 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-06-2006 17:59 | Szczepanik (821 punktów) | Realna wiara | Przesłałem niedawno krótki artykuł pewnemu doktorowi filozofii, z prośbą o publikację. Doktor ten stwierdził, iż informacje w tym artykule nie wnoszą niczego nowego. Prosiłbym Was o recenzję. Tekst: Rozprawa o sensie życia Na wstępie należałoby się zastanowić co to jest w ogóle sens życia i jakie podstawowe warunki musi on spełnić. Oczywiście warunków można byłoby narzucić wiele, ale po dogłębnej analizie większość z nich sprowadzałoby się do następującej definicji: "Sens życia jest to zawsze prawdziwy warunek istnienia odnoszący się do pojedynczej jednostki (oczywiście zawsze -oznacza także po jej śmierci). Warunek ten musi budować model zachowania się tego pojedynczego życia. Tak zdefiniowany model powinien przystawać do rzeczywistości, a więc model ten powinien tłumaczyć wszelkie zachowania tej jednostki." Chyba każdy człowiek podejmuje próbę zdefiniowania sensu. Znajomość sensu jest bowiem potrzebna przy podejmowaniu najistotniejszych decyzji w życiu. W przypadku nieznajomości sensu, człowiek zmuszony jest podejmować decyzję z wykorzystaniem instynktów i uczuć. Mechanizmy te choć nadal istotne są już w wielu przypadkach niewystarczające. Z tego też względu ludzie już od kilku tysięcy lat starają się zdefiniować sens życia. Obecnie najczęściej spotykanymi definicjami sensu jakie można spotkać to definicje religijne oraz definicja darwinowska. Oczywiście każdy człowiek ma swój zbiór celów np. rodzina, kariera itp., ale większość z nich można zakwalifikować jako cele wynikające bądź to z sensu religijnego, bądź też z sensu darwinowskiego. Poniżej postaram się przedstawić kilka prób definicji sensu życia. Największe religie świata definiują sens mniej więcej tak "żyję po to, aby sprawić, aby moja dusza żyła wiecznie i była "szczęśliwa"". Z punktu widzenia matematyki jest to definicja nie do przyjęcia, a to głównie ze względu na fakt, iż pojawia się tam niedefiniowalne pojęcie "szczęścia". Niemniej jednak definicja ta, ogólnie spełnia podstawowe warunki. Przyjmując duszę jako zbiór informacji przechowywanych w mózgu można uznać, iż definicja ta odnosi się do pojedynczej istoty i mówi o zawsze prawdziwym warunku istnienia duszy. Niestety trudno mówić o jakimkolwiek jednoznacznym modelu wynikającym z tego celu, głównie ze względu na fakt nieścisłej definicji. Co ciekawe każda dojrzała religia posiada cel spełniający warunki istnienia czy to mowa o reinkarnacji, czy też życiu po śmierci. Dowodzi to w sposób niezbity faktu, iż ludzkość poszukuje sensu życia co najmniej już kilka tysięcy lat. Najbardziej zaawansowanym ze zdefiniowanych do tej pory celi jest chyba cel darwinowski "Żyję po to, aby sprawić, aby mój gatunek istniał zawsze." Choć jest on celem ściśle zdefiniowanym, niestety odnosi się do wielu jednostek na raz. Ważny jest także fakt, iż model powstały z tak zdefiniowanego sensu nie przystaje w pełni do rzeczywistości, a mianowicie w świecie rzeczywistym istnieją liczne przypadki, gdy na niewielkim terenie, gdzie jednostki mogły się swobodnie krzyżować powstawało z jednego gatunku kilka odrębnych gatunków, po czym gatunek pierwotny ginął. Oznacza to, iż jakimś jednostkom opłacało się zniszczyć swój własny gatunek. Trzeba jednak przyznać, iż tak zdefiniowany sens tłumaczy bardzo wiele zachowań istot żywych. Autor chciałby zaproponować następujący sens istnienia: "żyję po to, aby sprawić, aby jak największa ilość informacji takich jak moje istniało zawsze ". Jako pojedynczą informację autor rozumie tu minimalny spójny zbiór danych będących modelem jakiegoś zjawiska bądź obiektu. I tak pojedynczymi informacjami są minimalne ilości genów odpowiadających za pojedynczy efekt np. kolor oczu. Za pojedyncze informacje należy uznać także minimalne ilości danych przechowywanych w mózgu i opisujących jakieś pojedyncze modele, bądź też pojedyncze obiekty np.: zbiór danych umożliwiających wykonywanie dodawania dwóch liczb , zbiór danych umożliwiających wstępną ocenę jednostki jako potencjalnego partnera czy też zbiór danych o Słońcu. Do zbioru informacji należy zaliczyć także informacje przechowywane w postaci elektronicznej czy też na innych nośnikach np. książkach. Najprawdopodobniej nośniki informacji będą się w czasie zmieniać, ale oczywiście informacje przenoszone nowymi drogami także będą stawały się częścią sensu dla danej jednostki, jeśli tylko będą one "dostępne" dla danej jednostki. Matematyka nie wyklucza faktu, iż przetrwa choć jedna informacja taka jak moja, a dowód tego faktu można znaleźć na www.realnawiara.rebuplika.pl. Oznacza to, iż nie ma możliwości wykazania sprzeczności w powyższej definicji sensu. Co istotne tak zdefiniowany sens obejmuje zarówno informacje genetyczne, na którym koncentruje się sens darwinowski, jak i informacje przechowywane w mózgu, na którym koncentrują się sense większości religii, jak również wszystkie inne informacje. Oznacza to, iż tak zdefiniowany sens obejmuje wszystkie informacje danej jednostki, co znowu oznacza, iż nie ma możliwości zdefiniowania sensu bardziej ogólnego. Taka definicja jest więc definicją pełną. Należałoby jeszcze wykazać, iż model budowany przez tak zdefiniowany sens jest przystający do rzeczywistości. Ze względu na obszerność tematu autor odsyła wszystkich zainteresowanych na stronę www.realnawiara.republika.pl. Autor zaznacza równocześnie, iż przystawanie przedstawionego na stronie modelu do rzeczywistości nie jest jeszcze matematycznie udowodnione. Na zakończenie artykułu wspomnę o jeszcze jednym silnym argumencie za tak zdefiniowanym sensem. Sens taki buduje ściśle zdefiniowany model, który to można zaimplementować jako symulację komputerową. Jeśli symulacja taka przystawałaby do rzeczywistości (przewidywałaby wojny, cykle koniunktury itp.) byłby to niepodważalny dowód na poprawność definicji sensu. Autor dąży do zbudowania takiej symulacji, czyli między innymi do udowodnienia wyżej zdefiniowanego sensu. Jarosław Szczepanik | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| zima_bez_ciastka | Ostatnia definicja sensu ma pewną dziurę. W kilku słowach można by ją (definicję) określić jako powielanie informacji. Jest to sprzeczne z ideą rozwoju (choćby darwinowską)- przenoszona informacja podlega modyfikacjom służącym lepszemu dostosowaniu. A więc część informacji jest odrzucana, inna przekształcana, a jeszcze inna przyswajana (nowe informacje). Poza tym ciekawe. Pozdrawiam
|
|
 | | Szczepanik (821 punktów) | >Ostatnia definicja sensu ma pewną dziurę. W kilku słowach można by ją (definicję) określić jako powielanie informacji. Jest to sprzeczne z ideą rozwoju (choćby darwinoską)- przenoszona informacja podlega modyfikacjom służącym lepszemu dostosowaniu. A więc część informacji jest odrzucana, inna przekształcana, a jeszcze inna przyswajana (nowe informacje). >Poza tym ciekawe. >Pozdrawiam
To jest sprzeczne tylko pozornie. Jako tako interesują Cię tylko twoje informacje, ale: 1. Jesli zdobędziesz nowe informacje to też już Twoje informacje. 2. Nowe informacje zwiększają najczęściej pradwopodobieństwo starych informacji.
A więc zdobywanie nowych informacji jest jak najbardziej pożądane z punktu widzenia tak określonego sensu.
Pozdrawiam
|
|
|  | | Szczepanik (821 punktów) | >>Ostatnia definicja sensu ma pewną dziurę. W kilku słowach można by ją (definicję) określić jako powielanie informacji. Jest to sprzeczne z ideą rozwoju (choćby darwinoską)- przenoszona informacja podlega modyfikacjom służącym lepszemu dostosowaniu. A więc część informacji jest odrzucana, inna przekształcana, a jeszcze inna przyswajana (nowe informacje). >>Poza tym ciekawe. >>Pozdrawiam
I jeszcze jedno - czasami opłaca się zastąpić lub wyrzucić jakąś informację bo zwiększa to prawdopodobieństwo reszty naszych informacji, ale na razie tyczy się to tylko informacji niegenetycznych. Na zmianę informacji genetycznych na razie jeszcze nie mamy wpływu (choć mogę się mylić biorąc pod wzgląd tempo rozwoju genetyki). Pozdrawiam
|
|
| |  | | Volrath (3440 punktów) | Czyli tak ogólnie: sensem jest walka z wzrostem entropii?
|
|
| | |  | | Szczepanik (821 punktów) | >Czyli tak ogólnie: sensem jest walka z wzrostem entropii?
Raczej nie o to mi chodzi, choć w tym stwierdzeniu jest troszkę prawdy. Inbformacja w mojej definicji nie jest równoważana informacji z teorii informacji. Pozdarwaim Jarek
|
|
|  | | zima_bez_ciastka |
>To jest sprzeczne tylko pozornie. Jako tako interesują Cię tylko twoje informacje, ale: >1. Jesli zdobędziesz nowe informacje to też już Twoje informacje. >2. Nowe informacje zwiększają najczęściej pradwopodobieństwo starych informacji. Wydaje się, że pisząc to trafiasz na absurd. Zmiana jest zmianą i jakbyś tego nie definiował, gdzieś musisz powiedzieć- to różni się od tego na tyle, że nie są tym samym. Zresztą na każdym konkretnym przykładzie da się zademonstrować absurd powyższych twierdzeń. >A więc zdobywanie nowych informacji jest jak najbardziej pożądane z punktu widzenia tak określonego sensu. Chyba jest tu jakieś niedopowiedzenie. Pozdrawiam
|
|
| |  | | sensuit | >>To jest sprzeczne tylko pozornie. Jako tako interesują Cię tylko twoje informacje, ale: >>1. Jesli zdobędziesz nowe informacje to też już Twoje informacje. >>2. Nowe informacje zwiększają najczęściej pradwopodobieństwo starych informacji. >Wydaje się, że pisząc to trafiasz na absurd. Zmiana jest zmianą i jakbyś tego nie definiował, gdzieś musisz powiedzieć- to różni się od tego na tyle, że nie są tym samym. Zresztą na każdym konkretnym przykładzie da się zademonstrować absurd powyższych twierdzeń. >>A więc zdobywanie nowych informacji jest jak najbardziej pożądane z punktu widzenia tak określonego sensu. >Chyba jest tu jakieś niedopowiedzenie. >Pozdrawiam
2. Tylko, że z tego co wiem w większości przypadków wcale nie jest tak, że nowe informacje "nadpisują" stare informacje. Najczęściej istnieją ze sobą równolegle, bądź też nowe są uogólnieniem starych (więc niejako mają w sobie stare informacje). Najistotniejsze jest jednak to, iż z punktu widzenia tej teorii nie jest to, aż tak kluczowe. Idzie bowiem o to, aby prawdopodobieństwo wszystkich twoich informacji było jak największe i choć oczywiście zależy to od prawdopodobieństw poszczególnych informacji to jak najbardziej może Ci się opłacić "wyrzucić" część Twoich informacji, aby w sumie uzyskać większe prawdopodobieństwo całości. Sam sposób utraty informacji nie jest tu znaczący.
Serdecznie pozdrawiam
|
|
| | |  | | zima_bez_ciastka |
> Idzie bowiem o to, aby prawdopodobieństwo wszystkich twoich informacji było jak największe i choć oczywiście zależy to od prawdopodobieństw poszczególnych informacji to jak najbardziej może Ci się opłacić "wyrzucić" część Twoich informacji, aby w sumie uzyskać większe prawdopodobieństwo całości. Po utracie, zmianie, dołączeniu, rozwinięciu pewnych informacji zostaje złamana ciągłość. Pomyśl, Ty sprzed 10 lat nie jesteś taki, jak Ty teraz. Istnieje wiele płaszczyzn informacji i na każdej są punkty, poza którymi mówimy, że ciągłość została zerwana. Tyle. Po uwzględnieniu tego faktu Twój sens powielania okazuje się być kulawy. Pozdrawiam PS. Jak poradzisz sobie z Alzheimerem, który zdarza się ludziom starszym + wcześniejsza kuracja genetyczna zmieniająca zapis DNA + jakiś wypadek zmieniający fizyczność osoby (nie wspominając o starości). Co zostało w takiej osobie z człowieka, który żył przed tymi wszystkimi zdarzeniami?
|
|
| | | |  | | Szczepanik (821 punktów) | >PS. Jak poradzisz sobie z Alzheimerem, który zdarza się ludziom starszym + wcześniejsza kuracja genetyczna zmieniająca zapis DNA + jakiś wypadek zmieniający fizyczność osoby (nie wspominając o starości). Co zostało w takiej osobie z człowieka, który żył przed tymi wszystkimi zdarzeniami?
Po prostu zmienił mu się sens wraz ze zmianą informacji. Kto powiedział, że sens jest funcją stałą. Jak najbardziej zależy on od czasu. W każdym momencie dotyczy to informacji właśnie posiadanych.
Co sie tyczy alzheimera i wszelkich chorób psychicznych, to nawet wtedy jest realizowany sens. Mianowicie jest on wtedy realizowany przez osoby opiekujące się takim człowiekiem. Wzmacniany jest ogólny mechanizm ciągłości społecznej. A ze względów na niemalże identyczne informacje genetyczne, oznacza to, iż osoba chora zwieksza stabilność swoich informacji.
Ogólnie najważniejsze w tej teorii, jest to że tłumaczy nie tylko takie stosunkowo proste przypadki, ale również tłumaczy czym są i czemu służą państwa. Co wiecej tłumaczy dlaczego jest ich właśnie tyle, a nie 10000 czy 1. Ta teoria tłumaczy też czym są wojny i czemu służą. Tłumaczy także co to jest wolny rynek, jak działa i czemu służy. Co to jest edukacja, nauka...
A wszystko w prosty sposób: PO PROSTU OPŁACA SIĘ NAM POSTĘPOWAĆ W SPOSÓB, KTÓRY DAJE NAM NAJWIĘKSZE SZANSE NA WIECZNE ISTNIENIE NASZYCH INFORMACJI. I TAK TEŻ POSTĘPUJEMY.
Co więcej już tylko badając rozkład informacji w przestrzeni można odnajdywać skupiska informacji sprzecznych, które to najczęściej są zalążkami konfliktó, czyli okreslać np. prawdopodobieństwo wojen.
Jesli pójść dalej i spróbowac okreslić prawdopodobieństwo osiągnięcia sensu przez poszczególne informacje (co jak się przekonałem wcale nie jest zadaniem trudnym) można badać długoterminowe zjawiska gospodarcze np. długookresowe cykle koninkturalne. Można to robić na zasadzie porównywania prawdopodobieństwa osiągnięcia sensu informacji z poszczególnych krajów do obecnego PKB w tych krajach.
Kraje o wysokim prawdopodobieństwie w stosunku do PKB najprawdopodobniej w długim okresie czasu będą się szybko rozwijać. Przykładem mogą być np. Chiny. Na drugim biegunie są np. Stany Zjednoczone, gdzie informacje są raczej "słabe" w stosunku do PKB. Można więc założyć, iż stany zjednoczone będą raczej się rozwijać bardzo powoli, a moim zdaniem możliwa jest nawet recesja.
Od powyższego już tylko krok od zbudowania ciągłej symlacji zachowania informacji, czyli wyeliminowania opinii człowieka.
|
|
| | | | |  | | zima_bez_ciastka | Mogę się tylko zastanawiać, czy problem jest w tym, jak przekazujesz to, co wymyśliłeś, czy w tym, co wymyśliłeś. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Szczepanik (821 punktów) | > Mogę się tylko zastanawiać, czy problem jest w tym, jak przekazujesz to, co wymyśliłeś, czy w tym, co wymyśliłeś.> PozdrawiamMozliwe , iż nie przekazuję tego w sposób ścisły. Problem w tym, że kiedyś sam próbowałem zapisu strikte matematycznego i nierozumiałem zapisu już niemal na drugi dzień. Ogólnie wydaje mi się, iże całość opisałem dość jasno na stronie www.realnawiara.republika.pl, ale jest to oczywiście moja subiektywna opinia. Pozdrawiam Jarek
|
|
| | | | |  | | Strzeż się Pociągu. | Musze powiedziec jedno: operuje pan na takim poziomie, ktorego nie jestem w stanie osiagnac, albo wiekszosc panskich opinii jest belkotem.
>czym są i czemu służą państwa (...) dlaczego jest ich właśnie tyle, a nie 10000 czy 1.
Prosze o wyjasnienie (glownie drugiej czesci).
>Jesli pójść dalej i spróbowac okreslić prawdopodobieństwo osiągnięcia sensu przez poszczególne informacje (co jak się przekonałem wcale nie jest zadaniem trudnym)
Rowniez prosze o wyjasnienie.
>(...) czyli wyeliminowania opinii człowieka.
Rozumiem, ze panska koncepcja odnosi sie do sensu zycia rozumianego globalnie, ale czy opinia jednostki, lub grupy, nie jest istotna?
|
|
| | | | | |  | | Szczepanik (821 punktów) | > Musze powiedziec jedno: operuje pan na takim poziomie, ktorego nie jestem w stanie osiagnac, albo wiekszosc panskich opinii jest belkotem.> >czym są i czemu służą państwa (...) dlaczego jest ich właśnie tyle, a nie 10000 czy 1.> Prosze o wyjasnienie (glownie drugiej czesci).> >Jesli pójść dalej i spróbowac okreslić prawdopodobieństwo osiągnięcia sensu przez poszczególne informacje (co jak się przekonałem wcale nie jest zadaniem trudnym)> Rowniez prosze o wyjasnienie.> >(...) czyli wyeliminowania opinii człowieka.> Rozumiem, ze panska koncepcja odnosi sie do sensu zycia rozumianego globalnie, ale czy opinia jednostki, lub grupy, nie jest istotna?> Ta teoria zamuje się głównie badaniem informacji. Przy założeniu, iż każda żywa istota realizuje sens, aby jej informacje istniały wiecznie, okazuje się, iż można badać zachowanie samych informacjii, eliminując z modelu jej "nośniki" czyli nas, zwięrzęta itd.. Według tej teorii całość sprowadza się do badania rozkładu i prawdopodobieństwa osiągnięcia istnienia wiecznego przez poszczególne informacje. W modelu znaczące są nie same jednostki, ale jesli już to informacje jakie posiadają (w tym również opinie). Niemniej jednak istotny jest rozkład tych informacji w przestrzeni i czasie. Oczywiście tracę nieco precyzji przez takie podejście, ale celem jest uzyskanie funkcji ciągłych zachowania się informacji. Co to są państwa i czemu służą w tej teorii mniej więcej opisałem na stronie http:\\www.realnawiara.republika.pl. Co do bełkotu - to moim zdaniem opisałem całość na www.realnawiara.republika.pl i moim zdaniem jest to opis dość czytelny (żona i kilku moich przyjaciół nie miało problemu ze zrozumieniem). Zachęcam do przeczytania. Pozdrawiam Jarek
|
|
| Drobner | 1. Zdaje się, jeśli dobrze pamiętam, że Kotarbiński wspomnał już o konieczności rozróżniania "sensu" życia od "celu" życia. Ty - jeśli dobrze zrozumiałem - piszesz "sens" arozpatrujesz jednak "cel". 2. Również Kotarbiński pisał w kwestii "sensu życia" by, zanim się go zechce zdefiniować obiektywnie, sprawdzić czy on w ogóle istnieje. Jeśli bowiem nie, to najzgrabniejsze definicje będą puste, beztreściowe. 3. Zamiast "sens życia" można rozpatrywać np. "sens istnienia". Spróbuj definiować "sens istnienia" czy "cel istnienia" kamyka leżącego gdzieś np. w Puszczy Białowieskiej. Powodzenia. (Pod względem materialnym newiele się różnimy od takiego kamyka.)
|
|
 | | Szczepanik (821 punktów) | >1. Zdaje się, jeśli dobrze pamiętam, że Kotarbiński wspomnał już o konieczności rozróżniania "sensu" życia od "celu" życia. Ty - jeśli dobrze zrozumiałem - piszesz "sens" arozpatrujesz jednak "cel". >2. Również Kotarbiński pisał w kwestii "sensu życia" by, zanim się go zechce zdefiniować obiektywnie, sprawdzić czy on w ogóle istnieje. Jeśli bowiem nie, to najzgrabniejsze definicje będą puste, beztreściowe. >3. Zamiast "sens życia" można rozpatrywać np. "sens istnienia". Spróbuj definiować "sens istnienia" czy "cel istnienia" kamyka leżącego gdzieś np. w Puszczy Białowieskiej. Powodzenia. (Pod względem materialnym newiele się różnimy od takiego kamyka.)
1. Staram się nie mylić pojęć. Sens istnienia to warunek zawsze prawdziwy: aby choc jedna informacja taka jak moja istniała zawsze. Celem jest możliwie jak największe zwiększeniae prawdopodobieństwa osiągnięcia sensu. Rzeczywiście użyłem pewnych skrótów myślowych za które przepraszam. 2. Masz rację. W nastepnym poście będzie dowód na to że życie może istnieć wiecznie, a więc sens ten conajmniej teoretycznie jest realizowalny. 3. Przyznaję , że z kamykiem jest nieco trudniej, ale sądze, że komuś się to w końcu uda.....
|
|
|  | | Drobner | >2. Masz rację. W nastepnym poście będzie dowód na to że życie może istnieć wiecznie, a więc sens ten conajmniej teoretycznie jest realizowalny.
Czytałem ten dowód dość pobieżnie.
Jak ma się ten dowód do informacji astronomów, że nasze Słonko 'spuchnie' i pochłonie nas mniej więcej za 4,5 - 6 mld lat? Czy nie jest li tylko zgrabną spekulacją logiczno - filozoficzno - matematyczną?
Matematyka nie ustala faktów! Ustala związki logiczne między faktami. Innymi słowy nie twierdzi "że coś jest", a jedynie "jeśli założymy to i to, z tego wynika, że coś jest". Jescze jasniej: matematyka to zaledwie 'mplikacja', a nie 'teza'. W takich przypadkach trzeba bardzo uważnie zweryfikować założenia, zwłaszcz gdy stosuje się matematykę do faktów zewnętrznych, pozamatematycznych. Nie specjalnie widzę w Twoich tekstach jasno sformułowanych założeń (poprzedników implikacji). Życzę bogatych wyników! (tylko dlatego 'czepiam się')
|
|
| |  | | sensuit | >>2. Masz rację. W nastepnym poście będzie dowód na to że życie może istnieć wiecznie, a więc sens ten conajmniej teoretycznie jest realizowalny. >Czytałem ten dowód dość pobieżnie. >Jak ma się ten dowód do informacji astronomów, że nasze Słonko 'spuchnie' i pochłonie nas mniej więcej za 4,5 - 6 mld lat? >Czy nie jest li tylko zgrabną spekulacją logiczno - filozoficzno - matematyczną? >Matematyka nie ustala faktów! Ustala związki logiczne między faktami. Innymi słowy nie twierdzi "że coś jest", a jedynie "jeśli założymy to i to, z tego wynika, że coś jest". Jescze jasniej: matematyka to zaledwie 'mplikacja', a nie 'teza'. W takich przypadkach trzeba bardzo uważnie zweryfikować założenia, zwłaszcz gdy stosuje się matematykę do faktów zewnętrznych, pozamatematycznych. >Nie specjalnie widzę w Twoich tekstach jasno sformułowanych założeń (poprzedników implikacji). >Życzę bogatych wyników! (tylko dlatego 'czepiam się') >
To nie jest dowód że będziemy żyli wiecznie. To jest dowód że jest to w ogóle możliwe, a więc logika matematyczna nie wyklucza takiego faktu jak np. wyklucza 1=2. Co się tyczy matematyki i jej wykorzystaniu w modelowaniu zjawisk fizycznycznych to masz rację, że trzeba być ostrożny.
Co do tych 4,5 mln lat to sądze, że już nie tylko będziemy mieszkali na innych układach planetarnych, ale nawet w innych galaktykach. Oczywiście co jak zasiedlimy cały znany nam wszechświat i wszechświat ten np. będzie się kurczył? Nie wiem i jak na razie nikt nie wie. Ale wierzę że sobie poradzimy. I dlatego nazywam tą teorię wiarą - zawsze będzie nieznane i trzeba będzie uwierzyć, że sobie z nim poradzimy.
Serdecznie pozdrawiam i dziękuje za cenne opinie.
|
|
| | |  | | Strzeż się pociągu. | Jedna rzecz mnie rozlozyla w tym dowodzie. > Sens taki buduje ściśle zdefiniowany model, który to można zaimplementować jako symulację komputerową. Jeśli symulacja taka przystawałaby do rzeczywistości (przewidywałaby wojny, cykle koniunktury itp.) Model rzeczywistości (Sims 3: Racjonalista)? Symulacja komputerowa (Matrix reaktywacja)? Moze na pentium IV?
|
|
| | | |  | | sensuit | > Jedna rzecz mnie rozlozyla w tym dowodzie.> > Sens taki buduje ściśle zdefiniowany model, który to można zaimplementować jako symulację komputerową. Jeśli symulacja taka przystawałaby do rzeczywistości (przewidywałaby wojny, cykle koniunktury itp.)> Model rzeczywistości (Sims 3: Racjonalista)? Symulacja komputerowa (Matrix reaktywacja)? Moze na pentium IV?> Model taki rzeczywiście buduję ścisle matematyczny model, a więc nie ma powodów aby nie spróbować stworzyć symulacji podobnie jak się to robi w meteorologii. Prawdopodobieśnstwo trafności prognozy wojny czy dobrej bądź złej koninktury gospodarczej będzie najprawdopodobniej taka sama jak w meteorologii. Moim zdaniem to i tak dużo biorąc pod wzgląd obecne metody przewidywania takich zjawisk. Raczej nie będzie szansy przewidywania zjawisk lokalnych jak np. jaka partia wygra w następnych wyborach. Jedna uwaga - z punktu widzenia tej teorii nośniki informacji (a wiec i my) nie są bardzo istotne. Istotny jest natomiast rozkład informacji w przestrzeni. I jeszcze jedna rzecz - byłaby to symulacja ciągła, a nie dyskretna jak obecne algorytmy genetyczne. Muszę Cię więc rozczarować. Ludzików tam nie będzie czyli raczej nie jak w Sims 3  Pozdrawiam Jarek
|
|
| | | | |  | | Strzeż się Pociągu. | Chodziło mi o coś innego. Nie twierdze, ze twoja teoria nie pozwoli stworzyc takiego modelu; chcialem tylko zwrocic uwage na ogromna zlozonosc problemu. Meteorologia ma sie do rzeczywistosci tak jak kropla deszczu do calej rzeki. Nawet, gdy skupimy sie jedynie na informacji.
|
|
| szulc (19 punktów) | ziomuś nie chcesz żyć to nie żyj- jak tak sądzisz. Po twej wypowiedzi stwierdzam że sam jesteś sobie Bogiem.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Doktor ten stwierdził, iż >informacje w tym artykule nie wnoszą niczego nowego. >Prosiłbym Was o recenzję.
Na tym etapie, z uwzględnieniem analizy uwag krytycznych pozostałych uczestników tego wątku (uwag Doktora Filozofii nie znamy, bo ich nie zaprezentowałeś) zgadzam się z konkluzją Pana Doktora.
Nie twierdzę przez to, iż Twoje poszukiwania nie mają, nomen omen, sensu. Wręcz przeciwnie. Wymagają jednak wielu jeszcze przemyśleń, analiz i doprecyzowań. I na tym - myślę - powinieneś się skoncentrować.
Życząc powodzenia serdecznie pozdrawiam.
PS. Liczę, że będziesz informował nas systematycznie o swoich dokonaniach, bo temat jest bardzo ciekawy.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Szczepanik (821 punktów) | >>Doktor ten stwierdził, iż >>informacje w tym artykule nie wnoszą niczego nowego. >>Prosiłbym Was o recenzję. >Na tym etapie, z uwzględnieniem analizy uwag krytycznych pozostałych uczestników tego wątku (uwag Doktora Filozofii nie znamy, bo ich nie zaprezentowałeś) zgadzam się z konkluzją Pana Doktora. >Nie twierdzę przez to, iż Twoje poszukiwania nie mają, nomen omen, sensu. Wręcz przeciwnie. Wymagają jednak wielu jeszcze przemyśleń, analiz i doprecyzowań. I na tym - myślę - powinieneś się skoncentrować. >Życząc powodzenia serdecznie pozdrawiam. >PS. Liczę, że będziesz informował nas systematycznie o swoich dokonaniach, bo temat jest bardzo ciekawy. > fides ex necessitate esse non debet
W sumie chodziło mi głównie o fakt, iż głównym argumentem pana doktora, była opinia nieistotności moich badań, i wydaje mi się, iż nawet przeciwnicy tej teorii jacy zabrali udział w dyskusji, nie zgodzą się z tą opinią. Chodziło mi także o sprawdzenie czy przypadkiem nie robię czegoś co już zostało zrobione.
Same analizy są w miarę precyzyjnie określone (oczywiście moim subiektywnym zdaniem, choć potwierdzonych przez zdanie kilku osób). Teraz czeka mnie długa droga budowania modelu matematycznego. Niestety, nieprecyzyjność jeszcze istnieje, ale można ją wyeliminować dopiero na poziomie modelu matematycznego. Co się tyczy dalszej pracy, to będzie ona postępowała niezależnie od publikacji, ale jeśli nie uzyskam wsparcia, krytycznych opinii czy też pomocy zwłaszcza w swerze dowodzenia matematycznego, zakończę prace najwcześniej za 10-15 lat. Prowadzę bowiem bardzo aktywne życie zawodowe (jestem analitykiem w jednej z największych polskich firm IT) , jak również rodzinne (mam małą "śliczną" córeczkę). W obecnej chwili badania te są tylko moim hobby. Tylko, że moim zdaniem to właśnie takie badania są w stanie najsliniej wpłynąć na stabilność ludzkości i pomóc w zrozumieniu dlaczego walczymy, latamy, stworzyliśmy wolny rynek.... Mając to na względzie chciałbym przyśpieszyć tok prac. I właśnie dlatego chciałem opublikować dotychczasowe wyniki. Jesli są na formu osoby posiadające odpowiednią wiedzę matematyczną ZACHĘCAM DO WSPÓŁPRACY
Pozdrawiam Jarek
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|