Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rodzic palący przy dziecku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-01-2006 20:00stokrotka (877 punktów)Rodzic palący przy dziecku
Trudno zaprzeczyć, iż obserwujemy wzrost znaczenia praw dziecka. Media karmią nas wizjami złych rodziców, tłumaczą że bicie dziecka pociaga za sobą dalekosiężne konsekwencje itd. Generalnie istnieje społeczne przyzwolenie, a wręcz nakaz ochrony dziecka przed rodzicami, którzy nie zapewniają poszanowania podstawowych praw.
Pytam się więc: Co z rodzicami, którzy zabijają powoli i konskwentnie swoje dzieci, paląc przy nich papierosy!?!?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zima (560 punktów)
Można by wprowadzić przepis zabraniający palenia przy dzieciach.
Ale jak go egzekwować?
Dzieci donoszące na rodziców jak w świecie Wielkiego Brata?
stokrotka (877 punktów)
Zaczęłabym od mocniejszej, aktywniejszej kampanii uświadamiającej jakie szkody rodzic dziecku czyni. Zdaję sobie sprawę jak ciężko to trafia do palącego rodzica, ale, tak wykorzystywane przy innych okazjach, napiętnowanie przez społeczeństwo mogłoby uchronić nie jedno dziecko. W ten sposób już choć w miejscach publicznych nie byłoby widać dmuchających na dzieci palaczy.

Czy trzeba jednak kolejnego przepisu? Przecież już teraz jest zakaz zabijania!
zima (560 punktów)
Jestem za.
Pewnie dlatego, że sam nie palę.
Gosia
> W ten sposób już choć w miejscach publicznych nie byłoby widać dmuchających na dzieci palaczy.<

Proponuję posunąć się jeszcze dalej, a co!Rozpocząć kampanię przeciwko wrednym automobilistom,którzy dmuchają wstrętnymi,rakotwórczymi spalinami wprost w bezbronne buzie naszych pociech Wprowadzić zakaz ruchu kołowego wokół szkół i przedszkoli Jak już się czepiać, to wszystkich.
ps.Jestem niepaląca.
stokrotka (877 punktów)
To nie jest kwestia czepiania się.
Spaliny samochodowe są już na celowniku. Samochód we współczesnym świecie stał się swego rodzaju koniecznością, ale zmierza się do minimalizacji jego negatywnych skutków. I jeśli by patrzeć z takiej strony to generalnie trzeba by pozamykać fabryki itd. A nie o to chodzi.
Palenie papierosów nie daje żadnych korzyści (tak jak np. samochód przenosi z punktu A do B szybciej niż nogi). Palenie to zabijanie nie tylko siebie, ale przede wszystkim innych, to przykre że najczęściej najbliższych...
zima (560 punktów)
W angielskiej telewizji są fajne reklamy społeczne przeciw paleniu. Gdyby coś takiego puścili w polskiej to dopiero byłby wstrząs.
Jeśli by zamiescili taką reklame w środku komedii romantycznej, to cześć osób o słabszych nerwach i żołądkach znalazła by się w łazience zwracając ostatnio zjedzony posiłek.
Byłoby to unaocznienie możliwych skutków palenia.
damian (127 punktów)
zgadzam sie. miałem sam poruszyć ten temat, ponieważ bardzo mnie to irytuje. mam 18 lat i mieszkam z rodziacami i bratem d 2 pokojowym mieszkaniu. problem?- oboje rodzice palą (swego czasu ojciec palił 40 papierosów dziennie!!!). sam próbowałem palenia jak miałem jakieś 10 lat. wiem jak to smakuje. mozna powiedziec ze od 3 lat prowadze intensywną "kampanię" ktora ma na celu doprowadzic rodzićow do niepalenia- w ogóle bądź w domu. artykuły i wykłady o szkodliwości palenia nie pomagają. na moje sensowne argumenty słysze odpowiedź:
"sam zacznij palić to obaczysz jak to łatwo rzućić"

co za bezsensowna odpowiedX!!!!!
ja na to, że nie mam zamiaru zaczynąc bo nie jestem głupi i nie wierze ze rzucenie jest niemożliwe- trzeba tylko chcieć, bo jak sie nie chce to na pewno się z tym nie skończy.

ospowiedź rodziców: "co ty tu gadasz. widze ze rządzić nami chcesz. ty nas nie bedziesz ustawiał. ja jestem u siebie w domu i mam prawo palić. ty mi nie bedziesz zakazu robił. jak bedziesz miał swoje mieszkanie to bedziesz mógl zakazywać"

kiedy w odpowiedzi mówie o prawach dziecka, które z pewnością przewyższają prawo wolności odnośnie palenia to dyskusja konczy sie słowami rodzićów.

"nie wymądzrzaj się"

to skrótowe przedstawnienie sytuacji, z ktorą zapewnw spotyka się wiele dzieci. powiedziałem ze nadejdzie czas kiedy podzekuje im zA 20 lat powolnego zabijania mnie, za skaracanie mojego życia. ale wtedy to nic nie da, bo będzie za poźno.
myśle ze wprowadzenie odpowiednich przepisów miałoby siens ale byłoby to trudne w egzekwowaniu. większośc dzieci boi sie donośić na swoich rodziców. chyba nie musze mówić dlaczego. ale myśle ze wielka kampania reklamowa antynikotynowa, pokazująca naprawde drastyczne zdjęcia ktore sa skutkiem palenia mogaby coś dać. zgadzam się. może ludzie uswiadomiliby sobie jak wyglądają ich mózgi, płuca i inne częsci ciała po nawet 5 latach palenia.

i nie mówcie mi ze mamy juz kampanie rekalmową przeciw paleniu z tymi trąbkami. www.help-eu.com poza tym ze kampania nie mówi niczego konkretnego to i strona jest bezsensowna. widać ze placze ją układali tak mi sie wydaje...

myśle ze jeszcze długo poczekamy na kampanie reklamowa taka jak w Wlk Brytanii. jest jeszcze pomysł podniesienia xcla na wyroby tytoniowe i ogolne podnie\sienie ceny papierosów do0 naprawde drogich. ale zawsze będą ruskie papierosu za grosze. maty sa wszędzie w kazdym mieście i wsi.
Truite (108 punktów)
Też mam palaczy w rodzinie: mama i siostra. Siostra ma 16 lat, ale pali już kilka lat i nie chce tego rzucić. Co prawda nie pali dużo, ale kilka razy na tydzień regularnie przez kilka lat to już nałóg!!! Tyle razy tłumaczyłam jej, że sobie niszczy zdrowie. Np. na w/f- ie kiedyś była dość dobra w bieganiu, a teraz ma zadyszkę po 3 kółkach. Martwię się o nią, bo w końcu jest moją młodszą siostrą, ale jakoś do niej nie trafiają żadne argumenty: ani zdrowotne, ani finansowe.
Natomiast z moją mamą to problem jest poważny. Pali od kiedy pamiętam i nigdy nie krepuje się tego robić przy mnie. A czasami leci papieros za papierosem. Mam do niej o to żal, bo co prawda zawsze wietrzy mieszkanie, ale i tak tata i ja zostajemy biernymi palaczami. I gdzie tu sprawiedliwość?? W swoim życiu miałam tylko kilka epizodów z papierosami, a i tak jestem codziennie narażana na ich szkodliwe działanie. I to nie z własnej woli. Do mamy również nie trafiają argumenty. Nawet to, że przez jej nałóg najprawdopodobniej siostra zaczęła tak szybko palić. I popieram stanowisko naukowców, ze nikotyna to nic innego jak legalny narkotyk. Narkotyk, bo uzależnia i podtępnie zabija.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365