Racjonalista - Strona głównaDo treści
Absurd ,,moralności" Nowego Rządu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-02-2006 23:19Pawłowski (222 punktów)Absurd ,,moralności" Nowego Rządu
Hej,
chciałem porozmawiać o obecnych rządach, bo jak tak obserwuję co się dookoła dzieje, to odnoszę wrażenie, że wszystko idzie w złym kierunku i wchodzimy w kolejny ślepy zaułek.
Najbardziej drażni mnie kwestia rzekomej ,,moralności" nowych rządów. Zastanówmy się nad patologicznym moim zdaniem sensem becikowego. Rząd uważa, że jeżeli da każdej matce x zlotych (nie wiem ile to dokładnie jest, ale chyba gdzieś koło tysiąca, prawda?) to matki będą chciały rodzić więcej dzieci. To znaczy, jeżeli matka wahała się, albo nie chciała urodzić dziecka, to teraz, zachęcona przez rząd obietnicą jednorazowego zastrzyku gotówki w kwocie 1000 zł zdecyduje się na 100% urodzić dziecko. Pomijam kwestię bezsensowności 1000 złotych, które w perspektywie całego życia dziecka zakrawa na kpinę, bo za 1000 zlotych można sobie kupić wózek, trochę ubranek, stos pieluch na 3 miesiące i zapas zupek, przetworów i kaszek dla dziecka na pół roku. Co dalej ? Skąd brać fundusze na dziecko, które trzeba będzie dalej, niezmiennie, ubierać, karmić, wydawać pieniądze na naukę, edukację, książki, leki. Ale pomijam ten fakt. Skupmy się na aspekcie moralnym. Dużo mamy słów o tragicznej sytuacji polskich rodzin. I ogolnie o tragicznym losie znieważanej przez: gejów itp. rodziny. Pis z ,,wielka wspaniałą koalicją: (nawrócony na liberalizm Lepper, który przed wyborami w programie wyborczym deklarował chęć wprowadzenia podatku 50% dla najbogatszych; i czcigodny Giertych ze zbrojnym ramieniem Radia Maryja Młodzieżą Wszechpolską) chce odnowić Polskę MORALNIE. Pytanie co to za moralność. Czy matka, która zdecyduje się urodzić dziecko za 1000 zł powinna wychowywać to dziecko ? Czy tez, tak jak ja bym zrobił, należałoby natychmiast odebrać jej prawa rodzicielskie ? Czy matka będize potrafila kochać dziecko, które zostało urodzone ze względu na konkretną korzyść ? Co się stanie kiedy tych korzyści zabraknie ? I dalej, czy moi rodzice, którzy zarabiają około 3 tys. miesięcznie (tata firma budowlana, mama nauczycielka) zdecydują się na dziecko z powodu 1000 zł ? Czy te pieniądze (miesiąc pracy mamy) będzie mial wpływ na decyzje ? Będzie bonusem. A co z rodzinami, które borykają sie z dużymi problemami finansowymi, które żyją na skraju ubóstwa, w których mąż i żona są bezrobotnymi lub imają się dorywczych zajęć i ledwo wiążą koniec z końcem, lub co gorsza, co z rodzinami patologicznymi, pijackimi, zdegenerowanymi, zepsutymi. Czy w takic rodzinach obietnica 1000 zł nie jest kusząca ? Czy nie dojdzie do rozrostu biedoty i slumsów ?(swoją drogą idealnych wyborców i nieodpornych na demagogię Radia Maryja i tym podobnych skrajnych ruchów)
nie wspominam już o zamieszaniu z KRRiT, czy chęcią powołania Komitetu Wychowania, który miałby na celu kształcenie młodzieży w duchu ,,wartości ogólnoludzkich [w Polsce tzn. chrześcijańskich]. Co ze mną, sceptykiem ? Heh, dobrze że mam edukacje za sobą. Reszcie, współczuje.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Balkowski (5685 punktów)
Ktoś (bodajże Lem w wywiadzie) podsumował dość podobnie te 1000 złotych - jeśli chodzi o wychowanie dziecka to taką sumę można (za przeproszeniem) o kant dupy rozbić, natomiast jeśli przeliczymy to na litry wódki to staje się to pokaźną sumą. Widać wyrażnie do kogo jest adresowany taki argument.

Mnie natomiast dziwi coś innego. Bezpośrednio po całej debacie, która trwała sporo czasu i pochłonęła sporo energii Parlamentu, kiedy to LPR bohatersko wywalczył becikowe przy pomocy m.in. liberałów z PO, ktoś tam z rządu powiedział że teraz ciężko będzie z budżetem, bo wydatki będą większe o ileś tam milionów. Teraz oczywiście nie pamiętam szczegółóe, ale bezpośrednio po fakcie przeliczyłem to wszystko i wyszła mi jakaś nadspodziewanie wysoka liczba urodzeń. Obliczenia te dodatkowo się skomplikowały kiedy znajoma stwierdziła że becikowe będzie zamiast zasiłku pielęgnacyjnego (pareset złotych), czyli wydatki rządu de facto nie zwiekszą się o 1000 (2000) złotych na dziecko, ale odpowiednio mniej. Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem wydaje się przyjęcie założenia że koszty wypłacania tegoż becikowego, powołanie nowych urzędow, lustrowanie rodziców i rodziców chrzestnych, itd. pochłoną całą resztę środków... oczywiście wszystko w ramach akcji "oszczędne państwo".
Maciek (50 punktów)
Jak dla mnie bomba... więcej patologii w slums'ach... więcej przegranych juz przed startem... ale LPR ma plan... do boju młodzieży wszech... jak oni sie tam nazywali.. hmm... zapomniałem idiotów ;P Ale i tak największym "politykiem" naszych czasów jest Lepper, ktoby nie rządził, ile by na niego nie głosowało, zawsze się ustawi, i to dla dobra kraju... patriota? idiota? i te solarka... ahhh o ekipie rządzącej ( całych ich dwóch i ojciec) nie wypowiadam się, bo jeszcze grzywne dostanę:D Policyjne Panstwo Wyznaniowe i za niedługo może również już nie demokratyczne.. pfffu co ja mówie, to już dawno nam zabrali... despotyczne:D i jak tu chcieć umierać za takie społeczństwo i taki kraj...

"Naród wspaniały, tylko ludzie k...." marszałek Piłsudski.

A i jeszcze jedno Barcelona wygra z Chelsea ;P
Oskar (34 punktów)
Było sobie kiedyś takie coś, co się nazywało zasiłek porodowy... No ale trzeba było kiełbachę wyborczą, więc pożyczono sobie z hitlerowskich Niemiec becikowe (a w orginale oprócz tego były i inne, ciekawe założenia- wszystko aby wychować doskonałe pokolenie aryjczyków, jak mawiał Nietzsche: nadludzi). Czy nie lepiej było zostawić w spokoju ten zasiłek, a np. wprowadzić jakąś ulgę podatkową? W ten sposób zresztą pieniądze trafiałyby do naprawdę potrzebujących, a nie do np. alkoholików (nie płacą podatków- nie będzie kasy za dzieci, a jeśli płacą, to nie dostaliby jej bezpośrednio do ręki).
Pojawia się kwestia wsparcia dla wychowujących starsze już dzieci rodziców. Do wyboru model socjalnej Szwecji (ale to olbrzymie obciążenia dla budżetu) albo sposoby pośrednie: obniżanie kosztów pracy, wsparcie finansowe dla tworzących miejsca pracy itd.- przykłady można mnożyć. Takie działania podnoszą ogólny poziom zamożności społeczeństwa, przez co utrzymanie dzieci jest relatywnie tańsze. Ale za to wada: długotrwałość tego procesu. No i trafiamy między młot a kowadło: czy stać nas na wysoką pomoc socjalną? Z drugiej strony: czy mamy czas na wprowadzanie postępowych zmian wobec ubóstwa społeczeństwa?
Moim zdaniem to najważniejszy dylemat, który powinien rozwiązać rząd. Powinien, ale czym się zajmuje- każdy widzi...
qazad (130 punktów)
Owo becikowe funkcjonuje prawie w całej UE. Nie rozumiem, czemu u nas jedynie jest to takie niekorzystne w Twoich oczach ?
Pawłowski (222 punktów)
>Owo becikowe funkcjonuje prawie w całej UE. Nie rozumiem, czemu u nas jedynie jest to takie niekorzystne w Twoich oczach ?

Heh, nie wiem czy funkcjonuje, ale jeżeli tak, to coś politykom nie wyszło to becikowe, bo Europa ma ujemny przyrost naturalny i 1000 zł tego nie zmieni. I nie jest to niekorzystne u nas, ale ogólnie. Argumenty moralne które podałem przeciwko becikowemu w Polsce można równie dobrze podać jako argumenty przeciwko becikowemu w każdym innym państwie.

Ktoś tu podał bardzo dobry pomysł na rozwiązanie problemu becikowego. Po co rozdawa pieniądze. Lepiej wprowadzić ulgi w podatkach. To lepsze, bo ci co nie płacą podatków, nie dostaną nic, a ci którzy płacą na tym skorzystają. Czyli szansa ze pieniądze trafią w ręce jakiejś patologicznej rodziny, która wykorzysta 1000 na wódkę maleją.
qazad
>>Owo becikowe funkcjonuje prawie w całej UE. Nie rozumiem, czemu u nas jedynie jest to takie niekorzystne w Twoich oczach ?
>Heh, nie wiem czy funkcjonuje, ale jeżeli tak, to coś politykom nie wyszło to becikowe, bo Europa ma ujemny przyrost naturalny i 1000 zł tego nie zmieni. I nie jest to niekorzystne u nas, ale ogólnie. Argumenty moralne które podałem przeciwko becikowemu w Polsce można równie dobrze podać jako argumenty przeciwko becikowemu w każdym innym państwie.

--- mamy najniższy przyrost naturalny w UE, a dokładniej drugi od końca.

>Ktoś tu podał bardzo dobry pomysł na rozwiązanie problemu becikowego. Po co rozdawa pieniądze. Lepiej wprowadzić ulgi w podatkach. To lepsze, bo ci co nie płacą podatków, nie dostaną nic, a ci którzy płacą na tym skorzystają.

--- ulgi w podatkach dla rodzin wielodzietnych to propozycja LPR. Na razie nie wiadomo co z nią będzie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365