Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ślepy zaułek

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
17-05-2006 10:01Jarek (418 punktów)Ślepy zaułek
Jeśli nasze zmagania, doświadczenia z podróżowaniem w kosmos i technika, którą posiadamy uniemożliwia nam bezpieczne i dalekie podróże, to może powinniśmy zmienić sposób myślenia, może nasza logika nas zawiodła w ślepą uliczką. Przekraczanie prędkości światła nie jest i nie będzie jeszcze możliwe przez wiele stuleci, chodź by ze względu na przeciążenia. Inna metoda ? Inny czas ? Za wcześnie ? Za późno ? A może weszliśmy zupełnie nie w tę drogę co potrzeba i teraz trudno zawrócić.
Ślepy zaułek ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli nasze zmagania, doświadczenia z podróżowaniem w
>kosmos i technika, którą posiadamy uniemożliwia nam
>bezpieczne i dalekie podróże, to może powinniśmy zmienić
>sposób myślenia
A może po prostu poczekajmy z tymi podróżami?
Przemek K.
A po co podróżować tak daleko? Jak dotąd dla programów kosmicznych większym ograniczeniem są ich koszta, niż możliwości techniczne. Zanim pojawi się paląca potrzeba przekraczania prędkości światła (raczej nie do przeskoczenia), czy nie warto wcześniej zapytać, po co to wszystko?
zima_bez_ciastka
>Jeśli nasze zmagania, doświadczenia z podróżowaniem w
>kosmos i technika, którą posiadamy uniemożliwia nam
>bezpieczne i dalekie podróże, to może powinniśmy zmienić
>sposób myślenia, może nasza logika nas zawiodła w ślepą
>uliczką.
Wydaje mi się, że dalekie i bezpieczne podróże są możliwe. Ekonomicznie są nieopłacalne, ale możliwe. Tylko, co do tego ma logika. Rzeczywistość jest jaka jest. W pobliżu nie ma planet podobnych Ziemi (chodzi o biosferę). Te, które są blisko trzeba będzie podrasować. Ot, praca na stulecie czy dwa.
> Przekraczanie prędkości światła nie jest i nie
>będzie jeszcze możliwe przez wiele stuleci, chodź by ze
>względu na przeciążenia.
W tym zdaniu pokazujesz swoje możliwości tak zbierania informacji, jak i ich przetwarzania (nie mówiąc o zdolnościach wróżki). Przeciążenia to przeszkoda? Pierwsze słyszę.
> Inna metoda ? Inny czas ? Za
>wcześnie ? Za późno ? A może weszliśmy zupełnie nie w tę
>drogę co potrzeba i teraz trudno zawrócić.
>Ślepy zaułek ?
Jak Cię czytam.
Pozdrawiam
PS. Nad jasnością wypowiedzi należy pracować. Na początek proponuję założyć, że ktoś będzie czytał, co napisałeś, i ta osoba z góry nie wie, o co Ci chodzi, więc należy jej powoli, po kolei objaśniać swoje myśli. Inaczej jakiś szyderca będzie szydził.
madej
.

>W tym zdaniu pokazujesz swoje możliwości tak zbierania informacji, jak i ich przetwarzania (nie mówiąc o zdolnościach wróżki). Przeciążenia to przeszkoda? Pierwsze słyszę.
Jeśli coś mnie ominęło to przepraszam, że przeciążenie to nie problem, nie wiedziałem, że już możemy przekraczać prędkość światła, też nie wiedziałem.
Przepraszam
zima_bez_ciastka

To, że czepiam się przeciążenia nie oznacza, że zaakceptowałem pierwszą część zdania- tą o przekraczaniu prędkości c. Po prostu oglądałem kiedyś program popularnonaukowy o projektach podróży sond w kosmosie. Może lepiej odwołam się do fizyki- mając przyspieszenie 1cm/s2 (niewyczuwalne dla człowieka jako przeciążenie) po pewnym czasie da się osiągnąć prędkości relatywistyczne. Kto chętny niech policzy po jakim (na przykład c/2). A przecież wytrzymujemy wielokrotnie wyższe przeciążenia.
Tak na marginesie chciałbym stwierdzić, że przewidywania dotyczące stanu techniki w przyszłości mogą okazać się zawodne.
Pozdrawiam
AstralStorm (558 punktów)
>Jeśli coś mnie ominęło to przepraszam, że przeciążenie to nie problem, nie wiedziałem, że już możemy przekraczać prędkość światła, też nie wiedziałem.

Przeciążenie to absolutnie żaden problem - zależy od przyspieszenia. Można dobrać tak przyspieszenie, żeby nadmierne przeciążenie nie występowało. Kto mówi, że prędkość światła trzeba osiągnąć w 1s?

Załóż przyspieszenie 10 m/s^2 (ziemskie) i zobacz, ile zajmie osiągnięcie prędkości światła. Zdziwisz się.

Problemem okazuje się nie rozpędzenie, lecz manewrowość, gdyż mimo, że wszystko dookoła relatywnie zwalnia, to przecież zanim uzyskamy dostateczną prędkość, aby ominąć np. pole grawitacyjne planety, już dawno możemy w nią wlecieć.

I nie można szczerze mówiąc tego wykryć w locie, gdyż informacja ma prędkość światła, a my się poruszamy na tyle szybko, żeby nie mieć czasu na reakcję.

Oczywiście można tak zaplanować trasę, że nic takiego nie zajdzie - ale nie jest to proste.

Teoretycznie silnik jonowy o bardzo dużym zapasie paliwa może osiągnąć prędkości bliskie światłu, gdyż jest przystosowany do pracy ciągłej, w przeciwieństwie do chwilowych silników rakietowych.

Japończycy niedawno testowali sondę z takim silnikiem. Coś się popsuło, ale na szczęście misja zakończyła się sukcesem.
Andrzej Bonifacy (526 punktów)
No to masz właśnie szydzącego szydercę w mojej osobie. Uściślij co masz na myśli. Określenia przez ciebie użyte powinny być precyzyjnie zdefiniowane. Pytania przejrzyście postawione. Po to by móc na nie racjonalnie odpowiedzieć.
>Jeśli nasze zmagania, doświadczenia z podróżowaniem w kosmos i technika, którą posiadamy uniemożliwia nam bezpieczne i dalekie podróże ...
Przepraszam, ale tekst jest chyba nie do końca przemyślany. Od zawsze wszelkie podróże, choćby na spacer do parku, były, są i zawsze będą w różnym stopniu niebezpieczne.
>może nasza logika nas zawiodła w ślepą uliczką ...
O jakiej logice piszesz? Może raczej chodzi ci o wiedzę? Co rozumiesz przez "ślepą uliczkę"? Jeżeli niebezpieczeństwa podróżowania, to wszelkie istoty żywe są na nie narażone, nieuchronnie i niezbywalnie od miliardów lat. Człowiek także.
>Przekraczanie prędkości światła nie jest i nie będzie jeszcze możliwe przez wiele stuleci, chodź by ze względu na przeciążenia.
Stulecia i przeciążenia nie mają tu nic do rzeczy. Przekraczanie prędkości światła jest niemożliwe ze względu na prawa fizyki naszego wszechświata. Także przy nieskończonych przeciążeniach i nieskończonej energii. Nowe teorie także wykazują nierealność takich pomysłów.
>Inna metoda ?
Czyżbyś chciał coś zaproponować?
>Inny czas ?
A to niby jaki? Przecież nie ma sposobu aby wydostać się z tego w którym jesteśmy zanurzeni i który jest nierozłącznym i niezbywalnym składnikiem naszego wszechświata? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale przechodzenie pomiędzy wszechświatami (jeżeli jakieś jeszcze istnieją) jest znacznie trudniejsze niż podróżowanie szybciej od światła.
>Za wcześnie ? Za późno ?
Człowieku nie próbuj epatować pseudofilozoficznymi, nic nie znaczącymi i bałamutnymi sformułowaniami. Takie pytania są dobre na spotkaniach kółka różańcowego, nie na łamach racjonalisty.
>A może weszliśmy zupełnie nie w tę drogę co potrzeba i teraz trudno zawrócić. Ślepy zaułek ?
Przeczuwam, że chcesz wskazać właściwą drogę. ??

Rozumiem twoje zadumanie. Ale zadumanie to za mało dla racjonalnego rozumowania.

Pozdrawiam

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
Jarek (418 punktów)

>Przepraszam, ale tekst jest chyba nie do końca przemyślany. Od zawsze wszelkie podróże, choćby na spacer do parku, były, są i zawsze będą w różnym stopniu niebezpieczne.
Wiem że niebezpieczne może być wyjście do toalety.
Bezpieczne podróżowanie dla organizmu ( bezwładność, brak ciążenia) i dla zdrowia psychicznego.( odosobnienie, mała powierzchnia życia).


>Stulecia i przeciążenia nie mają tu nic do rzeczy. Przekraczanie prędkości światła jest niemożliwe ze względu na prawa fizyki naszego wszechświata. Także przy nieskończonych przeciążeniach i nieskończonej energii. Nowe teorie także wykazują nierealność takich pomysłów.
200 lat temu mówiono że latanie jest nie możliwe i zaprzecza prawom fizyki. Przypomnij sobie Verne, Swiatła Paryża, nie chciano wydać tej książki bo stwierdzono ża to jest absurd.
Pozdrawiam

Andrzej Bonifacy (526 punktów)
>Wiem że niebezpieczne może być wyjście do toalety. Bezpieczne podróżowanie dla organizmu ( bezwładność, brak ciążenia) i dla zdrowia psychicznego.( odosobnienie, mała powierzchnia życia).
No właśnie, teraz zacząłeś mówić konkretnie. Z tym, że piszesz o podróżach teraźniejszych. To o czym wspomniałeś jest raczej niebezpieczne (pewnie to tylko literówka).
>200 lat temu mówiono że latanie jest nie możliwe i zaprzecza prawom fizyki. Przypomnij sobie Verne, Światła Paryża, nie chciano wydać tej książki bo stwierdzono że to jest absurd.
Tylko, że wtedy nauka jako całość, w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, nie istniała. Była rozdrobnionym i rozdzielnym zbiorem obserwacji i wniosków z nich wywiedzionych.
Decyzję o wydaniu, lub nie książki podejmowali wydawcy, czyli prawdopodobnie ignoranci. Dziś zresztą także mamy sporo decydentów będących kompletnymi ignorantami w dziedzinach którymi się zajmują (politycy, dziennikarze, wydawcy itp. itd. - oczywiście nie wszyscy). To ich głosy zawsze słychać najgłośniej. Ci, którzy trochę więcej wiedzą, najczęściej nie pchają się na afisz. O tych, którzy przeminęli, poczytać można tylko studiując historię nauki a nie mediów lub literatury.

im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
Jarek (418 punktów)
Zgadza się to literówka.
Przepraszam
Niestety w dzisiejszych czasach jest podobnie, kto głośniej krzyczy tego bardziej słychać. Ci prawdziwi naukowcy są pozamykani w laboratoriach, ich praca nie przynosi ta kich dochodów jak twórców jakiejś pasty czy kremu. W tym jest problem nauki, że nauka nastawiona jest na zysk ( ślepy zaułek ) nie na prawdziwe poszukiwania. Stoi nad nimi ktoś, i wymachuje batem żeby przynosili zyski ( inne czasy).
Nie mają swobody myślenia.
RudiMagx (280 punktów)
>Jeśli nasze zmagania, doświadczenia z podróżowaniem w
>kosmos i technika, którą posiadamy uniemożliwia nam
>bezpieczne i dalekie podróże, to może powinniśmy zmienić
>sposób myślenia, może nasza logika nas zawiodła w ślepą
>uliczką. Przekraczanie prędkości światła nie jest i nie
>będzie jeszcze możliwe przez wiele stuleci, chodź by ze
>względu na przeciążenia. Inna metoda ? Inny czas ? Za
>wcześnie ? Za późno ? A może weszliśmy zupełnie nie w tę
>drogę co potrzeba i teraz trudno zawrócić.
>Ślepy zaułek ?
Chyba za wcześnie na takie wnioski i takie pytania. Mamy mniejsze pojęcie o podróżach w kosmosie niż chłop egipski za Czasów Starego Państwa o podróży do Ameryki. A jednak Ameryka jest dla nas bliżej niż dla niego sąsiednia wioska. Na pewno nie za rok ani za dwa, ale kto wie? Może to, co dzisiaj wydaje nam się nieosiągalne za dwa lub trzy tysiące lat...
Wszak nie tak dawno jeszcze wszyscy twierdzili, że maszyna cięższa od powietrza nie może latać
Kochajmy ludzi, którzy pragną rzeczy niemożliwych
Pzdr serdecznie

www.rudimagx.republika.pl
placownik (17853 punktów)

   Bardzo proszę wycinaj zbędne cytowania. Posty stają się wtedy znacznie czytelniejsze.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarek (418 punktów)

>Chyba za wcześnie na takie wnioski i takie pytania. Mamy mniejsze pojęcie o podróżach w kosmosie niż chłop egipski za Czasów Starego Państwa o podróży do Ameryki. A jednak Ameryka jest dla nas bliżej niż dla niego sąsiednia wioska. Na pewno nie za rok ani za dwa, ale kto wie? Może to, co dzisiaj wydaje nam się nieosiągalne za dwa lub trzy tysiące lat...

Ale lepiej znamy powierzchnię Marsa niż dno naszych oceanów. Czy to Cię nie niepokoi /
AstralStorm (558 punktów)
>Ale lepiej znamy powierzchnię Marsa niż dno naszych oceanów. Czy to Cię nie niepokoi /

Raczysz żartować. O powierzchni Marsa wiemy naprawdę mało.
Nawet do pewnego momentu nie wiedzieliśmy, czy są tam bieguny, czy nie oraz czy jest woda.

Co do oceanów: mamy skany dna morskiego, znamy warunki tam panujące, ale nie znamy wszystkich form życia ani sposobu, w jaki one tam egzystują.
No i nie do końca wiemy jak prądy morskie wpływają na klimat na Ziemi.
Jarek (418 punktów)
Znowu ten sam ton.

>Raczysz żartować. O powierzchni Marsa wiemy naprawdę mało.
>Nawet do pewnego momentu nie wiedzieliśmy, czy są tam bieguny, czy nie oraz czy jest woda.

Do pewnego momentu to byliśmy pewni że ziemia jest płaska.
Pozdrawiam.
Jarek (418 punktów)
Znowu ten sam ton.

>Raczysz żartować. O powierzchni Marsa wiemy naprawdę mało.
>Nawet do pewnego momentu nie wiedzieliśmy, czy są tam bieguny, czy nie oraz czy jest woda.

Do pewnego momentu to byliśmy pewni że ziemia jest płaska.
Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365