sam. A ja pomału, z pomocą boską..... 
|
|
| | | |  | | Homo sapiens | > >Homo sapiens pewnie sam. A ja pomału, z pomocą boską.....  > Hehe....ja nie mogę. Brawo.  Ale nie wierzę. Nie wierzę (jak ten mnich na reklamie telefonu). Po prostu jestem niewierzący w tej materii. Myślę że to tylko matka natura z nas zadrwiła i się spotkać pozwoliła.
|
|
| |  | | HRTEM (262 punktów) | Patrzę, Wielokroć, wszędy "danymi" zmysłami Dotykam, próbuję, choć rzeczy fragmentu, Trzy razy rozważam trzykrotną rozterkę I pytam, Kto zechce być świata wodzami? Ojcem i matką, bratem i katem? Gdyż po co Czynić ofiarę z człowieka prostego, Któremu wina i życia się godzi, nie bata. Zadawszy Jemu osądy swe miałkie Nie odpowiedzi czekać mi rolę Bo czyja mądrość respons mi przyniesie? Ta, co rozum Ci dała i wolę? Bo jeśli Pana nie stanie ci w świecie, Któż więc rozumu mieni się kreacją? Nicość? ... być nie może! Bo przecie Nicość nie tworzy takich aberracji.
|
|
| |  | | plodzien (7378 punktów) | > >>A czy myślałeś czcigodny Panie> Że nasz Jozue służył za ramie> Za ramie które jak mieczy pare> Słuszną za zbrodnie mierzyły kare>Za jakie zbrodnie mierzyły karę? To trzeba przyjąc trochę na wiarę Ludność Jeryha była do chrzanu Stała na drodze do Kanaanu. > Byłeś w sodomie? Widziałeś dzieci?> Ręczysz że serc im nikt nie śmiecił?> Skąd wiesz że dzieci jak człeki stare> Nie zasłużyły wtedy na kare?> Czy myślisz także: Jak drzewa liści> Mogli mieć dzieci homoseksualiściAle wiersz durny mi się kleci! W tym mieście jak raz - nie było dzieci! A nawet gdyby cholery były To i tak na śmierć se zasłużyły! > Syna poświęcił lecz nie dla siebie> Chciał abyś Ty też znalazł się w niebie>W tym zdaniu koszmar Twój się ukrywa, Że tam nic nie ma - chrześcijaninie. Dla mnie, że teza by była prawdziwa O życiu nowym, gdy to przeminie. > >Co zaś tematu Trójcy się tyczy> To wymyślili ją heretycy> Oni to właśnie przez nauki swoje> Otwarli wrogie Bogu podwoje>Jak coś we wierze nam nie pasuje Znaczy heretyk ją, k***a psuje Ech! Łezka mi się aż w oku kręci Niechby na stosie sczeźli przeklęci! > Czy będąc samem Panem wszechświata> Nie uczyniłbyś z siebie i kata> Kata i Ojca. Matke i brata> Wszystkim On musi być dla wszechświata>Gdybym to ja był Panem Wszechświata!! Lepiej byś spędził tutaj swe lata. A gdyby jednak tak się nie dało Zaczynać dzieła by mi się nie chciało. Lecz na tym kończę drogi kolego Szefa mam raczej bardzo srogiego. Jak by zobaczył co mnie zaprząta, To mogę biurko swoje posprzątać.
|
|
| | |  | | Homo sapiens | Super, Plodzien podaj łape Przypominasz lwa, nie gapę Bystry jesteś i dowcipny A twój humor też nie lipny Pisać wiele by się zdało Ale kompa by nie stało Więc zawieśmy spory, szkody Pójdźmy razem do gospody Tam sie piwem uraczymy Pośmiejemy, pogwarzymy Lepsze nasze dywagacje Niźli wojny, demonstracje Pozdrawiam serdecznie.  ..........
|
|
| | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | No po prostu mnie zatkało Choćbym zchodził świata krańce Ludzi znajdę bardzo mało Którzy chcą porzucić szańce Szczery szacunek dla Waszej wymiany zdań
|
|
| | | | |  | | bogasex | Czym jest Biblia? Dla mnie jest zapisem wiedzy ludzi tamtych epok, ich wierzeń, przekonań. Jest też niezłą lekturą, wielowątkową lekturą na której opiera się cywilizacja europejska. Traktowanie treści zapisanych w Biblii w sposób naukowy jest dużą pomyłką. Należy do nich podchodzić z dużym dystansem, będąc świadomym, iż ulegała wielu przemianom, a część kwestii które zostały w niej zapisane zostały po prostu demokratycznie przegłosowane, wypierając inne.
|
|
| | | | | |  | | inhet (1073 punktów) | >Czym jest Biblia? Dla mnie jest zapisem wiedzy ludzi tamtych epok, ich wierzeń, przekonań. Jest też niezłą lekturą, wielowątkową lekturą na której opiera się cywilizacja europejska.
Czyli cywilizacja europejska zaczyna sie wraz z początkiem średniowiecza? Co najmnije kilka tysiecy lat antyku nic nie wniosło?
Traktowanie treści zapisanych w Biblii w sposób naukowy jest dużą pomyłką. Należy do nich podchodzić z dużym dystansem, będąc świadomym, iż ulegała wielu przemianom, a część kwestii które zostały w niej zapisane zostały po prostu demokratycznie przegłosowane, wypierając inne.
A przede wszystkim będąc świadomym, że w Biblii zgromadzono teksty dobrane pod kątem ideologiczno-propagandowym.
|
|
| | | | | | |  | | Oless | To jakieś twarde dowodziki na to..
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | A może wbrew temu co wmawiają nam w biblii kolejni tlumacze i to przez wieki, bóg jednak ma poczucie humoru?A jeszcze jest taki pogląd, ze bóg usnał sobie na soborze nicejskim i spi do dzisiaj, a kler przejąl władzę nad światem - to by tłumaczylo wszystko
|
|
| Nolens Volens (95 punktów) |
> Dlaczego Bóg okłamał ludzi?Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze chodzilam na religie, zadawalismyu podobne pytania co chwile. Pytania naprawde trudne ksiadz ignorowal, odpowiadajac na zupelnie inne, niezadane. Ale na to pytanie nam odpowiedzial. Mianowicie Bog, wiedzac, ze ludzie sa prymitywni i nie mozna wprowdzac im szumu informacyjnego, staral sie rozmawiac z nimi na ich poziomie. To tak, jakby gadajac z dresem, na wstepie powiedzial "yo". Ludzie mieli wszystko odryc sami, a on chcial tylko wyrazic wszystko metafora... Tak, zeby nie mieli problemow z rozumieniem. Wlasciwie dla mnie takie owijanie w bawelne nie jest zupelnie jasne. Widac Bog nie chcial rewolucjonizowac swiatopoglodu owczesnych ludzi, moze bojac sie o wplywy. I tak dal nowe argumenty ateistom. Skoro Bog jest wszechmogacy, w ogole nie musial dyktowac zadnej biblii. Ale wiekszosc katolikow sie tym nie przejmuje.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|